Jump to content
Dogomania

bunia2010

Members
  • Posts

    223
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bunia2010

  1. Marta Lichnerowicz Będzie bardzo, bardzo długo, ale dokładnie – tylko dla ludzi, którzy potrafią czytać ze zrozumieniem. Dawno, dawno temu, gdy Grzegorz Bielawski zaczynał swoją karierę „szeryfa” od zwierząt, był ulubionym partnerem wszelkiej maści reporterów, którzy chcieli robić programy o znęcaniu się nad zwierzętami. Często widywaliśmy go w telewizji. Kiedy stał się znany i rozpoznawalny, oprócz bycia współzałożycielem Pogotowia dla Zwierząt, założył własną firmę medialną WET-MEDIA, która rozliczała się z telewizjami za realizację programów. A było tego sporo – w każdym z nich nasz bohater ratował zwierzęta z rąk złych ludzi. Były to czasy sprzed Facebooka, sprzed kamer w każdym telefonie. To, co dziś widzimy codziennie na rolkach na Facebooku, kiedyś można było oglądać wyłącznie w telewizji. • TVN „UWAGA!” – materiały z lat 2011, 2014, 2015, 2017, 2021 (różne reportaże interwencyjne i systemowe). Tutaj Grzegorz Bielawski jest pozytywnym bohaterem. Zresztą w rozmowach prywatnych jeden z dziennikarzy stacji nie ukrywał, że Grzegorz „dobrze się sprzedaje” i że lubią robić z nim programy, bo wie, jak pokazać temat, żeby wzbudzić emocje. Należy zaznaczyć, że Pogotowie dla Zwierząt było zakładane przez słynnego Zenona Jażdżewskiego, z którym zarówno fundacja Mondo Cane, jak i sam Bielawski medialnie staczali batalię. Na razie zostawmy ten wątek – jednak jest on dość istotny dla późniejszych spraw. Równolegle z medialnym kreowaniem Grzegorza Bielawskiego na bohatera zaczynają pojawiać się różnego rodzaju kontrowersje. Pierwsza, o jakiej pamiętam, dotyczy owczarki Kory, która została zabrana z posesji w czasie, gdy właściciele byli w pracy. Oficjalnie – z powodu zaniedbania leczenia zapalenia ucha, co jednak nie zostało potwierdzone dokumentacją. Właścicielom nie postawiono żadnych zarzutów. Leczyli psa, ale każdy, kto miał psa z chronicznym zapaleniem ucha, wie, że to bywa walka trwająca czasem całe życie psa. Co ciekawe, Kora zaledwie po kilku tygodniach w Pogotowiu została uśpiona „z powodów humanitarnych”. Niesamowite – właścicielom zabrano psa, bo nie udało im się go wyleczyć, mimo że leczyli, a w Pogotowiu z tego samego powodu psa uśpiono. Więcej na ten temat: https://www.facebook.com/kora.owczarek.5 https://interwencja.polsatnews.pl/.../wlasciciel-psa.../ Razem z Bielawskim w tamtym czasie działali Dawid Fabijański oraz Dominika Sadowińska. Ta druga zajmowała się „obsługą prawną” Pogotowia. Co ciekawe, widnieje też w KRS OTOZ Animals jako była prokurentka oraz jako była członkini zarządu Mondo Cane Kolejna sprawa to historia, która dotyka mnie osobiście. Interwencja w centrum Gdańska: owczarki niemieckie w katastrofalnym stanie, odbiór jak najbardziej uzasadniony, potężny materiał zdjęciowy. Psy zabezpiecza PdZ oraz Fundacja Dobrych Zwierząt, którą prowadziłam. Suka w najcięższym stanie trafia do kliniki weterynaryjnej na dwa tygodnie, bo jej stan jest tak ciężki. Psy łyse, bez włosów, trzymane w gołębniku. Oprócz Kejko zabieramy jeszcze Helenkę oraz szczeniaka. Pogotowie organizuje zbiórkę na psy, zaznacza, że wzięło pod opiekę wszystkie psy – co nie było prawdą. Zbierają na obsługę prawną i leczenie. Po dwóch tygodniach okazuje się, że pomimo upływu czasu nikt nie złożył zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa ani wniosku o odebranie, za to ich oprawca zgłosił kradzież. Na koncie PdZ – ogromna kwota na „opiekę i obsługę prawną”, u nas – pusto, a dodatkowo podejrzenie kradzieży rasowych psów, rachunki za hotel i leczenie. Zaczynam szybkie działania wyjaśniające. We własnym imieniu składam zawiadomienie dotyczące psów będących pod moją opieką oraz wniosek o ich odebranie. Po batalii sprawa siada. Grzegorz Bielawski, pomimo wezwań, nie stawia się na przesłuchania, nie przekazuje dokumentacji, a zabrane psy… pojawiają się na niemieckich serwisach ogłoszeniowych. Zresztą jak wiele innych psów odebranych przez Pogotowie. https://www.facebook.com/events/451244788261260/?acontext=%7B%22event_action_history%22%3A[%7B%22mechanism%22%3A%22attachment%22%2C%22surface%22%3A%22newsfeed%22%7D]%2C%22ref_notif_type%22%3Anull%7D Te najmniej medialne trafiają do Skłaka. Przez cały czas wspiera go Mondo Cane. Dostaje nagrodę „Serce dla Zwierząt”, szkoli inspektorów i staje się celebrytą wszystkich tych, którzy lubują się w przebierankach za funkcjonariuszy państwowych i kradzieży zwierząt. No właśnie – równolegle z pompowaniem postaci Grzegorza Bielawskiego na szeryfa i wielkiego wybawcę zwierząt pojawiają się wątpliwości, pierwsze sprawy o przywłaszczenia, pierwsze wyroki. W 2014 r. Pogotowie dla Zwierząt wygrywa konkurs na prowadzenie schroniska w Tomaszowie Mazowieckim. Niby nic skomplikowanego – dostaje schronisko z jakąś infrastrukturą. Trzeba nim po prostu zarządzać tak, żeby się rozwijało, poprawiało warunki i żeby zwierzęta były szczęśliwe. Niemniej, w zasadzie od początku (01.04.2014 r.) zarządzanie budzi zastrzeżenia miłośników zwierząt. Sposób działania, brak stałej opieki weterynaryjnej, nieporządek oraz bestialstwo wobec zwierząt – to główne zarzuty wobec administratora. Wszystko jak zawsze zrzuca się na lokalny układ. Są oczywiście wspierające wizyty Mondo Cane, posła Pawła Suskiego, a przybytkiem zarządza Beata Żółkiewska. To także ciekawa postać, bo dziwnym trafem można ją znaleźć w organach różnych organizacji. Według KRS: – w 2018 r. – wiceprezes Pogotowia dla Zwierząt, – w 2012 r. – członkini zarządu Mondo Cane. Jest też inspektorem OTOZ Animals – czyli kimś obecnym w każdym ciele lobbystycznym wszelkich ustaw dotyczących zwierząt. Po tej porażce Bielawski wraca do Skłaka. No właśnie – Skłak, pierwsza dziupla Bielawskiego. Pseudoschronisko z warunkami urągającymi godności psów. Tak jak dziś słyszymy historie o dobrym serduszku, ratowaniu psów i tym, jaki Grzegorz to wspaniały człowiek. Brzmi to trochę jak sekta – on, wielki szeryf, a wokół wianuszek wyznawczyń. Setki tysięcy na zbiórkach. Fundusze, które pozwoliłyby stworzyć naprawdę godne warunki. Ale Grzegorz jest „chory” – bo nie interesuje go opieka. On kocha adrenalinę i odbiory. Potem codzienność przestaje być atrakcyjna, więc pojawia się syf, zaniedbanie i warunki gorsze niż te, w których zwierzęta były przed odebraniem. Przychodzi rok 2016 – równo dziesięć lat temu dochodzi do interwencji w siedzibie Pogotowia w Skłaku. Warunki tragiczne. Pełna dokumentacja w linku na końcu, negatywna opinia Inspekcji Weterynaryjnej. Bielawski nic nie musi pokazywać – protokół jest w zdjęciach. Identycznie jak teraz: rusza akcja zabierania psów. Na zdjęciu dostrzegam sukę, którą sama ratowałam. Zgodnie z deklaracjami miała już dawno być w adopcji, miała mieć dom. Cały czas siedziała w Skłaku, w szopie, bez ogłoszeń, bez szans. Golnionka trafia do mnie i tutaj spędza w radości resztę życia. Zmarnowanego przez Bielawskiego czasu nic jej nie cofnie. Wtedy wiedziałam, że ten człowiek ma w dupie zwierzęta. Jedyne, co się liczyło, to parcie na szkło. Ego nadal pompują media. Na szczęście zapadają kolejne wyroki, a sam Bielawski ma na plecach komornika ścigającego go za skradzione zwierzęta. Mimo to pociąg do mediów i adrenaliny pcha go dalej. W 2017 r. słynna akcja w Pomiechówku – sprawa Antoniny J. Bielawski umieszcza zwierzęta w innych organizacjach, z którymi do dziś się nie rozliczył za ich „hotelowanie”. No i najsłynniejsza akcja w pseudohodowli w Dobrczu. Mondo Cane i Pogotowie dla Zwierząt brylują w mediach. Jak się okazuje, część psów trafia do Wojtyszek. No właśnie – Wojtyszki. Nazywane obozem śmierci dla zwierząt, największe schronisko w Europie, los tysięcy zwierząt nieznany. To tam, pod koniec 2017 r., trafia Bielawski. Nie mam pojęcia, na jakich zasadach dogaduje się z Siemińskim, ale mieszka na terenie tego obozu koncentracyjnego i pełni funkcję zarządcy. Osobiście blokuje wywóz 70 psów do innego schroniska. Jest agresywny wobec