Jump to content
Dogomania

klaki91

Members
  • Posts

    1621
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by klaki91

  1. Przede wszystkim kierować się w wychowaniu psa zdrowym rozsądkiem. I skorzystać z pomocy osoby-szkoleniowca, która nie prowadzi jedynie zajęć na placu tylko wychodzi z kursantem/kursantami do miasta, parku itd. Czym karmicie psa? Czy wykonujecie jakies ćwiczenia w celu wycieszenia psa, nauczenia go kontrolowania swoich emocji? Czy macie dla niego klatkę/budę czy zwykłe lezenie i gdzie się ono znajaduje? Skąd jesteś?
  2. [quote name='Patmol']pewnie tak czy wasze psy kąpią się w morzu? w sensie -czy wchodzą chętnie? czy raczej tylko spacerują po plaży? i czy trzeba je kąpać po takiej kąpieli?[/QUOTE] U mnie starsza suka od małego pływa w morzu. Od samego początku wskakiwała do wody, nie było z tym problemu. NIgdy przez 13 lat swojego życia nie była spłukiwana po morskich kąpielach ;) zresztą zasolenie Bałtyku to jakiś żart, tam woda smakuje prawie jak w jeziorze. Natomiast druga, młodsza pływa tylko gdy fale nie są zbyt duże. Na początku w ogóle nie chciała wchodzić, szczekała na fale :roll: Starsza za młodu największą frajdę miała podczas sztormu, ale to na lince żeby jej przypadkiem woda nie porwała :eviltong: Ale trzeba zwracać uwagę na temperaturę wody żeby potem pies wieczorem nie wył z bólu, zwłaszcza jeśli nie jest przyzwyczajony do kąpieli w zimnych zbiornikach. Temperatura w Bałtyku potrafi być na prawdę niska, chociaż w tym roku w wakacje jest w sam raz i nie ma sinicy ;) Zaopatrzcie się w raczej ciepłe ciuchy jak chcecie wpadać we wrześniu/październiku.
  3. [quote name='Patmol']tak Ja mam dwa psy, jasnego i ciemnego-tej samej wielkości. Jak jasny do kogoś podejdzie - ach, jaki słodki. Czy mogę pogłaskać? Jak ciemny tez chce się przywitać - panika.[/QUOTE] Ja tego u mnie nie widzę ;) wręcz ludzie bardziej ciągną do czarnej kudłatej suki w tym roku spotkałam straż (wlasnie na quadzie) w lesie miedzy grzybowem a dźwirzynem, moja suka była luzem (duża, czarna, kudłata) ale nic nie powiedział ;) więc zależy od człowieka
  4. [quote name='evel']I co? Mandacik czy pouczenie? ;)[/QUOTE] Pouczenie ;) a raczej zwykłe "no dziewczyny, sugerujemy rozglądać się na przyszłość"
  5. Lepiej skontaktuj się z fachowcem. Z agresją nie ma żartów a szybka reakcja to klucz do sukcesu. U was po prostu minął okres aklimatyzacji (który trwa tak od 2 tygodni do miesiąca, a niekiedy dłużej) i pies zaczyna pokazywać różki. To bardzo często się pojawia u schroniskowych psów.
