Jump to content
Dogomania

klaki91

Members
  • Posts

    1621
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by klaki91

  1. Ja długo nie wytrzymałam bez psa. Przypadkiem natknęłam się na ogłoszenie z porzuconą sunią podobną do rudej i kilka dni później była u mnie. Na grób rudzielca jeździ z nami. W moim przypadku to był strzał w 10, czułam się jak wrak człowieka, a kolejny psiak pomógł mi się ruszyć z łóżka i zająć się czymś więcej niż przeglądaniem zdjęć, czy gapieniem w sufit. Ale boli dalej, strasznie :( Te biegunki to podobno od owrzodzenia wywołanego wysokim poziomem mocznika. Moja pod koniec swojego życia miała też bardzo ciemną kupę- nie wiem, czy od węgla, czy od krwi, czy może od jednego i drugiego :( dr Neska wspominała jeszcze o często występującej czkawce i właśnie jakimś takim bulgotaniu :(
  2. Corgi to chyba nawet we wzorcu ma napisane, że ma mieć łapy lekko na zewnątrz ;) u większosci ras rzeczywiście takie ułożenie jest traktowane jako wada, ale są rasy, właśnie niskopodłogowe, u których to występuje i podejrzewam, że jest potrzebne właśnie dla zachowania odpowiedniej równowagi, zwłaszcza gdy pies jest nie dość, że parówkowaty to jeszcze ma sporo masy (corgi, basset) nika1- chyba jakiś owczar dopadł jakąś parówę :D
  3. Francuz to chyba u dużych ras, co? Dużo niskopodłogowców, zwłaszcza tych parówkowatych ma przednie łapy w X. Jamniki, corgi, ich mieszańce itd.
  4. Moja poprzednia suczka miała iksowate łapki i nic jej nie było...jedynym problemem było pobieranie krwi i podawanie jej kroplówek podskórnych; krzywe łapki->krzywe żyły-> strasznie ciężko się wkłuć. Czy psy z iksowatymi łapami są bardziej narażone na jakieś urazy?
  5. U mojej suczki się zdarzały biegunki. Pomagał węgiel i smecta w saszetkach. A jedzenie...no cóż, wystarczy sie cofnąć kilka stron, żeby poczytać, jak walczyłam z nią o to, żeby cokolwiek zjadła :( ciężko więc mi powiedzieć, po czym było najlepiej
  6. Ja póki co nigdy nie miałam dorosłego psa z adopcji...ale jeździłam wyprowadzać psy do schroniska i wiem, że widok tych najstarszych, których nikt nie chce najbardziej chwyta za serce. Obiecałam sobie, że kiedyś, gdy będę mieć odpowiednie warunki podjadę do schroniska i wezmę najbrzydszego i najstarszego psa, który nie będzie miał szans na adopcję. Choćby miał przeżyć u mnie zaledwie kilka tygodni :(
  7. A największą porażką hodowli są dla mnie buldogi angielskie i francuskie.
  8. Trzymam kciuki, żeby w końcu padło to "dobrze, bierzemy". Myślisz o psiaku do adopcji czy rasowym z hodowli?
  9. Masz rację, jak się popatrzy na rasy mini to generalnie widać trend tworzenia chucherek. Z dużymi z kolei w drugą stronę, choć oczywiście nie dotyczy to wszystkich ras. O jakiej innej grupie/rasie myślisz? :) ja się nie mogę doczekać aż będę mieć warunki dla sznaucera, w sumie ta sama grupa co piny i dość podobne do siebie są, takie psy z ikrą :)
  10. :( smutno, strasznie smutno :( staram się nie wchodzić na ten temat, bo przypominają mi się wydarzenia z lata, ale dzisiaj zajrzałam, a tu tyle przykrych wiadomości... byłam kilka dni temu u mojego rudzielca na grobie, zapaliłam jej nawet malutki znicz. Cholerne nerki... :(
  11. W Warszawie za dużego psa (powyżej 20 kg) życzą sobie 350 zł, a za takiego powyżej 40 kg 400 zł.....no i też jest opłata, rocznie 70 zł. Ja na początku myślałam o tym, żeby rudzielca pochować gdzieś w lesie, ale mój chłopak stwierdził, że mam przestać wymyślać, bo 250 zł za pochowanie ukochanego psiaka to wcale nie są duże pieniądze, nie dla nas i nie ma sensu gdzieś po krzakach biegać z łopatą, stresując się, że ktoś nas nakryje. A tak to mamy gdzie jeździć ją odwiedzać.... Ten cmentarz pod Warszawą jest położony na skraju lasu, przeszliśmy się tam dzisiaj na spacer i myślę, że rudej bardzo by się podobało :) Co do urządzenia grobu- u nas podobnie jak u Ciebie- taki kopiec ziemi wyglądał tak smutno....oczywiście część mojej rodziny już wyraziła, co sądzi o pomyśle urządzania psu grobu, no ale cóż...nie ich pies to był. Swoja drogą to myślałam, że tak fajnie wymyśliłam, że będzie dość oryginalnie :D a potem jak już wszystko ładnie zostało zrobione rozejrzałam się dookoła, a tam jeszcze z 10 w ten sposób urządzonych miejsc było :) chciałabym jeszcze jakiś kamień z jej imieniem, bo na razie jest tylko podpisana płytka podłogowa, którą położył w tym miejscu facet, który zajmował się pochówkiem.
  12. widzę, że nasze psiaki mają podobnie "urządzone" groby :) ja dzisiaj byłam u mojej, nie ma jej już ponad 3 tygodnie :( ja się bardzo bałam, że mi nie wydadzą ciałka mojej suczki :( specjalnie wybrałam się więc do jakiejś niedużej lecznicy koło mnie i ustaliłam z weterynarzem, że wyda mi ją, żebym mogła ją pochować na cmentarzu dla zwierząt. Tego dnia, gdy przyszliśmy z nią na zastrzyk weterynarz jeszcze raz upewnił się, że mamy gdzie ją pochować i bez problemu nam ją oddał. Prawdę mówiąc to nikt nie sprawdzał, czy na pewno trafiliśmy z nią na cmentarz, czy nie pochowaliśmy jej na dziko, np. we własnym ogródku. Dla mnie te przepisy są straszne, moja poprzednia suczka leży w ogrodzie moich rodziców. My mieszkamy w centrum miasta, więc nie było gdzie małej pochować. Dobrze, że pod Warszawą jest cmentarz dla zwierząt. Jedyne co stanowi problem to wysokość opłaty. Dla nas to nie było problemem, ale pomyślałam sobie od razu o np. jakichś biednych emerytach, którzy muszą gdzieś pochować ukochanego psa, czy kota...250 zł to dużo dla takich ludzi :( Wiem, że niektórzy weterynarze olewają te przepisy i wydają zwierzaki, o ile ktoś ma własny ogród i nie będzie próbował psa zakopać gdzieś w lesie, czy na jakiejś łące. Swoją drogą to na cmentarze dla zwierząt trafia tylko niewielki procent zwierzaków, które odeszły. I jakoś wybuchów epidemii nie widać...a chyba tym bronią tych bzdurnych przepisów ich zwolennicy.
  13. ja mam w sąsiedztwie dwa pinczery mini, które zachowują się identycznie :p jeszcze 3 miesiące temu tylko jeden się darł, teraz drą się oba :D
  14. Oho, zaczyna się. Proponuję jeszcze zabierać ze sobą na spacery AKM, a psa przyodziać w strój szturmowca. A poważnie- zacząć "pracę" od swojej głowy i nauki korzystania z aparatu mowy. Warto też poczytać sobie o sygnałach wysyłanych przez psy.
  15. Piesologia i jak Ci się podobały zajęcia w animagu? Ja zastanawiam się jeszcze nad DOGadajcie się na Bielanach.
  16. Są tu jacyś właściciele psów z Warszawy chętni na wspólne spacery? :)
  17. współczuję :( wiem, jak to cholernie boli
  18. Dziękuję wszystkim za wsparcie i trzymanie kciuków do końca. Mi nie pozostało nic innego, jak trzymać kciuki za pozostałe psiaki zmagające się z niewydolnością nerek. Mam nadzieję, że uda wam się trzymać tą paskudną chorobę jak najdłużej w ryzach! Z tej koszmarnej lekcji wyciągnęłam jeden wniosek- regularnie badać psu mocz. Choć jak wiadomo- i to nie zawsze pomoże :(
  19. Wczoraj pochowaliśmy ją na cmentarzu dla zwierząt pod Warszawą :(
  20. Wiem...specjalnie po tygodniu płukania u weterynarza w mojej rodzinnej miejscowości wracałam do Warszawy, żeby dr Neska obejrzała sunię. Może gdybyśmy już przy pierwszych objawach wrócili do stolicy to dzisiaj byłoby dobrze... Nie ma w sumie co gdybać, jest jak jest, pozostaje tylko czekać i liczyć na to, że suczka nie będzie się bardzo męczyć. Dzięki za słowa wsparcia.
  21. Bardzo możliwe, że to właśnie zapach acetonu (nie znam się), bo nie jest to typowy zapach moczu. Ona jest krótkowłosa i się nie "zasikuje". Dr Neska niestety też uznała, że wyniki nie ulegną poprawie i trzeba się szykować na najgorsze.
  22. Dzięki za słowa wsparcia :( Już wiem o czym mówią ludzie, gdy opisują, że od ich psa z NN strasznie czuć mocznik. A mały rudy potwór chce spać w łóżku i koniecznie się przytulać, więc spełniam zachcianki...
  23. Na pewno wiedzą, właścicielka pewnie już też wie. Tylko, co z tego- to jest słowo przeciwko słowu.
  24. Nie wiedziałam o padaczce, dziękuję że uprzedzasz, bo gdyby coś takiego się wydarzyło to bym zupełnie nie wiedziała, co jest grane. Najgorsze jest to, że widzę jej wymęczenie, a nie umiem podjąć decyzji o ułatwieniu jej odejścia (choć słyszę już ze strony rodziny, że może powinnam). Nie w sytuacji, gdy przychodzi się przytulać, gdy wieczorem po spacerze wariuje ze swoimi zabawkami itd. Z drugiej strony te wyniki cały czas się pogarszają i raczej szans na poprawę nie ma...
×
×
  • Create New...