Jump to content
Dogomania

omry

Members
  • Posts

    3046
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by omry

  1. [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/sOOz8-p9K3L8FhqRB2Rx_XC6eoLjZMzewDp8hTqEQEQ=w700-h420-no[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/6NmFzLNfHoeSJSQZf_lWieiGB4ZBZqAubOjADFiQbas=w700-h427-no[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/yiaVsybG8ABvA6J_qKHrYcktprn3J0DsUG3_7geFZpo=w700-h441-no[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/SsUZeq-rhONiSo-JCf2HurDqr7RQc4YoQP0MuRvbeeg=w700-h428-no[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/H3dY6ltZJbcyiMH1ikk0mr_Z_CJZCu9SVo1-EUDHu1k=w700-h452-no[/IMG]
  2. [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-bX0wpKhm2QU/UxOJvPeTUTI/AAAAAAAACg4/cEQh_uD7x94/w700-h424-no/DSC05370.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-hMSU-p6xgPc/UxOJvX47z4I/AAAAAAAACg4/Hk8K47-Yq0U/w700-h437-no/DSC05376.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-QUZHu2TXb4Y/UxOJviiBFBI/AAAAAAAACg4/stXS9znhjBo/w700-h424-no/DSC05377.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-7Kk0pGTjfg4/UxOJwPT5B6I/AAAAAAAACg4/A0VhXSdO5B4/w700-h439-no/DSC05383.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/r2YyUiqxCOCXjt8Wq6IfRPgE2-gsGo9tGbj4eO74tWo=w700-h439-no[/IMG]
  3. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-7nE1pf3d1BQ/UxOJtDEtr6I/AAAAAAAACg4/hViwtzhSyxM/w700-h469-no/DSC05333.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-_3eZtfUU9pA/UxOJts4O-OI/AAAAAAAACg4/JZoxBBzKJAQ/w700-h445-no/DSC05347.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-s7a5xmvne94/UxOJuKRnRjI/AAAAAAAACg4/6ZUQwpAAI1k/w700-h428-no/DSC05349.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-c8IHjW1YGYQ/UxOJuZqgFiI/AAAAAAAACg4/n2SdsKSezgY/w381-h534-no/DSC05354.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-uEuNEnj4EO0/UxOJupFyJ9I/AAAAAAAACg4/y8geHh6IhVI/w700-h400-no/DSC05361.JPG[/IMG]
  4. To już mój drugi york, który się ludziom wyjątkowo podoba. Serio często to słyszałam o Tori, a o Tekili jeszcze częściej, bo jest malutka :evil_lol: Byli na spacerku :razz: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-6Hyfz64Thgs/UxOJr3iDvYI/AAAAAAAACg4/hq2pb_bCcJg/w700-h438-no/DSC05305.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-HqBCjPzEJIc/UxOJsGHCvJI/AAAAAAAACg0/_CVAfmjxVY4/w700-h435-no/DSC05311.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-bqESPPtBXYY/UxOJsBtFicI/AAAAAAAACg4/gRsN_q57gyY/w700-h442-no/DSC05312.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-pP4TBpaajkM/UxOJ3qyuTsI/AAAAAAAACg4/-mQ65sKaL9E/w387-h534-no/DSC05327.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-zFk6orxFAJQ/UxOJsyNvSfI/AAAAAAAACg4/KCufhQosCYM/w358-h534-no/DSC05330.JPG[/IMG]
  5. [quote name='Dioranne']Dzisiaj pierwszy raz byłam z Młodym na lotnisku, które jest bardzo fajnym terenem na wybieganie psa. Dość dużo psiarzy spotkaliśmy, ale wszystkie przechodzące niedaleko nas były pod kontrolą właściciela. Aż nagle przyjeżdża samochód. Wysiada z niego facet, za nim dwa pieseczki - bez smyczy oczywiście. Jako, że byłyśmy blisko "parkingu" jeden z nich od razu do nas ruszył... Zatrzymał się tak z 15m przed nami. Po chwili facet zagwizdał, pies przybiegł, ale trzymał się tak z 5m od właściciela. Także ciężko stwierdzić czy były w stu procentach odwoływalne - wolałyśmy wrócić do domu niż mieć niepotrzebną zadymę. Ogólnie rzecz biorąc to ten facet wparował na łączkę, jak pan i władca - posuńcie się wszyscy, bo oto nadchodzę z moimi psami! :roll: Jak wsiadaliśmy do samochodu to tylko bez przerwy było słychać jego gwizdanie, pewnie pieseczki postanowiły pognać do drugiego czworonoga, który na łączce był...[/QUOTE] Serio to jest aż takie straszne, że musiałaś to tu opisać? Przecież to codzienność, nic niezwykłego. Mi ostatnio dziewczyny spieprzyły do suki na smyczy, bo zbierałam kupę i wykorzystały okazję. Babka się na mnie wydarła, że jak jej ugryzie to będzie moja wina i była bardzo bojowo nastawiona, chyba przygotowana na kłótnię :evil_lol: Ja przeprosiłam i przyznałam jej rację, zapięłam suki i musiałam się przejść, żeby ich nie zabić :evil_lol:
  6. No wiadomo, że podstaw trzeba ją będzie nauczyć, ale raczej nie będzie z tym problemów :lol: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-7u-xBxUh_iw/UxMukRAejsI/AAAAAAAACcg/PyYG_5kstd8/w700-h466-no/DSCN0130.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-CDkhGLyFLCc/UxMukWwWphI/AAAAAAAACco/AGN9kqlCrUE/w700-h482-no/DSCN0134.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-83SmWegjYlQ/UxMukoHJkNI/AAAAAAAACcw/8uDiUGWiNKA/w700-h451-no/DSCN0136.JPG[/IMG] Niedziela :razz:
  7. Potwór :loveu: Monika była dzisiaj u mnie dwa razy, raz z koleżanką, cuuudownie :diabloti: Ale sama jej mówiłam, że ma przychodzić kiedy chce, to teraz mam :evil_lol: Dobrze, że w tej podstawówce pracowałam 4 msc to się chociaż nauczyłam z dziećmi rozmawiać :lol: Zawsze je do mnie ciągnęło, jakby w ogóle nie odczuwały jaki ja mam stosunek do nich :evil_lol: Nuuuuuka :loveu: Jest jak Tekilka, malutka, kochana i bezproblemowa. [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-q3wGKJNqDjw/UxItQ9NJepI/AAAAAAAACbs/bLmXthfb260/w700-h437-no/DSCN0124.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-8TDU9PqmHTo/UxItQzwastI/AAAAAAAACb0/Ai-dBNgED6E/w700-h459-no/DSCN0127.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-a7rT2ikOdME/UxItPla35pI/AAAAAAAACbU/ynnGtVcqNII/w700-h454-no/DSCN0121.jpg[/IMG]
  8. [quote name='Angi']ja o bym nie mogła mieć takiego balkonu. Znając moją Miśkę, to ona by jeszcze z niego wypadła.. :P :evil_lol:[/QUOTE] Tekila też by wypadła bo to ułom, dlatego zamontowałam siateczkę na jej wysokość :evil_lol:
  9. Jeszcze jakieś starsze, bo nie wrzucałam. [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-PatUVNP3Jok/UxHefDiKkWI/AAAAAAAACaE/Sx-w2_E4cdo/w700-h427-no/DSCN0073.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-_Bx51tgXbcA/UxHed70DrcI/AAAAAAAACaM/cmmhzDdSjxM/w700-h400-no/DSCN0071.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-OVeTDrFdqA8/UxHed4I7pJI/AAAAAAAACaU/8ldDWzXWb4s/w700-h464-no/DSCN0065.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-5ILm2gsLObI/UxHed-DOUMI/AAAAAAAACac/4hlya7QeJv8/w700-h398-no/DSCN0064.jpg[/IMG]
  10. Wczoraj wieczorem spotkaliśmy Nukę na spacerze, chodzi sobie na różowej Flexi a w kieszeni Moniki jest karma, którą Nuka pożera jak najlepsze ciastka :lol: A moje dziewczyny najszczęśliwsze, bo już się mogą na słoneczku wygrzewać caaały dzień. [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-ui6RoIb4IQ0/UxHefKmfHvI/AAAAAAAACZg/_ir0Gs42ElQ/w700-h477-no/DSCN0105.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-0nHaUESyIXE/UxHefOYKWTI/AAAAAAAACZo/7razZ3Zd-e0/w700-h478-no/DSCN0106.jpg[/IMG]
  11. Tak, ona wie, że może przychodzić kiedy chce i zabierać ją na spacery. Ja cały czas teraz praktycznie jestem w domu i nie mam nic przeciwko, żeby przychodziła. Mówiła też, że często jest tak, że jej nie ma cały weekend, a Nuka zostaje sama albo z ojcem gdzieś zamknięta siedzi. Też jej mówiliśmy, że ma przychodzić zawsze jak gdzieś jedzie, a później ją zabrać znowu jeśli musi koniecznie, tylko żeby z tym psycholem sama nie siedziała. Mam nadzieję, że jeszcze trochę i odda ją na stałe.
