-
Posts
2372 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Madie
-
Wklejam wyniki z niedawna. Wydaje się, że jest lepiej (?) Panda pod kropówkami w izolatce (inaczej weci nie daliby rady pracować a inne zwierzaki spać...). Był u niej specjalnie mój zaufany wet - ponoć czuje się dobrze. Morfologia Leukocyty 13,20 G/l 6,0 12,0 H Erytrocyty 3,01 T/l 5,5 8,0 L Hemoglobina 3,90 mmol/l 7,45 11,17 L Hematokryt 0,19 l/l 0,37 0,55 L Rozmaz manualny wg Schillinga: Pałeczkowate 8 % 0 3 H ~ Zasadochłonne 1 % 0 0 H Obraz krwinek czerwonych: Anizocytoza Dość znaczna Oligochromia Nieznaczna Białko całkowite 42,0 g/l 55 70 L Albumina 23,0 g/l 29 43 L Koaguologia PT (czas protrombinowy) 12,6 sek 7 10 H
-
Płytki Panda ma lepsze niż Sadza.Też w dolnej granicy normy, ale jednak w normie...
-
Sadza: Leukocyty 12,90 G/l 6,0 12,0 H Hematokryt 0,35 l/l 0,37 0,55 L RDW 21 % 14 19 H Płytki krwi 186 G/l 200 580 L Limfocyty 34 % 12 30 H AlAT 198,0 U/l 3 60 H Mocznik 77,0 mg/dl 20 45 H Białko całkowite 50,0 g/l 55 75 L
-
A jednak mam - właśnie doszły. Odchylenia są takie: PANDA Erytrocyty 2,06 T/l 5,5-8,0 L Hemoglobina 4,05 mmol/l 7,45 - 11,17 L Hematokryt 0,20 l/l 037 - 0,55 L Białko całkowite 27 g/l 55-75 L Albuminy 19 g/l 29-43 Badania na babeszję jednak NIE było. Poproszę o nie. Teraz
-
Tak baryt, ostatnie 3 dni dostawała na "uszczelnienie naczyń". Mój TŻ jest z nią tam teraz. Panda musi na dłużej pobyć w lecznicy, ponoć nie ma w ogole czerwonych krwinek. Ma miec transfuzję. NIe wiem co mus być aż tak źle skoro oni psa znają (wiedzą jak "kocha" wetów) i nadal upierają się przy zostawieniu CAO,który chce ich zagryźć nawet przez kaganiec w szpitalu... Ale wynikow nadal nie mam, a TŻ jest zbyt kulturalny zeby opierdzielić jak trzeba... :edit: Sadza ma zapalenie jelit, ale w porownaniu z Pandą jest okazem zdrowia...
-
Nie wiem, czekam od rana na kartę z Multivetu. Badania były robione w nocy. Obie dostały baryt i antybiotyki.
-
Badaliśmy krzepliwość - OK. Erytrocyty i hemoglobinę - OK. W niedziele w nocy i w poniedziałek. Były tylko krwawe wymioty i nic więcej. Stąd tyle leków przeciwkrwotocznych. Od wtorku wieczorem pies załatwia się krowimi, krwawymi plackami. Nie wymiotuje. Wczoraj musiałam jej na chama antybiotyk podać - Panda ma całkowicie białe dziąsła:////// Bardzo szybko sie męczy (ale dla niej juz jest upał...) na spacerach słaba. Nie wiem czy dzis przetaczanie nas nie będzie czekało, albo jakieś krwiotwórcze preparaty. Najgorsze jest to że ja wyjezdzam na 10 dni:///// Mój TŻ zostaje.
-
Wklejam mail z DT o Tusi. Ciężko mi to czytać, bo mam ochotę albo zalać się łzami albo komuś przyłozżyć, ale jak widać jest nadzieja. "Staram się na razie nie straszyć jej robieniem zdjęć, w domu pracujemy nad zaufaniem i chcemy, żeby bez obaw zaczęła sikać przy nas na podkłady. Widać, że była bita za sikanie, nie załatwi się przy człowieku, sika w innym pokoju, a później chodzi po domu skulona i czeka na bicie albo chowa się pod łóżkiem i nie wychodzi przez długi czas. Tak samo zachowuje się przy zasikanym podkładzie, nie podejdzie wtedy do człowieka, nawet wiele godzin później, trzeba to sprzątnąć :( To jest straszne, co musiała przejść i jak była traktowana. Dlatego na razie nagradzamy sikanie na podkłady i nie serwujemy żadnych stresów w domu (w tym zdjęć), nie wymagamy też sikania na zewnątrz, bo na to jest za wcześnie. Musi najpierw przestać się bać człowieka i zobaczyć, że nikt jej za nic nie uderzy. O fotkach na spacerze nie ma mowy na razie, za duże ryzyko, że się przestraszy i wyrwie. Są postępy w chodzeniu na smyczy, już się nie szarpie i nie zatrzymuje, ale trzeba uważać na wypadek gdyby się czegoś przestraszyła. Ale dzielna z niej dziewczynka, wczoraj wieczorem była z nami na ćwiczeniach, pięknie zniosła jazdę samochodem i nawet wyszła popatrzeć na psy. Dała się powąchać małej spokojnej suczce, co prawda była pełna obaw, ale dała radę. U weterynarza na pobraniu też była bardzo grzeczna. Dzielna dziewczynka :) W załączniu fotka sprzed chwili, więcej nie chcę jej męczyć. Aha, kupę robi normalnie na spacerach, co tym bardziej potwierdza moją teorię o tym, że była bita za sikanie. Psy nienauczone czystości raczej robią jedno i drugie gdzie im się podoba. Oczywiście nagradzamy sowicie kupska na dworzu, liczę na to, że dzięki temu Tusia za którymś razem podejmie ryzyko siknięcia ;) " Foteczka z dziś: Na 1 stronę wklejam wyniki badań krwi ze środy, a jutro wieczorem konsultacja u dr.Sterny, ale to już pewnie Agat napisze co i jak. Nieśmiało też zauważę. że Tusiex jest na minusie...I ten minus będzie rósł :( Może ktoś bazarek? Albo jakieś wydarzenie?
