-
Posts
3046 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by omry
-
[quote name='asiak_kasia']wierz mi sama jestem tym zaskoczona. :roll: Aczkolwiek ciesze się, bo to zupełnie inny typ psa, zupełnie inaczej się z takim stworem zyje. W gruncie rzeczy przyjemna odmiana. I na pewno nie bedzie to ostatni ttb u mnie, to takie fajne dopełnienie molosa. Wiadomo rotki zawsze bedą naj naj, ale biorac pod uwage, ze póki co stacjonujemy w mieście (i nie wiem jak długo ten stan się utrzyma) łatwiej się żyje z psem, który kocha innych ludzi, nie ma zapędów do pilnowania terytorium i ogólnie jest taki bezproblemowy :loveu: Mnie najbardziej "jara" to, że poznaję zupełnie inny typ psa, inaczej się pobudza, inaczej nakręca, muszę zupełnie inaczej psa motywować, i w porównaniu do molosów-które u mnie były w przewadze- to naprawdę inna osobowość :lol: Fajnie się tak zderzyć z nowością. No i co tu dużo kryć- jestem zauroczona :oops:[/QUOTE] No to na pewno jest całkiem coś innego. U nas czwartego psa nie będzie dopóki się nie przeprowadzimy znowu. Albo jak przyjdzie czas na Iwana, zależy co będzie pierwsze, ale pewnie mieszkanie :evil_lol: Za mało miejsca tu mamy niestety na jeszcze 50+ :eviltong: Ale znowu mi się włączyło BORZE, dajcie presiątko :shake: Joko z Wami w mieście jest? Radzi sobie? :cool3:
-
Chyba wykrakałyście :evil_lol: Iwan liże siki 4354543 dziennie i ciężko mu się od nich oderwać, ale musk póki co jeszcze na miejscu..
-
Gratulacje :lol: Fajnie, że Wam się układa wszystko. Wiesz co w życiu bym nie pomyślała, że ttb do Ciebie trafi :razz: Jak będziesz miała możliwość to zrób zdjęcie w całej okazałości :cool3:
-
No rośnie nieźle faktycznie :lol:
-
[quote name='Pani Profesor']ech... dobrze, jeśli już tak brniesz w mój tok myślowy, to przedstawię ci to jak dzieciom na korkach - w punktach :diabloti: 1. gość trzepie kapucyna w aucie (vide - słownik mowy plebejskiej, z patologii, etc., etc.), 2. idę do domu, który znajduje się 30 sekund od miejsca zdarzenia z myślą, co tu z tym fantem począć, bo gość zignorował moje próby pogonienia, 3. widzę z balkonu, że facet sobie dalej używa ile wlezie, 4. mówię chłopu - chodźże ze mną, pójdziesz wszcząć bójkę, która narobi nam problemów, a ty poniesiesz za to konsekwencje prawne :diabloti:, 5. chłop bierze rurę od odkurzacza i wychodzimy, 6. na widok mego rycerza, obiekt falliczny pana w aucie zostaje schowany tam, gdzie powinien się znajdować od początku, 7. mój wybawca strzela fotkę i zapisujemy przy gościu rejestrację, dyktując mu ją na głos, 8. trwa krótka wymiana zdań z cyklu "dlaczego pan tu dalej sterczy, dziewczyna mówiła, że ma pan odjechać" i takie tam pomniejsze groźby karalne, 9. telefon na policję w moim wydaniu - w trakcie czynności operacyjnych - gość gęsto się tłumaczy bo wie, że mamy nieciekawe dowody (no i wie, że zaraz dostanie tą rurą od odkurzacza w czerep, więc dzwoni do adwokata), na szczęście patrol przybywa ekspresowo i rycerze z policji wraz z mym domowym Jurandem ze Spychowa odchodzą w stronę zachodu słońca, a tego dnia nie zobaczyłam już więcej żadnego podstarzałego fallusa. amen, bo mnie zbanują za offtop, nie mam z resztą siły na taką komedię :D[/QUOTE] :roflt: Aż mój rycerz się mnie zapytał z czego się tak chichram :grins: [SIZE=1]Tu zawsze jest offtop[/SIZE] :razz:
-
[quote name='Golson']Nie. Od samego początku piszę jedno - rozwiązanie "na własną rękę w opisanym przypadku (i innych jemu podobnych) było, jest i będzie idiotyzmem". Zdaje się, że wyraźnie zaznaczyłem różnicę pomiędzy doraźną reakcją w chwili zagrożenia, a szukaniem "sprawiedliwości" post factum... Fajnie byłoby gdyby do Ciebie powyższe dotarło. [IMG]http://www.autocentrum.pl/gfx/mordki/smoke.gif[/IMG] Btw czy napisałem gdziekolwiek, że ogół braci/partnerów biega po dzielnicy wymierzając sprawiedliwość? Nie przypominam sobie [IMG]http://www.autocentrum.pl/gfx/mordki/smoke.gif[/IMG][/QUOTE] No odnoszę trochę inne wrażenie, ale dobra. Moim zdaniem dzwonienie na policję przy okazji każdej awantury to idiotyzm, JEŚLI potrafi się to samemu sprawnie załatwić bez użycia siły. Ja święta naprawdę nie jestem, ale użycie siły to ostateczność. Nie ze względu na to, że ojejej tak się nie robi, ale dlatego, że łatwo przez to o problemy. Nie warto zwyczajnie. Myślę, że w tej kwestii się zgadzamy i gdybyś tylko nie zachłysnął się tak tym heroizmem naszych braci/partnerów to dyskusji by nie było. [quote name='Golson'] Najpierw chyba z podstaw posługiwania się wielką literą...[/QUOTE] Ty tak na poważnie? :megagrin:
-
[quote name='Golson']Rozumiem, że zdanie warunkowe przerasta Twoje możliwości pojmowania słowa pisanego. Btw: "kminić" to coś z nowomowy czy slangu podwórkowego? [IMG]http://www.autocentrum.pl/gfx/mordki/zaklopotanie.gif[/IMG] To w końcu bałaś się o siebie czy zwyczajnie interweniowałaś by inni nie zostali "zdemoralizowani"? Ja uważam, że zawsze należy dzwonić na policję wtedy gdy sytuacja tego wymaga, a nie tylko wtedy gdy nam się "wydaje, że to coś da"... No ale ja posypuję truskawki cukrem więc mogę się nie znać...[/QUOTE] Od samego początku piszesz tak, jakbyśmy wszystkie tylko czekały, aż nasi bracia czy partnerzy wpieprzą wszystkim, kto nam nie odpowiada, no ale niestety nie o to tu chodzi i naprawdę fajnie by było, gdyby to do Ciebie dotarło. No i z łaski swojej naucz się prowadzić dyskusję, bo to, że na kogoś wjedziesz (uwaga: slang podwórkowy) nie sprawi, że będziesz bardziej przekonujący :cool3:
-
[quote name='Golson']Mało tego, gdyby doszło do rękoczynów, o co w takim przypadku nie trudno, to jej brat byłby napastnikiem i poniósł by tego wszelkie konsekwencje - stąd ponownie zaznaczam, że działanie po fakcie mija się z celem i jest w takim przypadku idiotyzmem. Łatwiej o narobienie sobie niepotrzebnych problemów niż rozwiązanie istniejących...[/QUOTE] Jakich rękoczynów? Czy ktoś tutaj pisał cokolwiek o biciu? Strasznie ciężko kminisz pewne rzeczy. Nie pierwszy raz zresztą.
-
Ty tak poważnie Golson? Bo mnie się wydaje, że to Ty jednak nie rozumiesz kilku rzeczy :lol:
-
[quote name='Golson']I to jest istota problemu. Pytanie teraz czy akurat taka reakcja post factum jest reakcją konieczną? Istnieje wiele innych możliwości reakcji i zapobieżenia problemu na przyszłość bez biegania po osiedlu w poszukiwaniu "sprawców" by im osobiscie "wytlumaczyc"... Może to z wiekiem przychodzi, może jest to kwestią dojrzałości... ale współczuję tym, którzy muszą dowodzić swojej męskości poprzez pyskówki czy przepychanki z żulernią... [IMG]http://www.autocentrum.pl/gfx/mordki/a/rozpacz.gif[/IMG] Jeszcze bardziej współczuję tym, których kobiety tego oczekują [IMG]http://www.autocentrum.pl/gfx/mordki/zaklopotanie.gif[/IMG][/QUOTE] To jest dla Ciebie dowód męskości? Gratuluję :evil_lol: Trochę pieprzysz jak potłuczony, robi się to już nudne.
-
[quote name='Golson']Czyli co? Pobiegnie post factum szukać "na dzielni" kilku żuli spod sklepu bo, któryś z nich rzucił "panną lekkich obyczajów" w Twoim kierunku podczas spaceru z psem? [IMG]http://www.autocentrum.pl/gfx/mordki/los2.gif[/IMG] Zaiste rycerska postawa... [IMG]http://www.autocentrum.pl/gfx/mordki/los2.gif[/IMG][/QUOTE] W takiej sytuacji rycerza mi nie trzeba, jestem dużą dziewczynką :cool3: Ale gdy zaczynam się obawiać o siebie czy o psy to dla mnie całkowicie naturalne jest to, że mój partner tym osobom tłumaczy, że tak to się mnie nie traktuje. Wręcz dziwne by dla mnie było, gdyby tego nie robił.
-
[quote name='Golson']Na pewno nie poleciał bym do bandy idiotów pod sklep bo mądremu tłumaczyć nie trzeba, a głupi i tak nie zrozumie. Tak przy okazji - tak jak stado gołębi, które nasra jej na kurtkę tak i kilku żuli pod sklepem nie jest w stanie jej obrazić - no ale zawsze przecież można "pobiec postraszyć", no nie? [IMG]http://www.autocentrum.pl/gfx/mordki/zaklopotanie.gif[/IMG][/QUOTE] No ja mam to szczęście mieć partnera, który nie pozwoli po mnie jeździć. Nikomu. I też nie bił się od gimnazjum :lol:
-
[quote name='gops']Ja też potrafie się sama obronić ale nie byłam taka hop do przodu jak widziałam dwóch podpitych kretynów z wielkim rzucającym sie owczarkiem . Jakos wolałam sie ewakuować w tej sytuacji . Dokładnie czasami wystarczy dobrze nagadać .[/QUOTE] No ja też samobójcą nie jestem :evil_lol: Ale też mam dobre plecy hahhah :diabloti: Wiem, jestem patola.
-
Ej no kurcze nie trzeba nikogo punktować od razu, jak się jest przekonującym to wystarczy kilka dobitnych słów. Ja jestem :cool3::evil_lol: i nie musiałam się bić od czasu gimnazjum właśnie.
-
[quote name='gops']Wykrakałam ! Poszłam w nasza miejscówe gdzie puszczam zawsze psa , pies jakiś dziwnie podekscytowany więc zapięłam go z powrotem bo myślałam że może jakiegoś zwierza czuje a tu 100m dalej facet z suką w cieczce :evil_lol: piękną amstafką staruszką . I to popieram , poszedl z suką w miejsce bardzo mało uczęszczane przez ludzi z psami a nie do parku gdzie psów latających luzem cała masa . Puściłam go dużo dalej . Pierwszy raz zdarzył nam się nie miły wędkarz , chodzę tam na prawde często i zawsze wszyscy Claya głaszczą i w ogóle sielanka a dziś sie trafił jakiś wszechwiedzący z głupimi tekstami . Trochę się uśmiałam po tekscie " Ja mieszkałem w Poznaniu i we Wrocławiu, Poznaniu, Toruniu i Bydgoszczy to byś mandat dostała za takiego psa bez kagańca " nie dyskutowałam , olałam go i poszłam dalej ale tak się zabulgotał że aż się opluł :lol: Mam zdjęcie tylko nie chcę mi się ich wrzucac i zmiejszać .[/QUOTE] My też rok temu mieliśmy przygody z wędkarzem, jeszcze jakiegoś pecha mieliśmy, bo często na niego trafialiśmy.. Ogólnie gościu wchodził w środek biegających psów, rozkładał się, a jak psy przebiegały blisko to się bulwersował, że mamy stąd iść, bo tutaj to się ryby łowi. Co ludzie mają z głowami to ja nie wiem.. Na szczęście później odkryliśmy kawałek dalej jeszcze lepszą miejscówkę i już się nie widywaliśmy :lol:
-
[quote name='Golson']Zamiast współczuć wyślij brata [IMG]http://www.autocentrum.pl/gfx/mordki/zaklopotanie.gif[/IMG] Niech postraszy [IMG]http://www.autocentrum.pl/gfx/mordki/los2.gif[/IMG][/QUOTE] Zaspokoisz moją ciekawość? :cool3: Co byś zrobił, jakby jakieś typy wyzywały Ci siostrę?
-
[quote name='gops']I to jest minus posiadania malutkich psóe , łatwo zrobić im krzywde . Miałam podobne sytuacje z pudlem który i tak był z 2 razy większy niż Tekila , nie raz mijając ludzi ktoś go walnął torbą z zakupami bo po co uważać na psa , albo zwyczajnie na niego nadepnął . Powiem szczerze że przy Claytonie nigdy sie to nie zdarzyło , wola nas omijać na wszelki wypadek :) Pewnie tak samo jak was z Iwanem , swoja drogą dziwne że zdecydwał się przejśc po psie widząc obok rottka który przecież mógłby bronić . A sucza kiedyś dostała torbą też i całe szczęście że miałam kaganiec bo mój refleks zawiódł , nie byłam przytowana na atak siatką ze strony przechodzącej babci .[/QUOTE] On właśnie nawet Iwanowi tuż przed nosem machnął torbą taką wielką, podróżną i przeleciał koło niego jak błyskawica, zazwyczaj ludzie wolą się odsunąć na bezpieczną odległość. Faktycznie się spieszył najwyraźniej, ale to nie powód, żeby mi kopać psa :angryy: Jeszcze do mnie miał pretensje, że ja śmiem mieć pretensje! Dobrze, że Maciek nie widział, co on jej dokładnie zrobił, bo to jego oczko w głowie i by go tam chyba ganiał :evil_lol:
-
Ja też mam samca, który liże siki i bardzo źle znosi cieczki. Bardzo chętnie bym go wycięła, ale nie mogę. Na razie problemem były tylko cieczki naszych suk, ale teraz mieszkamy na dużym osiedlu i może być ciężko. O ile nad tymi sukami w cieczce właściciele panują, to nie mam nic przeciwko. Jak ja będę panować nad moim samcem, to wszystko będzie w porządku. Teraz właśnie powinnam ciachać Tekilę, bo za kilka miesięcy będzie cieczka i będę miała w domu horror, ale boję się ciachać tego jełopka, bo ona jest niedorozwinięta trochę.. To takie liche niewiadomo co.. Robienie jej czegokolwiek jest w moim odczuciu groźne :evil_lol:
-
To już jest szczyt szczytów, chyba będę tu częstym gościem.. Duże skupisko ludzi to odpowiednio więcej debili. Byłam z psami, już wchodzimy do klatki, Avril z Iwanem już w klatce, Tekila nauczona doświadczeniem, że ze swoimi rozmiarami lepiej nigdzie się nie pchać, bo to się źle kończy, dopiero zamierzała wchodzić. Odwracam się i z klatki jak z procy wylatuje jakiś facet, nie zatrzymał się ani nic i perfidnie wszedł mi w Tekile! Najpierw ją kopnął, a później prawie wdepnął w ziemię, ale dziewczyna ma wyrobiony w miarę swoich możliwości refleks. Myślałam, że gościa zjem, wydarłam się jak demon, czy nie mógł, k*rwa, zaczekać, a facet do mnie (koło 60!!!), że mam się zamknąć, bo on się do pracy spieszy i czekał nie będzie. Miał gościu pecha, bo mój TŻ jeszcze nie odjechał i wszystko słyszał. Zaczął pospiesznie się oddalać i później coś tam jeszcze wykrzykiwał, ale w ogóle go nie słyszałam, bo mnie zatkało kompletnie. Jeszcze nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło.. Nie mam pamięci do twarzy, ale tego dziada postaram się sobie zapamiętać..
-
[quote name='a_niusia']ja kiedys szlam wyniesc smieci z psem-na pewno jednym, nie pamietam, czy byla ich wieksza liczba i pies byl luzem i spotkalam dwich straznikow miejskich, jeden do mnie juz zagadal o smycz, a drugi do niego "przestan, to dobry pies, znam go. on nie potrzebuje smyczy. daj pani spokoj":))))))))))))))))[/QUOTE] Pracują tam jednak dobrzy ludzie :razz: W poprzednim mieście też raz uniknęliśmy mandatu. Chodziliśmy po polach za szkołą, akurat był wf i uczniowie biegali wcale nie tak daleko nas, ale my byliśmy poza terenem. Nauczyciel próbował nas wygonić, wyśmialiśmy go i tylko trochę odeszliśmy, na co on, że wezwie SM. Serio wezwał. Przyczepili się tylko do Iwana, ale że widzieli, że totalnie wszystko olewa to tylko nas spisali. Jak już odjeżdżali to jeden zaczął coś tam mówić, że amstaffów to by się nie czepiał, ale rottweilery kiedyś zabijały ludzi i mogą być niebezpieczne. Jak zapytałam co w takim razie powie o ONkach to się trochę zmieszał i powiedział tylko, że ich nie ma na liście. No fakt, co będę dyskutować, rozeszliśmy się :evil_lol:
-
[quote name='maartaa_89']Dziwne, bo jak mnie ktoś zaczepia i tę osobę potraktuję jak powietrze to się też nie odzywa przy następnym spotkaniu[/QUOTE] Czyli skutecznie, to najważniejsze :razz: Z tego co tu czytam to bywa raczej odwrotnie, ja osobiście nie ryzykuję :evil_lol:
-
Miałam właśnie bliskie spotkanie ze strażą miejską :evil_lol: Puściłam psy pod blokiem, rzucam Avril piłkę, Tekila gania Avril, a Iwan zbiera informacje, jak zawsze. Wszystkie luzem. SM zatrzymała się bardzo blisko nas, stoją i się patrzą. Już oczami wyobraźni widzę mandat za trzy psy luzem, w tym jeden z listy.. Ale nie wychodzą, siedzą i się gapią :razz: Nie pozwalałam Iwanowi odchodzić, z Avril wykonałam kilka sztuczek na pokaz, jakie to moje piesy grzeczne. Popaliłam głupa jeszcze kilka minut, udawałam, że ich nawet nie zauważyłam, oni cały czas stali i się na nas gapili, a jak zapięłam psy na smycz to od razu pojechali. Miałam ochotę aż im podziękować, bo te mandaty by mnie teraz zabiły chyba, no ale przecież nawet ich nie zauważyłam :evil_lol:
-
[quote name='a_niusia']no i co masz za przyjemnosc w pyskowce z chamem lub idiota?[/QUOTE] Przyjemność jest z tego, że każdym kolejnym razem omijają Cię z daleka. Wszyscy zdrowsi :razz: Ale ja jestem z patologii, więc inaczej na to patrzę chyba :evil_lol:
-
O jaki piękny byłby świat :loveu::diabloti:
-
[quote name='Maron86']U nas niby gminne prawo mówi że psy 'z listy' oraz ich mieszańce mają chodzić na smyczy i w kagańcu. Prawo swoje, ludzie swoje... Sytuacja z dziś, wracając do domu ze spaceru mama chciała zahaczyć o bidrone. Więc podchodzimy do bidrony, ja odbieram Magię (zostawałam z psami przed sklepem). Nagle słyszymy, a tam amstaffica z ryjem na 2 starsze babki wyskoczyła i mało jednej nie upierniczyła :crazyeye:. Babki przerażone, suka full agresja i miotanie się, mało miejsca żeby w ogóle jakimś cudem ominąć. Ogólnie sytuacja koszmarna tym bardziej że bydle bez kagańca... Ja ze swoimi tak stanęłam by się nie widziały wzajemnie, Szaman romansował do kumpla setera który mieszka nad bidroną (przez balkon patrzył), a ta amstaffica co ktoś ze sklepu wyszedł to z mordą skakała. Uspokoiła się dopiero jak jakiś facet ją wózkiem najechał wychodząc (facet wychodzi, suka na niego z zębami, facet ją wózkiem), nagle suka spotulniała i już na ludzi nie skakała. Powiem wam że tam żeby przejść między wózkami, a płotkiem jest może z 1m jeszcze centralnie w wąskim miejscu ją przywiązali :shake:... Najlepsze jest to że po sukę wyszedł kto? Gościu gdzieś w moim wieku (może trochę młodszy) w stylu 'jestem kozak na dzielni', znam gnojka i nie raz się z nim użerałam - uwielbia szczuć tego zapasionego asta na inne psy. Chociaż nigdy nie wiedziałam że na ludzi też to robi, bo skąd ta agresja do ludzi.[/QUOTE] Astów nie ma na żadnej śmiesznej liście :cool3: