Jump to content
Dogomania

makot'a

Members
  • Posts

    1897
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by makot'a

  1. [quote name='kalyna']hahah to teraz mnie załamałaś :roll: oby na gorsze się nie zmienił :( o ile tego rozumu nabiorą :lol: ja ma wrażenie, że u Gandiego nie pojawił się taki narząd jak mózg :roll: ja już powątpiewam,że kiedykolwiek go ułożę :angryy: na pewno nie w tym roku :shake: zawsze taką popisówkę walnie jak widzi obce psy, że :mad: oj spokojnie... jej to nie grozi w tym stuleciu :evil_lol: ulubiona jak jest zmęczony, bo do sotatnich sił będzie fukał i podskakiwał do wszystkich :mdleje: czasem się zastanawiam skąd od ma siłę :placz: haha, to lubi warować ale po swojemu :diabloti:[/QUOTE] Nie martw się, pracuj z młodym a efekty zobaczysz później :D Na razie to taki wiek, że sprawia wrażenie, jakby nie miał mózgu... ale myślę, że w końcu jakiś się pojawi :diabloti:
  2. Widzę, że nie możecie się doczekać, więc rzucam zdjęcia małego wilka... :D UWAGA, UWAGA... Jest jeszcze malutki, ale zapowiada się na bardzo przystojnego pana psa... ...rodzice są piękni, więc on też pewnie będzie śliczny! :D Trafił do mnie, bo poprzedni właściciele go nie chcieli :( [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-nivbpIKyHDM/UALb0RtpTwI/AAAAAAAAChA/pdcTbTb20dQ/s512/03wilk.jpg[/IMG] Ma swoją obróżkę i smycz, bardzo ładnie chodzi przy nodze, nie ciągnie się, jest grzeczny, jazda samochodem z taki psem to czysta przyjemność! [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-myABNCgX6Fo/UALbyje-6vI/AAAAAAAACg4/DzMm6IBxa2k/s512/02wilk.jpg[/IMG] Młody ma baaaardzo ciekawy rodowód, więc myślę, że wyrośnie na pięknego wilka. Już teraz ma śliczne jasne, skośne oczy, malutkie uszka, super kąciki i ładnie zaznaczoną maskę. Ma bardzo wilczą główkę! :evil_lol: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-qQ78ekBMg2o/UALb2O4E3qI/AAAAAAAAChI/mxZOBKYi9_s/s640/04wilk.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-PD8fiS2ys5o/UALbw5IxoKI/AAAAAAAACgw/qzaC6lBhey4/s640/01wilk.jpg[/IMG] Stado przyjęło go bardzo dobrze - Nitka na dzień dobry dała mu buzi, Łati początkowo chciał go zdominować, ale teraz po prostu go kocha! Basta trochę bała się malucha na początku, ale potem przekonała się, że to całkiem fajny gość i nie trzeba się bać jego przeszywającego spojrzenia :eviltong: Potem wrzucę filmik ze wspólnej zabawy :diabloti:
  3. [quote name='kalyna']no właśnie, chwalisz się i tak bez więcej informacji i bez zdjęć :mad: ależ ja jestem go ciekawa :) Pączusia jak szybciutko zjadła :loveu: A Niteczka chyba wyczuła pączki i chyba myślała, że też dostanie :D[/QUOTE] Nitka i Łati, a NAWET my - wszyscy jedli po kawałku urodzinowego "tortu" :diabloti:
  4. O kurcze, jakie drogie nożyczki :lying: Podziwiam, że obcinasz Morusa sama.. ja RAZ spróbowałam LEKKO SKRÓCIĆ Łatkowi "szczecinę" na karku... zrezygnowałam po trzech machnięciach nożyczkami... :diabloti:
  5. 7 lipca minęły dokładnie 4 lata od kiedy Basta jest z nami, czyli od kiedy przytargałam tę łajzę do domu z ulicy. To jej symboliczne "urodziny" (mimo, że datę urodzin mamy ustaloną inną :D), więc z tej okazji wybraliśmy się na socjalizacyjny spacerek na Stare Miasto :diabloti: A Basta na krakowskich plantach dostała urodzinowego PĄCZKA! :D Bo nie wiem czy wiecie, że Basta jak każdy pies - zawsze coś sobie w trawie do zjedzenia znajdzie. Ale, jeśli są to kostki, chlebki, kiełbaski itp., to wystarczy spokojne "zostaw" i zapomina o sprawie, ale jak znajdzie pączka... :diabloti: ...to tak łatwo nie odpuszcza, łapie go w zęby i biegnie z nim chwilę mając minę pt. "Ale jestem szalona! ... Proszę, proszę, prooooooooszę, daj mi go zjeeeść". Swoją drogą zaskakujące, że ona ich tyle znajduje w ogóle :D No, ale... wreszcie się na pączka doczekała, sami zobaczcie :D [video=youtube;t3GgQYGRe6g]http://www.youtube.com/watch?v=t3GgQYGRe6g&list=UUXv6jG8inXZgAZ9rfqBRz5A& index=1&feature=plcp[/video] Nigdy nie sądziłam, że nadejdzie taki dzień, w którym nakarmię psa pączkiem :roll::lol: ________ Postscriptum: A ja kilka dni temu przytargałam do domu małego wilka, niebawem wrzucę zdjęcia :razz:
  6. [quote name='kalyna']aaaaa portreciki :loveu: [URL]https://lh6.googleusercontent.com/-nATk-FyS8Uo/T_yf2bSEk_I/AAAAAAAACfA/j8vP5fZ1XyY/s740/05krakow.jpg[/URL] jakie zdjęcie rodzinne :loveu: a tego drobnego wypadku nie zazdroszczę.. teraz masz nauczkę i będziesz paznokcie jej piłować :lol:[/QUOTE] Eee, chyba niczego mnie to nie nauczyło :D [quote name='Ty$ka']Cudne fotki :loveu: [URL]https://lh6.googleusercontent.com/-nATk-FyS8Uo/T_yf2bSEk_I/AAAAAAAACfA/j8vP5fZ1XyY/s740/05krakow.jpg[/URL] - świetne, chyba ciężko jest uchwycić kilka psów naraz :D. Na co one tak patrzą i czekają? :D[/QUOTE] One miały patrzeć w obiektyw na smaczka, ale przyszedł babol Basta i Nitka teatralnie odwróciła główkę przed dominantem (widać jaką ma 'zadowoloną' minkę), więc wyszło takie zdjęcie ciekawe :D
  7. Nie martw się, wyszaleje się za młodu to później będzie spokojniejszy :diabloti:
  8. A tak sobie ostatnio zasypiamy :D [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-FoNAItp4GMo/T_ygG9eum2I/AAAAAAAACgE/zRKyWt2ZaQ8/s740/03krakow.jpg[/IMG] A tutaj scenka rodzajowa :D [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-nATk-FyS8Uo/T_yf2bSEk_I/AAAAAAAACfA/j8vP5fZ1XyY/s740/05krakow.jpg[/IMG] Łateczek [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-UxXUa-iqj8s/T_yfuNS3WJI/AAAAAAAACd4/N9WS4lPq68E/s512/04krakow.jpg[/IMG] I dla ludzi o mocnych nerwach, zdjęcie ukazujące co może się przytrafić, jeśli bawisz się we wskakiwanie i zeskakiwanie z łóżka z 30-kilogramowym klockiem z pazurami :diabloti: [URL]https://lh4.googleusercontent.com/-vxVGBy13B4M/T_ygKe8eoPI/AAAAAAAACgM/iHWHLO2r4pg/s300/1.jpg[/URL] Pozdrawiam.
  9. [quote name='zmierzchnica']Zacznę od ochów i achów, bo psiaki jak zawsze przecudowne i gratuluję ich obycia w Krakowie :lol: Co do suk, na szczęście u mnie nie zdarzają się tak skrajne sytuacje. Ja bym z Nitką poszła do weta, opowiedziała zachowanie i zapytała czy to może być kwestia hormonalna, bo aż tak szybkie i duże zmiany nie są normalne. To, co piszesz, nasila się u Luki ale w czasie cieczki - raz na rok. I nasila się w ciągu miesiąca, a nie nagle psu odbija, a potem znowu normalnie. Ale Luś podobnie jak Niteczka nie ma hamulców. Mój najstarszy, najkochańszy pieseczek, którego wszyscy chwalą, że taka spokojniutka, posłuszna i kochana... Uwalił mnie w nogę tak, że miałam dziurę na centymetr i mam piękną bliznę. Zobaczyła "złą sukę", straciła panowanie nad sobą. Rzuciła się na Chibi - najbliższy żywy obiekt - a ja ją odepchnęłam nogą. I miałam jej cudowne ząbki w nodze. Przez spodnie... Luce hormony w okresie cieczki biją na łeb. Żadne z moich psów nigdy nie próbowało nawet mnie ugryźć, a działy się różne rzeczy. Także ja bym chyba stawiała na hormony albo jakiś problem zdrowotny, który obniża Nitce próg pobudliwości i sprawia, że woli atakować, żeby się obronić przed innymi psami, zanim sprawią jej ból, np nachalną zabawą. Z tym nagłym wyrwaniem akurat mam problem u Chibi. Jest totalnie nakręcona na piłkę, że aż oczy jej na wierzch wychodzą, pies maksymalnie skupiony. W jej polu widzenia 200 m dalej ktoś wyjdzie z krzaków - po sekundzie Chibi leci z mordą. Nawet nie zdążysz się zorientować. Dlatego Chibi ma 10m taśmę i spuszczana jest wyjątkowo, przy Luce - bardziej chojraczy jak jest z całym stadem, tj Fro i Herą dodatkowo. Nie zazdroszczę, bo aż za dobrze wiem, co oznacza "chimeryczny" pies... Musicie chyba mniej jej ufać i zawsze zakładać, że może mieć jakiś odpał. Ja taką metodę mam z Chibi. Nie jest nieszczęśliwa, a przynajmniej unikamy idiotycznych sytuacji...[/QUOTE] Nitce pewnego dnia minęło i calutki tydzień minął spokojnie, bez ani jednej bójki. Głupota Nitce wywietrzała z głowy jak ręką odjął, od tak po prostu. Nawet jak do Łatiego w parku z zębami wyskoczył jeden weścik i trochę się poszarpali, to Nitka nie poszła się bić z chłopakami!! :lol: Także te jej humorki, to na pewno hormony... pytanie tylko co z tym zrobić... No, ale kaganiec już jest, także zawsze to jakieś wyjście ;) Za to Łati wplątał się w dwie bójki - jedna zupełnie nie z jego winy, bo wspomniany już samczyk po prostu zaczął na niego burczeć i doskakiwać przed pysk szczekając zaciekle. Natomiast drugą rozpoczął Łati - tego samego dnia, chwilę później, chyba był poddenerwowany wcześniejszą bójką (?) Otóż Łati postanowił ZDOMINOWAĆ dwóch, sporo większych od siebie samców - kastratów :mad: Ale poza tym cały tydzień minął bardzo spokojnie :) [quote name='Ptysiak']Tu jest zawsze tyle czytania, że szok :D Śliczne zdjęcia :) [URL]https://lh6.googleusercontent.com/-iq-tp_UeP-c/T-8Bjk90swI/AAAAAAAACYA/Atto0KllGGs/s640/04krakow.jpg[/URL] :loveu:[/QUOTE] Oj, jakoś się tak ostatnio rozpisało tutaj :evil_lol: [quote name='Onomato-Peja']Też zwróciłam uwagę na figurę Basty, piękna! Mam zamiar moją srajdę do podobnego stanu doprowadzić a niedaleko nam już. :)[/QUOTE] Dziękujemy, Basta aż się rumieni jak jej powtarzam :eviltong: A ja ją teraz usiłuję podtuczyć trochę, bo jej żebra już za bardzo widać troszkę :lol: [quote name='daguerrotype'][URL]https://lh5.googleusercontent.com/-Sb13JpshSp4/T_BDXsg6rMI/AAAAAAAACdQ/a8aUAUEwDkM/s740/10krakow.jpg[/URL] uwielbiam tą ekipę! :loveu: byłam w piątek przejazdem w Krk, szkoda, że Was nigdzie nie było, choć przy 34 stopniach w cieniu pewnie nie spacerowaliście?[/QUOTE] Ooo, szkoda że nie wiedziałam, może by się coś wymyśliło :) Chociaż w te upały faktycznie w ogóle nie wychodziliśmy, dopiero koło 19-20 dało się wyjść na spacer z prawdziwego zdarzenia... a i tak czasem było za duszno :shake: [quote name='Fides79'][URL]https://lh5.googleusercontent.com/-fVd-aEprFzM/T_Ay9u9e6qI/AAAAAAAACY4/ii4CMIxhgqg/s740/12krakow.jpg[/URL] jak sie dobrali pod kolor szelek ;)[/QUOTE] No, pasują do siebie :loveu: No, a teraz troszkę zdjęć z 4 lipca, czyli już troszkę 'stare', ale jakoś nie miałam czasu ich tu wrzucać, bo u nas zamieszanie straszne ostatnio, wyprowadzki, wprowadzki na okrągło... Łateczkowski :) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-DESKYYRpkYY/T_yftetOsDI/AAAAAAAACdw/0D5XMP4sWUE/s512/02krakow.jpg[/IMG] Niteczkowska :) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-J_OsMjFnbhM/T_yfu0_QCoI/AAAAAAAACeA/4KkBidQLCoM/s512/06krakow.jpg[/IMG] Basteczkowska :) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-l3qPzKpxS00/T_yfwkKxrMI/AAAAAAAACeQ/yFDG2r5_DGc/s512/08krakow.jpg[/IMG] I znów, z mądrzejszą miną :razz: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-3tmNWMF-qa4/T_yfsq4VXrI/AAAAAAAACdo/w7DMhtHbOI4/s512/01krakow.jpg[/IMG] I maluchy razem :) [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-qQlCSy7pTf8/T_yfv8gFfII/AAAAAAAACeI/xRNVK0U6qfs/s512/07krakow.jpg[/IMG]
  10. [quote name='Saththa'][URL="https://lh3.googleusercontent.com/-ScMWzztkSfU/T_HzFY1w50I/AAAAAAAAPCQ/sG3Mw_-3AmQ/s640/Ustro%C5%84%202012%20%28271%29.JPG"]https://lh3.googleusercontent.com/-ScMWzztkSfU/T_HzFY1w50I/AAAAAAAAPCQ/sG3Mw_-3AmQ/s640/Ustroń 2012 (271).JPG[/URL] o matko :lol: coż to?[/QUOTE] Lwi piesek? :???: Nie wiem w sumie, nie znam się na takich dziwactwach :lol:
