Jump to content
Dogomania

Madie

Members
  • Posts

    2372
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Madie

  1. Nic nie szkodzi. Już wstawiłam na 1 stronę i uaktualniłam w ogóle wpłaty dla Misia :)
  2. Kurde, może nie będę się bawiła w internistów tylko od razy do kardiologa uderzę... Rano zadzwonię, zapytam o terminy
  3. Wiesz, trochę mnie to dziwi bo kot był osłuchiwany pewnie. Ale koniecznie musimy przed narkozą sprawdzić czy serce da radę. Podjadę z nim do weekendu, najpóźniej w sobotę. Do tego czasu ograniczymy szaleństwa.
  4. Trochę się o Mlodego martwię. Dziś wypuscilam go na dłużej i bawiłam się z nim kulką papieru. Rambuś bezbłędnie aportuje. No o po 5 minutach zaczal ciężko oddychać, po kolejnych 2 się pokładać. Oczywiście jak odpoczywał to zaraz potem chciał szaleć dalej ale robił sobie zauważalne przerwy. Na koniec pokasłał trochę i wystawił mocno język - takie ziajanie. Mnie to się tylko z sercem kojarzy ale może panikuje :/ umówiłabym go na jakieś echo/usg
  5. Aaaa przepraszam, już nadrabiam. Przyszła też wpłata od Agat na marzec. dziękujemy :)
  6. Bardzo fajnie, że Fundacja pomogła. Ale jeszcze lepiej że udało Ci się do tego doprowadzić. Czuję dumę z tego wątku, naszych działań i że Was znam.
  7. Ależ super :) cieszę się. Za pamięci, powiedz proszę Murko, chcesz za hotel w marcu odliczyć z tego co już masz na koncie czy przelać Ci pełną kwotę?
  8. Szczęście to on miał, że trafił na Dorę, że udało mu się łapkę uratować, że przeżył. Teraz tego szczęścia potrzebuje jeszcze w znalezieniu domu (trzymać kciuki mocno, szczególnie Twoje Tysiu, magiczne) i operacji oczka. Moim zdaniem w tej kolejności, bo on już z tym okiem radzi sobie lepiej niż większość kotów jakie znam. A tak poza tym przyszły dom będzie musiał dbać o jego dietę - kawaler je jak małe prosię i już waży 3,3 ;) Tu jak wygonił mojego psa z posłania: A tutaj ulubiona zabawa ręką, wyjątkowo na spokojnie ;) Dziś dostał ode mnie zabawkę z zooplusa i maskotkę, ale i tak hitem stała się papierowa kulka papieru, którą Rambuś z zapałem aportuje. Jest idealnie jak mój Radek jak był mały. Ten sam typ ;)
  9. Już. Byliśmy w sumie z Rambo w 2 lecznicach. Pierwszy przystanek u dr. Garncarza. Pierwszy raz miałam przyjemność do niego trafić i od razu jestem zachwycona podejściem i wiedzą. Rambuś pokazał się z najgorszej strony, płakał, drapał, wyrywał się, był mocno wkurzony (a nie działa na niego trzymanie za kark), ale tak wymanewrowaliśmy z Panem doktorem że w sumie badania poszło szybko i skutecznie. Wieści są dwojakie. Na prawe oko kotek nie widzi wcale. Przypadłość ta nazywa się symblefaron. Doktor dość jasno mi to wyjaśniał, ale na wszelki wypadek wklejam z wikipedii. https://pl.wikipedia.org/wiki/Symblepharon Lewe oko także jest tym zaatakowane, ale nie całe. Dlatego kot dobrze widzi różnice między ciemnością a światłem, rejestruje ruch, itd. Pan doktor napisał, że to jest tak jakby patrzeć przez zaparowaną szybę. Żadne medykamenty ani krople nie będą w stanie pomóc kotu w jego stanie. Natomiast można spróbować podjąć się operacji prawego (niewidzącego oka). Dr Garncarz kilkukrotnie podkreślał, że jest 50% szans na to, że Rambuś będzie widział na to prawe oko całkiem nieźle (chociaż nie będzie ono wyglądało pięknie). Będzie to widzenie rzecz jasne trochę słabsze i gorsze niż normalnie. Takie "przez firankę" ale to nadal szansa sprawnego oka. Dlaczego tylko 50%? Bo skutkiem nieudanej operacji jest zarośnięcie całkowite oka znów. I teraz Rambusiowi to nic nie przeszkadza, to oko i tak teraz jest totalnie niewidzące. Więc gorzej nie będzie. Natomiast lewego doktor operować się nie podejmuje, bo kotek mógłby nic już nie widzieć. Koszt operacji to 800-900 zł. Rozmawiałam już z Baltimore i obie uważamy, że powinniśmy się podjąć tego zabiegu. Niezależnie od naszej decyzji Rambuś dostał zestaw kropli do wpuszczania do obu oczek, bo jest delikatny stan zapalny. Jeśli zdecydujemy się na operację to za około 3 tygodnie regularnego