-
Posts
518 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zofia
-
[QUOTE]beataczl [INDENT] mowia, ze roznice sie przyciagaja ;-) poczekaj jeszcze troche, a kruszynki beda alfa :evil_lol:[/INDENT] [/QUOTE] Właśnie chyba Kajtusia ma taki plan. Ale do mojego psiska piszczą obydwie. I zastanawiam się- skąd one wiedzą, że to jest przywódca? Choć w pierwotnym stadzie przewodziła suka, to w moim- pies- i skąd one to wiedzą? A on nie zwraca na nie uwagi już teraz wcale.
-
One na prawdę są bardzo sympatyczne i mogę z nimi zrobić co mi się podoba- zero agresji. Najbardziej zależy mi na tym , aby przełamać ich strach. Kiara już zaczyna się bać mniej, ale Kajtusi nie rozumiem. Niby się cieszy jak mnie widzi za siatką, ale jak wejdę do budy- cały czas zestresowana. Kiara wychodzi z budy jak w niej jestem, dzisiaj nawet weszła z powrotem jak w niej byłam, ale Kajtusia się dalej strasznie boi. Wpuściłam do nich moją najmłodszą sunię Idę, która zamierza przejąć rolę suki alfa. I moje zdziwienie - robiły z nią, co im przyszło do głowy. Obwąchały chyba każdy cm jej ciała, a ona sobie leżała, jakby nigdy nic. Chyba z nią jednak zamieszkają. :lol:
-
Sonia pojechała na BDT do Niemiec. Dziękuję wszystkim za pomoc.
zofia replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
[QUOTE]Cajus JB [INDENT] Normalnie jak każdy. Czasami wcale. Zależy.[/INDENT] [/QUOTE] Jak słowo daję - też bym tak chciała.:lol: -
No i tak trzymaj dziewczyno. To rozumne stworzenia są i problemów Ci nie zrobią, oprócz tych plujków oczywiście.:diabloti: Wystarczy pomalować wnętrza zmywalną farbą i da się wytrzymać.:evil_lol:
-
[QUOTE] Skoro jej nie zjadły, nie jest to dla nich taki straszny wróg - jeszcze trochę a ją pokochają ;-)[/QUOTE] Też bym sobie i im życzyła, ale na razie- ogromny powód stresu:placz:. Nie wiem czemu, ale obydwie nie dają się podprowadzić pod furtkę, którą były wniesione w klatce. Do bramy, która jest gdzie indziej owszem, prawie bez problemów, ale furtka jest straszna .Szarpią się obydwie okropnie. Wolę im tego oszczędzić i jak tyko ,, stają dęba" idziemy w drugą stronę.
-
A jak się zauroczysz sunią- to co będzie? Większa ilość plujków na ścianach?:diabloti:
-
wrócił na tory ze sznurem na szyi. POMOCY - kotek za TM, brat w DS
zofia replied to mru's topic in Już w nowym domu
Kupa, czy nie kupa, a pies potrzebuje pomocy.:angryy: -
Jeżeli coś takiego wyszło na jaw, to jak można pozwolić na to, aby dalej było? [B]Tego to ja chyba nie zrozumiem nigdy.[/B]
-
I co z tymi biednymi psiakami?
-
[QUOTE]beataczl [INDENT] najwazniejsze, ze sa postepy po kroczku do przodu...:smile: zofia wyslalam 130 zł. ( 117 zł bazarek, 13 zł ode mnie ), jak dojda potwierdz na watku[/INDENT] [/QUOTE] Potwierdzę na pewno i dzięki za dodatek.:p A dzisiaj Kiara zrobiła ogromny krok do przodu. Odważyła się wyjść z budy w czasie jak ja siedziałam w budzie i wygłaskiwałam Kajtusię . Do tej pory, obojętnie co się działo- wolała się nie ruszać. Co prawda , bała się wrócić do budy, jak mnie widziała na tarasie( a padał deszcz- nie lubią wychodzić jak pada) w końcu weszła, jak odwróciłam się tyłem. Najlepsze jednak z jej strony , spotkało mnie na spacerze. Wreszcie chodziła , a nie czołgała się. Poznała się z moją Fizią ( najmniejsza kundelka) i kotami, które robiły sobie z niej żarty i skakały obok niej, ogólnie była nimi bardzo zainteresowana, a koty nie pozwalały się powąchać. Do bernardynek w kojcu bała się podejść, ale zwiedziła prawie całą działkę, czasami tylko przylegając do ziemi.Wreszcie chyba zaczynają się otwierać, chociaż jak widzą smycz, to jest dawna reakcja. Pozwoliłam im zapoznać się ze smyczą. Zostawiłam w kojcu na noc i smycz rano była w budzie, ale w mojej ręce to jest straszna rzecz. Mam nadzieję, że w końcu się do mnie i smyczy w moim ręku przyzwyczają. Robią postępy i to dosłownie z dnia na dzień teraz. Cieszy mnie to.:p
-
Bernardyny dyszą w chwilach zdenerwowania. A ona jest w obcym miejscu , z obcymi ludźmi.Nie rozumie co się dzieje, więc jest zdenerwowana i dyszy. Ale osłuchanie przez lekarza jest bardzo potrzebne.Niestety niewiele pomogę, ale 10 zł jednorazowo - chyba jeszcze sobie pozwolę.Przykro mi, że więcej nie mogę:-(.