  11. Podziwiam, że Wam się chce tak non stop po tych wystawach jeździć... Gratulacje dla chłopaków.
  12. Fotki z lasu! :loveu: Duży chłopak już jest, ciekawa jestem na co wyrośnie piękniś mały :loveu:
  13. A i o linieniu zapomniałam - Basta wyliniała troszkę, ale nie jakoś wyjątkowo... ona cały rok mniej lub bardziej gubi sierść, teraz i tak ma jeszcze ogrom podszerstka do wyciągnięcia, sierści ma dużo. A ostatnio schudła faktycznie, aż momentami mam wrażenie, że jej odrobinkę za bardzo te żebra sterczą... Ale ładną sylwetkę to ona dopiero w wakacje złapie, jak trochę dłużej ją ja pokarmię ;) Bo moi rodzice czasem jednak dają psom puszkę... a od tego psy się robią "spuchnięte", mam takie wrażenie. I Baście niby żeberka widać, ale ogólnie to taka 'napakowana' jest, a na mięsku i warzywach potrafi ogólnie wysmukleć, a nie tylko żeberka pokazać (i jak tak smukleje właśnie, to lubię :diabloti:) Tu właśnie wersja 'smukła' [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-13na-7570Pg/TnhUSKraRaI/AAAAAAAAAjY/ubKpD-7iLg4/s800/IMGP7389.JPG[/IMG]
  14. Hmm, nie wiem jak to jest z "odpuszczaniem" w wykonaniu suk według mądrzejszych ode mnie... ale ja zauważyłam na pewno jedno - jak się idzie z psem, to można być pewnym, że może spróbować burczeć do innego samca. Na pierwsz rzut oka to dużo większy problem, ale w sumie jak się przyjrzeć, to psy są dużo bardziej zero-jedynkowe. Dadzą sobie po razie i wiadomo kto jest wyżej, albo któryś odpuści zanim dojdzie do walki. Potem wiadomo, ze jak się pojawi suka to trzeba uważać itd. Jak z facetami, mają może bardziej brutalny, ale PROSTSZY świat... natomiast z suką to nigdy nic nie wiadomo, Jednego dnia kocha jakąś koleżankę, a drugiego dnia ma focha i próbuje ją zabić, oszaleć można po prostu. Nie wiem, czy moje obserwacje są słuszne, czy to kwestia przyzwyczajenia do "męskiego burczenia" i teatrzyków odstawianych przed innymi samcami, bo jakby nie bylo całe życie mialam psy... a tu się nagle dwie baby pojawiły w stadku i ich nie ogarniam :diabloti: Psom Kraków wyraźnie służy. Nie powiem, żeby w Sk-u były nieszczęśliwe, ale na pewno w Krakowie dużo się uczą. Łati jest teraz moim (uwaga!) najgrzeczniejszym psem, który sprawia najmniej problemów... a właściwie to w ogóle ich nie sprawia. Sama bym w to kilka lat temu nie uwierzyła, kiedy postawiłam na nim kreskę i stwierdziłam, że trudno, zostanie takim wariatem do końca życia, jakoś to zniosę... ...no bo on się bał własnego cienia, pyszczył do każdego obcego psa, uciekał. A teraz? Wita się ślicznie z każdym pieskiem, zadowolony z siebie, że hoho... byłam z nim samym wczoraj w parku - to chodził bez smyczy tuż przy mojej nodze i odbiegał sobie jak go coś zainteresowało (pies, krzaczek, słupek itd.), po czym wracał i dalej spacerował przy mnie. Nie boi się odgłosów miasta, nie szczeka na byle co... no pies idealny się zrobił :diabloti: Basta jest za to wyraźnie zmęczona psychicznie - codziennie wieczorem pada, jak po przebiegnięciu 40km w upale, ma oczy jakby byla upita i sobie zasypia :evil_lol: Ale też się uspokaja, na nią baaaaardzo uspokajająco wpływa nasza obecność, ona lubi być przy człowieku, widać że czuje się wtedy pewniej. Także wycieczki do Krakowa służą, a nuż następnym razem uda się iść na Błonia, żeby Basta się POBAWIŁA z innymi psami? :razz:
  15. Ja jestem na szczęście/nieszczęście bardzo spokojnym człowiekiem, długo zajmuje mi dojście do nerwów takich, by nie móc się powstrzymać :diabloti: Ale panie mnie zdenerwowały na tyle mocno, że kaganiec już zamówiony, zapłacony i teraz już tylko czekać pozostaje :D A tutaj tak pusto, już nas nikt nie 'kocha'? :(
  16. Ee tam, fajnie, że mężnieje i będzie duuuży :diabloti:
  17. Torba z żarciem pewnie 5 razy większa :P Miłego urlopu zyczę :)
  18. A na dowód, że nie zmyślam - Basta przy zupełnie obcej suczce i obcej osobie :multi: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-7m-h_esKdwo/T_BDQNlxZnI/AAAAAAAACbw/P62e1xwImYY/s740/02krakow.jpg[/IMG] Cała trójka [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Sb13JpshSp4/T_BDXsg6rMI/AAAAAAAACdQ/a8aUAUEwDkM/s740/10krakow.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-1H3h9t7rGWI/T_BDWrEmiyI/AAAAAAAACck/erwxc4cByIU/s740/09krakow.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-7v8dWSwHcKY/T_BDOzsomyI/AAAAAAAACbo/IcPKpxw1dDQ/s512/01krakow.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-dirxF09CMxk/T_BDVjLH1bI/AAAAAAAACcc/cfQQXVYtUeg/s512/08krakow.jpg[/IMG] To już koniec, pozdrawiam :)