wpuszczania kropli możemy się umawiać już teraz na zabieg. Potem też krople i kontrole no i 10 dni w kołnierzu żeby nie naruszyć oka. Koszt w lecznicy już z lekami to 197 zł. Biorę go na siebie. Oprócz powyższego Rambo trafił jeszcze na badania do Multivetu. Został odrobaczony (był tylko raz) i mamy powtórzyć po 2 tygodniach oraz dostał zestaw zębowo - odpornościowy. Rambo ma delikatne zapalenie dziąseł, dostał płyn do odświeżania jamy ustnej oraz VetoMune (tabletki na odporność z betaglucanem). Do kontroli z zębami za około półtora miesiąca. Jeśli się nie poprawi to wymaga to konsultacji dobrego stomatologa, bo może to być początek plazmocytarnego zapalenia dziąseł. Przynajmniej wyjaśniło się czemu mu śmierdzi z pyszczka ;) Koszt 143 zł (z płynem, odrobaczaniem i tabletkami) - to także stawiam. Uważam, że należy się umawiać na operację nie patrząc na razie na $. Należy mu się coś od życia. Zaraz wkleję opis wizyty i leki.
  10. na 17 30. Dziś specjalnie praca zdalna, moja i TŻta żebyśmy mogli na czas dojechać na drugi koniec miasta.
  11. Mój brat chowa przed kotami. Mój TŻ dziś uciekł bo Rambo go gryzł po głowie, a że jest niewychowany i rozpuszczony koszmarnie to nic sobie nie robi z psikania, chuchania na niego, syczenia itd. Mój pies jest święty ale w końcu też zwiała. Rambo próbował za nią iść ale na szczęscie w połowie schodów wymiękł. Kolega z którym siedzi w pokoju chyba go liże ale nie bawi się wcale i co dziwne Rambo jakby wiedząc że się tamten źle czuje, zupełnie mu nie dokucza. Muszę mu wiecej zabawek kupić, bo bawi się wszystkim już łącznie z kapciami i turlaniem misek po pokoju... Jest cudownie, wspaniale mrucząco kochanym armagedonem <3 Dajwajcie mi jeszcze jednego, młodego kota :P
  12. Rambuś doprowadza wszystkich do szału. Nie da się go zmęczyć. Pies przed nim ucieka. wchodzi na Sadzę, gryzie ją po głowie, uszach, bawi sie ogonem, miauczy, nie reaguje na żadne "psiiiiiK" ani nic w sumie. Apetyt ma za 4. Koniecznie potrzeba mu 2 młodego kota do zabawy inaczej będzie demolował :) Trzymam kciuki za rudaska, musi być dobrze. I super, że Kajtuś jedzie.
  13. Miłka będzie dla Lilki drogowskazem w postępowaniu z ludźmi ale na to potrzeba czasu... Mocne kciuki :)
  14. Trzymam kciuki za psie sprawy. Poszło też ode mnie 70zł na Szczebrzeszyniaki. Niech Dora wykorzysta wedle uznania.
  15. Hej, witam Misia weekendowo. Zaktualizowałam wpłaty na 1 stronie :) Gdybym niechcący kogoś pominęła to piszcie proszę. Uwzględniłam też wpłatę od Nadziejki z bazarku.
  16. dziewczyny, przecież ja wrzuciłam na watek 3 zdjęcia Bakusia/Rambo... ;) U mnie na rękach. Robiłam mu też inne więc pewnie podeslę już mailem
  17. Przycupnę... Jesteście z Tomkiem Aniołami dla tych zwierząt.
  18. Są jakieś zapytania o Bakusia (którego ja nazywam Rambo?;) ). Żal mi go, siedzi sam w pokoju prawie cały czas. Nie miauczy, nic nie niszczy (chociaż szaleje i wywraca pokój do góry nogami) ale pcha się za mną do wyjść a na razie wyjść nie może :( Spryciarz nauczył się włączać lampkę nocną...Nigdy bym nie uwierzyła jakbym nie widziała...Wyłączam lampkę - idę spać. Budzę się w nocy światło się pali. Wyłączam jeszcze raz - znów się pali. Przyłapałam więc go przez szybę że tak długo kładzie się na lampie (stoi na podłodze) i paca łapką aż się zapali światło. Apetyt Rambuś ma za 100, jest rozolutny, kochany, kichanie mu przeszło. Owinął sobie wokół paluszków starszego kota z cmentarza z którym pomieszkuje w pokoju. Cud, miód, orzeszki. Niestety ja wyjeżdżam jutro rano na cały weekned i będzie siedział dwa dni sam. Michał do nich wejdzie tylko tyle co by jedzenie dać i wodę zmienić. No i kuwety. On bardzo potrzebuje domu.
  19. Potwierdzam, kotka była u mnie bardzo krótko. Ale jak była w miejscu bezucieczkowym to głaskanie na siłę po łapce, czy ciałku mimo buczenia i syków obyło się bez łapo czy zęboczynów.
  20. Będzie dobrze. Z mojego doswiadczenia wynika że ok 6 miesięcy to dość dla dorosłego kota na adaptację
×
×
  • Create New...