-
Posts
5689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by a_niusia
-
[quote name='Rinuś'][I][B]baaa a tu Ci powiem, że mój pies jest zajebi*scie sfiksowany na punkcie saren, a ostatnio się odwołał na gwizdek mimo, że te sarny były niedaleko - zaznaczam, że uciekały co bardziej go podkręcało. Więc chyba to zależy od konkretne psa? Ja bym spróbowała odwołanie awaryjne na gwizdek i używała tego tylko w przypadku pogoni za autem.[/B][/I][/QUOTE] moj pies tez bez problemu odwoluje sie od saren, a nawet jest w stanie sie przy sarnie przywarowac i tez jest w stanie bez problemu i zawsze sie od saren odwolac. czym innym jest jednak odwolanie psa zafiksowanego przed wejscem na wysokie obroty niz wtedy, gdy juz na nie wejdzie. dla mnie gwizdek nie jest przywolaniem awaryjnym, ale normalnym sposobem porozumiewania sie z psem w polu. nie chcialabym sie glupio przepychac. moje psy sa szkolone na polu, to sa psy mysliwskie. nie styknie, ze "odwolaja sie", gdy widza czy czuja sarne. one maja na te sarne nie zwrocic uwagi. maja respektowac zwierzyne.
-
ja nie znalazlam niczego tanszego o takich parametrach jak hurtta mimo ze szukalam. a my naprawde potrzebujemy ciuchow dla maksymalnie terenowych psow i aktywnych psow.
-
[quote name='gops']jednak wole coś 200zł tańszego . jakbym ubrała kubrak małemu za 300zł bałabym się na spacer z nim iść :evil_lol: ładne sa , bardzo mi się podobają ale się nie zdecyduje , jestem w stanie dać max 150zł za kubrak a w tej cenie jest wielki wybór dobrych kubraków.[/QUOTE] ja kupilam ten overall: [url]http://pelna-miska.pl/pl/p/Hurtta-PRO-outdoor-overall-601-czarny/3445[/url] i te kamizelke [url]http://pelna-miska.pl/pl/p/Hurtta-Lifeguard-Sturm-65cm-kamizelka/4044[/url] wiekszosc moich znajomych seterzych ma te overalle dla swoich psow. a jednak seter to jest znacznie bardziej terenowy i krzakowy pies niz staffik. mi zalezalo na bardzo wysokiej jakosci szczegolnie jesli chodzi o ten kombinezon. [quote name='evel']Hurtta ma prześliczne te fatałaszki, ale ceny niestety dla mnie totalnie nieosiągalne ;) Wolę psu kupić tańszy kubrak a resztę wydać na jakieś zabawki czy coś.[/QUOTE] dla mnie to nie jest zaden argument:)) mimo ze oczy wiscie rozumiem jego sens. ja na psach nie oszczedzam dopoki nie mam potrzeby. ostatnio bardziej oszczedzam na sobie.
-
[quote name='gops']ja się na hurtte nie zdecyduje jak widzę jak on szaleje to zwyczajnie szkoda tak drogiej kurtki(jest duże ryzyko że podrze) , ale Misia ma na wzór hurtty swój kubrak szyty w caball świetny jest a nie kosztował 300zł tylko 90zł :lol:[/QUOTE] ja wlasnie dlatego zdecydoiwalam sie na hurtte.