urzędniczek, które chcą skontrolować zwierzęta. Następnego dnia urząd otrzymuje informację, że wszystkie zwierzęta zostały „adoptowane” przez Longina Siemińskiego. Ich los pozostaje nieznany. Jak wspomniałam wcześniej – Bielawski jest syfiarzem. Nie umie zarządzać ani ludźmi, ani pieniędzmi. Ale cokolwiek by nie mówić o Siemińskim – w Wojtyszkach zawsze było czysto i schludnie. Po kilku miesiącach Bielawski wraca do odbiorów zwierząt – trochę hycluje, trochę współpracuje z innymi NGO-sami (z szacunku nie będę ich tu wymieniać). Dziwnym trafem Longin S. zaczyna otrzymywać dane z prowadzonego postępowania – wie więcej, niż miał prawo. Zmienia się retoryka: nagle Wojtyszki z „obozu koncentracyjnego” stają się Hiltonem. W 2018 r. zaczyna się kolejne przedstawienie pt. „Nowelizujemy ustawę o ochronie zwierząt”. Jak zawsze ci sami ludzie: Bielawski, Mondo Cane, OTOZ Animals. Pojawia się słynny list Agnieszki Lechowicz i Tadeusza Wypycha, mówiący wprost o szkodliwości zapisów nowelizacji i o tym, że ustawa działa na rzecz lobbystów. Szybki proces, skazanie, cała batalia. Lobbyści pracują dalej. Pomimo tego, że już dwukrotnie stwierdzono syf i malarię w placówkach Bielawskiego, ten się nie poddaje. Skłak zostaje reaktywowany, a w 2020 r. dochodzi do słynnej interwencji w Radysach. W świetle reflektorów, w objęciach Mondo Cane, OTOZ Animals i innych organizacji Bielawski zabiera psy. Podobnie jak teraz dochodzi do kontroli warunków i – podobnie jak teraz – pomimo ponad milionowej zbiórki warunki są tragiczne. (tu pozostawiam raport PIW bez zmian – jako dokument) Tak, moi drodzy – Bielawski zawsze interesował się tym, żeby zabierać, mieć adrenalinę, a nie sprawować opiekę i zapewniać dobre warunki. Mimo kolejnego miażdżącego raportu PIW może liczyć na wsparcie Katarzyny Śliwy-Łobacz, która z jednej strony hejtuje Inspekcję za „brak kontroli”, ale gdy ta skontroluje „swoich”, nagle staje się mafią, układem albo wykonuje zemstę hycla – wybierzcie najlepszą odpowiedź. Resztę macie na zdjęciach. 2023 – bierze udział w likwidacji Wojtyszek, tych samych, w których pracował. Do odbioru psów używa auta, którego Longin używał do przewozu zwierząt. Przez osoby walczące z Wojtyszkami nazywany „Żółtym karawanem”. Żółty karawan pojawia się w ostatnim raporcie – samotny pies zamknięty w środku, niby „przed mrozem”. Jakby auto i klatka chroniły przed mrozem. 2026 – akcja likwidacji Sobolewa. Znowu tam, gdzie kamery i splendor, tam i Bielawski. Ale po tylu razach wszyscy wiedzą już, że placówka Bielawskiego, przeniesiona z Sekłaka do Kuflewa, to syf i malaria. Miejsce bez kontroli, bez dokumentacji, z warunkami jak w schroniskach z lat 90. Milionowe zbiórki, a infrastruktura gorsza niż w krajach trzeciego świata. Wchodzi kontrola – raport jest miażdżący. Dzisiejszy reportaż https://www.youtube.com/watch?v=XqodLKPqkvg i tłumaczenia Bielawskiego dotyczące „zabezpieczenia zwłok” są po prostu kretyńskie. Wchodzę na Facebooka: kolejne miejsce, kolejne zwłoki, kolejne warunki urągające godności psów, milionowe zbiórki i grono obrońców. Bielawski mesjaszem. Bielawski męczennikiem. Bielawski powinien szkolić inspektorów. I taki zwykły człowiek patrzy na to z boku i przeciera oczy. Bo zwykły człowiek – albo niewygodny, jak Lechowicz i Wypych – za jedno słowo trafia do więzienia. A człowiek z wieloma wyrokami, prowadzący wielokrotnie miejsca gorsze niż najgorsze mordownie, a przy tym – jak wykazano – w ścisłej współpracy z lobby, może liczyć na ochronę, chwałę i status symbolu prozwierzęcego męczeństwa. Bo w tym systemie medialny „ratownik” dostaje immunitet moralny, kamery zastępują kontrolę, emocje przykrywają fakty, a im głośniej ktoś krzyczy o ratowaniu zwierząt, tym mniej realnej odpowiedzialności kiedykolwiek go dotyka. Coś w tym wszystkim jest nie tak. Albo może to ja źle widzę. Na Fot. z Sekłaka - teraz w Kuflewie jest gorzej...
  2. Remigiusz Górniak - Twój Starosta · Akcja w Kuflewie to nie był wymysł chorych urzędników chcących rzekomej zemsty za Sobolew. Rozumiem emocje obrońców zwierząt i ich oburzenie, że ktoś śmiał zrobić porządek z tak fajnym schroniskiem. Jesteście wspaniałymi empatycznymi ludźmi. Tylko nie macie pełnej świadomości z czym mamy do czynienia w Kuflewie. To nie jest zwykłe schronisko czy azyl. To element precyzyjnie zaplanowanego modelu biznesowego, na który ktoś wpadł kilkanaście lat temu. Wybiera się losowe miejsce w Polsce i zakłada się nielegalne schronisko. Tworzy się otoczkę wspaniałego, troskliwego miejsca otwartego dla każdego. Wokół tego miejsca gromadzą się ludzie o wielkich sercach, pomagają. Ale gromadzą się przede wszystkim wielkie pieniądze z milionowych zbiórek. Ranne zwięrzęta są fotografowane i mają wzbudzić Wasze emocje. Pieniądze idą. Nie wiadomo jednak gdzie. W Kuflewie nie widać żadnych pieniędzy ze zbiórek. To obraz nędzy i rozpaczy. Gdzie są te pieniądze? Dlaczego ich nie inwestowano w poprawę warunków dla zwierząt? Dlaczego są tam walące się budy i klatki? Jest mnóstwo pytań bez odpowiedzi. Jedno jest pewne - osoba prowadząca Kuflew to wielokrotnie skazany przestępca, który prowadził podobną działalność w wielu miejscach w Polsce. Dziś jego sąsiadami są mieszkańcy powiatu mińskiego. Każdy z nas mógłby być jego sąsiadem. Fakty: Te wielokrotnie skazany za kradzieże człowiek z ciągu kilku lat sprowadził tu, bezpośrednio obok zabudowań mieszkalnych, ponad 200 psów i kotów Nikogo nie pytał o zgodę, nie podlegał żadnej prawnej procedurze - jak sam mówi zrobił to celowo, bo nie chciał bawić się w kontrole legalnego schroniska Odchody zanieczyszczone wirusami i chorobami groźnymi dla ludzi odprowadzane są bezpośrednio do gruntu, co wykazała kontrola PIW, zanieczyszczenia przenikają bezpośrednio do wód gruntowych Martwe zwięrzęta utylizowane są w sąsiedztwie domów, gdzie mieszkają dzieci. Nie ma żadnych dokumentów potwierdzających, że padłe zwierzęta są utylizowane w legalnym miejscu. Gdzie są wywożone zwłoki? Nikt nie wie. Gdzie w nocy z 29 na 30 stycznia w trakcie kontroli PIW zniknęło prawie 200 kg martwych psów z wyłączonych zamrażarek? Nie wiadomo. Czym oddychają sąsiedzi? Co zawiera dym o zapachu palonych włosów i białka? Dlaczego nikt nie wie gdzie dokładnie jest 31 psów zabranych z Sobolewa do Kuflewa?? Co się z nimi stało? Dlaczego sąsiedzi tej placówki mówią, że do placówki zabierano ich zwierzęta, kradnąc je z ich posesji? Dlaczego jednej z sąsiadek zabrano tam labradora, któremu poderżnięto gardło? Gdzie są psy z Ukrainy, na które zebrano 1,5 mln zł? Dlaczego psy jedzą mięso i karmę zanieczyszczoną ptasimi odchodami co stanowi ogromne zagrożenie epidemią salmonelli? Dlaczego obok wyłączonych zamrażarek z martwymi psami znajduje się mielarka i stół do przygotowania posiłków? Szanowni Państwo, Jako Starosta nie mogłem przejść obojętnie, gdy dostałem sygnał o tym miejscu. Niezapowiedziana kontroli PIW ujawniła tragiczne warunki przetrzymywania zwierząt. To jest udokumentowany fakt. Nie mają one nic wspólnego z kolorowymi obrazkami wstawianymi przez różnych celebrytów. Muszę jako starosta bronić mieszkańców, którzy zwrócili się do mnie o pomoc. W sąsiedztwie tego obiektu zwyczajnie nie da się żyć. To jest koszmar setek ludzi. Czy ktoś o nich pomyślał? Nie może być tak w Państwie prawa, że pod pretekstem ochrony biednych zwierząt ludzie są wyłączeni z ochrony prawnej. Czy chcielibyśmy, aby obok naszego domu ktoś inny postawił taką nielegalną placówkę np. gromadzącą martwe zwierzęta?? Oczywiście zwięrzęta są bezbronne i musimy je chronić. Ale nie w takich nielegalnych placówkach prowadzonych przez wielokrotnie skazanego przestępce! Poczuwam się w obowiązku by zająć się wsparciem dla osób, które chcą pomagać zwierzętom bezinteresownie. Robicie świetną pracę. Nie ma jednak zgody na to, by była ona wykorzystywana w przestępczym modelu biznesowym, którego celem nie są zwierzęta. Są one środkiem do zbijania fortun poza jakąkolwiek kontrolą Państwa. Zachęcam Państwa do przeczytania poniższego feletonu o działaniu Pana Bielawskiego.
