-
Posts
2372 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Madie
-
Możliwe, ale tak mi doradzili ludzie od barfa dla Moskali. Żeby w okresie wzrostu do roku powiedzmy, jeśli boję się o bilans witaminowo-wapniowy, dawać raz suchą a raz przyzwyczajać do barfa...:roll: I bądź tu człowieku mądry... Zaczynałam ja szczyle miały 3 i 4 miesiące. Teraz mają 8 i 7 .
-
Magdalenka333 Wysterylizuj sukę. Porody dla suk są cieżkie i jeśli nie masz rasowego psa nie warto jej męczyć. Przypominam też, że zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt obowiązuje zakaz rozmnażania zwierząt bez rodowodu.
-
W weekend była u nas rodzina. Łącznie 3 osoby więcej. Byli uprzedzenie o istnieniu psa w domu, ale nie 2!. Postanowiłam im zrobić niespodziankę i zabrałam Pandę ze sobą na dworzec. Młoda wyjątkowo zachowywała się jak Anioł. W pociągu gryzła gnata i zjadła jabłko, nawet dała się pogłaskać facetowi obok. Na dworcu podczas "odbioru" gości, w kagańcu godnie zniosła zainteresowanie policji, tłumy! ludzi i hałas. Ciotka i wujek dość szybko się zorientowali, że prawie-bernadryn nie jest czarnym labradorem, ale moja ukochana, szanowna mama nie zwróciła uwagi. Przez całą drogę do domu mówiła do niej per "Sadza". W domu za to nastąpił moment szoku. Bo prawdziwa Sadza przybiegła się przywitać wywołując okrzyk grozy ze strony mojej rodzicielki- sami wiecie szok na widok 2 psa... Dalej jednak wszystko było idealne. Dziewczyny zachowywały się lepiej niż kiedykolwiek, cała rodzina była nimi zachwycona, mimo tego, że wujostwo to sceptycy, którzy są przeciwni trzymaniu psów w mieszkaniach. Mama nie mogła się zdecydować, który z psów jest jej ulubieńcem ( podejrzewam, że z powodu podobieństw do Tuli, to raczej Sadza). Ludziska wyjechali zadowoleni, wyprowadzali z nami psy, jakiś fotek napstrykali - doślą. Mieliśmy tylko dwa punkty zapalne: 1. Mama chciała karmić psy przy stole kanapkami, a psy ewidentnie tego chciały. Ale zareagowaliśmy i więcej nie było takiej sytuacji. 2. Ciocia zakochana w metodach Cesara Milana podczas szczekania Pandy zaczęła jej "pstyczeć" nad głową. W końcu pies jej się odwarknął i przestała. Sadza nadal posikuje co 2 dzień, a pęcherz zdrowy... Po spacerkach w weekend: [IMG]http://i59.tinypic.com/24osvnc.jpg[/IMG] Sadza <3 [IMG]http://i62.tinypic.com/x0sn52.jpg[/IMG] Panda: [IMG]http://i59.tinypic.com/20qcj9t.jpg[/IMG]
-
Poza tym uszy jeszcze mają szansę się podnieść.
-
Próbuje właśnie Patmol. Kradnie żarcie i molestuje ludzi z nim na spacerach. Włącznie z jedzenie surowych ziemniaków. I to jest główny kłopot.
-
Rudzia - mówisz? Masz:) Na początku był kot: [IMG]http://i58.tinypic.com/10gjllv.jpg[/IMG] Pies jednak chciał byś górą: [IMG]http://i62.tinypic.com/dr37ed.jpg[/IMG] Wszystkim jak zawsze zainteresowała się Sadza. [I]Niuf Niuf[/I]? [IMG]http://i62.tinypic.com/20azckk.jpg[/IMG] [I]Niuf![/I] [IMG]http://i58.tinypic.com/345zbc4.jpg[/IMG] I zamiast mi pomóc wygonić towarzystwo... [IMG]http://i61.tinypic.com/oteveu.jpg[/IMG] Dołączyła do niego: [IMG]http://i62.tinypic.com/von8za.jpg[/IMG] Koniec bajki:P
-
Dokładnie...Ja kupowałam duże foresto po 85 zł, mój wet je miał za 120...
