Jump to content
Dogomania

nina_q

Members
  • Posts

    984
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nina_q

  1. Podpytam znajomego czy nie wezmie go do siebie. Uwazajcie na iwermektyne, bo przy zagłodzeniu moze mu zniszczyc strasznie watrobe
  2. Przyspiesza sie przyjazd goldenki do Krakowa, jutro ma kolezanka po nią jechac. Mam nadziej ze uda sie dograc wszystkie szczegóły tej operacji bo bardzo zlozona ;) I trzymać kciuki, moze pojedzie wprost do wymarzonego domku :))
  3. Oskarek przeszedł samego siebie :mad: Storpedował ogrodzenie i na gwałtu rety wzywam fachowców, żeby to naprawili. Właśnie napisałam Goldenkowi ze będę wieszać za uchole, tylko nie ma na czym, bo wszystkie drzewa zjadł :diabloti: a ona mi biedaczysko kazała wymiziać :cool3: I to ma być twarda ręka?? :lol: Wiosna tuz tuz, zacznę go chyba wynajmować do prac polowych - pokopie sobie trochę, poora to może upuści energii ;)
  4. Takie piękne i dalej bez domku :( Eh..... to chociaz do góry skoczcie pieseczki
  5. [quote name='wojtuś']Goldenku po cichutku też tak myslę.. ale poczekajmy jak Oskarek przyjmie Sunię :loveu:[/QUOTE] A nie sądzicie ze za wiele rozbieganego szczęścia bym miała? ;) Takimi skarbami trzeba sie dzielic :) Na razie czekam do soboty ze stresem jak minie transport i spotkanie psiaków.
  6. Goldeneczka ma załatwiony transport z Kielc w sobote. Mysle ze tylko jeszcze szczegóły musimy ustalić gdzie i o której odbiór ślicznotki :multi:
  7. Zdjecia oddaja jej charakter, tylko do ogłoszeń przydałyby sie takie tylko z nią w roli głównej i najlepiej od strony pyszczka:) Wilczka czy udałoby Ci się takie zrobic?
  8. Trzeba jakos pomóc tej ślicznotce, a moze w Krakowie szybciej znajdzie domek. I ogłoszonka porobic trzeba tylko zdjec mało...
  9. To goldeneczke tez zapraszam do Krakowa :) Mąż się zgodził :multi::multi::multi: Mam nadzieje ze Oskarek nie obrazi sie o to na mnie :evil_lol: Tylko dziewczyny jak z transportem? Nie ukrywam ze najlepiej byłoby na weekend bo mąż do tego czasu przetrawiłby sytuacje a i wszyscy w domku by byli :)
  10. Goldenkowi dałam znać, wrzuci ją na szanse dla goldenów. Kiedy ją planujecie przywieźć do KrK?
  11. Hmmm... goldenka jest całuśna :) Pogadam z TZ na DT. Wieksza od Oskarka to moze wreszcie ktoś go ustawi :evil_lol: bo jak sobie przypomnę malego szczylka na DT i co z nim wyprawiał to mi sie słabo robi
  12. O jejku jakie te Twoje "maleństwa" są....:crazyeye::crazyeye::crazyeye: ogromne. Ja moje psisko też po każdym spacerze do wanny pakuje. Zreszta sam juz wie ze trzeba i karnie idzie sam pod wanne. Wsadza przednie łapy do niej i czeka az mu sie doopke podsadzi, bo o ile na polu płoty przeskakuje to w domu pół metra to za wiele :razz:
  13. Charrrrakter to on ma okropny :diabloti: a ciapą to na pewno nie jest :razz: On naprawdę ma coś z haskiego bo jest strasznie żywiołowy i nie usiedzi na miejscu. Jak byłam chora i nie chodziliśmy na spacery to on tez był "chory". 5 arów to za mało do biegania luzem. nawet nie patrze ile zgryzł i wykopał bo nie chce sie denerwowac ;)
  14. Magdalenko, niestety placki nie zarosły. Są przerzedzenia sierści. Oskar już łysolem na zawsze zostanie ;) Jedzonko z łososia na Brit-jagnięcine zmieniliśmy, ale paniczowi nie smakuje :diabloti: Musze kupować "cos" i mieszać. Za to mu Rysia podjada i jej bardzo smakuje :razz: Okropny łobuz z niego sie zrobil. Ucieka na budowe i kradnie jedzenie budowlańcom. Nie zlicze juz ile razy przybiegał brudny, z zadowolonym pycholem w ktorym trzymal siatke z jedzeniem. A za chwile jakiś robotnik go gonił, a ja za nimi na samym końcu :angryy: bo po dobroci nie oddaje. Goldenku dziekuje Ci za wszystko. Kiedy byłam w największym kryzysie, bardzo mi pomogłaś :loveu:
  15. [quote name='Vlk']podobno Neem działa także bardzo dobrze na cerę problematyczną itp :) z ciekawości to ile takie ziółka kosztują i skąd je zamawiasz? Mogłabym prosić linka?[/QUOTE] Ja zamawiam Oskarkowi stąd [URL]http://www.indyjskie-recepty.com/10-neem-himalaya-zwalcz-infekcje.html[/URL] Naprawde tanio, tyle ze dluzgo sie czeka. Jak dowiadywalam sie w zielarskich to jezeli wogole bylo neem to od 45 zl wzwyż, wiec przebicie ogromne u nas