  3. Vet-Alert Fundacja Ochrony Zwierząt Mówimy wprost: TAK dla czipowania i rejestracji. NIE dla kolejnego podatku dla odpowiedzialnych opiekunów. Baza KROPIK (Krajowy Rejestr Oznakowanych Psów i Kotów) ma być początkiem końca patologii i zakończyć trwale #KoszmarZwierząt. KROPIK nie może być listą wypłacalnych obywateli, którzy z własnej kieszeni będą finansować PATOPETBIZNES (PPB). Nie zgadzamy się, by system ścigał Panią Kowalską, a zostawiał w spokoju patoschroniska, patohodowle, patosłużby i patoorganizacje, czyli patozbieraczy środków na zrzutkach... Dlatego przedstawiamy nasz plan: KROPIK 1.0 – Wielka Inwentaryzacja. Zanim udostępnimy dane nasze i naszych zwierząt, domagamy się: SPISU Z NATURY Wszystkich zwierząt przebywających w schroniskach, przytuliskach, azylach, domach tymczasowych itp. Kontrolerzy muszą wejść do każdego kojca i miejsca przebywania zwierząt. Każdy pies i kot musi trafić do jawnej bazy. Każde zwierzę przyjęte do schroniska – wpisane do KROPIK-u w ciągu 24 godzin. Każda zmiana statusu – również aktualizowana w 24 h. Koniec z „martwymi duszami” w ewidencji. Nieprawidłowości (rozbieżności między stanem faktycznym a bazą) muszą skutkować wysokimi karami finansowymi. HODOWLi POD NADZOREM Do KROPIK 1.0 w pierwszej kolejności muszą trafić zwierzęta hodowlane – zarówno z ZKwP, jak i ze stowarzyszeń. Każda hodowla powinna mieć unikalny numer, przypisywany do pochodzących z niej szczeniąt i kociąt. KOŃCA ANONIMOWOŚCI SŁUŻB Żądamy ujęcia w KROPIK 1.0 wszystkich psów wykorzystywanych w służbach mundurowych w Polsce. ŻĄDAMY TRANSPARENTNOŚCI Poprzez publicznie dostępną bazę KROPIK 1.0, zawierającą m.in.: – numer czipa, – zdjęcie, – status kastracji, – pełną historię każdego "bezdomniaka", zwierzęcia hodowlanego oraz psa służbowego (w tym datę i przyczynę zgonu). Dane muszą być aktualizowane w ciągu 24 godzin od każdej zmiany statusu zwierzęcia. Kolejny etap KROPIK - to: "CZIPOBUSY" ruszają w teren. Słusznie zauważyliście w komentarzach, że wiejskie akcje szczepień – mimo ich niskich standardów – są często jedyną szansą na zaszczepienie psów. Nie łudźmy się: nikt nie dowiezie tych zwierząt do miasta na płatne czipowanie. Dlatego żądamy CZIPOBUSÓW – mobilnych punktów, które odwiedzą każdą wieś. Gminy powinny zorganizować akcje tak, by każdy pies mógł zostać zaczipowany i zarejestrowany na miejscu, z możliwością dofinansowania dla osób mniej zamożnych. Efekt KROPIK 1.0 to też: JAWNOŚĆ ZBIÓREK Organizacjo – zbierasz pieniądze na ratowanie lub leczenie zwierzęcia? Podaj numer czipa. Koniec z naciąganiem na „wirtualne” zwierzęta. Na inną kolejność nie ma naszej zgody. Chcemy narzędzia do walki z bezdomnością, a nie kolejnego przygotowania do wprowadzenia kolejnego podatku. Szczegółowy plan (krok po kroku) już wkrótce na naszym blogu, na razie przeczytaj wpis z lipca 2025 o KROPIK-u i jego genezie. Jeśli zgadzasz się z naszą wizją KROPIK-u i chcesz, żebyśmy dalej pilnowali tego tematu – wesprzyj nas: Przekaż 1,5% podatku Fundacji Vet-Alert KRS: 0000559333 Masz inny pomysł? Skomentuj. Udostępnij. Jeśli opiekujesz się zwierzęciem – KROPIK będzie dotyczył także Ciebie https://www.facebook.com/VetAlert
  4. Obowiązek znakowania psów i kotów już w 2025 roku? Obowiązek znakowania psów i kotów już w 2025 roku? Unia Europejska przyjmuje nowe przepisy dotyczące psów i kotów: 19 czerwca 2025 roku Parlament Europejski przegłosował projekt pierwszego w historii unijnego rozporządzenia, które ma ujednolicić zasady dotyczące dobrostanu i identyfikacji psów i kotów na terenie całej Wspólnoty. To przełomowy krok, na który od lat czekały organizacje prozwierzęce, lekarze weterynarii i świadomi opiekunowie zwierząt domowych. Nowe prawo może stać się punktem zwrotnym w walce z pseudohodowlami, nielegalnym importem i cierpieniem milionów zwierząt. Projekt rozporządzenia został przyjęty 457 głosami za, przy jedynie 17 przeciw i 86 wstrzymujących się. Pokazuje to szeroki konsensus polityczny wokół potrzeby uregulowania rynku, który dotychczas działał w wielu krajach bez jasno określonych standardów. Oficjalny komunikat Parlamentu Europejskiego> Obowiązkowe czipowanie i rejestracja psów i kotów Najważniejsze zmiany, jakie przewiduje nowe prawo, to przede wszystkim obowiązkowe czipowanie i rejestracja wszystkich psów i kotów przebywających na terenie Unii Europejskiej. Każde zwierzę będzie musiało być oznakowane mikroczipem i wpisane do krajowego rejestru, który będzie zintegrowany z ogólnounijną bazą danych. Co ważne, rejestracja ma dotyczyć również zwierząt wjeżdżających spoza UE, zarówno w celach komercyjnych, jak i niekomercyjnych. To rozwiązanie ma zapobiegać praktyce omijania przepisów przez import zwierząt jako „towarzyszących”, które potem trafiają do sprzedaży. Okres przejściowy dla wejścia w życie obowiązku identyfikacji i rejestracji ma wynosić 5 lat dla psów i 10 lat dla kotów od dnia przyjęcia rozporządzenia. Zakaz sprzedaży psów i kotów w sklepach zoologicznych Wielką zmianą będzie również zakaz sprzedaży psów i kotów w sklepach zoologicznych, które często nie są w stanie zapewnić odpowiednich warunków socjalizacji i opieki. Parlament Europejski podkreśla, że sklep nie jest miejscem, w którym powinno dochodzić do kontaktu człowieka z przyszłym pupilem. Zakaz okrutnych praktyk hodowlanych Nowe przepisy kładą także kres nieetycznym praktykom hodowlanym. Zakazane będą krycia między blisko spokrewnionymi osobnikami (rodzeństwo, rodzice z potomstwem, itd.), a także rozmnażanie zwierząt z cechami anatomicznymi powodującymi cierpienie (np. brachycefaliczne rasy z problemami oddechowymi). Psy i koty po zabiegach okaleczających (np. kopiowanie uszu) nie będą mogły być wystawiane w konkursach. Kontrole weterynaryjne i minimalne standardy Dużym sukcesem organizacji takich jak FVE i FECAVA jest wprowadzenie przepisów dotyczących niezapowiedzianych kontroli w hodowlach przez lekarzy weterynarii. Nowe prawo przewiduje, że każda hodowla (nawet mała) musi spełniać minimalne standardy dobrostanu. Choć posłowie Parlamentu Europejskiego nie przegłosowali zakazu zabiegów prewencyjnych (takich jak kopiowanie ogona), zaznaczyli, że takie praktyki mogą być wykonywane wyłącznie w uzasadnionych przypadkach medycznych przez lekarza weterynarii. Polska rzeczywistość: nadchodzi KROPiK W Polsce również trwają prace nad ustawą o obowiązkowej rejestracji psów i kotów. Ministerstwo Rolnictwa zapowiada, że projekt zostanie skierowany do Sejmu jeszcze w III kwartale 2025 roku. Za wdrożenie systemu KROPiK (Krajowego Rejestru Oznakowanych Psów i Kotów) będzie odpowiadać ARiMR (Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa). Planowane przepisy przewidują: obowiązek oznakowania wszystkich psów i kotów mikroczipem, młode psy będą musiały być zaczipowane do pierwszego szczepienia przeciw wściekliźnie, psy starsze i dorosłe mają być oznakowane i zarejestrowane w ciągu 3 lat od wejścia ustawy, kara za brak rejestracji będzie mogła wynieść nawet 5000 zł. Obecnie trwają prace nad zasadami ochrony danych osobowych i metodami uwierzytelniania użytkowników systemu, aby zapewnić właścicielom zwierząt bezpieczeństwo i prywatność. Możliwe zagrożenia i wyzwania Choć nowe przepisy są krokiem w dobrą stronę, ich wdrożenie może wiązać się z poważnymi wyzwaniami — zarówno logistycznymi, jak i społecznymi. Wśród największych zagrożeń wskazuje się: Wzrost liczby porzuceń zwierząt – Wprowadzenie obowiązku czipowania i rejestracji, zwłaszcza w połączeniu z karami finansowymi (w Polsce nawet do 5000 zł), może doprowadzić do porzucania nieoznakowanych psów i kotów, zwłaszcza na terenach wiejskich lub w gospodarstwach domowych o niskiej świadomości prozwierzęcej. Obawiamy się, że część właścicieli, nie chcąc ponosić kosztów lub odpowiedzialności, wybierze najgorsze możliwe rozwiązanie — porzucenie zwierzęcia. Zniechęcenie do adopcji – Kolejnym poważnym skutkiem może być spadek liczby adopcji. Osoby, które do tej pory rozważały przygarnięcie bezdomnego zwierzęcia, mogą się zniechęcić perspektywą skomplikowanej procedury rejestracji, ponoszenia opłat i ewentualnych kar. W efekcie więcej zwierząt pozostanie w schroniskach, a niektóre mogą nigdy nie znaleźć domu. Niedostosowanie systemu do realiów życia społecznego – Osoby starsze, wykluczone cyfrowo lub mieszkające w rejonach bez dostępu do lekarzy weterynarii, mogą mieć trudność z dopełnieniem formalności związanych z KROPiK. Wymóg elektronicznej rejestracji może okazać się zbyt dużą barierą bez odpowiedniego wsparcia. Obawy dotyczące ochrony danych osobowych – Rejestr KROPiK będzie zawierał wrażliwe dane tysięcy właścicieli zwierząt. Konieczne jest zapewnienie najwyższych standardów ochrony prywatności, aby uniknąć nadużyć i nielegalnego wykorzystywania informacji o obywatelach. Braki kadrowe i organizacyjne – Zarówno w Polsce, jak i w innych krajach UE, wdrożenie nowego prawa będzie wymagało dużych nakładów organizacyjnych. Brakuje jeszcze infrastruktury technicznej, wykwalifikowanego personelu i kampanii informacyjnych. Bez nich system może się przeciążyć, a jego działanie będzie dalekie od zamierzonego. Czy nowe przepisy będą przełomem w ochronie zwierząt? Wprowadzenie nowych przepisów to krok milowy, ale to dopiero początek. Teraz czas na negocjacje z Radą i Komisją Europejską (tzw. trilog), które mają na celu dopracowanie ostatecznego kształtu rozporządzenia. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nowe prawo może zostać przyjęte i opublikowane jeszcze przed końcem 2025 roku. Czy to szansa na poprawę losu zwierząt domowych w całej Europie i w Polsce? Będziemy monitorować postęp prac legislacyjnych i informować Was na bieżąco o dalszych etapach. Zapraszamy na naszą stronę: Poradnik Weterynaryjny z informacjami na temat zdrowia psów i kotów. Zapisując się na nasz biuletyn otrzymasz przydatne porady prosto do skrzynki mailowej. Wesprzyj nasze działania wpłacając darowiznę lub przekaż 1,5% podatku. Dziękujemy!
