-
Posts
984 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by nina_q
-
Goldenku, Twój pomysł bardzo zasmakował Oskarowi :) Wczoraj bylo zimno, wiec ubrałam Oskarkowi piękny kombinezon uszyty przez Taks. Ślicznie wyglądał, było mu cieplutko. A on z wdzięczności postanowił zrobić mi numer. Uciekł...a jak wrócił to kombinezon zamiast okrycia na przednie łapki miał zwisające sznurki :angryy: Jak ja to pokarze Taks to chyba zawału dostanie :shake: ewentualnie padnie ze śmiechu ;) Oskar bardzo kreatywny się zrobił ostatnio. A jaki oszczędny...miskę podzielił na dwie.:cool3: No dosłownie wszystko mu sie mnoży i troi czyli dziesiątkuje co się da :diabloti:
-
Kaukaz Borys z Zamościa odszedł za TM [*]
nina_q replied to URIA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Szoooook :crazyeye: Az nie moge uwierzyc.... Borysku (*) Żuniu nie przejmuj się tą krytyką. Zawsze najwięcej do powiedzenia mają Ci którzy mało robia. A Ty Boryskowi poświęciłaś tak wiele: swój czas, opiekę, pieniążki, serce.... Chwała Ci za to -
Troszke go szkole, po spacerze wraca umordowany i dosłownie pada na pysk. :evil_lol: Ale on chyba naprawde ma w genach haskiego, 15 min i sily zregenerowane. On jest psem nie do zameczenia ;)
-
ZAsadniczy problem z nudzeniem sie Oskarka, polega na tym, ze on najbardziej lubi zabawki pochodzenia naturalnego czyli drzewo, kij drewniany od miotly itp Wszystkie kongi, pileczki, plastikowe kurczaczki itp itd sa nie dobre do zabawy bo nie da sie ich zjesc :evil_lol: juz probowalam wszyskiego co pisalyscie mi. Kongi, butelki PET z jedzonkiem, jedzonko w skarpetce, pochowanie w skrzynkach, pudelkach itp. Ale to jest pies w stylu Oskar rozpruwacz, dla niego to 2 min i po zabawie. Za to skradziona miotle mozna gryzc przez 3 h, a drzewko, az korzenie bedzie widac :angryy: Suszone uszy, kosci ze skory, tchawiczki itp to juz tonami kupuje Dziewczyny ja juz mam prawie wszystko oblozone koopkami a on i tak kopie. Zawsze znajdzie sobie miejsce gdzie jakas juz wyschla, przesunie sobie na bok i dawaj kopiemy dalej ;) xxxx52 wiem ze pasztet nie jest super rozwiazaniem ale musze czyms go przekupic, zeby zjadl te garsci lekarstw. A pasztecik dostaje drobiowy ;)
-
Kaukaz Borys z Zamościa odszedł za TM [*]
nina_q replied to URIA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rewelacyjne wiesci. Chyba lepiej nie mogłby trafic...z kojca wprost do domku :) -
[quote name='Gacusiowa']a może zamiast owijać - to ubierać Oskarka w takiego 'pajacyka'? [URL]http://www.salonikpik.pl/index.php?p977,polarowy-kombinezon-dla-duzego-psa[/URL][/QUOTE] Fajnie by wyglądał juz mam ten obraz przed oczyma, zwlaszcza w kapturku na wielkich ucholach :lol::evil_lol: zasadniczy problem ze Oskarek ma przede wszystkim łapy i brzusio moczone a tu juz z ubrankiem jest problem. O ile da na siebie wrzucic kubraczk o tyle na lapki sie wscieka jak cos jest ubierane. Zaraz jest zjedzone :diabloti: Za to jak juz pierwsze zlosci mu przejda to rosolek kladzie sie na swoim fotelu, na narzucie, w cieplym pokoju, wiec efekt jest zblizony. Ale oszust z niego sie zrobil ogromny. Nauczyl sie ze jak zje tabletki z pasztetem a potem je wypluje to dostanie druga porcje pasztetu i caly czas tak robi. juz nie wspominam ze zjadl kolejne drzewo i wykopal dziure do jadra ziemi :crazyeye::angryy: o malo w nia nie wpadlam, bo zlamanie nogi gwarantowane. I tak od kilku dni sie "bawimy" ja zakopuje, on wykopuje :diabloti:
-
Dzieki ze jestecie :) No owijanie Oskarka to jest zabawa :) Goni, ucieka, a to juz kawal psiska i ja sama nie daje rady, bo bym chyba cala musiala sie na nim polozyc :lol: i do tego caly dom mokry bo ucieka " na oslep" ;)
-
Kaukaz Borys z Zamościa odszedł za TM [*]
nina_q replied to URIA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To i tak dobrze ze starzy nie znikli ;) Piseczku do gory pomoc Ci potrzebna -
Dziekujemy za pamiec. U nas bez zmian. Nie ma spektakularnej poprawy ;) ale najważniejsze ze sie nie pogarsza i stanelo w miejscu :) To i tak duzo jak na ostatnie czasy :)
-
Kaukaz Borys z Zamościa odszedł za TM [*]
nina_q replied to URIA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Borysku dzień dobry. Co tam pieseczku slychac? -
Troszkę mnie nie było na dogo, bo jakieś te ostatnie dni strasznie ciężkie. Ale już pisze o pieseczku. Otóz wydaje mi sie ze troszeczke lapki mu zbladly, ale wole nie cieszyc sie za wczesnie. Pachnie "rosołkiem" i on i caly dom, bo ociera sie o wszystko zeby tylko zapachu sie pozbyc. Jak mocze go w neem, zawsze przychodzi Rysia - kot i tak jakby się śmiała z niego. Wiec pierwsze co robi jak skończymy wcieranie, to goni Rysie, przyciska ja do ściany i ociera się o nią ile się tylko da :evil_lol: i takim sposobem mam dwa "rosołkowe" zwierzaki i wymyta ścianę najeżoną sierścią :lol: Czekam dalej na postepy w leczeniu. mam nadzieje ze zacznie sie wszystko cofac, bo na razie z umiarkowanym optymizmem, mogę powiedzieć ze stanęło w miejscu i się nie pogarsza. To i tak dużo, bo pogarszało się w zastraszającym tempie. Wszystkim bardzo dziękuje za pomoc, sama nie dałabym rady. Już zaczynalo mi brakowac pomyslów, funduszy i nadziei ze bedzie lepiej
-
Kaukaz Borys z Zamościa odszedł za TM [*]
nina_q replied to URIA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Borysku do gory, pokaż się wszystkim -
Gacusiowa dotarły do mnie specyfiki. Bardzo dziekuje :Rose:
-
Witam wszystkich po dluzszej przerwie. Mocze Oskarka w Neem, daje taktic'a i czekam. Pojawiły sie u niego jakies strupki, ale nie wiem czy to mikroranki, czy nachalnosc w stosunku do Rysi. Weekend praktycznie minął na wyjazdach. Oskarek pogonil po lasach i parkach. A nawet krakowski rynek zobaczył ;) Juz sie tak nauczyl ze jak daje mu szeleczki to sam w nie wskakuje. To samo z autkiem. Otwieram tylko drzwi, mowie "wskakuj synus" i mlody zaparkowany w samochodzie :) Zeby moje dzieci tak grzecznie chciały wsiasc...:diabloti: Troche pojezdzilam do weta, ale na szczescie nie z Oskarkiem. Pracowity weekend. Jedna kocia sterylka, psi zabieg usuniecia guza gruczołu mlekowego, stan zapalny macicy i sterylka, oraz wizyta z ledwo chodzacym pieskiem - dziadziusiem, bo lapki juz nie chca nosic. Wszystko zwierzyna rodzinna ;) juz nie mowie ze w sumie frontline na 5 łebkach wyladował. Dzis tylko pare zastrzykow przeciwbolowych dla pacjentow i tyla ;) Przy Oskarku tyle sie nauczylam ze spokojnie wet tylko przekazuje leki i "wie pani co robic" :) szkoda tylko ze do tej sfory Oskarka nie moge wziasc, bo to mocno podstarzale towarzystwo i nie toleruja szczyli. A Oskarek tak lubi sie bawic i jak na zlosc nie ma z kim :( Albo nie ten wiek, albo jak juz jakiegos potencjalnego pisiaka do zabawy spotkamy, to wlasciciel nie ma ochoty na taka zabawe. Pozostaje zabawa z pania w "gonimy pieska" i stracanie dzieci z nog :diabloti: bo to ulubione zabawy. No jeszcze bylo targanie robala, tego co od Agi dostał, ale robal stracił zycie i nie zdazylam zamiennika poszukac. Watka fruwała po całej okolicy :evil_lol: Oskar wyrywał, Rysia gonila...
