-
Posts
7079 -
Joined
-
Days Won
2
Everything posted by Patmol
-
A pani tego psa jest przytomna? Ona wie co sie dzieje z jej psem i godzi sie na to? Potrzebne też będzie jej zrzeczenie się psa. Rozumiem jak najbardziej, że najpierw trzeba zabezpieczyć psa. ale lepiej żeby tak nie było, że ktoś go weźmie na drugim końcu Polski, pies pojedzie, a pani nie będzie chciała się psa zrzec.
-
Na pewno to. Rozcieńcza się do konsystencji gęstej śmietany, no ale tak, żeby przez strzykawkę przeszło. I się wpycha na sile, jak zwierzak nie je, celując tak w bok pysia/ w policzek, żeby się zwierzak nie zachłysnął. To jest smaczne, więc jak załapie to może sama będzie jadła. I bardzo kaloryczne.
-
To szkoda. Dzeki jest bardzo ładny. Moj typ. I taki uroczy
-
Nie wiemy jak duże sa te pokoje. Mogą byc naprawdę duże. Przykładowo ja mam mieszkanie w takiej starej kamienicy, dwa pokoje. Mieszkanie ma prawie 80 metrów kwadratowych. I wiele takich widziałam i jeszcze większych. Kiedyś byłam na pa w Legnicy u kobiety, która miała dwa pokoje w kamienicy, dwoje dzieci/ nastolatki i onka. I chciała jeszcze jednego psa. W jej pokoju, bo drugi był dziewczynek, gdzie rozmawiałyśmy, całkiem z boku było legowisko onka -duże i wygodne. Nie wiem ile miał ten pokój metrażu, ale spokojnie 4 by się takie legowiska tam jeszcze zmieściły. I jeszcze by duzo miejsca zostało. a kiedyś byłam w dwupokojowym mieszkaniu, tez w kamienicy, i też na pa, i pokoje były małe i tak zastawione łózkami, że nawet kot by się tam nie zmieścił
-
Wyspacerowałam się z psami, bo miałam 4 wolne dni. A i pogoda była wspaniała, nie za gorąca i nie za zimno. Drzewa złote, łąki puste, woda w rzece kusząca -nie dla mnie oczywiscie, ale dla Sweetie. Nawet Caillou się wykąpała, chociaz chyba przypadkiem - bo skoczyła i sie zsunęła do rzeki, brzeg jest dość stromy. Ale rzeka jest mała, czysta, z rybami, szczurami wodnymi i ogromnymi ilościami kaczek i mew. uwielbiam tą rzekę po prostu. I psy też. Ćwiczyliśmy różne sztuczki, były smaczki i po powrocie moja Caillou juz nie chciała śniadania. Ona jest psem nieziemsko ekonomicznym w obsłudze, mało je, mało sika. Produkt dopracowany pod względem ekonomicznym maksymalnie. Normalnie odżywia sie powietrzem i energia słoneczną, porównując ile je Caillou (mało albo wcale) a ile je Sweetie (mnóstwo jedzenia). Sweetie dużo je i dużo sika. Ale Sweetie ma bardzo dobre przyspieszenie, jest nieziemsko szybka i ma kondycje jak smok, jak czołg normalnie. Woda czy śnieg, mróz czy deszcz - każde warunki jej odpowiadają. ale i je jak smok. Caillou po spacerze rano, ok 3 godzin spaceru, głownie łąkami, nie chciała już powtórki spacerowej po południu. No do łajki i łajkowej odporności to jej jednak daleko. Jest ekonomiczna w użytkowaniu, ale i szybko sie zużywa, że sie tak wyrażę. 4 godziny spaceru i Caillou juz myśli raczej o wracaniu i o LEGOWISKU, niż o zdobywaniu nowych terenów. Caillou jak zmoknie to koniecznie chce wracać, żeby futro wyczyścić, i ułożyć, żeby w odpowiedni sposób wyschło. Dla niej jak futro jest mokre czy brudne, to już koniec zabawy, bo najpierw sie musi wyczyścić. Porządnie i dokładnie. Spacer fajna sprawa, ale Caillou przede wszystkim uważa, żeby się przypadkiem nie ubrudzić. Błoto i kałuże dokładnie omija. Ale następnego dnia rano znowu jest chętna na spacer, po nocy baterie jej się regenerują. Naprawdę jest urocza. Nie wiem dlaczego ona jest taka cywilizowana chociaz przecież w sumie jej matka jest/była dzikim psem. I ona sama wychowała sie w norze, praktycznie bez człowieka; przez te pierwsze dwa, czy trzy miesiące życia. A odnalazła się w mieście i w mieszkaniu, jak by to był jej naturalny świat. Bo była szczeniakiem? Czy może to kwestia jest genów przede wszystkim.
