Jump to content
Dogomania

doris66

Members
  • Posts

    8238
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by doris66

  1. Najprawdopodobniej dziś ciocia Zachary ( wyręczając mnie, gdyż jestem ogromnie zajęta licznymi obowiązkami ) zawiezie Malinkę na lekarza na "oględziny" i badania. Trzeba Malinkę konkretnie przebadać, może wet określi w przybliżeniu jej wiek. Pomimo, że na pierwszy rzut oka Malinka zachowuje się jak zdrowy pies, to już widać, ze ma coś z tylnimi nóżkami nie w porządku, ciągle tez liże brzuszek, no i jeszcze te guzki na listwie. Mnie nie podobają się też jej piąte pazurki i opuszki. Zobaczymy co tam jeszcze w Malince siedzi za licho.....oby jak najmniej tego złego. Zachary i Ana10 dziękuję Wam serdecznie za to, że nigdy mnie nie opuszczacie w potrzebie i zawsze można na Was liczyć. Wszystkim wpłacającym osobom, oraz obecnym na wątku Malinki którym los maleńkiej leży na sercu serdecznie dziękuję w imieniu własnym i Malinki.
  2. O kurcze, to niedobrze, niedobrze dla Malinki i niedobrze dla nas bo pewnie trzeba będzie to operować a wtedy wiadomo co.....pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze. A tak odnośnie pieniędzy, to na pierwszej stronie zamieściłam już rozliczenie wpłat tych co już wpłynęły.
  3. Dziękuję bardzo i podaję na pw.
  4. Teraz Sonia bedzie jeździła po Warszawie częściej i zwiedzała rózne miejsca. Może nawet pójdzie do kawiarni z Paulą.
  5. Zastanawiam się czy ten ogonek ktoś jej kiedyś nieudolnie obciął, czy straciła w wypadku, czy też po prostu taką ja stworzyłą psia matka natura.
  6. A Sonia była wczoraj w szkole i uczyła się jak zostać dobrym weterynarzem. Połowę zajęć wprawdzie przespała, objadła się smaczków, ale wytrzymała na zajęciach.....ba, nawet była bardzo dzielna w podróży po Warszawie.
  7. Coś Wam zdradzę.........Malinka ma tylko pół ogonka, co wcale nie przeszkadza jej uroczo kręcić dupcią. Malinka to sunia głównie skupiona na opiekunie i na relacjach z ludźmi. Ta sunia z pewnością miała kiedyś dom bo świetne orientuje się w życiu domowym. Jest grzeczna, czysta, czeka na spacerek i nadstawia główkę w celu zapięcia smyczy. Wszystkie potrzeby załatwia na spacerku i szybciutko biegnie do domu. Mizialska jest ogromnie.....no jednym słowem cud, miód i MALINKA.
  8. Pies jak namalowany, hi...hi. I zuch prawdziwy.
  9. Dzieki za informacje i za pomoc.
  10. Nie wiedziałam o tym. Zawsze tak samo postepuję i na fb i na dogo.
  11. Dzięki konto jest podane w pierwszym poście. Do weta pojedziemy najwcześniej we środę bo ze względu na pracę zawodowa ja nie dam rady wczesniej. Zresztą jestem uzależniona od Zachary lub Ana10 jeśli chodzi o pomoc bezpośrednia i transport. Malinka narazie odsypia skutki mrozu i tułaczki. Jest grzeczna, spokojna , bardzo czysta, potrzeby załątwia tylko na spacerze i zna zasady zycia w domu. Do zapięcia smyczki wręcz się nadstawia i czeka na spacer. Czyli na bank miała kiedyś dom. Jakies dwa miesiace temu wracajac z pracy, przez okno autobusu zobaczyłam czarną małą sunię przebiegajaca ulicę. Wyglądała nędznie i miałą sutki siegajace dosłownie asfaltu, nawet te sutki na zebrach. Dałam jej wtedy słowo, ze jeśli kiedykolwiek ja znajdę to postaram się uratować. Wczoraj słowo stało się ciałem, bo jestem pewna ze Malinka to tamta sunia sprzed paru miesięcy. Wtedy szukałam jej w mieście wielokrotnie, na apel o pomoc na fb odpowiedziało wiele osób, ale głownie były to informacje, ze widziano taka sunię to tu to tam. Zawsze bigajacą z nosem przy ziemi , dramatycznie poszując pożywienia. Ale sunia zapadła sie pod ziemie dosłownie. Trzy tygodnie temu ktos mi napisał, ze taka lub podobna sunia prawdopodobnie przyłączyła sie do grupy psów żyjących w takiej fabrycznej części miasteczka. Cześć z tych psów dokarmiam od dawna, czesc od niedawna to bezdomniaki, które utworzyły sfore ale część ma właścicieli tylko się szweda. Byłam tam wielokrotnie ale nigdy tej małej czarnej nie było wśród nich lub zwyczajnie jej nie widziałąm......az do wczoraj.
  12. Dziękujemy za obecność.
  13. Zapraszam do Malinki.
