Jump to content
Dogomania

Patmol

Members
  • Posts

    7079
  • Joined

  • Days Won

    2

Everything posted by Patmol

  1. Warto też poszukać dobrych hodowli amstafów, takich z których wychodzą amstafy z prawidłowym charakterem, i popytać o zasady szkolenia, o literaturę, o dobrych trenerów. Każda rasa psów, to znaczy każda grupa ras psów, czy nawet psów w typie, ma trochę jednak odmienne zasady postępowania, które się najlepiej sprawdzają przy wychowaniu takiego psa.
  2. Kupiłaś świadomie szczeniaka, mimo że widziałaś, że mama szczeniaka jest agresywna? Czy mogę zapytać dlaczego się na to zdecydowałaś? Przecież jeśli matka jest agresywna to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że szczeniak tez będzie agresywny lub będzie miał inne problemy z zachowaniem. Trzeba by poszukać jakiegoś dobrego trenera, który się zna na terierach - może warto popytać dobrych hodowców terierów o takiego trenera , a i tez o zachowanie psa. Nie znam się na terierach, i niewiele o nich czytałam, ale z tego co czytałam i widziałam to bardzo charakterne psy są i trzeba wiedzieć jak z nimi postępować. Tym bardziej jak Twój pies, być może, ma jeszcze jakieś dodatkowe obciążenia po matce.
  3. Wczoraj przyszedł pan do naprawy pralki. Bo sie zepsuła. Moja Kaja była super, super zachwycona.Całkiem nowy obcy człowiek przyszedł z nowymi zapachami. Prawie tańczyła z radości. Najchętniej by go całego wywąchała, ale no nie wolno jednak, wiec sie położyła na drugim końcu kuchni/bo my mamy pralkę w kuchni / kilka metrów od pralki i ATRAKCJI czyli fachowca. I była cichutko, żeby czasem jej nie wyrzucać jednak. I patrzyła na fachowca naprawiającego pralkę, jakby to jakieś przedstawienie w teatrze było. Bardzo jej się podobało. bardzo. Była zachwycona po prostu. Sweetie zamknęłam, bo ona robi za dużo zamieszania. No i wolałam żeby się pan skupił na pralce, a chyba łatwiej jednak się skupić, jak się nie ma za plecami dwóch obserwujących psów, w tym jednego podobnego do hieny. Odkryłam w sklepie z mięsem szyje z gęsi i szyje z kaczki. Bardzo Sweetie smakują, nawet kroić nie trzeba - ona je tak bardzo umiejętnie je, szybko i sprawnie. Aż mnie w sklepie pytają po co mi szyje z gęsi, co z tym robi. No przecież dla psa.
  4. Rozmawiałaś na ten temat z hodowcą od którego masz psa? Jego rodzice/ dziadkowie tez są tacy strachliwi? Co oni co doradzili w sprawie?