  6. [quote name='zmierzchnica']Kurczę, z tą komunikacją miejską to kiepska sprawa. Chyba trzeba będzie liczyć na łut szczęścia i miłego kierowcę busa... Będziemy mieć dużo czasu, więc nie musimy mieć domku tuż przy lasach czy plaży, bo pewnie będziemy łazić po całym mieście i sobie wszędzie możemy dojść :) Ale dziękuję bardzo za informację. Cieszę się bardzo, że dużo ludzi z psami przyjeżdża, może nasza zaściankowa Polska zaczyna się zmieniać... Im więcej ludzi z psami będzie jeździć, tym bardziej właściciele hoteli i pensjonatów zauważą, że nie warto ich olewać, bo stracą dużo klientów. I tak trzymać :) Ten brak komunikacji o tyle mnie martwi, że planowałam się kilka razy do Kołobrzegu wybrać.. To już pewne, że tę linię usuną? :( Ps. Ten adres w Rowach to [URL]http://lentia-rowy.eu/[/URL], znalazłam ;) Edit: Jupi, linia 6 jest zawieszona, ale dopiero od 14 września, a ja planuję być 1-9 :) [URL]http://www.km.kolobrzeg.pl/[/URL] No, więc mogę spokojnie wybrać się do Grzybowa :)[/QUOTE] Może w ogóle nie zawieszą- zależy jak się politycy ugadają bo oczywiście jak zwykle chodzi o kasę :)
  7. Masz doświadczenie z jednym psem a już uważasz się za tak światłego w kwestii psiej psychiki i wychowania że myślisz o powiększeniu stada w dodatku o psy (i to nie jednego, ale kilka) ktore nie uchodza za łatwe w wychowaniu? Radzę zejść na ziemię
  8. [quote name='Alicja']Kurcze w 2010 temu nie było w Grzybowie znaku zakazu , odjeżdżałam jak zaczynał się sezon to po prawej była strzeżona i tam z psami już nie można było ( wczesniej tak ) a na lewo szło się z psiakami wybiegać[/QUOTE] No, tak było. Ale mnie mimo to zatrzymała tam Straż, zeszli na plaże z wydm. Ludzie uciekali od razu z psami, tylko ja z koleżanką miałyśmy pecha :evil_lol: a było to jakoś w 2005 roku więc dość dawno temu
  9. [quote name='zmierzchnica']Ja planuję jechać nad morze dopiero we wrześniu, był ktoś w tym okresie? To już sezon pourlopowy i martwi mnie, czy znajdziemy miejsce, skoro duża część właścicieli pensjonatów wpada do nich tylko na okres wakacji. Myślałam o kotki2 w Grzybowie, ale strona nie działa :shake: Skoro są plaże dla psów w Kołobrzegu to może po prostu się tam wybierzemy i zostaniemy (akurat do Kołobrzegu dojeżdża pociąg). Jak ja byłam z psami na wakacjach nad jeziorem rok temu to też się nie dziwiłam zakazom wprowadzania psów. W pokoju obok był mały pies w typie shih-tzu, który darł się ciągle, nie mogłam z moimi psami wyjść, bo dostawał szału, biegał luzem albo był przywiązany do stołu na podwórku... Jeśli tak to wygląda częściej, to ja dziękuję :roll: Niby na terenie pensjonatu miał być "kaganiec i smycz", ale moje psy tak grzeczne były, że nikomu nie przeszkadzało, że bez kagańców chodziły i czasem nawet luzem ;)[/QUOTE] Ja właśnie mieszkam dokładnie w Grzybowie ;) Kotki2 są baaardzo blisko zejścia na plażę, na którą teoretycznie jest zakaz wstępu z psami. Ale ja bym się nie przejmowała bo wrzesień to jednak koniec sezonu, jeszcze dwa lata temu zakaz wtedy nie obowiązywał (pojawiał się tylko na sezon). Plaża dla psów jest na granicy Grzybowa i Radzikowa, dość długi pas, ale prawda jest taka, że wszyscy wchodzą i tak z psami na plażę, przynajmniej jeśli chodzi o zwykły spacer. We wrześniu nie ma wielu ludzi, więc tym bardziej nie powinno być problemów. Uwaga na autobusy- od września chcą zawiesić linię 6 i nie będzie dojazdu komunikacją miejską do Grzybowa. Jedynie busy (pks) zostaną, a tam różnie jeśli chodzi o transport psów. No i nie wjeżdżają wgłąb Grzybowa tylko jadą główną ulicą na Dźwirzyno-Rogowo-Trzebiatów/Mrzezyno Wydaje mi się że do większości pensjonatów przyjmują już z psami patrząc po ilości ludzi z czworonogami która zalała Grzybowo w tym roku ;) Jak chcecie mieć blisko do lasu, na łąki i nad morze to szukajcie pensjonatów zwłaszcza przy ul. Nadmorskiej i odchodzących od niej. Jak ktoś chce mieć towarzystwo koni to są też pokoje w Dworku pod Kasztanami, ale to tak 1,5 km od morza. Z tego co się orientuję to ludzie tam z psami wpadają.
  10. [quote name='kropi124']Oj przestańcie. Yorki też są niektóre lękliwe i są takie co pierwsze lec do człowieka. Są malamuty ruchliwe i mniej. Jedne wyżły gonią co popadnie inne nie. KAŻDY PIES JEST INNY- to że wzorzec mówi o danych cechach nie zawsze będzie je widać!!! :shake:[/QUOTE] Tylko że są też pewne predyspozycje rasowe. Są rasy których przedstawiciele przejawiają więcej skłonności do dominacji niż przedstawiciele innych ras.
