Jump to content
Dogomania

Lida

Members
  • Posts

    1359
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lida

  1. Ale się uśmiałam ze zdjęcia Murzynka. Świetna fota. Nie piszę, co nie znaczy, że nie zaglądam. Jestem Danusiu wierna chłopakom, tylko rzadko się odzywam. Mam teraz pod opieką 4 psy. Kofiego, Dosię i Esię u hop! w Łodzi, Nemo w Zielnym Hotelu i wkrótce znów mi ktoś przybędzie. Sama to ogarniam z wielką pomocą hop! i Mirka z Zielonego Hotelu (jest tylko na facebooku). Wpadnijcie czasem do hop!, do moich dziewczyn. Będzie mi/nam miło. Dosię i Esię wyciągnęłam ze schroniska. Pierwszy raz w życiu byłam w schronisku i wróciłam już z dwupakiem. Były tak przerażone światem, ze nie mogłam ich zostawić. Pasują do Murzynka, czyż nie (wstawiam zdjęcie, nie wiem, czy mi się uda). Jak nie, to zapraszam tu:http://www.dogomania.com/forum/topic/131489-domowy-hotel-dla-psów-w-łodzi-wątek-informacyjny/page-6 Gorąco Was wszystkich pozdrawiam. .
  2. Piękna babcia Lola :-)
  3. I ja dziś odwiedzam Heniutka
  4. Już przeczytałam na innym wątku, że z Dosią lepiej :-) Uściski dla całego zwierzyńca
  5. Dzień dobry :-) Miłej niedzieli. Jak tam Dosia? Lepiej się czuje?
  6. Nie zginęły. Trzeba wejść na swój profil i znaleźć "Moja zawartość" Tam są.
  7. I ja czekam zawsze z niecierpliwością na to, co napisze p. Magda
  8. Cudne, cudne, cudne!!!!!!!!!!!
  9. Dzisiaj widziałam się z Lolą. Jejku, ale ona pięknie wygląda. Zadbana, zaopiekowana, dopieszczona. W takiej dobrej kondycji dawno jej nie widziałam (a może nawet nigdy). Dobrze jej u hop! To widać.
  10. Zamówiłam Heniowi 12 puszek animondy po 400 g. Tylko tyle mogę. Jak ktoś jeszcze zamówi, to będzie Heniutek miał mazidło do suchej karmy na cały miesiąc. Lubię tego Henia. Bardzo. Ale ja już zapsiona jestem i nie mogę go zabrać. Wierzę jednak, ze znajdzie dobry dom...
  11. Mestudio, opróżnij skrzynkę, bo nie mogę wysłać maila do Ciebie lub podaj mi swój adres mailowy na pw :-)
  12. Poleciał grosik do Loli.
  13. Wpadłam na chwilę, a tu takie wieści :-( Lola, trzymaj się. Wesprę groszem, jak wrócę z urlopu. Na razie mam kiepski dostęp do inernetu, tzn. praktycznie nie mam dostępu.
  14. Za krzyżówki, tak? Rozumiem, ze doszły :-) Wyślę teraz sierpniowe, choć nie wiem, czy w tamtych nie było jakiś z sierpnia.
  15. Śliczna. Szczęśliwa. Radosna. Sama radość :-) Też mam Lilkę i też wołamy na nią Lila :-)
  16. Fajne golasy :-)
  17. Dosia bardzo mi była bliska i ogromnie przeżywam jej odejście. Zgadzam się z Tobą Magda, że Dosia była wnikliwie diagnozowana, miała badania krwi, serce regularnie było sprawdzane i USG robione u najlepszych specjalistów w Warszawie i to nie pomogło. Dosia zostaje w moim sercu. Życie toczy się dalej. Teraz będziemy kibicować Czarce. O Dosi nie zapomnę, ale trzeba się zebrać i dalej pomagać tym, którym teraz ta pomoc jest bardzo potrzebna. Daj znać, jak założysz Czarce wątek tu czy na facebooku
  18. Dosia na wizycie u kardiologa była w kwietniu 2014 r. USG miała robione 22 października 2013 r. przez dr. Marcińskiego. Nic niepokojącego wtedy nie znalazł, a badał długo. Fragment opisu: Wątroba niepowiększona, miąższ bez zmian. Powierzchnia i krawędzie płatów regularne. Pęcherzyk żółciowy miernie wypełniony, bez uchwytnych zmian w budowie, mierna ilość zagęszczeń żółci. Poza tym układ żółciowy, układ naczyniowy wątroby bez uchwytnych zmian. (...) Dostępne obszary klp i powierzchnia płatów płucnych bez uchwytnych deformacji, brak płynu w jamie opłucnej. Biedna maleńka.
  19. Magda, nie przepraszaj... Wiem, jaka to była ciężka decyzja. Serce mi pęka z bólu. Dosiu, do zobaczenia...
  20. [quote name='magenka1']może do pakietu hop dorzuci jakiegoś łobuza :)[/QUOTE] Kofiego ;-)
  21. [quote name='piechcia15']dziś Dosia nie pojechała do lecznicy bo nie mieli transportu. Pojedzie dopiero jutro wieczorem. Trochę długo jak na tak ciężki przypadek no ale trudno skoro i tak nie ma innej opcji.[/QUOTE] Cholernie wkurzający jest ten brak transportu. Najgorzej, że wszyscy moi znajomi się porozjeżdżali na wakacje i nie mam kogo nawet poprosić o pomoc. Mąż w delegacji. Wyć mi się chce z tej bezradności. Może jakiś sąsiad by podwiózł do Sochaczewa. To nie jest daleko. Albo taksówką. Ile to może kosztować? Wesprę finansowo, bo tu o życie Dosi chodzi.
  22. Ojej, ale Kajtuś przytył. Dawno jakoś mnie tu nie było, a tu z filigranowego psiaka zrobiła się beczułka. Pewnie je swoja pircje i wyjada innym z miski ;-) Koniecznie musi schudnąć. Bo to i dla zdrowia lepiej i dla oczu ludzkich (choć ponoć najważniejsze jest niewidoczne dla oczu). No ale przyszłe domki wybierają często oczami... Może więcej ruchu, albo jakaś karma light? Jednak mimo otyłości, widać, że Kajtun jest bardzo szczęśliwy u Murki :-)
  23. Ale ja zawsze chętnie pojadę. I poradzę. I tak pewnie bym zrobiła to samo, co i Ty. Zadzwoniłabym do kliniki. Jak nie odbieram, to ślij smsa proszę. Czasem mam spotkania ważne. Jutro będę pod telefonem.
  24. Magda, przepraszam, nie mogłam odebrać Twoich telefonów. Jestem już. Jutro nie mam samochodu. Nie mam możliwości pojechania z Dosią. Zresztą nie jest to dobry pomysł jechania z nią do Warszawy w ten upał. Do kliniki jedzie się prawie 1,5 godz. w jedną stronę. Bardzo mnie martwi Dosia. Dr Nizołek uprzedzał, że jej stan będzie się niestety pogarszał. Pani Małgosia ma do Sochaczewa blisko. Otworzyli tam tez dość dobrą przychodnię. Myślę, że spokojnie można ją tam przebadać. Dosia jest tak słodką, cudowną, delikatną jak chmurka sunią. Okropnie przeżywam jej chorobę. Ciężko mi nawet pisać...
  25. Szok!!! Nie wiem, co napisać... Jestem pod telefonem, gdyby trzeba było Dosię wieźć do dr. Niziołka i jeszcze o nią powalczyć.
×
×
  • Create New...