Jump to content
Dogomania

tucha

Members
  • Posts

    2285
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tucha

  1. Ma ona kotkę chyba miesiąc starszą od Polci, jeśli dobrze popatrzyłam. Wiadomo, że leki przy uszkodzeniu rdzenia mogą być inne ale przede wszystkim chodzi mi o zabiegi-masaże i inne tego typu rzeczy. A tamta kotka ma ich mnóstwo-może akurat po konsultacji z naszym wetem ustalimy wspólnie coś podobnego. W końcu tamta koteczka ma całkowicie bezwładny tył a po intensywnym leczeniu od kilku tygodni widać mikropostępy. Może i u Poli będzie działało, a przecież ona jest w dużo lepszej formie, jakby porównać. W końcu Polcia staje i jako tako chodzi. Potem poszperam na miau (ewentualnie tu na dogo również), pewnie jest gdzieś temat z polecanymi weterynarzami z różnych specjalizacji.
  2. Wczoraj opisałam wątek Poli na miau i dostałam odpowiedź od pani, która zajmuje się kotką z bezwładnym tyłem. Będziemy na dniach rozmawiać telefonicznie, więc mam nadzieję, że podsunie nam jakiś pomysł co do leczenia Poli. W Giżycku specjalistów nie mamy :( Sprzętu też brakuje. Pola i tak leczy się w dużej, jak na miasto, lecznicy ale mimo wszystko to nie to co można spotkać w Warszawie czy innych tego typu miastach. Jednakże zaczynam myśleć o tym, czy by nie spróbować w innym mieście, np w Olsztynie. Tylko raz, musiałabym rozeznać się czy jest sens w ogóle jechać (bo jeżeli personelem i sprzętem nie odbiegają od tego co mamy tutaj, to przecież bez sensu) no i kwestia finansowa samego wyjazdu oraz ewentualnych badań/leków. Już w tej chwili jest wiadomo, że nasz Kociętnik nie obejdzie się bez długów na koniec roku. Do tego znowu pojawiło się ognisko pp... Czyli kolejne wydatki na weta, o innych nie wspominając.
  3. Kupując klatkę sama nie byłam do końca świadoma jak ułatwia to sprawę przetrzymywania kotów tymczasowo. Szkoda tylko, że są takie drogie :( Tą ze zdjęcia, prawie metrową, udało mi się upolować za 100zł w wysyłką. Jednakże taka cena to rzadkość... Mam zdjęcie Amanta (teraz Fuksa) z nowego domku :) https://scontent-cdg2-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xat1/v/t1.0-9/12140569_554221034731209_1340205174981912686_n.jpg?oh=67de3261544cd52ab8e56b8f42c97459&oe=56D35B63 Polusia ma raz lepsze, raz gorsze dni. Ale ogólnie postępy w poruszaniu się widać. Niestety kota nie jest w stanie się wspiąć gdziekolwiek czy nawet podskoczyć. Pracuje przede wszystkim przednią częścią ciała. Swoją drogą, może komuś mignęło coś podobnego? Jakiś podobny przypadek kota, ewentualnie psa. Ciekawi mnie czy można Polę wspomóc poprzez jakąś profesjonalną rehabilitację. Z każdym dniem zastanawiam się co z nią będzie. U mnie zostać nie może, najlepiej aby jak najszybciej znalazła inne miejsce, bo z każdym dniem, Pola coraz bardziej się przyzwyczaja do nas, do miejsca. Tylko jak znaleźć dom, który weźmie niepełnosprawne kocię, jeżeli dla zdrowych jest go ciężko znaleźć? A do tego Polucha nie grzeszy urodą...
  4. Koteńka wczoraj przeszła zabieg sterylizacji :) A Pola została zaszczepiona od razu.
  5. Potrzebuję książek związanych z weterynarią-anatomia, choroby, chów etc. Nie podaję konkretów, potrzebuję wszystkiego co z tym związane, więc rozpatrzę każdą propozycję. Najchętniej widziane są książki wydane niedawno aby zawierały aktualne lub w miarę aktualne dane i informacje. Książki oczywiście mogą być używane, sfatygowane- byleby dało się je użytkować. Ktoś coś ma na półce i chciałby odsprzedać?
