Jump to content
Dogomania

Soko

Members
  • Posts

    2984
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Soko

  1. spike, czy znasz i co sądzisz o projekcie DINOS? oraz: [URL]https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/1510689_10152916055756686_1011119724_n.jpg[/URL]
  2. A jak sobie obierze moją Happy, która po 4 latach nareszcie zaczyna się cieszyć na innego psa, ale jak ten już podejdzie i wetknie jej nos w tyłek, to się boi i się rzuca (wcześniej cały czas merda ogonkiem i się cieszy, bo jej wpoiłam, że drugi pies = bezpieczna odległość, wspólna zabawa, rzucanie na zmianę piłek albo jedzenie smakołyków, więc teoretycznie wysyła zachęcające do bezpośredniego kontaktu sygnały)? To też będzie ok? No sorry, ale NIE.
  3. Oni mają szkołę w Toruniu, to jest strona :) Na forum aussie też jest temat o tych obozach, ludzie wydają się zadowoleni
  4. Nie byłam ale polecam skontaktować się z Wyszczekani przez fb, oni mają doświadczenie z Olą :) [URL]http://grandysowa-zgraja.blogspot.com/2013/12/te-moje-owiecki-tydzien-16.html[/URL]
  5. spike, skąd żeś wytrzasnął ten post?
  6. No to może szkolenie na spacer? Spróbuj bez żadnych komend usadzić go przed drzwiami i je otworzyć (jeśli wstaje, zamykasz, usiądzie, otwierasz i tak w kółko), wyjść, zawołać i wydać jakąś najpierw lubianą, a potem przy następnych razach już nielubianą komendę. Jak powie pocałuj mnie w nos, to się wracacie do domu i od początku. Może to jedyna wartość, którą możesz kontrolować i za której zdobycie za mało wymagasz? Podobnie rób przed rozpoczęciem pracy na tropie. Coś za coś, kolego. A jest opcja np. Twojej zabawy z innym psem na jego oczach i potem powrót? Nie powinien być bardziej nakręcony na Ciebie? Próbowałaś wprowadzić "pieska" do domu? Bierzesz kawał szmaty i trzymasz przez kilka tygodni poza zasięgiem psa, karmisz,wychodzisz na spacery, bawisz się, przytulasz, oddajesz wszystkie Szamanowe przywileje. Byleby on się nie zorientował, że to szmatka :) a potem jak już zaczyna się na to nakręcać, zaczynasz czegoś wymagać. Ja z jedną akitą robiłam tak, że jak nie chciał słuchać właściciela, to jego nagroda - moja suczka - odchodziła. I raz go tak zostawiliśmy na ponad 5 minut, ale w końcu mu się znudziło. Albo gdy nie chciał od niej odejść, siadała jak słup i w końcu rezygnował, szedł zrobić ten siad i wracał do zabawy. Fakt faktem, że miał niecały rok, a zabawy z Werą były jedyne dostępne, bo na innych psach się wyżywał i kiepsko to znosiły. Wydaje mi się, że największym problemem u Was może być otoczenie, żadna metoda nie przeciwstawi się temu, że jakiś pies użre Twojego w tyłek - to zawsze Was cofnie.. Niestety sama 6 lat szukam idealnego szkoleniowca do mojej spanielki i wygląda na to, że YouTube jest ekstra, a w PL nikogo dla nas nie ma :P
  7. Jak finansowo dobrze stoisz, to możesz spróbować któregoś z kursów u Susan Garrett - ja byłam na Recallers, Puppy Peaks i Shaping a Difference. Fajna sprawa dla psów opuszczających pracę itp. Odnośnie tego nie bawienia się zabawką to ja bym Ci zaproponowała spróbowanie czegoś takiego: [URL]http://prosteszkoleniepsa.weebly.com/4-zasada-nie-robisz---nie-dostajesz.html[/URL] No a całe pytanie pewnie jest, jak bardzo ten Twój pies jest uparty, skoro po x razie przestaje się słuchać, to może jakaś fajna osoba do tego xowego razu by coś dołożyła i dałoby się zrobić to samo kilka razy więcej. A zależy mu na wychodzeniu na spacer, obwąchaniu krzaczka, takich rzeczach? Albo zdobyciu zabawki która bawil się inny pies? Może spróbuj to jakoś wykorzystywać na swoje.. zlikwidować miskę, o ile jeszcze tego nie zrobiłaś.. a do jakich miast masz najbliżej? Może wspólnymi siłami kogoś wyszukamy :) No i są dwie grupy na fb, ktore mogą Cię zainteresować: [URL]https://www.facebook.com/groups/410345642430814/?fref=ts[/URL] [URL]https://www.facebook.com/groups/400101126756836/?fref=ts[/URL]
  8. Znam ten problem z komunikacją.. sama bym chciała pojechać tam ze swoim psem, ale ani mama ani nikt do Warszawy mnie nie dowiezie, bo za duże miasto, a pksem/pociągiem sobie nie wyobrażam. Ja bym Ci poleciła się rozeznać w prowadzących seminaria - np. jak u mnie jakiś pies nie chce kompletnie realizować planu zajęć, to wybieramy coś innego, nawet jeśli to zagadnienie z innego semi (czyli nie ma tak, że możesz zapłacić jeszcze za inne i tam zajmiemy się problemem, kocham to podejście). To by Ci dało pewność, że jakby trzeba było się odseparować od grupy, albo spędzić czas na jednej rzeczy, to nie będzie krzywego patrzenia albo zostawiania Cię samej i naciągania na coś jeszcze. Bo tego nie cierpię - ćwiczymy motywowanie na zabawkę, ale pies agresywnie jej broni, to zapraszamy Panią na inne zajęcia za milion złotych, bo tutaj się nie zajmujemy tym problemem :roll: Dlatego fajne powinny być rzeczy organizowane bardziej luźno, niż ze ścisłym harmonogramem, jeśli nie ma się psa który się dopasowuje do wszystkiego, co mu się narzuci.
  9. Jeśli na semi z naśladownictwa jest tyle co w książce to ja bym nie szła, może na następnych poziomach jest coś więcej :) oczywiście nie byłam, to piszę tylko, co mi się wydaje. Generalnie zapraszamy na szkoleniową zabawę w Warszawie 27-28 luty - szczegóły na PW, wymagań wobec psiaków trochę jest, wypisane są na wydarzeniu :) [URL]https://www.facebook.com/events/637073969691618/?fref=ts[/URL]
  10. No odnośnie tylnych łap, to jak się męczę nad świadomością zadu i nie wiadomo czym jeszcze, to nic nie wychodzi, a na drzewo je wsadzić, czy pień albo kamień żeby obsikać, to z łatwością :P
  11. Najgorsze jest to, że ludzie dając psu jeść po sobie, albo pozwalając mu przejść przez drzwi po nich, widzą efekty takich działań. I ponieważ zastosowali je z myśleniem "dominacja", to nie przetłumaczysz im, że tak naprawdę wpoili psu trochę fajnej samokontroli. Nie dominacji, nie żadnego respektu, tylko kontroli emocji związanych z żarciem czy wychodzeniem na spacer ;)
  12. A co jak masz gorączkę a nie zdążysz wcześniej zaprowadzić tego porządku alfy? Z teorii dominacji wycofał się sam stwórca.. :) Obejrzyj, przeczytaj - mistrzyni polski obedience, a nie uslyszysz od niej, że dominuje swojego psa. [URL]http://www.teamspirit.waw.pl/content/samokontrola-czesc-2-trening[/URL]
  13. Kiedyś ktoś napisał bardzo fajne zdanie, nie pamiętam kto, ale chyba tutaj, na dogo.. Jak to jest jak przewodnik ma 39 stopni gorączki, charczy, dysze i się zatacza? Jakim cudem pies nie wykorzystuje tej okazji do przejęcia władzy w stadzie, skoro ma to tak mocno zakodowane w sobie, że szuka na to sposobności nawet przechodząc jako pierwszy przez drzwi? No bo ja wtedy nie mam siły egzekwować takich głupot (a robię normalnie to dla samokontroli), a jakoś pies jak był grzeczny, taki jest nadal :evil_lol: a przecież jestem wtedy maksymalnie osłabiona.
  14. Za to moja Wera regularnie na psim parku pierwsze 10 minut spędza lejąc wszędzie z podniesioną lapą :P
  15. Do poczytania od początku do końca: [URL]http://prosteszkoleniepsa.weebly.com/[/URL] Do obejrzenia od początku do końca: [URL]http://dogmantics.com/free-video-list/[/URL] i DO ZASTOSOWANIA - wszystko powyższe. Jeśli masz problem z praktyką, idź do specjalisty.
  16. No ale czemu nie pójdziesz na szkolenie? Poza tym, mieszkając w willi z basenem, ile czasu by ci zajęło poznanie jej na tyle, że zaczęłaby być nudna? Nie ma internetu, telefonów, tylko 20 sypialni, bawialni i zjeżdżalnia wodna. Miesiąc zabawy? Dwa? I tyle.. Psy normalnie żyją w domu i lepiej im jest w domu ze spacerami niż w ogródku z małą aktywnością umysłową.
  17. Tak czy inaczej, naprawdę warto wybrać się do specjalisty.
  18. Dobre, sprawdzone psie przedszkole! Twoje problemy to typowe problemy ze szczeniakiem, które jednak naprawdę nie miną z wiekiem.
  19. [URL]http://alaodjazza.pl/gryzienie/[/URL] No i ogólnie, agdziagdzia sobie agdziagdzia myślę, żę powinieneś agdziagdzia wnieść większą agdziagdzia klarowność do agdziagdzia ćwiczenia. Agdziagdzia TRZASK inaczej pies naprawdę agdziagdzia TRZASK nie zrozumie, o co agdziagdzia TRZASK Ci chodzi. No i teraz tak. co oznaczało agdziagdzia w pierwszym zdaniu? Nic, prawda? Nie pojawiało się ani co tyle samo słów, w żaden logiczny sposób nie jesteś w stanie zrozumieć jego znaczenia. A w drugim po agdziagdzia zawsze konsekwentnie następowalo TRZASK. Na razie Twój pies rozumie agdziagdzia z pierwszego zdania. Naucz go zdania drugiego: nie wolno oznacza np. wylot z pokoju aż do uspokojenia się. A nie pojawia się często i bez ładu i składu.
  20. Stopniowanie rozproszeń (co się tyczy też stopniowego odczulania na przypinanie smyczy, przygotowanie psa do sytuacji, tzn. siad - dotknięcie go w okolicach karku, kilkanaście razy dziennie. To samo robisz z rowerzystami, ćwiczysz np. reakcję na imię z odpowiedniej odległości): [URL]http://prosteszkoleniepsa.weebly.com/3-zasada-stopniowania.html[/URL] A tak poza tym to korzystaj z okazji i idź do dobrego psiego przedszkola :)
  21. Zrobię offa, bo to nie o chamstwie innych psiarzy, ale u mnie było wczoraj słychać z oddali jeden pojedynczy huk. Nic więcej. I tak od lat. Yeah. Zapraszam na Sylwestra za rok :D :diabloti:
  22. Szczerość przede wszystkim, ale hodowcy też czasami nie są lepsi. Np. nie wiem, kto wydał mojemu sąsiadowi śliczną, rasową labradorkę bo on chciał psa do dogoterapii, nie miał pojęcia o rasie i o potrzebach, "o labrador to taki fajny pies z filmów". Po pół roku oddali ją znajomym, bo sobie nie radzili. Jak to, labrador też ciągnie na smyczy i ucieka? No jasne.. Ja schroniskowca z którym pracowałam w Lirze znałam około pół roku w tysiącu sytuacji, i mniej więcej tyle będę poznawać mojego przyszłego psa, kimkolwiek będzie, jeśli będę mieć jakiekolwiek wątpliwości. Nie uwierzę opinii wolontariuszy, bo wiele razy nie zgadzała się ona z rzeczywistością.
  23. Ale ja naprawdę nie mówiłam o Twoich psach, które są wychowane i nie polecą pod samochód i wrócą, jak je zawołasz. Mówiłam o ludziach bez wyobraźni i bez motywacji do szkolenia. To zresztą właśnie psy takich ludzi podbiegają do moich, Twoich i wielu innych i inspirują nas do pisania w tym wątku. Pytanie jest głupie, jeśli zadajesz je komuś, kto ma rozum i używa go do zapewnieniu sobie i psu bezpieczeństwa. :razz:
  24. Mi się tak zerwała na szczęście zaraz po zejściu z bardzo ruchliwej ulicy w centrum Wrocławia, konkretniej karabińczyk. Ot po prostu z psem spacerowałam. No, ja odpowiedź znam: w momencie, kiedy pies czując wolność leci przed siebie, bo nie ma wpojonej komendy zwalniającej, + nie ma zrobionego przywołania, to łapa zadek mózg na jezdni. Ale to dla niektórych jest za mało, żeby się zabrać do roboty. Mówimy o niewychowanych psach, a nie o tych, które mają co nieco we łbie.
  25. Ja to miałam piękną scenę przed oczami, jak idzie sobie Pani i jakieś 20m za nią spasiona labradorka. Pani wypruwa z siebie żyły, drze się "czemu tak wolno!", a suka po prostu nie była w stanie iść szybciej ze względu na nadwagę. Chyba by ją przetrzepało i padłaby po 3 krokach jakby spróbowała pobiec. I faktycznie dziwi mnie to bagatelizowanie przywołania. Ja kursantom jestem w stanie odpuścić wiele rzeczy, ale przywołanie wbijam im do głowy jak mantrę, na każdych zajęciach nowa zabawa i utrwalanie komendy, przypominanie o lince, o tym, żeby nie wołali bez pewności, ze pies przyjdzie itp. Jak na razie do wielu z nich to dotarło, chociaż większość - robi swoje. Bo przecież to, że pies przyjdzie za 5 razem jest ok. Na pytanie co będzie, gdy smycz zerwie im się przy ruchliwej ulicy, nie znają odpowiedzi.
×
×
  • Create New...