Witam.
Rodzice mojego chłopaka mają ośmioletniego psa w typie rottka. Pies mieszka w budzie.
Strasznie mi go szkoda, gdyż rottweilery to są psy, które bardzo potrzebują kontaktu z człowiekiem, a on jest samotny. Do wakacji miał towarzyszkę, też rottweilerkę, którą musieliśmy niestety uśpić. Miała 15 [!] lat i siadły jej stawy..
Rodzice chłopaka nie chcą się nawet zgodzić na żadnego psiaka ze schroniska. Tak mi strasznie szkoda Iwana..
Tu moje pytanie. Czy pies, który znaczną większość swojego życia spędził w budzie odnalazłby się w mieszkaniu?
Pytam za wczasu, bo przeprowadzali się będziemy dopiero za jakieś trzy lata.. A Iwan będzie już staruszkiem. O ile w ogóle będzie żył, to chcielibyśmy go zabrać do domu. Wiadomo, że u staruszka to zdrowie już nie te i w ogóle.. Bardzo żałuję, że nic nie mogę zrobić teraz, no ale siła wyższa.
Czy jeśli okazałoby się, że załatwia się w domu, to czy takie staruszka da sę tego oduczyć? Czy nie będzie on czuł się źle w mieszkaniu?
Chcemy dobrze, ale może to mieć jakieś negatywne skutki. Może się okazać, że w domu mu dobrze nie będzie.. Po czym w ogóle poznać, czy pies jest w mieszkaniu szczęśliwy, czy tęskni za budą?
A może już go zostawić w tej budzie i dać spokój?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Pozdrawiam,
Paula.