-
wrócił na tory ze sznurem na szyi. POMOCY - kotek za TM, brat w DS
zofia replied to mru's topic in Już w nowym domu
[QUOTE]mru [INDENT] pewnie dałoby. kombinujemy teraz w ten sposób, cierpliwości![/INDENT] [/QUOTE] No i ok= dacie radę. Szkoda psiaka.:-( -
Na moje szczęście hipopotama jeszcze nie mam, bo sami rozumiecie- wykopanie sadzawki dla takiego olbrzyma= problem, no i temperatury w naszym klimacie nie za bardzo.:diabloti: Ale dzisiaj zrobiły postęp i to na prawdę według mnie duży. Postawiłam im jedzenie i , wiedziały, że jestem w kojcu- wyszły z budy. Dla mnie to duży krok do przodu.:lol:
-
pręgowana Morena i Tigerek krzywołapek...juz ponad poł roku czekają
zofia replied to golf's topic in Już w nowym domu
Może ktoś wypatrzy psiaczki i będzie umiał pomóc:-(? -
Jest zasadnicza różnica między oszczenieniem, a sterylką. Po oszczenieniu suka nie jest aż tak bardzo narażona na zakażenie, jak po sterylce. Poród to jest rzecz natury, a sterylka to ingerencja. I żeby wszystko było jasne - nie jestem przeciwna sterylkom, ale do nich powinny być stworzone odpowiednie warunki, żeby uniknąć zakażenia.
-
wrócił na tory ze sznurem na szyi. POMOCY - kotek za TM, brat w DS
zofia replied to mru's topic in Już w nowym domu
Wiecie co, może to głupie się Wam wyda, ale oglądałam kiedyś reportaż z ogrodu zoo , jak przenosili dzikie zwierzęta do innych rejonów zoo. Przyjeżdża wet, na oko ocenia wagę delikwenta i strzela nabojem usypiającym. Może to rejony fantasy, a może dałoby radę? -
[QUOTE]CarolineS [INDENT] I co z wprowadzeniem suńki do kojca? I jak się dziewczynki miewają?[/INDENT] [/QUOTE] Takiej ich reakcji się nie spodziewałam. Najpierw za siatką bawiły się, ale jak wpuściłam Cisę ,uciekały przed nią i bały się jej bardziej niż mnie. A ona tylko naprawdę chciała się z nimi pobawić. Jutro też ją wpuszczę, na kilka chwil - może już nie będą takie wystraszone. Ale im dłużej u mnie są, tym bardziej się ze mną oswajają. Później po wizycie Cisy, jak im zaniosłam jedzenie i weszłam je pogłaskać, obydwie siedziały ( nie leżały, jak zwykle) i wypatrywały, czy ten potwór nie przyszedł przypadkiem ze mną?:-( Widocznie moje psiska są bardziej straszne niż ja.Ale z tego co zauważyłam, one wiedzą, że to też psy.No cóż, mam w zanadrzu jeszcze dwa kundelki, odpowiadające ich rozmiarom.Ale wolałabym, żeby z nimi zamieszkał bernardyn- one są bardziej posłuszne.:p
-
Zrobiłam im zdjęcia w trzecim dniu pobytu, ale nie mam jakoś czasu, żeby się zapoznać z możliwością wrzucania zdjęć na dogo. Jak zrobię im nowe, to wtedy poświęcę trochę czasu na rozwój moich szarych komórek i może uda się wrzucić zdjęcia.A na razie trochę brak mi czasu. Kochane cioteczki i wujkowie, moglibyście jakieś pieniążki nazbierać na wyżywienie Kajtusi i Kiary. One naprawdę jedzą niedużo- tak jak wyliczyłam 60,00- 70,00 zł na miesiąc za obydwie.Chyba, że Beatacz wyśle mi te pieniądze, które zostały z bazarku, to by było za dwa miesiące na jedzenie dla nich.:p