-
Posts
2372 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Madie
-
Pan wczoraj odpisał że Chlorek za zmywarką mimo że noc minęła dobrze. Nie chcę go bombardować sms'ami bo wie że jakby miał kłopot to na dac znać. Jest też dobrze zorientowany w kociej fizjonomii i wie, że kot musi zjeść bo mu się wątroba stłuszczy. Wyłożyłam mu też jak.Stasiek się zamelinowal u mnie za pralka nie wychodząc 1.5 doby i załatwiając się pod siebie. Wie czego się spodziewać. Nie dostałam żadnego maila ani smsa, tym bardziej telefonu, więc ufam że jest dobrze.
-
Kciuki za malucha. Ładny jest, jak miziak to szybko znajdzie dom. Doro, co do pomocy. Czy ja, czy Agnieszka, czy Tyska, Sharka, wszystkie dziewczyny (przepraszam za brak wymienienia wszystkich ale pisze z telefonu i ludźmi na głowie w autobusie) każda pomaga jak umie. Ale i.jak może. Ważne że wszystkie coś robimy, i tylko tak możemy pomóc. Nikt za Ciebie nie załatwi wszystkich tych rzeczy jakie.robisz na miejscu. Ale możemy.Cie pocieszyć , podnieść na duchu, dać dt, sfinansować coś. Ja bym nie miała, dostałam premię w pracy. Bardzo przygnębiło mnie to co napisałaś, tylko tak jestem teraz w stanie pomóc. Będzie dobrze.
-
Ja chcialam tylko rzutem na taśme przekazać, że Staś ma dom stały :)))) Z prawdziwego zdarzenia :))) Nie było łatwo dziś go tam przetransportować, ale się udało. Jutro opisze więcej. Co ważne dostałam dziś też informację od pana Rysia, wklejam poniżej "Witam. Rysio ma się bardzo dobrze. Już niemal oswoił się z nowym domem. Przestał bać się kotki, a po mieszkaniu porusza się już ze swobodą. Zaopatrzyliśmy się także w nową serię zastrzyków. Rysio znosi je dzielnie, bez większych oporów.Wieczorem pozwolę sobie wysłać kilka zdjęć : )Pozdrawiam," Zdjec jeszcze nie dostałam, ale na pewno się podzielę. w ogóle fajny ten Dom Rysiowy. Dostali chorego kota, posikującego, doświadczenia prawie wcale, a robią sami zastrzyki, nie marudzą, karmią odpowiednio :) Cud i miód. Żeby zakończyć jeszcze lepiej, to przykisiłam trochę informację z czwartku. Mój kolega Andrzej, z pracy i nie tylko, (ma ode mnie 3 koty...) został przeze mnie zaznajomiony z sytuacją finansową w lecznicy i postanowił wpłaci na poczet długu 200zł. Lubie swoich przyjaciół :)
-
Bakusiowa, narzekać nie mogę. Mój były Dyrektor, sam ma dwa koty, trzy razy robił mi zamówienie na karmę i żwir w zooplusie 2-3 lata temu jak miałam bardzo dużo tymczasow. Po kilkaset złotych. Dwoch kolegów pomagało finansowo przy grubszych leczniczych sprawach. Koleżanka od strony Klienta dla którego pracujemy, Tajka mieszkająca w Londynie, jak wizytowała w Polsce i odwiedziła mnie w domu, zorganizowała akcje u siebie i przysłała 10 worków karmy, w tym 5 specjalistycznej dla moich zwierząt. Wszystko w cichym porozumieniu z moja obecna szefowa. A jeśli o tej ostatniej mowa. Nigdy nie ma kłopotu żeby wyjść wcześniej bo kot. Żeby pracować w domu bo kot. Itd itd. Nie mogę narzekać. Oczywiście nigdy nie wykorzystuje sytuacji. Teraz radzę sobie już lepiej, ale dzięki temu taka pomoc jak od Rafała, mogę przeznaczyć Dorze.
-
Pierwsze wieści od "Rysia" Witam.Pierwsza noc przebiegła spokojnie. Rysio wciąż jest lekko nieśmiały, ale nie przeszkodziło mu to w spędzeniu większości nocy w moich nogach : )Wciąż trochę boi się kotki, która ganiała za nim od rana, na szczęście bardziej z intencją zabawy - obserwowałem je większość czasu i poza "sykami" Rysia, który jest jeszcze lekko wycofany, nie dostrzegłem jakichkolwiek przejawów agresji.Mały problem był z zaaplikowaniem zastrzyku, Rysiek trochę się wiercił, ale udało się. Niestety, gorzej z podaniem witamin, Rysio ucieka, nie chce pić... ale pracujemy nad tym.Po odebraniu telefonu z naprawy wyślę jakieś zdjęcia/filmy z Rysiem. Na razie nie ma większych problemów : )Pozdrawiam,Aleksander Odpisałam, wyjaśniłam. Teraz będę czekała na zdjęcia :)
-
Drodzy Czytający :))) Byliśmy z Rysiem u weta. Jego ambiogram dla mnie nie wyglądał źle, bo trochę rzeczy było na liście, ale jak przyszło co do czego, okazało się że możemy się leczyć tylko jednym antybiotykiem zwierającym cefuroksym, bo cała reszta była bardzo nefrotoksyczna, albo przeznaczona dla kotów od 1 roku. Rysiek ma 5,5 miesiąca. Plan jest taki że mamy podawać zastrzyki codziennie przez 2 tygodnie pełne, potem zrobić znów posiew z nakłucia, ale nadal do wyników stosować antybiotyk pełne 3 tygodnie. Do tego probiotyk i immunodol raz dziennie. Co do odporności Rysia to on jest taki smarkający, a raczej był jak przyszedł bo jako kocię żył długo na chłodzie i w deszczu. Natomiast testy ma oba ujemne.Ale najważniejsze wieści. Prosto od weterynarza pojechaliśmy do nowego domu Rysia. Pokazaliśmy pełną dokumentację, wyjasniliśmy co do za cholerstwo, wyjaśniliśmy że leczenie będzie długotrwałe. Że Rysiek wymaga diety mięsnej i dużo picia i byliśmy gotowi zabierać kota z powrotem. Okazało się, że nic nie jest problemem, poza zdziwieniem że kotom można dawać surowe mięso. Zostały zrobione skrupulatne notatki ile czego w tygodniu, ile mięsa, ile podrobów, ile Purizonu. Że może jajeczko dostać, że serek, że ludzkiego innego żarcia lepiej unikać. Rysiek dostał dzis własną kuwetę (Państwo nie byli pewni czy będzie chciał korzystać z kuwety swojej 6 miesięcznej koleżanki) no naocznie zobaczyliśmy zakupioną siatkę na balkon, która będzie zakładana podczas długie weekendu. Tak więc ogłaszam, że wszem i wobec kot ma DOM. Przez duże D. Jest świadomy że Rysiek może posikiwać, ale godzi się na to, i przede wszystkim jest zakochany w kocurku. Umowa była czystą formalnością, A Rysio zamieszkał ode mnie w linii proste 4,5 kilometra. Państwo wiedzą, że mogą do mnie dzwonić i pisać o radę kiedykolwiek będą potrzebowali. Koteczka, do której miał się Rysio dokocić, Tajga, jest bardzo proludzka, wskoczyła mi na kolana, ma piękne zdrowe futro, widać, że jest jej dobrze. Jedyne co zasugerowałam to zrobienie jej testów (to zwykły wiejski kociak).Bardzo dziękuję Baltimoore za intesywne ogłaszanie Rysiowatego i przesiewanie wszystkich dzwoniących. To z jej ogłoszenia odezwał się dom dla Rysia.
-
Hej dziewczyny, mam wiadomości dobre i złe. Dobre 3 domy się biją o Ryśka. Jeden przyjeżdża dziś go oglądać, jutro drugi. Złe - przyszły jego najnowsze badania moczu: ma zakażenie pałeczką ropy błękitnej. Poniżej wklejam wyniki. Pierwszy dom wie, że kot jest chory i chce na niego poczekać. Co do drugiego to nie mam pojęcia. Kciuki potrzebne. Ps. Drugiemu domowi będę chciała Fruzię "sprzedać". Ps2. Oba domy od Baltimoore Pacjent: Kot Rysiek Numer/data zlecenia: 229 / 20-10-2017 Nazwa badania Posiew moczu (77) Wynik badania Data zakończenia badania: 25-10-2017 Wynik badania: DODATNI Nazwa badania Identyfikacja Wynik badania 1 Identyfikacja: (Organizm 1) Pseudomonas aeruginosa Liczność kolonii: >10^3 CFU/ml Oraz reszta Badań: Kot Rysiek Numer/data zlecenia: 229 / 16-10-2017 Data i godz. rejestracji zlecenia: 16-10-2017 21:47 Lekarz zlecający: Brak Lekarza Zlecającego Data wykonania badania: 16-10-2017 Data i godz. wydania: 16-10-2017 23:28 Analityka Nazwa badania Wynik badania Zakres referencyjny Badanie ogólne moczu Barwa jasnożółty Przejrzystość lekko mętny Ciężar właściwy 1,050 1,025 — 1,060 pH 6,0 < 6,0 Białko obecne (++) ujemne Glukoza ujemna ujemna Ketony ujemne ujemne Bilirubina ujemna ujemna Urobilinogen w normie w normie Hemoglobina ślad-liza ujemna Osad mierny Leukocyty 0-2 w polu widzenia pojedyncze w preparacie Erytrocyty 0-2 w polu widzenia pojedyncze w preparacie Śluz brak pojedyncze pasma Flora bakteryjna dość liczna mierna Nabłonki brak pojedyncze Wałeczki brak pojedyncze Kryształy brak brak Weterynaryjne Nazwa badania Wynik badania Zakres referencyjny Białko w moczu
-
Wyniki nie są złe. Czekamy na mocz do piątku (normalny + posiew). Młody był bardzo dzielny <3 Krew USG Dodam że od piątku nie widziałam/nie wyczułam nigdzie sikowej niespodzianki. Kot od piątku dostaje 2x mięso, mokra puszkę i rozcieńczone mleko bez laktozy. Karmę traktuje jak zabawkę. Bierze kulkę suchej, wnosi ją na 1 piętro i zrzuca sobie na dół. Na dole bierze jeszcze raz i znów zrzuca....I tak non stop. Gorzej, że drugi kot sie nauczył i biegają we dwójkę. Czekam aż trzecie się dołączy....
-
Dorzucam jeszcze informację z ostatniej chwili. Jutro około południa Jagoda ma wizytę adopcyjną i jeśli jest tak, jak wyczułam przez telefon to pojedzie mieszkać do swojego nowego domu. Państwo mieszkają sami, pośród lasu, dwa psy, dwa koty (trzeci zmarł na FIP tydzien temu). Szukają towarzyszki dla młodszego kotka - mainecoone'a. Dom niewychodzący, do dyspozycji kotów oszklona weranda a latem woliera. Państwo oboje wolnych zawodów, cały czas spędzają w domu, więc zwierzęta nie są samotne. Kciuki dla Jagi potrzebne