Jump to content
Dogomania

klaki91

Members
  • Posts

    1621
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by klaki91

  1. [quote name='EndyZ']Nie wiem o co chodzi dokładnie, bo drugie ogłoszenie nie jest dostępne. Jeżeli jednak chodzi o cenę-"jamnik" którego wkleiłam zdjęcie kosztował 1000zł, a po tyle można kupić już Jamnika z rodowodem. Ja sama kupiłam jamnika z rodowodem FCI po tyle samo złotych. I to wcale nie z fabryki szczeniąt. A ten jamnik wcale nie jest jakiś obrzydliwy.[/QUOTE] Szczeniak z ogłoszenia, które jest nieaktualne kosztował 3.500 zł. Jasne, może w hodowlach jamników, pinczerów czy niektórych terrierów nie ma dużych rozbieżności cenowych, ceny oscylują w granicach 1000-1500 zł, ale są rasy-zwłaszcza z gr. IX- które są po prostu drogie. Dlatego ludzie wybierają ich tańsze "odpowiedniki".
  2. [quote name='Józef 37']W Poznaniu polecam lasek marceliński dużo ścieżek gdzie naprawdę można z pieskiem pospacerować ,i jest też wybieg dla piesków[/QUOTE] ja wszystkich wybiegów unikam jak ognia raz, że pies nietowarzyski, dwa- jak już rozrzucają trutkę czy mięso z niespodzianką to właśnie głównie na wybiegach. Albo na Cytadeli (choć tam też głównie w miejscu gdzie można psy puszczać luzem). Rok temu ktoś też porozrzucał trutkę na Naramowicach i jeden pies zdechł. Mieszkam w tym rejonach, więc stres niesamowity bo w tym samym czasie moja suka miała problemy ze zdrowiem i też podejrzewaliśmy otrucie.
  3. [quote name='Dioranne'] Nie wiem czy porównywanie cen ma jakikolwiek sens. Wiele zależy od rasy, hodowcy - każdy ma zazwyczaj swoje kryteria "wyceny" szczeniąt. Niektórzy cenę uzależniają od rodziców miotu, inni zawsze mają taką samą cenę, niezależnie od rodziców i ich osiągnięć. Szczenięta z ogłoszenia klaki pochodzą z jakichś amerykańskich linii - być może to ma wpływ na cenę. Szczenię maltańczyka ZKwP: http://allegro.pl/maltanczyk-po-rodowodowych-rodzicach-zkwp-i4092898532.html Szczenię maltańczyka z PKMPR: http://allegro.pl/maltanczyki-maltanczyk-z-rodowodem-mini-do-2kg-i4055545767.html Szczenię rasowe i szczenię z jakiegoś tworu w tej samej cenie. :smile: Praktycznie w każdym ogłoszeniu maltanczyków z ZK jest wpis o "świetnej linii" (amerykańskiej/koreańskiej). Same świetne linie mamy w rasie jeśliby się sugerować tylko ogłoszeniami z allegro/tablicy :cool1: Akurat oba ogłoszenia które wrzuciłaś są ogłoszeniami hodowców spoza ZK. Na allegro najtańszy maltańczyk z rodowodem ZK stoi po 1700 zł ;)
  4. [quote name='EndyZ']Piękny Jamnik miniaturka z rodowodem CHRPiK "Canis Felis". Tak, tak właśnie Jamnik :evil_lol:. Jest po tysiąc złotych. Po tyle można już kupić Jamnika z rodowodem FCI, ale lepiej przecież wybrać CHRPiK. Z wypowiedzi Jana Gajewskiego (można je przeczytać w nr.1 2014 gazety pt. "Pies") wynika, iż według Niego najlepszym sposobem, aby ZKwP nie straciło swojej pozycji jest polepszenie organizacji wystaw-aby psy i wystawcy czuli się na nich dobrze. Zastanawia mnie jak to ma pomóc-przecież większość osób, które rozważa kupno szczeniaka nie było i najprawdopodobniej nigdy nie będzie na wystawie psów rasowych. Myślę, że szczeniaki z metrykami ZKwP będą coraz tańsze, bo najprawdopodobniej, przez wzrastającą ilość nowych, zarejestrowanych pseudohodowli jest coraz