-
Posts
915 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sowillo
-
[quote name='baster i lusi']kurde jak nie urok to s.......ka.A jak jego samopoczucie?[/QUOTE] właśnie dlatego się martwię najpierw oczko, później skóra teraz ta krew, jak dla mnie to za dużo. Nie należę do ludzi którzy z byle pierdnięciem lecą do weta, ale to przestaje mi się podobać. Samopoczucie niby ok, na spacerze jak diabołek, w domu jak aniołek czyli dobrze zjeść i "uwalić" się pod kocyk. Pracuje dzisiaj głównie w domu, więc ma go na oku na szczęście.
-
[IMG]http://i55.tinypic.com/2lbdu29.jpg[/IMG] Pituś dzisiaj posikuje krwią, bardzo mnie to martwi :-(. Mam nadzieje, że to tylko piasek mu schodzi ale jakoś jestem zdenerwowana. Mój rottek też tak miał i był to tylko piasek, nic poważnego ale i tak się martwię. Do weta mogę dopiero jutro mam nadzieje, że się nie pogorszy.Mam kupić fitolizyne, oby pomogło.
-
[quote name='chita']a co on ma z tym oczkiem?[/QUOTE] na początku myśleliśmy, że to zwykłe podrażnienie między innymi dlatego że szybko przeszło po kropelkach. Teraz jednak wet mówi że prawdobodonie jest to grzyb albo zapalenie powieki. Będziemy robić wymazy wtedy się okaże co i jak. A tak na co dzień Putek jest naszą miłością absolutną mój brat mówi że zamiast Putinek powinien się nazywać Tulinek bo cały czas siedzi nam na kolanach, tuli się i całuje wszystkich jak popadnie :loveu: kochana bestia :razz: na wieczornych spacerach oczy dookoła głowy bo panowie są podejrzani tak "z urzędu" :razz:
-
[IMG]http://i54.tinypic.com/2my54ps.jpg[/IMG] Putin z wrodzoną sobie nostalgią i romantyzmem :loveu: Zyczy wszystkim paniom dużo miłości radości i uśmiechu :loveu: zdjęcie oczywiście z komórki ( przepraszamy za wrażnia estetyczne a raczej ich brak :oops: ) p.s jak widać chore oczko znowu "wróciło " :placz:
-
[quote name='agnieszka32']Niestety, musisz się liczyć z tym, że Putin to terier - pies polujący! Nie oduczysz go instynktownych zachowań. Jedyne co możesz zrobić, to odseparować od niego zwierzyniec.[/QUOTE] Nie no też nie ma co panikować :razz: zdaję sobie sparwę, że na dziaqłce będzie miał mnóstwo spotkań z kotami, jaszczurkami, jeżami, żabami i to dla niego będą silne bodźce ... . wierzę jednak w instynkt samozachowawczy stworów działkowych, które są przyzwyczajone do obecności psów, i zazwyczaj wychodzą późnym wieczorem a wtedy to Putek będzie już spał po całodziennym lataniu...jetem dobrej myśli...
-
[quote name='piechcia15']fujj jakie paskudztwo:) a w tych kwiatkach próbowałam doszukac sie Rudolfa ale mi nie wyszło:):)[/QUOTE] weź nie obrażaj Teośki. Żaby, w szczególności ropuchy to moi ulubieńcy na działeczce :eviltong: a Rudolfinio musi poczekać do wiosny, jeszcze nie wie jaki będzie miał full wypas przez pół roku :diabloti:
-
[quote name='piechcia15']to dobrze, że nie obrazili sie na śmierć i życie:) wydaje mi sie że u psów nie ma czegos takiego jak foch? aczkolwiek napewno są wyjątki i psy pamiętliwe:)[/QUOTE] Pod tym względem są zdecydowanie mądrzejsze od nas. Ludziska są pamiętliwe... a chłopaki jak gdyby nigdy nic ale kaganiec już pozostanie na miejscu czyli na pyszczysku..
-
Hej, mam pytanie do właścicieli bullowatych ;) . Czy i od którego roku życia dajecie swoim psiakom preparaty na stawy. Ja nie wiem ile lat ma Putin, ale chcę uniknąć problemów takich jakie miał mój rottek. Dlatego myślę o profilaktyce już teraz, Putek nie ma żadnych objawów ale wolę dmuchać na zimne... Chłopaki sie dzisiaj spotkali, ucieszyli się jakby się nie widzieli sto lat :lol:.
