Jump to content
Dogomania

a_niusia

Members
  • Posts

    5689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by a_niusia

  1. [quote name='Mamrotka']Na jesień szłam sobie SPOKOJNIE z Zulusem po wsi (żeby dojść do lasku musimy iść kawałek między domkami), jakiś wstawiony mężczyzna zapytał się mnie zadowolony "ciekawe kto tu kogo wyprowadza, pies panią czy pani psa?". Odpowiedziałam oburzona jego chamstwem "chyba widać, że ja psa i że większego prostaka nie widziałam". Zdziwił się ogromnie i uśmiech z twarzy zniknął, nie kojarzę gościa ale mam nadzieję, że zapamięta sobie, że nie warto już więcej się do nas odzywać. Człowiek chce wyprowadzić psa, a tu z takimi głupkami musi mieć do czynienia.[/QUOTE] no nie wiem, kto tu wyszedl na prostaka...
  2. kazdy pies sie nauczy, ale jednak jak ktos musi psa z takim problemem zostawic na 10 godzin samego w chacie, to szczerze wspolczuje sasiadom.
  3. jesli chodzi o samotne zostawanie w domu, to jest to cecha osobnicza:)) ja mam dwa psy tej samej rasy. starszy mial z tym mega wielki problem, z ktorym walczylismy wiele miesiecy i ktory ostatecznie zmienil sie z "leku separacyjnego" w "samonakrecajaca sie spirale fiksacji". i wiele razy slyszalm, ze to sa "problemy typowe dla rasy". mlodszy po prostu wchodzil do klatki i natychmiast uderzal w kime. przyzwyczajanie do klatki zalatwil za nas hodowca-pies musial by przyzwyczajony, bo lecial samolotem. teraz obie zostaja w domu bez problemu. czy to razem czy osobno.
  4. wolfsblut ma mnostwo smakow poza ryba. ja karmie moja jedna suke ta karma [url]http://zdrowypiesek.pl/karma-wolfsblut-grey-peak-adult-15-kg-kozlina-konina-siemie-lniane.html[/url] polecam.
  5. akurat demolka moze dla psa bardzo zle sie skonczyc. ja polecam klatke.
  6. serio ten pies mnie czasem przeraza:)))
  7. moj pierwszy pies tez rozkminia konga w 4 minuty. a drugi zzera tylko to, co jest w najszerszej czesci i porzuca swojego konga, ktorego nastepnie konczy w minute pierwszy pies i na tym konczy sie zajarka kongiem. nie dopatrywalabym sie cudownych wlasciwosci w kongu jesli chodzi o pomoc w samotnym zostawaniu psa w chacie. jak pies ma prawdziwy problem, to na konga nawet nie spojrzy.
  8. [quote name='Czekunia']Haha! Jakie miny! Różowa derka jest świetna:), kolor bardzo twarzowy:D, ale starsza (dobrze mówię?) tak sie usadziła do fotki, że w kombinezonie wyglada jakbyś ją w worek włożyła;)[/QUOTE] hehehe pudlo. to jest gnojek. nosi worek, bo jest strasznie owlosiona i do tego na luzaka moze dostac tytul najbrudniejszego psa wszechswiata. ona jest brudna ZAWSZE. [quote name='szalej']hahaha rozowa jest fantastyczna! :D Do nas też dostarła derka z irlandii aczkolwiek narazie nie mam za dobrych zdjęć bo dopiero ją odebrałam :P musze przyszyć jakąś gumke na ogon bo sie troche przesuwa [/QUOTE] no rozowa jest mega szpanerska:)) twoja druzyna tez ma niezbyt ciekawe miny w tych ciuchach:))) chyba tez troche wstydza sie kolegow:))) hahaha rozowy batman [url]http://img694.imageshack.us/img694/8206/p1066580.jpg[/url] i dresiarsz na dzielni [url]http://img28.imageshack.us/img28/2064/p1066572.jpg[/url] jeszcze czekam na dres royalstyle-nikt nie uniknie dresu:)))
  9. hehehehehe ubranka to nie jest to, co lubimy najbardziej:))) [url]http://img27.imageshack.us/img27/63/p1066577.jpg[/url]
  10. pewnie tych smyczy tak naprawde nie ma jak to na krakvecie:)
  11. gdyby mnie ktos gdzies przywiazal, to tez bym sobie poszla.
  12. dzis znow spotkalysmy te durne borderki. byc moze mnie tez chcialy pozaganiac skaczac po mnie i lapiec mnie za futerko z kaloszkow. do tego strasznie darly jadaczki. moja suka juz je skreslila jako swoich ziomali i strasznie na nie marszczyla dziob, ale zachowala spokoj, bo ja poprosilam. tym razem zapielam je na podwojna smycz i odprowadzilam je do pancia, zeby zabral, co swoje. ja naprawde mam cierpliwosc, moje psy sa ogarniete, durne ciekawskie pieski mnie nie ruszaja...ale wrzeszczacych upierdliwcow, co sie czepiaja jak rzepy psiego ogona to nie lubie.
  13. chyba zalezy, do czego szelek sie uzywa. my uzywamy tylko norweskich i jest z nich generalnie super latwo wyjsc mimo ze sa na miare i dobrze dopasowane. kiedys psy biegaly w nich na biezni, to od razu u kazdej z nich zrodzil si pomysl jak opuscic poklad. w kilka sekund to rozkminily. ale jak maja te szele na dworze, to ich zadanem jest ciagnac na maxa i one obie bardzo odnalazly sie w dogtrekkingu (mlodszy pies wiadomo dopiero zaczyna), wiec robiac cos fajnego nie ma po co wychodzic z szelek nawet jak sie to potrafi. tak samo wychodzenie z obrozy. nasze psy maja mnostwo ruchu. jest 9:30 a one juz byly na 2 godz spacerze, gdzie rozwijaly speeda i raczej wiedza, ze nie musza "walczyc o wolnosc", bo bieganie luzem to jest dla nich codziennosc. sa oczywiscie wyjatki. np. pies mojej matki opanowal wychodzenie ze zwyklej obrozy wcale nie dlatego, ze maja malo ruchu. po prostu jak jej zdaniem za bardzo pada czy wieje to wylazi z obrozy, staje na chodniku i sie gapi jak potepieniec. juz dostala polzacisk. ale np. wychodzenie z obrozy psow, ktore nigdy nie maja prawa sie po prostu wybiegac, to w pelni rozumiem. "wychodze z obrozy i super. czea mnie mega nagroda".
  14. no wiec miej to w dupie, bo ci moga naskoczyc.
  15. dzis bardzo rano poszlam z psem do parku. bylo jeszcze ciemno. jak sie zrobilo jasno to przyszedl pan z czterema borderami. staralam sie ich unikac, bo widzialam, ze ma nad ta banda srednie panowanie. ale nagle jeden z tych psow przybiegl do nas, obskoczyl mnie i przywital sie z moja suka. ok, spoko. mnie takie rzeczy nie ruszaja. po chwili moj pies sobie leje w najlepsze, a od tylko z ujadaniem i piskliwym wyciem wpadly na nia dwa borderki tak, ze ledwo sie utrzymala w pozycji "sikam". do tego jeden zawisl jej na obrozy. tam, gdzie zaczyna sie fizjologia, konczy sie jej poczucie humoru:)) wiec jednego wygonila dosc jazgotliwie a drugiego przyglebila na chwile, bo ja zawlalam, wiec przyleciala. a ten zglebiony piesek za nia jak dodatkowy ogon. i znow probuje zawisnac jej na obrozy. no to oczywiscie znow ostalo mu powiedziane bardzo glosno, ze raczej nikt z nim sie bawil nie bedzie. ja tez mu powiedzialam, ze brzydko robi i ma uciekac do pana. w koncu panu jakos sie udalo tego psa zabrac. po czym uwaga...w jezyku angelskim spytal mnie czy moj pies to tez suka. ja na to ze owszem. a on uwaga..."is she aggressive?":))) w sumie to nie wiem, czy to chamstwo. raczej mnie to dosyc rozbawilo. chociaz obawiam sie, ze te pieski kiedys dostana od kogs porzadne lanie.
  16. jesli problemem sa tylko petardy, to olej typa. serio. nakrec zachowanie psow, kiedy cie nie ma kamerka, uzyj dyktafonu-zbierz dowody. nie daj sie nachodzic ani zastraszac jakiemus dziadowi. bez spiny. chyba ze jednak nie masz czystego sumienia i twoje psy sa naprawde uciazliwe. napisalas jednak, ze sa spokojne. powiedz wiec gosciowi, ze boja sie petard i dlatego maja takie a nie inne reakcje w tym trudnym dla zwierzat czasie. i tyle. miej goscia w dupie. nerwowka nie pomoze ani tobie ani psom.
  17. [quote name='motyleqq']no to nie wiem, być może to jednak kwestia czego innego :eviltong: mniejsza o to, to nie zmienia tego, że jest fajnym człowiekiem[/QUOTE] nooo to moj promotor:))))
  18. [quote name='motyleqq']ma. często brakuje mu słowa po polsku, bo jak sądzę, kształcił się po angielsku. czasem w ogóle nie podaje polskiego odpowiednika ;) nie mówię tu o codziennym języku, tylko o słownictwie biologicznym[/QUOTE] ej on sciemnia, dobrze go znam:))) mowie ci. on normalnie skonczyl studia w warszawie.
  19. ja nie napisalam, ze to cecha rasowa. po prostu sa takie durne pieski i wtedy dobrze jak nie maja "powazniackich" wlascicieli, ktorzy nie do wszystkiego podchodza calkowicie serio. moje psy sa durne i nie bede im kazala warowac jak od linijki, bo mi to nie jest w ogole potrzebne. ale za to jest mi potrzebne, zeby pies walnal sie na glebe na dwa gwizdy zawsze i wszedzie. szarpaki, pilki, koziolki sa zajebiste. moje psy tez je strasznie lubia. smakolyki tez lubia. ale to wszystko jest po to, zeby bylo jeszcze bardziej ekstra razem. a jeszcze dodam, ze ja wlasciwie nie mam zadnych smakolykow, bo juz dawno nie przyszla zadna paczka do nas, a tez mieszkamy teraz osobno. ale za to moj chlopak...on jest mistrzem pelnej kieszeni. ostanio bylam swiadkiem jak JEGO piesek przy komendzie "pros" zaczal robic autentyczny podkop w jego kieszeni!!! ja sie pytam "co to ma byc?" a on "PROS, ale czynne". no wiec:))) ok, byla to niesubordynacja. ale smieszna. a mial w tej kieszeni kiwi zawiniete w kure:))) ciekawe czy nasze psy by sie bawily, czy bylby wpier...
  20. [quote name='motyleqq']ja do niczego nie przekonuje, bo nic mi do tego, co kto studiuje. w pewnym sensie dla mnie lepiej, jak mniej osób pójdzie na ten kierunek. poznałam za to na studiach osobiście profesora Elżanowskiego. jako że ostatnio ubój rytualny często pojawia się w mediach i na fejsie, łatwo dowiedzieć się, kim jest. nie jest może najlepszym wykładowcą, ma trochę problemy z polskim, ale jest fantastycznym, inspirującym człowiekiem. wszyscy wykładowcy wiedzą, o czym mówią. większość z nich to doktorzy i aktywni badacze. trudno nazwać te studia stratą czasu. może moje odczucia się zmienią, ale wątpię. no i na pewno znajdą się tacy, co mają odmienne zdanie ;) i w czym profesor czy doktor miałby być nieobiektywny? ;)[/QUOTE] hehehehe nie, on nie ma problemow z polskim:))))))
  21. [quote name='Unbelievable']ja nie wyobrażam sobie prowadzać moich psów na szelkach, za głupie pomysły mają, ja mało kontroli mam nad nimi na szelkach[/QUOTE] [quote name='Aleks89']Ja też w szelkach na co dzień sobie nie wyobrażam.W szelkach jest 0kontroli nad psim łbem.[/QUOTE] otoz to. smycz plus obroza to jest pomijajac wszystko jedno z narzedzi komunikacji z psem. moje psy sa generalnie dosc ogarniete na smyczy. starszy to nawet bardzo ogarniety. a i tak obroza plus smycz to jest podstawa psiego ekwipunku.
  22. ja specjalnie mam taka a nie inna rase pow, zeby sie z nimi po prostu dobrze zylo. u nas dobrze tzn tez wesolo. moje psy maja bardzo duze poczucie humoru. szczegolnie mlodszy jest krolem blaznow. to jest pies, ktory jak przybiegnie i stwierdzi, ze jest zajebiscie, a nikt nie zauwazyl, ze tak jest, to z wyskoku rozdaje zebate buziaki, kradnie rekawiczki, albo z rozbiegu wskakuje mojemu facetowi na klate. ot tak, zeby bylo po prostu fajnie. i my zawsze ale to zawsze dajemy jej wciagnac sie w ta zabawe rzucajac sobie nawzajem rekawiczki albo podpuszczajac ja "dawaj, dawaj na pancie, bo tez chce buzi" lub tez "gryz panciusia". duzo sie przy tym smiejemy, bo wspolne spedzanie czasu po prostu nas cieszy. co dzieki temu rozumie ten pies? przede wszystkim, ze ma swoich ludzi, z ktorymi jest fajnie i ktorzy nadaja na tych samych falach. nie mam problemow z ucieczkami moich psow, z ich posluszenstwem a przede wszystkim mam pewnosc, ze mimo ze nie ucze ich zakladania lap na ksiazki, dostawiania do nogi i jak waruja to czesto niezbyt rowno i wygladaja jak dwie malpy, to zawsze ale to zawsze cokolwiek by sie nie dzialo moje psy wroca do mnie, kiedy je zawolam i nie wymagaja za to zabawy szarpakiem, rzutu pilka ani zarcia. po prostu wracaja, bo chca wracac. dlatego ja sadze, ze zabawa jest po prostu konieczna w dobrej relaci pies-przewodnik i nalezy pojmowac ja szerzej niz tylko szarpanie sie "za cos" lub tez nauka komend "metoda lupowa". a przede wszystkim nie nalezy robic napinki i nie wszystko na sile nazywac praca. a taka jest ostatnio tendencja:))) pw przysle, oczywiscie.
  23. ja uzywam szelek tylko do dogtrekkingu i do auta. szczeniaa bym w szelki nigdy nie ubrala.
  24. a dlaczego nie chcecie u kupic obrozy? obroza na poczatek jest lepsza.
  25. a ja majac dublin dogi, furkidz i amphibiany rogza, dd w ogole nie uzywam:)) ja tych obrozy nie lubie. a psy mam bardzo wodne i bardzo blotne.
×
×
  • Create New...