Jump to content
Dogomania

Vesper

Members
  • Posts

    3622
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Vesper

  1. Witam- chciałam się Was zapytać, czy macie jakieś dobre, sprawdzone sposoby na problemy z oczkami u chi... Moja najmłodsza Chicca ma tendencję do łzawienia- na skutek tego ma pociemniałe "podkówki" pod oczkami... Ogólnie ma większe i trochę bardziej wypukłe oczka niż moja druga chihuahua. W tej chwili przemywam Chicce oczy rumiankiem (naparem), jednak to niewiele pomaga. Mocniejszych środków boję się użyć- raz wet powiedział że mogę jej zakraplać kroplami ze świetlika, ale znajomy właściciel pieska który ma podobny problem odradził mi to... A zacieki pod oczkami są coraz ciemniejsze.
  2. [quote name='Atomowka']Niestety pewnie oleją Tu też jakąs chora kobita Sprzedaje 5 tygodniową sunie, czy go poj..o? Reszta już poszła do znajomych, ciekawe w jakim wieku je oddał 3-4 tygodnie? No i sunia zaszczepiona na farbowirozę cokolwiek to jest. Aż mam ochotę zadzwonić tam [URL]http://tablica.pl/oferta/suczka-bokser-5-tygodniowa-prazkowana-cudna-IDawgw.html[/URL][/QUOTE] Jeżeli zadzwonisz, proszę, napisz co to jest ta FARBOWIROZA:roll: Czego to rozmnażacze nie wymyślą... Mój westik z pseudo miał całą książeczkę zdrowia podrobioną... A co do interwencji- niestety dobrze to nie wygląda- kilka lat temu- ok 3-ech, dzwoniłam żeby coś zrobili z pseudo z której pochodził mój własny pies- szczylki były tam nie rozmnażane, tylko synek przywoził je zza wschodniej granicy, tak po 2 z każdej "modnej" rasy- 2 yorki, 2 westiki, 2 buldożki, grzywacz, 2 chihuahua(w akwarium na dachu samochodu). Sprzedawali je pod w-wskimi Łazienkami w weekendy- być może interes kręci się do tej pory... Kilka rzeczy później nt tej "fabryki" ustaliłam "własnymi kanałami" udając zainteresowaną, no, różne cuda robiłam, ale pełnego adresu nie uzyskałam- mam za to miasteczko- małe, w którym kwitnie proceder. Dzwoniłam do TOZ-u, Straży dla Zwierząt- nikt nie był zainteresowany... Gdyby kogoś to interesowało- psiaki przetrzymywane są w Kazimierzu Dolnym, prawdopodobnie w koszmarnych warunkach- Pako do dzisiaj ma straszną klaustrofobię, pierwszy odgłos wydał z siebie mając pół roku :(
  3. Witam- i zapraszam na wątek Lei- wspaniałej suni TB . Lea jest właśnie szkolona ze wspaniałymi efektami, łagodna- proszę, zajrzyjcie do suni! [URL="www.dogomania.pl/threads/206220-Lea-w-typie-bull-smutek-ból-i-cierpienie!-Co-ze-mną-będzie-muszę-opuścić-schron!"]www.dogomania.pl/threads/206220-Lea-w-typie-bull-smutek-ból-i-cierpienie!-Co-ze-mną-będzie-muszę-opuścić-schron![/URL]
  4. W tej chwili korzystam z aparatu Olympus 850SW (wodoodporny jak jest napisane na obudowie). Ma b. dużo tych funkcji, w porównaniu z moim Sony :D Ale chyba widziałam coś takiego jak pisała Justyna włącz/wyłącz- popróbuję też przy dziennym świetle...
