-
Posts
1897 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by makot'a
-
Swoją drogą śmiesznie się czuliśmy z takim maleństwem na smyczy :lol: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_eJ-y-004XB4/TZYX8NanFQI/AAAAAAAAAE0/CyYeKFfxS34/s720/7.jpg[/IMG] A spacer psa zmęczył chyba, bo po powrocie zaległa na swoim posłanku (wybaczcie bałagan...) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_eJ-y-004XB4/TZYXx9ipiMI/AAAAAAAAAEY/odTjFjtNHBA/s720/0.jpg[/IMG] Czego ode mnie chcecie [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_eJ-y-004XB4/TZYX9nPYJVI/AAAAAAAAAE8/lNxuuVzOYV4/s720/9.jpg[/IMG] Dacie mi wreszcie spać? [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_eJ-y-004XB4/TZYX9Drs99I/AAAAAAAAAE4/_vieJKZCt2U/s512/8.jpg[/IMG] No wreszcie... [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_eJ-y-004XB4/TZYXw5L2r7I/AAAAAAAAAEU/cqtkOtn8fJ8/s720/1.jpg[/IMG] Pozdrawiam :)
-
[quote name='Jaga.']fajnie macie ja też chcę na studia i do mamy ;p hehe ;) no ja będę teraz przed wakacjami sterylizować Tessi, też mam pełne portki ;) ale na razie czekam bo jeszcze pieniążki trzeba dozbierać i kojec kupić bo drugiej pannie cieczka się zbliża... i będę musiała izolować... [URL]http://www.bartxxx.tkdami.net/makota/le%20cheval.jpg[/URL] o jaaaaa.... to jest piękne...! jak będę zakładać stronę www moim psiutom to sobie zamówię u Ciebie taki rysunek na wejście[/QUOTE] Na studia i do mamy? Co jedno z drugim ma wspólnego? :razz: Sterylkę musimy jakoś przeżyć, widzę, że to nie tylko mój problem teraz. Cieszę się, że rysunki się podobają :lol: A teraz zdjęcia małej, która u mnie kwateruje do niedzieli. Już raz w grudniu u nas stacjonowała przez kilka dni, jak była jeszcze małym szczylkiem. Dziś to już prawie dorosła panienka: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_eJ-y-004XB4/TZYX3I0bnAI/AAAAAAAAAEg/ZSl-piot2Kw/s720/3.jpg[/IMG] Poszliśmy na spacerek na Błonia, ale niestety nie znam Żabki zbyt dobrze, więc nie pobiegała sobie, bo była cały czas na smyczy... :/ [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_eJ-y-004XB4/TZYXztV05PI/AAAAAAAAAEc/-nHm4xFvghI/s720/2.jpg[/IMG] O, tak podskakiwałam do zdjęć [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_eJ-y-004XB4/TZYX4aS-NNI/AAAAAAAAAEk/d8GTGeCeJTk/s720/4.jpg[/IMG] Poznaliśmy kilka nowych psiaków, a to bardzo dobrze dla małej, bo ponoć ma problem z innymi psami. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_eJ-y-004XB4/TZYX8uVPYgI/AAAAAAAAAEw/-VVrZLdn3WY/s720/6.jpg[/IMG] Swoją drogą, o ile spacer z psem po mieście do najprzyjemniejszych nie należy (o wiele bardziej wolę iść w las z moimi), to jednak socjalizacji miejskich psów można pozazdrościć. Moje w miejscu takim jak Błonia, to by oszalały - nie są agresorami, ale nie są tak bezproblemowe i dobrze zsocjalizowane... nie mamy w ogóle okazji, żeby się z tyloma psami spotkać :shake: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_eJ-y-004XB4/TZYX7HxpIZI/AAAAAAAAAEo/usPmqWEGXzY/s720/5.jpg[/IMG] c.d.n.