  16. Nie pisze bo jakies dziadostwo nas dopadlo. Ja 3 tydzien chora a jeszcze córa do mnie dołączyła :-( U Oskarka na razie wszystko w najlepszym porzadku. Zamówiłam mu Neem w kapsułkach i czekamy na dostawe z Indii. Chyba ten neem naprawde działa :p Najpierw podchodziłam bardzo sceptycznie do tego ziółka, ale w połączeniu z Biomektyna zdziałało cuda :) Może Andzia przeniesie nas z powrotem do "normalnego" wątku. Z nadzieja, ze sytuacja juz sie unormowala. Jeszcze raz dziekuje wszystkim którzy nas wsparli w ciezkim i dlugim leczeniu Oskarka.
  17. Oskarek miewa sie naprawde dobrze dzieki pomocy wielu osób zaangazowanych w jego leczenie, którym bardzo dziekuje, bo inaczej nie dałabym rady sama. Zakonczylismy ostatnia serie podawania Biomektyny i konczymy Neem. Naprawde jego wyglad skóry jest bez porównania. Łapy bledziutkie, tyle ze siersc dalej wypada, ale z tego co wiem to jeszcze dlugo moze wypadac, ta z uszkodzonymi mieszkami przez nuzenca. Na brzuszku zarósł, ale bardzo rzadka ma ta siersc. Za to na łapkach zostały łyse place. Łysolem to on chyba juz na zawsze zostanie ;) Jeszcze bedziemy kąpać w neem i smarować mascia łapeczki ale to juz znacznie rzadziej niz dotychczas. Mam nadzieje ze ten stan sie utrzyma i nuzeniec juz nigdy nie wroci!!!!!!! Momentami cieżko bylo i to bardzo...... Prosze trzymać za tą łajze kciuki, zeby juz choróbska nie wróciły do niego i dały nam wreszcie odpocząc ;)
  18. [quote name='_Goldenek2']Trzeba o kastracji pomyśleć....[/QUOTE] Hmm ale on juz dawno odjajczony :shake: To chyba juz taki wredniak z charekteru.
  19. Z tym psem nie da sie nudzic.... funduje mi takie rozrywki ze hoho. Jak tylko zwleke sie to porobie fotki jakie doly - pułapki pokopal i krzaczki "przyciął" prawie przy korzeniach :angryy:
  20. Dziś Oskar przeszedł samego siebie.:angryy::angryy::angryy::angryy: Siedzę w domu z grypskiem, ledwo żywa i widzę ze "aniołeczek" coś grzebie koło bramki. Puknęłam w szybę, a on pędem z całej jego psiej siły uderzył w bramę i ja wyłamał z zawiasów. I widzę jak pędzi w pola, w błocko w największym pospiechu. Na ile to możliwe, to szybko zwlekłam się na dół, na piżamę kurtkę narzuciła i wołam gada, a on ma mnie w d..... Wiec idę w pola, w błocko brnę po kolana żeby dziada złapać, a on długa i się śmieje ze mnie, ze wariatka goni w piżamie po polu. Z resztą nie tylko on, bo i sasiedzi i budowlańcy, na budowie obok. Przegonił mnie tak z godzine w tej pizamie po polach. Wróciłam jak świnia do domu, padnięta i na dodatek bez gadziny. Postawiłam wszystkich na nogi, bo zniknął mi z pola widzenia. Nawet TZa poruszyłam, bo rzucił wszystko w pracy i przyjechał do domu szukać "naszego kochanego pieska". Gad wrócił po dłuższym czasie, cały czarny, jak murzyn i z wyrazem pyska " świetnie sie bawiłem a ty?".
  21. Biedak ma jakas rane nad prawym okiem?? ale jak można potraktowac psa wrzatkiem - bestialstwo
  22. [quote name='Vlk']a skoro on taki aktywny to może by go popróbować zmęczyć agility i frisbee? :) w ogródku możecie sami większość przeszkód pobudować tanim kosztem, pewnie można znaleźć instrukcje w necie. A na frisbee zawsze znajdzie się miejsce, a jak Oskarek taki niszczyciel to dyski z Jawz hyperflite by były odpowiednie - są najmocniejsze (ale też niestety nie najtańsze, no i oczywiście odpada samodzielna zabawa bo i takie cuś zniszczy). Oprócz tego może spróbować pozajmować go Kongiem, ponapychać ciasno raz ciastek, raz pasztetu, ewentualnie lekko podmrozić żeby dłużej wydłubywał jedzonko z konga...[/QUOTE] Hmmm Oskarek załatwił sobie freesbe :) Jest futrzane, miauczy i świetnie je aportuje do Pani :evil_lol: Tyle ze kicia na to wszystko sie godzi a wrecz prowokuje. Co do konga to fajna sprawa, przerabialismy....Zjada zawartość razem z opakowaniem :mad: Chciałam go do jakiejs szkółki zapisac, ale kondycyjnie jeszcze musimy chwile odczekac.
  23. [quote name='baster i lusi']a to mały szkodnik,dobrze ,że już lepiej .[/QUOTE] Wrecz bym rzekła że im zdrowszy tym bardziej dokazuje :diabloti:
  24. Witam. Chwile mnie nie bylo bo z dzieciaczkami feriowaliśmy a Oskarek w domku z moja mama zostal. Na razie wszystko idzie ku dobremu. Dajemy jeszcze biomektyne i moczymy w neem, ale widac poprawe. Siordka blyszczaca, ale jeszcze wypada tonami. Co do niszczycielskich zapedow to juz TZ polozyl lage na ogrodzie, sadu to my przy Oskarze miec nie bedziemy. Jak sie dom uchowa to bedzie dobrze ;)
  25. Wszystkiego najlepszego na Nowy Rok, wszystkim ciociom i wujkom. Oby był lepszy niż poprzedni :smile: Agus, jak dotarły pieniązki na Aze i Barta to bardzo prosze potwierdz na bazarku.
×
×
  • Create New...