-
taaa...ja jestem podobnie jak Amber wrogiem ubierania psow i generalnie ten poglad panuje w calej mojej rodzinie. moja matka podobnie jak Amber uwaza, ze jej krotkowlosy pies, ktory jest strasznie umiesnionym klocem, sciemnia, kiedy nie chce isc na spacer. szczegolnie, ze jak juz na ten spacer dojdzie to nie widac po niej problemow z zimnem. a weekend to nawet ja zabralismy z moim facetem w porzadny teren i w mysl zasady "maszerujesz albo umierasz", ktora wyznaje w terenie moj facet i nasze psy (ja nie!!!) przeprawila sie przez row wplaw za naszymi kundlami. na kule sniezne stosuje z powodzeniem oliwke dla dzieci i jest git. ale jednak punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia i wielu innych czynnikow:))) moje psy maja dluga i gesta siersc a juz szczegolnie ten mlodszy jest niezlym producentem futra. nie nadazam jej trymowac. wlasnie wprowadzilismy sie do moich rodzicow, wczesniej mieszkalismy miesiac u mojej siory...robimy remont od sufitu do podlogi, po swietach w naszym domu nowe bedzie absolutnie wszystko poza nami i psami. i na mysl o mokrych, ubloconych kundlach wbijajacych do chaty (tak, mozna wytrzec...ale moj mlodszy pies ma tyle futra, ze nie da sie go po prostu wytrzec) kupilam kombinezon przeciwdeszczowy hurtty, zeby ustrzec sie przed brudem i mam zamiar ubierac w niego psa. skusilam sie tez na zarowiasta rozowa krotka przeciwdeszczowke hurtty i wiedzac, ze przegielam, starszej suce zamowilam kombinezon w royal style. dodatkowo kupilam tez szlafroki z mikrofibry i wlasnie juz mi je karusek wyslal. mimo calej mojej niecheci do ubierania psow, na mysl o tym, ze dwa brudne kundle wbija mi do mojej slicznej nowej od sufitu do podlogi chaty, czuje przerazenie:)))
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
a_niusia replied to evel's topic in Foto Blogi
malo ktory pies na dogtrekkingu potrzebuje kaganca. ja bylam na rajdzie z psem, moja suka miala cieczke, ale strasznie chcialam pojechac. wykapalam ja i wypsikalalam sprayem i przysiegam jak startowalismy cala wielka grupa to wszystkie psy byly tak najarane startem, ze nie tylko nie potrzeba im bylo kagancow. zaden nawet nie zauwazyl naszej cieczki!!! ewentualne konflikty i amory to dopiero po starcie, ale na trasie to na pewno nie. dla psa to tez jest fun i adrenalinka. do przodu to do przodu i sie przewodnika ciagnie. moja suka przyzwyczajona do dlugich spacerow luzem, zostala fanka dogtrekkingu. a fioletowy paznokiec po jej przyplywie ambicji na mecie, kiedy to moja siora i jej pies chcieli nas podstepnie wyprzedzic, mam do tej pory:))) -
bo litera to jest tylko litera. w polsce a moze dostac kazdy pies, a w systmie ofa wiekszosc polski psow z a mogloby liczyc na wynik max good. nie mowiac juz o systemie bva. jesli pies ma zwyrodnienia w wieku szczeniecym, a ortopeda nic nie proponuje z tym zrobic, to nalezy skonsultowac psa z innym ortopeda.
- 1271 replies
-
- bestia
- rottweiler
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
szczerze mowiac przypadkowo zajrzalam do tej galerii... w zeszlym roku przeswietlilam moja suke, zdjecie wyszlo tak: jedno biodro ksiazkowo i idealnie drugie nie najgorzej, glowka kosci biodrowej w panewce, zero zwyrodnien. panewka po prostu nieco plytsza. zdjecie to zostalo wykonane u bardzo dobrego, znanego ortopedy. nastepnie zostalo wyslane do wpisu do uprawnionego lekarza. wpis do rodowodu: hd D. suka jest typem bardzo, bardzo sportowym, jest sucha, umiesniona, zdarza jej sie biegac 12 godzin dziennie. czynnie trenuje psie sporty i nigdy w zyciu nie kulala na strone, po ktorej biodro ma slabsze. zyje jak zdrowy pies, jest zdrowym psem. swoje hd D ma tylko na zdjeciu. dlatego szczerze mowiac jak czytam, ze pies ma b lub c (czy wogole widzial ja uprawniony lekarz?) i kulawizny, ktore pochodza niby od zerwanego wiezadla a niby od biodra a tak naprawde nikt nie wie skad, a na zdjeciu wyszly zwyrodnienia (w tak mlodym wieku przy biodrach ocenionych na b zwyrodnienia? niemozliwe) to naprawde az musialam sie wypowiedziec. jak najszybciej zabierz psa do porzadnego ortopedy. po operacjach takich jak tpo czy daroplastyka psy zyja normalnie, nie maja kulawizn, nie maja boli spowodowanych zwyrodnieniami i bardzo dlugo moga cieszyc sie normalnym, aktywnym psim zyciem. szczegolnie, ze to jest przeciez pies rasy dosyc ciezkiej. to naprawde jest ostatni dzwonek, zeby o takiego psa walczyc.