-
[quote name='kalyna']i one się cieszą, a w Lesznie w week nie mam co robić, bo mieszkam na stancji a nie w akademiku... i praktycznie sama bym została.. a tak w pociągu spędzam te 1, 15 h to nie problem w moim wydaniu. Poza tym jak jestem w domu to i posprzątam i tak jakoś pomagam... *** ja jestem na drugim roku i jeszcze mi się chce :)[/QUOTE] Heh, no w sumie tak...chociaż ja mieszkając w akademiku też nie miałam co robić :P A teraz mieszkam sama, bo mi się współlokatorki z pokoju obok w grudniu wyprowadziły i do tej pory nikogo nie ma :roll: Już zaczynam rozmawiać z kwiatkami... A jak jest możliwość szybkiego dojazdu do psów, to pewnie, że trzeba to wykorzystywać :razz: [quote name='Fides79']jaką?? jaką?? a co studiujesz? jeśli można spytać?:-P[/QUOTE] Lokatorka będzie mała, uszata i wesolutka. W zasadzie to już jest u chłopaka od dwóch godzin, ja tylko ogarnę moje mieszkanie, bo straszny bajzel mi się porobił, biorę Kiksa i lecę do nich zdjęcia robić :evil_lol: A studiuję architekturę i urbanistykę ;) Pozdrawiam.
-
[quote name='kalyna']na początku chodziłam osobno, ale to nie były długie dystanse... i jak jednego brałam to drugi odstawiał taką arię, że masakra.... I tak sumując z 1.5 godziny zleciała... Czasami jak mama ze mną szła w wakacje to brałyśmy oby dwa, ale tak wariowały, że sama rady nie mogłam dać. Zimą je wzięłam to ledwo wyszłam to leżałam i się wróciłam.. A teraz jak spróbowałam to nadzwyczaj ładnie szły. A mina sąsiadów jak mnie dwa razy pod rząd na spacerze widzieli z osobna z psem :lol:[/QUOTE] Hehe, moje się przyzwyczaiły do chodzenia na smyczy nawet jak ich jedną ręką trzymam na szczęście :P Ale to się rzadko zdarza, bo zazwyczaj na spacer chodzę z chłopakiem, więc jest po psie na łebka. No ale zdarzało się, że i trzy sama wyprowadzałam - czasem jak jestem w domu to biorę na spacer psa koleżanki, jak jeśli jej akurat w domu nie ma (eh, te studia...). Wtedy idą dwa moje w jednej ręce i trzeci w drugiej...a ów pies chodzi na smyczy jak ciągnik, więc to trochę męczące bywa :D Dopiero po 20 minutach takiego wyjścia, jak już uda mi się okiełznać tego niesfornego B. to się jakoś idzie normalnie.
-
[quote name='kalyna']ja już jeden zabieg w życiu Sonie przeżyłam, bo miała usuwaną przepuklinę pępkową.. u mnie mama jak mieliśmy starego Barrego gdy był szczeniakiem to go na spacer wzięła i na plecach jej siedział. Od tego czasu zapomnij aby sama wyszła z psem na spacer... To u mnie Sonia Ciapka kastruje :) Taty też ciągle w domu nie ma... a siostra i psy :lol: ostatnio to się przełamała i go pogłaskała.... A ja po zajęciach torbę na plecy ( z rzeczami do prania i pustymi słoikami) i biegiem na pociąg. I w domu horror stałby się jak na week bym nie przyjechała :) A w niedzielę jak raz rano jechałam bo wystawa psów była to jak przeżywali :)[/QUOTE] Hehe, to widzę, że podobnie jak u mnie :P Szczególnie siostra, bo moja też ani myśli z psami się miziać :razz: A za cotygodniowe jeżdżenie podziwiam, bo mnie się już nie chce zwyczajnie...na pierwszym roku byłam w domu co dwa tygodnie i już mam dość takiego jeżdżenia...ale to może dlatego, że na pierwszym roku to w ogóle kursowałam Lublin-Sko.-Kraków, a jak z Lbn do Krk jechałam to te 5-7h w busie/pociągu było w ogóle pomylone :cool1: Może przez to mam teraz małą ochotę, żeby się tłuc do domu tak często, mimo że to już nie 5, a 2,5h :eviltong: A Twoim psom w takim razie jest czego pozazdrościć, jak co tydzień ich odwiedzasz :)