-
Dziekuję. Niestety mimo antybiotyków Pandzie się nie poprawia. Jutro mój TŻ jedzie z nią do weterynarza.
-
SOS dla brutalnie okaleczonej i porzuconej psinki
Madie replied to mimbr's topic in Już w nowym domu
Bąbiś ma za co się badać. Myślę, że warto się upewnić skoro jest okazja, czy wszystko będzie w porządku. -
SOS dla brutalnie okaleczonej i porzuconej psinki
Madie replied to mimbr's topic in Już w nowym domu
Uzupełniłam rozliczenie naszego Bąbisia na 1 stronie. W ten piątek wyjeżdżam na dłużej - do 18 kwietnia. Będę miała dostęp do internetu i będę aktualizowała wpłaty - nie obiecuję jednak, że codziennie. -
Wieści z dziś, całkiem sporo, ale nie gniewajcie się jak napiszę skrótowo. Jutro obiecuję więcej. Więc Tusia od wczoraj nadal sika w domu. Najchętniej na posłania. Coraz bliżej jesteśmy mysli, że ktoś skopał nauke czystości i po prostu ją bił itp a potem wywalił. Kupska wali na dworze. W domu już pełen luz, rozdaje buziaki, apetyt ma, z rezydentem się zaprzyjaźniła. Nie zapytałam czy jakaś poprawa ze smyczą, ale to w końcu dzień różnicy... A teraz najważniejsze na te chwilę. Terminy do dr. Sterny to 3 tygodnie. Ale DT dzwonił, przesłał RTG i uprosił o kontakt osobisty. Dziś dr Sterna po 22 oddzwonił do DT i zgodził się Tusię przyjąć w piątek. Ma być na czczo 8 godzin...Nie wiem co to ma oznaczać, ale tak ma być. Agat, ja w piątek wieczorem mam lot daleko i 5,5 godziny w ogóle będę poza zasięgiem kontaktu. internet będę miała od soboty, a do Polski wracam dopiero 18 kwietnia. Czy mogłabym Cie prosić żebyś była kontaktem z DT i w razie czego osobą decyzyjną? Nie wiem jak będe miała z telefonem na miejscu a czasami wszystko wymaga szybkiej decyzji. Skontaktuję Cię z DT i na te 10 dni przejęłabyś moją rolę. Zgodziłabyś się proszę? Dziękuję także mdk8 za wpłatę na rzecz Tusi. Dziewczynce przyda się teraz każdy grosik. Za dwa dni sie odrobaczami, w piątek wizyta u specjalisty i kto wie co jeszcze.
-
SOS dla brutalnie okaleczonej i porzuconej psinki
Madie replied to mimbr's topic in Już w nowym domu
Kciuki za Bąbisia. Dziękuję, że go wzięłaś. na pewno obie będziemy spokojniejsze -
SOS dla brutalnie okaleczonej i porzuconej psinki
Madie replied to mimbr's topic in Już w nowym domu
Oczywiście, super że mały będzie miał zapas gotówki:) -
SOS dla brutalnie okaleczonej i porzuconej psinki
Madie replied to mimbr's topic in Już w nowym domu
Numer konta wysłany, serdecznie dziękujemy. Mimbr, daj dobra kobieto znać jak będziesz coś wiedziała. -
SOS dla brutalnie okaleczonej i porzuconej psinki
Madie replied to mimbr's topic in Już w nowym domu
Witamy z samego rana i dziękujemy :))) -
Auraa - tez tak słyszałam. DT ma się umawiać, gdzie termin będzie mozliwy do przyjęcia i dać mi znać. Zamówiłam także karmę dla Tusi - zaraz to ujmę w rozliczeniach. Pójdzie prosto na adres DT. Wielka i dobra wiadomość - dziś nie spali z Tusią cała noc (tzn Tusia spała), ale przetrzymali ją na tyle, że mała nad ranem zrobiła SIKU NA DWORZE. Swoje pierwsze:) Sądzą, że pies był przez kogoś bardzo karcony za to (za załatwianie się), bo nawet sikając psinka patrzyła spod łebka jakby spodziewając się najgorszego. Wstawię też zaraz RTG Tusi na 1 stronę.
-
Jesteśmy w domu od jakiegoś czasu, ale musieliśmy z TZtem odespać nieprzespaną noc. Panda ma w wynikach ma tylko na razie na granicy normy parametry wątrobowe i sporo leukocytów. Reszta w normie. Dostała cały koktail leków i kroplówki. Badanie szarpnęło nas po kieszni masakrycznie (500zł za testy) - wyniki od 10-14dni, więc do teraźniejszego leczenia nie przyda się wcale. Ale chcemy wiedzieć. Jutro powtórka z rozrywki w lecznicy, jakby się coś działo mamy normalnie przeyjeżdżać. Martwi mnie też kaszel Pandy i chrząkanie, ale to ponoć od wielu wymiotów.
-
SOS dla brutalnie okaleczonej i porzuconej psinki
Madie replied to mimbr's topic in Już w nowym domu
My z Tusią przy babeszji zamknęliśmy się w 800zł. A to też obejmowało hotelowanie. Tylko że tusia nie miała obciętych uszu i ogona... edit: przy okazji uzupełniłam rozliczenie na 1 stronie