-
Posts
1359 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lida
-
[quote name='inka33'][SIZE=3]Zdrówka Dosiaczkowi i powodzenia Kofiśkowi![/SIZE] :thumbs: :thumbs: A dokąd pojechał Kofi...?[/QUOTE] Tu jest: [url]http://www.dogomania.pl/forum/thread...Łodzi!/page31[/url] Zapraszam w odwiedziny :-)
-
Danusiu, dzięki za odwiedziny u Kofiego. Moje małe mają się dobrze. Ostatnio coś im odbiło i jak wychodze z domu, to wskakują na parapet i szczekają jak oszalałe. Za bardzo je uzależniłam od siebie. Chyba przez to, ze je ciągle głąszczę ;-) No nie ogę przejść obok, zeby ich nie pomiziać. Jejku, ile to ja porobiłam błędów wychowawczych :-( A ksiażek przeczytałam cała masę. I na szkolenia chodziłam z Tiną. Moje dziewczyny mają totalnego bzika na moim punkcie. Kochają mnie jak wariatki, ale są tak nieposłuszne, że aż strach. Moze przez to, że są dwie i to w podobnym wieku, to tylko się wajemnie nakręcają. Jedna coś psoci, za nią jak w dym leci druga. Opanować takie nakręcone dwie małe pchły graniczy z cudem.
-
[quote name='Ewanka']Smutne wieści ... Dosieńko trzymaj się dzielnie!!! [B]Lida, dziękujemy Ci za wielkie serce i wspieranie Dosi na wiele sposobów!!![/B][/QUOTE] Nie ma za co. Dosia uzależnia od siebie. Stresuje się bardzo, bo Dosia jest daleko ode mnie i naprawdę ciezko mi się bardziej zaangażować. W tygodniu są gigantyczne korki, ponieważ jest to trasa z Warszawy na Poznań. W Dosi jestem zakochana. Mój mąz też, ale naprawdę nie mamy jak jej wziąć, nawet na dt. Moje dwie sunie są zbyt żywiolowe i nie akceptją innych zwierzaków w domu. W tym tygodniu zabiorę ją na badania. Jakoś mi tak ciezko na sercu. Bo tu nawet nie chodzi o pieniądze. Przecież deklarowałam się, że będe jej opłacac leki i wesprę przy badaniach, jak będzie trzeba. Tu jest problem z dojazdem do lekarza, gdy stan się pogarsza. A i też przepływ informacji nie jest najlepszy. Jestem w kontakcie z Piechcią. Coś uradzimy i będziemy Was informować. A Dosia jest naprawdę cudowna. Każdy, kto się z nią zetknął to wie. Nie da się jej nie pomagać. Jest taka delikatna. Sliczna. I bardzo chudziutka :-(
-
[quote name='inka33']Lida, mam nadzieję, że nie odebrałaś mojego (i Poker) pytania jako zarzut pod swoim adresem, bo nie miałam pojęcia, jak to wygląda. Zdziwiło mnie to po prostu bardzo, więc zapytałam. Nie obwiniaj się proszę za coś, na co nie miałaś wpływu. :buzi: Dosiu, zdrówka! :kciuki: PS. Jak to 'odbierałaś Kofiego'...? :hmmmm:[/QUOTE] Nie odebrałam tego jako zarzut. Wiem, że oczekujecie informacji. Napisałam, bo byłam najbardziej zaangażowana. Martwię się o Dosię bardzo. Jest chudziuteńka i trzeba wymyślić, co dalej robić. Tak jak pisała Piechcia, Dosia miała wszystko przebadane a nadal jest bardzo chudziutka. Zdjęcia przekłamują. Widziałam ją. Jest chudziutka - taki charcik. Przydałby się dom tymczasowy, najlepiej w Warszawie, żeby być blisko lekarzy, a szczególnie kardiologa. Leki miesięcznie dla Dosi kosztują 120 zł. To biorę na siebie. Ale potrzeba by Dosia miała lekarzy pod ręką. Dojazdy do hoteliku są trudne, bo daleko. Żeby zabrać Dosię do weteynarza musimy z mężem brać wolne. On prowadzi samochód, bo ze mnie to takiej średniej klasy kierowca. Kofiemu zmieniłam hotelik. Poszedł do domowego. Ma teraz nowych kumpli i luksusowe warunki. Spi w domu. Był już na przeglądzie u weta. Mam sporo zdjęć, więc nareszcie będę mogła ruszyć z ogłoszeniami. Do tej pory nie miał źle. Pani Małgosia go lubiła, ale mieszkał w kojcu, na zewnąrz. Zimno mu nie było, ale ja strasznie się martwiłam. Teraz gania sobie z innymi psami, uczy sę chodzić na smyczy. Można go zaobserować i będe wiedzieć, co pisać w ogłoszeniach. :-)
-
Zaglądam wieczorem. Jak zwykle miło tu i pięknie :-) A ja Wam się chcialam pochwalić moim Kofim :-) Psiak, którego z rok temu znalazła moja koleżanka w Warszawie i nikt go nigdy nie szukał. Z pół roku przesiedział w schronisku i wyciągnełam go, bo nie byłam w stanie spać po nocach. Ostatnio zmieniłam mu hotelik, bo przez rok siedział w kojcu. Zle nie miał, ale teraz ma luksusowe warunki, śpi w domu i kilkoro nowych przyjaciół. Nie zakładam mu wątku, bo nie mam możliwości prowadzenia go, ale wpadnijcie na wątek hop! Tam Ona wszystko opisuje: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/245872-Adoptuj-psa-z-domowego-hotelu-dla-psów-w-Łodzi!/page31[/url] Pozdrawiam Was ciepło. Głaski dla chłopaków.
-
[quote name='inka33']Dosiulku... :sad: Też o to chciałam zapytać...[/QUOTE] Czuję się wywołana do odpowiedzi. No więc było tak... Kiedy odierałam z hoteliku swojego Kofiego, dowiedziałam się, że Dosi konczą się leki. Obiecałam, ze podjadę do dra Niziołka i te leki kupię. Zajęło mi to jednak dużo wiecej czasu, niż się spodziewałam. Pracuję niemal codziennie do 20.00, a klinika jest w drugim końcu Warszawy i to czynna do 20.00. Nie wiedziałam, że w tym czasie Dosia jest już bez leków. Zadzwonilam do hoteliku, jak tylko kupiłam i okazało się, że z Dosią jest źle. Jeszcze tego samego dnia w nocy mój mąż pojechał zawieźć leki do hoteliku. Hotelik jest 40 km od Warszawy. Wielokrotnie zgłaszałam, ze mogę pomóc Dosi na rózne sposoby. Zabrakło tu dobrego przepływu informacji. Nie mogę w ostatniej chwili dowiadywać się, że Dosi konczą się leki, bo najzwyczajniej w świecie nie daję rady ekspresowo tego zalatwić. Po drugie nie bywam w hoteliku, ponieważ nie mam już tam swoich psów, więc kontakt mam sporadyczny. O lekach dowiedziałam się przy okazji odbierania swojego psa. No nie wiem, dlaczego, skoro ja nie dowiozłam leków, nie mozna ich było załatwić od miejscowego weterynarza...
-
Śiczna, śliczna. Potwierdzam.
-
Henio znalazl wspanialy dom :) Wszyscy sie ciesza :)
Lida replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
Ja też proszę, zadzwońcie, odwiedźcie...Zaglądam do Henia od dawna, bo jakoś zapadł mi chłopak w sercu... -
Wpadam tylko na chwlę w odwiedziny, bo muszę jeszcze pognać z moimi dziewczynami na wieczorny spacer. Dobranoc Lola, dobranoc hop!, dobranoc wszystkim
-
późno, bo późno ale jestem :-) Lola juz pewnie śpi.