-
[quote name='kalyna']Ja co tydzień do domu śmigam :) bo mam zaledwie 70 km. A teraz to nawet we wtorek przepadły mi zajęcia i środy wolne to w domu byłam te dwa dni :) Po prostu tak się przywiązałam do nich, że nie mogę do domu nie jechać. A jak mama się pyta Ciapy gdzie jest Ala? to stoi w oknie i patrzy w stronę gdzie mamy dworzec :) I u mnie też na spacery nikt ich nie wyprowadza, bo brak czasu i trochę się boją, bo małe potworki mają siłę :) Podwórko spore, ale fakt spaceru to nie zastąpi... :( *** i u mnie też sterylkę planuję Sonii, bo już 4 chyba przeżyłyśmy, ale to jest straszne udręczenie niestety.... Ja mam podwórko w koło domu i jak się rozpędzą to mają te kości rozciągnięte...[/QUOTE] Ja mam 150km i mi trochę nie po drodze co tydzień śmigać niestety :( Byłoby pewnie prościej, gdyby nie specyfika moich studiów - jak mam coś zrobić, to związane jest to z zabraniem ze sobą masy kartek, kalek, linijek, teczek większych od człowieka i innych ciekawych akcesoriów, więc tym bardziej do domu ciężko dotrzeć :P Ja całą spacerową nadzieję pokładam w moim tacie, bo jako jedyny z rodziny czasem zabierze psy do lasu i w ogóle wykazuje chęć do wychodzenia z nimi (należy dodać, że jest pod dużym 'wpływem' Baściego uroku :razz:) Mama uwielbia z kolei Łatiego, ale to uwielbienie kończy się na mówieniu o nim i do niego, oraz narzekaniu, że go Basta molestuje :P Zaskakującym może wydać się fakt, że moja mama NIGDY w życiu psa na smyczy nie prowadziła i nie dość, że się boi, to jeszcze twierdzi, że nie umie i wykręca się tym, że mi zniszczy psy jak je na smycz weźmie... ...a o siostrze nie wspomnę, bo w całym swoim podobieństwie do mnie, w miłość do zwierząt się akurat w ogóle nie wdała :shake: A w przygotowaniach do sterylki możemy się wspierać :P Mnie to strasznie stresuje jakoś...a ja taki spokojny człowiek jestem :cool1:
-
Zdjęcia! :multi: Jaki on jest śliczny teraz taki zarośnięty! :loveu: Wygląda trochę jak briard.... ...a tak w ogóle, to nie można sznaucerów takich zarośniętych zostawić? Bo jak patrzę na 'małego' to bosko wygląda teraz, widząc takiego na ulicy nie spodziewałabym się, że to sznaucer! (Ja się na sznaucerach nie znam, tak gwoli ścisłości) A jak się obetnie takiego psiaka, to się robi taki...inny :razz: No i to zielone oko, ach! :eviltong:
-
[quote name='klaudusia0219']spacer to spacer :) a co jej bedziecie ciąć ? :diabloti:[/QUOTE] Trzeba sterylkę młodej fundnąć i to jak najszybciej. Ja mam już koszmary po nocach, że cieczki dostanie jak mnie nie ma i jej rodzice nie upilnują :shake: A spacer jest niezastąpiony niestety, to prawda :-( Ale lepiej, że mają przynajmniej duże podwórko, to się chociaż zmęczą :diabloti: Lepsze to niż nic jakby nie patrzeć. [U][IMG]http://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/hs021.snc6/165136_176811385689770_100000827292011_331292_4774666_n.jpg[/IMG][/U] To jest tzw. tył mojego podwórka (jest jeszcze przód do hasania, hyhyh) - psy biegają wzdłuż płotu za każdym razem, gdy ktoś tamtędy idzie, lub jedzie samochodem. Jak kiedyś siadłam i oszacowałam ile średnio razy pokonują ten dystans w ciągu jednego dnia, to spokojnie wyszło kilka kilometrów. A przykra prawda jest taka, że mimo tego, że mnie nie ma cały rok w domu, przyjeżdżam raz na miesiąc i w ciągu weekendu zdążę iść na góra 3-4 spacery, to moje piesowe są i tak jedynymi tak często spacerującymi psami w okolicy :shake: A praktycznie każdy sąsiad ma psa, ehh...
