Jump to content
Dogomania

omry

Members
  • Posts

    3046
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by omry

  1. [quote name='Okamia']Omry ty zapewne wiesz o tym najwięcej :lol:[/QUOTE] Oczywiście oczywiście, Avrilka też ciągała butelki :evil_lol:
  2. [quote name='gops'][B]Okamia[/B] serio wiem co robie , nie przypięłam do sanek psa który nie był do tego w żaden sposób przygotowany ;) .[/QUOTE] Pfff, co Ty możesz o tym wiedzieć :razz:
  3. [quote name='Okamia']Brawo za genialny pomysł aby młody, rozwijający się pies ciągnął 3x cięższą od siebie osobę :roll:[/QUOTE] Kilometrów narobił jak dzikus :evil_lol:
  4. [quote name='gops']Staffik jest bardzo wszechstronny, myślę że oboje będziemy się świetnie bawić :diabloti: Nawet na tą okazje kupiłam mu poważne czarne juliuski :p żeby wyglądał jak na poważnego psa przystało :lol:[/QUOTE] Patola jakaś :shake: Ja też z dc idę na obronę pewnie, a przy okazji Kurka spróbuje swoich sił :evil_lol:
  5. Znowu robisz z niego mordercę? :shake:
  6. Wiecie co oglądam filmiki i jestem pod wielkim wrażeniem, bardzo mi się to podoba. Nawet zawody bym przełknęła chyba :lol: Z dc na 99% idę na ipo, z Kurką też bym chciała coś porobić, bo młodsza już nie będzie :evil_lol: a tu jak na złość dupa. Zresztą i tak bym nie miała z kim Iwana zostawić jak by trzeba było jechać gdzieś dalej na zawody. Kurka też pójdzie na obronę :razz:
  7. [quote name='dog193']Ej, myślałam że Szczecin jest bliżej Trójmiasta :diabloti: Teraz spojrzałam na mapę, i jednak jest kawałek :evil_lol:[/QUOTE] Chyba cała Polska myśli, że Szczecin jest nad morzem :evil_lol:
  8. Nieee, zawody to nie dla mnie zdecydowanie, ja się z psem mogę tylko w coś pobawić. Ale skoro nie ma w Szczecinie to i tak odpada, dzięki :lol:
  9. Podoba mi się flyball, idealny sport dla Kury :razz: Jak się chodzi na jakieś treningi to automatycznie trzeba jeździć na zawody? Nie wiem nawet czy w Szczecinie jest coś takiego, ale tak na razie niepoważnie zaczęłam myśleć nad tym :lol:
  10. [quote name='FredziaFredzia'][B]Omry[/B], Ty chłpaków w końcu obu poznałaś na wystawie, czy tylko jednego?[/QUOTE] Obu obu, siedzieli w klatce razem. Przynajmniej tak mi się wydaje :evil_lol:
  11. [quote name='PaulinaBemol']Avril przy Tekilce to olbrzym :cool3: szczęście w nieszczęściu że wtedy to nie Tekila była....chyba jeszcze jej nie miałaś omry ?[/QUOTE] Tekila jest z nami dłużej od Avril, a tak oficjalnie ją 'przejęliśmy' mniej więcej w tym samym czasie, jakoś na początku 2012 chyba. Tekila waży 1,5 kg ale też biegała przy rowerze. Szczęście, że akurat nie wtedy, bo dla tego ułomka było jeszcze za zimno :lol:
  12. [quote name='Saththa']No nie wiem czy Derdowskiego to pogodno :) Raczej bym powiedziała, ze wczesne Gumieńce :lol:[/QUOTE] Ja się nie orientuje w ogóle, powtarzam co usłyszałam :evil_lol:
  13. [quote name='FredziaFredzia'] [IMG]http://images63.fotosik.pl/564/bfbddb1c9e38cdd9gen.jpg[/IMG] [/QUOTE] :loveu: Są za mocni obaj :lol:
  14. Jeszcze sprostuję - piszę zamiennie Avril i Kura, bo się zapominam, ale to ta sama sucz :lol:
