-
Posts
62499 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
40
Everything posted by anica
-
To są dobre wiadomości! podejrzewam ,że to kości z kurczaka do których się Aruś dobrał tak mu zaszkodziły ... nie będę komentować zachowania pani, taki zwrot.. w jeden dzień... ,sam nasuwa wnioski nie mam zatem po co dzwonić ... skoro klamka zapadła i Aruś wraca do Kikou. Eliczku ja ze swojej strony zrzekam się tej części z bazareczku, którą miałam otrzymać na ogłoszenia dla Lakusia, wyróżnię , również dla Orionka Tysi, poradzimy sobie, pieniążki przeznaczam dla Arusia a zrobimy kolejny bazarek to wtedy może i Lacky coś dostanie :) ... niestety nie mam pomysłu na ten transport? może zapytam Magdę czy by się nie wybrała do Kikou? jak nic innego nie wymyślicie? ... nie wiem czy nie powinnam się martwić o tę .... staruszkę! skoro tak wygląda ta opieka :( dziwne to jest wszystko....
-
Eliczku , jak najbardziej szanuję Twoją decyzję ale proszę spróbujmy się uspokoić, przemyśleć wszystko do wieczora i wrócimy do tematu, ponieważ w tej chwili jestem tak zaskoczona?... zszokowana?... nie lubię podejmować decyzji w takim stanie :( .... ale jeszcze nie była u weta? wczoraj jak rozmawiałyśmy ,powiedziała że mają termin na piątek? ze śmiechem opowiadała o tej historii z kośćmi ,że musi uważać... to wszystko tak ...mi nie pasuje :( .... zbyt dobrze znam Elik ,żebym nie potraktowała poważnie jej wypowiedzi,...jest mi z tym bardzo źle :( nie rozumiem? zobaczymy co zadecyduje Ela?
-
Może troszeczkę wieści od szczęśliwego Aureliuszka, ponieważ już po paru dniach czuje się ,jak u siebie ;) Aruś okazał się wielkim pieszczochem i łakomczuszkiem, każda chwila na głaski jest dobra ,bardzo lubi pieszczoty i chętnie się nastawia do mizianka ,wczoraj napędził p Marii troszeczkę strachu , ponieważ rozwalił kubeł ze śmieciami ,żeby powyciągać i pogryźć kości i to jeszcze z kurczaka, Pani ugotowała mu udko z ryżem i marchewką, kiedy obrała mięsko z nóżki, zapomniała się i wrzuciła do kosza ,pozostałe kości, Aruś nawet nie czekał na zaproszenie, tylko dobrał się korzystając z chwili nieuwagi, jeśli chodzi o chodzenie po schodach to nasz Aureliusz trochę odciążył p Marię i sam schodzi po schodach /dobrze że to tylko 1p / natomiast 'pozwala' się zanosić do domciu na rączkach :) rozmawiałam z p Marią na temat wieku pieska i wiem że to nie stanowi problemu... Pani Maria powiedziała że kocha go tak bardzo ,że nie ważne czy ma 12 czy też 15lat, mają teraz swój 'miodowy miesiąc' ale Pani powiedziała ,że jak wrócą do siebie to Aruś będzie miał też swoje własne podwórko i nie będzie musiał się męczyć po schodach, w piątek wizyta u weta, głównie pani Marii chodzi o to jak powinna karmić pieska, bo ogólnie to widzi ,że Aruś czuje się wspaniale... i oby tak zostało jak najdłużej! :) Też się cieszę ,że Sara już jest zdiagnozowana, chociaż cukrzyca to chyba nie są ,dobre wieści?
-
... i jeszcze bardziej, ...niż dołujące :( Aniu, ja nie pisałam wszystkiego na wątku, ponieważ nie chciałam robić zbędnych nadziei, zresztą to i tak nic nie zmienia, byłam dość długo jeszcze z p Kasią w kontakcie, chodziło o to ,że Lakuś zapadł im w serca i p Kasia powiedziała ,że będzie próbowała namówić siostrę do adopcji Lakiego... niestety jak widać nic z tego nie wyszło :( jeśli chodzi o próbę 'popracowania' nad przyjaźnią z Łatkiem to nie wchodzi to w rachubę, niestety oprócz odległości ,fakt że obydwoje państwo pracują i może się tak zdarzyć ,że pieski musiał by zostać na jakiś czas same... nie to jest zły pomysł, sama wiem o tym, pomimo ,że serce chciałoby inaczej....
-
Za daleko, ode mnie, nie dam rady. w sprawie wizyty p/adopcyjnej z ubiegłego tygodnia...Basiu, pani już dwa razy nie odebrała ode mnie telefonu, wieczorem zadzwonię raz jeszcze i zobaczymy? A jest ktoś do wizyty o Bianeczkę?
-
Wspólczuję Basiu!... tak jest jak pomoc , przyjdzie za późno... Matko jjedyna, jak to wszystko jest smutne.... tak mało tych radości z udanych adopcji i zaraz kolejna, taka smutna... Nie wiem gdzie jest ta, Niedźwiedzia ??
-
Zmoderowane :( chciałam wyróżnić kolejne a siem doszukali że mam więcej , pieniążki zwrócili na tzw konto OLX i stamtąd mogę opłacić inne ogłoszenie ,jak dobrze zrozumiałam? ... witaj w klubie, Aniu ;) Dziękuję pięknie, Wielki cmok za już i z radością za kolejny telefon z Jeleniej Góry :) ... no i mamy jasność, szkoda że nie zapłaciłam za Figunię , miała by podwójny powód ;) Trzymaj, trzymaj! ...ja niePodziękuję! ;) żeby nie zapeszyć.
-
Dziękuję Tysiu, jak zrobisz ,tak będzie dobrze! ta Jelenia Góra po prostu zapadła mi w serce, bo .... oprócz wspaniałych ludzi , których poznałam ,chętnych do adopcji to jeszcze miałam możliwość ,bliżej poznać Azalię i MikAgę dwie cudowne dziewczyny z dogo i na pewno Jelenia Góra ,będzie dla mnie miłym, serdecznym miastem :)
-
Eliczku, kochany nie przejmuj się tak, wszystkie wiemy że właśnie TY kochana ,bierzesz często więcej na siebie niż zdołasz udźwignąć! jeśli chodzi o mnie to najważniejsze ,że Aureliszek już w drodze do domciu a tego bidulka już muchy nie będą męczyły ,wszyscy wiedzą że jak trafi do Kasi to będzie zaopiekowany ,lepiej może nawet niż we własnym domku , bo przecież Kikou ma wiedzę i praktykę w takiej opiece a że będziemy musiały poczekać! ... żebyśmy tylko ,takie w życiu problemy miały! I ja się również dołączę do Podziękowania dla Kasi