-
[quote name='kalyna'] w week mi trochę odbiło i poszłam z Ciapkiem i Sonią na wspólny spacer... to był Hardcore, ale dałam radę, a nawet starałam się fotki zrobić :) [/QUOTE] A tak swoją drogą - normalnie z nimi osobno chodzisz? :> Kurcze, to dopiero byłby dla mnie hardcore - najpierw jakieś 5km z jednym, a potem drugie tyle z drugim? Cały dzień na wyprowadzaniu psów by mi zleciał (no, w sumie żyć nie umierać)....a pewnego razu idąc do weta konkretnie z Bastą postanowiłam ułatwić sobie sprawę i nie brać małego - darł się jak mały prosiak obdzierany ze skóry. Ja słyszałam go przez jakieś 800m odchodząc od domu, ale z relacji rodziców wiem, że darł się tak przez cały czas naszej nieobecności.... ...od tamtej pory ich nie rozdzielam :D
-
[quote name='kalyna']oo no to widać też studentka i pewnie tylko na week do domciu przyjeżdżasz? Ojoj skąd ja to znam :diabloti:[/QUOTE] Ano studentka...a do domu niestety bardzo rzadko ostatnio jeżdżę - gdyby nie psy to pewnie w ogóle bym przestała, bo co tydzień coś wypada :evil_lol: Ale raz na miesiąc to trzeba jechać mordy porządnie wybiegać, bo mój tata nie ma za bardzo czasu z nimi wychodzić regularnie, mama się boi, a siostra nie dość, że młoda, to na dodatek psy ją niewiele obchodzą... ...tyle dobrego, że na podwórku kilka kilometrów dziennie spokojnie robią, ale spaceru nic nie zastąpi niestety :shake: A niedługo muszę się znów wybrać...będziemy ciąć Bastową :diabloti:
-
Hahah, a ja będę mieć na weekend pewną małą lokatorkę :razz: :multi:
-
Witamy się i my :) Widzę, że bardzo podobny zestaw psów posiadasz jak i u mnie :diabloti: Sunia jest śliczna, taka dostojna dama i jej mały, rezolutny i równie piękny kawaler :loveu:
-
[quote name='kalyna']witamy :0 az z ciekawości przyszłam zobaczyć te fotki i piękne są :) [URL]https://lh4.googleusercontent.com/_eJ-y-004XB4/TZCsUYpKftI/AAAAAAAAABg/I_Y_QHvXSX8/s720/jezor.JPG[/URL] świetne ujęcie :)[/QUOTE] Dziękuję :) Fotki się w miarę udały, bo na szczęście ostatniego dnia mojego pobytu w domu przestało padać i można było w ogóle wziąć ze sobą aparat na spacer :D [quote name='zaba14']Przepięknie rysujesz !! :smile: właśnie zobaczyłam bannerek :smile:[/QUOTE] Dziękuję, więcej można pooglądać na mojej wciąż niedokończonej (od 4 lat :oops:) stronie - [URL="http://www.makota.art.pl"]www.makota.art.pl[/URL] [quote name='Fides79'] [URL]https://lh3.googleusercontent.com/_eJ-y-004XB4/TZCtkvqILtI/AAAAAAAAADM/qXPFNdMC49c/s720/oczka.JPG[/URL] a tutaj to jak prawdziwy wilk wygląda, i jeszcze te oczy :-P ano niestety taki juz los, ze ktos bierze psa a później z różnych wgledów sie go pozbywa, dobrze, ze poprzedni wlaściciele nie oddali Gamonia do schroniska albo nie wystawili po prostu za brame :roll:[/QUOTE] Wilczo wygląda głównie latem i wczesną jesienią, bo wtedy zupełnie stapia się z tłem w lesie. Na dodatek jaśnieje na lato i ma po bokach kolor kawy z mlekiem, lubię