-
naprawdę śmieszy cię, że pies sie cieszy z jedzenia śmieci? skład mają beznadziejny https://www.telekarma.pl/p8426-maced.miesne.krazki.z.wolowina.500g.html?gclid=EAIaIQobChMIu6uL7pW93gIVhdCyCh0HXAYAEAAYASAAEgKfYfD_BwE Składniki przysmaku Maced Produkty pochodzenia zwierzęcego, produkty pochodzenia roślinnego,. i tutaj informacja czym są te produkty/ strona Głównego Inspektoratu weterynarii https://www.wetgiw.gov.pl/nadzor-weterynaryjny/uboczne-produkty-pochodzenia-zwierzecego
-
Szczerze powiem, że nie widzę chorego onka w starej poniemieckiej kamienicy. Stare po-niemickie kamienice są rożne, po tych bogatych Niemcach i po tych biednych,. Wind nie ma. Te ogrodzone ogródki może i czasem są, ale raczej chyba rzadko bywają. Mieszkania bywaja duże, ale tez nie zawsze. No i mieszkanie musiałby byc chyba na parterze. Ja mieszkam na 4 piętrze, w takie starej poniemieckiej kamienicy, porównując z nowymi blokami to jest jak wchodzenie na 6 piętro. Moje psy są lekkie i zdrowe, no to chodzą. Jak kiedyś jedna suka nie mogła chodzić to ją tydzień nosiłam = ale ona wazy tylko 20 kg. A Maks to chyba ciężki jest. Wiec na pewno trzeba pojechać i dobrze pomysleć i przemyśleć.
-
Średni pies to taki do ok 25 kg. Dlaczego zakładasz, że średni pies na pewno będzie się męczył w bloku?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ja tez nie pretenduje do miana znawcy. Mam dwie suki -wiec staram sie pojąć jak to wszystko działa, dlaczego niektóre psy gryzą, a niektore nie i co robić zeby życie z psami bylo obustronnie przyjemne.
-
Więc pewnie trzeba jednocześnie uczyć takiego psa zasad i tego, ze to człowiek o wszystkim decyduje. Miło ale konsekwentnie, ze nic nie zalezy od psa. A jednocześnie aranzowac swiadomie w odpowiednich warunkach taką sytuację ze pies może zaatakowac i byc na to przygotowanym i taki atak zablokowac/ uniemożliwić/ przekierowac. I tak iles razy, az pies sam uzna ze te ataki są calkiem bez sensu. I wtedy można aranzowac coraz trudniejsze sytuacje, ale zawsze pod kontrola, w sensie zeby człowiek wiedzial, ze moze nastąpić atak i wiedzial jak go blokować. Zeby atak nie byl skuteczny. Dużo trudnej pracy dla kogos kto sie zna na psach. I do tego pewnie jeszcze jakies zajecia dla psa, zeby mógł wyladowac energie typu te spacery 15 km codziennie plus jakas praca wechowa czy aporowanie czy cos tam innego, ale codziennie, zeby psa nie rozsadzala energia od środka, bo wtedy pewnie szybciej cos go wkurzy.
-
Moim zdaniem wcale nie chodzi o walkę z takim psem, ale raczej o zablokowanie tych ataków. Uniemożliwienie tych ataków, ale nie przez walke ale przez rozsądne przeciwdziałanie,zablokowanie ataku, przekierowanie go może. Nie wyobrazam sobie zeby ktos walczyl naprawdę np z agresywntm kaukazem, przeciez to by tylko nakrecalo takiego psa jeszcze bardziej. Psy są przeciez nie dlatego posluszne, ze ludzie sa silniejsi w walce. Ale dlatego ze to z jednej strony jest wygodne dla psa, a z drugiej strony, ze maja świadomość, ze to czlowiek decyduje o wielu sprawach, o większości.