- 1271 replies
-
- bestia
- rottweiler
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
ja uwazam, ze jezeli ona naprawde "pasie" auta to to jest zupelnie inny poziom nakrecenia niz "warunki samonakrecajace sie", ktore opisujesz. nie mowie, ze to jest nie do wyeliminowania, ale sadze, ze calkowite wyeliminowanie gonienia aut moze byc trudne. oczywiscie ode mnie w takim przypadku nikt nie uslyszy, ze ma zapiac psa na linke, bo wiadomo, co mysle o tym, co to znaczy wybiegac psa.
-
ja mam bardzo, bardzo mocno uwarunkowane psy na gwizdek. to jest u mnie bezwzgledna koniecznosc. u mnie w domu szczeniaki poznaja co to gwizdek juz pierwszego dnia. przy takich psach jak moje glupota byloby nie wprowadzanie gwidka. u mnie gwizdek to jest nie tylko komenda powrotu. mam inny gwizd na powrot, inny gwzd na koniec pracy i jeszcze krotkie gwizdy na zmiany kierunku w polu. do tego jeszcze jak mi sie przypomni to trenuje warowanie na gwizd, ale szczerze mowiac odkad jest zimno to tego nie cwicze na dworze. tylko ze w oduczaniu gonienia, ktore wynika z instynkow moim zdaniem nie chodzi zupelnie o to, zeby pies wracal z pogoni. obie z moich suk jak rusza za sarna, a ja na nie zagwizdze, to robia obrot wokol wlasnej osi i wracaja z powrotem. ale to nie jest dla mnie zadowalajaca sytuacja. pies ma w ogole w taka pogon nie ruszac i to jest idealna sytuacja, ktora psu zapewnia pelne bezpieczenstwo. w koncu nigdy nie wiadomo, czy psu zanim nie wroci na gwizek, cos sie nie stanie...czy ktos mu nie wladuje kulki z ambony albo nie pierdyknie go samochod i to nie ten wyimaginowany.
-
[quote name='evel']A odwołanie na gwizdek na przykład? Czy ta częstotliwość nadal się nie przebije do mózgu? :grins: A na filmiku jaka mina, boooooshe, wstyd. To na pewno przez klatkę. Jak w schronisku :roll: Już nie mówiąc o tym, że ostatnio czytałam, że klatkują się TYLKO psy niewychowane. O.[/QUOTE] odwolanie na gwizdek nie pomoze, jesli pies jest zafiksowany na jakims punkcie. tam, gdzie zaczyna sie fiksacja, tam konczy sie posluszenstwo. dlatego np. u psow z instynktem mysliwskim tak latwo o gonienie zwierzat. i bardzo, bardzo szybko moze to przejsc w taka fiksacje, ze w czasie pogoni nawet najwyzszy impuls obroza elektryczna na goniacym psie robi zerowe wrazenie. dlatego przy psach goniacych, ktore sa na tym punkcie zafiksowane ma sie naprawde niewiele czasu, zeby uzyc obrozy, kiedy pies startuje. to sa sekundy, pozniej juz jest za pozno i nie ma sensu w psa strzelac. taki pies owszem wroci na gwizdek...ale jak mu sarna ucieknie albo zniknie samochow wyimaginowany badz nie.
-
[quote name='motyleqq']to wychodzi na to, że musisz mieć swojego borderka zawsze na smyczy :grins:[/quote] na lince!!!!!!!!!!!!
-
ej no spoko, spoko wyluzuj. to sie sa zarzuty w twoim kierunku, ale dobre poradki z wykladu!!!!
-
[quote name='Unbelievable']ależ ona się pięknie skupia i ganianie podczas robienia czegoś mamy już chyba zrobione(i to wcale nie smakami :grins:), ona gania jak nie ma zajęcia ;) nagle móżdżek robi PYK i brum popierdziela za niewidzialnym samochodem :) czasem jak krzyknę wystarczająco głośno i wyraźnie to się odwołuje, ale poza tym to się modlę tylko żeby żadnego samochodu nie dogoniła :grins: omry, tylko u Brumy to jest schiza, ona wtedy nie myśli, nie wie po co goni, ma totalną zwiechę[/QUOTE] na to jest bardzo prosta, ale niepozytywna metoda i chyba tez niezbyt NATURALNA. ale oczywiscie przeglodzenie psa i kielbasa sa na pewno bardziej skuteczne. mysle tez, ze warto by to bylo polaczyc z linka treningowa i nauka komend.