  5. Minister rolnictwa Stefan Krajewski podczas wizyty w Pudwągach koło Kętrzyna powiedział, że schroniska dla zwierząt powinny być prowadzone przez samorządy. Nie mogą być one źródłem dochodu, a prowadzące je podmioty prywatne nie mogą zarabiać na zwierzętach. Szef resortu rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski oraz Główny Lekarz Weterynarii Paweł Meyer odwiedzili w poniedziałek schronisko dla zwierząt w Pudwągach koło Kętrzyna. Prowadzi je kętrzyński samorząd. Znajduje się w nim 150 psów i 14 kotów. W ubiegłym roku nowy dom poprzez adopcję dostało 120 zwierząt. Minister Krajewski ocenił, że „schroniska powinny być w gestii samorządów”. – Prowadzenie schronisk nie powinno być źródłem dochodu. Musimy ponosić koszty, nawet jeśli są coraz wyższe – powiedział minister Krajewski. Dodał, że powszechne czipowanie zwierząt pozwoli zlokalizować ich opiekunów. Baza informacji o zwierzętach i ich opiekunach będzie prowadzona przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Szef MRiRW podkreślił, że nową propozycją resortu jest program pod roboczą nazwą „Pies w Zagrodzie”. – To pieniądze w formie ryczałtu, które będą dostępne dla rolników. Posłużą przygotowaniu odpowiednich kojców dla psów, tak by nie były one trzymane na łańcuchach. Każdy może pomóc Program ma realizować Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Zdaniem Krajewskiego należy także uporządkować kwestię zewnętrznych kontroli w schroniskach. A także używania przez osoby związane z różnymi organizacjami mundurów przypominających mundury państwowych inspekcji. – Każdy, kto ma wiedzę, że są zwierzęta, którym dzieje się krzywda, ma obowiązek poinformować odpowiednie służby. Powinien też mieć prawo do wejścia z tymi służbami na kontrolę. Ale nie może być samowolnych kontroli – zaznaczył minister. Główny Lekarz Weterynarii Paweł Meyer poinformował, że lekarze powiatowi weterynarii wciąż prowadzą niezapowiedziane kontrole w schroniskach dla zwierząt w całej Polsce. Także w związku z trudnymi warunkami pogodowymi. – Do dziś przeprowadziliśmy 430 takich kontroli. W 50 przypadkach stwierdziliśmy nieprawidłowości. Wydaliśmy zalecenia i podmioty prowadzące schroniska na bieżąco wypełniają te zobowiązania – przekazał. Modelowo w Pudwągach Burmistrz Kętrzyna Karol Lizurej zaznaczył, że schronisko w Pudwągach to „modelowy przykład, jak powinna działać tego typu placówka”. – Schronisko prowadzone jest przez miasto Kętrzyn poprzez spółkę miejską. Placówka ma podpisane umowy z 29 gminami. Pracownicy traktują swoje zajęcie jak misję. Kadra kształtowała się przez kilka lat. Dzisiaj możemy śmiało powiedzieć, że żadnej wizyty się nie boimy – stwierdził samorządowiec. Dodał, że wszystkie budy są docieplone. Koszt utrzymania jednego psa w ubiegłym roku wynosił około 25 złotych dziennie. – My nie jesteśmy nastawieni na zysk. Wierzę głęboko, że są prywatne schroniska, które robią naprawdę dobrą robotę. Ale z logicznego punktu widzenia każda prywatna inicjatywa skierowana jest na zysk. W efekcie ten zysk często jest kosztem naszych małych przyjaciół – zaznaczył burmistrz Lizurej. Źródło: Radio Olsztyn
  6. Fundacja Krzykosiaki - Psy w Potrzebie Ostatnie tygodnie pokazały, jak ważna jest przejrzystość i uczciwość w miejscach, które opiekują się zwierzętami... Dlatego niezapowiedziana wizyta Policji i Inspekcji Weterynaryjnej w Krzykosiakach była po prostu potwierdzeniem codziennej pracy:) Kontrola zakończyła się bez żadnych zastrzeżeń Inspektorzy weszli i zobaczyli Krzykosiaki dokładnie takie, jakimi są na co dzień. Dla nas to nie jest zaskoczenie, bo wiemy ile serca Zbyszek wkłada w to miejsce. Tutaj każdy pies ma imię, swoją historię i indywidualne podejście! I tak zawsze było i będzie:) _________________________________________ jeśli chcielibyście wesprzeć Nyguski można zrobić to na parę sposobów: Zbiórka i wsparcie online: www.ratujemyzwierzaki.pl/fundacjakrzykosiaki Konto fundacji: Fundacja Krzykosiaki – Psy w Potrzebie 39 1090 1203 0000 0001 3269 3116 Adres do wysyłki karmy (zwłaszcza mokra, cały czasbardzo potrzebna) Fundacja Krzykosiaki – Psy w Potrzebie Krzykosy 52 62-650 Kłodawa tel. 605 05 25 25
  7. Słowa pani Beaty to najpiękniejszy dowód na to, że szczerość i rzetelna praca z psiakami zawsze się obronią:) Trudno przejść obojętnie obok wszystkich newsów o tym co się dzieje w niektórych schroniskach... widzimy, ile brudu wypływa i jak bardzo podważa to zaufanie do tych, którzy chcą pomagać zwierzętom... Jak wiecie Zbyszek wkłada całe serce w to, żeby każdy pies był zdrowy, zaopiekowany i trafił do najlepszego możliwego domu Pilnuje osobiście każdego badania, chipowania, leków czy etapów adopcji. Tu nie ma decyzji na szybko, czy dróg na skróty. Jest odpowiedzialność, uczciwość i realna troska o każde życie. Dziękujemy za zaufanie i wsparcie. To teraz naprawdę ważne https://www.facebook.com/share/r/1BsrZ7EDws/
  8. To miejsce to czyste dobro Przyjeżdżają tu psy po ciężkich przejściach – porzucone, zagubione, nieraz uznane za „trudne”… a Zbyszek potrafi przywrócić im wiarę w ludzi. To człowiek, który oddał życie psiakom i naprawdę ma złote serce Jego historię i Krzykosiaki możecie zobaczyć w poruszających reportażach na YouTube. I teraz… potrzebujemy Waszej pomocy. Razem działamy dla Krzykosiaków, a zbieramy na: wymianę najstarszych, ocieplanych bud, opał, karmę. Możecie pomóc na kilka sposobów: Kupując karmę na stronie naszego partnera @zooexpress.pl Zróbcie tam zakupy, jako miejsce dostawy wpiszcie adres sklepu oraz odbiorcę „Wujek”, a w kod rabatowy wpiszcie „Wujek”: WUJEK DOBRE SERCE Ul. Kartuska 493 80-298 Gdańsk Zostawiając karmę w salonach @blackrazorbarbergdansk – na Chełmie i we Wrzeszczu (Garnizon). Wpłacając na zrzutkę Fundacji Krzykosiaki: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/fundacjakrzykosiaki Z całego serducha dziękuję każdemu, kto dorzuci choć małą cegiełkę. Wierzę, że razem wywołamy jeszcze wiele psich uśmiechów. Karmę zawieziemy do Przytuliska jeszcze przed świętami. RAZEM MOŻEMY WIĘCEJ
  9. Prawda o DIOZ 2.0 Od lat w Polsce funkcjonuje określony model tzw. odbiorów interwencyjnych zwierząt, którego prekursorem był Bielawski. Model ten polegał na masowym odbieraniu zwierząt często na podstawie wybiórczych ocen, presji medialnej lub emocjonalnych narracji, a następnie umieszczaniu ich w miejscach, które, jak dziś widać, zapewniały warunki obiektywnie gorsze niż te, z których zwierzęta zostały odebrane. Praktyka ta została nie tylko utrwalona, ale wręcz rozwinięta przez jego kontynuatorów. Kuźmiński jest bezpośrednim „uczniem” tego systemu stosującym te same mechanizmy, lecz działającym na znacznie większą skalę i dysponującym nieporównywalnie większymi środkami finansowymi. Paradoksalnie, mimo tych zasobów, ujawnione obecnie materiały pokazują skalę zaniedbań, która nie znajduje żadnego racjonalnego usprawiedliwienia. Nagrania i dokumentacja wskazują na karmę walającą się w warunkach sprzyjających pleśnieniu, obecność szczurów i robactwa, przeterminowane leki pozostawione bez utylizacji oraz zamrażarki wypełnione setkami kilogramów zwłok zwierząt. Skala ta ponad 300 kg martwych ciał całkowicie podważa narrację o skutecznej pomocy i trosce o dobrostan zwierząt. Jednocześnie te same organizacje prowadziły intensywne zbiórki finansowe na „leczenie” i „utrzymanie” zwierząt, co rodzi fundamentalne pytanie o rzeczywisty cel tej działalności. Coraz wyraźniej widać, że zwierzęta stały się narzędziami do generowania emocjonalnych przekazów i maksymalizowania wpływów finansowych. Im bardziej drastyczne nagranie, im głośniejsza narracja o „ratowaniu”, tym większy strumień pieniędzy niezależnie od tego, co faktycznie działo się z odebranymi zwierzętami później. W tym mechanizmie szczególnie bulwersujące jest niszczenie osób prywatnych. Ludzie, którzy leczyli zwierzęta, opiekowali się nimi i często znaleźli się jedynie w przejściowo trudnej sytuacji życiowej z powodu choroby, problemów finansowych czy zdarzeń losowych byli publicznie stygmatyzowani, przedstawiani jako patologie, dewianci, a nawet przypisywano im najcięższe, absurdalne zarzuty. Każdy pretekst stawał się wystarczający do odebrania zwierząt, nawet z warunków obiektywnie dobrych, o ile tylko można było zbudować krzykliwy, emocjonalny przekaz. Nie sposób jednak pominąć jeszcze jednego, kluczowego elementu tej układanki odpowiedzialności mediów. Jako inicjatywy i środowiska takie jak Prawda o zwierzętach, Ekopatologia czy Czarna Lista Organizacji Prozwierzęcych przez lata alarmowaliśmy o tych mechanizmach, o nadużyciach, o systemowej patologii odbiorów interwencyjnych. Wielokrotnie zwracaliśmy się do redakcji z prośbą o uwagę, o weryfikację narracji, o rzetelne dziennikarstwo zamiast bezrefleksyjnego powielania emocjonalnych materiałów. Byliśmy ignorowani, marginalizowani lub sprowadzani do roli niewygodnych krytyków. Dopiero dziś, gdy „klocki się rozsypują”, gdy wychodzą na jaw drastyczne fakty, temat nagle staje się medialnie atrakcyjny. Tyle że to, co dziś szokuje opinię publiczną, nie wydarzyło się wczoraj. To efekt wieloletniego milczenia, braku weryfikacji i przyzwolenia na budowanie fałszywych autorytetów pod parasolem medialnej aprobaty. Jeśli media chcą dziś mówić o prawdzie, muszą uczciwie przyznać, że ostrzeżenia były. Odpowiedzialność za obecną sytuację nie spoczywa wyłącznie na osobach i organizacjach, które ten system stworzyły i wykorzystywały, lecz również na tych, którzy przez lata nie chcieli patrzeć im na ręce. Sensacja po fakcie nie zastąpi rzetelności wtedy, gdy można było zapobiec tragedii.
  10. Michał Wypij Dziś cała Polska patrzy na dramat psów ze schroniska w Sobolewie. Słusznie, bo krzywda zwierząt zawsze powinna poruszać sumienia. Ale warto pamiętać, że na Mazurach podobne piekło już zostało zatrzymane. W 2021 roku w Bystrym pod Giżycko psy umierały w ciszy. Głodne, chore, zapomniane. I wtedy pojawili się ludzie, którzy nie zgodzili się milczeć. Wtedy jako parlamentarzysta z Warmii i z Mazur wspólnie z aktywistką Angeliką Gniewkowską i Jej przyjaciółmi oraz z radnym giżyckim Pawłem Andruszkiewiczem powiedzieliśmy STOP i wypowiedzieliśmy wojnę złu. Dzięki determinacji i wsparciu społeczników około 170 psów odzyskało życie, a „schronisko grozy” zostało zamknięte decyzją prokuratury (nawet na moment nie zdejmowaliśmy presji z organów ścigania). Dziś winni stoją przed sądem. A ta historia zostaje z nami jako dowód, że zło nie jest niepokonane, o ile ktoś ma odwagę stanąć po stronie tych, którzy sami głosu nie mają. Dobro nie zawsze wygrywa od razu.