-
Patmol, suki Husky ważą właśnie około 20kg. Po prostu te psy mają mocną budowę i taka sierść, dlatego tak to wygląda:)
-
a ja się zastanawiam co dalej zrobić z Barfem... Było super. Od początku jak dziewczyny są u mnie ( miały po ok 4 miesiące) karmiłam je 50/50 - rano sucha karma dla szczeniąt, wieczorem barf ( surowe mięso, warzywa, owoce, nabiał, jajka) Ja byłam zachwycona, one zadowolone niezmiernie. Chciałam stopniowo przechodzić z karmy na barf niedługo, ale ostatnio Sadzy zdarzył sie wypadek i kawałek kości, który jadła z mięsem utknął jej w odbycie. Biedna nie mogła się załatwić do końca a kość wystawiała z jej pupy. Nie mogła ani chodzić, ani leżeć, piszczała i w końcu na ugiętych łapach udało nam się ją do weterynarza zaprowadzić. Gość ledwo wyjął z pomoca szczypiec i dużej ilości lubrykatu, a potem tak mnie op$%^&*lił, że ludzie z poczekalni zaglądali do środka... Powiedział, że jak chce zabić psa to jestem na jak najlepszej drodze i że mam szczęście, że nie skończyło się to operacją bo kość zablokowała się w poprzek. I że barf to zło i nowomoda i ze warzywa tez rozregulują im przewód pokarmowy. Wiadomo, że opinia lekarza starej daty to jedno. Ale z drugiej strony mam pretensje do siebie, że to się stało. Nie widzę możliwości za bardzo uniknięcia dawnaia kości, jak chce dziewuchy barfować...A i dodam, że Sadza nie jest z tych łykających w całości, raczej porządnie gryzie... Od tamtego czasu dziewczyny jedzą samą suchą + trochę mięsa. Zachwycone nie są. Cały czas dopominają się o warzywa i owoce ( szczególnie truskawki, brokuły i marchewkę) o kościach nie wspominając.
-
Ja też poproszę:)
-
Zgłaszałam 5 razy i nadal wisi:/ edit: już nie:)))
-
Wilczocha, tak jak pisała wronka, czy konsultowałaś odchudzanie z weterynarzem? Zgodził się na utratę tych kilogramów w tak krótkim czasie? Na jakiej podstawie twierdzisz, że pies jest zdrowy? Jakieś badania krwi co tydzień? Moczu? W sumie nie wiem co jest Twoim głównym kłopotem teraz. Pies kradnie bo jest głody, to już ustaliliśmy. Pies ucieka, bo jest głody i trzeba go uczyć przywołania. Pies niszczy, bo może mieć lęk separacyjny (albo też jest głodny...). Jeśli klatka odpada, spróbujcie z kongiem (wypełnić można tartą marchwią...), kulą - smakulą ( można jej karmę dać w ten sposób zamiast do miski). A ja radziłabym zmieć weterynarza.
-
Hej, czy psy nie drapią się po uszach ostatnio więcej? Albo nie trzepią głową? Generalnie zajrzyj do środka - i zobacz czy np. świerzba nie mają...Ale najlepiej skonsultuj z weterynarzem, bo to może być wszystko - od zapalenia uszu do alergii.
-
chow chow, a hodofffffca bezczelny:/ [URL="http://www.gumtree.pl/cp-psy-i-szczenieta/serock/chow-chow-rude-misie-mozliwy-dowoz-605956612"]http://www.gumtree.pl/cp-psy-i-szcze...owoz-605956612[/URL]
-
Bardzo przepraszam za zamieszanie z miastami, kwestia zmęczenia...:oops:
-
Tak się składa akurat, że specjalnie obejrzałam sobie ulotkę z "worka" waszej karmy. I nie wygląda to tak jak mówisz. Mogę wiedzieć ile suka waży? No jest trochę niepokojące to co piszesz o tak szybkim przybieraniu masy przez dodatkowe 100 gram dziennie. 2,5 kg w ciągu tygodnia, zakładając, że ważysz ją zawsze tak samo ( po wypróżnieniach i bez wahań wody). Dawno ta sterylka była? Powiem tak, 12km jak jest "ładna pogoda" nie wydaje się być zbyt wielkim osiągnięciem, ale pomijam. A co robicie jeśli mogę wiedzieć jak pogoda jest "zła"? Ile wtedy razy dziennie i na ile pies wychodzi na spacery? Jakieś komendy? Ćwiczenia? Formy zabawy? Bo na razie wygląda na to, że Was ten pies męczy więcej niż cieszy... I już to motywuje: - piszecie, że pies jest niegrzeczny. OK. Ale czy dopatrujecie się ( nie licząc wcześniej wspomnianej mściwości...) powodów dla których pies zachowuje się jak powyżej? Ja mam swoje typy. Pies jest głody. Czy to głód prawdziwy ( niewystarczająca ilość pokarmu) czy zajadanie stresu ( psy też potrafią) czy jeszcze inne rzeczy chorobowo/posterylkowe nie ma znaczenia dla niego. Jest głody więc próbuje zdobyć jedzenie. Gdzie tu mściwość/złośliwość? Moja rodzina także musiała odchudzać psa z pewnych powodów, nie można tego robić ani gwałtownie ani szybko. Organizm musi się przyzwyczaić do mniejszych porcji stopniowo, a nie od razu zamiast pełnej michy 180 gram karmy. Polecam gotowane chude mięso z burakami (gotowanymi i startymi) jako jeden z posiłków. Pies jest syty i chudnie. -oczywiście, zakładam, że psu jest u Was lepiej niż w schronie. Ale pytanie, czy rzeczywiście Ci to wystarcza? Ja np. chcę żeby moje psy były także spełnione (jako psy) i stabilne psychicznie, co oznacza zapoznanie się z ich potrzebami i predyspozycjami i podjęcie jakiś działań. Tutaj tego nie widzę. To, że nie zamierzacie jej oddawać nie jest cudem, to po prostu wynik odpowiedzialności i dobrze, że tak potraficie. Teraz wypadałoby iść krok dalej i zrozumieć potrzeby psa. Bo krzyczenie na nią, bicie (klapsy) i samowolka nie jest tym co potrzebuje. Przeszkadza Ci że pies coś zrzuca? Zabiera? Ubierz jej linkę w domu i z nią pracuj. Będziesz miała ją pod kontrolą + trening. Schowaj jadane produkty wysoko/szafki/lodówka/spiżarka? nie będzie miała czego jeść. Piszesz że próbujesz się z nią bawić/ćwiczyć. Jak? Moim zdaniem pierwsze o co powinnaś zadbać do odwoływalność ( komenda np. do mnie), paradoksalnie jej apetyt powinien Ci tym pomóc jak się dobrze zabierzesz za to. - no i jeśli niszczy coś poza produktami spożywczymi, to może mieć lęk przed zostawaniem samej w domu. Wprowadźcie kennel albo jeszcze lepiej niech Wam pokaże jak go wprowadzać ktoś doświadczony, bo spalić klatkę jest bardzo łatwo. Ty będziesz spokojna, że pies nic nie niszczy, pies poczuje spokój i wyciszenie. Może to truizm, ale nie wszystkie rasy są dla przeciętnych zjadaczy chleba. Wydaje mi się że Husky do nich należy. Szczególnie jeśli jeszcze ma nieciekawą przeszłość. Ten pies potrzebuje spokojnego przewodnika i czas.
-
Weź psa do weterynarza, zrób mu podstawowe badania jeśli chcesz mieć czyste sumienie i wiedzieć na pewno, że to kwestia zachowania samego z siebie, a nie np. kłopot zdrowotny. Jeśli wyjdą OK, to może tak być jak mówiły dziewczyny. Poza tym warto by było pamiętać, że te psy nie sa pieskami do ozdoby (przynajmniej w yorkowej części) ale małymi myśliwymi, i może warto właśnie jak pisałaś zainwestować czas w ćwiczenia niż nosić psa na rękach.
-
Nie wypowiem się co do zachowania bezpośrednio, ale moim zdaniem jeśli niewykastrowany pies biega samopas:roll: (ucieczki) to kastracja zawsze jest dobry pomysłem.
-
Boże...Widzisz i nie grzmisz...:mad: Oczywiście jest możliwe, że wszystko co zostało opisane jest winą kojca, lękowego podejścia do żarcia itd. Ale moim zdaniem pies zrobił się nie do zniesienia, czemu? Bo jest głodny. Mam przeliterować? [B]G Ł O D N Y[/B]. 180 gram karmy dla psa rasy Husky, nawet jeśli jest gruby to jest kpina, szczególnie, że je ODŁUSZCZONĄ KARMĘ. Pies rasy HUSKY.. A jeśli zaraz usłyszę, że polecił Wam to weterynarz to jest idiotą. Moja rada jest taka, zacząć psa karmić NORMALNIE (zważyć, kupić karmę jaką trzeba i podawać wg wagi), a żeby odchudzić zacząć z nim spacerować. Nawet po x kilometrów. Puszczanie psa samopas kiedy jest nieodwoływalny i karanie go tak jak wy robicie za przewiny jest niefajne. A doprowadzać do wściekłości to może co najwyżej bezradność właścicieli, bo na psie nie ma co się wyżywać. edit: psy się nie mszczą, to ludzie mają tendencję do przypisywania im tej cechy. Wy jesteście w stresie? Ja sobie nie wyobrażam co czuje ten pies... A z praktycznych rady, co by nie było, że się na właścicielach wyżywam cały czas, jeśli przeszkadza Wam niszczenie i pożeranie, wprowadźcie klatkę kennelową. Byle by tylko nie tak jak tą beznadziejną dietę.
-
Trzymam mocno kciuki. Jeśli zdecydujecie się wysłać Sonarka do domu stałego do Gdańska, dołożę się ( albo opłacę) przejazd.
-
Hmmm, ciężko jest przekonać chorego, ślepego psa do siebie...:roll: Trzymam kciuki za dokładne prześwietlenie potencjalnych adoptujących, bo różnie bywa. No i UWAGA na: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/244873-ZAGINION******-ODDANE-Wioli-Mi%C5%82osz-UWAGA!SZUKAMY-OS%C3%93B-KT%C3%93E-POWIERZY%C5%81Y-JEJ-ZWIERZ%C4%98TA!/page57[/url] Post 1406 ( to też GDAŃSK!!!)
-
Pies na spacerze szczeka na kogo popadnie, pomocy!
Madie replied to kamila04112002's topic in Szczekanie
Ja bym poczekała czy pies sam zechciałby być pogłaskany i po prostu podejdzie/ruszy się. Ale jeśli jest mu to obojętne, to ostrzegłabym na zasadzie: "ok, tylko uprzedzam, że on nie zawsze lubi jak go ktoś dotyka więc może zaszczekać" -
Ja wrócę do chamstwa, bo mój TŻ mnie sam zaskoczył:roll: Był z Pandą na spacerze ( w typie moskala, 7 miesięcy), oczywiście smycz na psie, kaganiec pod pachą. Chodzili sobie po skwerze ( w pobliżu naprawdę ruchliwa ulica i ogródki piwne) i się "szkolili". Nagle podbiegł do nich pies w typie AST też młody: bez obroży, smyczy i widocznego właściciela... Panda jak zawsze w takich przypadkach ( staramy się nie pozwalać na przypadkowe kontakty) spieła się i zaczęła tańczyć na smyczy. Szczególnie, że kawaler zaczął dość obcesowo wąchać ją pod ogonem. TŻ podjął próbę słownego odpędzenia psa - nie poskutkowało. Pandzie zaczęła się histeria - piski, skomlenie chowanie się pod nogi. Pies zachęcony "pac" ją zębami po futrze wskoczył i próbował kopulować. TŻ nie zdzierżył. Puścił linkę i ją przydepnął, podniósł delikwenta za fraki ( złapał za skórę na karku i grzbiecie) i podnosząc do góry zapytał dobrze bawiące się towarzystwo: -" czyje to" Właściciele się znaleźli po chwili odbierając zgubę i przepraszając. (Oczywiście z jednego z ogródków) Teraz skończyło się dobrze, ale przecież w takiej sytuacji każdy pies mógłby dziabnąć :angryy: Potem TŻ mi tłumaczył, że szkoda mu było kopnąć takiego młodego psa, który po prostu się głupio zachowywał. Ale obiecał pamiętać o uważaniu na ręce i twarz... Dobrze, że na mnie nie trafili, bo zrobiłabym taką awanturę, że odechciało by im się tak psa puszczać samopas.
-
:/ a ja się odmyśli? Zero pomyślunku CI ludzie mają...
-
I nie zawsze coś pokazują...:roll: Generalnie jeśli zachowanie psa zmieniło się w ostatnim czasie to radziłabym zacząć od badań krwi po prostu. Często takie rzeczy jak nowotwory i inne są do wykrycia już tym tańszym kosztem.