  19. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-d3cLpjBBXSU/T_BDUmsxGdI/AAAAAAAACcU/FLbQeu9XXKo/s740/07krakow.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-L_EsrMMT0vw/T_BDT-r3eVI/AAAAAAAACcQ/8dmXhBUek0s/s740/06krakow.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-fpuWXCzcTtU/T_BDS2TXiVI/AAAAAAAACcA/7DpNicxer5Y/s720/05krakow.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-bxBrbMqqU1A/T_BDR0lUyFI/AAAAAAAACcE/geJc1JjuWBg/s740/04krakow.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-UGRdA9zAsT4/T_BDROF2xXI/AAAAAAAACb4/KcQzLId6Knw/s740/03krakow.jpg[/IMG]
  20. [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Atp57GomSK0/T_AzCR8DhfI/AAAAAAAACZc/wyykMX8tRBs/s740/15krakow.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-g5-zUNwZEX8/T_AzAxQpHkI/AAAAAAAACZE/7aSifysjHgM/s740/14krakow.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-TqB2fN9iUYg/T_Ay-S9XSNI/AAAAAAAACZA/whVxCK8ouB8/s740/13krakow.jpg[/IMG] Romantycznie, z nową koleżanką :loveu: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-fVd-aEprFzM/T_Ay9u9e6qI/AAAAAAAACY4/ii4CMIxhgqg/s740/12krakow.jpg[/IMG]
  21. Zdjęć ciąg dalszy Portrecikowo [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-lYBCHGStvzg/T_AzKhhBntI/AAAAAAAACbM/oRyN3qHxw3Q/s512/24krakow.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-CuCUK8zEW4Q/T_AzHls3vfI/AAAAAAAACak/-0ZG4JNC2w4/s512/21krakow.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-L-sYCrgVYME/T_AzGrhjzOI/AAAAAAAACaQ/Y4pFXCWxpVA/s512/20krakow.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-CEL2rG6ZkMo/T_AzF_AUyBI/AAAAAAAACaE/R3ZRp1AqKZc/s512/19krakow.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-2_S2RbA_J7w/T_AzFMIZxiI/AAAAAAAACaI/YHxxXjbyMhw/s512/18krakow.jpg[/IMG]
  22. To niemal pewne, że to hormony, bo wczoraj piesek wstał już prawym, a nie lewym kopytkiem i póki co wygląda na to, że problem minął... jak zwykle, bo humorek zdarzył jej się już kilka razy. Od wczoraj znów jest grzeczna, kochana i uwielbia świat, zamiast być marudną jędzą... masakra, jak miałam psy, a nie baby, to nie było takich problemów... Dzięki za namiary, o Lewkowiczu słyszałam, ale bardziej pod kątem tropienia mnie interesował, choć faktycznie dużo pozytywnych opinii o nim krąży, więc może...zobaczymy co to będzie ;) No i muszę zameldować, że wczorajszy spacer po Krakowie był super. Wszystkie psy zachowywały się idealnie :) Widać ogromne postępy u Basty... z psa, który zwykle biegł do każdego psa, jaki nam się na horyzoncie pojawił (w lesie, to jakieś 100-150m góra), żeby go odgonić od stadka, zrobił mi się pies, który zupełnie ignoruje psy na odległość większą niż 10m, a nawet toleruje te znajdujące się bliżej :) Wczoraj tylko dwa razy kłapnęła paszczą, ale nie z taką zawiścią jak to miała w zwyczaju robić do tej pory, tylko dużo spokojniej... raczej coś w stylu "eeej, co ty tu robisz" :D Łateczek to już w ogóle przebój, bo wita się z każdym psem i ma z tego ogromną radochę, już nie podskakuje do innych samców, nawet będąc dość blisko Basty... no coś pięknego :) Trochę sobie poużywa życia na stare lata - widać, że poznawanie nowych psów bardzo mu się podoba, włączył mu się chyba jakiś syndrom kolekcjonera, bo widać autentyczny błysk w jego oku, kiedy zauważy nowego pieska, którego można powąchać :) Ano i podjęłam decyzję o zakupie Nitce prawdziwego kagańca... i to nie przez ten jej humor konkretnie... ani nawet nie przez zamiłowanie do wyżerania śmieci, ale prze właścicieli innych psów! Byliśmy wczoraj z psami w parku, bo chciałam, żeby Lati poznał się z tamtejszą ekipą (każdy pies w jego rozmiarze, praktycznie same samce). Nitki postanowiłam nie puszczać, bo nie byłam tak do końca pewna, czy dobrze interpretuję jej dobry humor, więc miałam ją na smyczy... no, a w parku jest kilka starszych pań, które tam z pieskami przychodzą. Panie te zwykle usiłują karmić Nitkę. Ja od baaardzo długiego czasu proszę je, by tego nie robiły, tłumaczę dlaczego (ostatnio Nitka 3 razy pędem uciekła mi, gdy tylko spuściłam ją ze smyczy, właśnie do tych dystrybutorów smaczków... czyli tych pań! Wczoraj Nitka na smyczy, ja stałam przy nich i patrzyłam na Łatiego, więc Nitka pod moją "nieuwagę" poszła wąchać paniom torby. Jak zauważyłam to mówię "zostaw" i ją wołam do siebie. Panie oczywiście wchodzą wtedy w polemikę [I]"Ale ja jej dam tylko jednego!"[/I] Ja kategorycznie "zabraniam" - tzn. proszę, żeby tego nie robiła, znów tłumaczę dlaczego bla bla bla... No, na chwilę pani odpuściła, ale tylko po to, żeby rzucić Nitce smaczka pod nos na ziemię, kiedy tylko na sekundę odwróciłam wzrok patrząc za Łatim... to ja znowu odciagam Nitkę, proszę panią żeby tak nie robiła, przestaję używać argumentu, że mi psuje pracę z psem itd., zaczynam mówić, że Nitka może znów się z jakimś psem pogryźć, kiedy jedzenie leży na ziemi... nic, jak grochem o ścianę. Ja mówię, a pani w tym czasie rzuca karemkę jak łabądkom, więc ja odciągam Nitkę, to ona rzuca dalej i tak w kółko :angryy: Pani non stop w tym samym czasie mówiła do Nitki [I]"Nitka, weź sobie, no weź pani nie patrzy"[/I] Nitka w końcu wzięła, ja zareagowałam i jej to z pyska wyciągnęłam po prostu, na co komentarz: [I]"Oj, myślałam piesku, że to ty będziesz sprytniejsza, a to pani jest sprytniejsza od ciebie"[/I] Ostatecznie usłyszałam... a raczej Nitka usłyszała, że ma [I]"niedobrą panią[/I]" i powinna ją [I]"ugryźć"[/I]. Kupuję kaganiec. _________________________________________________________________________________ No, a teraz trochę zdjęć... Mamy nowe, niebieskie szelki do lansowania się po Krakowie :D [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-uILCmHwJTxk/T_AzJyryU-I/AAAAAAAACa4/Gv-3GIVgQdM/s740/23krakow.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-ZvPQfLe6pXs/T_AzEfiqMdI/AAAAAAAACZ0/fcKWHfr_uwA/s740/17krakow.jpg[/IMG] Łateczek pewny siebie :razz: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-0aoJ6FItn-c/T_AzAROiS5I/AAAAAAAACZM/7JnNUozxzbM/s740/11krakow.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-jjTicwd1s3E/T_AzDtiJVDI/AAAAAAAACZk/90YetegNJ8A/s740/16krakow.jpg[/IMG] Portrecik :) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-7NFcsponTJY/T_AzIy1O3nI/AAAAAAAACaw/__avAwW4Zok/s740/22krakow.jpg[/IMG]
  23. Rzuca się do wszystkich, nie tylko do Basty. Przy czym faktycznie nasila się jej to jak ma "te dni", bo tak na ogół to to jest super pies, którego można puścić jako "zapychacz", jeśli nie chcemy żeby jakis pies podbiegł do Basty, bo Nitka na pewno się ładnie przywita itd. I tu właśnie pojawia się paradoks Nitki - w jednej strony jest super, umie się witać, ładnie się bawi itd., ale jak ma gorszy humor, to jej zdrowo odpi....odwala. Jest na dodatek uparta jak osioł i jak sobie ubzdura, że ona CHCE tę piłeczkę, to ją dostanie, choćby miała paść trupem. Ale tak zachowuje się tylko, kiedy ma 'okres'. Natomiast o jedzenie walczy zawsze i z każdym, niezależnie od humoru. To, że dla niej jedzenie jest całym światem jest jednocześnie błogosławieństwem jak i przekleństwem. Z Nitką baaaaardzo dużo rzeczy da się wypracować smaczkami - w zasadzie tylko smaczkami z nią się w ogóle da pracować. Ale jak ma taki humor to mamy trochę związane ręce, bo po odciągnięciu jej od psa jest w takim amoku, że nie da się jej zająć żadną komendą, ma totalnie wyłączony mózg. Co więcej - boimy się ją nagradzać nawet za "spokój" w takich sytuacjach, bo bydle sprytne jest i czasem autentycznie udaje, że się uspokoiła, na co my od razu reagujemy nagrodą (puszczeniem jej), a ten pieron kilka sekund później jest znów uwieszony na innym psie. Także zrezygnowaliśmy ze smaczków w takich sytuacjach, bo boimy się, żeby w niej niechcący nie wzmocnić tej nienawiści do psów... Póki co próbujemy reagować ZANIM dojdzie do bójki, ale to bywa naprawdę trudne, bo Nitka jest mało mimicznym psem. Ona większość życia ma poker face na pysku. Nie jest psem, po którym widać, że jest poddenerwowany i można w porę zareagować. U niej akcja trwa niecałe 2-3 sekundy. Coś jej się nie spodoba, jest minimalne zadrżenie warg i od razu atak. Nie ma ostrzegawczego warczenia, pokazania zębów i całego tego teatrzyku... ...już nauczyliśmy się wyprzedzać jej myśli na tyle, żeby rzucić się do rozdzielania jej z psem w sumie równo z jej atakiem, ale nadal jesteśmy za wolni o te kilka ułamków sekund. Staramy się też obserwować w jakich sytuacjach się tak wkurza i unikać ich, ale nie zawsze udaje się wszystko na czas wypatrzeć, kiedy 6 psów biega za krzakami po parku. Dla Nitki jest kilka takich sytuacji: po pierwsze oczywiście JEDZONKO, więc jak tylko jakieś się na horyzoncie pojawi to wołamy Nitkę do siebie, żeby ją zająć naszymi smaczkami i odciągnąć jej uwagę od śmieci, przy których buszuje reszta psów. Problemem są niestety inni właściciele, którzy z uwielbieniem karmią obce psy, mimo, że prosimy ich zawsze, żeby Nitce nic nie dawali... i często zdarza się, że ktoś zaczyna karmić stado obcych psów - jeśli jest tam Nitka, to niemal pewne jest, że jak choćby okruszek spadnie na ziemię, to będzie bójka. Poza tym jedzonko działa też w ten sposób, że jak Niteczka sobie wesoło biega z psami i się gania i nie daj Boże ktoś obcy da jej JEDNEGO smaczka, to ona przestaje się bawić, tylko zaczyna czatować przy tej osobie. Jak psy wtedy podbiegają do niej chcąc zachęcić ją do powrotu do zabawy, to widać po niej, że ją to trochę irytuje, że jej mają czelność przeszkadzać w tak ważnej czynności jak oczekiwanie na jedzonko spadające z nieba... Poza jedzonkiem denerwują ją małe burczące psy (zwykle nie toleruje np. charczących buldożków francuskich), lub psy które warczą, kiedy podchodzi do nich inny pies. Denerwuje ją też dominacyjne wpatrywanie się ze strony innych psów. Tyle tylko, że problemy nasilają się, lub znikają w zależności od jej cyklu... I w sumie nic w tym aż tak dziwnego - Basta też ma różne sucze humorki, które zmieniają jej się co kilka tygodni, ale u Nitki głównym problemem nie jest sam fakt złego humoru, tylko ta jej zajadłość, upartość i amok, w jaki wpada podczas bójki. Ja rozumiem, że nie każdy pies z każdym MUSI się kochać i tylko lizać po pyszczkach. Ja rozumiem, że walki się zdarzają i jest to nawet dość naturalne... ale żeby być [U]AŻ TAK[/U] zawziętym jak Nitka?! Żeby nie potrafić się wycofać z walki, w której nie ma się absolutnie żadnej szansy na wygraną?! No, trzeba być Nitką po prostu... Tego już nie rozumiem po prostu...
  24. Niteczka też często rzyga, ale myślę, że to ma związek z ilością świństw, jakie potrafi wpieprzyć :diabloti: Np. takie mydło...
  25. Dzięki za kciuki, chociaż może być "ciekawie", bo zostały mi przedmioty podstawowe, których nie można powtarzać... takie po 8pkt. ETCS :diabloti: No, ale skończmy już o tych studiach - witamy się z upalnego Krakowa :D [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-ud-OD1ST9dc/T-8Bi1wPs5I/AAAAAAAACX4/jvIgskZ8RXc/s640/01krakow.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-i4-Z8sLf4AA/T-8BkIrthFI/AAAAAAAACYI/v5gxLQ2y8Mw/s640/03krakow.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-bia8uan1a3w/T-8Bkj6zpNI/AAAAAAAACYQ/vFvq9RLMXTM/s640/05krakow.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-Ue8Yvj0-L5I/T-8BjIcIkpI/AAAAAAAACX8/cQXmsShy8nw/s640/02krakow.jpg[/IMG] i obłąkana... [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-iq-tp_UeP-c/T-8Bjk90swI/AAAAAAAACYA/Atto0KllGGs/s640/04krakow.jpg[/IMG] Serio, z Nitką jest ostatnio coś nie tak. Nie wiem, może ma 'okres' albo co, ale jest NIEZNOŚNA. W sumie mimo sterylki, są czasem takie dni, że psy trochę żywiej się nią interesują - teraz właśnie jest taki okres, że niektóre psy się w niej zakochują mimo braku cieczki. Możliwe, żeby od tego suka robiła się zrzędliwa i nerwowa? Bo Nitka ostatnio bije wszelkie rekordy w byciu najobrzydliwszym psem świata. W tym tygodniu wplątała się już w 5 bójek, z czego trzy na pewno rozpoczęła ona - reszty nie widziałam dokładnie. Jest wstrętna, zaczynam bać się puszczać ją w parku, bo chodzi i szuka guza. I w sumie wszystko byłoby normalnie, gdyby to były "zwykłe" psie bójki - niejedną w życiu juz przeszłam, nic nowego w końcu... ale nie, nie z Nitką. Nitka chyba ma w rodowodzie jakiegoś pit bulla, bo ona walczy na śmierć i życie. Nie uznaje poddania się w momencie, kiedy okazuje się, że nie ma szans z przeciwnikiem. Rzuca się do psów większych od siebie ponad dwukrotnie i NIE ODPUSZCZA. Co więcej - często większego psa udaje się uspokoić i od niej odciągnąć, a ona niczym jakiś kleszcz jest dalej uczepiona jakiejś części ciała nieszczęśnika i naprawdę trudno jest ją odciągnąć... a jeśli już się uda, to zirytowana kąsa po rękach "puszczaj, puszczaj". W zeszłym tygodniu zrobiła mi dziurę w ręce, małpa jedna! Najzabawniejsze jest to, że przez 23 lata życia i obcowania z psami - różnymi, bo i z psami