  11. Małopolska Policja Kodeks właściciela psa - przypominamy podstawowe obowiązki posiadaczy psów Mówi się, że pies jest największym przyjacielem człowieka. Jego właściciel powinien jednak pamiętać, że z posiadania zwierzęcia - obok wielu radości – wynikają również obowiązki, z których należy się wywiązywać. Do jednostek Policji coraz częściej docierają informacje o przypadkach pogryzień osób lub zwierząt przez psy. Niejednokrotnie wynika to właśnie z braku właściwego nadzoru ze strony właściciela. Dlatego przypominamy podstawowe obowiązki właścicieli czworonogów. Nadzór nad psem – zachowanie środków ostrożności Ustawa z 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt oraz ustawa z 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń nakładają obowiązek należytej kontroli nad psem w miejscu ogólnodostępnym. Art. 77 Kodeksu wykroczeń mówi: „Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1000 zł albo karze nagany”. „Zwykłe środki ostrożności” należy rozumieć jako środki przyjęte tradycyjnie czy zwyczajowo dla danego gatunku, z uwzględnieniem jego cech osobniczych oraz stopnia niebezpieczeństwa, jakie zwierzę może stwarzać. Konkretne środki ostrożności mogą wynikać także z prawa miejscowego, a wyraźny obowiązek wyprowadzania psa na smyczy lub w kagańcu można znaleźć w uchwałach rady miasta czy gminy. Natomiast nakazane środki ostrożności dotyczą właścicieli psów ras uznanych za agresywne. Zachowywanie środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia odnosi się zarówno do trzymania zwierzęcia w pomieszczeniu, na określonym terenie, jak i do wyprowadzania go na spacer, a także przewożenia, przykładowo w publicznych środkach lokomocji. Natomiast kwestia wyprowadzania psów do lasów została uregulowana przepisami art. 166 Kodeksu wykroczeń. Szczegółowe zasady przebywania z psem w miejscach publicznych określają regulaminy utrzymania czystości i porządku w miastach i gminach, a także regulaminy poszczególnych przewoźników, hoteli czy centrów handlowych. Ustawa o ochronie zwierząt w art. 10a ust. 3 stanowi: „zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna”. Powyższy zakaz nie dotyczy terenu prywatnego, jeżeli teren ten jest ogrodzony w sposób uniemożliwiający psu wyjście. Należy podkreślić, że odpowiedzialność za zwierzę ciąży nie tylko na właścicielu, ale również na osobie, która w danym momencie sprawuje nad psem opiekę. Ofiarami ataku ze strony psa mogą być dzieci, rowerzyści czy też osoby starsze, dlatego wszyscy powinniśmy dbać o to, aby do takich sytuacji nie dochodziło. Wałęsające się po drodze lub wybiegające na nią nagle zwierzęta mogą być także przyczyną kolizji i wypadków. Należy podkreślić, że obowiązkiem właściciela zwierzęcia jest takie zabezpieczenie posesji, aby pies nie mógł samodzielnie wydostać się na zewnątrz – nawet jeśli potrafi otwierać bramę, furtkę czy inne zamknięcia. Jeśli „Twój” pies to potrafi – to nie jest „spryt”, tylko sygnał, że zabezpieczenia są niewystarczające. Odpowiedzialność za to, by pies nie opuszczał samodzielnie posesji, zawsze spoczywa na właścicielu. Obowiązek szczepień i opieki zdrowotnej Każdy właściciel psa powinien pamiętać o obowiązkowych szczepieniach ochronnych. Obowiązkowemu ochronnemu szczepieniu przeciwko wściekliźnie, zgodnie z ustawą z dnia 11 marca 2004 r. o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt podlegają psy powyżej 3 miesiąca życia. Posiadacze psów są obowiązani zaszczepić psy przeciwko wściekliźnie w terminie 30 dni od dnia ukończenia przez psa 3 miesiąca życia, a następnie nie rzadziej niż co 12 miesięcy od dnia ostatniego szczepienia. Niedopełnienie tego obowiązku stanowi wykroczenie z art. 85 ust. 1a wspomnianej ustawy, a dopilnowanie tego obowiązku może mieć dla właściciela istotne znaczenie w przypadku pogryzienia osoby trzeciej przez psa. Również leczenie psa jest obowiązkiem ciążącym na jego właścicielu, który wynika z ustawy o ochronie zdrowia zwierząt i zwalczaniu wśród nich chorób zakaźnych. Zapewnienie właściwych warunków bytowych Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, każdy właściciel psa powinien zapewnić mu odpowiednie warunki bytowe. Oznacza to konieczność zapewnienia schronienia chroniącego przed zimnem czy upałem, opadami atmosferycznymi oraz z dostępem do światła dziennego. Miejsce utrzymania musi umożliwiać psu swobodną zmianę pozycji ciała, a także niezbędny ruch. Właściciel ma również obowiązek zapewnić psu odpowiednie pożywienie oraz stały dostęp do wody. Zabronione jest trzymania psa na uwięzi w sposób stały dłużej niż 12 godzin w ciągu doby. Uwięź nie może powodować urazów ani cierpień zwierzęcia, a jej długość nie może być mniejsza niż 3 metry. Naruszenie tych przepisów stanowi wykroczenie określone w art. 37 ustawy o ochronie zwierząt, za które sąd może orzec dodatkowo nawiązkę na rzecz organizacji zajmującej się ochroną zwierząt oraz przepadek zwierzęcia. Obowiązek uzyskania zezwolenia na posiadanie psa rasy uznanej za agresywną Posiadanie psa rasy uznawanej za agresywną zgodnie z zapisami ustawy o ochronie zwierząt wymaga zezwolenia wydanego przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta) właściwego ze względu na planowane utrzymywania psa na wniosek osoby zamierzającej utrzymywać takiego psa. Zezwolenie należy uzyskać przed rozpoczęciem posiadania takiego psa. Obowiązek ten ma charakter bezwzględny i nie zależy od charakteru psa ani warunków, w jakich był dotychczas utrzymywany. Aby otrzymać to zezwolenie, właściciel musi zapewnić, że pies będzie utrzymywany w warunkach i w sposób, które nie stanowią zagrożenia dla ludzi lub zwierząt. Wykaz ras psów uznawanych za agresywne określa Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 28 kwietnia 2003 r. Zakaz handlu zwierzętami domowymi na targach, giełdach i targowiskach W Polsce obowiązuje ścisły zakaz handlu zwierzętami domowymi (w szczególności psami i kotami) na targach, giełdach i targowiskach. Przepisy te mają na celu przeciwdziałanie tzw. pseudohodowlom oraz ochronę zwierząt przed złymi warunkami przetrzymywania. Zakaz ten nie dotyczy schronisk dla zwierząt oraz legalnie działających organizacji społecznych, których celem jest ochrona zwierząt. Handel zwierzętami na targowiskach stanowi wykroczenie określone w art. 37 ustawy o ochronie zwierząt. Sąd może dodatkowo orzec nawiązkę na rzecz organizacji zajmującej się ochroną zwierząt oraz przepadek zwierząt. Gdzie najlepiej zgłosić niewywiązywanie się z obowiązków właściciela psa? Przypadki zaniedbywania obowiązków wobec psa należy zgłaszać odpowiednim instytucjom m.in. Policji, Straży Miejskiej/Gminnej, Inspekcji Weterynaryjnej, Urzędom Gmin (Wydział Ochrony Środowiska), czy właściwym organizacjom społecznym zajmującym się ochroną zwierząt. Skuteczna reakcja wymaga współdziałania podmiotów, ponieważ każda z instytucji posiada inne uprawnienia i możliwości działania. Podsumowanie Właściwa opieka nad psem to nie tylko przestrzeganie przepisów prawa, ale także kierowanie się zdrowym rozsądkiem i odpowiedzialnością. Codzienne decyzje właściciela mają wpływ na bezpieczeństwo zwierzęcia, innych ludzi oraz porządek w przestrzeni publicznej, dlatego nie należy pozostawać obojętnym i warto zgłaszać wszelkie przypadki zaniedbań. https://malopolska.policja.gov.pl/krk/aktualnosci/aktualnosci/67987,Kodeks-wlasciciela-psa-przypominamy-podstawowe-obowiazki-posiadaczy-psow.html
  12. Prawda o DIOZ 2.0 Chcę Wam opowiedzieć historię, której prawdopodobnie nie znacie historię, która pokazuje skalę patologii w środowisku, które rzekomo walczy o dobro zwierząt. Rok temu pewien pies został odebrany w dramatycznych warunkach. Ludzie zareagowali zebrano ponad 20 tysięcy złotych na jego ratowanie. Miało być leczenie, miało być poprawienie jego życia. Miało być prawdziwe ratowanie. A po roku? Stan psa jest prawie identyczny: te same zmiany wokół oczu, brudna i skołtuniona sierść, zero widocznej poprawy dobrostanu. I uwaga: nikt tego nie neguje. Osoby, które były zaangażowane w wolontariat w tym miejscu rozpisują się, że to przecież jest dobre miejsce cudowne miejsce i super warunki. Tylko teraz nie rozumiem że skoro to są dobre warunki to co dla tych osób jest ze złymi warunkami? Bo stojący pies w kojcu 1,5m na 2 m z wygryzione nieocieplony budą w organizacji prozwierzęcej jest ok, ale u prywaciarza czy u rolnika DO ODBIORU ! Jeśli po roku pies nadal cierpi, to nie była pomoc to było utrzymywanie problemu przy życiu dla medialnego efektu. W tym samym czasie Konrad Kuźmiński osoba publicznie występująca jako „obrońca zwierząt” próbuje wszystko tłumaczyć słowami: „To wina systemu, rządu, brak wsparcia”. Czyli klasycznie: wszyscy winni, tylko nie ci, którzy faktycznie trzymają zwierzęta. Zwierzęta odbierane innym ludziom z dużo lepszych warunków trafiały w miejsca, gdzie dobrostan wcale się nie poprawiał, ale o tym mówi się ciszej. Plotki krążą, że cała medialna nagonka między pseudo-ratownikami to właśnie jego robota bo to nic innego jak wojna o wpływy, pieniądze i zasięgi, a nie o zwierzęta. Jedni nagrywają drugich, byle tylko odwrócić uwagę od własnych problemów. Czy to prawda? Nie wiem. Ale jedno jest pewne: na tej wojnie przegrywają zwierzęta. Kiedy Kanał Zero odwiedził Bielawskiego, zobaczył chaos, zaniedbania, a nawet trupy zwierząt w szafie obraz dramatyczny, nie do obrony. Gdy odwiedzili Kuźmińskiego – wszystko wyglądało idealnie, poukładane, przygotowane do medialnego show. Redakcja musiała czekać 30 minut pod drzwiami, zanim ich wpuszczono. Obraz idealny w mediach, fakty… druga sprawa. Nie możemy też pominąć live’ów, które robią osoby deklarujące walkę o dobro zwierząt. Beata Krupianikowa, rozchisteryzowana, półprzytomna nagrywa swoje dramatyczne wypociny, lamentuje nad Bielawskim i tłumaczy, że on jest biedny, pokrzywdzony, a pies… no cóż, pies nadal cierpi. To nie jest ratowanie. To cyrk na kółkach, gdzie emocje i dramat zastępują prawdziwe działania. Nie można też pominąć faktu, że Dorota Rabczewska zakłada zbiórkę dla Bielawskiego czyli człowieka, który wcześniej znęcał się nad zwierzętami odbieranymi innym ludziom, a teraz ma medialną obronę i wsparcie gwiazd. Pieniądze płyną i rozemocjonowane pseudopomagaczki krzyczą...efekt? ŻADEN. A teraz wisienka na torcie - Sobolew. To miejsce, które budzi mieszane uczucia - czy naprawdę było potrzebne, żeby zamykać Stobolew i zabierać zwierzęta? Bo to, co teraz dzieje się z tymi zwierzętami, jak je przekazują i co z nimi robią, jest skrajnie nienormalne. I teraz uwaga: z Drewnika zrobili „zwyrola”, a Bielawskiego robią bohatera. To obraz całkowitego odwrócenia uwagi i hipokryzji w tym środowisku wszystko medialnie ustawione, a zwierzęta nadal cierpią. Jeśli ktoś po przeczytaniu tego nie widzi problemu, wystarczy spojrzeć na psa. On mówi sam za siebie. A ten nieprofesjonalny obrazek dedykuję Pani Beata Krupianik , której najwyraźniej rozjechały się perony!