  5. [quote name='maga18']mam 3 psy w tym dwa kryjace i 3 suki w kwiecie wieku i nie mam problemów z upilnowaniem i nie mam koncertów cało nocnych podczas cieczek wiec nie gadaj mi tu bzdur bo jak sie chce to sie da okiełznac towarzystwo :angryy:[/QUOTE] Nie "gadam ci tu bzdur", tylko piszę, z czym się spotkałam w kilku znanych mi hodowlach. Dużo większe jest ryzyko, jeżeli hoduje się py- powiedzmy-3-ech ras, co jeśli pies zapłodni sukę innej rasy? właściciel kupując go być może nie przewidział, że pies będzie miał tak bujny temperament. I nie zawsze wszystko jest "jak się chce"... Nie znasz sytuacji, więc nie mów że każdego psa da się oduczyć pewnych nawyków. Rozumiem też że masz warunki żeby izolować swoje suczki? Jasne że są hodowle gdzie jest kilka repków, ale psy-jak ludzie- mają różne charaktery, czasami jest tak że psy w okresie dorastania przestają się ze sobą zgadzać- różne są historie. A na drugi raz- może trochę więcej kultury... [U]Magdola[/U]- Widzę że Ty nic nie wiesz o wystawach... Czemu nie można wystawiać kastratów? Zapytaj w ZK- pewnie dlatego, że nic nie wniosłyby do hodowli... Ale takie są przepisy... Nie rozumiem- masz pretensje że "Twoja niunia" pochodzi z hodowli w ktrej nie wystawiano kastratów? To pokaż mi hodowlę- mało tego- jeden przypadek wystawiania kastrata! Wystawy mają na celu min-a może przede wszystkim- "wyłowić" psy, które najlepiej nadają się do dalszego rozwoju danej rasy. Po to min wystawiane psy zdobywają te trzy oceny doskonałe czy bdb by stać się reproduktorami czy "sukami hodowlanymi"-to taka adnotacja na odwrocie rodowodu. A co do Twojego znajomego hodowcy chartów nie wątpię że może mieć kilka psów i suczek- przy takiej rasie na pewno ma odpowiednie warunki, hodowla zapewne jest hodowlą kennelową. Przy takich warunkach zawsze można oddzielić suczkę z cieczką od reszty. Jednak nie każdy dysponuje takimi warunkami. [U]Pani Myszo[/U]- może to dla Ciebie okrutne co piszę, ale niestety są takie przypadki. I myślę że oddając psa do innej hodowli, która jest mu w stanie zapewnić godziwe warunki, izolację na czas cieczek suk, jest to lepsze wyjście niż zamykanie psa w kojcu, gdzie czułby suki w ccieczce, nie mogąc ich pokryć- taki ciągły wzwód też jest szkodliwy dla zdrowia, nie mówiąc już o psychice psa. I w końcu weżcie pod uwagę że nie piszę o własnej sytuacji- ja w moich warunkach w ogóle nie mogłabym mieć kryjącego repka- mogę mieć tylko suki. Widzę jednak że gromy za to że świat nie jest różowy i nie zawsze udaje się to, co miało się udać w zamierzeniu-spadają na moją głowę ;). edit: nie piszę o grzywaczach...
  6. Czyli jak widzę na razie "na prowadzeniu" pudel i staffik? Czytałam o staffikach, że jakiś trenował frisbee z całkiem niezłymi wynikami- ale mając staffika mogę powiedzieć, że na pewno często musiałabyś wymieniać dyski- staffik ma mocny uścisk szczęki- no i patrząc na psy na wystawach jakoś nie wszystkie widzę latające za talerzem... :D Ponadto nie są to psy- oczywiście nie wszystkie- odporne na upały- jako rasa brachofacelityczna (nie wiem czy dobrze napisałam- chodzi o lekko spłaszczony pyszczek i krótsze, a czasem zwężone, drogi oddechowe. Ja jakoś polecałabym pudla.