mniej chętnych na szczeniaczka z ZKwP. Fakt faktem ZKwP ma dużo za uszami. Chociażby to, że nie zwraca uwagi na to jaką psychikę mają psy hodowlane i jaki jest ich stan zdrowotny W zasadzie żadna polska organizacja kynologiczna tego nie robi. Prawda, że ZKwP ma większe wymagania, ale nadal nie są one odpowiednie. Inne ogłoszenie: http://tablica.pl/oferta/wspaniale-mini-maltanczyki-maltanczyk-chip-rodowod-okazja-CID103-ID46hVw.html#cc39b221f6 a tu piesek z FCI: http://tablica.pl/oferta/sliczna-maltanka-fci-CID103-ID57alz.html#cc39b221f6 jak myślisz dlaczego większość ludzi zdecyduje się na malucha z pierwszego ogłoszenia? ;)
  5. [quote name='Rosiczka'] a kto w chwili obecnej ustala ceny jak nie rynek ? Bo chyba coś mnie omija[/QUOTE] Też mi się tak wydaje...
  6. [quote name='Berek']P.S. Pozostawiając kopanie się z koniem bo nudne wracam "do adrema" (jak mawiał Kolega Kierownik) - zacytuję swoją propozycję: Ja tam myślę, że zamiast wyrzekać na różne stowarzyszenia typu "Puc, Bursztyn i Goście" byłoby lepiej zrobić libertariański ruch: wszystkie psy rodzące się w hodowli ZKwP nie tylko dostają rodowody, ale i mogą być rozmnażane bez konieczności udziału w wystawach itd. Wystarczy zgłosić zamiar krycia w ZKwP - i tyle. Natomiast: pary bez badań, wystaw ALBO osiągnięć sportowych mogą dać potomstwo sprzedawane w stosunkowo niskiej cenie. Im większymi osiągnięciami może się wylegitymować hodowca, tym więcej się ceni (że tak powiem). W ten sposób nie straciłoby się kontroli nad genotypem zwierząt rasowych rozmnażanych przez tzw. ogół, zaś nabywca mógłby zawsze znaleźć coś dla siebie: zwierzę mające być po prostu kumplem czy towarzyszem rodziny, zwierzę rokujące wystawowo dla ludzi lubiących się bawić w wystawy, zwierzę pod sport dla ludzi bawiących się w sport i tak dalej. Może pomyśleć nad takim rozwiązaniem? I kto będzie ceny narzucał? Będzie jakaś górna granica której nie można przekroczyć? Ile miałaby wynosić ta stosunkowo niska cena?
  7. [quote name='Brezyl']Z punktu widzenia FCI nie będą rasowe, bo nie będą zapisane w księgach rodowodowych. Z punktu biologii (DNA) będą. Jeśli pobiegniesz maraton, określoną trasą i uzyskasz świetny czas, czy będziesz mistrzem olimpijskim ? Nie tym mistrzem będziesz tylko wtedy, jeśli pobiegniesz zgodnie z zasadami, w trakcie olimpiady, na określonym torze, reprezentując swój kraj i z numerem startowym. Każda instytucja ma swoje zasady, w wielu krajach należących do FCI zasady są trochę inne. W niektórych rozmnażać można każdego psa rasowego, nie są potrzebne hodowlanki, itp, w innych jest elita i reszta. U nas są takie, a nie inne przepisy i należy się do nich stosować lub dążyć do ich zmiany. Ale nie je omijać.[/QUOTE] W świetle naszych przepisów nie jest tak, że rasowe są jedynie psy z rodowodami Związku. Jest gdzieś w jakiejś ustawie definicja legalna "psa rasowego"? Jakie przepisy są u nas do których należy się stosować poza tymi, że rozmnażając psy i sprzedając je trzeba być zarejestrowanym w odpowiedniej organizacji? Dla mnie szczenięta w przytoczonym przykładzie będą rasowe. I nie rozumiem dlaczego niby nie mają być? Co najwyżej nie będą miały udokumentowanego pochodzenia rodowodem ZK. Moim zdaniem to dwa różne terminy i nie są wcale równoznaczne.