-
bylam ostatnio na wykladzie jednego znanego fana metody naturalnej. powinnas nie dawac jej kolacji a nastepnie sniadania i wziac na spacer kielbaske i za pomoca tej kielbaski skupiac ja na sobie. wtedy przestanie gonic samochody:)))))))) [SIZE=3][SIZE=3][SIZE=1]oczywiscie to nie jest powazny post[SIZE=1], [SIZE=1]gdyby ktos chcial mi znowu przeslac swojego pieska na ty[SIZE=1]dzien[SIZE=1] czy cos.[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE]
-
ja bym chciala miec 3 :))
-
hehehe zaraz sie dowiemy, ze buldozek potrzebuje tyle ruchu co wyzel ( Mały [I]Münsterländer jest wyzlem) . [/I]moze tyle, co husky?:)))
-
[quote name='evel']Następna :roll: A moja ma legowisko w klatce. I co teraz? Jest członkiem rodziny, nie jest nim, trochę jest? Jak jest zamykana to nie, a jak zostaje z otwartą klatką to jest? W poniedziałki, środy i soboty jest, a tak to nie? [/QUOTE] a jesli moje maja klatki (z blacha!!!) z materacykiem, kocykiem i tylko starsza ma dry bed, bo mlodsza uwaza, ze dry bed w klatce to skandal orocz tego maja legowisko xxl w salonie i swobodny dostep do kanapy i lozka? niby zycie jak w madrycie co nie...gdyby nie ta straszna klatka.
-
1. Dwa nieco mniej niz 30 kg, czarne podpalane, przyjazne ale dobrze wychowane z duza doza instynktu samozachowawczego oraz przede wszystkim w pelni reagujace na moj nastroj czy samopoczucie w danym momencie. 2. Mieszkam tuz przy niewielkim parku, ktory w ogole nie jest oswietlony, ale bardzo rzadko wyprowadzam tam psy. Zwylke chodze za wal przeciwpowodziowy. Nie zdecydowalabym sie na posiadanie psa (a juz na pewno nie psa te rasy, ktora mam) mieszkajac w centrum miasta, w miejscu, gdzie pies nie ma sie gdzie wybiegac. 3. Wygladaja jak dzikie laki z licznymi zaroslami. 4. Nie, niczego nie nosze. Szczerze mowiac nie sadze, zeby ktos wybral mnie na swoja ofiare, kiedy ide z dwoma sporymi kundlami, ktore jak juz wspomnialam umieja sie zachowac jak pancia poczuje sie niepewnie mimo swoich niklych wlasciwosci obronnych. 5. Chodze roznie z psami, ale nie mam oporow, zeby isc z nimi na spacer jak jest ciemno, jesli o to chodzi w tym pytaniu. czasem chodzimy w grupie-mamy bardzo fajne towarzystwo spacerowe u nas na osiedlu, czasem z moim chlopakiem. ale najbardziel ubie chodzic sama. 6. Kilka razy ktos mnie zaczepil wlasnie w parku, ale nie wiem, czy cos faktycznie ode mnie chcial, bo ja w takiej sytuacji natychmiast gwizdze na psy, a moja starsza suka w takich sytuacjach sprawia wrazenie "uwazaj...mowie powaznie" i zwykle na tym konczy sie rozmowa.
-
ja tez dwa lata temu zostawilam psa mojej siostrze i tesknilm za nia bardziej niz ona za mna. na nastepne wakacje pojechalam juz z dwoma psami. co ciekwe dolaczyla moja siostra ze swoja rodzina. czyli razem bylo nas 5 osob doroslych, dwa setery i dwa bullteriery. nad adriatykiem, w chorwacji. ja nie spedzam wakacji "nad basenem" ani "przed telewizorem". jestem pletwonurkiem, w tym roku robilam certyfikat rescue divera. moje psy siedzialy wtedy w klimatyzowanym pokoju hotelowym w swoich klatkach. podobnie jak np. mielismy chec obejrzec sobie modna plaze, gdzie psy mily zakaz wstepu. na normalna plaze chodzily z nami. i albo kimaly pod parasolem albo moczyly tylki w adriatyku. wieczorem szly z nami pic wino na plazy, do restauracji na obiad albo tez na drina. ale nie zawsze. czesto po aktywnym dla nich dniu same ukladaly sie w klatkach i ngdzie juz wieczorami nie mialy ochoty lazic. uwazam, ze kulturalne z mojej strony bylo to, ze nie pozwalalam im wbijac do lozek mimo ze w domu oczywiscie sypiaja z nami. to jest nasza stala miejscowka wakacyjna i jakos glupio by mi bylo, gdybym zostawila po sobie czarne futro w poscieli. a na pewno dwa mokre, slone od mrskiej wody kundle, nie wbilyby do lozek pod moja nieobecnosc. moje psy jezdza z nami wlasciwie wszedzie. tak bylo od zawsze. zdecydowalismy sie na taka a nie inna rase miedzy innymi dlatego, ze przy naszym zawodzie pies mysliwski to jest strzal w 10. i jesli moj facet jedzie gdzies pracowac i musi zostac na noc i bierze psa lub psy to zawsze bierze co najmniej jedna klatke-mamy jedna taka duza na dwa setery. i czesto zartuje, ze tez by mogl miec klatke, bo ZAWSZE by byl u siebie. dodam jeszcze, ze jesli ktoras z moich suk zle sie czuje, to zawsze lezy w swojej klatce. to o czyms swiadczy.
-
a teraz tak: wakacje, pokoj hotelowy i gdzie zostawiasz psa? zeby nic nie zniszczyl, nie darl japy i nie sprawial, ze wakacje innych ludzi staja sie koszmarem?
-
jak bylam mala i sobie rozcielam kolano na podworku i nie chcialo mi sie isc do chaty, to dalam psu do wylizania, bo bedac rozsadnym dzieckiem, wierzylam, slina psa dziala przeciwbakteryjnie. jakos mnie nie zezarl, ale mama nie byla zadowolona.
-
[quote name='socurek']Ty masz naprawdę jakieś problemy z czytaniem, każde słowo przekręcasz. No to moja cięta riposta: ja nie lubię, jak mnie ktoś w tej sypialni zamyka, żebym spała, może Ty tak wolisz. Moje psy są członkami rodziny i od spania mają legowiska, nie klatkę.[/QUOTE] a lek separacyjny maja gratis:)))))
-
[quote name='rozi']Dobrze wychowany pies nie musi być w ogóle zamykany, więc cały czas rozmawiamy o tych, którym wychowania nie starcza :) Moje psy zawsze lubiły leżeć w przedpokoju, zwłaszcza kiedy czekają na mnie i chcą być blisko drzwi (:[/QUOTE] ale za to na sacerze moze "cos" zezrec i miec potem sraczke?:)))
-
[quote name='socurek']a_niusia, może czytaj ze zrozumieniem, bo chodzisz po forum i szukasz zaczepki. Jesteś jak nietoperz, nie dowidzisz, nie dosłyszysz, a wszystkiego się czepiasz. Moje psy nie są nigdzie zamykane. A już twierdzenie, że zamykam je w łazience i sama się tam powinnam zamknąć jest śmieszne. Może ja Ci wyjadę, żebyś sama siebie zamknęła w klatce, bo to adekwatne. Osobiście wolałabym siedzieć w łazience. I wychodzę z założenia, że moje psy też. Tak, moje psy odbierają to jako coś naturalnego i kiedy widzą, że zabieram torebkę same się ewakuują z pokojów. Moje psy w każdym pomieszczeniu w mieszkaniu mają swój kącik - w salonie, w sypialni i w przedpokoju (w łazience nie mają) i w swoim miejscu czują się bezpiecznie. I sorry, ale jak bym ćwiczyła crate games na kiblu, to pewnie psu by było bez różnicy, czy byłby w klatce czy w kiblu. Więc skoro wyśmiewasz zamykanie psa w przedpokoju, to trochę hipokryzja...[/QUOTE] czy ja ci napisalam, ze zamykasz psy w kiblu? czy w ogole COS napisalam o twoich psach? i teraz cieta riposta, uwaga: otoz klatka jest dla moich psow jak dla mnie lozko. kiedy jestem zmeczona, to wole pospac kilka godzin w lozku niz posiedziec w kiblu. a jesli dla kogos lozko i kibel sa tak samo spoko miejscem do odpoczynku czy relaksu, to wszystko spoko. dla mnie i dla moich psow to nie jest to samo.