  15. [quote name='Furie']Rany, ale masakra!! Strasznie współczuję i mam nadzieję, że Twoja suczka się z tego szybko wylizała i nie zostały jej żadne "blizny" w psychice. Nie znałam tej historii, bo od b. niedawna jestem na dogo i nie dałam rady przeczytać całego wątku. Mi się coś podobnego przydarzyło 3 razy, z tym że moja jest średniej wielkości, na całe szczęście ma mocną, stabilną psychikę. Za pierwszym razem kompletnie mnie zamurowało. Stałam tylko, krzyczałam, próbowałam rozdzielać psy, od jednego dostałam w paznokieć, aż mi zszedł. Wydawało mi się, że to trwało wieczność aż się pan sąsiad pofatygował i zabrał swojego. Wpadłam w taką furię, nawrzeszczałam na niego, że następnym razem nie zawaham się użyć buta, kamienia, że dla mnie ten pies to jest coś więcej niż tylko pies ... ALe zrozumiał i już bestii pilnuje, a regularnie mijam jego dom. Pretensji za "bluzgi" też nie ma, a trochę "łaciny" poleciało, znaczy naprawdę zrozumiał ;)[/QUOTE] Tak jak pisze PaulinaBemol to jest minus małych psów. Nigdy przenigdy tylko małego psa. My tych przeżyć mieliśmy trochę, Iwan zawsze skutecznie ratuje sytuację. Bez niego byłoby ciężko. Nawet dzisiaj Avril została przyatakowana przez boksera jak ledwo weszliśmy na wybieg, baba się ruszyła dopiero jak wrzasnęłam i jeszcze mnie poinformowała, że z psami na smyczy to się tu nie przychodzi i z takimi małymi jak Tekila też nie :evil_lol: Na szczęście sobie poszła. Kura ma coś takiego w sobie, przyciągającego agresorów :evil_lol: Poza lękiem separacyjnym i tym, że jestem dla niej całym życiem a beze mnie życia nie ma, jest bardzo pewna siebie i już po chwili zapomina. Z tego starcia z suką bernardyna wyszła jakimś cudem tylko z kulejącą łapą. Wetowi 'przypadkiem' pierwsze zdjęcie nie wyszło i musiał zrobić drugie :razz: I jeszcze się dowiedzieliśmy, że ta suka to tak już nie pierwszy raz. Zastanawiali się nawet nad tym, czy jej nie dać pod igłę. Zawsze to łatwiej niż pilnować czy, nie daj borze, podwyższyć metrowy płot.
  16. Furie, na nas wyleciała suka mix bernardyna. Pisałam o tym kiedyś. Przeskoczyła przez płot, gdy moja suka 8 kg biegła przy rowerze. Nawet nie wiedziała, co ją złapało. Uczucie nie do opisania, gdy myślisz, że Twojemu psu drugi dziesięć razy większy zaraz złamie kręgosłup, bo rzuca nim jak zabawką. Suka nie była agresywna do ludzi, więc jak ją złapaliśmy za pysk puściła. Wtedy moja przerażona Kura z całych sił biegła w stronę domu ciągle piszcząc. Wybiegła prosto na wylotówkę z miasta, nie mogłam jej dogonić, słyszałam tylko jak trąbią samochody. Wtedy bałam się jeszcze bardziej. Mój TŻ dorwał ją pod domem, w panice gryzła go po rękach mimo, że bardzo go kocha. Chciała uciekać, ale na szczęście udało mu się przydepnąć smycz. Ja w tym momencie dotarłam i dopiero gdy wzięłam ją na ręce się uspokoiła. Nie życzę nikomu.
  17. [quote name='isabelle301']Czyli albo jesteś dorosłą osobą na garnuszku mamusi, albo gówniarzem - niedorozwój lub zupełnie nieświadomy, albo może nawet 10 latek... albo jednak oszust z szarej strefy. Bo gdybyś był osobą dorosłą mającą choć jedną szarą komórkę (nawet nie swoją - wystarczy ta wzięta w leasing) to wiedziałbyś że NIE MA takiej możliwości w naszym kraju by samemu (czytaj z pominięciem ZUS) zadbać o swoją emeryturę... A teraz idź sobie dalej płacz nad swoją ciężką dolą osoby muszącej codziennie walczyć z plagą bachorów...[/QUOTE] Coś często Cię ponosi, zauważyłam :razz:
  18. Na początku leżakował w łóżku, ale musiałam go wrzucać i pomagać zejść a do tego sierści zostawia tyle, że nie potrzebuję pościeli, więc już nie :lol: I nawet go nie ciągnie, śpi w legowisku albo na ziemi. W ogóle dopiero przy Iwanie poznałam co to znaczy sierść w domu. Masakra.
  19. [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-G5K1eeZ0WSc/UtqvrrFerCI/AAAAAAAACPQ/2JntQ8WYBFw/w440-h587-no/1601592_258434074319685_325326873_n.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-AmvUzNAu1To/UtqvsVVZ0hI/AAAAAAAACPc/Ms6jWDuUx7w/w397-h587-no/1609593_258434270986332_217408353_n.jpg[/IMG]
  20. Tak, Szczecin. Derdowskiego, Pogodno :lol: Poważnie bardzo fajnie tu jest, dzisiaj tylko na wybiegu psim od razu jak weszliśmy jakiś bokser zaatakował Avril, baba oczywiście się ruszyła dopiero jak się wydarłam, po czym mnie poinformowała, że z psami na smyczy tu się nie przychodzi i z takimi małymi psami jak Tekila też :lol: Kali jest następny na liście, wiadomo :lol: Ale teraz jestem najszczęśliwsza na świecie mając przy sobie wszystkie trzy i póki co przestałam się jarać czwartym psem :razz: Ale w tym roku będzie na pewno, jeśli nic się nie pochrzani. Ada była u nas dzisiaj, trochę zdjęć domowo-komórkowych :lol: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-MOVMzhYOfME/UtqvqP0k93I/AAAAAAAACOg/P-JzQ4haLCU/w440-h587-no/1501666_258434044319688_2043243503_n.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-rs0n6dq5ppQ/UtqvqsDLPVI/AAAAAAAACO4/N8sCdznxFmk/w700-h536-no/1521576_258433680986391_109752684_n.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-1DGJ-Sojmmk/Utqvrc8CzCI/AAAAAAAACPI/57AuYb7atWU/w700-h487-no/1536622_258434234319669_440127911_n.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-HQpP9jhs1zY/UtqvqmEi1qI/AAAAAAAACPE/tHbMbps34ww/w440-h587-no/1535033_258433994319693_1393647816_n.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-NbYLty7PHVU/UtqvrV5vAmI/AAAAAAAACPY/DOL9QhfrNa8/w440-h587-no/1551644_258434377652988_450315167_n.jpg[/IMG]
  21. Już widzę, jakby mi dziecko wpadło na psa i coś by się stało (pies nie musi ugryźć, drapnąć czy cokolwiek, jeśli jest duży to wystarczy, że gwałtowanie wstanie) kulturę mamusi :evil_lol:
  22. :megagrin: Nawet nie chcę sobie wyobrażać jak bardzo buracka i prostacka jestem dla niektórych mamusiek, bo nic innego by mi do głowy nie przyszło, jak wrzasnąć. Tragedia niesamowita, ciekawe kiedy dzieciątko się otrząśnie. Gdybym miała taką sytuację, to mamusia powinna mi być jeszcze wdzięczna, że wrzasnęłam i zatrzymałam dziecko, zanim niepilnowane dobiegło do obcych psów. Ale nie od dziś wiem, że wiele mamuś jest nawiedzonych i przewrażliwionych na punkcie swoich pociech, więc znając życie miałaby jakiś problem, a wtedy na niej też bym nic nie zostawiła.
  23. [quote name='filodendron']No pewnie, jeszcze czego. Ty sobie możesz narzekać na paniusie z bachorami, a ja nie mogę powkurzać się na fakt, że jedni psiarze robią drugim gombrowiczowską gębę krzycząc na cudze dzieci pod sklepem.[/QUOTE] Nie no tragedia, dziecko zostało okrzyczane, gdy biegło do psa. Zrobiłabym tak samo, a na koniec opieprzyła mamuśkę. Dlaczego? Dlatego, że w razie gdyby moje psy się przestraszyły i zareagowały choćby wyrywając przed siebie, dziecko by się przewróciło i zrobiło taki lament, że i tak ja byłabym ta najgorsza, a w dupie mam takie sceny i jakieś ryki bachorków, których mamusie nie potrafią upilnować. Ja bym się chyba zesrała jakby moje dziecko biegło do obcego psa, a niektórzy mają to totalnie w tyle. Najgorszą sytuację miałam, kiedy na moją nieżyjącą już sukę, która bardzo nie lubiła i bała się dzieci rzuciło się takie małe dziecko, co ledwo chodziło. Rodzice uchachani, ja przerażona nie pamiętam nawet, czy zdążyłam się chociaż odezwać i dziecko upadło mi na psa. Już miałam w głowie jego obraz z ranami na buźce, ale na szczęście tylko kłapnęła mu przed twarzą. Rodzice w swoim zachowaniu nie widzieli nic złego, absolutnie. Mamy w rodzinie dwie małe dziewczynki, 5 i niespełna 2 lata. Młodsza ma kontakt z psami codziennie, bo cała rodzina ma jakieś i jest bardzo delikatna, a moja pięcioletnia siostra potrafi przyjąć do wiadomości, że obcych piesków nie ruszamy i nie prowokujemy. W życiu do głowy by jej nie przyszło biec do obcego psa. Może dlatego, że jej rodzice tłumaczą jej tak istotne rzeczy + miała w szkole kilkanaście godzin zajęć z psami, gdzie dzieciaki uczyły się jak zachowywać się przy psach, jak głaskać, jak się bronić przed atakiem itd. Genialna sprawa moim zdaniem.