  13. Pracownik Inspekcji Weterynaryjnej Mordownia w Kuflewie? Patoazyl? Ślepka nadal przebywa w „azylu” Pogotowia dla zwierząt. Jest zabezpieczona, uratowana. Nic jej już nie grozi i nie cierpi, bo prawdopodobnie nie żyje. A może to inna Ślepka? Kto by się doliczył, kto by wnikał. Przecież można psy zabrać z jednej mordowni i wrzucić do gorszej. Nikt tego nie sprawdzi i nikt nie zweryfikuje. Kontrola Powiatowego Lekarza Weterynarii w Mińsku Mazowieckim ujawniła nieprawidłowości, których na żadnej konferencji prasowej nikt nie omówi, bo Mordownia w Kuflewie nie jest zarejestrowanym schroniskiem. Do mordowni przyjeżdżali wolontariusze i nic im nie zaświtało? A może oni ślepi byli? Dzisiaj jak przyjechali dziennikarze to już posprzątane było. Już wywieźli. Nie chce mi się tego nawet komentować. Przecież to takie miejsce wspaniałe, gdzie 30 bud od Dody pojechało… Kiedyś jedna pani z fundacji napisała komentarz: Dożyliśmy czasów kiedy o ochronie zwierząt decydują ludzie głupi. Zgadzam się z panią pani prezes…
  14. Ministerstwo o sprawie utrzymywania zwierząt w Kuflewie 06.02.2026 Powiatowy Lekarz Weterynarii w Mińsku Mazowieckim skierował zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Mińsku Mazowieckim o możliwości popełnienia przestępstwa po tym, jak stwierdził niehumanitarne traktowanie i łamanie praw zwierząt w nielegalnym schronisku w miejscowości Kuflew (gmina Mrozy) pod nazwą „Pogotowie dla zwierząt”. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi pozostaje w bieżącym kontakcie ze służbami odpowiedzialnymi za wyjaśnienie sprawy. – Tu nie chodzi o pomaganie. Tu mówimy o przypadku, kiedy ktoś przejmuje psy, organizuje zbiórkę, a później w okrutny sposób się ich pozbywa. Z tym będziemy walczyć. Ochrona zdrowia i dobrostanu zwierząt to obszar, który traktujemy priorytetowo. W każdej sytuacji, w której pojawiają się sygnały mogące wskazywać na naruszenie przepisów, właściwe służby muszą działać szybko i zgodnie z prawem. Tak jest również w tym przypadku – podkreśla minister rolnictwa Stefan Krajewski. Czego dotyczyły podjęte działania Czynności prowadzone na terenie posesji w Kuflewie dotyczyły przede wszystkim warunków, w jakich przebywały psy i koty, oraz skali działalności prowadzonej w tym miejscu. Ich celem było ustalenie, czy sposób utrzymywania zwierząt spełnia wymagania określone w obowiązujących przepisach oraz czy skala i sposób działania pozostają zgodne z prawem. Na miejscu inspektorzy zastali 212 psów i 16 kotów. Były to zwierzęta odławiane na terenie gminy Mrozy, ale też przetransportowane z innych schronisk, w tym również z Sobolewa, ale też te, które zostały odebrane właścicielom. Za małe klatki, budy bez ocieplenia, kojce z uszkodzonym ogrodzeniem W trakcie prowadzonych czynności sprawdzono m.in. wielkość kojców, dostęp zwierząt do wody oraz zabezpieczenie przed niskimi temperaturami. Zebrana dokumentacja obejmuje informacje dotyczące przebywania zwierząt w zbyt małych kojcach, przypadków braku dostępu do wody lub jej zamarznięcia, a także warunków bytowych w okresie niskich temperatur. Stanowisko osoby prowadzącej działalność i jego weryfikacja Osoba prowadząca działalność pod wskazanym adresem wskazywała, że utrzymuje zwierzęta prywatnie, w ramach gospodarstwa domowego, a przebywające tam psy i koty trafiają na posesję czasowo, m.in. jako bezdomne, porzucone lub przekazywane przez inne podmioty. Zgromadzone informacje wskazują jednak, że liczba zwierząt, ich częsta rotacja oraz zorganizowany charakter działań wykraczają poza zwykłe utrzymywanie zwierząt w gospodarstwie domowym. Okoliczności te będą dalej analizowane przez właściwe organy. Działania Inspekcji Weterynaryjnej i dalsze kroki Inspekcja Weterynaryjna podjęła działania mające na celu poprawę warunków bytowych zwierząt oraz zebranie dokumentacji, niezbędnej do dalszego postępowania. Zebrane materiały trafiły do właściwych organów. Na podstawie tych ustaleń zawiadomiono prokuraturę. Dalsze czynności realizują uprawnione instytucje w ramach swoich kompetencji. Sprawa w toku Ministerstwo monitoruje sytuację i pozostaje w bieżącym kontakcie z właściwymi służbami – zaznacza minister Stefan Krajewski. - To kolejny przykład, że system wymaga radyklanych zmian. Bo są tak zwane azyle, przytuliska, hotele, które działają poza systemem, bez kontroli, krzywdzą zwierzęta, a reklamują się jako te, które im pomagają. Stop dręczeniu zwierząt. Stop pseudohodowlom i wszelkim patologiom. Początkiem, żeby zrobić z tym porządek jest KROPIK - ustawa o czipowaniu – dodaje Minister.
  15. Ujawniamy nieprawidłowości w świecie prozwierzęcym Znalezione w sieci: „Na Psi temat” 12.05.2022 r. Tylko w Polsce! Diler i złodziej zabierają choremu dziecku psa. Nikt nie pomoże dziewczynce? Pierwszy to JAKUB SZWETER, skazany lata temu za handel narkotykami. Złapany po nieudolnej ucieczce i pościgu policyjnym. Skazany prawomocnym wyrokiem. Później znany jako aktywista Pogotowia dla zwierząt. Drugi to lider tej organizacji, GRZEGORZ BIELAWSKI Ten z kolei usłyszał już wiele wyroków. Najczęściej za kradzież psów, co w języku prawnym nazywało się zazwyczaj przywłaszczeniem. Lista grzechów tego drugiego i Pogotowia dla zwierząt jest długa. Doprowadziła do zawieszenia stowarzyszenia przez sąd. Bielawski działa jednak dalej. Założone zostało drugie stowarzyszenie, o tej samej nazwie i z tym samym logotypem (tyle, że już nie jako stowarzyszenie rejestrowe, a zwyczajne). To w jego imieniu działa Jakub Szweter. Były diler wtargnął pod pretekstem ratowania życia i zdrowia psa do prywatnego mieszkania w Jastrzębiu Zdroju i zabrał zwierzę kochającej go autystycznej dziewczynce, Amelce. Obecnie pies jest pod „pieczą” tego drugiego – Bielawskiego. Krąg prozwierzęcych „asów” się zamyka. Matka dziecka – pani Magda – poruszyła jednak niebo i ziemię, aby psa odzyskać. Sprawa najprawdopodobniej zakończy się w sądzie. – 6 maja wpłynęło do nas zawiadomienie o tym, że pies, o którego Pan pyta, został odebrany właścicielowi (zawiadomienie mówi o odebraniu zwierzęcia w trybie art. 7. ust. 3. ustawy o ochronie zwierząt). Odbioru dokonał przedstawiciel Stowarzyszenie „Pogotowie dla Zwierząt” bez udziału policji i strażnika miejskiego. Prezydent Miasta nie był o tym informowany z wyprzedzeniem. W tej chwili toczy się postępowanie i zbieramy dowody w tej sprawie. Na ich podstawie będziemy wydawać decyzję – o odbiorze psa właścicielowi lub o jego zwróceniu do opiekunów – poinformowała NaPsiTemat.pl Barbara Englender z Urzędu Miasta w Jastrzębiu Zdroju. – Panowie Jakub Szweter i Grzegorz Bielawski są znani Powiatowemu Lekarzowi Weterynarii w Wodzisławiu Śląskim z wcześniejszych interwencji przeprowadzanych na terenie działalności PLW w Wodzisławiu Śląskim, natomiast nigdy nie współpracowaliśmy z żadnym z tych Panów – odcina się od interwencji Szwetera i Bielawskiego Wojciech Białoń, Powiatowy Lekarz Weterynarii, tłumacząc, że asysty tego typu nie są obligatoryjnie ustawowymi kompetencjami PLW. Jastrzębska policja nie komentuje sprawy, ale informuje, że prowadzi postępowania (w przedmiocie samego odbioru i zakłócenia miru domowego). ADDENDA do "aktywności" Grzegorza Bielawskiego zestawienie zaledwie części wyroków: I Ns 1061/15 Sąd Rejonowy w Trzciance I Wydział Cywilny - sprawa o delegalizację Pogotowia dla Zwierząt. Ze względu na powiązania towarzyskie Grzegorza Bielawskiego z w/w prokuraturą i domniemanie braku obiektywizmu w ocenie materiału dowodowego - sprawa przeniesiona do Prokuratury Rejonowej w Pile. KOA/2566/ Oś/09 - decyzja Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Warszawie z dnia 7.12.2009- w przedmiocie bezprawnego zabrania zwierząt ze schroniska w Korabiewicach przez Pogotowie dla Zwierząt; decyzja prawomocna - psy do dnia dzisiejszego nie zostały zwrócone artykuł z „Gazety Współczesnej” z dnia 26.05.2010 r. - „To skandal! Pogotowie dla Zwierząt odebrało psy. Pod ich opieka zdechły!” faktura FV 103/2010 z dnia 15.11.2010 Przychodni Weterynaryjnej „Homeopatia” w Komornikach - nie uregulowana do dnia dzisiejszego pismo Lecznicy Weterynaryjnej „Homeopatia”- załącznik do faktury FV 103/2010 TVP z dnia 17.01.2011 r. - „Hodowca psów kontra Pogotowie dla Zwierząt” 21.05.2011r. kradzież z posesji 14-letniej suki rasy ON pod nieobecność właścicieli przez Pogotowie dla Zwierząt ;poszkodowany Tadeusz Groenwald-Poznań - los psa nieznany informacja internetowa Pogotowia dla zwierząt o sprzedaży psów do Niemiec 5 Ds. 1212/12 pismo Prokuratury Rejonowej w Wołominie z dnia 13.03.2013 ( dot. sprawy – znęcania się nad psami przez Pogotowie dla Zwierząt w hotelu dla psów w miejscowości Sekłak 15 gm.Korytnica RSD – 541/125 w zw. z Ds. 1212/12 notatka urzędowa Zespołu Kryminalnego Policji w Jadowie z przeszukania w miejscowości Sekłak 15 - z dnia 05.03.2013 r. III K 280/13 wyrok Sądu Rejonowego w Wołominie z dnia 25.04.2013 r. - dot. kradzieży 12 psów rasowych w miejscowości Strachów z mieszkania prywatnego Katarzyny Królak zam. Strachów na szkodę Katarzyny Królak - los psów nieznany 5DS 1212/12 Prokuratura Rejonowa w Wołominie -dot. bezprawnych zbiórek pieniędzy przez Pogotowie dla Zwierząt na niedźwiedzie nie będące pod ich opieką ( przebywały w Fundacji „Niedźwiedź w Korabiewicach). wydruk ze strony internetowej Hundehilfe Polen z dnia 4.01.2012 r. - dot. apelu o przekazywanie darowizn na konto Pogotowia dla Zwierząt na zwierzęta ze schroniska w Korabiewicach, nie będące pod ich opieką .(wyłudzanie) przykładowa lista wpłat dokonywanych przez niemieckich darczyńców II K 226/12 wyrok Sądu Rejonowego w Zyrardowie wyrok Sądu Rejonowego w Żyrardowie z dnia 11 07.2014 r. czyn z art.222 § 1 k.k; wyrok prawomocny 713/14 IIK Sąd Rejonowy w Poznaniu - sprawa kradzieży przez Grzegorza Bielawskiego w dniu 12/13.10 2008 12 papug,26 psów rasy king charles cavaliere,1 kota zwierząt - hodowlanych utytułowanych na wystawach światowych o wielkiej wartości hodowlanej pokrzywdzona Zuzanna Domańska – Poznań; mimo decyzji Prezydenta m. Poznania o zwrocie psów wyrok skazujący – los zwierząt nieznany IV S.A./Po 504/12 wyrok NSA w Poznaniu z dnia 3.10.2012 r. podtrzymujący decyzję Prezydenta m. Poznania orzekającą o odmowie odbioru zwierząt i nakazującą zwrot zwierząt pokrzywdzonej ;( zał.16) wyrok prawomocny; zwierzęta do dnia dzisiejszego nie zostały zwrócone IISA 254/12 wyrok WSA w Poznaniu uchylający decyzje o odbiorze psów; - wyrok prawomocny; - do dnia dzisiejszego psy nie zostały zwrócone decyzja UM w Ursusie z dnia 22.06.2012 r. w przedmiocie odmowy zgody na odebranie suki imieniem Kora pies został ukradziony z posesji przez Pogotowie dla Zwierząt pod nieobecność właściciela – a następnie uśmiercony – pokrzywdzony Zdzisław Pogorzelski- Warszawa-Ursus VII KO 536/15- Sąd Okręgowy w Poznaniu - dot. kradzieży zwierząt oraz rasowych psów king charles spaniel z zarejestrowanej w Związku Kynologicznym hodowli Zuzanny Domańskiej; pokrzywdzona Zuzanna Domańska Poznań skazanie-wyrok prawomocny IV S.A./Po 184/12- wyrok WSA w Poznaniu w przedmiocie bezprawnego zawłaszczenia psa rasy american staffordshire orzeczenie prawomocne- los psa nieznany SKO.41/3010/SD/215 dot. odmowy Wójta Gminy Chodel wydania postanowienia o odbiorze przez Pogotowie dla Zwierząt” 21 psów rasy buldog francuski; pokrzywdzeni: Mariusz i Katarzyna Wawer;- psy nie zostały zwrócone; bezprawnie dokonano ich okaleczenia - los psów nieznany II K 767/15 Sąd Rejonowy w Opolu - kradzieży 21 psów rasy buldog francuski – pokrzywdzeni w/w ; termin rozprawy 28.01.2016 II K 349/15 Sąd Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim - dot. kradzieży psa rasy shit-zu; naruszenia przez Grzegorza Bielawskiego miru domowego, naruszenie nietykalności cielesnej kobiety w ciąży oraz 4-letniego dziecka- - poszkodowana Żaneta Kaczmarek – Tomaszów Maz. II K 490/15 Sąd Rejonowy w Ostrołęce - sprawa kradzieży przez Grzegorza Bielawskiego psa rasy bokser IV K 178/15 Sąd Rejonowy dla Warszawy Żoliborza - dot. kradzieży ok. 40 psów rasy yorkshire terrier ; - wyrok prawomocny PG i K 604/15 – Komenda Powiatowa Policji w Tomaszowie Mazowieckim - dot. znalezionych w prowadzonym przez Pogotowie dla Zwierząt schronisku w Tomaszowie Mazowieckim – dużej ilości leków niewiadomego pochodzenia, mogących służyć m.in. do uśmiercania psów -wyrok nakazowy Sądu Rejonowego w Wołominie z dnia 29.04.2015 r.dot. zawłaszczenia 40 psów rasy yorkshire terrier przez Grzegorza Bielawskiego; właściciele Aneta i Dariusz Kaliccy -Ząbki wyrok prawomocny;zasądzone odszkodowanie nieściągalne -psy do dnia dzisiejszego nie zostały zwrócone III Ds 338/15 Prokuratura Rejonowa w Jastrzębiu Zdroju - Żory – kradzież przez Grzegorza Bielawskiego 140 rasowych psów oraz 43.000 zł, wymuszenie podpisania zrzeczenia –pokrzywdzony Zbigniew Ponikwia; 13.08.2015 kradzież szczeniaka rasy labrador przez Grzegorza Bielawskiego Tomaszów Maz.. Sąd Rejonowy w Poznaniu IX Wydział Gospodarczy sygn. akt PO.IX NS-REJ KRS/003658/14/645 wyrokiem z dnia 04.06.2014 roku pozbawił Pogotowie dla Zwierząt z Trzcianki KRS 0000105547 z prezesem Grzegorzem Bielawskim statusu Organizacji Pożytku Publicznego z powodu nieprawidłowości rozliczeń finansowych przy organizacji zbiórek pieniędzy, podarków itp. dokumentowania i raportowania takich akcji publicznych. Pokrzywdzony Szymon Wysokiński- Międzyrzec Podlaski Bielawski ukradł i wywiózł w nieznane konie ( ilość nieznana) I Ns 1061/15- Piła- delegalizacja Pogotowia wydruk ze strony internetowej ” Pogotowia dla Zwierząt” - mimo odebranie prawa do odpisów z 1% Pogotowie nadal ogłasza, że jest do tego uprawnione linki forów internetowych dotyczące działalności „ Pogotowia dla Zwierząt i Grzegorza Bielawskiego: 1. E:\ORGANIZACJE\POGOTOWIEdla zwierząt\FB\fb aniela.mht 2. http://www.dogomania.pl/.../122835-Pozna%C5%84-KOSZMAR-W... 3. http://www.dogomania.pl/.../134083-PiSdZ-Likwidacja... 4. http://www.dogomania.pl/.../117469-Pitbulle-z.../page22... 5. http://www.dogomania.pl/.../145682-Gdzie-jest-Czarny-..... 6. http://www.dogomania.pl/.../126558-PiSdZ-Pytania-pytania... 7. http://www.dogomania.pl/.../134131-**Bernardyn.../page2... 8. http://emir.eev.pl/viewtopic.php?t=215&postdays=0... 9. http://picasaweb.google.pl/.../k6lNq7t_fskf8LgnGB4jkA... 10. http://www.interwencja.polsat.pl/.../News,6271/index.html... o uśmierceniu KORY(Zdzisław Pogorzelski 11. https://www.facebook.com/kora.owczarek.5?fref=ts 12. https://www.facebook.com/stop.bezprawiu.grzegorza 13. https://www.youtube.com/watch?v=Eg5gkDjceoo... 14. https://www.youtube.com/watch?v=s_2rIIEMHjc... 15. https://www.youtube.com/watch?v=hKD- 16. https://www.facebook.com/stop.bezprawiu.grzegorza/ 17. https://www.asta24.pl/.../8-miesiecy-wiezienia-za... 18. https://plus.gloswielkopolski.pl/poznan.../ar/c1-14481585 19. /https://plus.gloswielkopolski.pl/sad-nakazal.../ar/13027548 20. https://plus.gloswielkopolski.pl/pogotowie.../ar/13703585 21. https://plus.gloswielkopolski.pl/maja-pomagac.../ar/12181888 22.https://www.facebook.com/fundacjagrandagro/posts/206880931908360 LISTA DO UAKTUALNIENIA! oprac.KS zdj.internet
  16. Ruch Ludzi - Prawa Zwierząt Sejm Rzeczypospolitej Polskiej komisja nadzwyczajna d/s zwierząt , Na stronie Stowarzyszenie Obrona Zwierząt jest odpowiedź na nasze pytanie: DLACZEGO PROJEKT TADEUSZA WYPYCHA pt. UCYWILIZOWAĆ TRAKTOWANIE BEZDOMNYCH ZWIERZĄT JEST OD LAT IGNOROWANY I KOMU NA TYM ZALEŻY ? Zgadzamy się z tą odpowiedzią w całości, też uważamy, że to właśnie Ci którzy procedują projekty nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt są winni obecnej tragedii zwierząt w Polsce, druk 700, druk 636, druk 637, ustawa łańcuchowa- kojcowa. ------------------- Odpowiedź: ''DLACZEGO PROJEKT ZMIANY PRAWA TADEUSZA WYPYCHA JEST OD LAT IGNOROWANY? My znamy odpowiedź na to pytanie. Jest bardzo prosta. Otóż projekt ten proponuje LIKWIDACJĘ BEZDOMNOŚCI ZWIERZĄT W POLSCE https://www.boz.org.pl/ucyw/index.htm. Jego postulaty de lege ferenda nie są pozorną zmianą, ale stworzeniem od nowa kompleksowego i racjonalnego systemu prawnej ochrony zwierząt. A to już jest nie do przyjęcia przez celebrytów z organizacji otrzymujących każdego roku miliony zł, choćby z tytułu 1,5% i licznych zbiórek. To się w głowie nie mieści posłom-osłom z parlamentarnych kół, komisji i innych ciał bezwładnościowych, to przekracza wyobrażenie hycli, zarządców schronisk, samorządu lekarsko-weterynaryjnego, hodowców, producentów karmy i wszelkiej maści cwaniaków, zarabiających na bezdomności zwierząt. Bo króliczek musi być goniony. Bo różne Śliwy-Łobacz, Bielawskie i OTOZ-y muszą mieć powód do kolejnych spektakularnych interwencji i brylowania w mediach, bo przeróżne gremia muszą się w nieskończoność spotykać i debatować o problemie, a przy okazji trzaskać sobie słitfocie. Bo publika musi być grzana kolejnymi doniesieniami o bestialstwie i mordowniach, wyrażać oburzenie i oczywiście wpłacać pieniądze "na ratowanie". Bo petbiznes musi się