jak jest taka jasna, hahah :loveu: Ano i oczy ma jaśniutkie, bursztynowe - bardzo przenikliwe i ludzie się jej boją przez to, określając jej spojrzenie mianem bardzo groźnego...a to taki tchórz :evil_lol: [quote name='klaudusia0219'][URL]https://lh5.googleusercontent.com/_eJ-y-004XB4/TZCsDfYTlbI/AAAAAAAAABM/AbNf8BsX2bM/s720/rejow.JPG[/URL] jakie śliczne takie nastojowe :loveu:[/QUOTE] Dzięki, tam faktycznie jest ślicznie, tylko brudno, bo sporo ludzi się tam kręci - nad zalewem jest ośrodek wypoczynkowy i "mieszczuchy" nam ciągle puszki i butelki zostawiają w prezencie :angryy: Dlatego ja zwykle głębiej w las chodzę. [quote name='Jaga.']wilczyca :loveu::loveu::loveu: cudnie tu wyglada, też bym nie podeszła ;-) [...] zdecydowanie wolę nogi Basty, niż takie onkowate - pies to pies, nie ma wyglądać jak skocznia narciarska [...] taaaa skąd ja to znam... u mnie paskudy zjadają kupska a ja potem odrobaczam. teraz walczę z najmłodszą bo kupa jest mniamuśna :angryy::mad:[/QUOTE] Wilczyca, wilczyca - mówiłam już, że to mój "urojony pseudowilczak"? :mdrmed: No, ja też nie lubię tego co się dzieje z nogami owczarków niemieckich :shake: Zdecydowanie wolę te z linii użytkowej.... ...no a Basta jest oczywiście idealna :evil_lol: A kup nie zazdroszczę - ja na szczęście (odpukać....) nie mam tego problemu. Czasem tylko znajdą jakieś śmieci na spacerze i próbują je jeść. Z Bastą nie ma problemu, bo da się ją od 'smakowitości' odwołać na sporą odległość z dużą skutecznością...gorzej z Łatim cwaniakiem :mad: Bo on często udaje, że odchodzi, a że nie jest na tyle bystry, by odejść daleko w tym udawaniu, to oddala się na metr, po czym czeka aż spuszczę z niego wzrok i 'tup tup tup' swoim cwaniaczym krokiem małego złodziejaszka i już jest z powrotem przy śmieciach... :roll: [quote name='martaipieski']boskkieeee sate twoje bestie:smile: sliczne foteczki , śnieżek leży i słoneczko świeci:smile: uwielbiam takie słoneczne fotki[/QUOTE] Można się poczuć, jakby się przekraczało granicę pór roku - w lesie zima, poza lasem wiosna :D Pozdrawiam :)
-
Ebola & Luśka -czyli staffikowo kundelkowa ferajna
makot'a replied to Sylwia K's topic in Foto Blogi
Maleństwo już w domu, więc będzie dużo fotek małej damy :multi: Jest śliczna i widzę, że zupełnie opanowała całą rodzinę - na podwórku wszyscy łącznie z Lusią patrzą tylko na nią :evil_lol: Zazdroszczę małego szczyla, zasikanych dywanów i tych igiełkowych ząbków robiących we wszystkim dziurki :eviltong: -
Moje 3 dziewczynki Luna Saba i Diana/ Sara. Dingo Bera za TM [*]
makot'a replied to martaipieski's topic in Galeria
Widzę, że masz już profesjonalny tor do agility na podwórku :razz: Czekamy zatem na więcej zdjęć z wyczynów sportowych Dianki! :) -
To ja czekam aż ktoś zrobi mini wilczaka :diabloti: :loveu:
-