  7. Na razie podnoszę naszą panienkę i melduję, że mam już więcej czasu- chwilowo, bo niedługo u mnie w domu pojawią się wyczekane szczylki. Także od jutra siadam do ogłoszeń. Aha, ogłaszając Adiego miałam dwa telefoy z pseudo (po moim "jak pies >do kochania< to zostanie wydany po kastracji" rozłączali się:shake: trzeba więc będzie też być wyczulonym i na to... Na wątku Adiego kiedy szukał domku pojawiła się dziewczyna o nicku Ruda- podobno szuka domów staffikom w potrzebie- wydaje mi się, że nie chodzi tylko o rodowodowe- pamiętam jedną sunię którą dała komuś na DT- raczej nie była to rodowodowa staffinka- tak mylę czy by się zainteresowali Leą... Z tym, że ja wolałabym nie dzwonić- z powodu tego, że Adiego w końcu sama "wyadoptowałam", tzn. po prostu dałam rodzinie która chciała staffika- a u mnie nie mógł zostać. Jeżeli byłybyście zainteresowane piszcie na pw- napiszę na kogo przy telefonie się powołać- tzn na mnie:)
  8. [quote name='Sorata']Psa chcę przede wszystkim jako fajnego towarzysza, dodatkowo marzy mi się frisbee i flyball. Bordery mi się nie podobają, z wyglądu owszem, ale cała reszta już nie. No i uważam, że to nie jest pies dla mnie ;) Aussie to naprawdę fajne psy, ale tak jakoś mnie nie kręcą :diabloti:[/QUOTE] Czyli nie masz sprecyzowanych wymagań co do wielkości? Z małych dobrymi sportowcami są papillony, ale jeżeli nie podobają Ci się bordery- papitki też mogą nie trafiać w Twój gust...Chociaż- piszesz, że wygląd jest OK- może więc weź pod uwagę papillona? A np spośród terierów? Staffiki są skoczne, ale musiałabyś znależć odpowiedni "typ" staffika- nie wszystkie są tak samo zwinne- chociaż z definicji powinny być- sporo jest ciężkich i przerośniętych psów tej rasy- no i nie wiem, czy lubisz bullowate... Pomyślałam też o westiku- nie wiem jakie osiągają wyniki w tych sportach, ale są chętne do współpracy i skoczne- chociaż nieduże. Z większych- tzn naprawdę dużych ras- pomylałam o owczarku francuskim beauceronie, albo trochę mniejsze kelpie- też australijska rasa, krótkowłosa. No i...pudel... Mało doceniany, a mający predyspozycje- i kilka odmian wielkości :) Zobaczyłam posokowca w avatarku- i jeszcze pomyślałam o beaglach- z tym, że one chyba nie bardzo chętnie się uczą- przynajmniej te które ja znam...:)
  9. [quote name='paniMysza']chiński grzywacz:) albo mały kundelek ze schroniska:)[/QUOTE] Grzywacz jako towarzysz przejażdżek konnych? Nie bardzo to widzę ;) Ja bardziej polecałabym sznaucera- miniaturę lub średniego, pinczera, manchester terriera, foksterriera lub innego z terrierów wysokonożnych (np welsha, irish'a, itp). Jednak jeżeli chce mieć psa w czasie przejażdżek konnych w plenerze- jakoś na pierwszym miejscu widzę właśnie sznupy- typowe psy stajenne.
  10. [quote name='Sorata']A mi chodzi o to, że ja nie chcę ani jednego, ani drugiego :evil_lol:[/QUOTE] Tzn chcesz psa do uprawiania z nim sportów (jakich- jeżeli można wiedzieć?), te "tradycyjne" nie, chodzi Ci o wielkość czy o coś innego?
  11. [quote name='Gdarin'] Aby rozdzielić walczące psy najlepiej ciągnąć psa za tylne nogi (najlepiej każdy właściciel swego), a nie kopać je czy bić po głowie, tak pobudza się je tylko do jeszcze większej agresji.[/QUOTE] Jest dokładnie tak jak piszesz- i dziwi mnie to, że tak mało osób- interesujących się kynologią- o tym wie. Sposób niemalże niezawodny. I czasami wystarczy odciągnąć w ten sposób tylko psa atakującego- drugi, jeżeli jeszcze nie jest w furii albo po prostu jest mniejszy,powinien sp...ać jak najdalej. Piszę o tym, bo najczęściej nie ma dwóch osób które by psy odciągnęły w przeciwne strony-niestety... [quote name='Arwilla']Owszem, istnieje pojęcie agresji przeniesionej - w tym przypadku na człowieka, ale to rzadkość... pies w konfrontacji z człowiekiem zazwyczaj odpuszcza...[/QUOTE] Cóż- jeżeli znasz się na piej psychice, wiesz również że istnieje coś takiego jak próg pobudliwości- niski lub wysoki. Z resztą, abstrahując już od rasy- byle rozjuszony burek w ferworze walki może po prostu "przez pomyłkę dziabnąć" pana/ią, dlatego nie wsadza się rąk- i nóg- jeśli chce ię je zachować całe- pomiędzy gryzące ię psy. A podnieść psa do góry za tylne łapy i odciągnąć- żadna sztuka, nawet w przypadku tych nienajmniejszych psów. Znacznie skuteczniejsze niż np lanie wodą o którym tu czytałam ;) Balbina- proszę Cię, poczytaj proszę choć trochę o bullowatych- to, że nie nie są przyjaciółmi obcych psów, nie oznacza, że to psy agresywne w stosunku do wszystkiego co się rusza! Normalny, nie szkolony na agresję amstaff czy bull powinien być w stu procentach podległy swojemu właścicielowi- te mity nt TTb powoli urastają do rangi sensacji, co bardzo mi się nie podoba... Co ciekawe, większość tych którzy są tak bardzo przeciwko ast-om i in nie mieli z nimi bliższego kontaktu. Nie są to psy dla każdego, ale nie demonizujmy ich!!!
  12. [quote name='evel']Oni obecnie mają sukę z lasu podzamojskiego, znalezioną jako szkielet z cyckami do ziemi, po szczeniakach. Suka ma już ponad 10 lat (chyba około 13 czy 15?) i szczerze powiedziawszy chyba się powoli zbiera za TM... Przeszła ostatnio operację, ale coraz gorzej się czuje. Teraz (znaczy nie tak zaraz, może dopiero za rok?) chcą koniecznie szczenię z hodowli, żeby wychować od smroda małego i żeby wiedzieć, co im z tego wyrośnie i czego się spodziewać. No i w konkretnym celu, czego nie ukrywają. Pies ma mieć taką psychikę, żeby się zadowolił stróżowaniem i spacerami poza posesję, ale też nie taką, żeby ich chciał pozabijać ;) Także pomyślałam o jakimś statecznym molosie, który by dał radę w takich warunkach.[/QUOTE] Do stróżowania przez cały rok na podwórku na 100% nadaje kaukaz- ale to nie jest pies dla każdego. Powiedziałabym że bardzo łatwo zrobić z niego agresora- no, ale do pobytu przez cały rok w kojcu się nadają... Nie wiem jak z ow. środkowoazjatyckim- spokrewniony z kaukazem, ale nie znam osobiście tej rasy. Mógłby być też nasz podhalan... A z łagodnych miśków- berneńczyk, duży szwajcarski (nie wiem jak one reagują n zimno)...
  13. [quote name='Martens']arielka, tak się teraz zastanawiam... Moja suka nie lubi szczeniaków. Większość traktuje nieprzyjaźnie; co prawda nie gryzie, ale jeśli wchodzą w bezpośredni kontakt, skaczą, liżą ją, to bardzo ostro atakuje bez użycia zębów, odpędza. Dla malucha to może być trauma. Co mam robić w chwili, kiedy podbiega do nas hipotetyczny szczeniak taki jak Twój? Do tej pory pewnie odsunęłabym go nogą (absolutnie nie boleśnie), ale po tym co pisałaś i zrobiłaś tamtej kobiecie stwierdziłam, że chyba będę pozostawiać sprawy własnemu losowi. Co prawda szczeniak pewnie wolałby być odsunięty nogą niż przyciśnięty z rykiem do gleby przez dużego psa, no ale ja też nie mam ochoty być napadnięta za rzekome kopanie psów, a suki 25 kg sobie na głowę nie wsadzę :p Dałaś mi do myślenia; teraz będę bardziej dbać o bezpieczeństwo własne niż cudzych niedopilnowanych szczeniąt.[/QUOTE] Brzmi to tak, jak gdybym to "kobietę" przeciĄgnęła po ziemi, skopała, i co tam jeszcze. Nie- ona po prostu została odepchnięta- fakt że mocno ale ważyła swoje więc musiałam siły użyć... A że się potknęła- no cóż... Jeszcze raz napiszę- ona nie zasłaniał nogą, odsuwała, czy odpychała Ariel- po prostu cenralnie próbowała jej zapodać kopa w nos:shake:... To chyba przekracza ochronę pudelka- który swoją drogą był zadowolony z towarzystwa... Moj reakcja była taka, jak podejrzewam większości z was, gdyby chciano SKOPAĆ- nie odsunąc, nie odgonić nogą- Waszego psa, szczeniaka w dodatku. Jest duża różnica pomiędzy odsunięciem nogą psa-bez używania podeszw-a tym drugim. Czytałam że masz staffika- więc wiesz, że nie powinno się tych psów uczyć agresji- a nie wiem jak Ariel by reagowała po kopniaku- mogła by mieć np agresję lękową... Fakt że po tamtym incydencie Ariel już nie wyszła na osiedle bez smyczy. A co do pierwszego zdania w Twoim poście- masz rację, szczenię zapamiętuje takie przypadki- moja właśnie po takim brutalnym przeturlaniu przez alaskankę bodajże nienawidzi tych psów do dzisiaj. I tym razem to moja była na smyczy- alaskanka nie.