  5. Bo piszesz, ze spacery macie urozmaicone - ale może warto to jednak przemyśleć raz jeszcze. Mój mąż tez twierdził, że jego spacery są w porządku, pies wybiegany, a ja się czepiam, że on cos robi nie tak - a jednak zmiana formy i czasu spaceru zdecydowanie pomogła w zachowaniu szczeniaka w domu. I jeszcze chciałam napisać, że nie powinno się, przynajmniej moim zdaniem, w ten sposób o jakim piszesz przytrzymywać/odciągać psa w mieszkaniu bo za co ją odciągasz ? za obrożę? czy za koniec smyczy przypiętej do obroży? - jeśli za smycz czy nawet obrożę- to nie wiem jak ona cie może gryźć w twarz czy po prostu łapiesz psa za tulów? prościej jest albo zwyczajnie zamknąć psa, na czas wejścia chociaz, innej osoby, bo pies się nakręca, a dla wchodzącej osoby to tez przecież nie jest przyjemne albo nauczyć psa siad, jak pisze wyżej sowa, i wtedy nie trzeba psa odciągać, co raczej psa nakręci; tylko mówisz siad i pies elegancko siada w kazdym razie ja swojemu synowi, teraz to nastolatek, od zawsze mówię, żeby w razie jakiejś nagłej potrzeby w mieszkaniu/ gdy pies nie ma ani szelek ani smyczy na sobie, absolutnie nie odciągał psa rękami / nie spychał rękami itd tylko wydał polecenie głosem -bo to i skuteczniejsze i bezpieczniejsze; a ręce są do głaskania, zakładania szelek czy dawania jedzenia
  6. I jak? udało się znaleźć dobrego trenera? Ja sobie jeszcze pomyślałam, w związku z Twoim wpisem, ze może ją zwyczajnie rozsadza energia. Wcześniej pisałaś, ze tych spacerów jest dużo, jest aportowanie itd, a teraz napisałaś, że spacer wprawdzie był 1,5 godziny, ale bardzo mały odcinek przeszłyście. Może warto, jednocześnie ucząc ją tego o czym pisze Sowa oczywiscie, przyjrzeć się jej spacerom; w sensie żeby spacery były dla niej męczące, i fizycznie i umysłowo, ale jednocześnie nie były nakręcające. Nie znam się na amstafach, wiec to tylko taka moja dygresja jest. Jak miałam niezmiernie energicznego szczeniaka, teraz to jest energiczna dorosła suka, to dobre, w sensie męczące bardzo i fizycznie i umysłowo, ale nie-nakręcające, to znaczy satysfakcjonujące dla szczeniaka spacery były podstawą jego bardzo grzecznego zachowania w domu. Nasz szczeniak był wzięty ze schroniska i miał w chwili wziecia ok 14 kg/ 3-4 miesiące. Początkowo wskakiwał jak oszalały normalnie na wszystko/ np wskakiwał na stół i wszystko zjadał, skakał po ludziach, kradł jedzenie, i wyrywał kanapki z ręki przelatując lotem koszącym w powietrzu i na spacerze ciągnął jak parowóz. Na spacerze bał się wszystkiego, włącznie ze spadajacymi liśćmi i wymijającymi nas ludźmi i warczał na wszystko, albo wpadał w panikę i usiłował uciekać bez sensu. To miał być szczeniak mojego męża, bo ja miałam już swojego psa.. Mąż brał wprawdzie codziennie szczeniaka na spacer/ na wybieganie i szczeniak rzeczywiscie był na spacerze, i sie wybiegał, ale wracał taki nadal nakręcony, jak by się napił soku z gumi-jagód.. Pewnie te ich spacery, ok 1 godziny zazwyczaj, były i za krótkie i za mało satysfakcjonujące dla psa. Nie wiem jakiego tu dobrego słowa użyć, były po prostu za mało urozmaicone, i pies wracał taki jakiś, no nie taki jak trzeba. Starał się by grzeczny w domu, ale energia go roznosiła, i nie bardzo mu sie to udawało. Chodził dosłownie po ścianach z nadmiaru energii. Wiec szybko sama zaczęłam szczeniaka brać dodatkowo na spacery ze swoim dorosłym, rozsądnym psem. Na takie urozmaicone spacery, jak my