Jump to content
Dogomania

Lida

Members
  • Posts

    1359
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lida

  1. Albo na butelkę po wodzie mineralnej. Wycina się taką rynienkę.
  2. Piechcia, a załatwisz z hotelikiem, żeby te badania był zrobione? Byłoby to ogromne ułatwienie. Dla mnie to wyprawa całodzienna, ale kardiologa zaliczyć trzeba. Jesli p. Małgosia nie załatwi badań, to propnuję, że zrobię badania Dosi przy okazji wizytu u kardiologa. Planuję jechać w następnym tygodniu. W tym nie dam rady wziąć wolnego dnia.
  3. Z wirusówkami to się chyba zgadza, bo w hoteliku wiem, że szczepione były psy chyba tylko na wściekliznę. Nie wiem, dlaczego tak. Hop! sugerujesz, żeby kupić teraz jeszcze obrożę, czy do pierwszych śniegów np. krople?
  4. Rozmawiałam o tym z dr. Marcińskim. Zapewniał mnie, ze bardzo dokąłdnie obejrzał Dosię i na USG nic nie wyszło. Szpitalik w Żyrardowie jest mały, kameralny. Polecił mi go p. Mirek z "Zielonego hotelu". Była tam też Lola (od Malvy) i moje psy. Nie wiadomo, jak Dosia by zniosła szpital, dlatego się nie upieram. Nie wiem tylko, czy uda mi się tak logistycznie wszystko zgrać.Jednego dnia robione są badania, potem się czeka na wyniki, kolejnego dnia wizyty... Niech decyzję podejmie Piechcia. Ja się dostosuję.
  5. [quote name='Kajusza']dziewczyny a Dosia miala robioną diagnostykę pod kątem niewydolności nerek? Chudnięcie, sikanie może być tego oznaką. U "mojej" Blusi przez 2 lata nikt nie zauważył, że ona ma problem z nerkami, byłaleczona na zapalenie pęcherze, reszta objawów była bagatelizowana. Dopiero w kolejnym dt - u Magdy, która jako miłośnik bulterierów (skłonnych bardzo do chorób nerek) od razu połączyła te objawy i zawiozła psa do nefrologa - zdiagnozowano, że Blusia ma przewlekłą niewydolność nerki (bo nerkę ma tylko jedną) to jej wątek: http://www.dogomania.pl/forum/threads/215761-BLUSIA-(dawniej-Gandzia)-astka-z-jedną-nerką-potrzebuje-wsparcia/page68 Znam wątek Blusi/Gandzi, bo zaglądam tam niemal codziennie, choć się nie odzywam. Jestem pod wrażeniem Magdy i cieszę się, ze dano Blusi szansę. Dla mnie Wasze doświadczenia z Blusią, czy Zapem są najcenniejszą lekcją życiową w temacie psów. O nerkach zasugeruję lekarzowi. Dosia powinna mieć zbadany mocz. O to prosił lekarz, no ale w hoteliku z jakiś powodów jeszcze tego nie zrobiono, dlatego zaproponowałam, że wezmę na chwilę Dosię do siebe, na czas diagnozowania (dowożenia na badania i do lekarzy) lub opcja szpital.
