Jump to content
Dogomania

Patmol

Members
  • Posts

    7079
  • Joined

  • Days Won

    2

Everything posted by Patmol

  1. dziękuje
  2. Ja tez mieszkam w Legnicy. Bardzo dobry dojazd jest do Wrocławia. Kto jest dobrym trenerem we Wrocławiu? Do Wrocławia dałoby sie się dojeżdżać regularnie na treningi.
  3. Masz wątek ze swoim psem?
  4. Fajny temat, tylko musiałby dołączyć ktoś kto się zna na rozwiazywaniu problemów z psami adoptowanymi, wtedy to byłby wątek o takim charakterze poradnikowym. Bardzo przydatny, bo bardzo mało jest takich wątków na forum. Bo można pisać co kto zrobił i jak sobie poradził z problemami swojego psa , ale tak naprawdę to będą tylko doświadczenia poszczególnych osób, ale nie sposób na konkretny problem, wiec to może wcale nie zadziałać w przypadku innych psów. albo może być wręcz szkodliwe. Przykładowo - ja mam psa po schronisku i ten pies jest 100 procent odwoływalny ( też gdy widzi sarny, zające - na przywołanie reaguje jak automat czyli automatycznie); ale to nie jest tak, ze ja jestem taka super w nauczaniu psa przywołania, tylko to jest taki pies, jeszcze po przejściach, bo go ktoś przywiązał i zostawił w lesie. Wiec się maksymalnie pilnuje.
  5. To się zastanów nad tym czy ty chcesz psa i jakiego, bo to będzie twój pies przecież po prostu. I czy dasz radę wychować jednocześnie szczeniaka i dziecko. Bo to wcale nie jest łatwe, takie połączenie. Czy będziesz miała czas dla dziecka i dla psa, bo przecież chyba nie zamierzasz wszędzie brać i psa i dziecka jednocześnie. Psu trzeba pokazać świat, nauczyć go podstaw, czyli zajmować się dużo samym psem (dziecko zostawiać komuś innemu na czas spacerów z psem) - a jednocześnie nadzorować wzajemne kontakty psa i dziecka w domu czy na ogrodzie. Ja to bym na Twoim miejscu poczekała z psem do czasu aż dziecko będzie miało chociaz 5 lat.
  6. ile córeczka ma lat?
  7. Wyjechałam w góry na taki dłuższy weekend, bez psów, bo nie bardzo mogłam je zabrać. Ale była radość wielka po powrocie.
  8. ale łobuz małej Zabki
  9. Może je polubi i jeszcze im będzie matkować. Mama je jeszcze karmi? Maja juz imiona? wyglądają na jeszcze bardzo małe bardzo lubię czarne koty, teraz mam dwa czarne ze złotymi oczami, ale na ogłoszenia czarnych kotów jest bardzo mały odzew; a na ogłoszenia rudych od razu są chętni ile one teraz mają?
  10. jakie fajne słodziaki; rude to pewnie szybko znajda domu - ludzie lubia rude koty; gorzej z szukaniem domu dla czarnych czy burych doczytałam, że trzecia to szylkretka, czyli domy powinny sie znaleźć w miarę łatwo - tylko potrzebne ładne zdjęcia do ogłoszeń i będa chętni na pewno mama przepiękna -będziesz jej tez szukać domu?
  11. szkoda, z nie mieszkam w Wyszkowie. Do Warszawy mam jeszcze dalej niz do Krakowa. A może by sie dało jakieś ciekawe materiały, np za opłatą za kod dostępu, wrzucić na dogo. Sowa piszesz rozsądnie i logicznie, jak dla mnie , przeczytałam wszystkie Twoje posty na dogo i chętnie poczytałabym więcej. U nas jest tzw szkoła dla psów, ale człowiek, który ją prowadzi przy pierwszym naszym przypadkowym spotkaniu w parku, tuz przed wręczeniem mi reklamy szkoły, bez pytania żadnego czy może , podsunął mojemu psu, siedzącemu obok mnie, smaczka. Dla mnie to dziwaczne zachowanie osoby która prowadzi szkolę dla psów. Mój pies nie bierze jedzenia od obcych, więc po prostu odwrócił głowę i smaczka nie wziął. ani tego ani 5 następnych, które facet próbował psu wcisnąć. Był zadziwiony, ze mój pies od niego nie wziął smaczka, bo jego wszystkie psy lubią i biorą, jak je częstuje. Człowiek jest ogólnie sympatyczny, czasem wymieniamy uprzejmości, ale jakoś jako ktoś kto ma mnie uczyć zachowania wobec psów, przez takiego typu zachowania, nie jest wiarygodny dla mnie. Myślałam jeszcze o tych matach węchowych, nie w sensie, ze kupić, tylko tak ogólnie. W necie jest mnóstwo artykułów jakie one są super. Nie wyrzuciło mi żadnego artykułu, po wrzuceniu w google maty węchowe opinie,, ze coś z nimi nie tak. I sobie pomyślałam jak to byłoby dobrze, gdyby ktoś kto się zna (czyli Sowa) pisał na takim wątku szkoleniowym, który by czytali czy adoptujący czy inni zainteresowani, że te maty (czy inne zachwalane gadżety) to niekoniecznie samo dobro; że mają wiele wad i trzeba rozsądnie do tego podchodzić.
  12. Ja lepiej zapamiętuję słowo pisane niz obrazy czy symbole. Dlatego nie oglądam telewizji, czy filmików na necie, wolę czytać czy obserwować jakies zjawiska w rzeczywistości. Ale gdyby była możliwość mojego udziału w takim szkoleniu to się oczywiscie dostosuję.
  13. Nie jestem domem tymczasowym dla psów, ale chętnie bym wzięła udział w takim szkoleniu. Mieszkam w Legnicy, więc gdyby było np we Wrocławiu. Do Krakowa jest dla mnie za daleko. Oczywiście dołożyłabym się do kosztów.
  14. Caillou to taki trochę niejadek jest. Ona uwielbia próbować i lubi nowe smaki, ale uważa, że jedzenie przecież jest wszędzie - łatwo w razie potrzeby coś upolować, i bardzo mało je - więc często sobie odpuszcza posiłek. Poobserwuje co dostała na misce, obwącha, i rezygnuje. Z jednej strony to nic takiego przecież, z drugiej strony mogłaby i 3 dni nic nie jesć - bo im mniej je, tym mniej je. Więc w sumie to korzystne, bo jest bardzo ekonomiczna w utrzymaniu, możnaby tak powiedzieć, ale jednak wolałabym żeby więcej jadła. Jakoś tak to byłoby wygodniejsze.
  15. A jakby był po prostu taki wątek szkoleniowy ogólny, nie pod konkretnego psa, ale o podstawowych problemach, tych najczęstszych, jak np. lęk separacyjny?
  16. Mnie sie wydaje, ze to nie do końca off jest, bo mam wrażenie (może jednak nieprawdziwe) że wielu ludzi, bardzo wielu, wierzy w to, że można wziąć psa po przejściach, ze schroniska na ten przykład, czy nawet z DT, i samą miłością do psa spowodować, że on będzie jak dobrze wytresowany owczarek z dobrej hodowli. A potem sa zdziwieni, że to nie działa. To znaczy oni kochali, a pies mimo tej ich miłości niewdzięczny jest i ciągnie na smyczy, albo jest agresywny, albo coś tam jeszcze. I nie wykonuje poleceń sam z siebie. I uważają, że zostali oszukani, bo dostali wybrakowanego psa. Więc wydaje mi się, żę im więcej ludzie by wiedzieło jak pracować z takimi psami, i im bardziej by mieli świadomość że ich mieszaniec po przejściach może mieć różne dziwne zachowania, to może adopcje byłyby bardziej świadome i udane.
  17. Pisz proszę, jak się dowiesz co ciekawego, i jak to robisz z Żabką - to i ja skorzystam, I napisz proszę co to za spotkania.
  18. Dziękuje. Jak brałam swoją Caillou to szukałam psa, który z budowy ciała byłby w stanie włóczyć sie ze mną po lasach i polach. Trafiłam idealnie. Sweetie nam trochę spadła na głowę, nie ja ją wybierałam i wcale jej nie chciałam, ale budowę ciała ma tez odpowiednią do naszych wycieczek. I dużo lepszą kondycję od Caillou. Suki sie polubiły, i razem dobrze się dopełniają. I obie lubią wycieczki.
  19. Emocje są rzeczywiście. W lesie moja suka wystawia dziki, sarny czy zające. Dziki wystawia jako coś dużego, trochę groźnego, ale tez do upolowania, i ja wiem w którym kierunku nie iść, bo tam jest dzik/dziki. Jak kiedyś stado dzików wystawiła blisko nas, w lesie, to staliśmy na ścieżce i czekaliśmy aż sie pojawia i przejdą i po chwili były, Dzięki temu, że staliśmy, to przeszły kilkanascie metrów przed nami, ale nie weszły na nas. Wystawiała je tak, jakby to był co najmniej niedźwiedź -ale po cichu. Było kilkanascie dzików, młodych chyba głównie. Sarny i zające wystawia całkiem inaczej, jako coś niegroźnego, fascynującego. Gapie się wtedy w kierunku, który ona wskazuje i po chwili dopiero widzę ruch i zwierzaka. W życiu bym go sama nie zauważyła.
  20. daje się piłkę do zabawy i gryzienia? niektóre psy to uwielbiają ( te, które lubią aportować) Moją sukę piłeczki, ani aport ani zagryzanie, ani gonienie, całkiem nie interesują. Praca ze mną -to tak, bo ja jestem bardzo interesująca , według niej. Dla niej wielką nagrodą byłoby pozwolić jej zapolować na jakiegoś dzika, albo chociaż wiewiórkę upolować. Więc w nagrodę za wykonywanie poleceń w parku, pozwalam jej wystawiać wiewiórki i ją chwale jak to zrobi cicho i precyzyjniej -czyli tak jak to zawsze robi. Dla niej to wielka nagroda jest to wystawianie wiewiórek. Ja ją chwalę, stoimy chwile i w ciszy gapimy się na wiewiórkę.
  21. lisiczka śliczna i spryciura fajna ( nie bijcie, ale czy ona jest przypięta pasem w samochodzie? bo tak wygląda na zdjęciach jakby tylko na smyczy była, nie przypięta niczym - w sensie jakby samochód zahamował gwałtownie to by poleciała do przodu na cała długość smyczy; może warto by ją pasem zapinać przez szelki -dla jej bezpieczeństwa? albo w transporterze przypiętym pasem wozić?)
  22. Na smaczkach najłatwiej jest pokazać psu co się od niego chce - a potem jak pies załapie, to często wystarczy pochwała, a smaczek sporadycznie. No i nie każdy ma psa w typie owczarka, którego marzeniem życia jest wykonywanie poleceń. Ja mam dwa psy/ mieszańce. Jeden jest w typie szpica i nie wykona polecenia, które wydaje mu się niezrozumiałe/niebezpieczne/albo brudzące. Długo nie mógł pojąć jaki jest sens jego przeczołgiwania się pod krzesłem. Siad wykonuje odruchowo, na poleceni, ale na błocie nie usiądzie -trzyma pupę wyżej. Boi się ruszających się powierzchni, drgających - ale za smaczki nauczył się podchodzić do nich, wskakiwać na nie/ sa takie na placach zabaw i zostawać chwilę. teraz już się ich nie boi i wskakuje za uśmiech. Drugi pies na polecenie, o ile by zrozumiał, wyskoczyłby przez okno. bez smaczka. Ale i jemu smaczki pozwalają zrobić polecenia dla niego trudne, np zostań w parku, gdy jest przywiązany do drzewa, a człowiek odchodzi. Był porzucony w lesie/ przywiązany do drzewa, jako szczeniak i boi się trochę tego. Ale jak są smaczki w akcji to wtedy uważa to za fajną zabawę i sie nie stresuje. Wie, że to zabawa, potarzalna, ze smaczkami, a nie zagrożenie. Wiadomo, że się stosuje nie tylko smaczki. Czasem nagroda może być po prostu pozwolenie, żeby iść dalej/po wykonaniu siad. Może jak ktoś jest wykwalifikowanym trenerem to wcale nie potrzebuje smaczków, i bez smaczków potrafi psu wytłumaczyć co ma wykonać. Ja robię z psami trochę tzw sztuczek w parku, np na placu zabawa/ jak nie ma dzieci , fajna zabawa, i bez smaczków nie umiałabym wytłumaczyć ze np pies ma wejśc po stopniach zjeżdżalni, poczekać na górze na siedząco, i zejść na polecenie. Ja nie jestem trenerem, po prostu się uczę, i czytam, tez na dogo, jak ktoś ciekawie/ rozsądnie pisze o pracy z psem i o zabawie z psem. Bo przecież pies obecnie nie jest do pracy/ w sensie nie ma praktycznego przeznaczenia zazwyczaj, tylko jest do miłego wspólnego spędzania czasu, jako miły towarzysz człowieka. Więc pomysły na przyjemną zabawę z psem/ przyjemne wspólne spędzanie czasu, w domu czy na spacerze są dla mnie interesujące, a czy ze smaczkami czy bez to już bez znaczenia jak dla mnie.
  23. to ciesze się, ze dobrze robię -psy uwielbiają taką zabawę; Nagradzam też psa za znalezienie zapomnianych przez Młodego kanapek/ resztek kanapek w dziwnych miejscach, bo to praktyczne -dzięki psu znajduję kanapkę, zanim zakwitnie. Pies jak wyczuje kanapkę za książkami, czy pod ubraniami w zamkniętej szafie, w plecaku czy w kurtce -to biegnie do mnie i tak śmiesznie tańczy, więc wiem, ze kanapka, a potem prowadzi do kanapki. Chwale go, i jak kanapka jest zjadliwa -to dostaje kawałek kanapki, a jak już jest dziwna lub niejadalna bo np z nutellą, to daje psu smaczka w nagrodę. I cieszę się, ze zaleca się witanie z psem, bo ja się witam i bardzo to lubię. Moje psy nie skaczą na mnie jak wracam, tylko trochę pląsają wokoło mnie jak wchodzę, a potem biegną i siadają w miejscu gdzie ja zawsze siadam, jak juz zdejmę buty, płaszcz, odłożę torbę i otworze okno. I wtedy jest wielkie powitanie, na siedząco, głaskanie, przytulanie i miłe słowo. I czy z tego wynika, ze konga też się nie powinno psom zostawiać jak się wychodzi? Ja nie zostawiam bo go nie mogę potem znaleźć. Daję kongi tylko pod kontrolą. jedynie marchew zostawiam. Ale marchwią chyba sie psy nie nakręcają, a mogą ją gryźć albo zjeśc zwyczajnie.
×
×
  • Create New...