chodzimy I to pomogło bardzo, i nadal pomaga. W sensie na taki spacer, że jak jest bieganie, to z człowiekiem i z przywołaniem, a potem coś spokojnego np marsz na smyczy łąkami kilka kilometrów szybkim tempem, albo nawet siedzenie spokojne gdzieś pod drzewami, i pies ma siedzieć albo leżeć, a potem np trochę miasta i mijania ludzi, albo oglądania takich wielkich maszyn pracujących, czy dzieci na rolkach czy jakiś innych dziwactw, np samochodów policyjnych przed meczem, potem trochę szalonej zabawy z drugim psem, albo z innymi znajomymi psami, potem trochę sztuczek np typu siad i zostań, i znowu pies musi posiedzieć, potem znowu bieganie/skakanie i znowu, posiedzenie na rynku itd-ale wszystko tak, żeby pies się na nakręcał zbytnio. W sensie przemiennie różne elementy, żeby były. I żeby było bieganie, pływanie/ bo ten akurat pies uwielbia wodę, i jakieś nowości/ trudności i jakieś sztuczki i jakieś siedzenie spokojnie i ze 6 8 km chociaż marszu. O taki to był szczeniak, może coś tam w sobie ma z amstafa ( tutaj na spacerze w Karkonoszach)
  7. Mnie nazwa nic nie mówi. Może akurat są dobrzy, nie wiem. Ale na stronie takiego osrodka to mozna napisac wszystko, nawet ze sie nauczylo psa latac. Najpewniejsze to są opinie wiarygodnych osób, i dodatkowo wlasne obserwacje. Może na dogomanii jest ktos kto ma amstafa, jest juz jakis czas i jego posty mają sens. I wie o stronach forach wydarzeniach miłośników ttb, i o trenerach, ale i zna inne osoby wiarygodne, ktore by kogoś mogly poleci
  8. Jak ma 18 kg to mały jest; no taki sredniaczek, z tych mniejszych sredniaczkow
  9. I co w Pasterzach powiedzieli? Rozmawiałas juz? Moglabys tez poprobowac podzwonic po fundacjach od szpicow. Może on jest troszke w typie, trudno powiedzieć. Np do sos husky,
  10. Zobaczcie http://www.dogomania.com/forum/topic/347930-lusiek-pilnie-szuka-ds-lub-dt/?tab=comments#comment-17365971 trochę z wyglądu podobny jest Vanilki, pilnie potrzebuje domu , bo tam gdzie jest nie może zostać, jest gdzieś w Warszawie -moze został wam jakiś DS chetny na białego psa? ma ok roku szkoda go do schroniska (każdego psa szkoda) ale mam wrażenie, ze on by szybko dom znalazł - bo łądy jest bardzo, biały, w domu grzeczny - do wypracowania spacery i goście
  11. On jest duży? do damskiego kolana grzbietem? czy większy? Bo z wyglądu jest troszkę podobny do BOSa/ Białego owczarka szwajcarskiego ale pewnie mniejszy? może ludzie od białych owczarków szwajcarskich by go by go wzięli? tutaj zapytaj chociaż https://www.facebook.com/pg/fundacja.pasterze/about/?ref=page_internal kontakt z FB FUNDACJA PASTERZE - jesteśmy instytucją charytatywną, pomagającą Berneńczykom i Podhalanom. www.pasterze.com.pl www.pasterzeforum.pl Psy Szwajcarskie i Owczarki Podhalańskie są najbliższe naszym sercom, dlatego w sposób szczególny będziemy wyczuleni, gdy to właśnie one będą w potrzebie. Telefony w sprawie adopcji: 692 438 657 - Elza 609 741 026 - Małgosia i wrzuć koniecznie Wa-wa w tytuł/ po prostu dla orientacji i wpisz w tytuł słowo biały, ludzie chętniej adoptują białe psy niż inne kolory - więcej osób zajrzy
  12. Napisz nazwę ośrodka - może ktoś zna i coś doradzi w sprawie. Ja bym nie oddała swojego psa / szczeniaka treserowi do tresowania bez mojej obecności. No chyba, żebym znała tresera osobiście chociaż od roku, i wcześniej dokładnie widziała wiele razy jak on pracuje z psami, i jakie są efekty tej pracy.
