Jump to content
Dogomania

makot'a

Members
  • Posts

    1897
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by makot'a

  1. [quote name='Dreblee']Czyli nie masz temperówki, gumki. :evil_lol: I używasz tylko jednego ołówka?! :cool3:[/QUOTE] Ano strugam czasem, ale częściej gubię zanim zdążę zastrugać. Poza tym można używać też noża ;) Gumki nie używam do rysowania w ogóle. A ołówek mam zwykle jeden, bo zbyt szybko je gubię ostatnio, żeby mi się więcej nazbierać zdążyło. Żarty żartami, ale ja nie bardzo rozumiem, co Ty się chcesz dowiedzieć? Ważne żeby ołówek nie był gwoździem (czyli nie był tak twardy, żeby przedrzeć kartkę :diabloti:), reszta nie ma aż takiego znaczenia. Lepiej kupić jak najbardziej miękki, bo jest najbardziej uniwersalny - da się nim uzyskać zarówno delikatne cieniowanie, jak i solidną czerń. Jesli dopiero uczysz się rysować, to nie radzę również wydawać pieniędzy na swietnego gatunku papier, bo to zwyczajnie strata kasy, a wbrew powszechnej opinii, dobra kartka nie ma magicznych zdolności "rysowanie +100". Wystarczy pierwsza lepsza kartka, jaka Ci się nawinie. Można rysować też na tekturze, serwetkach, papierze toaletowym. Hulaj dusza, piekła nie ma :diabloti: Stąd nie rozumiem nigdy pytań pt. "czym mam rysować?". Każdy rysuje tym, czym mu najwygodniej, a żeby do tego dojść trzeba RYSOWAĆ, testować, sprawdzać. Nie ma innej rady. Chyba, że chcesz porady w stylu: [I]do szkicu używaj koniecznie ołówka B, ale do cieniowania skóry używaj już ołówka 2B i to koniecznie Koh-i-Noor, natomiast jak zaczniesz rysować materiał to lepiej użyj Faber-Castell'a 8B... [/I] Takie porady są co najmniej zabawne jak dla mnie :diabloti:
  2. Dreblee, pytasz o przyrządy do rysowania ołówkiem... ...ja używam OŁÓWKA i kartki :evil_lol:
  3. Szczylek jest boski! :loveu: Jestem strasznie ciekawa jaką będzie miał maskę, ONów nie obserwuję aż tak bardzo bacznie, by mieć jakiś ogląd w prognozowaniu wybarwienia :D Co za tymczasowiczka u Was siedzi, bo ja się już zgubiłam? :D A jak to tak Sonii nie poznać, niedobra pańcia :mad: /u mnie to nie ma takiej opcji, bo mam dość charakterystyczne gady :eviltong:
  4. Ojej biedna Tosca... :( Może wpadła w jakieś sidła? Albo jakaś żyłka w lesie była? Macie tam jakieś zbiorniki wodne? Bo u nas latem zdarzają się żyłki po wędkarzach w krzakach poplątane :angryy:
  5. [quote name='betty_labrador']czesc :multi: dawno mnie nie bylo-brak netu-tylko czasami na chwwiille. Nadrobiłam zdjecia, z przyjemnnoscia je nadrobilam :) te szzczesliwe mordki. To mowisz ze nowy szczeniorek? :cool3:[/QUOTE] A ja mam internet, ale w ogóle nie siadam do komputera ostatnio :P Jak tylko przyjeżdżam do domu, to komputer przestaje dla mnie istnieć :D Nad szczeniorkiem intensywnie rozmyślam :diabloti: Tylko mam konflikt w rodzinie, bo mój tata jest za, twierdzi, że marzenia trzeba spełniać... a jemu się bure podobają, więc :razz: Gorzej z mamą, bo ona twierdzi, że żadnego więcej psa nie zniesie. . . razem z siostrą zresztą :P [quote name='evel']Ja też już nie mogę normalnie funkcjonować, wczoraj w cieniu było prawie 30 stopni i zero wiatru :mdleje: Pies się snuje tylko za potrzebą, na jakieś piłkowanie czy frisbowanie wychodzimy wieczorami, ale też nie na długo, bo po pierwsze sucz szybko się grzeje, a po drugie komary nas zżerają... A było tak świetnie, jak temperatura nie przekraczała 15 stopni :placz: :evil_lol:[/QUOTE] No u nas pierwsze komary też się zaczynają pojawiać. Temperatura zrobiła się fajna, ale u nas deszcz teraz :) [quote name='Kawalier']Witam po przer...wie. Nieźle Ci się gromadka powiększyła. I przygody masz też niezłe. A w te upały to też nie wyrabiam(y). Pozdrawiam.