  14. Brzuszek Malinki i stan jej sutków wskazuje na to, ze rodziła, moze nawet kilkakrotnie. Sutki już ściągnięte, ale tak okrutnie sponiewierane, nawet te na żebrach suni, że jej mioty musiały być liczne i bardzo głodne. To nie jest większym problemem Malinki, najwyzej bedzie miała brzydszy brzuszek . Problemem jest jednak tylnia łapka na którą sunia czasami utyka i krzyżowanie tylnich łapek w momencie gdy Malinka stoi. Nie powinna ich krzyżować, wiec to z pewnością jakis uraz. Nie boli ją to bo pozwala dotykac i rozciagac łapeczki. Ma tez dziwne te dodatkowe pazurki u łapek, nie znam się na tym dokładnie, ale albo przerośnięte albo wilcze bo zdecydowanie za duze. No i sapie noskiem tez dziwnie, pewnie to skutek przebywania długo na mrozie. O bogatym życiu zewnętrznym i wewnętrzym nawet nie wspominam. Musimy ją zabrac do weta na badania i przeglad dlatego potrzebujemy pomocy finansowej.
  15. Oto i ona - Malinka......i jej sople lodu na zamarzniętym pysiu.
  16. Pytanie ...........Czy malinki zamarzają w temperaturze minus 20 stopni Celsjusza i po jakim czasie ? Odpowiedź...........zamarzaja wczesniej niz jesteśmy to sobie wyobrazic. Tak zamarzała pod bramą nieczynnej aktualnie budowy małą czarna sunieczka, której dałam imię Malinka........szybciej niż się niektórym wydaje straciłaby zycie w te mroźne podlaskie dni i noce.Sunia z krótką sierścia i w kiepskim stanie ogólnym. Podlaska zima bywa mroźna jak mało gdzie, teraz własnie daje nam popalić, nam ludziom jest ciezko przetrwac te mrozy, a cóz dopiero głodnym, wycieńczonym zwierzakom. Malinke zobaczyłam pod bramą budowy, gdy poszłam nakarmić ciepłym jedzeniem bezdomne półdzikie psy w mojej okolicy. Na dworze minus dwadziescia a Malinka skulona na sniegu tak dygocząca z zimna, ze az główka obijała jej sie o metalowe przesła płotu. Nie przezyłaby raczej kolejnej nocy na mrozie. Sunia jest w bardzo awaryjnym dt, którego znalezienie rozpatruję z zasadzie w kategorii cudu. Potrzebuje naszej pomocy, bo już wiemy, ze ma wiele problemów zdrowotnych, no i potrzebuje domu tymczasowego na dłużej, na tyle czasu ile będzie potrzeba na jej wyleczenie i wyadoptowanie. Konto do wpłąt pomocowych dla Malinki podam zainteresowanym. Rozliczenie wpłat i kosztów: wpływy: 1. Joanna L. , Kraków - 20zł 2. Alicja Maria B. , Solec Kujawski - 30zł 3. Poker - 50zł 4. Danuta P. - 25zł 5. Dorota W. Wrocław-10zł 6. Agata D. Warszawa -100zł 7. Elżbieta Zofia G. ( Dulska ), W-wa -200zł 8. Mirosąłw S. Czeremcha - 80zł 9. Anna. Małgorzata K. Tomaszów - 10zł 10. Teresaa118 ( Andrzej Piotr S.) Wrocław - 80zł 11. Agata D. Warszawa - 50zł 12 Aneta B. Bielsk podlaski -50zł 13. Anna W. Białystok -50zl ( od MikaAga ) 14. Elżbieta B, Szczecin -20zł ( od Anna B. ) 15 Anna S. (Memory i Wiktor ) -50zł Razem wpłąty : stan na 13.01.17 - 805zł Koszty: wet + badanie rtg - 110zł 13.01.17 wymaz z uszu plus leki na drożdzaki - 66zł 21.01.2017 operacja koszt - 401zł zakup karmy -72,50zł szczepienie - 35zł Razem koszty; 684,5zł Stan konta - na 21.01.17-120,5zł 07.03.17- zakup karmy - 48,50zł stan konta na 07.03.17- 72,00zł 07,04.17 zakup karmy -50zł stan konta na 10.04.2017 wynosi 22zł bazarek Doris66 77zł stan konta na 24.05.17 wynosi 99zł 30.05.17 zakup karmy -33zł stan konta na 30.05.2017 wynosi 66zł 29.06.17 przerachowanie na konto Soni -66zł stan konta na 29.06.17 wynosi 0zł
  17. Oto link do wydarzenia tej małej czarnej terapeutki. https://www.facebook.com/events/1808472586070308/?notif_t=plan_user_joined&notif_id=1483876794560619
  18. Sonia na sprzedaż....plac za nią gratis...... idziemy szybko do domku, bo zimno okropnie. tylko jeszcze zapozuje ciotkom .....a niech sie nacieszą. złapie kilka promyków słońca......i zmykam do domku.... aha.....zapomniałam.....jeszcze brzuszek pokaże. Jśliczny.
  19. Dla wielbicieli Soniulkowych uszu taki oto widok. Prosze brać, miziac i tarmosić te uszyska, mozna tez całować......
  20. Dzięki wielkie Tys (ka).
  21. Dzieki Nette za szczegółowy opis. Dokładnie tak myślałam, tylko znacznie skróciłam swój wpis. A jeśli chodzi o wetów, to wielu z nich stoi na stanowisku, ( na szczęście nie wszyscy ) ze ciąć mozna zawsze,.......pewnie ze mozna tylko co dalej. Jak pies ma później problemy to weta już to nie obchodzi tylko opiekuna psa .
  22. DZiękuję Pani Magdalenie K. za wpłatę dla Soni w kwocie 40zł.
  23. U dużych psów ( a Jędruś niewątpliwie duży będzie ) kastracja powinna odbyć się jak najpóźniej . Ale pewnie Mortes wiesz o tym doskonale i ja wcale nie pouczam. Pisze tylko to co wiem z doświadczenia i obserwacji.
×
×
  • Create New...