  12. Monika dzisiaj do nas przyszła. Dowiedziałam się na przykład, że Nuka większość czasu siedzi w łazience, a Monika nie może jej przytulać ani wyprowadzać na spacer, bo jej tata nie pozwala. Wychodzi na dwór raz albo dwa razy w tygodniu, pije tylko przed spacerami, bo skoro na dwór nie wychodzi to załatwia się w domu, a tata tego nie lubi, więc nie daje jej pić.. Rodzina nie lubi zwierząt, w ich rodzinie od zawsze zwierzaki znikały, głównie za sprawą wujka, który już na szczęście nie żyje.. Czym więcej z nią rozmawiam tym bardziej jestem przerażona. Namawiamy ją, by oddała nam ją już teraz, ale Monika naprawdę ją kocha i jest to dla niej trudne. Fajna dziewczyna, mądra, wszystko rozumie, tylko po prostu jest jej ciężko ją oddać. Nuka jest naprawdę świetna, moje psy się w niej zakochały od razu, Iwan szczególnie. Bardzo uległa i grzeczna, ciągle brzuchem do góry, jak trochę z nami posiedziała to się rozszalała :lol: Strzeliłam kilka fotek na szybko. [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-YsKTnM73Fng/UxCmbrxLkNI/AAAAAAAACYg/Ht4ui6EhjwE/w458-h533-no/DSCN0097.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-QAZvW_6tGFc/UxCmcTsIy8I/AAAAAAAACYo/uJK2fuFsaic/w379-h534-no/DSCN0101.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-YFNNmczoPkg/UxCmbo-ADXI/AAAAAAAACYc/fURey9efYJg/w700-h464-no/DSCN0098.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-B0mL_j5jYHY/UxCmb4toriI/AAAAAAAACYY/IhiDo6CHeyA/w700-h452-no/DSCN0100.jpg[/IMG]
  13. Paranoja.. Ostatnio na fb szczecińskiego schronu przeczytałam, że kiedyś pewne małżeństwo wyjeżdżało i komuś dali pod opiekę psa. Jak wrócili dowiedzieli się, że pies nie żyje. Nie wiem czy dowiadywali się czegoś więcej, czy nie. Po ponad roku ktoś z rodziny czy znajomych zobaczył przypadkiem podobnego psa wyprowadzanego przez wolontariusza. Polecieli do schroniska i się okazało, że to jest ich pies. Ja bym temu komuś rozwaliła twarz chyba, nie wyobrażam sobie, żeby mój pies spędził ponad rok w schronisku. A gdyby nie wolontariusze dalej by tam gnił. Znalazłam w skrzynce karteczkę. "Dzień dobry, to ja z tym małym pieskiem Nuką. Bardzo jestem wdzięczna za opiekę i na pewno przyjdę. Numer podam osobiście. Dziękuję, Monika B." Ciekawe tylko kiedy przyjdzie, ale i tak się cieszę, bo już wątpiłam. I tak ją zgarnę prędzej czy później :razz:
  14. No jeśli chodzi o podejście do zwierząt to jesteśmy mocno cofnięci w świadomości. O jakiejś empatii nie wspomnę.. Dziewczynka nie przyszła. Czekam no i będę na nią polować, wiem w którym mieszka bloku.