  14. [quote name='Marysia O.']Widzę że rzadko kiedy ktoś tu zagląda ale wstawię. Może ktoś szukający mopsika tu trafi i się zainteresuje:) [url]http://www.mopsywpotrzebie.jasky.pl/theme_3.php?sub=39734[/url] 6 letni mops poszukuje swojego miejsca na ziemi.Obecnie przebywa w Domu tymczasowym w Warszawie ** Życie za życie? Dziwny jest ten świat... Nazywam się Czaruś, mam 6 lat. Miałem fajną rodzinę... Tak w każdym razie myślałem... Pewnego dnia w rodzinie urodziło się kolejne dziecko. Zanim zdążyłem się ucieszyć, okazało się, że w związku z tym JA muszę umrzeć. Nie wiedziałem, że nowe życie wymaga takiej ofiary... Uratowała mnie fajna dziewczyna, ale śmierć chyba nie lubi, jak się jej sprzeciwiać – byłem cały czas gryziony przez psy mojej nowej pani. Nie mogłem tam zostać. Trafiłem na aukcję na Allegro, a stamtąd do domu tymczasowego. Chciałbym mieć coś na stałe, tylko... czy ja mam prawo do życia? W końcu moja rodzina zdecydowała, że trzeba mnie uśpić, więc może po prostu nie ma dla mnie miejsca na ziemi? Moja rodzina nie może się przecież mylić! Jestem zdrowy i bardzo chciałbym móc jeszcze kogoś pokochać, ale... czy można przechytrzyć fatum? Czaruś Mops[/QUOTE] Marysia- co z Czarusiem? Jak on reaguje na inne psy (lub suki)? Mogłabyś napisać troszkę o jego charakterze?
  15. No właśnie ze zdjęciami bez lampy może być problem- póki co dysponuję tylko aparatem rodziców- a tam lampa sama się zapala kiedy "uzna za stosowne" czyli prawie zawsze w pomieszczeniu:roll: Może uda mi się dojść jak to wyłączyć :) Ania- nowe fotki dopiero po weekendzie, ale mam jeszcze trochę otatnio znalezionych. Chyba że komputer przestanie wariować-to wrzucę prosto z aparatu (nie czyta mi zdjęć).
  16. Ja mam nadzieję że może chociaż we śnie psiaki biegają po łąkach i tulą się do kochanej osoby...
  17. Witam pierwszy raz na wątku. Komentować nie ma co, mogę tylko mocno trzymać kciuki... Mam nadzieję że śni teraz o czymś miłym, przyjemnym... Kolorowych, Tomi.
  18. Paco po powrocie do domu zrobił się nieco rozpieszczony- robota Babci :D która była z nim na co dzień i go również...podkarmiała:roll:... Nauczył się też że o 17-stej moja mama karmi psy- i teraz o 17 nieważne czy już jadł, czy nie- prosi żebym poszła z nim do kuchni. Ja się zastanawiam- skąd on wie że jest akurat ta godzina? Rozumiem gdyby był taki sam "rytm dnia" jak u rodziców- ale ja wstaję później, w innych godzinach pracuję... Białasek jest jednak cwany.:diabloti: Z Natalią mam stały kontakt- codziennie pisze mi o Adim- jaki jest fantastyczny. Zdjęcia jakie zamieściła a wątku- super.:loveu: Nie chcę nic zapeszać, ale wygląda na to że wszystko się ułożyło:lol: Milusia ma termin porodu na 10 lipca (+/- 2 dni). Jest już grubiutka, troszkę chyba jej brzuszek ciąży, bo nie bardzo np w niektórych momentach potrafi balansować ciałkiem- już nie wskakuje sama na kanapę, odgania inne suczki żeby jej nie potrąciły. Jedyne co mnie martwi to że nie zauważyłam jeszcze listwy mlecznej- chociaż nie bardzo wiem, kiedy powinna się pojawić. W razie czego chihuahua ręcznie wykarmić sztucznym mlekiem to niezłe zadanie:shake:-ale mam nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z naturą- zarówno poród, jak i karmienie maluszków. Wyraźnie ruszają się w brzuchu mamy (a ona wystawia ten brzuszek do drapania- chyba troszkę ją to denerwuje). Z USG czekamy jednak na końcówkę- nie byłyśmy 30-stego dnia, ciążę wet potwierdził na podst. badania palpatacyjnego (obmacania brzusia) i teraz będziemy robić USG pod koniec ciąży- żeby się przekonać jak poukładane są maluchy.