[/QUOTE] Ano gromadka się powiększyła, ale myślałam, że już zdążyłeś się z Niteczką zapoznać przed swoją przerwą od dogo :) A ja nie mam żadnych zdjęć dzisiaj :diabloti: Przez pierwsze dwa dni pobytu w domu, jak już pisałam - nie robiłam zdjęć, bo było mi za gorąco i mi się nie chciało. Potem byłam na spacerach sama bez Bartka i Nitki, więc korzystając z okazji, że dla Basty i Łatiego nie muszę nosić ze sobą całego zestawu smaczków itp., postawiłam na wygodę i na spacer wzięłam TYLKO smycz i psy :evil_lol: I było mi tak leeeeeekko :D A zwykle nie dość, że trzy psy, to na dodatek smaczki, aparat, woreczki, piłeczki, a w Krakowie dodatkowo butelka z wodą... Potem wybyliśmy na rajd konny, więc nam dwa dni spacerów odpadły, a teraz pada, więc średnio mi się chce aparat ze sobą nosić. Mam kilka zdjęć, ale żadnych szczególnie wyjątkowych póki co... Ano i pochwalę się, że w związku z rozpoczęciem sezonu rajdowego, znowu powróciły do mnie plany kupienia konia :roll: Zwykle udaje mi się tę "zachciankę" wygasić troszkę, jak siedzę w Krakowie...ale w wakacje wraca niestety :evil_lol: Pozdrawiam :)
  6. [quote name='bonsai_88'] Już jej obiecałam, że jak przyjadę to "biedaczek" będzie dostawał miskę na 10 minut i jak nie zje to ma problem :diabloti:. [/QUOTE] Haha, otóż to! Wychodzę z takiego samego założenia :diabloti:
  7. Masz szczeniaczka?! :loveu: Aaaa, że owczarek niemiecki to przecież oczywista oczywistość :D Ale spodziewałam się raczej DONka, a tu proszę krótkowłose maleństwo :loveu: Chcemy zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia! Szybko! Natychmiast :loveu: Kurcze, teraz nie pozostaje mi nic innego tylko też wziąć szczyla, bo zgodnie z jesiennymi rozmowami, to razem miałyśmy się wzajemnie na szczeniaki namawiać :diabloti: A gra nazywa się Aion :diabloti:
  8. Taaak, humorki u suk piękna sprawa :mad: Bury będzie na pewno płci męskiej, bo trzech bab na raz nie zniosę :eviltong: U nas tez jest etap gonienia i tropienia wszystkiego - u Nitki. Kupiliśmy flexi i biedna spaceruje po lesie na smyczy :shake: Nie mam żadnych zdjęć z wczorajszego spaceru, bo było tak gorąco, że nie miałam siły wyjąć aparatu (mimo, że tachaliśmy go przez calutki spacer) Ja również w takich temperaturach czuję, że umieram. Lubię jak jest ciepło, ale tak do 20 stopni, nie więcej. Od kilku dni jestem nie do życia po prostu przez ten upał :roll: Dzisiaj MOŻE porobię trochę zdjęć. Pójdziemy dzisiaj w miejsce, gdzie możemy puścić Nitkę, bo nawet jeśli znajdzie trop bażanta, to nie odbiega daleko tak jak w lesie, tylko krąży wokół nas, w pobliżu bażantów :eviltong: Szkoda ptaków, bo je gad mały płoszy okrutnie, swoim piskliwym szczekaniem, no ale krzywdy im nie zrobi.... a mówi się, że zdrowy stres jest potrzebny do życia :diabloti:
  9. Mówisz, że Hera odnalazła w sobie duszę uciekiniera? :diabloti:
  10. A ja ostatnio na odwrót - zaczęłam chodzić na zajęcia. Uświadomiłam sobie niedawno, że po długim weekendzie to już w sumie niecały miesiąc został do sesji... a ja w tym roku strasznie wszystko zawalam, nie chodzę na zajęcia, nic nie robię...jakiś mam kryzys totalny :oops: Mam w tym semestrze 3 naprawdę duże projekty do zrobienia i żadnego jeszcze nie zaczęłam, a powinnam już być co najmniej po dwóch przeglądach z każdego (czyli mieć oceniony dotychczasowy etap pracy). Pomijam to, że mam kilka innych przedmiotów, na które też muszę sporo rzeczy zrobić...no ale nie są to tak poważne projekty. Jeszcze mi się nie zdarzyło tak strasznie wybić z rytmu pracy. Zawsze byłam leniwa i robiłam wszystko na ostatnią chwilę, ale teraz to przesadziłam naprawdę... :shake: Także ja zamiast wagarować przed długim weekendem, to akurat się POWOLI do pracy wzięłam :lol: (A to wyjątkowo trudne, bo tydzień temu zaczęliśmy z Bartkiem GRAĆ W GRĘ :diabloti:) Ale też wychodzę z założenia, że jak pracować już będę musiała, to czasu nie będzie, więc trzeba teraz korzystać :diabloti: Święte słowa! :D A apropos zabaw Sonii i Ciapka - ja o Łatiego się już dawno przestałam bać, a Basta potrafi być dla niego naprawdę okrutna :diabloti: Natomiast dla Nitki najlepsza zabawa, to właśnie takie szturchańce z większymi od siebie. Czasem z przerażeniem patrzę, co psy z nią wyprawiają :evil_lol: Chociaż Basta i Lorka chyba królują w "rolowaniu" Nitki po ziemi :diabloti:
  11. Ach, mi się marzy tele na spacery, żebym nie musiała tak biegać za psami, ale póki co poczekam sobie chyba trochę, bo mnie nie stać :lol: Bardzo fajnie tło maluje to szkiełko ;)
  12. Jego głowa wciąż rośnie :evil_lol: [url]http://i1090.photobucket.com/albums/i376/pennstaff1/25042012020.jpg[/url]
  13. [quote name='Fides79']a cieczki czasem nie bedzie?[/QUOTE] [quote name='Doginka']O to samo chciałam zapytać:lol:[/QUOTE] Przecież ona wycięta jest :eviltong: [quote name='Ptysiak']Dzień dobry:) My tu pierwszy raz i tak nieśmiało... ale chcemy powiedzieć, że psiaki są cudne :) [URL]https://lh3.googleusercontent.com/-qbMBAt3EcJ8/T5P93_EEx7I/AAAAAAAACGU/0xXt3sZgvm4/s740/28kwiecien2012.jpg[/URL] a w tym języczku i oczkach to Ptyś się chyba zakochał :loveu: :D[/QUOTE] Witamy, witamy ;) Cieszę się, że psiaki się podobają:) a ja Ptysia też już kilka dni temu podglądałam, piękny kawaler... to mówisz, że romans wisi w powietrzu, hę? :razz:
  14. Przed chwilą miałam okazję trafić na ogłoszenie "rodowodowego" miotu ze skojarzenia "złotego psa i naszej pięknej czarnej suni" zarejestrowanego w SWKiPR. Dość zdziwiona zaczęłam szukać o tym informacji. Po obejrzeniu strony stowarzyszenia byłam już nie na żarty przerażona, szczególnie po przeczytaniu warunków, jakie musi spełnić pies/suka, żeby dostać uprawnienia hodowlane :-o "1. Suka hodowlaną jest suka, która: a) ukończyła 15 miesięcy, z wyjątkiem ras wymienionych w Załączniku Nr 2, b) uzyskała po ukończeniu 15 miesięcy, lub w przypadku ras wymienionych w Załączniku Nr 2 po ukończeniu 12 miesięcy, ocenę co najmniej bardzo dobrą na wystawie organizowanej przez Stowarzyszenie lub uzyskała na przeglądzie hodowlanym ocenę co najmniej bardzo dobrą." Aż mam ochotę napisać do nich udając pseudohodowcę, że chcę wyrobić rodowód mojej "rasowej" suczce. Ciekawa jestem, czy trudno jest taki ich rodowód uzyskać :diabloti: Nie byłam do końca pewna, co mam o tym stowarzyszeniu myśleć, choć obawiałam się najgorszego...postanowiłam sprawdzić, czy na Dogo coś o tym słychać, no i niestety potwierdziły się moje obawy, że to tylko ominięcie nowej ustawy, ech :-(
  15. A kiedy będą jakieś zdjęcia? Wasze zdjęcia są zawsze takie piękne :loveu:
  16. Oj Nitusia jest od trzech dni nieznośna, mamy ochotę ją przerobić na kabanosy :evil_lol: Rok minął, może to już czas, żeby poszła do następnych ludzi :diabloti: Od kilku dni kradnie co popadnie, czasem z powodzeniem, rozwala śmieci częściej niż zwykle, robi straszny bałagan (np. kradnąc i rozgryzając na kanapie kija, na który nawinięta jest linka do tropienia), na spacerach magicznie głuchnie, niszczy...dzisiaj rozgryzła swoje poidełko :angryy: O, takie [URL]http://www.strefazwierzaka.pl/302-345-large/Butelka-do-picia-dla-psa-Trixie-TX-2462-250-ml.jpg[/URL] Na dodatek jest strasznie marudna, cały czas piszczy, że chce wyjść, a jak już pójdziemy na spacer to się zawiesza. Wczoraj przez dwie godziny psy zapraszały ją do zabawy, aportowały JEJ ukochaną piłeczkę, a ona była myślami zupełnie w innym świecie... potem wraca do domu, posiedzi 20 minut i znowu jęczy, RZUCA w nas piłką, zaczepia, nie da pracować... pffff. No okropna jest, mam nadzieję, że za kilka dni wróci do normalności, bo jak nie... :mad:
  17. [quote name='daguerrotype']Stare obiektywy są najlepsze, ja mam jeszcze średnioformatową lustrzankę i uwielbiam zdjęcia, które z niej wychodzą (klisza). Rozumiem, że część zdjęć innym obiektywem robiona? czy tylko sobie wymyśliłam różnicę? ;)[/QUOTE] Wszystkie, które teraz wrzuciłam są już portretówką robione :D Póki co się sprawdza nawet w spacerowych warunkach, więc jej nie zmieniam, a aparat jest mniejszy, zdjęcia wyraźniejsze i bardziej soczyste... :P Co prawda trzeba biegać bardzo, żeby kadr utrafić, ale mój kitowiec też jakiejś mega rozpiętości nie miał (18-55mm), więc w sumie też trzeba było biegać :D _________________________________________________________________________________________________ Chciałam uroczyście oświadczyć, że dziś mija rok, od kiedy ten mały potwór jest z nami! :diabloti: :BIG::knajpa::beerchug: Taka byłam spokojna, milutka, biedna... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-LQhzRXuUcw0/TbXfGGgtO3I/AAAAAAAAA3w/yK_bF1wNbjI/s800/IMGP3433.JPG[/IMG] A teraz to samo ZUO! :diabloti: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-VooHfRQg3SE/T0a6-iCZc3I/AAAAAAAABDI/5AqWPfKYEtg/s900/2.JPG[/IMG]
  18. Ale fikusnie wywinięte uszy :loveu: http://vpx.pl/i/LiP3c.jpg Teraz mi przyszło do głowy, że w sumie to Ciap wygląda jak krzyżówka jamnika i staffika :razz: Powiedz nam! :mad:
  19. [quote name='kalyna']ooo bardzo chętnie, ale ona nie uznaje, żadnych reguł :diabloti: oj jedną: piłka jest tylko jej, a jak nie to łomot :diabloti: dzięki :oops: ciężko się pozbierać po stracie psa... oj za dobrze to znam :roll::roll: po stracie Dżekiego czekałam ponad 2 lata na Sonię :roll: Po stracie Barrego czekam 3 lata na kolejnego psa :roll: bo u nas zawsze były 2 duże psy na podwórku i tak z jednym to pusto... niestety ból itp nie pomagają w podjęciu decyzji. i zawsze jest to samo jak pies odchodzi... żadnego więcej nie bierzemy, bo odejście zbyt boli...zwłaszcza, że trzeba im pomóc godnie odejść, bo dwa poprzednie musieliśmy uśpić, bo strasznie się męczyły... i potem to uczucie :shake::shake::shake: W Twoim przypadku tez łatwo nie było pewnie, gdy młody pies, w sile wieku został otruty... Taaaa :eviltong::eviltong::eviltong:[/QUOTE] Ja po Fredku też nie chciałam słyszeć o innym psie. Został mi Łateczek i wspólnie z nim opłakiwaliśmy Fredka...rodzice proponowali szczeniaka (bo znajomemu się labradorka oszczeniła :angryy:), ale ja nie chciałam słyszeć o żadnym szczeniaku. Basta pojawiła się 8 miesięcy poźniej, przez przypadek...spadła z nieba. Gdyby nie to, że pojawienie się Basty nie było zależne ode mnie, to pewnie czekałabym około półtora roku na następnego psa. Wtedy chyba jakoś bym to zniosła i podjęła ŚWIADOMĄ decyzję ( i pewnie byłby upragniony bury :diabloti: ) Jak Basta się pojawiła to biłam się z myślami, czy faktycznie ją chcę. Czy nie jest to symbol zapomnienia o Fredku :shake: No ale los jak widać zdecydował wspaniale :) Powiesz nam wreszcie, cóż to za zwierz ma się u Ciebie pojawić? :mad:
  20. [quote name='filodendron']Mojego trudno nakarmić. Może konkurencja do miski coś by podziałała, ale nie ma warunków na to, niestety.[/QUOTE] A to na pewno ma spory wpływ, u mnie faktycznie zawsze dwójka psów była (teraz 3, a mam nadzieję będzie 4 :diabloti:), więc się nakręcały :D
  21. [quote name='filodendron']To mój się znęca nade mną :) "- Śniadanie! (cisza) - no masz, masz (kiedyś to była komenda, po której mógł zacząć jeść) - masz! (idzie powoli, zagląda do miski, odwraca się do mnie z miną "indyk trzeci raz pod rząd? Kobieto, kto cię uczył gotować?")" No i tak czasem z dziesięć minut pomedytuje nad fundamentalnym pytaniem - jestem głodny, czy nie jestem? :D[/QUOTE] Aaaa, żeby moje się tak zastanawiały :roll: Jeszcze nigdy nie miałam psa, który by nie chciał jeść. Nikt nigdy nie wybrzydza...może dlatego, że wiedzą, że innego żarcia nie będzie :diabloti: Nitusia raz strajkowała przed surową wątróbką (konsystencja jej nie odpowiada)...kilka dni głodówki miała :evil_lol: Okropna jestem :shake:
  22. [quote name='magdabroy']Tora też musi usiąść zanim dostanie michę, zanim ją odepnę ze smyczy, a nawet jak już jest po spacerze, to musi klapnąć tyłkiem przy lewej nodze i dopiero ją zapinam ;)[/QUOTE] Ano, u nas tak samo, bo to bardzo wygodna rzecz. Dziwię się, że ludzie nie uczą tego psów, codziennie na spacerze z Nitką widuję ludzi, ktorzy chcąc zapiąć psa po spacerze, przez 10 minut go GANIAJĄ, w biegu łapią i szybko zapinają, póki pies nie ucieknie :evil_lol:
  23. [quote name='panbazyl']Witaj :) No ja się bardzo znęcam nad swoimi - czasem nawet i 10 minut tak siedzą bez prawa pożarcia. Małolat jeszcze nie do konca kuma o co w tym chodzi, ale od pierwszego dnia z nim pracuję aby zrozumiał, że się czeka na pozwoleństwo. Tak samo z resztą muszą czekać na pozwolenie aby mogły biegać luzem na spacerze - siedzą bez smyczy w kółeczku i czekają aż im pozwolę biegać. I identycznie z momentem wyjścia z domu - jak nie siadą na doopach albo sie nie położą wyjścia nie ma.[/QUOTE] Moje na spacerze tez ładnie czekały czekając na pozwolenie, dopóki nie pojawiła się Nitusia :mad: Niby najspokojniejsza, a najwięcej zamieszania robi :evil_lol: Teraz nie czekają razem, tylko każde z osobna przed pójściem w długą musi ładnie usiąść i chwilkę poczekać, bo razem się na razie nie da niestety.... Nitusia ma przecież TROP! Nie będzie jak dureń siedzieć i czekać, kiedy ma TROP! :diabloti:
  24. Ja sobie też zapiszę wątek na później, bo póki co nawet klatki nie mam... ale szczylek myślę, że się w końcu pojawi w ciągu najbliższych 2 lat, więc się przyda, oj przyyyyda :diabloti:
  25. Bywam tutaj czasem, więc się w końcu przywitam oficjalnie :) Dokładnie tak jak u mnie. A myślałam, że tylko ja się tak "znęcam" nad biedaczkami :evil_lol: [url]http://i45.tinypic.com/i4oavs.jpg[/url] Tylko u mnie szczeniaczka nadal brak :placz: A stadko teraz wesołe u Ciebie jest, ja chyba nie dałabym rady z tyloma myśliwskimi psami, one mnie "wykrzaczają" :shake:
×
×
  • Create New...