  15. [quote name='asiak_kasia']Ja odbyłam bardzo ciekawą rozmowę z sąsiadami piętro wyżej. Mieli czarnego laba, taki typowy wesoły pozytywny psiak. I sasiadka mnie zaczepiła gdzie się podziała Pola. Wyjasniłam, ze suka potrzebuje leczenia, że poważna choroba, ze musi miec opiekę non stop, wiec pojechała do teściów, bo mama Bartka pracuje w domu i może ją miec na oku. Usłyszałam pytanie, zadane całkiem serio, "a to kundle się w ogole leczy?" :shake: A potem zabiła mnie tekstem, że oni swojego psa uśpili, pytam się co mu było, otrzymuje odpowiedz, że nic-oni jada teraz na 2 tyg do włoch i psa uśpili bo nie opłaca się oddać do hotelu... Druga ciekawostka, znajomy "dresik" ma asta/pita, którego spotkałam w klinice do której chodze z sukami, i od słowa do słowa, dowiedzialam się, że interwencyjnie odebrany, trafił do kliniki ważąc 16 kg, i poprzypalany papierosami... Najprawdopodobniej do wyjaśnienia sprawy w sądzie pies będzie u mnie na DT. I naprawde nie wiem i nie rozumiem, co się dzieje z tymi ludźmi :shake:[/QUOTE] Ja pier.. co za patola :shake: Kurcze gdyby to nie była cziłka tylko jakiś pit samiec to już ciężko, bo nie mam nawet możliwości izolacji, tylko klatka, a jakby próbował się stawiać Iwanowi to by było słabo.
  16. Ta dziewczynka ma ją od czterech lat, przygarnęła ją jak była już dorosła, ktoś jej sąsiadce ją wrzucił do piwnicy ponoć. Naprawdę fajna psinka, tylko trzeba jej pokazać co i jak. Dzięki za chęć pomocy, Maciek coś tam brzdąka, że przecież taka druga Tekilka to żaden problem i może zostać, ale ja sądzę, że ocipiał, nie chcę więcej małych psów :lol:
  17. Dalej nie mogę tego ogarnąć.. Wyszliśmy z psami pod blok, nagle pod Iwanem pojawiła się mała sunia, taka większa cziłka, góra 3 kg. Za nią przybiegła dziewczynka tak z 8-9 lat, pogadaliśmy sobie chwile, bo sunia cudowna, ale totalnie nieogarnięta. Dziewczynka zaczęła opowiadać że ma ją 4 lata bo ktoś ją sąsiadce do piwnicy wrzucił, ja do niej że mogę jej pomóc i podpowiedzieć jak zrobić z niej grzecznego pieska. Ona mówi, że sunia nie ma zabawek ani smaczkow ani nawet obroży i smyczy bo ona nie ma pieniążków.. A poza tym to ona musi ją oddać, bo latem wyjeżdża za granicę i nie ma jej z kim zostawić, a że nikt jej nie chce to pójdzie do schroniska. Jak na złość nie miałam na czym zapisać jej numeru, ale pokazałam gdzie mieszkamy i ma przyjść do nas. Suczka cały czas jej uciekała, wybiegała na ulicę, a ta ją ganiła.. Naprodukowałam się i trzymam ją za słowo, że przyjdzie do nas. Powedziałam jej że weźmiemy ją latem, ale jak później zobaczyłam jak ona biega po tych ulicach to stwierdziłam, że nawet dzisiaj możemy ją wziąć. Może zwyczajnie lata nie dożyć, dziwię się że te 4 lata jakoś przetrwała. W takich sytuacjach cieszę się, że mieszkamy sami i nie musimy się nikogo prosić o pozwolenie na zabranie jej do domu.
  18. omry

    Fiesta

    Jaaaacie gratulacje :razz:
  19. [quote name='gops']O 21 było nagłe pogorszenie , zaczął wariować , tarzać sie , gryźć , wszystko na raz ewidentnie nie wiedział co się dzieje . Cały pysk napuchnięty , pełno gul na bokach (jak od komarów) . 21.30 taksówką do weta (na szczęście nas zabrał z psem) , wetka specjalnie dla nas przyjechała . Steryd , coś tam jeszcze w zastrzyku i 30min nas trzymała żeby sprawdzić reakcje czy nic się nie będzie dziać . Bardzo dobrze że pojechaliśmy bo miał już problemy z oddechem , bardzo charczał , jak go badała mówi że całe szczęście że jesteśmy . Wetka twierdzi że na 99% to były krople na kleszcze , że jest uczulony na fipronil . Dawno mnie tak nie nastraszył .[/QUOTE] O matko współczuję :roll:
  20. [quote name='Ley']Nie chodzi o wagę czy wielkość, bo taki pies i cziłke czy małego yorasa może zagryźć jakby chciał-chyba.:diabloti:Ale o zapędy, właśnie mój ani żaby ani nornicy ,by nie "zarżnął' bo żaden z niego myśliwy. [SIZE=1]Myszki miałam to ładnie pilnował jak były wypuszczane , kompletnie nie traktował jak ofiary. [/SIZE][/QUOTE] Taaa, Twój piesek 6 kg by nie zabił, więc młody jajeczny samiec ttb, który od dłuższego czasu jest cięty na burzącego się burka też nie może :evil_lol: Nas tak dorwał ast, jak wyprowadzałam psa rodziny jak miałam 13 lat. Okazało się, że Filip (coś jak mniejszy labek) rzucał się za każdym razem na tego asta, ale on był zawsze albo za płotem, albo na smyczy. Jak miał okazję to mu pokazał wyraźnie kto tu kogo może ustawiać i wcale mnie jego zachowanie nie zdziwiło. Są psy, które nie lubą, jak jakieś niewychowane burki próbują im coś udowodnić.
