-
Posts
915 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sowillo
-
Mówię wam jak oni się widzą nawet z daleka to im sie normalnie tyłki ze szczęścia urywają :evil_lol:.Nie to że szorstka męska przyjaźń ino oni się uwielbiają! No jak razem nosili kija i między nimi jeszcze ta młódka no cudo :loveu:. O fotkach też już marzę ale niestety prawdopodobnie dopiero w niedziele bo mój aparat się do nieczgo już nie nadaje :shake: p.s a jak się nazywa psie mięso :diabloti:, bo chyba nie psina...:diabloti:
-
Hello! Ależ jestem szczęśliwa :lol:. Właśnie wróciłam z godzinnej bieganiny mojego Putka ze swoim przyjacielem bokserem i koleżanką małą uroczą kundelką :loveu:Bez kagańców, bez smyczy (teren bezpieczny). Ja takiej zabawy wśród dwóch samców to jeszcze nie widziałam :-o zero agresji :loveu:aż miło było popatrzeć, wreszcie się psisko wybiegało ALE KONDYCJI TO ON NIE MA. Mam wrażenie że był wyprowadzany na 10 minut wokół bloku i tyle :angryy:. JEST GENIALNYM PSEM A DZISIAJ SWOIM SPOKOJEM OPANOWANIEM I JEDNOCZESNIE RADOŚCIĄ MNIE PO PROSTU POWALIŁ :loveu::loveu::loveu:
-
A tak w ogóle, to robimy kolosalne postępy jeśli chodzi o spacery i kontakty z innymi psami. Żadnych "startów" do samców ani ciągnięcia i szarpania do suczek :evil_lol:. Na boisku na przywołanie do mnie przychodzi bez :gadania: i siada od razu :cool3: no może czasem się zdarza, że z małymi oporami :cool3:ale generalnie jest super. Na niektórych facetów muszę uważać, bo niestety Putek swiom 6 zmysłem "wie" że to zły człowiek jest i potrafi zrobić "jeżozwierza" z warknięciem konkretnym. W domu obrońca 100% ale jak tylko widzi, że akceptujemy gościa idzie się przywitać "po dobroci". Moja mama która dostała zawału jak go zobaczyła pierwszy raz :diabloti:teraz chowa go w nocy pod kołdrą ;) a Ja muszę spać sama :eviltong:
-
Używa ktoś z Was kagańców firmy chopo, bo ja już sama nie wiem jaki mam wybrać. A może macie jakieś zdjęcie swojego pita albo amstaffa, jak w czymś takim wyglądają. Wiem, że jest wygodny i można otworzyć pysk i to jest istotne dla mnie szczególnie latem. Tylko, że one wydają mi się taaaakie duuuuuże :crazyeye:.
-
[quote name='baster i lusi'].luśka 36 a baster 39[/QUOTE] 39 :crazyeye: o Ty byku Ty :-o. No jest co przytulać, przystojniak jeden :loveu:
-
a można wiedzieć ile te "szkodniki" ,mniej więcej ważą :roll:, osobno oczywiście :razz:. chciałam porównać do mojego hipopotama :cool3:
-
zalega na parapecie, pokłada się po stołach...hmmmm ale kota to to ni diabła nie przypomina :cool3: no chyba, że umaszczeniem :eviltong: fajny ten twój pierun :loveu::loveu::loveu:
-
Ja Cię przepraszam, czy Basterek leży na stole :crazyeye::loveu:, myślałam, że Putek jest rozpieszczony ale widze że muszę się jeszcze od Was uczyć :eviltong:
-
Niezmiernie się cieszę, że nie jestem twoją sąsiadką "przez siatkę". Coś mi mówi, że Putin z Basterkiem zrobiłyby niezłą pomianę wzdłuż ogrodzenia :diabloti::evil_lol:. Ja na szczęście na działce mam yorczki za sąsiadów... OKAZY MASZ PO PROSTU PRZEPIĘKNE :loveu::loveu::loveu:
-
[quote name='piechcia15']świnia:diabloti:...zrobiłaś to specjalnie:) a ja właśnie idę spać...będziesz miała mnie na sumieniu jak się nie wyśpię przez koszmary:mad::mad::diabloti:[/QUOTE] a co ja mam powiedzieć jak nie jem mięsa a dwa razy w tygodniu biegam po masarniach w poszukiwaniu kąsków dla bestii :diabloti:
-
[quote name='agaga21']ja bym z cielęcą nie ryzykowała. lepsze wołowe. nawet putin sobie z wołową nie poradzi. środka nie zje ;)[/QUOTE] A czemu cielęca nie? właśnie dlatego że za mięka? no widzisz a ja mu takie cięlęce kupuje, tzn te wielkie wołowe też dostawał ale jak mi pół takiej ( przez moją nieuwagę) wrąbał to nie powiem, że się n ie przestraszyłam :angryy:
-
[quote name='piechcia15']a ja tam się boje kości i tyle. lepiej mu kup tego obleśnego gnata wędzonego,ale w mięsnym czasem są takie wielkie kości z mięsa, bo mama mi czasami kupuje chyba po 1zł i psom w schronie zawożę jako przysmak i zabicie nudy:)[/QUOTE] takie też obrabia, z resztą twoje ulubione zdjęcie mordercy jest właśnie z taką kością :diabloti:ale osobiście wolę cielęce są bardziej miękkie, tyle że u niego to 5-7 minut i śladu po kości takiej nie ma :diabloti:
-
hej ludziska, powiedzcie no czy dajecie swoim czterołapkom jakies kostki do gryzienia?? Takie powiedzmy cielęce...mam problem, bo mój poprzedni psiak nie mógł takich cudów wcinać po prostu nie trawił i się strasznie męczył. Putek za to wcina aż miło bez żadnych sensacji, ale ja mu tylko pozwalam te chrzęści i główki odstawowe, cała reszta wydaje mi się ostra jak brzytwa i boje się że się mu gdzieś to cholerstwo wbije :shake:. To jak dajecie całe czy w ogóle czy jak ;)