  13. Może warto skontaktować się np z fundacjami zajmującymi się amstafami; chyba, że już masz kontakt z jakąś. I popytać o zachowanie amstafów, o wychowanie szczeniaków i o dobrych trenerów dla amstafów, i psów w typie amstafa. Ja przykładowo taką fundację znalazłam przez google ( nie znam tej fundacji) http://amstaffazyl.pl/dane-2/
  14. Można tez spróbować kupić kawałek np wołowiny/ gulasz wołowy ok 12-20 zł za 1 kg, ugotować w małej ilości wody/ ewentualnie z marchewką, wystudzić i pokroić na małe kawałki. Albo żołądki z kurczaka/kaczki - tez podgotować jak wyżej i pokroić. Nie wiem jak Twój pies, ale psy zasadniczo wolą różne smaczki, a nie zawsze takie same, więc można mieszać kawałki np ugotowanych rożnych mięs , nie kupowałabym tylko wieprzowiny. I do tego domieszać np kilka kawałków twardego żółtego sera. I oczywiscie dawać na świeżo w ciągu jednego-trzech dni i trzymać między spacerami w lodówce.
  15. Może to połączenie suchej z rosołem i gotowaną szyją z indyka jej nie służy. Ona zjada cała szyję z indyka? i te gotowane kości też? Bo gotowane kości nie są dobre dla psa. Myślałaś nad przejściem np. na karmienie surowym mięsem? Mam na myśli Barf.
  16. A jakie są wyniki nadania moczu? Prawidłowe? Co powiedział vet? Czym konkretnie karmisz psa ? Jak duży jest pies?
  17. Trudno zgadnąć jaki będzie duży. Można, tak orientacyjnie, a;e ze świadomością, że jest to tylko orientacyjne, porównać sobie go wagowo z psami rasowymi różnej wielkości. Np owczarek niemiecki 2/3 miesięczny według tej tabelki/ przykładowej wazy 9/14 kg http://www.jacentus.com/jacentus_serwis/f_artykuly/n112.html ale np ja mam dwie suki/ mieszańce , i jedna w wielu 3 miesięcy ważyła 12 kg, a jako dorosła wazy ok 20 kg a druga w wieku 3 miesięcy ważyła 8 kg, i jako dorosła też wazy 20 kg wiec trudno cokolwiek oceniać po wadze szczeniaka
  18. on ma swoje legowisko?
  19. Trzeba się dogadać z kilkoma osobami, konkretnymi, których psy/ szczeniaki lubią sie bawić z Twoim, najlepiej żeby to były psy podobnej wielkości chociaż i umawiać się konkretnie na wspólną zabawę poza psim parkiem, ale na bezpiecznym terenie, gdzie można spuszczać psy. Wtedy psy regularnie sie spotykające bawią sie razem, wiedzą na co sobie mogą pozwolić, a i ich właściciele mają zaufanie do właścicieli innych psów. jak moje suki były szczeniakami, tak do 2-3 lat , regularnie spotykaliśmy się w takim zaprzyjaźnionym gronie na łąkach nad rzeką, i wtedy wspólne zabawy były pod kontrola i bezpieczne dla wszystkich; Psy były rożnej wielkości - ale szybko zostały ustalone podstawowe zasady zabawy, których potem psy wzajemnie przestrzegały. No i wiadomo, że to jest tylko jakiś tam drobny element spacerów z psem. Mój szczeniak uwielbiał nasze wspólne wycieczki ( czyli tylko ja i on, ewentualnie jeszcze mój 9 letni syn) gdzieś w miasto, albo do lasu albo w łąki; jeździliśmy też na krótkie trasy pociągiem do Wrocławia/blisko mam i pies był pełen zachwytu dla miasta/fontanny i takie tam, albo autobusem w góry/ tez mam blisko i całodzienne wycieczki były po górach.
  20. To nie jest odpowiedz na Twoje pytanie, ale ja bym, na Twoim miejscu, nie brała drugiego psa, z którym trzeba będzie dużo pracować, w sytuacji gdy pierwszy Twój pies jest szczeniakiem i nie jest jeszcze odpowiednio wychowany/ułożony przez Ciebie. Szczeniaki chcą się bawić. Co w tym złego? Szczeniakowi trzeba zapewnić dziennie chociaz te 3-4 godziny tylko dla niego, żeby go prawidłowo wychować, zsocjalizować, nauczyć podstaw itd. Nie jest to odpowiedni moment, żeby jednocześnie brać innego psa. który także będzie potrzebował dużo czasu, szczególnie przez te pierwsze 6 miesięcy , i to jeszcze psa, o którym wiadomo, że reaguje podnieceniem, a nawet agresją na inne psy. I być może będzie agresją reagować na Twojego szczeniaka.
  21. To może masz farta, a ja pecha. Przywykłam po prostu. Góry są super, a góry z psem to takie podwójne super.
  22. Dokładnie. Wystarczy te 3-4 godziny dziennie przeznaczyć na samego szczeniaka przez pierwszy rok jego życia, spacery, pokazywanie świata, nauka zachowania sie w domu, wspólna zabawa, pokazanie szczeniakowi co szczeniak może gryźć, a czego nie - i problem zostanie prawidłowo rozwiązany,. Nie ma potrzeby go karać ani izolować, bo to tak jakbyś karała /izolowała małe dziecko za pragnienie kontaktu z tobą.
  23. Dziękuje. zapisze sobie namiary. Bereśnik pamiętam, to jest takie schronisko nad Szczawnicą. Z takim pięknym widokiem na Szczawnicę i góry. Homole tez pamiętam, ale Homole to był kiedyś Park Narodowy, w sensie że to się nazywało Rezerwat Homole. Wchodziło się tymi wszystkimi schodami do góry i potem górami juz można było iść wszędzie. Jak był snieg, w grudniu to było tam całkiem pusto. Pięknie tam było. Dziękuje -zainspirowałeś mnie, muszę popatrzeć sobie na mapę porządnie. Przypominała mi sie Przełęcz Chwała Bogu i tak mi się miło zrobiło. Moja suka tez lubi psy. Ale ja nie lubię psów szarżujących na mnie w górach, rzadko sie zdarza, ale jednak czasem sie zdarza. Lubie sie włóczyć, chociaż może to nie jest dobre określenie , i po prostu czasem chodzę po mało uczęszczanych szlakach. Rowery mi nie przeszkadzają. W Beskidzie tez sa jakieś ograniczenia, cześć szlaków jest chyba zamknięta dla psów. Ale nie wiem na pewno. Świętokrzyskie tez ładne, ale w sumie wolę Sudety, które mam blisko niz Swietokrzyskie, w które mam daleko. Tylko te Pieniny mnie pociągają, i Gorce i Tatry Słowackie.
  24. Fajne zdjecia. Bystra bardzo piękna jest. uwielbiam Pieniny, niestety właśnie z psami nie można chodzić po tych najładniejszych szlakach - wiec teraz , gdy mamy psy, z polskich gór zostają własciwie tylko Sudety - na razie całe otwarte dla psów Z Warszawy w Sudety jest dość daleko, bliżej zdecydowanie w Pieniny czy Gorce. a jakimi trasami chodziliście w Pieninach z psem? Może i ja się wybiorę. Możesz polecić jakieś psio-lubne miejsce do spania? I jakieś konkretne trasy? Nie było dużo psów luzem na tych trasach? Jak kiedyś, ale więcej to było niż 10 lat temu. trochę się włóczyłam po tamtym terenie, czyli okolice Zakopanego czy Nowego Targu czy Krościenka, to poza parkiem narodowym było bardzo dużo takich wiejskich psów luzem, całe takie grupy psów w pobliżu wsi. I te psy nie były przyjacielskie. teraz mieszkam na Dolnym Śląsku i w Sudetach/ nawet poza terenem parków narodowych nie ma dużo psów luzem, i szczęśliwie nie spotykam całych zorganizowanych psich grup na spacerach. Czasem spotykam w górach pojedyncze samotne psy - i przeważnie one nie są problematyczne.
×
×
  • Create New...