-
a co radzą poprzedni właściciele? to hodowcy? suka się u nich urodziła? Ja nie jestem przekonana, że cierpliwe czekanie da dobry skutek - skoro z tego co piszesz jest coraz gorzej. Dużo ją obserwowałaś u poprzednich właścicieli? To Twoja obserwacja? Czy opinia właścicieli? Jak się do Ciebie odnosiła w poprzednim domu? Jak sie zachowywała na spacerze? Byłaś u veta? może jest chora i dlatego się tak dziwnie zachowuje
-
Tak napisałam o tych spacerach , bo może Toffik nie wygląda na psa, nie kojarzy się z psem, z którym można pójść codziennie, a nawet sie powinno pójść na te 15 km czyli ok 2,5 godziny spaceru po płaskim. Bardziej z maskotką się kojarzy ze zdjęć. Ja osobiście bardzo uwielbiam spacery takie długie najlepiej ( może jestem psem??), i to moje psy mnie hamują w górach i też na całodziennych spacerach mnie hamują, że już starczy i wracamy do domu, bo zmęczone, bo są całe mokre, bo upał, bo śnieg po kolana itd. Dla nich 4 godziny spaceru i im starczy, a ja bym dalej szła..
-
Ale wczoraj była u nas super pogoda wieczorem; całkiem ciemno, lekki deszcz i mocna mgła. Poszliśmy z psami do parku, to znaczy ja, mój syn nastoletni i dwie suki; Prawie nic nie było widać, mimo że latarnie były w niektórych miejscach. Drzewa w takich jesiennych kolorach, taka mokra mgła i wszystko było mocniej słychać niż zazwyczaj. Sweetie to wcale nie widać po ciemku. Kiedyś jej zakładałam świecąca obrożę, ale wtedy bardzo dzieci na nią reagowały intensywnie, pokazywały ją sobie palcami i strasznie się entuzjazmowały, że idzie pies choinka, a Sweetie sie stresowała. Wiec zrezygnowałam z obroży pulsującej dla niej. Caillou ma jakieś odblaski w tej sierści na portkach, takie naturalne. Bo jej doopsko zawsze błyszczy i odbija każde światło, nawet Księżyca czy latarni w parku czy światła samochodu, jak jest ciemno. Po prostu ją widać po ciemku, najbardziej błyszczy jej sierść na doopsku, ona ma takie portki, ale i cała Caillou trochę świeci po ciemku.
-
czyli pies dla kogoś aktywnego? kto lubi się codziennie przejść na spacer?
-
Tez tak myślę jak Bgra 605 989 789; one się tak jakoś dziwnie bawią -ale może tak się bawią teriery . One się tak bawią jakby ten większy piesek cały czas hamował Toffika . Tak jakby bawił się, nakręcał tylko Toffi, a ten drugi i czasami tez trzeci pies, tylko go hamowały, uspokajały. I tez jestem ciekawa, wybaczcie, na czym polega praca z takim psem jak Toffik, z taką agresją jak ma Toffik. Jakie są konkretnie zalecenia w przypadku tego psa? naprawdę za wszystko dostaje parówki? za każde dobre zachowanie?
-
Całe szyje dostają, tylko opłukane wodą przed podaniem. Z kurczaka rzadko, raczej z kaczki lub z gęsi. Całe, niekrojone. Bo szyje z indyka to muszę kroić, na mniejsze kawałki -one są grubsze. A te z gęsi albo z kaczki to są takie akuratne dla moich piesków, a szczególnie dla Sweetie. Bo Caillou to lubi marudzić przy jedzeniu. Ona lubi jedzenie upolowane.Ponieważ nie może jeśc jedzenia naprawdę upolowanego, bo jej nie pozwalam polować. To udaje, że poluje na jedzenie, to znaczy zabiera jedzenie kotom. Daje kotom 20-30 minut żeby sobie spokojnie zjadły , np skrzydełka/ szyjki/ kawałki z ćwiartek z kurczaka itd, a potem pozwalam Caillou zapolować na to co zostało. Ale była super pogoda w weekend. I te kolory takie jesienne. pochodziliśmy, żę ho ho ho. Przemokliśmy porządnie, mimo kurtek całkiem przyzwoitych, ale mimo deszczu żal było wracać do domu, bo tak pięknie było.