  19. [quote name='paniMysza']oddawać? nie lepiej wykastrować?[/QUOTE] Nie za zachowanie... Mówię o ludziach profesjonalnie zajmujących się rasą...a nie mogących z powodów mieszkaniowych oddzielić pieska.Chodzi o to, że jeżeli pies jest np Championem i trzyma się dwie rasy, bardzo trudno upilnować, by pies krył tylko wybrane pannice. I mówię tu o normalnych- i to dobrych- hodowlach. Wykastrowany pies wysokiej klasy może być do kochania- ale nie może uczestniczyć w wystawach (nie mówiąc o hodowli). Dlatego część osób woli oddać wybitnego psa dającego super szczylki do hodowli np większej, z kennelami, gdzie jest możliwość oddzielenia rozjuszonego pieska od suk w cieczce...
  20. [quote name='masuimi33']umówimy się na pw na początek przyszłego tygodnia;) oczywiście jak Ci pasuje;) też jestem mobilna wystarczy że przywieziesz płytkę albo co uważasz ja sobie poradzę;) napiszę jutro to konkretnie ustalimy żeby się spotkać;) całuski;))))[/QUOTE] OK, ja przyszły tydzień mam raczej luźny, więc bez problemu. Rzeczy leżą przygotowane- i jeszcze cały czas coś dokładam- przynajmniej mi się luźniej zrobi w domu ;) Mam tylko prośbę- Masuimi, zrobisz ten bazarek? Już nie chodzi o to, że wcześniej nie robiłam, ale czekam na poród chihuahua i mogę nie mieć po prostu czasu na Dogo... Ja obcykam wszystko, opiszę, zgram na płytkę i dam Ci tę płytkę z opisem razem z rzeczami- pasowałoby Ci w ten sposób?
  21. [quote name='masuimi33']szukam kogoś z Otwocka żeby sprawdzić domek dla suni, która była wrzucona w worek na śmiecie i przygotowana do spalenia w jednym ze szpitali, miała ciężkie obrażenia czaszki;( domek jest tylko musicie mi pomóc znaleźć kogoś kto go sprawdzi....sprawa pilna, możecie porozsyłać???plizzz[/QUOTE] Widzę że Izatemka kogoś znalazła- ja z kolei znam z Dogo młodą dziewczynę- Justynkę- zakochana w westach i "kumata"- problemem może być jej wiek- 13 lat... Nie wiem czy ktoś by ją potraktował poważnie... A ona jest właśnie z Józefowa...-to kawałek przed Otwockiem.
  22. [quote name='Alicja']Adi nie jest spaślakiem , chłopak jest w takim głupim wieku teraz kiedy to psiak niejako się przepoczwarza ;) dużo ruchu a ciałko się wyrzeźbi .[/QUOTE] Też takie odnoszę wrażenie :) [quote name='sebek'] nick chamol kojarzy mi sie z forum staffikowego,właściciel suczki wayra szoszana justuss staff-ka wystawiający,znający rase,świadomy człowiek, nick ruda kojarzy mi sie z osobą która zajmuje sie często szukaniem domów,pomocą dla psów w potrzebie,właścicielka assanty,nie wydaje mi sie żeby mieli jakieś niejasne zamiary......[/QUOTE] Ja tego nicku nie kojarzę, ale sprawdziłam że taka osoba istnieje- z tym, że suczkę ma z hod. Buldożer (?). Co do Rudej- przedstawiała mi się jako hodowca Assanty- bo właścicielem jest P. Andrzej Jendrasiak- to wiem na 100%. Ja nie pisałam że mają niejasne zamiary- po prostu cała ta sytuacja po prostu w pewnym momencie stała się trochę nieprzyjemna- ale mam większe kłopoty niż przejmowanie się koperkowymi aferami- w które nie wiem jeszcze dlaczego jestem zamieszana (?). Wybaczcie że nie piszę o szczegółach- jakoś nie lubię pisać o osobach trzecich, które dopóki są z dala ode mnie- mało mnie interesują...