[quote name='mychaaaaa']No właśnie :eviltong: wrócę za jakiś czas, bo dla mnie to czarna magia o czym mówią i nie mam jak się udzielać :diabloti: ___ Jaga! Coś dla Ciebie: [URL]http://www.etsy.com/listing/12894528/needle-felted-dog-custom-miniature[/URL] Tessi zrobiona z psiej wełny za jedyne 200$ :diabloti: Aaa tutaj Boogie Anusi: [URL]http://www.etsy.com/listing/14439169/needle-felted-dog-custom-miniature[/URL][/QUOTE] Linki genialne! Te psiaczki z wełny są cudowne... ...dziewczyny, macie takie włochate psy...może zaczniecie takie cuda robić, co? :razz:
-
[quote name='Foxowa'] Bo ta hodowla to jest za lasem jak się na Wawe jedzie tą ekspresową z Kielc, tam jest takie osiedle ale nie pamiętam jakie, ulica Książęca ;)[/QUOTE] No to może dlatego nigdy ich nie widziałam, że mieszkam dokładnie po drugiej stronie Skarżyska (też wzdłuż E-7)...ale skoro już wiem, że tam są to trzeba się będzie zakręcić i pooglądać, bo ja chińskiego grzywacza na żywo widziałam raz - jakieś 10 lat temu, jak rodziców na wystawę zaciągnęłam :D A do Krakowa zapraszamy, zapraszamy! Koniecznie z pieskami :)
-
[quote name='Saththa']Łooo ja swoje prtaktyki wspominam z łezką w oczku:) Będzie dobrze:)[/QUOTE] Fajnie to będzie na pewno, tyle ż e praktyki = wakacje poza domem = brak psów :(
-
[quote name='Korenia']Ja mam sesję pod koniec czewca/na początku lipca... więc jeszcze kupaaaaa czasu do końca i kupaaaa nauki ;([/QUOTE] Właśnie, ten lipiec...i jeszcze praktyki :angryy: To gdzie te zdjęcia? :razz: Zamiast uczyć się biologii lepiej cykaj psu fotki :diabloti:
-
Ej, do końca roku to jeszcze hohoho... :D ...przynajmniej u mnie :icon_roc:
-
Widzę, że się tu dyskusja fotograficzna rozpętała, miejmy nadzieję, że Jaga nie będzie mieć nam tego za złe :evil_lol: Ja kilka miesięcy temu doczekałam się lustrzanki, na którą długo zbierałam i po długim przeglądzie sprzętu w końcu zdecydowałam się na Pentax'a K-x i muszę przyznać, że jestem zadowolona, chociaż póki co zdjęcia pstrykam zwykłym obiektywem "kitowym", bo nie stać mnie na razie na kupno czegoś lepszego... ...ale zapędów na fotografa profesjonalnego nie mam, więc cieszę się, że przynajmniej wyraźne, soczyste zdjęcia wychodzą :)
-
[quote name='klaudusia0219'] [B]ludzieeeeeee spokojnie ja tu mam jeszcze szkołe :) i jutrzejszy przeklęty test z biologii pt' układ nerwowy i dokrewny' ...jupi :angryy:[/B][/QUOTE] Wszyscy mają szkołę, pracę, studia...więc proszę się od zdjęć nie wykręcać i wrzucać nowe :razz: A na biologii życzę powodzenia, dasz radę ;)
-
[quote name='Fides79'] eee wcale nie tak dużo, w zeszłym roku po zimie było ze 3 razy wiecej, bo w tym roku deczko go obrobiłam nożyczkami :p [/QUOTE] No, obcięty jest elegancko, to prawda...ale dla mnie to i tak dużo sierści, nie mam doświadczenia z takimi sierściuchami, moje psy zawsze "łyse" były :diabloti:
-
[quote name='murakami']Ektopar i u nas sprawdził się w poprzednim, sezonie. W tym - zobaczymy.[/QUOTE] Wydaje mi się, czy to jest tańsze of Fiprexu? :icon_roc: