Jump to content
Dogomania

Madie

Members
  • Posts

    2372
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Madie

  1. zapisze sobie watek, moze cos podeślę po 1 grudnia
  2. Bardzo mi przykro. Malagos, Feliway zawsze się przydaje, więc jak dziewczyny nie będą chciały do siebie to zaklepuję
  3. Marek to w ogóle brałby dwa koty na raz. Ale jego dziewczyna jest nieprzekonana. Ja nie mam zamiaru przekonywać na siłę. Wolę żeby jeden miał dobrze niż dwa z kłopotami.
  4. Ja osłodzę Wam trochę powyższe wieści. Mało bo mało ale mogę. Mundek będzie miał jak w niebie. Spędziłam właśnie ponad godzinę z Markiem wybierając Mundkowi wszystko od podstaw żeby zdążyć na przyszły tydzień. Na wstępie dostanie słupkowy drapak (mało wypaśnie ale to najmniej ważne), dużą kuwetę, dwie paki purizonu ( ale chcą karmic surowym mięsem więce), tor do zabawy taki jaki Fruzi kupiłam, i posłanie na kaloryfer żeby mógł grzać dupkę. Transporter wybrali duży i wzmacniany żeby kotu było wygodnie samochodem podróżować. Marek pyta też o partycypację w kosztach dowozu. Podaruję im jutro Feliwaya z zapasem na 2 miesiące (po Fruzi) żeby Mundek bezboleśnie zmianę miejsca zniósł. Oboje także postanowili nigdzie nie jechać ani z kotem, ani bez kota, żeby mógł kot przywyknąć do nich i domu :) Docelowo Mundek będzie miał brata/siostrę.
  5. Ufff, cen nie jest z kosmosu, postaram się coś podesłać po 10 grudnia. Dora, wiadomo co z Mundim? Mam mówić koledze, że ma dom? Rozmawiałaś może z lecznicą? a co do znalezionego kocia - ŚLICZNIAK!!! Widać, że chory biedulek ale śliczny!
  6. Tak, ale kot ma być zdrowy, zaszczepiony, wykastrowany i po testach. Domek go będzie mógł wziąć w połowie następnego tygodnia więc jest jeszcze czas, Domek chciał kota starszego (obojętne z wyglądu) żeby uniknąć młodzieńczego rozrywkowego charakteru, ale miziaka. Od razu pomyślałam o Mundku. edit: to nie wymogi Domku, ale ja znam ich sytuacje finansową, to studenci. O karmę i siatkę zadbają, na weta będą odkładali bo wiedzą co i jak, ale nie będzie ich stać na początek na wyłożenie kilku stówek na kastracje, testy ( w domu rodzinnym są inne koty) i ewentualne leczenie bez szczepienia.
  7. Mam domek dla Mundka. Stały. Potrzebuję wieści w jakim on jest teraz stanie oraz co medycznie mu zostało jeszcze zrobione. :) Dom ode mnie z pokoju z pracy. Bardzo dobry, będzie się siatkował.
  8. To przez Baltimore. Takie ogłoszenie dała, potem nie przestraszyła Pana. Ja się starałam go zniechęcić jak mogłam bo przekonana nie byłam, ale że rozsądna Baltimore była na tak to pojechaliśmy :) Bardzo się cieszę, kamień z serca. A Fruźka już ich serca podbiła.
  9. Fruzia (jeszcze bo są debaty nad imieniem) już w nowym domu. Razem ze swoim bratem - Chlorkiem. Panowie wraz z mamą byli zachwyceni kotką, jak zawsze został dla niej przygotowany pokój z kuweta i miseczkami. Nie.sadze jednak żeby Fruzka jakoś szczególnie miała chęć.tylko tam przebywać ;) Panowie naprawdę zrobili kawał dobrej roboty ze Stasiem ( Chlorkiem), chłopak.juz znimi.spi,.bawi. się nawet ręką. Jego siostra też na pewno się szybko zaklimatyzuje. Niesamowity jest ten dom - np zostawiają.kotom włączony telewizor zawsze z programami przyrodniczymi żeby się kotki nie.nudzily,.albo radio. Jedzenia masa,.głównie mięso, różne rodzaje i puszki. Ale suche w ramach dodatku. Wstyd się przyznać ale ich senior - 17 latek wygląda.lepiej niż moj 11 - letni Radek. Wszystkie koty wychuchane, zadbane, kochane. Pod opieką najlepszych wetow. Bardzo bardzo.dobry dom. Wraz z Fruzia pojechały także jej zabawki i budka- drapak. Panowie chcieli nawet oddawać pieniądze, ale nie wzięłam. Zaraz ich czeka kastracja.i sterylizacja obojga. Ale gest miły. Jestem bardzo bardzo spokojna.i zadowolona. Dziś.mam.takze dostać zdjęcia Chlorka :)