  11. Ja nosiłam smaki po kieszeniach i pierwsze co, na pierwszym spotkaniu ze szkoleniowcem zebrałam o******* za to, że mam psa który "chodzi na smakołyki" a nie dla mnie. Byłam zaskoczona, ale rzeczywiście, raz dwa mi pokazano że suka doskonale wie kiedy dostanie nagrodę ;)
  12. [quote name='Maron86']A ja zdaje relacje z 2-miesięcy karmienia psa karmą bez kukurydze i z niższą zawartością białka. Szaman potrafi się ładnie skupić, zaczynam z nim pracować nad obedience. Co prawda ta praca trwa AŻ 3ci dzień (od poniedziałku), ale mimo tego pies ładnie potrafi chodzić przy nodze patrząc się w górę. Jak jest z Magia czy też Iskrą czy też tymi 2ma suniami - wtedy Szaman jest psem idealnym! Jak idzie z Jeanne to nawet gdy ta idzie gdzieś z tyłu - wtedy Szaman drze tą swoją mordę na każdego psa który jest w odległości mniejszej jak 5m ... Teraz taka moja refleksja. Mam na DT psa wycofanego i lękliwego. Iskra nie jest agresywna, ona się po prostu boi. Nie je jeśli się jej nie zmusi... przez pierwszy tydzień w ogóle nie chciała mieć z nami kontaktu, przy każdym ruchu się kuli. Od niedawna przełamała się i mieszka w mieszkaniu, ale ma swoje trzaski kiedy zwiewa na balkon i nie chce wrócić! Na szczęście ładnie dogaduje się z psami i w nich szuka oparcia (i znajduje :D ). Przyznam szczerzę, wolę psa z ADHD niż lękliwego. Brak mi cierpliwości, zawsze kiedy Iskra odmawia jedzenia ja się załamuje... jak mam pracować z psem który potrafi się zagłodzić na śmierć....... Teraz już jej tak żebra nie sterczą, ale i tak jest chuda jak szkapa i sterczy jej miednica :([/QUOTE] Mogłabyś napisac jaką karmę teraz stosujesz? Moja żre Hillsa ale ostatnio gubi dośc dużo kłaków i sie zastanawiam czy nie zmienic po dokonczeniu worka
  13. [quote name='WiedźmOla']Tak samo można powiedzieć, że jak nie będę miała zabawki to pies będzie miał mnie w d, bo on coś zrobi dla zabawki, a nie dla mnie... A tu chodzi o to, żeby się MNIE słuchał, a nie robił coś dla zabawki/żarcia. Stąd moje gdybanie 'czy do końca życia mam nosić na spacery zabawkę'. Noszę smaki w takiej 'specjalnej' torebeczce przypiętej do paska. Raz ją noszę raz nie. I pies się różnie zachowuje. Wycwanił się i wie, że jak jest torebeczka to coś dostanie jak usłucha... Dodatkowo jak o nic go nie proszę, to sam przystaje i czeka czy przypadkiem nie dostanie czegoś. Sama nie wiem jak z nim 'rozmawiać' :) Na razie na smaki uczę go komendy 'patrz'. Później odstawię, zobaczymy co z tego wyniknie.[/QUOTE] W tym momencie nie słucha ani Ciebie ani Ciebie trzymającej w ręce zabawkę. On robi wszystko tylko z uwagi na smakołyki. W momencie gdy zaczniesz przeplatać nagrody staniesz się dla psa atrakcyjniejsza. Stąd rada spróbowania nakręcenia go na zabawkę.Ale zrobisz jak uważasz. Błędem jest noszenie smakołyków w saszetkach. Smakołyki powinny być niespodziewaną nagrodą. Najlepiej nosić je w kieszeniach i to tez nie zawsze w jednej. I w żadnych foliach, po prostu luzem. Do tego pies taki jak twój nie powinien widzieć momentu grzebania po kieszeniach czy w ogóle wyciągania smakołyka. W ogole nie powinien się spodziewać, że dostanie żarcie jeśli to ma być dla niego nagroda ;) Zresztą sama już widzisz, że on doskonale zdaje sobie sprawę z tego kiedy masz jedzenie a kiedy nie. Innymi słowy masz psa który pracuje dla jedzenia a nie dla Ciebie. Nie wydajesz mu się dość atrakcyjna. Ty jesteś po prostu automatem do podawania jedzenia :) Rozmawiasz z nim coś? :) gadasz dużo do niego? starasz się w jakiś sposób być interesująca, nieprzewidywalna? Dobrze jest chodząc na spacery z psem z różnych wspólnie wykonywanych czynności robić misję :) nakręcić psa, "wmówić" mu że to co teraz robicie jest czymś mega świetnym, super przygodą :) W jaki sposób wymijacie inne psy? Trzymasz w ręce smakołyk i mu go pokazujesz, czy jak?