-
No ja do Loli zaglądam codziennie. Postaram się zostawiać ślad moich wizyt, żeby hop! nie było przykro i żeby nie wyrabiała sobie błędnego zdania, że nikt do Loli nie zaglada ;-)
-
Dosia widac, że sie poprawila. Spojrzałam na foty, zawołałam rodzinę, ktora widziała Dosię jak była u nas, i jednogłoście orzekliśmy, że Dosia przytyła :-)
-
Dosia ma luksus u p. Małgosi. To piesek domowy, co wdać na zdjecich :-) No jest chudziutka, ale dobrze by było sprawdzić czy nie traci na wadze. Ostatnio jak ją ważyłam, to była do przodu. Niewiele, ale zawsze coś. Dr Nizołek mówił, że może powolutku przybierać i nigdy już nie wrócić do wagi sprzed choroby. Trzeba być cierpliwym i tylko kontrolować, czy nie chudnie. Dość solidnie Dosię przebadaliśmy. W sumie nic z tych badań nie wyszło. Może to faktycznie od serca? Dopytam się jeszcze mojego lekarza. Ja już nie mam pomysłu na chudość Dosi, a Wy?
-
Nie dam rady w tym miesiącu :-( Przelałam hop! na Twoje konto pieniądze za badania
-
hop! Zważ proszę Lolkę, jak będziesz u weta. Wyglada, jakby nabrała ciałka. Ciekawa jestem, czy tak jest, czy to zdjęcia przekłamuja :-)
-
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
Lida replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Eloise, w ukryciu podczytuję co u Ciebie od bardzo dawna. No dobra. Czas się ujawnić, bo trochę mi głupio, że nic nie piszę, tylko taka ze mnie podglądywaczka/podczytwaczka cudzego życa. Wybacz, ale tak mnie ciąga to, co piszesz, że mam już objaw uzależnienia Nawet nie wiesz, jak się denerwuję i martwię, jak za długo nie piszesz. Zastanawiam się dlaczego nie piszesz bloga. -
Wszytskiego dobrego hop! w Nowym Roku dla Ciebie, Twoich bliskich i wszytskich psiaków pod Twoim dachem. Cieszę się, że Lolka czuje się u Ciebie tak dobrze i bezpiecznie. Daj znać, ile będą kosztowały badania Loli. Pokryję koszty.
-
[quote name='LILUtosi']Zaglądać zaglądamy tylko pisać nie ma o czym.[/QUOTE] Potwierdzam. Zaglądamy, zaglądamy...
-
Jestem Kika - ochroniarz Czterech Wspaniałych Muszkieterów :)
Lida replied to Roszpunka's topic in Już w nowym domu
Kikunia, ilu ty masz przyjaciół!!! Większość ukrytych ;-) ale śledzących Twoje losy. Jak tylko cos się dzieje, wszyscy się ujawnają :-) -
Jestem Kika - ochroniarz Czterech Wspaniałych Muszkieterów :)
Lida replied to Roszpunka's topic in Już w nowym domu
Jak dobrze, no bo zaglądam od dawien dawna do Kiki (tylko nic nie piszę) i tak się zmartwiłam, że nie mogłam piec ciasteczek świątecznch. Cieszę się, że Kika już w domu. Zabieram się więc za pieczenie. Adresówka konieczna. -
Piechciu, wiem, ze ciężko, ale trzeba w końcu dopaść Dosię. Boje się, żeby ne było jakiś powikłań, bo to długo już trwa nieleczone. A co myślicie o pobraniu moczu przez powłoki brzuszne? Dr Nizołek mówił mi, że na Zachodzie to bardzo popularne. Mój wet nie jest zwolennikiem, ale w przpadku braku innych mozliwości pobrania moczu, tak się chyba robi. Można też założyc miękki cewnik. Mogę popytać, a jak ktoś z Was ma w kwestii moczu jakieś doświadczenia, niech się podzieli.
-
Bardzo nalegam, żeby Dosi zrobić badanie moczu. Strasznie się martwię, że ona wciąż posikuje. Pani Małgosia często ja wyprowadza, ale to nie rozwiązuje probemu. No i jak ostatnio rozmawiałam, to jeszcze nie było wyników badań na trzustkę (tych z Niemiec). Może już są?
-
Nie wiem Czorciku jaki smak. Może p. Małgosia coś podpowie. Ja kupiłam Animondy - różne. Nie wiem, które Dosi smakują najlepiej. A czy wybierasz się przed świętami do Mokrego Noska? Mam ryż. 30 kg dla Dosi i jej kumpli :-)
-
Jutro zadzwonię do hoteliku. Kupiłam Dosi znów ryż na cały miesiąc i kilka puszek animondy (na spółkę z moim Kofim). Puszek jest mało. Moze ktoś by dokupił?