bezdomnymi, znalezionymi gdzies na ulicy, jak i z psami z "dzikiej watahy", czy z agresywnym rzekomo psem dziadka, [U]żaden nigdy nie zrobił mi żadnej krzywdy[/U] (nie licząc draśnięć pazurem podczas zabawy itp.), tymczasem Nitka przez rok bycia u mnie, capnęła mnie już trzy razy... ...a taka niepozorna. Co gorsze, zaczynają nam się z Bartkiem kończyć pomysły, jak ten problem rozwiązać. Bo przecież pies na ogół zsocjalizowany i to wydawać by się mogło - dobrze. Poza tym ani jej przecież nie stresujemy, nie bijemy, nie stwarzamy jej sytuacji, żeby mogła uwarunkować sobie nienawiść do psów, nie. Problemy zaczęły się pojawiać zimą, kiedy to pieseczek wyraźnie poczuł się pewnie. Z dnia na dzień było widać, jak rośnie diablicy ego i jak zaczyna się pluć o byle głupotę (bo ktoś jej zabrał piłeczkę, albo na ziemi leży smaczek). I teraz mamy nie lada zagwostkę, jak jej to wybić z tego pustego łba, że rzucanie się z zębami do trzykrotnie większego od siebie psa do zbyt mądrych nie należy... :mad: Wczoraj doszliśmy do ciekawej konkluzji :evil_lol: Otóż... Najpierw próbowaliśmy pozytywnie, czyli wzmacniać każde ładne zachowanie w stosunku np. do Basty itd. Nie zadziałało... tzn. to działa, dopóki Nitka widzi, że mamy w ręce smaczka. Próbowaliśmy unikać takich sytuacji, ale to niestety nie wyszło. Próbowaliśmy nie zwracać uwagi, tylko rozdzielić i olać. Próbowaliśmy działać emocjami - gryzłaś się, jestem zła. Próbowaliśmy time-out'u. Próbowaliśmy wymierzyć karę pt. zachowujesz się w ten sposób, więc nie istniejesz dla mnie przez następne kilka minut. Próbowalismy bardziej stadnie - karząc ją np. przytrzymaniem pyska, czy położeniem na ziemi... Ba, nawet zdarzyła się sytuacja, żeby Basta z Nitką miały "okazję" dotrzeć się po swojemu, bo zaczęły się gryźć, jak bylismy troszkę daleko i zanim zdążyliśmy dobiec, to miały "chwilę dla siebie". Basta wtedy już nie wytrzymała, bo Nitka ugryzła ją tuż nad okiem tak mocno, że Basta aż pisnęła, więc w końcu i ona odpowiedziała na zaczepkę gówniarza poważnie, rzucając Nitką o ziemię jak szmacianą lalką zanim zdążyliśmy je rozdzielić (a raczej ODCZEPIĆ Nitkę od Basty, bo Basta przestaje na nasze krzyknięcie) Nic ją to nie nauczyło... przez kilka tygodni sprawiała wrażenie trochę pokorniejszej, ale szybko zapomniała jakie kuku może jej zrobić większy piesek... Przykre jest to, że Nitka będąc jednocześnie super społecznym psem, jest tak aspołeczna - kompletnie nie dociera do niej hierarchia stadna pomiędzy psami. Do dziś nie uznaje wyższości Basty, a nawet jeśli czasem wpadnie na to, że lepiej odwrócić łepek niż znów wszczynać bójkę, to robi to tak neisamowicie teatralnie i sztucznie, że nawet my to widzimy... oszust mały. No i my wczoraj z Bartkiem doszliśmy do przerażającego wniosku, że może jedynym wyjściem będzie zastosowanie najprzykrzejszej metody - kary pozytywnej :roll: Bo może jak głupek raz, czy dwa dozna czegoś niemiłego podczas walki z innym psem, to się trochę opamięta? To nie jest śmieszne, ale w sumie mieliśmy wczoraj niezły ubaw, kiedy uświadomiliśmy sobie, że po tylu latach zagłębiania tajników behawioryzmu doszliśmy do wniosku, że psa to chyba trzeba po prostu sprać po tyłku :evil_lol: A tak serio, to planujemy nosić ze sobą spryskiwacz na wodę, a nuż mocny psik po oczach ją trochę opamięta w razie czego :diabloti: Póki co działamy siłowo, bo nie ma innego wyjścia, odciąganie jej od psa polega na wsadzeniu jej ręki w pysk, żeby toto w ogóle otworzyć, bo ma uścisk rekina i odciągnięcie jej na bok i to trzymając ją na tyle blisko głowy, żeby w amoku nie sięgała rąk, bo kąsa z wyraźnym niezadowoleniem, że przeszkadzamy jej w ważnym pojedynku... Co więcej jedyną metodą powstrzymania jej od dalszej walki jest przytrzymanie jej siłą przy ziemi, bo inaczej wywija się jak ryba i leci z zębami dalej się bić :mad: Tak, czy inaczej mam nadzieję, że ten suczy humor jej minie za kilka dni, bo nie da się z nią wytrzymać :shake: Wczoraj rzuciła się z zębami na Bastę, bo ta przekręciła się trochę bliżej Nitusi na łóżku (ja siedziałam między nimi, więc wszystko dokładnie widziałam). Całe szczęście, że chociaż Basta ma teraz humor zadowolonego z życia idioty :roll: Oszaleć można z tymi sukami... z Łateczkiem jest przynajmniej zero-jedynkowo. Faceci to są jednak prości w obsłudze..
×
×
  • Create New...