  14. [quote name='WiedźmOla']Na jedzenie też go mogę skupiać, bo to straszny łakomczuch. Muszę rozejrzeć się za jakimś dobrym behawiorystą. :) Chodzimy też czasami na wybieg dla psów (ostatnio mniej, ze względu na upały). Tam siad na doopie, za kilka komend może lecieć się bawić z psami.[/QUOTE] Skupianie na jedzeniu nie jest dobrym pomysłem. Jeśli pies nie potrafi się skupić gdy nie masz w ręce żarcia to znaczy że wcale nie macie opanowanego skupiania na przewodniku. A to bardzo ułatwiająca życie umiejętność. W ogóle dawanie psu żarcia na spacerach powinno być raczej niespodzianką dla psa. Wiadomo, na początkowym etapie żarcie potrafi wiele pomóc i nie trzeba się specjalnie kryć z tym że coś się ma ;) ale później to prosta droga do otrzymania psa ktory będzie robił coś dla żarcia a nie dla Ciebie=będzie miał Cię w d. gdy zauważy że nie masz przy sobie jedzenia. Poza tym- w czym nosisz na spacery smakołyki? Poszukaj szkoleniowca który wyjdzie z Wami na miasto, fajnie by było jakby Cię nauczył pracy z linką treningową ciągnącą się za psam.
  15. [quote name='WiedźmOla']Tak naprawdę ja się zajmuję psem, bo TŻ pracuje. Karmię, wyprowadzam, bawię się, pielęgnuję...I tak dalej. Nakręcanie psa na zabawki... On dobrze reaguje na patyki: trzymam patyka to sam nie wie co fajniejsze - ja z patyczkiem czy ten piesek co to idzie niedaleko. A to dylemat... :lol:[/quote] To poczytaj o nakręcaniu psa na zabawki. Fajnie jakby udało się go skłonić do szarpania czegoś, zrobić z piłki czy szarpaka najcudowniejszą rzecz na świecie. To prosta droga do tego żeby psa maksymalnie skupiać na spacerach, fajny sposób nagradzania dobrych reakcji. [quote] Byłam na paru zajęciach szkoleniowych i tam Bestia zachowywał się prawie idealnie. Nie ciągnął do psów, a jak pociągnął to leciutka korekta słowna i znowu był skupiony. Niestety czekają mnie jeszcze 3 spotkania i przerwa, ze względów finansowych. A na osiedlu hulaj dusza piekła nie ma... :shake: [/quote] Czyli nikt z Tobą i psem nie wychodził na miasto, do parku, na osiedle? Duży błąd, Wam nie są potrzebne sesje na placu szkoleniowym tylko pokazanie jak sobie radzić z psem w warunkach miejskich. Jesli ma kontakt ograniczony do jednej suczki to niedobrze ;) nawet bardzo niedobrze
  16. [quote name='omry']A podnoszenie nie potęguje lęku? Ja tam nie jestem za tym ogólnie, uważam, że psy też muszą umieć sobie radzić, ale wszystko zależy od sytuacji, bo jak jakiś spory pies ewidentnie milusi nie jest to nie zamierzam ryzykować zdrowiem/życiem moich małych psów.[/QUOTE] Mam to samo zdanie. Mam w domu małego histeryka ktory na serio wpada w agresywna histerie jak sie innego psa wystraszy (a niewiele jej trzeba zwlaszcza jak pies 10 razy wiekszy od niej) ale nigdy jej nie podnosze :shake: jak widze ze sie boi to po prostu wchodze miedzy nia a innego psa ze stanowczym "wypad" i powoli sie wycofujemy. Raz się zdarzyło że kopnęłam innego psa jak nie załapał że ma spadać. Dzięki temu moja suka widzi ze jej jak coś "pomogę" i nauczyla sie odchodzić, szukac wsparcia u mnie zamiast od razu atakowac na wszelki wypadek. I miałyśmy już sytuacje z agresorami różnej wielkości, na szczęście póki co agresory się mnie boją jak stanowczo ruszam w ich stronę.
