Jump to content
Dogomania

monica_26

Members
  • Posts

    342
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by monica_26

  1. [quote name='Avilia']Dziewczyny trzymam za Was kciuki! Kiedy łapanka?Może uda mi się podjechać.[/QUOTE] Z tego co mi przekazała kaja555, to P. Aneta ma się odezwać w środę, ale jutro sie jeszcze jej przypomnę i zadzwonię, jak coś będę już widziała i coś uzgodnię to napisze wszystko. Zapraszamy do nas, jesteśmy tam gdzie zawsze, czyli z boku sklepu;)
  2. Kamień z serca;) W takim razie czekam jeszcze na odpowiedź od Ani. Jak dobrze, że tym razem fundacja nam pomoże, byłam już całkiem zrezygnowana, ale kaja555 nakręciła do ponownego działania, oby tym razem było skutecznie i ostatni raz.
  3. [url]http://www.dogomania.pl/threads/188225-P%C5%82atny-DT-w-okolicach-Siewierza-Cz%C4%99stochowy[/url] Hotelik, gdzie pies miał jechać. Czekam na odp, czy jest jeszcze wolne miejsce
  4. Napisałam juz do ULKA12 w sprawie hoteliku, jeszcze tylko skrobnę słówko do Ani, oby tylko mogła pomóc
  5. Ja tam dzwoniłam, rozmawiałam wtedy z P. Moniką. Poza tym fundacja wie o tym psie, bo mówiła nam to ta kobieta która przyjeżdża do tych psów.
  6. Nie pisałam nic, bo troche mnie mnie było, ale w zasadzie nie mam też co pisać. Felka - pieniądze nie czekają na cud, i dla Twojej wiadomości nie są spożytkowane w inny sposób, czytaj: nie przywłaszczyłam sobie pieniędzy które zostały wpłacone dla psa. Wczoraj pomyślałam, że zrobię przelewy do osób które wpłaciły, bo szkoda, żeby kasa się marnowała, może inny psiak skorzysta. Chciałabym to zrobić, aby uniknąć takich oskarżeń jak to które przeczytałam. Pieniądze stoją w miejscu, nie sa spożytkowane w żaden sposób, a może pomogą innemu biedakowi. Pies ma zrobione legowisko, przez sąsiadów, pod daszkiem jest styropian, żeby było cieplej, na to położone kocyki. Widziałam, jak kręcił się koło budy, ale wieczorem nie moge go dojrzeć czy tam śpi, bo zazwyczaj go nie ma, może w nocy chowa się tam gdzie mówiła ta kobieta. Chciałam pomóc psu, ale wydaje mi się, że wszystko wzięło w łeb, wątek upada, no bo o czym tu pisać, pies nadal nieufny, nie chce bliżej podejść. Sytuacja bedzie sie kręcić w kółko a to nie ma sensu.
  7. [quote name='coronaaj']:angryy::angryy:To jednak ten mezczyzna jest wlascicielem Wasala????Moze go sumienie ruszylo?:crazyeye::crazyeye:Chyba trzeba z nim porozmawiac...moze odda Wasala? Czy dziadek do niego podchodzi? Oprocz kolderki jest jakies jedzenie, woda ale nie Twoja Moniko..co z tymi suniami czy to na jego posesji?[/QUOTE] Włascicielką, choc to za duże słowo i nie wiem czy można ją tak nazwać jest Pani o której tutaj z AgusiaP pisalysmy. Ta która przyjezdzą do zamknietych psiaków(które są na posesji tego człowieka) Z tego co mówiła zna Wasale od szczeniaka, nie wiem czy dobrze pamietam, ale mówiła, że siostra Wasali jest u niej. Jego nie zabrała, bo sama tez nie może go złapać. Nagle w sobotę buda stanęła zaraz obok dziury w siatce, tez byłam zaskoczona i do tej pory nie wiem o co chodzi:shake: Wody ani jedzenia nie ma obok budy. AgusiaP jak zagladasz do nas jeszcze to przypomnij mi, jak ta kobieta mówiła nam, że Wasala się gdzieś chowa na noc, to samo mówiła lekarka, która była przeciwna zabieraniu psa, ale pamiętasz gdzie?? Bo ja tego miejsca nie odkryłam, może zapamiętałaś bardziej coś, bo ja przy łapaniu psa, to jakaś wyłączona i nie myśląca byłam:cool3:
  8. [quote name='AgusiaP']Moniczka a widziałaś, żeby dziadziula spał w tej budce? Powiem wam, że jestem w szoku... Może ktoś inny rozmawiał z tym gościem i udało mu się go przekonać, żeby postawił mu tam tą budkę.[/QUOTE] Buda staneła w sobote, wczoraj nie było mnie cały dzień w domu, więc nie wiem, czy wchodził tam. Dzisiaj przy budzie go nie widziałam. Ma teraz jakąś kołderkę położoną, tam gdzie leży.
