Jump to content
Dogomania

Soko

Members
  • Posts

    2984
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Soko

  1. Powiem tak. Mam 8-letnią suczkę, na którą przez prawie 1,5 roku nie mogłam spojrzeć, przez 2 lata dotknąć i to samo dotyczyło obcych i psów. Bez stosowania jakichkolwiek narzędzi awersyjnych doprowadziłam do tego, że pojechała na zawody, że idzie praktycznie przy innym psie, że zaczyna się bawić z małymi psami. Fakt - zajęło nam to kupę czasu, ale to głównie przez brak zaufania psa do nas. Ale wolę pracować, niż liczyć na to, że coś zadziała w ten wymarzony sposób, a nie inny. Wera też urwała za psami dwie obroże, musiałam ją wiązać do drzewa bo 100m dalej przechodziło coś, co mogło być psem i to wystarczało. Ale też żadnej BST czy czegokolwiek na sobie nigdy nie miała - i teraz chodzi na luźnej smyczy. Oczywiście wszystko zależy od terenu, na jakim się mieszka i innych czynników. Ale jeśli pies dostaje bzika w jednej konkretnej sytuacji, to z powodu braku samokontroli - i to jest do wypracowania. Nudnego, męczącego, konsekwentnego, upierdliwego i zniechęcającego, ale wypracowania.
  2. Ja osobiście nie spotkałam jeszcze tak powalonego psa jak Happy, więc to chyba chroni mnie przed pochopnym stosowaniem awersji :lol: ale za awersję mam OE, kolczatki czy dławiki, co nie znaczy, że jak idiotka daję sobie psom ręce wyrywać - jak pracowałam z ONkiem, który chodził w miarę ładnie tylko na kolczatce (a raczej ze względu na to, że ją miał na sobie - ten fakt wystarczał), to zaczął ją nosić razem z inną obrożą i powoli był przestawiany na pracę zupełnie bez kolców na szyi. Mi Gałuszka kojarzy mi się ze świetnym marketingiem :) na innym forum na jego temat trafnie napisano: każdy kraj potrzebuje swojego Cesara Millana :eviltong:
  3. Jestem w stanie jako tako pojąć jego podejście do stosowania rozwiązań awersyjnych gdy chodzi o ratowanie życia psa, ale tutaj chodzi wyraźnie o pielęgnowanie lenistwa właścicielki. Tego bardzo, bardzo nie lubię. No i nie mam dobrych doświadczeń z absolutnie żadnym trenerem działającym pod szyldem Wesołej Łapki. Nie zapomnę pani, która przy 3-osobowej grupie przez 1,5h nie odezwała się ani słowem do mnie, nie podeszła, nie powiedziała "dzień dobry", a kurs kosztował 500-600zł, no tak sobie jak taki duch przychodziłam na plac poćwiczyć siadanie i warowanie :evil_lol: Dlatego nigdy, przenigdy nie będę tworzyć "oddziałów" swojej szkoły - nie da się kontrolować i sprawdzać tego, czy ktoś sobie bimba pod moją nazwą, czy uczciwie odwala swoją robotę.. należy do tego podchodzić ostrożnie i zawsze sprawdzić czy mamy do czynienia z osobą, która sobie wygodnie żyje dzięki znanej marce, czy kimś poważnym :)
  4. Właśnie oglądałam film "Ciągnik marki Vero". Jeśli ten przypadek kwalifikuje się na użycie ringówki/dławika/BST/jak zwał tak zwał, no to ja jestem jakaś święta trenerka wniebowzięta, skoro moją Werę, która poraniła mi ręce, musiała być przywiązywana do drzewa i zerwała dwie obroże, nauczyłam bez żadnych cudotwórczych narzędzi chodzenia na luźnej smyczy w stosunkowo krótkim okresie czasu :evil_lol: Chciałabym zobaczyć Vero bez ringówki - bo to ona go kontroluje, a nie on sam siebie (do końca filmu podejmuje próby przyspieszenia, czyli to nie jest jego decyzja - a przecież chodzi o to, aby pies sam chciał się przy nas trzymać). Chciałabym też zobaczyć, jak zachowuje się na dłuższej smyczy - BST wystarcza na to, aby szedł przy nodze, ale co jak musi mieć dłuższą smycz, by np. załatwić swoje potrzeby fizjologiczne? Jak wtedy się zachowuje? Przecież cały spacer nie może być przy nodze, więc ciekawa jestem, jak ten problem został rozwiązany :)
  5. Jakie to filmiki Jacka Gałuszki?
  6. No Mka przyszła wadliwa, zamówiłam L - ale użyty raz.. no i żyje, ale tylko dlatego, że większa piłka to trudniej trochę memłać. Za jakiś czas znowu kupuję Mkę, bo jednak szał był taki, że nawet jakby non stop się psuły to i tak je będę kupować :D
  7. Mi się zawsze sprawdza obroża :) Od momentu założenia do zdjęcia Wera nie miała ani jednego kleszcza, a mieszka w ogródku, blisko lasu, i nic. ;)
  8. Ja nie poznałam ;) ciągle czekam na coś odkrywczego :P
  9. Soko

    "To jest moje!"