-
[quote name='piechcia15']mama dobrze mówi :diabloti::mad: już widzę Kaśkę z pitem w jednej ręce a z tym...w drugiej :loveu:[URL]http://www.pitman.pl/akcesoria/breakstick[/URL] hehe ni tylko się poderwać na takim spacerku :loveu::evil_lol: a gdy był w kagańcu to ustępował mu miejsca bo wiedział, ze nie ma co zaczynać bo ma namordnik...[/QUOTE] aj tam aj tam Putek mu zawsze ustępował nawet bez kagańca (bez kagańca bawiły się od kilku tygodni) ale wczoraj miarka się przebrała :mad: Przede mną i tak wszyscy uciekają, najpierw chodziłam z wyrośniętym rottkiem teraz z psem o imieniu PUTIN, no muszę przyzanać chyba nie mam najlepszej opini a przecież ja taka grzeczna jestem :diabloti: A DRESY MNIE UWIELBIAJĄ NIESTETY I STARSI PANOWIE RÓWNIEŻ, chyba myślą że "ostra" jestem, a im brakuje adrenaliny....:mad::oops::crazyeye:
-
[quote name='chita']widzialyscie... [url]http://www.joemonster.org/link/pokaz/23315[/url][/QUOTE] co to k....a jest :crazyeye::crazyeye::crazyeye: jakiś kosmos:crazyeye::crazyeye::crazyeye: moja mama zawsze mówi (jak Putek coś przeskrobie) że ma takie udko w sam raz do piekarnika albo z jabłkiem w pysk i na ognisko albo na święta jako :placz: prosiaczek
-
[quote name='Alicja']Najważniejsze , nie dawać zabawek , mają siebie do towarzystwa ...a zabawka tak jak u dzieci , ognisko zapalne ;) Do roztwierania mordulca TTB służy BREAKSTICK [url]http://www.pitman.pl/akcesoria/breakstick[/url] Poza tym ....nie tylko TTB potrafią złapać sie z innym psem ...nam tylko pozostaje wybiegać myślami przed działania naszych psów i będzie dobrze ;)[/QUOTE] jak zobaczyłam Putina pierwszy raz, wiedziałam że będzie mój :loveu: Wtedy zaczęłam czytać o pitach i ta właśnie strona z z rozwieraczem szczęk mi się wyświetliła, wtedy pomyślałm - matko a co ja walki psów mam organizować czy co??? teraz już wiem po co to :roll:
-
[quote name='agaga21']o rany, ale przeżycia! teraz wiesz, że już nigdy nie możesz pozwolić mu się bawić z innym psem jeśli nie ma kagańca na mordce. niestety, nigdy nie wiadomo co psom do główek strzeli. mój lecterek(*) był bardzo agresywny do psów-samców ale zawsze na tyle go pilnowaliśmy, że nie zrobił przez całe życie innemu psu krzywdy. trzeba się nauczyć z tym żyć i tyle. przestrzegać zasady-zabawa tylko w kagańcu i będzie ok ;) mam nadzieję, że twoje ręce i rany psiaków się szybko zagoją.[/QUOTE] Powiem Ci wrażenia kosmiczne :angryy:. Przez pierwszy tydzień "znajomości" Putek zawsze był w kagańcu i zawsze ustępował bokserowi, nigdy mu nawet nie oddał jak Argo przesadzał. Wolał odejść do nas albo poszedł siku byłe się nie awanturować...po jakimś czasie stwierdziliśmy, że zdejmę mu kaganiec i zobaczymy...one wtedy oszałały i wreszcie się bawiły jak dzieciaki aż miło było patrzeć. Do wczoraj... to była sekunda i pózniej kilka dłuuuugich minut otwierania szczęki...koszmar. Sądzać po ilości blizn na pysku i łapach Putina miał takich "incydentów" kilka albo ilkanaście...mam nadzieję, że ten był ostatni.
-
[quote name='piechcia15']a co zrobiłyście po walce?bo podobno trzeba spotkać od razu oba psy (pod kontrolą oczywiście) aby życie dalej toczyło się tak jak zawsze. a co do adresatek to podobno najlepsze są grawerowane medaliki z allegro, bo resztę adresówek się gubi niestety, ale możesz mi też markerem na obroży napisać. Kiedyś trafił do nas pies z taka obrożą i dzięki temu znaleźliśmy właścicieli. Od razu przyprowadziliśmy je do siebie, oczywiście Putek już w kagańcu. Argo jak to Argo po chwili już piszczał i chciał się bawić, Putin był jeszcze w amoku czerwonookim ale nie był agresywny raczej nieobecny. One jak szalały po godzinie co wieczór nie było szans na to, żeby ta adresówka przeżyła... "Zrobiliśmy" właścicielem Argo jest facet, kolega z podstawówki i jednocześnie sąsiad :p spytaj koniecznie, ale mam nadzieję że już z tej rady nie skorzystam :diabloti:
-
[quote name='baster i lusi']pokłóciły i to nieraz dopiero wczoraj o boomer balla, Luśka atakuje a jak go wkurzy i wystartuje do niej to ona zaraz na plecach leży.Nieraz wystarczy byle gó..no by skoczyły na siebie.Na szczęście Baster Luśce ustępuje musi go bardzo wkurzyć i jakoś zawsze jestem obok nich ale gdy biegają same staram się zabrać wszystko by nie było starć.[/QUOTE] łooł no to mnie czeka niezła jazda :roll:, tylko te dwa twoje olbrzymki to chociaż podobnej kategorii wagowej są. A tam to mops, yorczki, i kundelek malusi, przecież jak mu coś odbije i złapie to nie będzie czego zbierać...:angryy:
-
Czy Baster i Lusi się kiedyś "pokłóciły"? W zabawie czy o jedzenie, bo zastanawiam się jak Putek się dogada na działce z suczkami. Po wczorajszym mam małe wątpliwości, mam nadzieje że dla suczek będzie bardziej wyrozumiały.
-
[quote name='fioneczka']no cóż ... samo życie jednym słowem piesie mają ząbki i problemy nimi rozwiązują niestety mam nadzieję że nic chłopakom nie będzie ... ale chyba zabawa bez kagańców już nie wchodzi w grę ja atak pitbullki na moją Fionusię przeżyłam w czasie kiedy nasza dziewczynka zaczęła tak bardzo chorować z tym że one się nie bawiły, szłam z synem przez park, a na polance pańcia rzucała patyczek swojej suczy sucza jak nas zobaczyła to start i w doopie miała wołanie pańci kąsały się przez chwilę, buta ode mnie dostała, odskoczyła ale zawróciła, dopadła Fionusię od strony niewidomego oczka, złapała za pysia i ścisk pańcia stała i bała się podejść mój 15 letni wówczas syn dostał wścieku nie mniejszego niż pit w ataku chwycił ją w powietrze (jedną ręką...nie wiem skąd wziął siły) a drugą ręką walił z pięści w pysk i głowę pittki ... puściła złapał ją jedną ręką za kark a drugą za fąfle, swoim ciałem docisnął do ziemi tak że nie mogła się ruszyć to cud że nawet go nie drasnęła ... to działo się tak szybko że nawet nie zdążyłam zareagować wrzeszczał do kobiety żeby psa zabrała ... wtedy pierwszy i ostatni raz usłyszałam z ust mojego dziecka słowa które nie nadają się do powtórzenia gdyby nie dzieciak, nie wiem co by było babsko bało się podejść a ja nie dałabym rady ich sama rozdzielić[/QUOTE] Ja tego mojego słonia okładałam czym się da, darłam się na niego tak że mam całe gardło zdarte :angryy: nie mówiąc o rękach, całe w siniorach ponaciągane bolą jak diabli. Każde trzymało swojego żeby się nie szarpały bo pyski byłyby całe do szycia. Tylko że to nic nie dawało on po prostu zacisnął szczęki i koniec DZIKI AMOK! Zawołałam jakiegoś gościa, który przechodził żeby przyniósł jakiegoś kija do rozwarcia szczęki bo w zasoięgu ręki nic nie było. Odnośnie twojego syna, to w takich chwilach człowiek ma tyle siły i spokoju w sobie, o które by się nie podejrzewał. Gdybyśmy spanikowali jak ta pańcia o której pisałaś to Putin by nie odpuścił koniec byłby tragiczny. Idę kupić większy kaganiec żebym nie musiała go zdejmować jak się zmęczy i będzie chciał sapać. Kochane są te psy ale tego widoku długo nie zapomnę, uraz zostaje :-(
-
[quote name='Madzik77']ja slyszalam o chwycie za brzuch (co przy owczarku niemieckim sie super spradziło) i za jajka ;) sowillo-wspolczuje A tak na marginesie ogladał ktoś wczoraj expres reporterów?[/QUOTE] no też pomyślałam o jajkach, tylko że mojemu ktoś uciął i nie ma za co łapać :diabloti::diabloti: a expresu niestety nie oglądałam, a co było???
-
[quote name='piechcia15']ja słyszałam jeszcze że gryzącym psom trzeba podnieść właśnie tyle łapy aby straciły równowagę, tzn temu atakującemu:) albo ktoś kiedyś mówił że ciągnięcie za ogon, ale wypraktykowałam ze to nie działa:)[/QUOTE] stałam tak z minute jak kretynka z tymi jego łapami w górze aż ma cały brzuch i uda z czerwonymi podbiegnięciami - od moich pazurków :cool3: Mogłabym tak stać i pół godziny, a on miał całe czerwone wściekłe oczy i takie wlepione nie wiadomo gdzie :-( zupełnie jakby to był obcy pies... dzisiaj pysio tak spuchnięty, że się w kaganiec nie mieścił rano. Później idziemy do weta. a wracając do tych adresatek, to jakie polecacie żeby przetrwały jego żywiołowe spacery :cool3:
-
[quote name='Tengusia']to racja ta sila potrafi przerazic, naszczescie wiekszosc tych naszych besti jest na tyle wyszkolona ze nigdy sie na swojego czlonka stada nie postawi ... ja generalnie ze wzgledu na Bolka unikam innych psow (Faza to zupelnie inne bajka ona co najwyzej moglaby pluszaka poturbowac hihi a jak sie stawia to na szczeniaki bo to jest odpowiedni przedzial wagowy dla niej :roflt: i udaje przy tym ze niby taka grozna jest zeby przy Bolku nie wyjsc na ciape i tchorza :roflt:)[/QUOTE] Putek i tak jest bardzo towarzyskim psem, czy pies czy suka żadna róznica o ile ten drugi pies nie zaczyna awantury, Putek nigdy nie zaczyna raczej unika, taki inny pitbull mało zawadiacki :cool3: Ale po całym zajściu jeszcze się nie odważył do mnie podejść, zwinięty w kłębek przestraszony wie, że źle zrobił :mad: