Jump to content
Dogomania

makot'a

Members
  • Posts

    1897
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by makot'a

  1. Ale się szczeniaczkowo zrobiło :loveu: Szkoda, że nie wiem, jak wyglądała Basta jako szczyl, ehh... O ogon się nie martw, bo często proporcje u szczeniaka zupełnie nie odpowiadają proporcjom u dorosłego psa. U csv wszyscy próbują przewidzieć po szczeniakach rozmiar uszu, a nierzadko zdarza się, że z malusieńkich uszu u szczeniaczka robią się u dorosłego wielkie radary, a te "skreślone" na początku z wielkimi radarami wyrastają na psy o pięknych, zgrabnych, malutkich uszkach, także różnie to bywa. Ogony to samo, więc wszystko może się jeszcze zmienić :) A nawet jeśli będzie krótki i nie tak pokaźny to możesz wtedy zobaczyć drugą stronę medalu i cieszyć się, że masz psa o wilczym ogonie :diabloti:
  2. Też uwielbiam ten okres w zyciu psa :loveu: Szkoda tylko, że od 14 lat nie miałam szczeniaczka... :(
  3. Właśnie zobaczyłam, że Korba ma siostrę! :loveu: Identyczne są! :D
  4. [quote name='panbazyl']Dzięki :) No wesoło jest - na pewno nie mam czasu na nudę :) W niedzielę jedziemy do Radomia na wystawę - z labkiem Panbazylem i z ogarem Bazylem Gryzoniem. Zgłosiłam też chłopaków do Krakowa - odwiedzimy od razu rodzinę i smoka wawelskiego :diabloti: W tym roku raczej po Polsce pojeździmy na wystawy, a w przyszłym roku ruszymy pewnie za granicę.[/QUOTE] Oooo, to może uda mi się poznać Waszą bandę! :D
  5. [quote name='kalyna']to rób jej tylko na dworze, bez użycia lampy błyskowej.... trzymaj w drugiej ręce smaczka czy ulubioną zabawkę.. najpierw rób foty z dużym zoomem, a potem coraz bliżej. smaczki, nagroda głosowa za dobre zachowanie. Ja cyfrówkę dałam Ciapie wylizać.. no i tak mam uzależnionego psa od aparatu.. jak chcę robić kotu zdjęcie to go spycha i sam pozuje :diabloti: często w kadr się wpycha co widać czasem na zdjęciach....:angryy: no i w domu mogę robić foty z lampa i nie boi się, ale te ograniczam do minimum.... idę szukać Was :evil_lol:[/QUOTE] U nas Basta sie tak wpycha w aparat, jak się tylko kucnie do zdjęcia to jest wyścig z czasem, zanim ona podbiegnie :diabloti: Natomiast Łati jest mistrzem wsadzania dupki, albo ogonka w kadr, kiedy robię zdjęcie NIE jemu :diabloti: Natomiast Nitka to profesjonalistka - za jedzenie jest w stanie zastygnąć w bezruchu na kilka minut :D
  6. Miło czytać, że Zu ma taką super kondycję na wiosnę :D Moim zdaniem BARF na pewno miał na to wpływ - ja sama widzę po moich, jak kilka dni surowego spływa na ich kondycję :) U nas wychodzi najwyżej 200zł miesięcznie na trzy psy :) I jest to zawyżony wynik, bo zazwyczaj dziennie zamykamy się w 4zł (2zł Basta i po 1zł Nitka z Łatim), a w moich obliczeniach zawyżyłam to do 6zł/dzień.
  7. Młoda jest prześliczna! Wygląda jak szorstkowłosy wolfdog jakiś :D Mam nadzieję, że będę miała okazję ją też spotkać na Błoniach kiedyś :)
  8. [quote name='Bernese']Makota, a ty coś nowego tworzysz?:)[/QUOTE] [quote name='Tysia_z_Ejmi']Właśnie! Makot'a masz coś czym możesz sie pochwalić? :)[/QUOTE] Teraz tworzę głównie budynki, o ile Was to interesuje :P A rysunki nowe mam tylko dwa, ale jakoś się nie mogę zebrać, żeby je powrzucać ;)
  9. [quote name='Weronika6']No właśnie, Makot'a, ja np. mam z tym właśnie problem, że kontakt mam jedynie z jedynym szczekającym kotem i ze świnką morską. Mogę jeszcze ew. iść do Babci rysować jej pekina, ale poza tym, no nie da rady. A bardzo zależy mi na rysowaniu koni, bo je uwielbiam, a mogę tylko ze zdjęć, bo do stajni iść nie mogę. Czy może, np. porzucić rysowanie ich ze zdjęć i ćwiczyć tylko z pamięci? Tylko wtedy wychodzą mi, hmm... dość dziwne czworonożne kreatury, zkrzyżowanie konia, osła i żyrafy. ;P I się zastanawiam, czy w takim wypadku ma to sens.[/QUOTE] Jak nie masz możliwości oglądać koni na żyw to sprawa się faktycznie trochę komplikuje :P W takim razie oglądaj zdjęcia, filmy, książki anatomiczne... w pewnym momencie nauczysz się, gdzie koń co ma. Ja uwielbiam oglądać (oczywiście poza modelami na żywo) atlasy anatomiczne, gdzie mogę sobie warstwowo oglądać mięśnie, potem kości itd. i polecam gorąco takie praktyki ;)
  10. [quote name='Bernese']Gumka chlebowa lub zwykła, wymaż i jeszcze ołówkiem popraw większe wymazania ;)[/QUOTE] Bez gumki lepiej ;) [quote name='monisiaxp']Ci co umieją rysować to tak łatwo o tym mówią... a ja za chiny bym nie zrobiła sierści, oczu również nie umiem nooo!!! A ja chce umieć rysować konie a skąd ja mam wiedzieć gdzie jaka sierść? gdzie wystaje kość.. ?[/QUOTE] Obserwować, obserwować i jeszcze raz obserwować. Najlepiej w naturze, zdjęcia są płaskie i zabijają wyobraźnię. Dobre, wartościowe szkice, to przede wszystkim szkice SZYBKIE. Kilka luźnych kresek konia dla złapania jego proporcji, ruchu. Siadasz na padoku, obserwujesz - koń jak to koń, zapewne żre trawę z łbem w dole, więc masz dużo czasu do szkicowania, zanim przestawi nogi, żeby się posunąć krok dalej. Jak się przesunie dalej, nie zostawiaj rysunku, szkicuj dalej, tylko przestaw pozycję nóg. Jak załapiesz ruch konia, to możesz się brać do rysowania. Najlepiej oczywiście, kiedy znasz również zachowania zwierzęcia, wtedy szkice z wyobraźni są naturalne, bo przestawiają zwierzę takie, jakim jest naprawdę. Główna i najważniejsza zasada - OD ogółu DO szczegółu, nigdy na odwrót. Rysowanie ze zdjęć niewiele daje, ja tego nie uznaję. Oczywiście można ze zdjęć rysować, ale nie po to, żeby się uczyć, bo taka nauka to g*** a nie nauka. Jak Cię ktoś kiedyś o portret na odległość poprosi, to wtedy możesz myśleć o rysowaniu ze zdjęć.
  11. Czyli już się poznali ze sobą?! Super :loveu:
  12. Tysia, naprawdę fajne rysunki jak na ten wiek :) Jeśli mam Ci coś doradzić to - pozbądź się tych ostrych konturów! :diabloti: Proporcje udało się złapać, ale nei wiem, czy to bardziej kwestia przerysowywania zdjęcia milimetr za milimetrem, czy może "odkalkowania" tego? Taki mocny, nieelastyczny kontur zdradza niestety, że nie łapałaś proporcji "na oko", czyli w sposób, jaki powinnaś to zrobić, tylko prawdopodobnie bezmyślnie odtworzyłaś kształt zauważony na zdjęciu ;) Poprawne łapanie proporcji, takie które faktycznie świadczy o kunszcie rysownika, opiera się na wyczuciu całości rysunku - czyli rysujesz sobie coś na kształt koła, w miejscu gdzie później pojawi się głowa. Porównujesz proporcje tego wstępnego zarysu głowy, z proporcjami reszty ciała, potem nasycasz rysunek coraz większą ilością szczegółów, aż w końcu otrzymujesz bardzo plastyczny szkic, najlepiej na tyle przestrzenny, żeby mieć narysowane również te elementy, których nie widać. Jest to tak naprawdę jedyny sposób, by mieć pewność, czy anatomia jest w porządku. No, chyba, że ktoś stawia na kalkowanie :diabloti:
  13. Bardzo mi przykro, znam ten ból :( Można się jedynie cieszyć, że Baryłka dożyła tak pięknego wieku, i że ostatnie dni były dla niej pełne spacerów i zabawy. Kiedy mój pies odszedł też bardzo żałowałam, że już nigdy go nie dotknę i myśli o mumifikacji również przychodziły mi do głowy...jako nieudolna próba zatrzymania przyjaciela przy sobie. Bałam się, że zapomnę jak wyglądał, zostało tylko kilka fotografii po nim. ...Teraz robię ogromną ilość zdjęć, w każdej sytuacji, w każdej pozie, od każdej strony... i mam nadzieję, że następnym razem, kiedy odejdzie któryś pies z mojej trójki, będzie mi może łatwiej...?
  14. Ja tam jestem zagorzałym wyznawcą twierdzenia, że w życiu się jeszcze zdążę nazap****lać, więc uważam, że jak nie ma takiej potrzeby, to pójście do pracy na studiach jest złe ^^ Tzn. dorobić sobie fajnie jest, ja będę teraz prawdopodobnie pracować dla pewnej galerii, ale będzie to kilka rysunków miesięcznie, a nie pełen etat w supermarkecie :P Na studiach należy STUDIOWAĆ (czyt. cały semestr się obijamy i pijemy piwo, a pod koniec nie śpimy przez miesiąc, żeby wszystko zaliczyć :D ) Jestem zła :diabloti:
  15. Chodź do Krakowa i zabierz ze sobą psy :loveu: Ba, nawet nam się jeden pokój w mieszkaniu zwalnia, więc byś tam z trójką swoich psów zamieszkała, a ja po drugiej stronie przedpokoju z moją trójką (czwórką) :evil_lol: To by była zabawa dopiero :diabloti: A tak serio - kurcze, to daleko teraz będziesz mieć do domu, nie?
  16. [quote name='Fantowa']Hahahaha mam ten sam problem, je dosłownie wszystko, co się da. Jedzenie muszę ograniczać, chować wszelkiego rodzaju chusteczki i wszystko inne, co leży na podłodze i co mogloby zostać pochłonięte. Ale za to fajnie się uczy sztuczek i innych rzeczy na jedzenie :)[/QUOTE] Taaak, sztuczki z takim psem to coś wspaniałego. U nas cała trójka ma jakiś tam repertuar sztuczek, ale Nitka bije wszystkich na głowę jednak. Basta chętnie pracuje, ale szybko traci zainteresowanie żarciem. Ona woli "pracę" w terenie, w "stadzie" - cokolwiek by się nie działo, patrzy i czeka na rozkazy, decyzje, reakcję przewodnika. Nigdy nie działa sama. A sztuczki dla niej mogłyby nie istnieć (chyba, że nagrodą jest surowe, to jej ochota i skupienie lekko wzrasta :diabloti:) Natomiast Nitka - okrutny indywidualista niezwracający na człowieka uwagi na spcerach, za jedzenie zrobi wszystko. Głupi okruszek jest w stanie pochłonąć CAŁĄ jej uwagę. Mając smaczka jestem dla niej całym światem (tzn. nie ja, smaczek) i myślę, że trzymając jej karmę przed nosem, mogłoby przebiec koło niej stado nosorożców, a ona nawet by się nie obejrzała. Jest grzeczna, chodzi jak w zegarku, słucha i spacer z nią to przyjemność.... dopóki jedzenie się nie skończy :diabloti: Wyżej od jedzenie jest TYLKO dobry trop, najlepiej zajączka albo sarenki. Wtedy boski NOS ją prowadzi... No ale do rzeczy - sztuczkowanie z Nitką to naprawdę fajna zabawa, bo ona widząc żarcie jest gotowa stanąć na uszach i zaklaskać rzęsami (zwykle jest na odwrót, ale myślę, że zaklaskanie uszami w przypadku Nitki jest zbyt proste, żeby to porównanie dobrze brzmiało :diabloti:)
  17. [quote name='Aga3006']makota dzieki za wyczerpującą odpowiedź:) Wiem, że akwarela+ drewno to ekstremalny pomysł i sama jestem ciekawa ile mi ta akwarela wytrzyma:diabloti: to był eksperyment- efekt nudy. Fakt ,że pewnie niedługo się popsuje nie ma dla mnie specjalnego znaczenia. Osoba, ktora wzięła obrazek została o tym poinformowana:eviltong: To całe zagruntowywanie mnie przeraża... chyba sobie odpuszczę. Dlatego też nie mam odwagi brać się za farby, wydam pieniądze, namęczę się a i tak doopa wyjdzie:roll: rodzice super deseczki. Najbardziej podobają mi się ostatnia i pierwsza z białą różą (?)[/QUOTE] Gruntowanie to prosta sprawa, nie masz się czego obawiać :) W sklepach plastycznych można kupić grunty malarskie pod oleje i pod akryle, z tym, że one są nieco drogie, bo za ok. 250ml płaci się jakieś 15zł (zależy od firmy), ale na drewienko starczy Ci zwykły grunt "budowlany", do kupienia w każdym sklepie z farbami ściennymi/tynkami itp. Wtedy trzeba kupić tego co prawda całe wiadro, ale wychodzi sporo taniej. Także do malunków, którymi chcesz pokryć całą powierzchnię drewienka to super sprawa. Kłopot rodzi się, kiedy na pięknym jakby nie było kolorze drewna, chcesz zrobić kilka pociągnięć pędzlem...bo grunt jest BIAŁY. Ale wydaje mi się, że nie należy przesadzać, bo akryl/olej na drewnie trzymany nie na słońcu powinien wytrzymać co najmniej kilka lat i się nie kruszyć, co najwyżej popęka ;) Przy czym moim zdaniem olej będzie dużo bardziej trwały.
  18. [quote name='kalyna']no to niech porobią tyle miejsc pracy, aby człowiek mógł pracować... oj tam, przecież przedłużył się wiek życia przeciętnego człowieka :D no i przecież kobiety dłużej żyją od mężczyzn :D lepiej wózek elektryczny, coby energi nie tracić na chodzenie :D to trzeba jakąś wymyślić :D to trochę daleko Cie wywiało.. tak perspektywa nie jest pocieszająca... to Ty jednak w Krakowie planujesz zostać? Jak ktoś ma zły humor albo po prostu chce pooglądać fotki to zapraszam :D ale uwaga te psy nie są chyba do końca psami.. :D No trochę świata pozwiedzałam studiując :D A ja w Krakowie nie mam zamiaru mieszkać - tzn. najchętniej wróciłabym w świętokrzyskie, bo mimo, że mi się w mieście podoba, to ja "niemiastowa" jestem jednak :shake: Ale pracy w Skarżysku zaraz po studiach to ja na pewno nie znajdę, bo tam zwyczajnie NIE MA biur projektowych... no chyba, że będę pracować jako architekt w Urzędzie Miasta - i będę zatwierdzać, czy ktoś sobie może garaż na podwórku postawić... :lol: Więc niestety, ale Kraków przez najbliższe kilka lat, tak sądzę. Liczę na to, że za kilka lat popularniejsza stanie się praca zdalna. W moim zawodzie jakby nie było komunikowanie się przez internet i wysyłanie projektów mailem problemu większego nie stanowi, więc kto wie... :razz: No zawsze mogę jeszcze postawić na tzw. samodzielną karierę, a nie w biurze architektonicznym, brać udział w wielu konkursach i liczyć na to, że się jakiś inwestor znajdzie, hehe :laugh2_2: A dokąd Ty się teraz przenosisz na magisterkę? :razz: (o ile dobrze zrozumiałam) _____________________________________________________ Zdjęcia są supeeeeeer :loveu: Ghandi rośnie na przystojniaka :loveu:
  19. [quote name='kalyna']ona żyje aby jeść :lol:[/QUOTE] No ba! :diabloti: A tak bez żartów - serio, jest okropna, znam ją rok i jestem już niemal pewna, że pozostawiona sama sobie byłaby w stanie zażreć się na śmierć :shake: Ten pies za jedzenie dałby się pokroić żywcem. Co więcej według niej zeżreć da się WSZYSTKO. Wczoraj wypatrzyła uchyloną szafkę w kuchni, gdzie leżą takie rzeczy jak mąka, cukier, makaron, ryż, przyprawy jakieś, budynie itp. Zgadnijcie co sobie piesek chciał pożreć? Proszek do pieczenia, mniam :diabloti: Na szczęście udało mi się jej to odebrać zanim zdążyła się do tego dobrać (a głupia nie jest, schowała się z tym!), bo przecież by ją brzuch bolał po całej torebce takiej chemii... ...najgorsze jest to, że ona kompletnie nie kojarzy faktu, że źle się czuje, z pożartymi chwilę wcześniej śmieciami. Problem z nią jest, dosyć często wymiotuje, jak coś nieprzemyślanego zeżre, ale w ogóle jej to nie rusza. Wyrzyga się za przeproszeniem i sekundę później znów chce żreć jakieś śmieci... Diabeł nie pies!
  20. Ja zdjęcia oglądałam już kilka razy, ale jakoś zawsze w biegu i teraz sobie dopiero uświadomiłam, że Wam jeszcze nie gratulowałam! Także gratulacje ogromne dla Ciebie i dla Fanty! :D Same sukcesy:D
  21. [quote name='Ty$ka'][URL]https://lh5.googleusercontent.com/-uuRqEAsngug/T6-2CkMrc-I/AAAAAAAACJk/RJfpQQN0VK4/s700/02piachy.jpg[/URL] - Nitce do mordki w kwiatkach :loveu:[/QUOTE] Taaa, wygląda wtedy na niewinną :loveu: [quote name='daguerrotype']Fajne te zdjęcia, a powiedz jeszcze, masz jakąś przystawkę z autofokusem do tego szkiełka? :)[/QUOTE] Nie mam, trzeba się ręcznie bawić. Jest wyścig z czasem przy psach :diabloti: [quote name='Fantowa'][URL]https://lh5.googleusercontent.com/-h-AoBKwW6qQ/T6-2CIDZTHI/AAAAAAAACJg/Fw-QMIn36-4/s700/03piachy.jpg[/URL] suuper! i jaki uśmiech na pycholku :loveu:[/QUOTE] Bo jedzenie widzi, ona ma taką minę do jedzenia całe życie :diabloti:
  22. [quote name='kalyna']to zrobiłaś sobie rok przerwy? [...] też powoli dochodzę do takiego wniosku... praca jest fajna w wakacje, ale ciągła to już nieee.... no i muszę zacząć czegoś na wakacje szukać.. masakra.. w tamtym roku mi się udało, a w tym sama muszę szukać....[/QUOTE] Nie, nie miałam roku przerwy ;) Studiowałam rok w Lublinie na politechnice, a potem zaczęłam od nowa w Krakowie, bo mi nie chcieli zaliczyć tego roku z Lbl... (teraz się cieszę, wtedy byłam zła :D) A dla mnie praca jako taka wydaje się fajna, ale przeraża mnie jednak brak wakacji. Jak sobie pomyślę, że za dwa lata nie będę mogła na wakacje pojechać do domu, w moje chaszcze kochane, tylko będę musiała siedzieć w Krakowie i pracować, to mam dreszcze :(
  23. [quote name='justysiek']no ja jak skończę to będę wolna na długo:multi: 5 lat studiów mi starczy:cool3: ale póki nadejdzie ten czas trzeba się zacząć uczyć... a mi tak się nie chce...:diabloti:[/QUOTE] Ja tam wolę studiować, niż iść do pracy jednak :diabloti:
×
×
  • Create New...