    Dlatego w sytuacji, kiedy naprawdę potrzebujesz, aby ten pies oddał ten przedmiot, nie używasz komendy, której nie jesteś pewna!
  10. Soko

    "To jest moje!"

    Jeśli agresywny pies, który może wyrządzić krzywdę, bierze patyk - wymianą, prowokowaniem go do zabawy czymś innym daj mu odejść od swojej "własności". Gdy już odejdzie, nie próbuj szybkim ruchem/podstępem mu tego wykradać, bo inaczej nauczy się, że Twoje intencje zawsze ograniczają się do jego przedmiotu i że jest on faktycznie bardzo wartościowy. Poza tym, dużo samego ćwiczenia polecenia "oddaj" - no przykro mi bardzo, skoro to mówisz, a pies nie reaguje, to raczej nie jest nauczony, prawda? Najłatwiej jest więc wyjąć z pyska, albo powiedzieć to grożącym tonem zamiast zabrać się za naukę, a potem płakać nad ugryzieniem. [URL]http://prosteszkoleniepsa.weebly.com/13-trzymanie-i-puszczanie-przedmiotoacutew.html[/URL] Najlepiej buduj wartość dla przywołania. Wtedy bez problemu odwołasz go od patyka lub po prostu przyjdzie do Ciebie z patykiem, czyli rozluźni się sytuacja, pies przestanie się czaić w jednym miejscu czekając, czy nie podejdziesz mu go zabrać. Gdy zauważysz, że zaczyna szukać patyka by dostać coś na wymianę, po prostu idź dalej przed siebie, jeśli nie uda Ci się go dopilnować i coś znajdzie. Nie chcemy, żeby specjalnie zbierał wszystko ze względu na to, co mu zaproponujesz w zamian. To może nastąpić po kilku dniach albo tygodniach ćwiczenia w zależności od powagi Waszego problemu. No i sesji z puszczaniem musi być przynajmniej 3 razy więcej niż okradania lasu z patyków - wtedy nauczysz go bezwarunkowego słuchania tej komendy. Gdy już pozbędzie się patyka, zróbcie w jego otoczeniu kilka ćwiczeń - ale nie bez czułości tylko tak, żeby nie słuchał Cię z musu, tylko odczuwał wartość dla samej pracy z Tobą. Na koniec czasami dostanie patyka, czasami smakołyk, a czasami zabawę inną zabawką. Sama znajduj patyki i organizuj z nimi sesje, żeby pies nie nauczył się, że jeśli chce coś porobić, to ma znaleźć patyk. Proponuj mu już coś ciekawego ZANIM weźmie patyk - wyprzedzaj te zachowania.
  11. Psy-histeryki są najlepsze, ale nic nie pobije mojej Wery - nadepnęła MI na stopę i tak pisnęła, jakby to na nią się zwaliło 25 kg :evil_lol:
  12. Pewnie liczyłaś na jakąś Freję albo inne młode stoicko spokojne stworzenie to masz :evil_lol:
  13. Super, to powinno dużo dać :) no i spodziewaj się normalnych zachowań, jak podgryzanie itp. - tutaj znajdziesz też kilka ciekawych tekstów: [URL]http://alaodjazza.pl/[/URL]
  14. Dokładnie! Przybycie psa do domu, odsapnięcie, przespanie się i już zasady: stawiamy miskę na ziemi przed psem i tylko na naszą komendę może ją wziąć ([URL]http://prosteszkoleniepsa.weebly.com/10-zostawianie---nauka-samokontroli.html[/URL] i reszta artykułów), wprowadzenie komendy "okej", niewydawanie komend do psa, gdy ich nie wykona, niedawanie mu szansy na przekonanie się, że może coś dostać za darmo (czyli bez pozwolenia podbiec do kogoś, do innego psa, do jakiegoś śmiecia, albo pobiec za samochodem). Przed wyjściem na spacer zawsze wyczekanie na początek przynajmniej kilku sekund w pozycji siad przy otwartych drzwiach, nie ma napinania smyczy (więc tutaj się przydaje dluga linka, podobnie jak do nauki przychodzenia na zawołanie) i inne rzeczy, które są podstawą w wychowywaniu normalnego psa, a już na pewno OBOWIĄZKOWE gdy mamy do czynienia z psem ze skłonnościami do agresji. A skąd jesteś i skąd jest pies? / edit: ok, znalazłam, Łódź :)
  15. Nie, chodzi o KONGA Squeez :)
  16. E tam, wtedy padnie moje ulubione "wyjątek potwierdza regułę" ;)
  17. Czy jest szansa, że KONG L będzie trochę trwalszy, niż KONG M?
  18. Dwa psy mojej znajomej go maltretują od miesięcy i nic sie nie dzieje, przyszła Wera, wzięła ich piłkę do pyska i po kilku sekundach padła piszczałka :P więc to zależy od szczęki :P
  19. No nasz KONG Squezz Ball jest w kawałkach :P Polecacie coś innego, piszczącego i trwałego? Do szarpania i aportu, a nie samodzielnego memłania.
  20. Mi się bardzo sprawdza kong squeez ball! Nie zamawiaj tylko z Karuska, bo tam mają na razie wadliwą partię i właśnie piszczałki padają. Wera to memle, gryzie, szarpie się i nie ma ani rysy, jestem w szoku :P
  21. Polecę Ci trzy strony: [URL]http://prosteszkoleniepsa.weebly.com/[/URL] [URL]http://alaodjazza.pl/[/URL] [URL]http://dogmantics.com/[/URL] (stąd obowiązkowo i filmy i teksty) I do poczytania: [URL]http://waronska.wix.com/edukacja#!Seminarium-Szczeniak-Instrukcja-obsugi-z-Alex-Capr/cym0/95C2CFF7-5E5A-4111-8B24-DA536ED3FD02[/URL]
  22. Co do zapinania na smycz, to albo psa nie odpinaj (ja tak robiłam, smycz równała się wyjściu na spacer i niczemu innemu, teraz moj pies na widok smyczy sika ze szczęścia, że może zostać zapięty).. albo poczytaj: [URL]http://prosteszkoleniepsa.weebly.com/12-przychodzenie-na-zawo322anie.html[/URL]
  23. kikopup zaznacza, że psy mogą się bać klikera i jak można go stłumić lub zastąpić.
  24. Behawioryści się z tym nie obnoszą, że czasami do schroniskowców w DT przyjdą za darmo, więc i tak warto zapytać. To też ludzie.
  25. Myślę, że DOGadajcie się może być dobrym wyborem, ale nie jestem z Warszawy, więc nie mówię tego z własnego doświadczenia. Specjalista mógłby chociażby sprawnie założyć suni obrożę i leciutki sznurek, do którego przypinałoby się smycz, zamiast dotykania bezpośrednio suczki. Nie mówię, że na pierwszym spotkaniu, ale.. Poza tym, jeszcze odnośnie pierwszego, warto jest wprowadzić suczce kliker. [url]http://www.youtube.com/watch?v=HKHk-6nReTk[/url] A potem spróbować tego: [url]http://www.youtube.com/watch?v=AElTVoIPlOw[/url] + co nieco z tego: [URL]http://dogmantics.com/free-video-list/reactivity-and-barking/[/URL] Przeczytać to: [URL]http://waronska.wix.com/edukacja#!Seminarium-Szczeniak-Instrukcja-obsugi-z-Alex-Capr/cym0/95C2CFF7-5E5A-4111-8B24-DA536ED3FD02[/URL] I generalnie na tym się skupić. Dobrze wprowadzony kliker wzmocni w psie pewność siebie, którą potem można wykorzystać np. do założenia obroży: klikamy z ainteresowanie przedmiotem, samodzielne wsunięcie głowy w obrożę itd. A na razie, dopóki wiedza się nie usystematyzuje, warto traktować suczkę jakby była za lustrem weneckim. Ona widzi ludzi, ludzie jej nie - i nie chodzi o bezczelne ignorowanie jej, tylko o to, aby poczuła, że może swobodnie nas poznawać, obserwować i nie wynikną z tego ŻADNE konsekwencje (czyli pogłaskanie, gadanie ani cokolwiek, co narusza jej strefę komfortu). Jeśli będzie się dziać odwrotnie, czyli jej zainteresowanie czymś będzie przez nas od razu wykorzystywane (np. noo nareszcie przyszłaś, przecież nie zrobię ci krzywdy, blablabla), to będzie bać się podjąć jakąkolwiek inicjatywę, będzie się bać, że jej pomerdanie ogonkiem zaraz sprawi, że atmosdfera się zmieni: pojawią się oczekiwania wobec niej, emocje, coś, czego nie jest w stanie na razie znieść. Więc będzie w kompletnym bezruchu, a tego nie chcemy. Dajemy jej odczuć, że kontroluje sytuację - można spróbować to: [url]http://www.youtube.com/watch?v=ipT5k1gaXhc[/url] Takie "panowanie nad nami" daje psu pewność siebie: dzięki kliknięciu damy nagrodę, dzięki klapnięciu tyłkiem o ziemię dostaję swoje jedzenie, czyli ludzie przestają być nieprzewidywalni, a zaczynają być zrozumiali, działają wg określonych schematów itp. A przede wszystkim - specjalista!
×
×
  • Create New...