  8. [quote name='Brezyl']A co wyznajesz zasadę, na złość mamie odmrożę sobie uszy ? Ile masz lat, bo brzmi to jak skarga przedszkolaka ? A co niby ma mnie obchodzić panienka z oddziału, a nawet jego przewodnicząca czy przewodniczący ? Chcesz powiedzieć, że rezygnujesz z przynależności do FCI na rzecz jakiegoś zaściankowego towarzystwa wzajemnej adoracji, bo Ci się panienka w oddziale nie spodobała ? No cóż głupota nie boli i nikt szat za Tobą rozdzierał nie będzie.[/QUOTE] Ale nawet z jakiegokolwiek innego powodu ktoś może nie chcieć należeć do Związku. Dajmy na to, że ktoś ma parkę (psa+sukę), mają udokumentowane pochodzenie (rodowody ZK), są świetnymi przedstawicielami rasy (cokolwiek to znaczy, uznajmy że mają uprawnienia) ale rozmnażane są poza Związkiem. Mioty jakie wychodzą z hodowli są tylko po tych dwóch psach. Szczeniaki twoim zdaniem będą rasowe czy nie? Oczywiście proszę o pominięcie tych wszystkich zasad etycznych i wzoru-hodowcy ideału. Chodzi o sam fakt rasowości.
  9. [quote name='Beatrx']ja znalazłam maltańczyki za 1,5tys z ZKwP i z tego SWPicoś tam za 2tys, gdzie ogłoszenie tych stowarzyszeniowych było całe w serduszkach, brokacie, motylkach, tęczach i innych pierdołach, a psy były opisywane jako super mini pieski ekskluzywne z domowej hodowli na rękach noszone i na jedwabnych poduszkach śpiące;) jak jest w tym momencie to nie wiem, ale myślę, ze na przestrzeni mniej więcej pół roku śmiało bym znalazła jeszcze parę takich ogłoszeń. Bardzo się interesowałam cenami maltańczyków jakieś 7 miesięcy temu ale nie znalazłam ani jednego za 1.500 zł :( może miałam pecha, koleżanka koniec końców kupiła psa w jakimś Kennel Clubie a ja poniosłam porażkę, bo twierdziłam że znajdę jej maltana z ZK za mniej niż 1.700 zł. Co do cukierkowatości i ekskluzywności, to żeby była równowaga- wiele hodowli z ZK w swoich ogłoszeniach przy maltanach wstawia takie kwiatki jak "pies ma włos!!!! nie uczula!" albo "MINIATURKA!!! BEDZIE WAZYL TYLKO 1.5 KG!!!" :))). Jest zwłaszcza jedna hodowla z ZK, która ma tendencje do wrzucania zdjęć pełnych brokatu, świecidełek, pieski na poduszeczkach z logiem hodowli + podniosłe napisy o ludzkim włosie (u psa!) i mniaturowych rozmiarach. Jaki poważny hodowca chwali się tym, że produkuje mini maltańczyki wprowadzając kupujących w błąd sugerowaniem, że w rasie występuje kilka rozmiarów? Zgadzam się, że to nie w porządku. Ale odrzucając wszystkie aspekty moralno-etyczne i skupiając się jedynie na terminie "rasowości"- takie psy byłyby moim zdaniem rasowe. Może byłyby słabymi przedstawicielami rasy (a może nie), ale w końcu miałyby udokumentowane pochodzenie. Tymczasem większość dogo by zaraz ruszyła z linczem, że to kundle.