kręcić ... ---------- Tadeusz Wypych. # Justyna Jabłońska: O co chodzi z tym pana projektem dotyczącym prawa ochrony zwierząt? Tadeusz Wypych: Projekt naprawy prawa, który firmuję swoim nazwiskiem, powstawał przez wiele lat przy udziale osób i organizacji zajmujących się pomocą bezdomnym zwierzętom, zainteresowanych powodami naszej powszechnej bezsilności wobec tego problemu. Utworzona przez nas baza szczegółowych danych z gmin i schronisk (Monitor BOZ, http://www.boz.org.pl/monitor) służy nie tylko samej statystyce, ale także ujawnianiu i opisaniu mechanizmów ekonomicznych i prawnych prowadzących do narastania problemu humanitarnego i bezsensownych kosztów ponoszonych przez gminy. Dane z bazy pozwalały nam wszczynać liczne postępowania karne, administracyjne i cywilne, co z kolei pozwalało na szczegółowy wgląd w to, jak działa aktualne prawo. Na tej podstawie proponujemy radykalną zmianę modelu działania władzy publicznej w tym zakresie. # J.J. Co ma zmienić ten projekt? T.W. Nasz projekt jest pierwszym, który stawia sobie za cel likwidację problemu bezdomnych zwierząt, tzn. sprowadzenie go do zjawiska marginesowego, jakim jest w cywilizowanych krajach. Wszystkie dotychczasowe nowelizacje prawa w tej dziedzinie doprowadziły do tego, że zwierząt bezdomnych jest w Polsce coraz więcej, a branża zajmująca się nimi ma coraz większe obroty i dochody. Wskazujemy, że istotnym źródłem problemu jest zła jakość prawa. Ustawa o ochronie zwierząt przyjęta w 1997 r. była bardzo ułomna, a jej kolejne nowelizacje w zakresie problemu bezdomnych zwierząt prowadziły w istocie do nakręcania tego biznesu. # J.J. Czyli poza oczywistym humanitarnym, problem ma wymiar ekonomiczny? T.W. Gminy przeznaczają corocznie ponad 200 milionów złotych na zajmowanie się bezdomnymi zwierzętami. Pieniądze wykładają też sami obywatele, odpisując jeden procent PIT, wpłacając darowizny, uczestnicząc w zbiórkach na ratowanie konkretnych zwierząt. Te kwoty rosną z roku na rok, ale wraz z nimi rośnie też liczba zwierząt wymagających publicznej. Ta tendencja utrzymuje się od wielu lat i jest to jawny absurd, na który trudno zamykać oczy. Dorobiliśmy się już schronisk stanowiących prawdziwe fermy przemysłowego chowu tysięcy bezdomnych psów za publiczne pieniądze. To niemal nowa branża gospodarki narodowej. # J.J. Wiadomo dlaczego tak się dzieje? T.W. Myślę, że możemy tu już mówić o działaniu lobby. Lobby pet-biznesu, czyli rzeszy podmiotów, a zatem też z wynikającej z tego ich deprecjacji, czego przejawem jest bezdomność. Wiele jest podmiotów zainteresowanych tym, by zwierząt domowych było jak najwięcej, a obrót nimi jak najbardziej intensywny. Poczynając od hodowców psów i kotów, poprzez producentów karmy i akcesoriów dla zwierząt, lekarzy weterynarii, a kończąc na przedsiębiorcach i organizacjach prowadzących schroniska. Lobby to silnie apeluje do powszechnej empatii dla zwierząt, a te emocje łatwo poddają się różnym formom manipulacji.'' Wywiad z Tadeuszem Wypychem https://www.facebook.com/RuchLudziPrawaZwierzat/posts/pfbid02wzkfx73UJpyiguTBUPkWsgrVxhL6UBCFKERMXubxpZg2aKe9LqC9N8oRob7xszNCl
  17. Pies Na Warsztacie Ochrona zwierząt po polsku: mit nietykalności, moralny szantaż i prawna fikcja Nie chciałam już tego komentować. Bo to temat bez dna. Patologia, która w obecnym stanie prawnym nie ma prawa się skończyć. I dopóki nie nastąpi realna rewolucja - nie lifting, nie poprawki, tylko rozpieprzenie tego systemu w drobny mak i zbudowanie go od nowa przez ludzi kompetentnych będziemy oglądać kolejne afery, kolejne „interwencje” i kolejne ofiary. Zwierzęce i ludzkie. To, że przez chwilę było u mnie ciszej, nie znaczy, że nie widzę. Widzę bardzo dobrze. Widzę też próby zabłyśnięcia, odgrzewania mitów i opowiadania ludziom bajek, które mają jedno zadanie: utrzymać poczucie bezkarności. I wtedy pojawia się wypowiedź przedstawicielki organizacji prozwierzęcej. Organizacji, która miała realny wpływ na to, jak wygląda obecna Ustawa o Ochronie Zwierząt. Tak, tej ustawy, która dziś jest idealnym narzędziem do chaosu, nadużyć i grania na emocjach. Dziękuję. Naprawdę. Efekty tej pracy widzimy wszyscy. „Nie mogą nic” ...kłamstwo powtarzane do znudzenia Od lat słyszymy: PIW nie ma prawa to prywatny teren to fundacja to nie schronisko to przekroczenie uprawnień Perfekcyjnie wyćwiczona narracja, karmienie ludzi bez znajomości prawa, za to z pełną świadomością, że strach i autorytet „ratownika zwierząt” zrobią swoje. Tak, organizacje społeczne: nie mają uprawnień kontrolnych nie są organami państwowymi nie mają prawa wejścia na teren prywatny bez zgody właściciela nie mają prawa stosować przymusu nie mają prawa udawać inspekcji, straży ani policji I to jest fakt. Czarno na białym. W dokumentach. W stanowiskach ministerstwa. W orzecznictwie. Ale z tego nie wynika, że wszystko inne wolno. „To nie schronisko” - magiczne zaklęcie środowiska Jednym z największych przekrętów systemowych są: „przytuliska”, „azyle”, „domy tymczasowe”, „punkty ratunkowe”. Nie są schroniskami. Nie są zgłoszone. Nie spełniają wymogów. Nie podlegają standardom. ALE: * przetrzymują dziesiątki, setki zwierząt * decydują o ich losie * prowadzą zbiórki * wywierają presję * straszą ludzi * pouczają, oceniają i moralizują Czyli robią dokładnie to, co schroniska, tylko bez odpowiedzialności. Prawo nie jest aż tak głupie, jak niektórzy by chcieli. Prawo patrzy na faktyczny charakter działalności, a nie na nazwę na Facebooku. I są na to wyroki Mundur, presja i udawanie władzy To, co jest absolutnie obrzydliwe, to granie: • odzieżą przypominającą mundury • nazwami typu „inspektorat”, „straż”, „komendant” • obecnością policji, która często sama nie do końca wie, w czym uczestniczy To jest świadome budowanie fałszywego autorytetu. To jest psychologiczny nacisk na ludzi, którzy nie znają prawa i boją się, że „zabiorą im zwierzę”. A potem płacz, że „my nic nie możemy”. Możecie. Ale nie wszystko. I na pewno nie ponad prawem. Największa patologia? Hipokryzja Chcecie wymagać od właścicieli zwierząt. Chcecie wymagać od hodowców. Chcecie wymagać od hoteli, trenerów, lekarzy, gmin. Ale gdy przychodzi do własnych standardów: • nagle jesteście „prywatni” • „społeczni” • „oddolni” • „bez uprawnień” Nie da się jednocześnie: być nietykalnym i moralnym arbitrem całego kraju Nie piszę tego, żeby robić aferę. Piszę to, bo ochrona zwierząt oparta na chaosie, mitach i bezkarności nie chroni zwierząt. Chroni ego. Chroni wpływy. Chroni pieniądze. A zwierzęta? One są tylko wygodnym alibi. I dopóki to się nie zmieni kolejne „ratunki” będą wyglądały dokładnie tak samo. Ja w to milczenie nie wchodzę.
  18. Prawda o DIOZ 2.0 Punktowanie kłamstw DIOZ-u nie ma większego sensu. To jak szukanie śniegu w górach, zimą. Wiadomo, że się znajdzie, więc ani to wyczyn, ani coś niespotykanego. Ale niech stracę. 1. DIOZ stwierdza, że zabierał zwierzęta prokuratorom, sędziom i nie tylko. No ok. Komu jeszcze, Świętemu Mikołajowi? Na liście poszkodowanych przez DIOZ jest jedna naczelniczka policji. Gdyby DIOZ napadł jakiegoś sędziego czy prokuratora, to afera byłaby jak stąd do Buenos Aires, czy gdzie tam Konrad niedługo będzie musiał uciekać. 2. Kontrole finansów DIOZ nie zakończyły się, poza tą z Urzędu Wojewody. Ta faktycznie wyszła świetnie. Ale to pewnie dlatego, że dotyczyła kwoty... 300 tysięcy złotych. Spośród dziesiątek milionów. Zapomniał wspomnieć oszust, co? 3. Przez wszystkie lata nie dostali wyroku. No pewnie. Bo lata 2015-2018 są objęte szerokim aktem oskarżenia. Wydarzenia po 2018 będą w nowym akcie oskarżenia. Jedna sprawa w toku, druga czeka na ruch prokuratury. Nie ma wyroku- wystarczy zaczekać. Z kolei wiecie kto nigdy nie będzie miał żadnego wyroku? Większość ludzi, których DIOZ okradł. 4. Akcja prokuratury to zemsta za ujawnienie umorzenia ws. policjantki. Jasne. Można w to wierzyć, pod warunkiem, że wierzy się również w podróże w czasie. Bo najpierw CBŚP wzięło się za DIOZ, przeszukanie było w marcu, a ledwie kilka dni temu DIOZ "ujawnił" coś. No przekaz dla bardzo naiwnych. 5. I jedną prawdę w tym tekście DIOZ faktycznie zawarł. Że nie cofnie się przed niczym. Przed żadnym kłamstwem, oszustwem, manipulacją, włamaniem, kradzieżą, znęcaniem nad zwierzęciem. Przed dosłownie niczym, byle dalej kręcić swój szemrany biznes. A my powoli, spokojnie, będziemy dalej robić swoje. I nawet nie musimy się tym chwalić. Na końcu sprawiedliwość wygra z petbiznesem.
×
×
  • Create New...