  9. Byc może szum wokół psa zrobił swoje, przecież juz wiele osób wiedziało, że psu chce się pomóc, może dowiedział się, że byłam w Administracji w sprawie budy?Bede obserwować czy buda jest, czy została przeniesiona na chwilę. Ja wogole nie wiem kto jest właścicielem tego domu, tam krecą się różni ludzie, raz widziałam go z daleka razem z AgusiaP, ale za chiny teraz bym go nie poznała, bo tam ciągle jakieś nowe twarze na podwórku [IMG]http://i56.tinypic.com/3583wk8.jpg[/IMG] Zrobiłam na szybko z okna, tak to w tej chwili wygląda.
  10. Właśnie byłam u psa i zauważyłam, że blacha z dziury zniknęła i pojawiła się buda, także gdyby wchodził przez dziurę to zaraz jest budka. Czyżby do faceta coś dotarło ?
  11. Tym zamknietym psiaczkom trudno zrobić zdjęcie, bo jest to możliwe tylko od strony ulicy, gdzie z domu wychodzą cztery okna, właściciel gdyby mnie zobaczył, podejrzewam, ze nie byłby zachwycony, płot dość wysoki, wiec musiałabym się trochę na gimnastykować,wieczorem nie wiem czy byłoby cokolwiek na zdjeciu widać. Ostatnio psiaki dokazywały, akurat je usłyszałam, bo przechodziłam obok domu. ilon_n - jeżeli jeszcze zaglądasz, to może podpowiesz mi, czy składałaś pismo do Administracji w sprawie tego schronienia dla kotków i co tam zawarłaś, że jednak urzędasów chwyciło za serce. Bo na mnie patrzyli jak na wariatke:roll: Buda to kiepskie rozwiązanie, ale przynajmniej jakieś, sama już nie wiem. Dziadzio nie da sie podejść sposobem, hotelik u ULKA12 nie bedzie w nieskonczoność czekał,aż Dziadzio się zdecyduje:roll: Dziadzio oczywiście za grosz się nie przekonuje do niczego, trzyma mnie na dystans niestety, nie widzę żadnej poprawy. Zachowuje się tak jak zawsze. Póki co musze coś znależć, żeby mu pod ta wycieraczkę coś jeszcze podłozyć.
  12. Byłam w Administracji i sprawa wygląda tak, że muszę złożyć oficjalne pismo w tej sprawie. Oczywiście osoby z którymi rozmawiałam, bardzo rozbawiłam:cool3: swoja prośbą i Panią zrobiło się bardzo wesoło, a jednocześnie nie bardzo dowierzały o co mi chodzi. Pismo mam złożyć w poniedziałek, ale same nie potrafiły mi powiedzieć dokładnie co powinnam tam napisać. Bedę próbowała coś sklecić, jeżeli ktoś ma jakiś pomysł to proszę napiszcie. Nie wiem, bo zapomniałam zapytać, jak długo takie pismo będzie rozpatrywane.
  13. Dziewczyny odłączyli mnie znowu i nie miałam jak i skąd do Was napisać. Byłam w ADM ale dzisiaj idę jeszcze raz, bo jak narazie to nic nie załatwiłam. popołudniu napiszę jak się sprawa ma z tą budą. Wszystko się ciągnie i najbradziej denerwuje mnie bezsilność, ja się martwię a Dziadzio "rozbrykany" po deszczu biega z sunią:cool3: W ogóle nie mogę na niego trafic, jak chodzę zanieść jedzenie, specjalnie mu grzeje, żeby było ciepłe, żeby się rozgrzał, a on ciągle gdzieś biega, nie wiem może ma jakieś schronienie przed deszczem? Jeżeli chodzi chodzi o schwytanie psiaka na podwórku, to tak jak pisała Agusia, podobno z facetem nijak sie można dogadać, no ale to słowa tej kobiety, nie sądzę, aby kłamała, bo skoro on nawet nie wypuści tych zamkniętych suniek na podwórko, żeby sobie pobiegały , to jakim człowiekiem trzeba być?? Więc los Dziadzia raczej go nie interesuje. Osobiście trochę obawiałabym się rozmowy z nim. Z tego co widziałam blacha sama się "przewróciła" więc dziura jest otwarta. Jeżeli mi się uda to zrobię zdjęcie, zobaczycie w jakim zamknięciu siedzą te biedne psiaki. Odezwę się popołudniu
  14. Przejdę się do Administracji i zapytam czy byłaby taka możliwość postawienia budy, i wtedy będzie wiadomo czy mamy zastanawiać się nad taką opcją. Zrobię wam zdjęcie terenu gdzie ewentualnie stałaby ta buda. Nie jest to środek osiedla (chociaż tyle) tylko koniec. Schronić go jakoś trzeba, obejrzałam sobie tą niby "dziurę" w siatce dla Wąsali, co prawda jest, ale oczywiście zastawiona jakąś blachą:angryy: żeby przypadkiem nie zechciał wejść.
  15. [quote name='coronaaj']Zaczyna ci ufac ale jeszcze nie za bardzo...chyba potrzeba czasu...a dzisiaj bylas u niego?[/QUOTE] Tak byłam, leżał niedaleko, jak postawiłam miskę to go zawołałam, ale nie podszedł, pewnie nie był głodny. Róznie z nim jest raz podchodzi szybko, a czasami w ogóle nie reaguje. Po ostatniej nieudanej próbie złapania, to już mi ręce opadły i nie wiem co dalej z nim robić
  16. Informacje już są, poprzednie moje pytanie nie aktualne;)
  17. Są maleństwa, sunia złapana? Napiszcie co z nimi
  18. Dzisiaj jeszcze nie byłam mu zanieść jedzenia, ale wczoraj popołudniu poszłam i jak tylko go zawołałam to od razu przyleciał do mnie, stanął obok, ale do miski podszedł dopiero jak troche dalej odeszłam, staram sie wyciągać rękę, jakoś go przekonywać do siebie może potrzeba mu jeszcze czasu i oswajanie go to jedyny sposób.
  19. Wąsala jak widzi ta kobietę to ucieka jak szalony, na podwórko też nie wejdzie, z tego co ona mówiła ta kobieta on ma zrobioną dziurę w siatce, żeby mógł wchodzić tak jak kiedyś, ale nie przechodzi przez nia na podwórko.
  20. Wczoraj jak zauważyłam, że Dziadek wrócił, to zaniosłam mu jedzenie, ale z zanim zeszłam na dół to już go nie było, pózniej jeszcze robiłam obchód po osiedlu ok 21 i też go nie znalazłam, czekałam w oknie do nocy, ale po psie ani śladu. Dopiero dzisiaj rano go zauważyłam, teraz biega ze swoja koleżanką , owczarkowatą sunią z domku obok.
  21. Wrócił, ide do niego, zaniose mu jedzenie,zobaczę jak on wygląda
  22. Ja jestem tak wystraszona, że Sedalinu mu już nie podam, mam nadzieję, że to prześpi i zaraz wróci, martwię się bardzo
  23. [quote name='nombre']jasna cholercia, nie wyglada to dobrze, nie mozna go tak zostawic bo nie wiadomo co mu sie stanie a pewnie gdzies zasnal. co teraz[/QUOTE] nie wiem...ale jestem przerażona
  24. Nie mam dobrych wiadomości, znowu nam sie nie udało. Pies dostal 1 tabletkę o godz. 12, po godzinie jeszcze pół, widać było że tabletki podziałały na niego mocniej niz ostatnio. Ok godz. 13:30 pierwsze podejście, pies oczywiście się zrywa i ucieka ale co chwilę się kładł, szukał miejsca do spania, na każde bliższe podejście reaguje ucieczką.Nawet przez murek skakał byle tylko do niego nie podchodzić. Schował nam się za garaż, tak jak za pierwszą próbą łapania. Przecisnęłam się za ten garaż, ale Dziadzia nie było, same chaszcze,wszystko zarośnięte. Poszłysmy z Agusią od drugiej strony, dwa razy,Ania została koło garażu na wypadek gdyby Dziadzio wyszedł chodziłyśmy po tych chaszczach ale psa tam nie było, ogólnie ogromny teren, cały porośnięty krzakami. Pies do tej pory nie wrócił, nie ma go, a ja odchodzę od zmysłów czy nic mu się nie stało
  25. No własnie mi wtedy pani weterynarz odradzała te większe, bo psiak stary ,nie wiadomo jaka bedzie reakcja, i dała mi te mniejsze. Czekam na Agusie i Anie.
×
×
  • Create New...