  10. nie będzie, o ile będzie dalej lubiła inne psy
  11. [quote name='Beatrx']nie zawsze. swego czasu przeglądałam ogłoszenia yorków, maltańczyków oraz chi i aż się za głowę łapałam widząc szczyle ze stowarzyszeń w takich samych cenach a nawet droższe jak te z ZKwP. Ale rozbieżności cenowe są ogromne. W przypadku ZK koszt maltańczyka to średnio 2.000 zł za szczenię niehodowlane. Taniej znaleźć trudno, najtaniej mi się udało znaleźć za 1.800 zł. W przypadku stowarzyszeń- około 1.500 zł, z tym że są i szczenięta za 900 zł. A gdzie napisałam, że patrząc na psy z ZK widzę tylko przekręty? Nie widzę, sama gdybym kupowała psa rasowego to z hodowli zarejestrowanej w ZK. Dzięki za info o tym, że wszystkie psy stają się niehodowlane, rozumiem że to stało się ze wszystkimi yorkami z tej wspomnianej przeze mnie hodowli ? No wg niektórych dogomaniaków krycie suki z papierami ZK z psem z rodowodem ZK ale dokonywane poza Związkiem stwarza kundelki a nie psy rasowe.
  12. [quote name='FRODKA']Wcale nie jest dziwne ,w ZK też rodza się psy nie takie super hiper ,nawet jeśli zdobęda uprawnienia hodowlane ,to nie znaczy że do np takiego reproduktora suczki będa walić drzwiami i oknami.Hodowcy spotykają się w realu i widzą psa jaki jest ,a jak już ma potomstwo to widzą też co po nim się urodziło.Jeżeli ktoś zmienił Zk na ZPHR to tylko ze względu na kasę ,lub robił przekręty i ZK go wywaliło.[/QUOTE] [quote name='aneta']Podam drugie źródło autentycznych danych psów które są wykorzystywane w tych organizacjach . Zgodnie z regulaminem ZK w momencie zawieszenia hodowcy zawiesza się wszystkie psy jakich jest właścicielem. W momencie gdy taka osoba jest cwana - a wiemy że handlarze są cwani to psy z ZK te lepsze które miały jakiś poziom szybciutko przepisali na córkę, zięcia, natomiast resztę tą co nie przeszła kwalifikacji w ZK oraz to za co głównie polecieli czyli rozmnażanie psów nierasowych szybciutko stało się stadami hodowlanymi nowych stowarzyszeń. Mam[/QUOTE] [quote name='Martens']Dla mnie jest dziwne i mało logiczne, czemu ktoś mając psy z uprawnieniami ZK, których potomstwo sobie w tym ZK ładnie radzi, miałby przepisywać się ze związku zrzeszonego w FCI, z długą tradycją i dużymi możliwościami wystawiania, rozwoju w hodowli, do stowarzyszenia z Koziej Wólki, z obniżonymi wymaganiami i możliwościami praktycznie co do wszystkiego... Nie bardzo też wiem, czemu ma służyć udowadnianie, że psy rodzące się w ZHPR mogą być super rasowe, wzorcowe i w ogóle nie gorsze niż w ZK. No owszem, mogą sobie być, pytanie tylko co to zmienia, skoro rodowody tych psów są w świecie kynologii warte tyle, co papier toaletowy, i do populacji w ZK te psy już nigdy nie wrócą. Nie trzeba kupować z ZHPR; na upartego w schronie czy na ulicy możesz po żmudnych poszukiwaniach znaleźć psa o cechach psychofizycznych danej rasy' być może psa po rodzicach z uprawnieniami ;-) tylko co Ci z tego, jeśli pies nie ma rodowodu? Z kim się będziesz szarpać i udowadniać, że to super rasowy pies bez papierka? Mnie zadziwia zacietrzewienie i właścicielki yorka z ZHPR, i Wasze ;-) Na ulicach jest pełno ludzi, dużo zresztą starszych niż Papisiowa, którzy prowadzają na smyczy jamnikopodobne, szare, 10-kilowe zwierzaki i też zarzekają się, że to yorki ;-) Też się z nimi wszystkimi kłócicie? ;-) A Papisiowa to tak serio uważa, że jak ktoś na forum napisze, że jej pies jest mało wzorcowy, to ją gnoi, miesza z błotem i pokazuje swoją wyższość eksperta? I że psu coś z tego powodu ubyło?[/QUOTE] Widzę, że w ogóle nie zrozumiałyście. Mi naprawdę wisi i powiewa jakie pobudki miał hodowca, który zmienił organizację. Chodzi mi o sam fakt rasowości psa. Za nic nie potrafię pojąć tego dogomaniackiego pędu na uznawanie, że jak rasowy to tylko z rodowodem Związku Kynologicznego. Co w takim razie z psami z nie tak dawno rozbitej pseudohodowli yorków z ZK? Rasowe czy nie? Przecież tam nie wiadomo który pies był kryty którym, właściwie niewiele wiadomo o skojarzeniach i co dalej? W takim razie uznajemy, że szczeniaki, które wyszły z tej hodowli są w pełni rasowe (bo maja papiery ZK) czy może jednak nie? Chyba, że doszło do jakichś zbiorowych badań (o ile takie są możliwe- nie znam się), anulowania rasowości czy Bóg wie czego- nie wiem jak się sprawa skończyła.
  13. [quote name='FRODKA']A przeczytałaś to co w poście 154 podała aneta tz link do fb ? To przeczytaj jakie psy z ZK są w ZPHR .[/QUOTE] czytałam zastanawia mnie dlaczego szczenięta po tych psach (gdy rodzice byli jeszcze w ZK) bez problemu odnajdują się na wystawach w ZK. Zastanawia mnie też jak to jest, że hodowca hoduje west highland white terriery, maltańczyki i chihuahua pod egidą ZHPR a yorki pod egidą ZK. Wiem, że hodowlę yorków teoretycznie prowadzi ktoś z jego rodziny, ale chodzi o sam fakt. Te psy mają uprawnienia hodowlane uzyskane w ZK, jeszcze nie tak dawno ich potomstwo miało rodowody ZK i było uznawane za rasowe przez zwolenników ZK. Teraz odkąd mają rodowody ZHPR nagle w oczach osób hołdujących jedynie Związkowi stają się kundlami. Nie jest to dziwne i mało logiczne?
  14. [quote name='marta30']Tylko rok wcześniej- w 2011 roku. Faktycznie różnica. :shake:[/QUOTE] Są w niej hodowle, które wystawiają rodowody 4-pokoleniowe, do tego psy które rozmnażają mają uprawnienia z ZK. Mało tego- dalej w hodowlach z ZK jest sporo potomków tych psów.... i co w takiej sytuacji? szczenieta które urodziły się jak taka hodowla była jeszcze w ZK są rasowe, a te co urodził się z tych samych rodziców po przerejestrowaniu się do ZHPR nie są rasowe? pytam osoby twardo twierdzące, że rasowy to tylko taki z rodowodem ZK.
  15. [quote name='Dioranne']Oczywiście, że nie. Jednak czy kiedykolwiek widziałaś psa z bazaru czy też wszystkich tworów styczniowych psa, który chociaż przypomina daną rasę? Ja się z takim jeszcze nigdy nie spotkałam. ;)[/QUOTE] Ja spotkałam. A co z organizacjami typu ZHPR? Ona nie powstała po styczniu.
  16. [quote name='Merrick']Nie uważam, że nie panuje nad psami. Potrafię je wyprowadzić bez szarpaniny, nie reagują na psy, które są przynajmniej metr od nas podczas spaceru. W tym przypadku tamten pies "wpakował się" wprost pod Baldura. Byłam w stanie spokojnie iść w tył, problem w tym, że pies postępował za nami. Baldur ukąsił psa i puścił go, nie wyrywał mi się.[/QUOTE] Nic nikomu nie musisz płacić. Olej kobietę.
  17. [quote name='Martens'] Łatwo powątpiewać w czyjś strach, kiedy samemu najgorsze doświadczenia z psami ma się takie, że do pieska podbiegł szczekający owczarek i trzeba było na niego tupnąć.[/QUOTE] Mój kolega nie ma żadnych złych wspomnień z psami ;) żaden go nie pogryzł, nie oszczekał, nic z tych rzeczy. Może jak był niemowlakiem to usłyszał szczekanie psa i to go tak wystraszyło? Nie ma pojęcia skąd mu się ten lęk wziął. A mimo to boi się jedynie dużych psów, małe lubi z wzajemnością. Swoją drogą to kto tu powątpiewa w czyjś strach?
  18. [quote name='Klingos']Nie rozumiesz pojęcia cechy pierwotnej. Jak już mówiłem - człowiek niezależnie od wielkości psa, jeśli ma uraz odczuwa strach, później rolę odgrywa tylko i wyłącznie jego spotęgowanie. Nie znasz nikogo, kto bałby się yorka? Boją się, tylko, że z mniejszą świadomością, bo posiadasz odczucie tego, iż w przypadku ataku przez takiego psa jesteś w stanie go odciągnąć/odkopać/cokolwiek, a w przypadku ataku takiego rota, ttb czy molosa - nie. : )[/QUOTE] Ciekawe :) zwłaszcza że mam kolegę który panicznie boi się wszelkich dużych psów,(mojej starszej suki bardzo się bał mimo że to była ostoja spokoju) a z małymi bez problemu tarza się po ziemi. Ale możliwe, że to wynika z mniejszej świadomości strachu. Dziwne tylko jest to, że moja suka jest bardzo wyczulona na osoby które się psów boją i nie ma oporów przed wydarciem się na taką osobę, a akurat na niego w ogóle nie szczeknęła :confused: ale to dziwny pies jest więc wszystko możliwe :evil_lol: I jak jest z tą cechą pierwotną w przypadku psów? Dlaczego moja mała suka wyskoczy z mordą do większego od siebie psa a małego szczekacza zignoruje? Dlaczego starsza suka gdy zaczepił ją pies podobnego wzrostu nie miała oporów przed pokazywaniem zębów i warczeniem a małe atakujące wypierdki co najwyżej przeskakiwała? Jak jakiś ją użarł to nie wywoływało w niej to strachu przed innymi psami, właściwie to po niej spływało? Interesuje mnie to zwłaszcza w kontekście Twojej wcześniejszej wypowiedzi: [quote name='Klingos']Tylko, że niezależnie od wielkości obrażeń - uraz na psychice zostaje. Tak samo tyczy się to ludzi - nieważne, czy pogoni Cię kaukaz, czy ugryzie jamnik - boisz się psów ogółem.[/QUOTE]
  19. [quote name='Klingos']Tylko, że niezależnie od wielkości obrażeń - uraz na psychice zostaje. Tak samo tyczy się to ludzi - nieważne, czy pogoni Cię kaukaz, czy ugryzie jamnik - boisz się psów ogółem.[/QUOTE] Nie zgodzę się. Wszystko zależy od psa. Po moich sukach spływają ataki małych wpierdków. Starsza nie łapała spiny jak jej jakiś maluch doskakiwał do łap. Zresztą nie wyobrażam sobie żeby mój pies dawał się sprowokować yorkowi-terroryście. Młoda miała takie zapędy ale jej to wybiłam z głowy. Starsza nie lała słabszych od siebie, nie miała żadnego urazu. Z ludźmi jest podobnie. Znam osoby które boją się tylko dużych psów, znam chłopca który boi się psów ogólnie, nie znam nikogo kto bałby się yorka ;)
  20. [quote name='asiak_kasia']Kiedyś to już wałkowane było-i serio nie wiem gdzie wy mieszkacie, może jakies zagłebie ciemnoty? (:diabloti:) Na mnie ani z rotem, ani z kaukazem, ani z Polą, ani z rudym teraz nikt nie reagował tak jak opisujecie. Także albo Poznań to jakies centrum psiej kynologi (hyhyhy chciałabym :eviltong:) albo mam wybitne szczeście do normalnych psiarzy, albo widac boją się mnie bardziej niz psa :evil_lol:[/QUOTE] dlaczego Poznań to jakieś centrum psiej kynologii?
  21. [quote name='Onomato-Peja'] Eee... niekoniecznie. Agresywny pies małej rasy potrafi bardzo szybko i skutecznie zdenerwować psa dużej rasy. No ale przecież wtedy to problem właściciela dużego psa, bo taki agresywny i niewychowany! ;) No nie daje się gnojek gryźć po łapach, wstyd.[/QUOTE] Tylko o i ile mały gnojek gryzie po łapach czy robi sobie wojnę podjazdową o tyle większy pies=z reguły większe obrażenia jeśli już dojdzie do walki. Ja na przykład wolę gdy atakuje nas pies wielkości yorka a nie amstaffa.
  22. [quote name='zaba14']Idiotyzm bo jeśli pies jest agresywny to ma być na smyczy, bez różnicy czy ma wzrost yorka czy wilczarza irlandzkiego...[/QUOTE] w idealnym świecie tak powinno być Jest jednak różnica między agresywnym psem małej rasy a agresywnym psem dużej/średniej rasy
  23. [quote name='zaba14'] Z tym że gdy rzuca się mały russel czy pudel to jest zabawnie i śmiesznie, bo nikt tego na serio nie bierze, a gdy TTB tylko zawarczy to robi się nie mała afera... dla mnie idiotyzm.[/QUOTE] dlaczego idiotyzm? jeszcze warczący staffik może nie wygląda groźnie, ale już taki amstaff czy pit bull jak najbardziej moim zdaniem. Dlatego nigdy nie będę poważnie traktować ataku yorka czy chihuahua, natomiast już rzucający się TTB ma prawo budzić postrach, dla mnie to nic dziwnego. Podobnie zresztą jak rzucający się doberman, owczarek czy labrador. Nie zauważyłam żeby ludzie z pobłażaniem patrzyli na rzucające się psy większych rozmiarów bez względu na to czy są to TTB, dobermany czy nawet goldeny
  24. [quote name='Martens'] No to ja mieszkam w jakimś innym wymiarze, bo jedna z moich najbliższych przyjaciółek po kilkunastu latach ma blizny po ataku ONka, który rzucił się na jej kaszlącą babcię, i została pogryziona, kiedy próbowała jej bronić; drugą ONek zaatakował w parku, podarł jej ciuchy i zostawił krwiaka na udzie. Ale przecież to nie są takie złe psy jak ttb, to histerycy, odskakują jak się majtnie ręką i w ogóle one współpracują z człowiekiem :loveu: tak, szczególnie ten pierwszy współpracował, tego chwytu na ręce jaki zasadził dziewczynie, walczący pit by się nie powstydził - metalowy zegarek nadawał się do wyrzucenia.[/QUOTE] Pisałam o psie atakującym innego psa. Nie człowieka. Zresztą....mamy się licytować? Znam przypadki ataków pseudo ONów, znam też przypadki ataków TTB. I co z tego? Nikt nie pisze, że TTB są złe. Po prostu zostały stworzone w określonych celach i warto by było o tym pamiętać skoro już się ktoś dziwi ludziom, że się tych psów boją. ONy nie służyły do uskuteczniania jakichś dziwnych ludzkich rozrywek, zostały wyhodowane w innym celu. I ludzie boją się także owczarków, gdyby się ich nie bali to nikt by sobie owczarka nie sprowadzał do pilnowania domu ;) ludzie boją się też rottweilerów, dobermanów i masy innych ras. Tyle tylko, że mało kto trzyma dobermana i rottweilera w bloku w mieście.
  25. a mi się klatki w ogóle nie podobają, uważam że zagracają pokój i bardzo cieszę się, że mojej suce taka nie jest potrzebna. widziałam przeróżne sposoby wkomponowania klatki w domową przestrzeń i u mnie chyba by musiała stać schowana w jakiejś szafie żeby mi nie wadziła.
×
×
  • Create New...