  6. Samo to, że tu jesteś Cassi, bardzo dużo daje! Dobrze jest mieć gdzie napisać te złe i dobre wiadomości oraz mieć odbiorców. Nieco temat zaniedbuję, piszę gdy dzieje się coś. A to za sprawą tego, że znowu, po roku przerwy, zaczęłam naukę. Miejmy nadzieję, że za dwa lata, będę mogła się pochwalić tytułem technika weterynarza :) Ale wracając do kotów. Z ostatnich wyliczeń wynika, że do stołówki przychodzi 20 głodnych brzuszków. Czyli o 4 więcej niż przed rokiem... Ciężko jest wyżywić tą całą gromadę, coby każdy się najadł. Ale co zrobić, przecież nie będę wyliczać komu dam a kto obejdzie się smakiem. Taki człowiek głupi, że sam wolałby nie zjeść byleby kociaki zapełniły brzuchy ;) W planach na najbliższy tydzień jest odrobaczenie Rica (już jedną porcję dostał dwa tygodnie temu, teraz musi być powtórka) oraz sterylka tegorocznej koteczki. Jest to dzieciak niewysterylizowanej do tej pory syjamki (która nijak nie chce dać się złapać...). Myślę, że sprawnie to pójdzie, bo koteńka jest bardzo przyjazna, codziennie biorę ją na kolana poprzytulać, gdy przychodzę dać jeść. Zrobiłam nieco zapasu jedzenia. Kupiłam trochę puszek, 20kg suchej karmy. No i już zaczynam myśleć o bazarku, bo skarbonka kotów świeci pustkami. No i paragony: http://postimg.org/image/roe14q7ux/ http://postimg.org/image/c5gl7lzk9/ http://postimg.org/image/4o7dsea15/ http://postimg.org/image/qd69w9c95/ http://postimg.org/image/c088k72vd/ http://postimg.org/image/e62jep6bt/ http://postimg.org/image/qshjp9y6h/ http://postimg.org/image/vd3q47hvt/ http://postimg.org/image/q6skt6349/ http://postimg.org/image/anzq9sk7d/ http://postimg.org/image/tnumw526h/ http://postimg.org/image/ljmirefrd/ http://postimg.org/image/utymuxqh5/ http://postimg.org/image/9mzhko37t/ Puchy i suche dla bezdomniaczków. Tacki/saszetki oraz mięsko jest dla małych tymczasików. Polcia ma się relatywnie dobrze. Ataków nie ma niemalże w ogóle. Z chodzeniem nadal są problemy, szczególnie po długim spaniu. Ale nie poddajemy się, Pola chętnie chodzi po domu, próbuje się bawić i zaczepiać rezydentów :) A Amant szybko wpasował się do nowej rodziny. Kiedy pani przyszła odnieść transporter, pokazała mi zdjęcia Amanta i jej małej córeczki-Amant spał na niej w najlepsze ku uciesze wszystkich.
  7. Nie wiem czy ktoś tu jeszcze zagląda, ale mam dobrą wiadomość :) Amant dzisiaj poszedł do adopcji! :D
  8. Albo też "oko za oko...", niechby ci zwyrodnialcy poczuli, co nieraz muszą przeżywać stworzenia. Niestety braciszkowi nie udało się. Stan, mimo leków, pogarszał się i dzisiaj zapadła decyzja o jego uśpieniu. Pola na szczęście ma się dobrze, co dzień widać postępy w rehabilitacji. Aczkolwiek to nadal jest ostrożny optymizm.
  9. Nikt do kocinkowa nie zagląda a u nas kolejny tymczasik :( Wczoraj dostałam na BDT 4tygodniową Pole. Koteczka wraz z trójką rodzeństwa i mamusią została znaleziona w szczelnie zaklejonym kartonie. W wyniku złego odżywiania matki oraz niedotlenienia, Pola, jak i jeden z braci, doznali uszkodzeń mózgu. Pola ma ataki padaczki, nie potrafi utrzymać stałej temperatury ciała oraz ma zesztywniałe mięśnie (szczególnie tył). Co za tym idzie nie potrafi sama wstać, chodzi bardzo sztywno (tylne łapki stawia dosłownie jak baletnica, chodzi na samych sztywnych paluszkach). Przedwczoraj ledwo została odratowana (silny atak padaczki, temperatura niemierzalna). Braciszek z podobnymi objawami ma się lepiej, leczenie pozwoliło aby wrócił pod opiekę mamy. A Pola wylądowała u mnie, póki jej stan się nie unormuje. [url=http://postimage.org/][/url]
  10. Czas na małą aktualizację. Nowy tymczasowicz się zjawił-6tyg Amant. [url=http://postimg.org/image/isucrv8ll/][/url][url=http://postimg.org/image/tgy3qpikp/][/url][url=http://postimg.org/image/6i1e7smkp/][/url][url=http://postimg.org/image/chp5bg7d5/][/url] Muszę także uaktualnić "listę" moich wolnożyjących. Jedna kocica w sobotę poszła i do tej pory nie wróciła, ale za to przyszło kilka nowych kotów do stołówki. Aż boję się, ile tym razem wyjdzie do karmienia :( A zima idzie, więc możliwe, że więcej tego będzie... A co do akcji, o której pisałam wcześniej. Otóż łapałam malce, które urodziły się u jednej pani dokarmiającej koty wolnożyjące. Niestety owa pani, mimo szczerych chęci, bardzo szkodzi tym kotom zamiast pomagać. Nie chciała przyjąć od stowarzyszenia BRAT KOT pomocy w postaci złapania kocic i zawiezienia na sterylki. Za wysterylizowanie zapłaciłoby miasto. Nie kiwnęłaby nawet palcem... Ale nie, ona na nic takiego się nie zgadza, bo kotki "już nie takie są po zabiegu". Więc na siłę zostały odebrane jej malce, całe 8sztuk (swoją drogą bardzo niedożywione i okropnie zapchlone). Teraz muszę tylko zaczaić się na kocicę, matkę malców (pochodzą z dwóch miotów, stąd taka ilość).
