-
Posts
2285 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tucha
-
Mamy szylktetkę Zuzię, ale niestety dzikusek z niej straszny. Dla niej trzeba byłoby domu doświadczonego, cierpliwego. A wiadomo jakie są realia :(
-
Lucek już w kociętniku. Ostatnie wyniki krwi wyszły, jak na chore nerki, w porządku :) Oczywiście cały czas musi być na renalu (i tak już pewnie pozostanie do końca życia) ale poza tym jest ok. Dużo pije (więc filtracja nerek jest), jedzenie wchodzi aż za dobrze ;) Przy okazji został także wykastrowany. Mimo że jest to kot bardzo styrany życiem (choćby liczne stare złamania świadczą o tym), jest bardzo pogodny. Człowieka się nie boi, ale także nie zabiega jakoś chętnia o głaskanie. No i przy okazji przedstawiam Wam tymczaska Lolka. Loluś dzisiaj został znaleziony na ulicy, jak chodził od domu do domu i błagał aby ktoś go wziął. Być może się komuś zgubił, bo jest bardzo przyjacielskim, proludzkim miziakiem, który wie co to dom. Ogłoszenie o znalezieniu już krąży w internecie. A jak stary domek się nie znajdzie, myślę, że i tak szybko pójdzie do adopcji. Bo czy można się oprzeć temu rudzielcowi? :D upload gambar
-
Szukam: -krótkie spodenki, raczej biodrówki, rozmiar 38 (może być też 36 ale takie większe) -szelki dla kota zapinane na zatrzask -gadżety z Harrego Pottera -półfabrykaty; jakieś ozdobne guziczki, tasiemki etc.
-
Lucuś, bo tak kot dostał na imię, został jeszcze w lecznicy. Wyniki nerkowe tragiczne, ale za to reszta bez zarzutów. Rokowania ostrożne, zobaczymy jak zareaguje na leki, kroplówki i diete nerkową.
-
Czasu zbyt wiele nie mam, ale napiszę na szybkiego. Otóż dzisiaj znalazłam kolejną biedę. Niemalże dokładnie w tym miejscu, skąd zabrałam Rudzika [*]. Kocurek biało-czarny, w latach wspaniałości musiał być potężnym kotem. Teraz chudziutki, ledwie stoi na łapkach. Chce jeść ale nijak nie może przełykać, ślini się mocno. Został na noc w lecznicy, rano go odbieram i idzie do kociętnika. I czekamy na wyniki krwi. Ale żeby dośc niemiłym akcentem nie konczyć, powiem, że moje kocidła dostały 60 puszek od Stowarzyszenia BRAT KOT :)
-
Maniek wredna cholera złapać się nie dał. Ale z łapą już całkiem nieźle, trzeba się przypatrzyć aby zobaczyć, że jeszcze trochę kuleje.
-
Dziękuję. Kciuki wielce potrzebne i do łapania i aby nie wyszło nic poważnego. A tymczasem zapraszam na bazarek z ciuszkami: http://www.dogomania.com/forum/topic/145959-358-z%C5%82-ciuchowisko-na-bezdomne-kociaki-do-3103/?p=16127160
-
Dzisiaj nawet jakby gorzej. Chodzi, ale dość dziwnie, tak na sztywno (jak człowiekowi staw zesztywnieje to mniej więcej tak to wygląda). Trochę posyczał ale dał się pogłaskać. Dziś spieszyłam się rano i nie miałam jak go spróbować złapać, ale jutro biorę ze sobą transporter i jak się uda, to lecimy do weta.
-
Tak się zastanawiam co tu robić :( Maniek dalej ma problem z tą łapką. Niby chodzi w miarę normalnie, wskakuje na różne rzeczy... Oczywiście apetyt także dopisuje jak zawsze. Tylko zrobił się strasznie dziki. Wcześniej, jak tylko mnie zobaczył, leciał ile sił w łapkach aby się przywitać. Nie szło nic zrobić póki nie przytuliłam go, wzięłam na kolana. Teraz wychodzi na przywitanie, owszem. Jednakże nie podchodzi blisko a każda próba dotknięcia go ręką, ba, wystawienia w jego stronę ręki kończy się w najlepszym wypadku syczeniem a w najgorszym ucieczką w popłochu z efektami głosowymi. Sama nie wiem, czy mu ktoś tą łapkę przetrącił i dlatego boi się mnie, czy aż tak go boli (ale czy wtedy by tak sprawnie chodził i skakał?) czy oba warianty na raz. No i niepokojące dla mnie jest też jego siedzenie, wygląda mniej więcej tak: http://kanionek.pl/wp-content/uploads/2015/03/to-ja-ju%C5%BC-p%C3%B3jd%C4%99.jpg(choć bardziej ma je przy sobie i widać, że nad nimi panuje, nie są bezwładne całkowicie). Nie byłoby problemu jakby dawał mi się złapać, ale jak już wspominałam, zrobił się z niego straszny dzikus :( Znowu czas problemów nadchodzi.
-
Witaj! Tak się jakoś złożyło, że kocinki mają jutaj swój wątek :) Na miau też był, ale nie było odzewu.
-
Z łapą u Mańka nieco lepiej. Kuleje ale także wskakuje na stół (na którym stoją dwa domki styropianowe) oraz na szafę, która stoi także w tym składzie. Więc chyba tak najgorzej nie jest i po prostu tę łapkę tylko lekko przetrącił.
-
Miałam podobną sytuację z kotem wolnożyjącym. Cały czas odnawiał mu się ropień mimo ciągłego wyciskania ropy, wpuszczania w ranę specjalnej maści oraz antybiotyków. Dopiero po zrobieniu wymazu dostał leki, na które bakteria była wrażliwa i więcej nic się nie odnowiło.
-
Dokładnie, musisz być silna Joanko dla reszty bandy, bo one nadal potrzebują Ciebie.
-
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
tucha replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
Tyle złych wieści, w tak krótkim czasie :( -
Jaki znowu miszcz. Bez Was, Waszej pomocy i wsparcia nie byłoby nic! Ano taki sobie skundlony syjam :D A raczej syjamka, bo to ona. Tak mniej więcej 6-7 letnia kocica, mądra ale i charakterna. Chyba całe życie na ulicy spędziła, a jak dom miała to krótko i za wiele dobrego z niego nie wyniosła.
-
Tak, Krzywek to ten co se ziewał do aparatu :D Jako jedyny ma maleńki krawacik pod szyjką (znaczy się Bunia też ma, ale dużo mniej okazały, ot parę włosków białych w tym miejscu). Czemu Krzyweczek? Bo jest krzywy :D Jak miał około pół roku trzepną go samochód. A że dzikus z Krzywka był wtedy przeokropny, to nawet nie było jak go złapać i zawieźć do weta. No i biedak musiał tak przesiedzieć aż się zrośnie wszystko co miał pogruchotane. Ale dał radę, kilka razy dziennie przynosiłam mu prawie pod sam pyszczek jedzenie i picie aby nie ruszał się aż nadto. Tylko po tym incydencie został mu krzywy ogonek oraz źle zrośnięta miednica (jak chodzi wolno to go zarzuca w jedną stronę lekko no i z jednej strony miednica jest nieco bardziej wysunięta). Dopiero potem dał się oswoić, i to na tyle, że dziś noszę go na rękach :) Ale stare złamania póki co mu nie dokuczają. Do zabaw i biegania jest pierwszy, więc chyba dyskomfortu nie odczuwa. Oczywiście jest stale doglądany i jak tylko zobaczę, że chodzenie sprawia mu ból etc. od razu lecimy do weta.
-
Przyszło właśnie 12kg suchego kitekat'a. Kupiony oczywiście za pieniądze z bazarku. Jak tylko przyjdzie mi paragon za karmę (mam dostać go na maila, bo do karmy go nie dołączyli) to zrobię w tym poście porządne rozliczenie. Edit. Z poprzedniego bazarku, w którym uzbierało się aż 509zł, najpierw wydałam 235,25zł (strona 13, post 254). Reszta pieniążków (273,75zł) leżała na koncie i stopniowo była wydawana zgodnie z potrzebami. Zakupiona została także klatka do przetrzymywania kotów po sterylkach/chorych. Wyszło 11,38zł na minusie. http://postimg.org/image/xjs96bya1/ http://postimg.org/image/dqg5dmkw9/ Za teraźniejszy bazarek sytuacja przedstawia się tak. Udało się zebrać 234zł :) http://postimg.org/image/dpfuv2ert/<- 12 puszek z zooplusa http://postimg.org/image/46661lr9l/<-puchy z biedronki po promocji http://postimg.org/image/lkqe9voeh/<-12kg kitekata (kosztowało 75zł z wysyłką; potem podmienię na paragon jak go dostanę na maila) http://postimg.org/image/az6ixvi2x/<-dzisiejsze zakupy z kauflanda po promocji Czyli zostało jeszcze 29.23zł. Mam zamiar zakupić jeszcze suchą joserę za niecałe 99zł, bo także jest po promocji póki co, więc warto skorzystać. No i zostało zakupione 60kg karmy mięsnej dla psów o kotów (pokazywałam kilka postów wcześniej). W jednym pudle jest 10kg jedzenia i kosztuje 20zł. Rodzinka chciała wesprzeć kocinki i na pewno się dołoży do tej karmy ale ile wyjdzie mi do zapłaty końcowo to na ten moment nie wiem.
-
Oj Misiu, Misiu... Czemu taki niegrzeczny jesteś? Będzie dobrze, musi być. Znajdzie się w końcu łajza niedobra :D Ja dzisiaj też mało na zawał nie zeszłam, bo nam dwa koty wyszły jak gdyby nigdy nic. Brat przyszedł na chwilę i nie domkną drzwi wejściowych. Więc nasza Mania ze Stefkiem stwierdzili, że sobie na spacer wyjdą. A to koty niewychodzące ogólnie są, Mania tylko czasami na smyczy i w szelkach wychodzi. Całe szczęście zdążyły dojść tylko do drzwi od klatki schodowej (które do facto były uchylone i jakby chciały to bez trudu by się przecisnęły) i je złapałam. Ale co się człowiek strachu najadł, to lepiej nie mówić.
-
No i znowu bieda u nas. Maniek (ten młodziak szaro-biały) ma coś z łapą. Kuleje na nią i to dość mocno. Niestety, mimo że normalnie zawsze brałam go na ręce, dzisiaj kompletnie nie chciał do mnie podejść. Gdy już to zrobił, uciekał gdy tylko wyciągałam rękę. Nie wiem czy to z bólu, czy ktoś mu krzywdę w tą łapkę zrobił i dlatego nie chce podejść... W efekcie niewiele dzisiaj mogłam mu pomóc. Całe szczęście, mimo bolącej łapy, wskakuje do styropianowego domku, ogólnie chodzi nie najgorzej, apetyty ma. Jutro przy obchodzie spróbuję go zgarnąć i pójdziemy do weta.
-
jotpeg, Riko tak do wszystkich się łasi jak przynoszę jedzenie :D Tak promienieje wtedy ze szczęścia, że jakby mógł, to by wylazł z siebie. A buras to on, Szaruś się nazywa (tak, bardzo oryginalnie :D) Maruda666, mi też właśnie wyglądał na kocura. Stąd jego pierwsze imię-Riko. A dzisiaj mam zdjęcia z piwnicy. Jakością powalają, bo w piwnicy jest tak nikłe światło... A czarnuchy nie pomagają w tym :D No i Krzywek chciał być na każdym zdjęciu. Trudne życie fotografa ;) Cała piwniczna banda A tak śpią miśki. Szału nie ma, ale nie narzekają. Mają dwa pudła (małe i duże) wyścielone kołdrą i sztucznym futrem. Do tego pomiędzy nimi są dwie poduchy także wyścielone futrem. Półka całkiem dobrze się sprawdza, bo jest cieplej niż na ziemi. Tylko jeszcze muszę zabezpieczyć ten kabel od żarówki. Najgorzej jest latem kiedy te wszystkie szmaty trzeba wyprać :D
-
A dzisiaj przychodzę do Was ze zdjęciami. Tylko z jednego ogródka, bo bateria była już na wyczerpaniu i zaraz padła. Biało-bury kot to nowy "nabytek" roboczo nazwany Riko vel Ryksa. W sumie to nawet nie wiem jakiej płci jest ale męskości niestety nie widać, więc albo kastrat albo niestety kotka :/ screencast A tu cała ekipa. Brzydal, Mania, Szaruś, Riko oraz Ślepotek how to screenshot on windows 7
-
Zapewne tak :) Tyle, że na zdjęcia pewnie nie ma co liczyć, bo to starsze małżeństwo (takie po 50-tce). Ale kto wie, może uda się go co jakiś czas odwiedzić ;) W niedzielę zakupiłam jeszcze trochę puszek, bo akurat w biedronce była promocja (-25% na wszystkie karmy). A dzisiaj dostałam 10kg mielonego mięsa dla psów i kotów (coś w tym rodzaju, tylko inna firma: https://zyskacz.pl/uploads/company/offers/19/original/2901/4.jpg?1412090624 ) Także teraz priorytetem jest zakup jakiejś lepszej karmy suchej :)
-
Ech, nie ma to jak prowadzić monologi :D Pustki na wątku a ja spieszę ze wspaniałą nowiną... Nasz Don Kichotek znalazł domek! :)
-
Paragony za mokre jedzenie (kupione dzisiaj i jakiś czas temu) oraz za klatkę, w której aktualnie siedzi Don Kichot w kociętniku ;) Potem będzie służyć mi do przetrzymywania kotów po zabiegu. A kiedy to się skończy, znowu będzie w użytkowaniu kociętnika. Zamówiłam jeszcze 12 puszek w zooplusie ale niestety promocja na smille się skończyła :( Trzeba będzie patrzeć coś innego. http://postimg.org/image/xjs96bya1/ http://postimg.org/image/dqg5dmkw9/