  6. Zdjęć nie zrobiłam, bo zero poprawy, więc wygląda tak, jak na ostatnich.
  7. Dziś byłam u Dosi. Chyba mnie poznała, bo przyszła do mnie i dała się wycałować. Chudzinka straszna. Ja niestety nie widzę poprawy :-( Pani Małgosia mówi, ze ona dość kiepsko je Widziałam dzisiaj jej michę. Pełna mięsa i ryżu. Dosia nie tknięła od rana, a ja byłam około 13. Martwię się o nią. Sierść ma ładną, lśnącą. Warunki też luksusowe. Kupy normalne. Tylko cholernie chuda. I sika dalej. W domu mniej, ale moze dlatego, ze p. Małgsia ją często wyprowadza. Postram się w tym tygodniu wziąć wolne w pracy i zabrać ją na konrolę do kardiologa i rozszerzone badania. Musi być jakaś przyczyna tej chudości i braku apetytu. O ile Piechcia (bo chyba Ona jest tu osobą decyzyjną) pozwoli, będę ją tak długo badać, aż znajdziemy przyczynę. Dla mnie sparwa jest niepokojąca. Rozważcie proszę, czy nie zostawić ją na 2-3 dni w szpitalu, żeby ją dokładnie przebadać. Tak zrobiliśmy z Lolą, która jest teraz u hop! Była w Mar-vecie w Żyrardowie. Dużo taniej niż w Warszawie i pełna diagnostyka. Na badania założę ze swoich pieniędzy, ale chcałabym, żeby nawet w małych ratach, pieniądze zostały mi zwrócone. Nie chcę robić długów w lecznicach. Ale na Dosi nie chcę też oszczędzać, póki nie wiadomo co jest. Dlatego na razie nie martwcie się o pieniądze. Trzeba zdiagnozować. Bez tego już tak dalej nie moze być.
  8. Daniusiu, a gdzie nocujecie z dwoma psami? Masz jakiś dobry, sprawdzony namiar na noclegi? Byłam ostatnio w Dębkach, ale o tej porze roku nie grzeją w domu przeznaczonym dla gości, więc nie mogę znów tam jechać.
  9. Lola, oprócz tego, ze fajnie wygląda, ma też superaśny charakter. Tak jej u hop! dobrze, że nie wiem, czy gdzieś będzie miałą lepiej ;-)
  10. A ja to nawet dwa razy dziennie jestem, a czasem i więcej... No i co Ty na to hop? Wszytsko przekaż Loli ;-)
  11. A ja przedłużyłam stałe zlecenie, bo już się kończyło i od grudnia Kajtun będzie dostawał ode mnie o 10 zł więcej, czyli 40 zł/miesiąc.
  12. Dzięki za pozdrowienia. My Was, i wszystkich Twoich gości Danusiu na tym moim ulubionym wątku, też gorąco pozdrawiamy :-)
  13. No dobry wieczór Kochani. Podczytuję, co tam u Was słychać. Moje dziewczyny śpią smacznie pod kocem. Czy Twoje psy Danuś też tak mają? Moje suczydła, jak widzą gdzieś koc, zaraz pod niego włażą. Jak ktoś u mnie w domu zaśnie przykryty, to jest pewne, że za chwilę wpadną dziewczyny i tak długo będą męczyć, aż się je wpuści pod koc. Inaczej nie dadzą spać. Wybór prosty: albo spanie ale z psami, albo nie spanie ;-) Czy ja mam normalne psy???
  14. No ja jestem codziennie u Loli. Powiedz jej hop!, że zaglądam i wysyłam zawsze dużo ciepłych myśli :-)
  15. Piszę, to, co mówi mi P. Małgosia. Pojadę w poniedziałek albo jutro, to zobaczę. Nie wiem, ile Dosia ważyła przed schudnięciem. Może i 15 kg. Do kardiologa ją zabiorę. Mocz trzeba jej zbadać na miejscu, bo dla mnie to niemożliwe. Mieszkam 40 km od hoteliku. Dojazd cięzki, bo droga na Poznań jest zapchana, więc dla mnie żeby coś załatwić, muszę brać dzień wolny. Pomogę przy kardiologu, ale te drobniejsze badania mam prośbę, żeby robić na miejscu, o ile to możliwe. Dosia miała wnikliwe badania u najlepszych specjalistów od USG i serca. To drogie bardzo badana. Teraz, to co przed Dosią, to już drobne i niedrogie badania - mocz i ewentulanie krew czy kał na trzustkę. Tu potrzebna pomoc hoteliku, bo bez tego nie damy chyba rady.
  16. Dosia nie dostaje leków moczopędnych. Tylko na serce. Romawiałam dziś z p. Małgosią. Według Niej Dosia wygląda już jak dawniej (tzn. przed schudnięciem) Je różnie. Czasem zje dużo, np. ostatnio dwie miski ryżu z dodatkami i podjadła jeszcze suchego, a czasem je bardzo słabo. Nie wiadomo, od czego to zależy. Będę w ten długi weekend w hoteliku, zobaczę na własne oczy, to opiszę. Dosia sika dalej. W dzień p. Małgosia wyprowadza ją częściej, więc nie sika w domu, ale w nocy potrafi się zesikać. Trzeba zbadać mocz. Ja nie mam jak pomóc. Mogę wziąć Dosię na dalsze badania, ale dopiero po 13.11. Piechcia niech zdecyduje, czy mam brać i co badać. Na początku grudnia trzeba jechac na wizytę kontrolą do kardiologa.