-
no różnych po prostu mieszkam w centrum miasta, wiec zanim dojdę miastem i parkiem gdzieś tam w łąki - to wielu ludzi i wiele psy mijam
-
Dużo rozmawiam z ludźmi na spacerach z psami. I duzo czasu spędzam na spacerach z psami. Bardzo często ludzie, ktorzy mają takie ujadajace psy, ujadajce na caly świat, uważają, ze to są takie bardzo oddane psy i wierne, bo ich bronią tym szczekaniem przed niebezpieczenstwem jakims typu inny pies na smyczy. Wiadomo, ze nie wszyscy. Kiedys rozmawialam z nastolatkiem, ktorego pies na smyczy prawie sie udusil, tak ujadal na mnie i na mojego psa/ tez na smyczy. Zapytalam chlopaka czy wie jak sie pracuje z takim psm, zeby tak nie szczekal. A chlopak byl zdziwiony, bo przeciez to jest super, ze jego pies go broni. Uważał, ze to ja mam problem ze swoim psem, bo mój pies stal i tyle, nie szczekal i nie wyrywal sie. A tamten pies byl przerażony po prostu, ale wedlug chłopaka ," bronil go".
-
Nie wiem. Może i większość tak. Ale zdarza sie ze jak taki maly piesek szczeka, a właściwie ujada na mojego psa, zdecydowanie wiekszego psa, to właścicielka mówi z dumą do psa cos w stylu "Ach jaki ty dzielny jestes, i odwazny, niczego sie nie boisz, a tamten pies to chyba tchorz straszny bo nawet nie szczeknie" Kiedys sie zapytalam takiej pani czy mam pozwolic swojemu psu na zareagowanie? Z chęcią uciszy jej szczekacza To sie obrazila. Bo jak jej pies ujada jak glupi to jest to urocze. Ale jakby moj pies uciszyl szczekacza - no to juz by byla agresja okropna przecież
-
Życzę powodzenia. Chociaż to chyba nie chodzi o ogromną przyjemność i radość każdego dnia, ale raczej całkiem zwyczajnie o normalne życie z psem na co dzień.
-
chodziło mi o przykład ze ludzie niby nie chcą, żeby taki york szczekał na inne psy ( a może jednak ich to kręci?) , a jednocześnie nagradzają każdorazowo takie szczekanie może i ty w jakiś sposób nagradzasz nieprawidłowe zachowania psa - a sama tego nie widzisz, bo to bardzo trudno samemu dostzrec
-
Na pierwsza wizytę trenera nie potrzeba przecież wielkiej kupy kasy, myślę, że spokojnie wystarczy stówa czy kilka stów - zależy jaka to będzie wizyta. Na psa przecież tez wydajesz miesięcznie pieniądze na samo jedzenie, ewentualnie na smaczki. Na pewno możesz poszukać dobrej hodowli yorków, albo lepiej kilku i zadzwonić i porozmawiać. Może ci doradzą trenera, literaturę, jakieś zachowania, czy powiedzą jak postępować z psem. MOże uda się ich odwiedzić i poobserwować psy i ich zachowanie. Przecież trenera, zanim zaprosisz do domu tez musisz najpierw poobserwować w akcji, zobaczyć jak on szkoli psy. możne zwyczajnie robisz jakiś drobny błąd, który przez lata sie zapętla Ja mam mieszańca ok 20 kg/24 kg. Jak mijamy yorki na spacerach, to one zazwyczaj szczekają, chociaz mój pies na nie wcale nie reaguje. I wtedy bardzo często właściciele zamiast im zwrócić uwagę, żeby przestały ujadać, biorą je na ręce -co powoduje, że ona szczekają jeszcze bardziej zajadle i z góry. Rzadko spotykam ludzi z normalnie zachowującymi się yorkami, w sensie, że york normalnie mija mojego psa. I nawet sie czasem zastanawiam, czy to taka jakaś niewydarzona rasa jest ( męcząca taka) czy ludzie nie wiedza jak z nimi postępować. Bo jak szczekają przy mijankach większe psy, zdarza się, to ludzie zazwyczaj jednak jakoś reagują, i nie nagradzają szczekacza braniem na ręce i przytulaniem.