  24. No nie powiem jest fajnie :lol: Smutno trochę bez Maćka, ale nie wyjechał teraz na długo, a ja muszę się przyzwyczajać, bo to nie jest ostatni raz. Iwan się zachowuje jakby się w bloku urodził, od początku jak u siebie. Ani raz nic nie obsikał nawet :evil_lol: Na ostatni spacerek wychodzimy sobie w nocy, jak nikogo nie ma i psy można puścić. Ada (Lucky.) chodzi do szkoły po drugiej stronie ulicy :lol: Niedaleko mamy nawet psi wybieg. Ludzie na osiedlu są póki co świetni, jestem pod wielkim wrażeniem. Wszyscy tacy wyluzowani, zagadują, cieszą się, codziennie słyszę 'ojaaaaacie, wszystkie rozmiary!' albo 'ojeeej, od najmniejszego do największego!' i wszyscy z bananem na japie :lol: Wszystkie psy na smyczach, a jak już jakiś luzem to ładnie wychowany. No nie powiem trochę szoka mam, bo w Stargardzie to całkiem odwrotnie, jakby wszyscy mi łaskę robili, że w ogóle z tymi psami mogę z domu wychodzić :evil_lol: Zadowolona jestem, nawet szczęśliwa :lol: Wszystko idzie po naszej myśli, wszystkie cele po kolei się spełniają, ale to to się prędzej czy później pewnie odwróci, bo nie może być za pięknie.
  25. A mnie ciekawi co się temu dziecku strasznego stanie jak się na nie ryknie? Koło psa mogą przebiegać, drzeć się a nawet więcej według wielu mamusiek (ja dla zwykłego bezpieczeństwa dziecka nie pozwoliłabym mu biec obok psa i się drzeć, bo kto mojemu dziecku je zagwarantuje, jeśli nie ja?), ale na dziecko już nie. A oburzanie się za bachora jest dla śmieszne bardzo. Od tygodnia mieszkam na wielkim osiedlu i pewnie jeszcze niejedno mnie zdziwi, ale póki co ludzie wydają się tu być w znacznej większości tak cholernie wyluzowani, że aż przyjemnie wyjść z domu. Niemal na każdym spacerze ktoś mnie zaczepia i zagaduje, wszystkie dzieci najpierw pytają mamę, a później mnie czy można pieski pogłaskać, ludzie uśmiechnięci, nikt mi Iwana złośliwie nie komentuje, no baja :lol: Raz tylko jedna pani chciała nam dać do zrozumienia, że nie chce z nami jechać w windzie mówiąc, że wszyscy teraz boją się z nami jeździć (dziwne, że wszyscy, bo mieszkaliśmy tam wtedy drugi dzień i niewiele osób zdążyło nas w ogóle zobaczyć), ale jak ją uspokoiliśmy, że zawsze czekamy i jedziemy sami, to nawet potitała do dziewczyn. Najlepsze są starsze panie ze swoimi spasionymi pieskami, jak taki piesek do nas leci czy drze się z daleka to nie ma żadnej komendy, tylko biadolenie jaki to pies durny i niepoważny, bo przecież TAKIE STADO (:evil_lol:) rozszarpie go na strzępy, a on się jeszcze rzuca. Jedyna chyba przykra rzecz, jak szedł z naprzeciwka facet z psem w typie pita i Avril na niego zaburczała (wsiura jedna mi zdziczała po roku mieszkania na końcu świata), ten zaczął się rzucać i w zamian dostał od pańcia porządny delikatnie mówiąc wpierdziel, czego oczywiście nie pozostawiliśmy bez komentarza i chyba się nawet trochę głupio zrobiło faciowi.
×
×
  • Create New...