-
Kaukaz Borys z Zamościa odszedł za TM [*]
nina_q replied to URIA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Witam i ja z rana. Czekam z nicierpliwoscia kiedy Borysek do Krk przyjedzie, aczkolwiek bez stałych deklaracji faktycznie wielkie ryzyko wyciagac go. Ze ja tez na deficycie jade :-( -
Kaukaz Borys z Zamościa odszedł za TM [*]
nina_q replied to URIA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rewelacja. cos czuje ze "maleństwo" szybko do Krakowa przyjedzie ;) -
Oskarek po pierwszej przymoczce w Neem, oczywiscie obrazony ;) PAchnie jak bardzo intensywny "rosół". Chciałam dac mu nagrode, ze tak ladnie namaczanie zniosl, a łajza wpadła pod moja koldre i suszy sie pod nia :evil_lol: Nawet widac go nie bylo tylko spod kołdry koncowka szarego ogona wystawała :cool3:
-
Agus, spoznione ale szczere zyczenia stu lat i wychowania maaaaasy porządnych piesków :evil_lol::loveu:
-
xxxx52 dotarły ziółka. Bardzo dziekuje :loveu: Dzis bedzie miał Oskarek przymoczki :multi:
-
Kaukaz Borys z Zamościa odszedł za TM [*]
nina_q replied to URIA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jestem i ja. piekne psisko ale takie biedne :-( za wiele nie pomoge finansowo ale zaraz tykne pare fotek na bazarek. Jakis tematyczny jest czy wszystko? :) -
[quote name='xxxx52']nina-na psach nie eksperymentujemy.[/QUOTE] xxxx52 eksperymentuje, ale nie do końca tak dosłownie. Oskar jest na tyle dlugo u mnie, ze zdazylismy przejsc wiele leczen, które nie przynosiły wiekszych efektów. Wiem ze nie zdziała sie cudów szybko, ale naprawde nic nie dawalo wystarczajacych rezultatow. Neem niestety jeszcze nie dotarło :(
-
Gacusiowa dziekuje :) Wszystko co bylo dostepne eksperymentowalam na Oskarze: - kąpiel boraksowa, - iwermektyna, - olejek herbaciany, - derbymed (mix olejków) - mikstura z wrotycza na nuzyce, - teraz stosujemy biomektyne i taktic oraz Neem kapsułki - nie mowie o szamponach jak Peroksywet itp bo to juz w litrach poszło - a ile osłon, środków uodparniających, nanosreberek, propolisów itp Jak komus cos przychodzi na mysl poza wymieniona lista to bardzo prosze o rady. Mnie tylko jeszcze to ozonowanie, o którym fioneczka wspominała, ale to musze uzbierac wiecej kasy(ale jestem juz na dobrej drodze) ;)
-
Niestety próbowaliśmy juz olejek z drzewa herbacianego. 2 buteleczki zużyte + puder derbymed w skład którego wchodzi właśnie olejek z drzewa herbacianego, z arniki, nagietkowy, rumiankowy, oregano (rewelacyjny). Niestety to wszystko nie bardzo mu pomoglo :( Za dlugo Oskarek byl na sterydach i teraz sa takie efekty ze nie jestesmy sie w stanie pozbyc ani nuzycy ani gronkowca. Niestety wet nie wyklucza ze moze miec jeszcze jakas alergie, która dodatkowo wikla sprawe. Faktem jest ze olejek jest swietna sprawa. Jakby nie derbymed, to byloby z nami kiepsko, bo pekała Oskarkowi skóra pod dotykiem. A to goilo i dezynfekowalo. Tak naprawde wiekszosc metod naturalnych wykorzystalismy. Niestety Oskarek jest oporny na leczenie, jakiekolwiek :-(