Jump to content
Dogomania

tucha

Members
  • Posts

    2285
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tucha

  1. Oj wysypało. W kociętniku mamy zatrzęsienie malców. Niemalże codziennie jakiś trafia. Najnowszy nabytek pragnę przedstawić. Oto Kasia nazywana przeze mnie Zołzą: [url=http://postimg.org/image/g429mjk95/][/url][url=http://postimg.org/image/u982octah/][/url][url=http://postimg.org/image/gczucgx1l/][/url][url=http://postimg.org/image/gr16c2h55/][/url] Koci przedszkolak. Za mała aby zaszczepić, więc do kociętnika trafić nie mogła (niby trochę wyszliśmy z tych kocich wirusów, ale licho nie śpi). Tak więc trafiła do mnie, bo czyż można byłoby odmówić? ;) Ze smutnych wieści. Lucek, o którym pisała kilka stron wcześniej, zmarł. Dokładnie został uśpiony. Okazało się, że choruje na FIV co w połączeniu z chorymi nerkami nie dało szans. Teoretycznie mógłby pożyć jeszcze kilka tygodni maksymalnie, ale widać było oznaki cierpienia. Tak więc nie przedłużaliśmy mu tego.
  2. Tak, klatka to zbawienie. Żeby tak jeszcze nie kosztowały majątku... Najgorsze są właśnie takie dorosłe tymczasy, wywracają dom gorzej od maluchów :) Oby szybko przyzwyczaił się do nowej sytuacji. Akurat tego, że w domu jest bezpieczniej, koty słuchać i rozumieć nie chcą.
  3. Ładne, to się robią na zimę. Puszyste, czarne jak smoła... ;) Teraz to takie wypłoszki. A z tą trójcą mam najlepszy kontakt, to fakt. Ale to przez to, że są w mojej piwnicy i widzimy się kilka razy na dzień. Prawie jak domowe, tylko mieszkają na podwórku. Nie wiem czy pisałam o jednej kotce-syjamce. Brała ona przez jakiś czas tabletki antykoncepcyjne, ale potem długo się nie pojawiała i wszystko diabli wzięli. Dzisiaj, w końcu, po wielu próbach śledzenia jej (ona do mnie przychodzi zjeść, potem gdzieś wracała) dotarłam do jej "siedziby" a co za tym idzie-do malców. Widziałam dwa, szaraka i czarno-białego pingwina. Dzikusy straszne, więc zaraz się pochowały. Ale nie ze mną te numery ;) Teraz, gdy już wiem gdzie siedzą, będę na nie polować. Jak się uda to pójdą do kociętnika po lepsze życie. No i może w końcu się uda matkę syjamkę złapać, kiedy będzie w swoim terenie.
  4. Dawno nie było moich piwnicznych kocinek :)
  5. Stan wydatków 30.06.2015 Wpłynęło 200zl od jotpeg Z bazarku: 239zł Wydatki 429.78zł Zostało: 9.22zł http://postimg.org/image/3sznrm2ix/ http://postimg.org/image/ylwyvx6bt/ http://postimg.org/image/8y1bslweh/ http://postimg.org/image/41xp0ww95/ http://postimg.org/image/jib9b70w9/ http://postimg.org/image/klvdn5ljd/ http://postimg.org/image/iwmaf35u1/ http://postimg.org/image/w8awajjgp/ http://postimg.org/image/jbxk83rrd/ http://postimg.org/image/yyotlh5jd/
  6. A gdzie tam. Ona oswojona jest tylko do mnie a to i tak nie do końca. Niby da się wsadzić na kolana ale już wziąć na ręce nie. Jak siedziała po sterylce u mnie to ją na parę min wypuszczałam z klatki aby wyprostowała łapki. To skubana ni stąd ni zowąd potrafiła zacząć syczeć, miotać się etc. A jak ją zamykałam to potrafiła rzucić się do ręki. Także domek musiałby być zaprawiony w boju z takimi pół-dzikusami a to graniczy z cudem...
  7. Jak widać można :D A ja potem się nadto nie interesowałam kwestią bo kocury miałam łapać "przy okazji". Całe szczęście kot, a raczej kotka, to miziak wchodzący na kolana, więc ze złapaniem problemu nie było. I tak jak było podejrzewane, już była w ciąży :/ Ale wszystko ładnie poszło, kocica od dwóch dni na swoim. [url=http://postimg.org/image/5rxw023bd/][/url][url=http://postimg.org/image/nth0xuxc9/][/url][url=http://postimg.org/image/shx0t1mix/][/url] Tytek nadal u mnie, nikt o niego nie pyta :( I póki co tyle wieści, bo dogo szaleje i albo w ogóle się nie włącza a ja to już zrobi to nie chce mi wysyłać postów.
  8. Kot do zabiegu złapany i zawieziony do lecznicy :)
  9. Rachunki z wczorajszych i dzisiejszych zakupów: http://postimg.org/image/3sznrm2ix/->49.95zł http://postimg.org/image/ylwyvx6bt/ Upały przyszły, więc teraz daję mniej mokrego, które szybko się psuje w takiej temperaturze oraz muchy składają jaja. Za to kupiłam im (rachunki wyżej) suchego friskies'a, którego jeszcze nie jadły wcześniej. Normalnie jest dość drogi jak na taką karmę, ale akurat trafiła się przecena, więc czemu by nie spróbować. Oczywiście to nie koniec zakupów suchego. Z racji, że zmniejszyłam dawkę mokrej karmy, daję więcej suchego. Od jutra będę starała się złapać jednego kota, z którym wywiązała się dość śmieszna historia. Chodzi dokładnie o Mańka (tego, co miał problemy z łapami swego czasu). Najprawdopodobniej Maniek to nie chłopak a koteczka i to w ciąży. Był zidentyfikowany jako chłopak, kiedy to był maleńkim kociaczkiem i trafił do weta. Ale jak widać, i najlepsi pomylić się mogą. Teraz priorytetem jest złapanie i zawiezienie na zabieg czym prędzej.
  10. Molinka także poszła do DS :) Więc do adopcji został już tylko Tytuś.
  11. Przychodzę z dwoma wiadomościami, złą i wspaniałą. Zacznę od złej. Bójka znowu zaczęła od początku swoje chorowanie, wymioty, biegunka i inne tego typu atrakcje. Wspaniała jest taka, że nasza dziewczyna poszła właśnie przed chwilą do adopcji! :) Zaadoptowała ją pani weterynarz z lecznicy, do której chodzimy. Pani wet zakochała się w Bójeczce, kiedy to we wtorek została w klinice na leczeniu. Więc mimo swego choróbska, które nie odpuszcza, małej się poszczęściło. Teraz będzie miała i miłość i należytą opiekę 24h na dobę ;)
  12. 17-sto letni weteran? Piękny wiek :) Winstony jako jedyne z tych tańszych tak nie śmierdzą byle czym. Próbowałam już wielu tacek tego pokroju i tylko Winstony jako tako się nadają. Maluchy jedzą przede wszystkim pasztety (do kawałków w sosie/galarecie przekonać się nie mogą), więc Winstony sprawdzają się świetnie przy tylu wariantach smakowych. A co do ekskluzywnych karm... Tak, coś o tym wiem. Ile to się już wydało pieniędzy na coś, co w ogóle nawet powąchane nie było. Bójeczka ze mną :) Czuła się świetnie, brak gorączki, więc zapadła decyzja, że może wrócić do domu. Oczywiście jest na cenzurowanym i w piątek na kontrolę idziemy. Chyba że coś się dziać będzie (tfu tfu) to wcześniej.
  13. Witamy na wątku kocinkowa :) A to niby dlaczego? Pw poszło. Paragony za mokrą karmę dla maluchów: http://postimg.org/image/vpwg8z2h5/ http://postimg.org/image/p0pwsyh55/ http://postimg.org/image/8aej3miq1/
  14. Już nadrabiam. Maleńki chłopaczek dostał przybraną siostrzyczkę (także znajdka) . Dziewczyna może 2-3dni starsza. Z powodu choroby Bójki oba zostały przeniesione do innego stowarzyszeniowego DT. Bójka nadal kiepsko, raczej to panleukopenia. Po lekach jest w miarę ok, ale po niecałej dobie wszystko od nowa się zaczyna. Tzn, wymioty, wysoka gorączka (ponad 40stopni). Pocieszające jest to, że widać, że mała walczy. Ponad dwie godziny siedziałyśmy w lecznicy pod kroplówkami i suma sumarum mała została tam.
  15. Jeśli nowe, to ja bym do reklamacji oddała. W końcu powinni dołączyć ulotkę, że może popuścić! ;)
  16. Bójka znowu dzisiaj zwymiotowała. Poza tym jest wszystko ok. Apetyt ma, jest chętna do zabawy. Jest podejrzenie o zatrucie ale w sumie to nie wiadomo co się dzieje. Dostaje szereg leków i mamy obserwować. Nasza tymczasowa rodzinka właśnie się powiększyła. Potem napiszę więcej, ale już teraz przedstawiam około 10-cio dniowego chłopaczka: [url=http://postimage.org/][/url] [url=http://postimage.org/]jpg images[/url]
  17. Sielanka długo trwać nie może. Bójeczka chora. Wymioty, biegunka, 40-sto stopniowa gorączka. Chorobo precz :( Na szczęście, póki co, reszta nie wykazuje symptomów chorobowych.
  18. Zdjęcia robione były jakieś 3-4dni po tym jak zamieszkał w nowym domku. Tylko jakoś się zapóźniłam i dopiero teraz tutaj wstawiłam :D Teraz Loleś ma się dobrze, mruczy, tuli się, robi "czułko" z każdym :) Nowa rodzina bardzo zadowolona jest z niego.
  19. Witamy się na pięknym wątku :) Przejrzałam na razie kilka stron wstecz i muszę przyznać, że tereny macie cudowne. Oczywiście modele też niczego sobie, zarówno ci psi jak i nieco dziksi przyjaciele ;)
  20. Witamy w kocinkowie! :) Miałam parę filcowych zamówień ostatnio i dzięki temu zakupiłam dzisiaj 12x4puchy kitekat. http://postimg.org/image/clbki6hc9/ I dostałam zdjęcia rudaska Lolka z nowego domku :) W prawdzie wstawiałam już je na naszą stronkę z adopcjami ale nie każdy tam zagląda, więc wstawiam i tutaj. [url=http://postimg.org/image/56m8psvgp/][/url] [url=http://postimg.org/image/6phmus215/][/url] [url=http://postimg.org/image/dq5mnk3t5/][/url] [url=http://postimg.org/image/mmgerhufd/][/url]
  21. O kurczę, bardzo ale to bardzo dziękuję w imieniu koteczków!
  22. -gażdżety związane z serią Harry Potter (filmy, ubrania etc.) -książki "Pas Deltory" Emily Rodda (od 6 części) -bannerek -półfabrykaty do rękodzieła (ozdobne guziczki, tasiemki, materiały w drobne wzorki etc)
  23. Witamy ślicznie u kocinków :) Proszę się wygodnie rozsiąść i zostać z nami na dłużej ;) Swoją drogą dawno nie pisałam co u bezdomniaczków moich. Zabiegi na chwilę wstrzymane bo klatkę zajęły malce. Ale kotki dostają cały czas tabletki a kocurki i tak w wakacje dopiero miałam łapać. Zrobiłam zamówienie na suchą i mokrą karmę. http://postimg.org/image/yevfsor3p/ http://postimg.org/image/60lev2e5x/ Muszę poszukać reszty paragonów bo gdzieś mi je wcięło. Były to zakupy dla malców typu udka z kurczaka czy inne mięska bo głównie tym się teraz żywią.
  24. Świetne wierszyki :) Aż nie mogłam się powstrzymać i jeden wstawiłam na naszą stronkę z kocimi adopcjami.
×
×
  • Create New...