  17. [quote name='WiedźmOla']Witam, mam uciążliwy problem z moim psiskiem. Strasznie się ekscytuje na widok psów, jak zobaczy jakiegoś z dużej nawet odległości to bacznie go obserwuje i ciągnie, żeby się zbliżyć (na co nie pozwalam oczywiście i muszę go opierniczać i odciągać). Co mam zrobić, żeby olewał inne psy? Zauważyłam, że dobrze reaguje na komendę zostaw, kiedy znajdzie coś 'smakowitego' na trawniku. Stwierdziłam, że to samo będę mówić, jak zobaczy psa i się zacznie nakręcać. Jak się zapatrzy to sobie mogę równie dobrze do najbliższego drzewka pogadać :roll: Czasami to działa, ale bardzo rzadko. Najczęsciej jest tak, że mówię 'zostaw pieska' (bo jak mówiłam samo 'zostaw' to ludzie się gapili jakbym mówiła do niego 'zostaw to gó**no...) to on odwróci na chwilę głowe, ale zaraz znowu lezie prawie tyłem, a zapasy cierpliwości się kończą i go po prostu odciągam albo opieprzam... Niewątpliwie jestem uznawana na osiedlu za męczycielkę zwierzątek :P Próbowałam też bajeru z "patrz". No patrzy...póki kątem oka nie zauważy psa... [U]Dlatego zależy mi na tym, żeby olewał obecność innych psów[/U], bo tak czy siak musiałby się cały czas na mnie gapić, bo psów na osiedlu od groma... Dużo się tu czyta, że jak pies podlatuje do innych psów to jest niewychowany. Mój jakby był luzem, to by podlatywał do każdego psa, którego by zobaczył... Dlatego proszę o jakieś rady...jak go wychować? :lol:[/QUOTE] A czego już próbowałaś? ;) czy z kimś konsultowałaś sswój przypadek? czy starałaś się nakręcić psa na zabawki? co robiłaś do tej pory żeby nawiazać z nim dobrą, silną relację?
  18. [quote name='scorpius']cześć ;) znacie może jakąś hodowlę golden retrieverów ? najlepiej okolice białegostoku. chciałbym takiego kupić, a nic w tych okolicach nie ma ;) nigdy psa nie kupywałem, więc nie wiem też czy sam mam po niego jechać, czy ktoś przywiezie, nic nie wiem z takich rzeczy :P. mógłby ktoś mnie oświecic ? ;d[/QUOTE] Wejdż na stronę Związku Kynologicznego. Tam znajdziesz nr do najbliższego oddziału- zadzwoń i zapytaj o hodowle w okolicy. Jest też dział w którym można sprawdzić aktualne mioty, z tym że chyba średnio idzie jego aktualizowanie. Ale można spróbować. Unikaj hodowli zarejestrowanych w różnych dziwnych stowarzyszeniach. Najszybciej znajdziesz dobrą hodowlę właśnie w Związku Kynologicznym. Pamiętaj tylko o tym, że to że hodowla należy do ZK nie przesądza o tym, że warto z niej kupować szczenię. W ZK pełno jest hodowli które niewiele się różnią od tych porejestrowanych w stowarzyszeniach typu SKPiR (te to już zwłaszcza omijaj szerokim łukiem). Liczysz się z tym, że koszt rasowego psa to ok 1000-2000 zł? Zanim zaczniesz w ogóle myśleć poważniej o kupnie zarejestruj się na forum poświęconym rasie golden retriever i wiecej o niej poczytaj. Znajdziesz też tam ludzi, którzy zapewne doradzą Ci czy aby na pewno jest to odpowiednia rasa dla Ciebie i jakie hodowle są godne zaufania. Często lepiej jest szukać hodowli odległej od miejsca zamieszkania i kupić szczenię na prawdę warte tych pieniędzy niż zadowalać się tym co ma się w najbliższej okolicy.
  19. [quote name='barberry']Ja z własnego, tegorocznego doświadczenia wiem, że przyjeżdża też niestety dużo chamów i buców z psami :roll: Sytuacja z zeszłego tygodnia: szeroka, niestrzeżona plaża daleko od jakiegokolwiek kurortu więc wiele osób z psami (sami właśnie po to dojeżdżaliśmy tam codziennie samochodem). Wpada rodzinka z młodym ONem, spuszczonym ze smyczy oczywiście. Dzieciaki do wody, rodzice za parawan a pies samopas. Oddalił się od swoich ludzi na ponad 300m, właził innym na koce, gonił wystraszone dzieci - masakra. Na koniec wszedł obcym ludziom za parawan i zrobił KUPĘ na środku ich koca. Wyobrażacie sobie? Okazało się, że ludzie nie zamierzają wziąć go na smycz bo nie mają siły go utrzymać (!) w tak interesującym dla niego otoczeniu. Po tym wydarzeniu nie dziwię się już żadnym znakom zakazującym wejścia z psami :shake: Ze 20 psów wokół mnie zachowywało się porządnie - 100% odwołalne albo smycz, ale co z tego skoro jeden potrafi zrobić tak negatywne wrażenie.[/QUOTE] Ja ogólnie mam kiepskie zdanie o polskich wczasowiczach wpadających do nas w okresie wakacyjnym. I nie tylko ja. A jak trafi się wczasowicz buc z psem to już w ogóle jest dramat. Takich tez jest masa. Za to bardzo lubię (i znów- większość kołobrzeżan tak samo) niemieckich emerytów. Ludzie z klasą (btw- psiolubni bardzo :)), a nie bydło które wpada na plażę, zostawia stos śmieci mimo że co to za kłopot wszystko schować do worka i zanieść pod śmietnik. Przyjezdżają, paskudzą, nawalają się jak świnie i idą potem pływać (genialny pomysł), zasmradzają wydmy (względnie załatwiają potrzeby prosto do morza), no i oczywiście mają o wszystko wiecznie pretensje :mad: miałam wątpliwą przyjemność pracować w okresie liceum jako kelnerka w jednym z bardziej obleganych barów i na prawdę niewielu Polaków potrafiło się zachować jak na cywilizowany naród przystało. Po jednym sezonie pracy takie mnie ogarnęło obrzydzenie do naszych rodaków że od kilku lat, w miarę możliwości, zawsze staram się jechać za granicę/wgłąb Polski w okresie sezonu :evil_lol:
  20. [quote name='banialuka']Teraz już wiem, że trzeba było ingerować. Trudno się wziąć za psa w średnim wieku, bo myślę, że dla tak małego mieszańca, to jeszcze nie starość. Nie mamy z kim ćwiczyć, wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy, że jest aż taki problem z nią. Cieszyliśmy się, że dla niej inne psy nie istnieją, że na tyle skupia się na nas, że nie szuka przygód. Toleruje koty, ignoruje innych ludzi. Dopiero drugi pies otworzył nam oczy. A gdyby fajne rzeczy np. spacery odbywały się dla tej starszej tylko w towarzystwie szczeniaka, to nie zaczęłaby go jednak kojarzyć pozytywnie? A jak myślicie : może wziąć dorosłego samca łagodnego z dt? Tylko najpierw dać okazję im się poznać na gruncie neutralnym? Może akurat się polubią, tak jak pisałam raz już byłam świadkiem takiego cudu. Czy też może spacer to spacer a w domu może będzie już inna historia? Tak czy inaczej: dzięki za szczerość :) Nie chcę tym razem myśleć " jakoś to będzie" W przeszłości miało już być i nie było. Ucierpiały na tym oba psy i my sami.[/QUOTE] Myślę, że szybciej by się udało stworzyć stadko z innym dorosłym psem (samcem), najlepiej uległym i koniecznie zrównoważonym. Ale równocześnie musicie zacząć ćwiczyć z suczką, zmieniać jej nastawienie do innych psów. Najlepiej przy pomocy szkoleniowca który oceni wasz kontakt z suczką, jej osobowość, problemy a potem sam będzie wybierał psy do wspólnych spacerów itd ;) Nie liczyłabym tez na niewiadomo jaką miłość między psami, dzielenie się zabawkami, jedzenie z jednej miski etc Chociaż z drugiej strony- ja mam właśnie taką suczkę która niezbyt lubi inne psy. Jest dominująca a jednocześnie histeryczna, łatwo wpada w przesadę, źle odbiera psie sygnały, ma skopany socjal ;) A z moją drugą suką, która jest na maxa zrównoważona psychicznie świetnie się dogaduje, bardzo się lubią. Nawet zdarza im się czasem razem pobawić mimo że praktycznie z żadnym spotykanym na spacerze psem nie wchodzi w większe interakcje poza obwąchaniem się.
  21. [quote name='fridaso']No to ignoruję zakazy :D dzięki za odpowiedź.[/QUOTE] Ja pochodzę znad morza i zawsze z psami chodzę na plażę ;) wybieram raczej te niestrzeżone na odcinki strzeżone tylko wieczorami, kiedy mniej jest ludzi bo akurat Straż czy Policja nie czepiają się tak bardzo jak wczasowicze. Mnie i koleżankę kilka lat temu zaczepiła SG, ale uprzejmi panowie się zlitowali nad nami i tylko pogrozili palcem że można załapać mandat ;) W Kołobrzegu z kolei otworzyli w tym roku plażę "dla psów", są dwa odcinki, nie wiem jak to wygląda bo nie byłam ani razu w tym roku pływać w Bałtyku :p Ale widziałam że sporo wczasowiczów idzie z psami na plażę więc chyba niezbyt egzekwowany jest zakaz wstępu. Trzeba jednak brać poprawkę na to, że sporo przyjeżdża też chamów i buców którzy potrafią się mocno przyczepić gdy zobaczą, że ktoś wchodzi z psem na plaże.
  22. [quote name='banialuka'][CENTER][CENTER]Dziękuję. Mieszkamy na wsi. I rzadko kiedy można spotkać innego psa na spacerze. Co do ćwiczenia z nami w obecności innych - jasne, to w to jej graj, tak jest skupiona na nas, że te inne psy są jej obojętne. No bo w końcu nie są u niej w domu. I jak nie podchodzą do niej to jest w porządku. Nie broni nas przed innymi, chowa się za nami albo stroszy i warczy na drugiego psa. Póki pies nie podchodzi – jest w porządku. Braliśmy też pod uwagę collie smooth ( szorstkowłosego ). Przed tą tymczasową suczką byliśmy na szkoleniu z tą starszą. W czasie zabaw psów powarkiwała jak jakiś do niej podchodził i szkoleniowiec twierdził, że ma prawo sobie nie życzyć. Tylko fakt, to były obce psy , więc nie ma sprawy. W domu na dłuższą metę tak się nie da, a szczeniak zawsze zaczepia. I problem w tym, że nie wiadomo, kiedy ingerować, a kiedy nie. I że szczenię dorasta i właśnie postawić się może. I chciałabym i boję się. [/CENTER] [/CENTER] [/QUOTE] Najgorsze co można zrobić to nie ingerować w ogóle tak jak w przypadku tej suczki z adopcji. Ja bym sobie darowała na waszym miejscu szczeniaka bo macie po prostu niewychowaną pannę w domu. Weźcie się za nią i dopiero wtedy myślcie o kolejnym psie
  23. [url]http://animal.discovery.com/breed-selector/dog-breeds.html[/url] [url]http://www.podajlape.pl/dogselector.php[/url] [url]http://www.pies.pl/wybor_rasy.html[/url] Prosze bardzo ;)
  24. [quote name='spart93']Widzę ktoś prowadzi statystyki na swoim osiedlu :) A ja jednak nie opierałbym się na takich statystykach tylko na opiniach ludzi którzy znają się na tej rasie i prowadzą nad nią badania. Nie będę się powtarzał, jeżeli ktoś nie umie ułożyć swojego psa to później takie są tego efekty że psy sąagresywne, a z moich obserwacji wynika że większość osób która decyduje się na nie, nie raczy nawet sięgnąć do jakichkolwiek źródeł wiedzy na ich temat, nie mówiąc już o znajomości podstaw szkolenia psów. Nie trudno się zgodzić że labradory to psy pracujące i potrzebują dużo ruchu ale spokojnie mogą być trzymane w blokach jednak jak napisałeś nie wystarczą im "spacerki" to może byc przyczyną zachowania psów. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że autor wątku ma duże podwórko i raczej pies miejsca do biegania będzie miał wystarczająco. Z tym "sypaniem się jak sucha choinka" bym nie przesadzał, labradory 2 razy do roku intensywniej linieją: wiosną i jesienią.[/QUOTE] Labradory sypią się cały rok. Jesienią i wiosną sypią jeszcze bardziej. Większość krótkowłosych ras gubi mase sierści, taki urok krótkowłosego psa.
×
×
  • Create New...