  23. [quote name='Natalia1990']Jak tylko dodzwonię się do związku kynologicznego we Wrocławiu (od wczoraj nikt nie odbiera) to umówię się aby obejrzeli Adiego;-) Niech go obejrzą i sami stwierdzą czy coś jest nie tak;-) W tym momencie Adi waży 20,5 kg, ale pani weterynarz która bierze udział w wystawach bulltowatych (tak to się pisze?) mówiła, że wygląda bardzo dobrze, że nie ma prawie w ogóle tłuszczu[/QUOTE] Natalia, zapytaj się o zebranie sekcji III-ciej (chyba że u Was inaczej to wygląda)- w każdym razie psiaka na pewno Ci któś obejrzy- i nie przejmuj się każdym komentarzem na Dogo...- nie wszyscy są do końca obiektywni ;) Adi ma mocną budowę, z tendencją do tycia- taki trochę limfatyczny typ- na szczęście trochę, nie bardzo. Przy takiej budowie nie warto zbyt odchudzać psa, bo będzie wyglądał nienaturalnie- szeroka klata, duży- chodzi o to, żeby był foremny i nabrał mięśnia :) Odchudzany już był- co spowodowało że w ciągu 2-3 m-cy schudł 1,5kg. Moim zdaniem teraz waga jest dobra- chociaż nie książkowa- ale w końcu jest też i odrobinkę więkzy niż podje wzorzec (tzn tak mi się wydaje, bo ostatnio go nie mierzyłam). Z resztą- o wadach swojego psa nie pisz publicznie- ;)- niektórzy na podstawie naszego pisania wyrabiają sobie opinię- a po co im to ułatwiać? Niestety nie wszyscy deklarujący pomoc, robią to bezinteresownie i szczerze ;) stąd moja nieufność... Aha, do ZK we Wrocławiu nie tak trudno się dodzwonić- mnie dzisiaj się udało za pierwszym razem, od wtorku do piątku czynne od 15 do 20-stej, tylko w poniedziałki pomiędzy 11-14. Na tej kartce z nr-ami tel masz też godziny w jakich możesz dzwonić...
  24. Cóż- może gdybyśmy jako ludzie umieli normalnie się porozumiewać nie dochodziłoby do sytuacji, gdy w przypadku gdy ktoś podaje mi swoje dane, sprawdzam je w ZK. Tak więc Natalia, taki człowiek rzeczywiście mieszka u Was we Wrocławiu i ma staffika z hodowli Buldożer- tyle się dowiedziałam. W dalszym ciągu nie rozumiem siania fermentu wypowiedziami nt donosicielstwa itd- Vectra, czy mogłabyś jakoś jaśniej się wypowiedzieć? Nikt nie lubi niejasnych sytuacji- a takimi wypowiedziami nie wiem co chcesz osiągnąć- ani tym bardziej- co ma do tego pies Adi, którego oddałam Natalii. Jako moderator masz oczywiście większe prawa niż reszta nas- jednak dalej nie rozumiem Twojej wypowiedzi. Brzmi to tak, jakbyś dawała do zrozumienia, że jakiś spisek się zawiązał...
  25. To dobrze- na maila prześlę Ci zdjęcia jak Adi wyglądał w zimie- kiedy miał po prostu tłuszczyk tu i tam... Teraz oprócz klatki piersiowej, gdzie jeszcze trochę mu zostało, jest szczupły- tzn jak na niego- on ma już taką budowę. A przecież na wystawie nie mierzą i nie ważą psów- liczy się ogólne wrażenie. Ruch mu się przyda- nabierze mięśni...:) Ok, pędzę do pracy...
×
×
  • Create New...