  21. Aż mi się przykro zrobiło jak to przeczytałam. Trzymam kciuki za obie dziewczynki. Iwana też muszę oszczędzać, nie ma żadnych zmian gwałtownych, nie gibie się ani nic, ale widzę zmiany. 14 lat w tym roku, więc nic dziwnego.
  22. [quote name='zmierzchnica']A gdzie to jest napisane? :diabloti: Zgadzam się, że nie powinno się zajmować całego chodnika, NIEZALEŻNIE, czy masz psy czy akurat gadasz z dwoma koleżankami. Stwierdzenia o "ludzkim społeczeństwie" mnie akurat bawią, są takie cudnie antropocentryczne :loveu: Pies to też użytkownik przestrzeni publicznej. Nie ma nikomu przeszkadzać, tak samo, jak człowiek nie ma prawa nikomu przeszkadzać. Zgadzam się ogólnie z wami, ale z innych pobudek, nie "pies powinien bo to pies", tylko "kultura wymaga".[/QUOTE] Nie pies powinien bo to pies, tylko opiekun psa powinien, bo nie jest w mieście sam, choć wielu tak chyba właśnie uważa. Ja nie przepadam nawet szczególnie za ludzkim towarzystwem, serio, na tym świecie kocham tylko jednego człowieka, a psy są mi tysiąc razy bliższe. Nie zmienia to faktu, że żyję wśród ludzi (póki co :evil_lol:) i że mój piesek to tylko dla mnie jest ważny i nie ma prawa nikomu przeszkadzać i zmuszać ludzi, by łazili po trawie, bo on tam stoi, a ja go nie zabiorę, no bo przecież są inne drogi :lol:
  23. [quote name='Ley']Ja też się zawsze staram nikomu nie przeszkadzać ze swoim psem, przywoływać brać na krótko etc. Tylko dziewczyny patrzcie, łatwiej temu kolesiowi było ominąć Yuki, niż jej ciągnąć psy które się załatwiały. Wszystko zależy od sytuacji i przecież psiarze to też ludzie i też mamy jakieś prawa. W tej sytuacji chodzi o zwykłą ,przyzwoitą ,ludzką życzliwość :roll:[/QUOTE] No tak, niech biega po trawnikach i przy okazji gówna podeszwami zbiera, bo cały chodnik zajmują psy :evil_lol: Wiesz, ja bym na pewno nie robiła scen, po prostu przeszłabym trawą bo to dla mnie akurat żaden problem, ale litości, żyjemy w ludzkim społeczeństwie, ludzie są różni i mają prawo wymagać, by opiekun tych psów zabrał je z chodnika, kiedy chcą przejść. Chodniki są dla ludzi jednak.
  24. Swoją drogą dla mnie kosmicznie to brzmi - ja mam wybrać inną drogę, bo ktoś ma problem, żeby swoje trzy duże psy przesunąć o metr, by nie zajmowały całego chodnika? Absurd :evil_lol: Ja się nie dziwę, że mamy opinię jaką mamy.
  25. Ja nigdy nie zajmuję całego chodnika i nie ważne, że są inne drogi. Wręcz przeciwnie, odsuwam się z psami i albo wszyscy schodzimy na trawę, albo biorę psy na jedną stronę i one po tej trawie przechodzą. Mam taki już odruch, że jak ktoś blisko nas przechodzi a psy są na smyczy to zagarniam je do siebie, jak biegają luzem koło mnie to staję tak, by ludzie nie musieli się bać, że pies podbiegnie i powącha/ubrudzi/ugryzie, bo nie każdy sobie tego życzy, a ja nie lubię jak ktoś ma do mnie jakieś pretensje, wolę mieć spokój i nie zwracać na siebie uwagi :lol:
×
×
  • Create New...