Jump to content
Dogomania

a_niusia

Members
  • Posts

    5689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by a_niusia

  1. [url]http://2.bp.blogspot.com/-9NdOoISqNzs/Tnb5J92Mq2I/AAAAAAAAAWs/xc1aqsnDn-s/s1600/border_colli.2.jpg[/url] [url]http://us.123rf.com/400wm/400/400/isselee/isselee1103/isselee110300232/8972933-niebieski-merle-border-collie-puppy-6-tygodni-i-kra-lik-z-przodu-biaa--e-ta--o.jpg[/url] [url]http://images.fineartamerica.com/images-medium-large/border-collie-puppy-and-domestic-duckling-life-on-white.jpg[/url] albo chociaz [url]http://cdn-www.dailypuppy.com/dog-images/everest-the-border-collie_46658_2010-07-07_w450.jpg[/url] [url]http://4.bp.blogspot.com/_oEUWrDNhwTw/SkrceFFvEGI/AAAAAAAADCI/YZ1Uxfxo6cM/s400/Turbo+on+the+grass_lo.jpg[/url] konkretne, ladne papiski:))))
  2. bez futra? w ogole nie wyglada jak border. papis powinien byc puchaty:)))
  3. [quote name='rozi']Tak tak, zdecydowanie wygodniejsze, nie ma to jak sznurek. No albo kennel, zależy co się chce ograniczyć :megagrin: Pies nie wychowa się z dnia na dzień, póki co dobrze że udało się go wyleczyć (prawie) ze wszystkiego, z czym przyszedł z renomowanej hodowli.[/QUOTE] to cienko ci idzie...7miesieczny pies powinien byc ogarniety tak, zeby nie trzeba bylo z nim wychodzic pod oslona nocy.
  4. [quote name='rozi']Pewnie, że powinny (: Ale wątek odżył :D Miszka na smyczy chodzi, bidak, a żeby pobiegał wychodzę późno w nocy, kiedy wszystkie grzeczne pieski śpią.[/QUOTE] i jest to dla ciebie naprawde wygodniejsze niz wychowanie swojego psa? ja bym nie mogla tak funcjonowa ani tez lazic z linka, wiec nie mam wyboru-pies u mnie w domu musi byc posluszny.
  5. [quote name='bdom']Oczywiście,każdemu się zdarzają takie sytuacje. Tylko nikt komu pies spieprza nie traktuje tego na zasadzie-jest szczeniakiem i może a inne pieski są złe jak nie chcą się bawić. Bo chodzi o to, żeby psa uczyć nie oddalania się bez pozwolenia a podczas takiej nauki zawsze są wpadki. Mojemu wciąż się takie wpadki zdarzają, w parku potrafił złamać i komendę i zwiać do dwóch suk, bo one się baaawią (chyba zresztą to były twoje gordonki, A_niusia)ale nie traktuję tego jako reguły i gdy widzę na ścieżce, w parku etc. kogoś z psem to swojego zapinam i pytam,czy mogą się pobawić.[/QUOTE] my to akurat mieszkamy na takiej dzielni, ze jest pelno psich przyjaciol, a park kolo nas jest jak psi fejsbuk i ziomy sa zawsze mile widziane. i u nas raczej wlasciciele psow sa wyluzowani, wszyscy sobie mowia dzien dobry i nikt nie musi palic sie ze wstydu, bo jego pies przyjdzie do kogos zawrzec znajomosc-do nas mozecie podbiegac zawsze:))) nie wiem, czy was dobrze kojarze, ale jesli jeden pies jest zabawowy i drze morde a drugi tylko drze morde, to wlasnie my:))) a jak czyjs kundel jest niezbyt dobrze wychowany, to i tak po pewnym czasie i tak wlasciciel musi go zaczac pilnowac, bo bedzie narazony na ostracyzm spoleczny, a to gorsze niz straz miejska:)))
  6. [quote name='ulvhedinn']Oj tam, oj tam ;) toż to baby są po prostu, co z tego, że psie ;) "Mizdrzenie się" jest normalne chyba dla wszystkich ssaczych samic i własnie tak wygląda- tu zalotne kręcenie tyłkiem (potrząsanie grzywą czy co tam) a potem wrzask i "gdzie z łapami (nosem)!!!" A samce dostają korby..... P.S. To oczywiście troszkę żartem, ale fakt, obserwowałam takie coś zarówno u suczek, jak i u kotek i u klaczy też. Przy czym wcale nie musiało to byc związane z rują, ot takie tam flirtowanie.[/QUOTE] ja sie z tym zgadzam. co wiecej psi mezczyzni kochaja zolzy:)
  7. u wiekszosci szczeniakow, ktore nie dygaja juz odlaczyc sie od nogi wlasciciela, pojawia sie w pewnym momencie chec podbijania do innych pieskow czy ludzi. to jest normalne i wlasciwie nie ma szczeniaka, ktoremu sie nie zdarzylo sie podbiec, bo jest maly i glupi, a wlasciciel nie zauwazyl nadchodzacego psa czy przechodnia. oczywiscie poza linkowanymi szczeniakami. wtedy trzeba przeprosic, jesli to wygenerowalo jakis problem. ale to nie zalatwi sprawy, bo jesli nie powiemu dobitnie naszemu papisiowi, ze tak sie nie robi, to skonczymy jako psiarze, ktorzy sa opisywani w tym watku. ja z moim starszym psem cwiczylam to do bolu. "gdzie?" bylo moja glowna komenda spacerowa. nawet do ziomali nie pozwalalam jej podbijac. dla treningu. dzieki temu mam psa, ktory podchodzi do innych psow dopiero jak mowie "lec sie przywitac". odkad jest dorosla, wolno jej podbiegac do swoich blizszych znajomych bez pytania, ale i tak zawsze popatrzy na mnie, dla pewnosci.
  8. taaak, zaperzam sie...:))) eot, bo naprawde juz mnie nudza te bzdury.
  9. [quote name='mańka_']A linka to co to jest, jeśli nie smycz? Dłuższa smycz i tyle. Chyba że miałaś na myśli po prostu puszczania psa na np. 10m lince żeby się wybiegał - to tak, dla mnie to jest też absurdalne. [/QUOTE] moje psy nie maja linek. i tyle w temacie. nie wiem, o czym chcesz dyskutowac i co probujesz mi udowodnic.
  10. to moze inna sytuacje sobie wyobraz. moja mlodsza suka jak sie bawi to drze morde i kocha gnic male pieski drac morde tak, zeby sie baly i uciekaly jeszcze szybciej. twoj papis podbiegnie, mojej suc on sie spodoba i sie z nim zabawi. tyle ze ja odwolam swoja suke, a twoj szczeniak od czegos takiego moze zesrac sie w gacie, wpasc w panke, wyleciec na ulice itd. a my w tym czasie pojdziemy sobie dalej, bo przeciez nie bede podporzadkowywac spaceru jakiemus yorczkowi. czasem to nie chodzi o to, ze dosrosly pies cos szczeniakwi zrobi, ale moze po prostu w ramach "edukacji" bardzo ostro go preczolgac i to w ogole nie bedzie fajne ani mile. to rola wlasciciela jest nauczenie psa zycia. nie jest to rola innych psow.
  11. w moim poscie nie padlo ani razu slowo "smycz". twoje wnioski sa absurdalne. nie mam zamiaru udowadniac, ze nie jestem wielbladem.
  12. [quote name='mańka_']Rozumiem, że smycz np. w pobliżu ulicy jest również zbędna?[/QUOTE] tak wywnioskowalas z mojego postu?:))))) to dobrze ci poszlo:)
  13. a owszem, musi. i powiem wam, ze jako wlasciciel dwoch psow, ktore mam od szczeniaka, oba z dobrej hodowli, ktore sa odwolywalne i posluszne, uwazam, ze przypinanie szczeniaka do linki jest zupeknie niepotrzebne i najczesciej koczy sie tym, ze szczeniak na tej lince juz zostanie na reszte zycia. trzeba byc mega nudnym i nieudolnym, zeby nie wzbudzic w 8tyg szczeniaku checi podazania za przewodnikiem i musiec zapinac go na linke.
  14. wcale nie musisz trzymac papisa na smyczy. tylko musisz go wychowac. i tyle.
  15. hahaha bylam jakis czas temu na wykladzie znanego pozytywisty i on pokazal dokladnie to zdjecie i zapytal "jak panstwo mysla, jakie zamiary ma ten pies?":))))
  16. [quote name='Rinuś'][I][B]Jest dosyć spore grono ludzi, którzy uważają, że szczeniakowi należy się takie kłapnięcie czasem od innego psa...tylko nie zdają sobie sprawy, że kiedyś trafią na takiego psa, którego kłapnięcie spowoduje dosyć spore zmiany u ich pieseczka i to nie na dobre.[/B][/I][/QUOTE] bawiac sie ze zrownowazonymi doroslymi psami, ktore do szczeniat nic nie maja, szczeniak dostanie odpowiednia dawke "klapniec zebami" i innych wychowawczych lekcji, a nie zostanie przy tym uszkodzony czy zezarty. w tym celu nie musi podbiegac do wszystkich pieskow na dzielni.
  17. czyli ze co? ktos cie mija na sciezce z psem, a pies nie przefrunie nad sciezka, wiec sila rzeczy musi byc moment, w ktorym minie sie z twoim psem, to jest mega wkurzajacym podbiegaczem? trywialnie mowiac...oba psy znajduja sie w przestrzei "publicznej" i dlaczego wymagasz, zeby inne psy nie zblizaly sie do twoich skoro z nimi w takiej przestrzeni przebywasz? ja mowiac szczerze mialabym gdzies, ze ktos "pracuje" ze swoim psem na sciezce, ktora wlasnie idze z psami i nie probowalabym schowac sobie tych psow do kieszeni. po prostu: jesli jest sie z psem w miejscu, gdzie inni ludzie wyprowadzaja swoje psy, to trzeba liczyc sie z tym, ze twoj pies niezaleznie od tego jakiej jest rasy, bedzie mial z tymi psami kontakt. i nie mowie tu o podbiegaczach. bo co za roznica czy psy przechodzac kolo twojego psa sa na smyczy czy luzem skoro go w zaden sposob nie zaczepiaja?
  18. 7 miesieczny pies to juz nie jest "szczeniul", ale dosyc podrosniety pies, ktory powinien znac podstawowe zasady posluszenstwa. oczywiecie, wiadomo...moga mu sie zdarzac wpadki. ale sytuacja, w ktorej podbija radosnie do kazdego psa jest niedopuszczalna. tego psa trzeba uczyc od poczatku i to bardzo, bardzo konsekwentnie. ja mam obecnie suke 2,5letnia i 1,5roczna. ta mlodsza jest na maxa zabawowa i jesli ktos tylko nic do niej nie ma, to zawsze z przyjemnoscia sie pobawi. mimo to mamy wypracowane pewne podstawy. kiedy idziemy na spacer i dziewczyny zatrzymaja sie na sciezce, mam 100% pewnosci, ze z przeciwka idzie ktos z psem, nawet jesli jeszcze go nie widze. bo od dziecinstwa ucze je, ze nie wolno leciec do wszystkich tylko dlatego, ze jest sie szczeniakiem.
  19. a ja sie tym tak bardzo nie przejmuje. jaak mijam kogos z psem luzem i ta osoba widzi, ze z przeciwka idzie ktos z psami, a mimo to nie lapie kundla na smycz, to i ja swoich nie zapinam. wiadomo, ze w ktryms momencie mijania ludzie wymienia "dzien dobry" (tak, bardzo czesto wymieniam "dzien dobry z zupelnie obcymi ludzmi), a psy sie przywitaja z wieksza lub mniejsza kurtuazja lub tez nawet sobie zakreca razem kilka kolek i wtedy zawsze czekam az wlasciciel bedzie mogl swojego psa odwolac, jesli nie zamierzamy kontunuowac razem spaceru, bo dobrze wiem, ze ludzie maja w wiekszosci problem z odwolaniem swoich psow z zabawy. a czasem jeden pies drugiemu nie przypasuje, pogonia sie kilka krokow i tez z bani, trudno. dopoki czyjs pies puszczony luzem nie stanowi zagrozenia dla moich psow, to w sumie mam to gdzies.
  20. hmmm to moze po prostu przestan sie mna interesowac:)))
  21. [quote name='Amber']Jeżeli chodzi ci o kontekst o którym myślę, że ty myślisz to moja odp. brzmi - :roflt: A jeżeli nie, to może być. Choć wolę niebieski :grins:[/QUOTE] jesli chodzi o ogolny kontekst, to przyznam ci sie szczerze, ze faktycznie: mam za fajne zycie realne, zeby tracic czas na glupie przepychanki z toba. wiec nie masz po co mnie zaczepiac:)
  22. chyba lubisz zielony, co?:)))
  23. [quote name='Amber']Przyłączam się do życzeń, mimo, że nie wiem o co biega za bardzo ;) ale też mam faceta :diabloti: a_niusi życie jak zwykle perfect! :grins:[/QUOTE] straszne, co?:)))
  24. [quote name='eria']Jak jedna osoba jest psiarzem,a druga nie - np nigdy psów nie miała,a upiera się,że lubi, że zaakceptuje to to moim zdaniem zazwyczaj źle się kończy. 'Zapsiona' dziewczyna może tworzyć szczęśliwy związek jedynie z osobą naprawdę podzielającą jej pasję (nie akceptującą, a podzielającą, bo akceptowanie w pewnym momencie się skończy) . Ja tak miałam, i po zakończonym związku doszłam do wniosku, że albo znajdzie się taki sam świr jak ja, albo będę sama . I tyle na ten temat :)[/QUOTE] to nie jest prawda. moj facet nigdy w zyciu nie mial psow, a ja zawsze. on mal tylko rybki oraz szczura. ja wiedzialam, ze nie szukam faceta, z ktorym bede miec dzieci, ale faceta, z ktorym bede miec setera szkockiego. to tez mu zakomunikowalam wiosna 2010 i zadzwonilam do hodowli na drugim koncu polski rezerwujac plod plci zenskiej. nastepnej wiosny plod ten byl juz suka w wieku mlodzienczym, ktora moj facet szkolil, aby mu pomagala w pracy. nastepny pies tez byl moja decyzja. powiedzialam "napisalam do tej hodowli, chce psa od tej pani. zlozysz sie ze mna jak cos?" na co on powiedzial, ze nie. kiedy po kilku miesiacach dostalam maila, ze moge dostac te suke oraz poznalam zabojcza cene, znow spytalam, czy sie zlozy. i byla odpowiedz "musze sie z tym przespac". po czym po godzinie przyszedl i powiedzial "ok, odpisz, ze ja bierzemy, tylko zeby nie leciala sama cargo i na pewno nie z przesiadka". w niedlugim czasie znow planuje wyciac mu taki numer:))) nasze psy sa w 100% wspolne, moj facet jest 100% psiarzem.
  25. [quote name='Sybel']Chyba blue merle? Są też setery tej maści, chyba angielskie, poza tym inne rasy też :)[/QUOTE] taaa setery angielskie to sa akurat blue belton i nie ma genu merle w ich populacji. chyba ze o czyms nie wiem.
×
×
  • Create New...