Jump to content
Dogomania

Soko

Members
  • Posts

    2984
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Soko

  1. Jakoś mi przeleciał wątek i zdjęcia ;) piękna.. o rety, taki pieszczoch to spełnienie marzeń :D
  2. Dokładnie. Wszelkie metody tego typu, są o wiele trudniejsze do zastosowania, niż mogłoby się wydawać. Dlatego szczytem nieodpowiedzialności jest dla mnie istnienie programu CM w TV. A napis w programie można przenieść na "ludzi" - zostawiamy samochód z otwartymi drzwiami na noc i wieszamy kartkę, by nikt go nie ruszał. Powodzenia życzę ;)
  3. [url]http://www.dogomania.pl/threads/217288[/url] Kolejne ślepe spanielowe stworzonko, tym razem dzieciątko.. :( Bellunia kwitnie w oczach, czekam na wieści o nowym domku, jaki z pewnością niedługo się znajdzie ;)
  4. Fotki z wczorajszego agility :) Nasza niezastąpiona przyjaciółka Leja, która czasami nam towarzyszy: [IMG]http://img525.imageshack.us/img525/3818/dscf3401v.jpg[/IMG] [IMG]http://img824.imageshack.us/img824/7595/dscf3402mq.jpg[/IMG] Ja i moje złotko :) [IMG]http://img214.imageshack.us/img214/6798/dscf3411.jpg[/IMG] A w domku najlepiej się położyć pańci na łóżku wtedy, gdy chciała przebrać pościel :D [IMG]http://img13.imageshack.us/img13/8833/dscf3423b.jpg[/IMG]
  5. Jak znajdę czas na fryzjera - ojejku, ciężko :D - to pójdę i coś pogadam :)
  6. Łał, to moja mama pisząca habilitację to jakiś cud natury? :P
  7. Nam wcale nie chodzi o to, by NASZE psy czuły się komfortowo.. ważniejszy jest ten podbiegacz, który a) pobawi się z naszym psem bądź nas oleje (rzecz praktycznie niespotykana), b) sprowokuje naszego psa do złego zachowania i odejdzie, lub zostanie w efekcie czego c) zmusi naszego psa do kontynuowania złego zachowania, utrwali je w nim i prawdopodobnie da się sprowokować przez naszego psa do złego zachowania, w efekcie czego d) zagryzie naszego psa, e) nasz pies zagryzie obcego psa. Fakt, lepiej żeby zaryzykować zabawę ze świadomością tych innych opcji. Nie mówię o tych szczęśliwcach, którzy mają spokojnego psa, a i "pies podbiegacz" wydaje się być w porządku i jest miłym towarzystwem ;)
  8. Skoro dogo jest takie złe, to czemu jeszcze nikt z gadających tak nie założył drugiego forum, na którym będą panowały sztywne zasady "masz coś do kogoś, wylatujesz"? :P Balbina12, to, co opisujesz, to zwykły wpływ masowych informacji na Twoje postrzeganie w tym momencie dogomaniaków - w TV się mówi, że dużo młodzi piją, więc wydaje się, że robi to 99% młodzieży (albo, jak wolisz, generalizujmy - 100%), to tutaj jak co drugi post jest o użyciu gazu, to masz wrażenie, że tak robią wszyscy z dogo. Nie rozumiem, dlaczego nie można podejść do tego z dystansem - raz, że to internet, dwa, ile jest osób na dogo, a ile się tutaj udziela - i tak, wszyscy używają gazu i kopania? Jakby nie było, ja ten temat wykorzystuję trochę do upewnienia się w kwestii, że może być gorzej :P arielko, bardzo mi miło :) i cieszę się, że nie muszę kłamać pisząc, że o Tobie mogę powiedzieć to samo ;)
  9. Wydaje mi się, że te psy od czasu do czasu zostaną kopnięte lub dostaną gazem, ale większą część czasu utrwalają swoją nachalność przez to, że jest akceptowana przez stu innych właścicieli psów, którym także się naprzykrzają. Bo jakby od każdego dostawał gazem, to nie podchodziłby nachalnie i bez pozwolenia już do nikogo, a że od stu nie dostanie, to potem jak jedna osoba chce go pokojowo odgonić, to nie odchodzi, więc pozostaje gaz. Co innego gdy pies jest spokojny i widzę, że może się dogadać z moim psem, to ok, ale jak przez całą drogę przez park we Wrocławiu (pierwszy dzień, obce miejsce, duże emocje), trzymał się d*py Happy jakiś kundelek, to naprawdę ręce opadają, bo co chwila odwracała się na niego i z agresją rzucała, a on nie reagował. I bardzo żałowałam, że nie miałam wtedy gazu, bo nici z mojego szkolenia wyszły. I to nie jest problem z niczego, tylko taki problem, że przez długi czas mojego psa z tego doświadczenia próbowałam "oczyścić". Dziękuję napotkany psie i jego właścicielu!
  10. Balbina, tu się nie zgadzam - o ile Tobie to nie przeszkadza, to mnie wkurza, bo mogę stracić przez pieska puszczonego luzem rok pracy z psem ;) jeśli mam możliwość odwrotu, to ok, ale często niestety tak nie jest.
  11. Tylko mi nudno z nimi trochę, bo one są okropnie ciężkie i nic prócz warkocza dłużej niż 15min się nie trzyma ;)
  12. Ludzie, nie interpretujcie czyichś wypowiedzi doszukując się ukrytych znaczeń, bo doczytujecie się zdań, których nikt nie wypowiedział, gdzie zostało napisane że metoda pozytywna działa na wszystkie psy? Poproszę o cytat a potem o przeniesienie rozmowy do bardziej stosownego wątku ;) tyle w temacie ;)
  13. panbazyl no przez metody pokrewne panu CM - chociaż nie przez niego, bo wtedy o nim nie słyszałam - była ta cała sytuacja i kilka lat w stresie, a nagle proszę - niecałe 2 lata pozytywnego szkolenia i mogę jej teraz kij do oka wepchnąć i nic mi nie zrobi ;) nie, żebym próbowała ;p -- ale oczywiście CM jest booski :D rilax, jur enerdżi is bed :P
  14. Przy prawidłowym wykonaniu pies się uczy. Gdy przyjdzie listonosz i mam otwarte drzwi -> ja jestem na zewnątrz, a pies jedynie stoi w przedpokoju - wie, że to ja decyduje kiedy może przez nie przejść oraz kogo mam ochotę zaprosić do mieszkania. Kilka razy został odpowiednio skorygowany i się nauczył - o dziwo nie jest przestraszony kiedy do niego podchodzę, ani nie chowa ogona między łapy kiedy podniosę "w zdecydowany sposób" rękę. Ma do Ciebie szacunek, respekt i ok, bo robisz to z głową i właściwie. Tak, [B]przy prawidłowym wykonaniu[/B] pies się uczy. Ale o ile tak samo jak Twój pies, stadko Millana jest spokojne, bo cały czas pracuje nad nimi tak samo, to w momencie, gdy Millan odchodzi od danego psa i zostawia go właścicielom, to niestety, ale w większości będą następować przy korekcie sprzeczne sygnały, zachowania, reagowanie w niewłaściwym momencie, odpuszczanie w niewłaściwym, z niewłaściwym naciskiem, zdecydowaniem - za mocnym, za słabym. A spróbuj takiemu zwrócić uwagę, to Ci powie, że Millan u niego był - guruuu. Myślę, że pies albo zacznie znów atakować, albo zacznie po prostu żyć w ciągłym stresie, strachu i zdezorientowaniu. Nie będzie wiedział czy podchodzisz do psa by go skorygować, czy pogłaskać. Obserwacja Millana przez jakiś tam czas i trochę w telewizji - jeśli to robiłoby z człowieka eksperta, to jakiekolwiek spotkania, seminaria czy szkoły psów byłyby bezsensowne ;) CM nie jest kierowany do znawców, chociaż powinien być. Już wcześniej napisałam, że zamiast napisu "skonsultuj się ze specjalistą", powinna być w trójkąciku litera "S", czyli oglądać za zgodą specjalisty. To byłoby idealne, nierealne rozwiązanie ;) Są psy, które gryzą dla przyjemności, na te nie ma bata, ale tak samo ludzie czerpią skłonność z sadyzmu itp., więc to że się słyszy, to trudno, zdarzają się tacy i tacy. Nie byłoby szycia, jakby tamten kundel był na smyczy, więc wniosek jest jeden - wina właściciela.
  15. Ja bym go nazwała Freddie, bo mi się skojarzył z Freddie Mercurym :P przydałaby się wizyta u fryzjera, bo mało kto w takim stanie się zainteresuje..
  16. Ale skrzywdzoona ;p
  17. [QUOTE] Nie jestem w pełni zwolennikiem metod Cesar'a - [B]fakt czasami przesadza, co może być usprawiedliwione impulsem w danej chwili, też jest człowiekiem i czasami jest tak, że nie daje rady i musi ochłonąć aby zacząć na nowo - frustruje się, a wtedy działa się pod wpływem impulsu.[/B][/QUOTE]Czyli jest jak amatorski treser psów, taki jak dużo np. dogomaniaków. Generalnie wiemy o co chodzi - powiedziałabym że wiedzę mamy czasami większą od Millana, kwestia doświadczenia jest indywidualna (nie chodzi o ilość psów, tylko o różnorodność spotykanych psich zachowań) - ale też wiemy, że brakuje nam do świetnego tresera, często wytrącamy psa z równowagi swoim stresem, itp., ale gdzie Millan to chociaż raz przyznał, że wina leży po jego stronie? Bo ja na razie słyszę tylko, że pies próbuje go zdominować. Nie tłumacz go, bo nie jest dzieckiem i sam doskonale tak kreuje swoją osobę i potrafi wybrnąć ze wszystkich oskarżeń. W jego programie nikt go nie prosi o przyznanie się do winy, więc po co to robić - po co być uczciwym i przyznać się do własnych słabości? Straciłby oglądalność - większość lubi go, bo jest ideałem do naśladowania, silny, dominujący facet. Wg Twoich słów frustracja jest ok i można ją wyładować na psie i jeszcze pokazywać to w telewizji - coraz ciekawiej się robi.. [QUOTE][B]Z drugiej strony osoba która zrozumiała temat i wie o co chodzi- widzi, że to działa.[/B][/QUOTE]To, że to działa, widzi osoba nierozumiejąca kompletnie tematu. Osoba rozumiejąca temat widzi, że pies przestał atakować, ale pojawiło się nowe negatywne zachowanie - np. strach, bycie jak posąg i tkwienie w takim przerażeniu. Tyle że to osobom nierozumiejącym tematu nie przeszkadza. Nie gryzie? Nie gryzie, czyli działa. Możesz wziąć psa na ręce, pogłaskać, pójść na spacer i nie musieć się rozglądać, myśleć za psa, tylko można spokojnie pisać smsa czy migdalić się z chłopakiem/dziewczyną a pies nie zaatakuje, bo będzie wiedział, że jak to zrobi, to spotka go "kara millanowska". [QUOTE][B]Moim zdaniem dlatego jest ten napis, aby skonsultować się najpierw z behawiorystą, który wytłumaczy o co Millan'owi chodzi, z drugiej strony chodzi o stronę prawną.[/B][/QUOTE]Wiesz.. i tak samo wszyscy mówią, nie uprawiaj seksu przed ślubem, nie pal, nie pij.. przed użyciem skonsultuj się z farmaceutą.. Fajnie że wszędzie są te hasła porozwieszane, ale co z tego? No i fajnie że jest napis w programie CM, szkoda, że nic nie daje :) evel: [QUOTE] Czym innym jest szarpanie się dwóch psów, bo wtedy inaczej rozkładają się działające siły, a czymś innym jest nagłe szarpnięcie za łeb psa, który gdzieś tam sobie zmierza. Utrzymanie nawet dużego psa nie jest jakimś zadaniem ponad ludzkie siły, trzeba tylko wiedzieć, jak to zrobić. Ostatnio złapałam pędzącą na moją sukę w raczej nieprzyjemnych zamiarach rozpędzoną, zapasioną astkę i jakoś mi ręki nie urwało, choć mój nadgarstek poczuł, że nie było to fajne zdarzenie ;-) [/QUOTE]Zgadzam się w 100% - inaczej moje 48kg nijak zapanowałoby nad ważącym 1,5 tony bydlęciem, jakim jest koń zimnokrwisty.
  18. A to nam podobną niespodziankę sąsiadka zrobiła ;) nie dość, że Happy w emocjach, bo był jeden z pierwszych spacerów z rowerem, to jeszcze w ogóle była zdezorientowana, bo niby już miała znaleźć się w domu, a tutaj spacer nam się wydłuża o kolejne kilka minut przez spotkanie z sąsiadką, a ona wszystko wówczas bardzo negatywnie odbierała. Dlatego gdy sąsiadka się NAGLE pochyliła, znając Happy agresję 4 lata, jedną ręką zaczęła ją tarmosić pod pyskiem, drugą na głowie (czyli jakby ścisnęła i z góry, i z dołu i chwyciła w uścisk naprawdę mocno), no to bam, krew się polała. Na szczęście nie było to nic bardzo poważnego.
  19. Co do skarpetek to moja Happy uwielbia je kraść. :P
  20. Elu, to odnośnie allegra: [QUOTE]Ciotki, allegro zrobi Skarpetka, a ja zasponsoruję wyróżnienie. Skarpetka prosi o tekst na maila [EMAIL="dorotakordylewska@wp.pl"]dorotakordylewska@wp.pl[/EMAIL][/QUOTE] edit: haha, za późno :D
  21. SAIKO, proszę Cię - na większości filmów pies jest spięty i ten nie jest wyjątkiem ;) To raz, dwa - jestem dziewczyną, trzy - nie miałam okazji i nie bardzo chcę mieć, tzn. sama mam cocker spanielkę, niezłego "szarpaka", chociaż zdaję sobie sprawę, że daleko jej do siły szarpania innej rasy ;) tylko raz labradora przeciągnęłam przez pół polany na linie, bo zwiał właścicielom, więc to była moja jedyna "smycz". Spasionego labka, opierającego się wszelkimi siłami i jeszcze bawiącego się w najlepsze dotargać przez 2km - jak dla moich 48kg to miałam potem dłonie jak z waty ;) Dlaczego uważam, że porównanie jest nietrafione? Bo mimo wszystko ręka człowieka nie wyczuwa wszystkiego, a gdy moja suka z inną się gryzły, to gdy moja została chwycona za szyję i przez druga nią tak szarpała, ale potem została zraniona - bardzo lekko tak naprawdę - tamta nadal atakowała, ale wyraźnie delikatniej, ograniczając siłę ataku. A człowiek niekoniecznie to wychwyci, że coś jest nie tak, i faktycznie może zrobić psu krzywdę.
×
×
  • Create New...