  11. Ale on jest prawdziwym bucem :D Uparty, zaciekły w tym co robi... Nawet patrząc na mordkę nasuwa się słowo buc :P Na zdjęciu tego nie widać, ale to spory kot. Jak to się mówi "łeb jak sklep" ma ;) Tak sobie siedzi: Jutro bądź pojutrze, o ile nic się dziać nie będzie, wróci na podwórko. A tutaj paragon na 8kg catessy (34.80zł), bo wcześniejsze 8kg już się skończyło :( http://postimg.org/image/4qzhgfi2x/ A dzisiaj miałam akcję łapania maluchów ze strażą miejską, ale to potem podam więcej szczegółów ;)
  12. Brzydal-takie dostał imię wczesną wiosną, kiedy to po raz pierwszy pojawił się na moim podwórku. To był obraz nędzy i rozpaczy, miejscami wyłysiały, w ranach. Sierść bardzo brzydka. Zasługa niedojedzenia oraz bójek z Bucem (tym kocurem-zabijaką co dzisiaj powiozłam na kastrację). Teraz nie wygląda najgorzej (na zdjęciu tak nie widać, ale ma jeszcze sporo ran i wielkich strupów), odkarmił się (przychodzi dwa razy dziennie na jedzenie, i nie ma że boli; trzeba mu dać i koniec :P) oraz został zasypany środkiem p/pasożytom.
  13. Brzydal po kastracji już sobie biega po podwórku. Przy zabiegu okazało się, że jest nieco podziębiony (wyciek z oka, powiększone węzły), więc dostał antybiotyk na 10dni. Teraz kocur śmiga jak ta lala, widać że o wiele lepiej się już czuje :) [url=http://postimg.org/image/l9e1hrqrt/][/url][url=http://postimg.org/image/itgthny2x/][/url][url=http://postimg.org/image/z1sgdehjd/][/url] A dzisiaj zawiozłam kolejnego kocura-zabijakę na kastrację.
  14. Jeden z kocurów prowokatorów ( a w sumie jest ich 3) złapany i zawieziony do lecznicy :) Wieczorem mam się po niego stawić.
  15. Paragony: http://postimg.org/image/9tgcruafd/ http://postimg.org/image/n05srd64p/ - saszetki dla Soni oraz dla kocic do tabletek http://postimg.org/image/68kh8m5vt/ http://postimg.org/image/pg7m57o7d/ http://postimg.org/image/6do8iad6x/- sucha catessy W sumie zapasu suchego mamy jeszcze jakieś 15kg czyli na lekko ponad pół miesiąca. Puszek mam na 31dni. No i parę zdjęć kiedy Sonia była jeszcze u nas :)
  16. Dajemy radę. W prawdzie Sonia pierwsze dwa dni upałów zniosła koszmarnie. Przegrzała się i z 41stopniową gorączką wylądowałyśmy u weta. Potem już organizm się w miarę przyzwyczaił + zmaczanie zimną wodą i dało radę. A dziś panna Sonia poszła do DS. Za kolegę będzie miała 12sto letniego rezydenta, którego to ma za zadanie rozruszać. Do tego trójka dzieci, więc nudzić się nie będzie. Teraz za zadanie mam złapać kocura do kastracji. Wredziel rzuca się strasznie na inne koty od kilku lat. Może jak straci jajka to trochę przystopuje. Pozbieram i wstawię potem paragony za jedzonko dla Soni, suche dla podwórkowych oraz saszetki do tabletek antykoncepcyjnych dla kocic.
  17. Adopcji jest ciut więcej-maluchy, które są w kociętniku także znajdują domy. Z tym, że o nich tutaj zazwyczaj nie piszę, bądź zbiorowo. Oj tak, a fajnie by było ;) Pomoc byłaby wtedy o wiele łatwiejsza. Póki co mamy jeszcze jakieś 100zł (i puszki zamówione) w kociej skarbonce. Ale co potem... Parę dni temu gościłam przez pół dnia Bogusia znalezionego koło Biedronki. Malec najprawdopodobniej wyrzucony z domu, który na ulicy nijak sobie nie radził. Przez te parę godzin zdążył zjeść 3 saszetki i przespać się kamiennym snem. Strasznie był zmęczony takim życiem na wolności :( Na szczęście dobra dusza pochyliła się nad nim i dostał szansę na dom. I najprawdopodobniej ma już załatwiony DS :) [url=http://postimg.org/image/vcfbxu7nt/][/url][url=http://postimg.org/image/6mzldfu4p/][/url][url=http://postimg.org/image/za2ln8uh5/][/url][url=http://postimg.org/image/tzxmvya89/][/url] Klatek w kociętniku zaczyna brakować-taki ogrom kociaków mamy. I takim sposobem trafiła kolejna koteczka do mnie na DT-Sonia. Póki co walczymy ze świerzbem, ale poza tym jest wszystko ok :) [url=http://postimg.org/image/saojnvuix/][/url][url=http://postimg.org/image/8u3u1czex/][/url]
  18. Na miau jest takie coś jak "powszechna sterylizacja": http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=168468 Pomagają tam opłacać faktury za kastracje/sterylki. Może warto się zgłosić?
  19. Czas na małą aktualizację. Wczoraj do adopcji poszła Kasia vel Zołza :) [url=http://postimg.org/image/jfeilvqyx/][/url][url=http://postimg.org/image/yfbgngx8p/][/url] W międzyczasie miałam posterylkową kocicę: [url=http://postimg.org/image/rv433dtu1/][/url] No i trochę bieżących rachunków za karmę: http://postimg.org/image/rv433dtu1/ http://postimg.org/image/e6o31qxxl/ http://postimg.org/image/q216f28nd/ http://postimg.org/image/nd1sbads9/
  20. Śliczny burasio :) On je tylko taki rosół czy coś jeszcze?
  21. No proszę. U nas jest odwrotnie, ja umieram z powodu alergii a mój piecho, Dream, choruje na anginę ;) Zdrówka dla wszystkich, psów i ludziów. Lato to nie pora na chorowanie! :)
  22. Oby oby. W kociętniku mamy na dzień dzisiejszy 27sztuk, a pewnie na tym się nie skończy. A i tak dwa dzikusy, które nie dały się oswoić, poszły do strefy. Szelma-roczniak poszedł do adopcji, no a Lucek, jak już pisałam, został uśpiony. Także ruch jest, ale zbyt mały :( Powoli zaczyna brakować klatek. Najprawdopodobniej dzisiaj tam jadę porobić malcom zdjęcia i dostaną swoje ogłoszenia.
  23. No więc tak. Nasze czarnuchy jakoś tam sobie radzą. Wokoło budynku są wszelakie krzaki, jest także nieużywany samochód, obok trochę ogródków-koty wykorzystują każdy kawałek cienia. Aczkolwiek mają też przez cały rok udostępnioną naszą piwnicę, więc mogą się w przyjemnym chłodku schronić. Co robią, wbrew pozorom, bardzo rzadko. Wolą pochować się w dużym krzaku bzu. Wody i jedzenia dookoła mają, więc tak leniwie sobie leżą i zbierają siły na nocne harce ;) Kotka współpracuje, maluchy nie. Chodzę do niej rano i wieczorem. Przedwczoraj maluchy mi się pokazały dopiero drugi raz, ale zaraz czmychnęły. Kocica za każdym razem je nawołuje przy mnie, ale one trzymają się na duży dystans.
  24. Dana, jutro dorwę się do komputera (bo od paru tygodni korzystam z internetu przede wszystkim na telefonie-a dogo i tel to nie jest dobre połączenie...) to napiszę co i jak :) A teraz chciałabym tylko na szybkiego napisać, że... Tytuś poszedł dzisiaj do adopcji! :D
  25. I za ten spokój trzymamy kciuki :) A tymczasem czekam na zdjęcia delikwenta ;)
×
×
  • Create New...