  17. Dziś wpłaciłam 84,00 zł na konto hop!
  18. Tak. Wpłacę całe 84 zł, tylko na jakie konto? Mam spakowane nowe ksiązki na bazarek, tylko tak późno wracam z pracy, ze poczta już zamknięta :-(
  19. Pani Malgosia nie udziela się na dogomanii. Prowadzi hotelik, ale nie pisze na wątkach, bo nie musi. Ma do ogrnięcia masę sparw związanych z psami. Dla mnie najważażniejsze, że bardzo dobrze traktuje Dosię, daje jej dużo czułości i Dosia mieszka sobie w domu, jak członek rodziny. Zawsze można zadzwonić do p. Małgosi po informacje i wiem, ze Piechcia kontaktuje się z hotelikiem. Nie jestem opiekunką Dosi. Pomagam w transporcie i chodzę z Dosią na wizyty do specjalistów. Nie bardzo chcę wcinać się w sprawy Dosi, choć jest mi bliska i na pewno możecie na mnie liczyć, jeśli chodzi o transport Dosi i wizyty u lekarzy. Może jutro uda mi się dostać do lekarza, żeby dopytać się, co proponuje dalej z Dosią. Jest dość dokładnie przebadana i tak jak pisałam wcześniej, dwaj lekarze orzekli, że nie ma nic, co zagraża życiu Dosi. Po Wszystkich Świętych wezmę Dosię na badania w kierunku trzustki. Wcześniej nie mogę, bo nie dam rady. Pechcia rozliczyła się ze mną za wszystkie badania, za co bardzo dziękuję. Faktury prześlę na dniach. Nie da się codzenie pisać co u Dosi, bo praktycznie nie ma o czym pisać. Nic sę nie dzieje. Pani Małgosia mówi, że widzi poprawę, Dosia ma gotowane jedzonko i zachowuje się w domu normalnie, jak przed chorobą (serce).
  20. Dzwoniłam dziś do hoteliku. U Dosi nic się nie dzieje. Je ryż + mięso z puszki. Szalonego aptetytu nie ma. Jak to Dosia. Gorzej nie jest. Nie wiem, ile teraz waży Dosia, ale p. Małgosi z hoteliku wydaje się, że jest lepiej.
  21. Przyszły wyniki badania kału. Tak jest napisane: Profil Parazytologiczny (ELISA): Flotacja W badanej próbce nie stwierdzono form dyspersyjnych pasożytów. Giardia spp. - antygen (ELISA) Wynik testu ujemny.
  22. Badania kału nadal nie ma. Może jutro będą i będzie więcej wiadomo. Mój wet też jeszcze nie ma odpowiedzi skąd ta chudość Dosi. No ale mała w ciągu tygodnia przytyła 0,5 kg, to znaczy, że jest ciut lepiej. Dr Marciński bardzo dokładnie zbadał Dosie i twierdzi, że jest czysta. RTG miała robiony przy okazji serca. Co do moczu dr Czerwiecki zalecił koniecznie badanie i to przekazałam już p. Małgosi. Może przy tej okazji zrobi badanie na trzustkę. Dosia bardzo dzielnie zniosła badanie krwi, więc większym problemem jest transport jej niż pobranie krwi ;-) Co do zamienników leków kardiologicznych porozmawiam, jak pojedziemy z Dosią na wizytę kontrolną. Jeżeli mamy się trzymać dr Nizołka i mam z Dosią jeździć do niego, to wolałabym, zeby trzymać się tego, co on zaleca.
  23. Hop!, zrób kiedy uważasz. Niech Cię nie ograniczają pieniądze. Zdrowie Loli najważniejsze :-)
×
×
  • Create New...