  10. Wiadomość potwierdzona i z ostatniej chwili :) Fruzi ogłoszenia można już zdjąć, jutro zawożę ją do własnego domu, gdzie przebywa już jej braciszek - Chlorek. Stało się tak, że wysłałam Panu od Chlorka sms, z przeprosinami z uwagi na brak kontaktu z mojej strony i jako powód podałam chorobę Fruzi. Pan zadzwonił wczoraj bardzo strapiony i zaczął dopytywać o dziewczynkę, a jak się czuje, a dlaczego. Itd. W końcu stwierdził, że tak nie może być i że rodzeństwo musi być razem, i że on już dostał burę od Brata, że nie wziął obojga razem, bo młody kot powinien mieć innego młodego kota ze sobą. Kazałam się zastanowić 24h i Pan dokładnie 24 po, czyli przed chwilą oddzwonił. Umówiliśmy się na jutro. Wiem, że Fruźce będzie tam jak w niebie, odwiedzę przy okazji Chlorka. Ależ się cieszę :)
  11. Wszystkie to słodziaki! <3 A bure dzieciaki wyglądają świetnie! Btw, tak Fruzia nadal sika. Ale proszę o mocne kciuki bo mimo tego sikania szykuje jej się DOMEK. Jak wszystko pójdzie dobrze, to jutro napiszę ;)
  12. Fruzia całą noc się kręciła a nad ranem płakała bardzo głośno. Po prostu wchodziła do kuwety i płakała. Skonczylo się zasikanymi dwoma łóżkami. W tym jednym bez przykrycia bo akurat niosłam matę do wytarcia z moczu :( Nie czekałam więc na koniec kuracji uspokajaczem i rano o 7 zawiozłam Fruźkę do weta. Poprosiłam nie tylko o mocz ale także o krew i USG jak się tylko da. Sporty koszy ale uważam że wszystko trzeba sprawdzić. Trzymajcie kciuki. Odbieram ja po 18 po szkoleniu
  13. @Tyśko, dostaje sterydy. U nas jest ten kłopot, że Leja ma alergię bardzo poważną na kurz, roztocza i trawy. Pokarmowych nie liczę, bo na Barfie naprawdę bardzo dużo nam się udało wyeliminować. Zaczął się sezon grzewczy - zaczęło się kasłanie. Trzącha nią nawet przez sen. Ale ma być lepiej. Węzły chłonne też ma zwapnione i 5 razy bardziej powiększone. Ale poza tym w bardzo dobrej formie jest. Co do Fruzi to będę ją obserwowała bacznie. Zamówiłam jej 3 zabawki z zooplusa, takie interaktywne. Wypuszczać nie zamierzam, nie po to człowiek chuchał i dmuchał.
  14. Fruzia po badaniu. Niestety nie udało nam się dziś moczu pobrac, ale USG pęcherza wyszło bardzo dobrze. Fruzia dostała leki uspokajające (naturalne) bo wet zasugerował że jej sikanie mogło się wziąć z braku Brata obok siebie. Spróbujemy. Dziewczynka po pogryzieniu Marcina (miał chłop szczęście na kolejne łapanie) w lecznicy była aniołkiem. Dała sobie wszystko zrobić. We mnie wtulała łebek i udawała że nie istnieje. Dostała też rozkurczowe leki. Razem w Fruzią wzięłam swoją Leję. I mamy astmę. W sensie Leja ma. Nacieki na.płucach etc, stąd ten kaszel. Fruzia teraz.spi, naprawdę była bardzo dzielna. Oczywiście już mnie nienawidzi ;)
  15. No dobra, nie uwierzyłabym gdybym nie widziała na własne oczy. Właśnie Fruzia przy mnie miauczała przeraźliwie i kręciła się w kółko a potem także na moich oczach nalała na posłanie Sadzy...Jej mocz bardzo źle pachnie :( Ale tak bardzo bardzo. Zabieram Fruźkę do weta jutro lub pojutrze :(
  16. to po obrobieniu maluchy mogą trafic do mnie. Na kwarantannę do osobnego pokoju/łazienki. Coś jest nie tak z którymś z moich kotów. Załatwia się poza kuwetą i boję się że to coś poważniejszego
  17. Znamy/będziemy znać niebawem stosunek Dragona do kotów, psów i dzieci?
  18. Też tu przycupnę. Juz środki mi się skończyły ale pewnie znajdę coś bliżej końca miesiąca. Dziękuje Wam że go stamtąd zabrałyście
×
×
  • Create New...