-
Posts
518 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zofia
-
[QUOTE]lilk_a [INDENT] to pokaż nam tu te piękne panny :smile: a dla maluszka całuski musi być słodki ... a dlaczego mamusia go nie karmi ?[/INDENT] [/QUOTE] Może jutro uda mi się wreszcie zrobić zdjęcia.Maluszek jest samą słodyczą. W ostatnim dniu ciąży odkleiły się łożyska.Efekt był taki, że urodziła trzy martwe i dwa żywe. Ten co żyje był bardzo silny , a ten , którego już nie ma, był słaby i nie przeżył trującego mleka matki.Malutki był reanimowany w inkubatorze w 3 dobie. Było z nim bardzo źle. Musiało dojść do zainfekowania mleka jakąś bakterią.Tak właśnie czasem bywa-nie przewidywalnie.Ale cóż - samo życie.:-(
-
[QUOTE]danka4u1 [INDENT] Pies reaguje po psiemu, jak napisałaś i to jest moim zdaniem komplenent dla psa, bo reakcje człowiecze bywają różne...delikatnie mówiąc.. Myslę, że M&P nie są głodne w schronie.. i nikt ich nie krzywdzi...my, starając się o szczęśliwy dom dla nich- z pewnością nie mamy złych intencji...[/INDENT] [/QUOTE] Danusiu, nikt Was o to nie posądza.:eviltong: Nie pisałam dosyć długo, bo miałam od niedzieli trochę stresów z moją sunią, czego efektem jest - dziś już 5 dniowy mały bernardynek, którego muszę karmić smoczkiem (na szczęście już co 3 godziny).:diabloti: A dziewczynki robią postępy, nie tylko w socjalizacji, ale i w kombinatorstwie.W szczególności Kajtusia.Jakież było moje zdziwienie, kiedy pewnego ranka, wyprowadzając szczenną suczkę na spacer, zobaczyłam Kajtusię pod orzechem, który rośnie niedaleko ich kojca. Kajtusia bardzo się ucieszyła na mój widok i usiłowała podbiec, ale mamuśka miała muchy w nosie i ją przegoniła warknięciem. Kajtusia pokazała mi gdzie wychodzi, bo jak szłam w stronę kojca( już bez psa) wróciła do niego sama. łobuziara rozplotła siatkę od dołu i sobie biega całe dnie po działce.Nie naprawiam tego, bo sobie pomyślałam, że jak się odważyła być ciekawa, to coś dobrego musi z tego wynikać. Sprawdziłam tylko, jak reaguje na jej bytność na działce reszta moich psów, ale jest w porządku.Nawet mamuśka przestała mieć muchy w nosie i ją toleruje.Tylko mój małżonek bywa wściekły, bo nie może swobodnie wyjechać samochodem ,w obawie, że Kajtusia pójdzie zwiedzać dalszy świat:evil_lol: i zastawia dziurę czym się da, ale Kajtusia mądre stworzenie i sobie radzi.:diabloti: A mnie ta sytuacja bawi niezmiernie, raz dlatego, że jak tylko Kajtusia mnie zobaczy, to od razu gna w moją stronę:lol:, a dwa dlatego, że ją po prostu roznosi z radości- chyba tylko piruetów nie kręci, a poza tym cała gama psiego szczęścia, a trzy, że jak idę z miskami, to Kajtusia pierwsza niż ja w kojcu:diabloti: Kiara przez tę dziurę też by się zmieściła, ale nie, ona nie wychodzi.Otworzyłam im furtkę, zawołałam Kiarę i - stał się cud- Kiara wyszła.:lol: Kajtusia była w tym momencie przeszczęśliwa- uwierzcie mi.Kiara z Kajtusią zwiedziła całą działkę- tylko podwórko przy domu omijały. Wróciły na kolację do kojca, jak szłam z miskami.:lol:Może teraz, jak będą sobie biegać swobodnie po działce, nauka chodzenia na smyczy łatwiej pójdzie?:lol: A i bym zapomniała- poducha już wywleczona na ganek, bo panienki wolą gołą słomę:diabloti:
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
zofia replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
[QUOTE] Żegnam dwupak, ciotki piszące i milczące...do jutra.:loveu:[/QUOTE] No normalnie nie wierzę własnym oczom.1 ,19, a Ty Danusiu idziesz spać.:lol: -
[QUOTE] Powiedz, jak to jest z tym psim przywiązaniem?[/QUOTE] Danusiu, to jest na prawdę sprawa indywidualna. Słyszałam o bernardynie, który po stracie swojej siostry(a był z nią od urodzenia) po prostu nie chciał żyć.I wiem, że czy to kundelek, czy bernardyn z krwi i kości, zawsze reaguje po psiemu.Tęsknię, bardzo tęsknię, ale mój brzuch jest pusty.Jestem głodny, coraz bardziej głodny.Dobre jedzonko mi podstawiają- no może jednak coś zjem- jestem bardzo głodny- zjadłem wreszcie- ale nie zapomniałem, i pamiętać będę.Tak to jest.
-
[QUOTE]danka4u1 [INDENT] Jak Zosiu z łapiną Klary?[/INDENT] [/QUOTE] Lekko opiera się na niej, ale widać , że ją boli dalej. Doły coraz większe i dziś było już 6.Pracowite dziewczynki.:lol: Mądrale, nawet nie przesunęły poduchy i widać ślady łapek, więc na pewno na niej śpią, a przynajmniej Kajtusia. Ja już wcześniej zauważyłam, że Kiara uwielbia leżeć na trawie i nie wiem, czy idzie spać do budy, czy zostaje na zewnątrz, a noce są zimne.Jak będę cały dzień w domu, to wtedy się wyjaśni. Bo może Kiara przeziębiła stawy ( pewnie niepoprawna nazwa- reumatyzm może lepiej)? Przemarznie i boli- sama tak mam, więc myślę, że i inne stworzenia boże też mogą tak mieć. Wtedy jak bolało ją pierwszy raz, w nocy było kolo 0.Wtedy na pewno nocowała w budzie, bo miałam podgląd, ale nie miały posłania, więc mogły zmarznąć. Trochę to chaotyczne co piszę, ale staram się ustalić fakty. Rozgrzewałam jej łapę spirytusem, dostały grube posłanie, zrobiło się cieplej. Kiara wyzdrowiała.Teraz też jest ciepło, ale nie wiem, czy śpi w budzie, czy na trawie, a jeżeli tak - to może przemarzać.:shake:
-
[QUOTE]Szarotka [INDENT] Hm dlatego wlasnie wzielam Maya do alternatywnej wetki, bo podobno rozmie co psy do niej mowia. :smile::smile:[/INDENT] [/QUOTE] Cała tajemnica rozumienia zwierząt i tego co one mówią , polega na obserwacji ich zachowania. Tylko , zaganiany człowiek , nie ma na to czasu:oops:
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
zofia replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
[QUOTE]danka4u1 [INDENT] Wez mnie ze sobą do tych Kielc.....też wstaję o 6; z obiadem na jutro kiepsko, a zapowiedziała się córka z mężem...nie ma jak u mamy, tylko że ja nią jestem[/INDENT] [/QUOTE] Moja droga, jak ma się córkę , a tym bardziej z mężem ,to trzeba się poświęcić.:shake::diabloti: -
[QUOTE]Nasze psiaczki to takie bezbronne dzieciaki i jeszcze więcej, bo nie potrafią mówić " ludzkim" językiem, albo to my jestesmy tacy ułomni, ze nie zawsze rozumiemy psią mowę mimo naszych starań.[/QUOTE] No właśnie. One zawsze starają się powiedzieć, co im dolega. Zawsze sygnalizują, że coś im jest. Tylko my nie umiemy tego odczytać we właściwy sposób.:-(
-
[QUOTE]Szarotka A co one jedza??[/QUOTE] Gotowane mięso, ryż i warzywa. Przy czym większość warzyw ląduje za miską, chociaż są rozgniecione.Mają też suchą karmę w misce, ale jej ubywa bardzo malutko w ciągu dnia.Uszkodzeń skóry, opuchlizny , naderwanego paznokcia nie ma, jest tylko duża, na dzień dzisiejszy, bolesność.Jutro skonsultuję to z weterynarzem. Nie chcę jej znów straszyć, ale jak nie będzie poprawy, to pójdę do weterynarza z nią, ale to znów straszny strach:shake: Tak właśnie reagują cały czas. Wszystko co nieznane jest straszne.:shake: Znane można powąchać, polizać, jak ładnie pachnie i jest ok:lol:
-
Przyjechały zdrowe, a czy wcześniej miała jakiś uraz, tego nie wiem.Na początku myślałam, że to od kopania dołów, bo poprzedni kojec jest wyłożony deskami, a one tak kombinowały, że gdzie tylko łapka weszła, tam był podkop. Nawet budę podkopały.Teraz dechy mają tylko przy budzie, a reszta to trawa. Tak myślę, że ona nadwyręża sobie tą łapę przez kopanie, ale przekonana nie jestem.Przedtem smarowałam jej łapę spirytusem salicylowym, ale tam był mniejszy kojec i duża buda, do której uciekała przede mną. A tu jest duży kojec i mała buda.Nie chcę jej straszyć, bo poprzednio przestała do mnie przychodzić, przez to smarowanie.Dlatego szukam innego sposobu.
-
[QUOTE]Ile lat ma Klara?[/QUOTE] Obydwie mają ok 1-1,5 roku.To nie wiek jest przyczyną.Już jakiś czas temu tak było, potem przeszło i teraz znów.Weterynarz, z którym rozmawiałam i opisałam objawy, mówił , że to może być młodzieńcze zapalenie kości. Zalecił witaminy.Odkąd u mnie są dostają witaminy, tylko nie wiem która ile ich zjadła, bo dorzucam do misek.Teraz właśnie przyszło mi do głowy, że już mogę im dawać z ręki, bo przecież biorą ode mnie jedzenie. Będę wkładała witaminy w kawałeczki parówek.:lol: Pomyślałam o Arthofleksie, bo go mam i na problemy z łapkami pomaga.
-
[QUOTE] a co sie stalo z trzecia sunia ??[/QUOTE] W schronisku ją uśpili bo nie dała sobie zrobić zastrzyku.Bez komentarza. Nowe wieści od Kajtusi i Kiary. Kopałyśmy sobie dołki cały dzień.:diabloti: Na razie doliczyłam się 4. I smutniejsza wiadomość - Kiarę znów boli przednia łapka. Chodzi na trzech. Witaminy cały czas dostają. Na łapce nic nie widać. Może zacząć jej dawać Arthrofleks na stawy? Trochę jeszcze mam. Ogólnie Kiara wieczorem była smutna, więc chyba boli ją bardzo. Za to Kajtusia, to ma chyba psie ADHD. Wszędzie jej pełno :evil_lol:.
-
[QUOTE] Jak poduchy?:evil_lol: :shake: :evil_lol: Prosimy o zdjęcia.:evil_lol: :evil_lol:[/QUOTE] Rano była cała, a teraz zobaczę jak do nich pójdę, bo dopiero wróciłam z pracy. Zdjęcia będą dopiero około piątku, bo będę już chyba wolna jak ptaszek.:lol: Kiara zaczęła zachęcać mnie do głaskania- rozkłada się przede mną brzuchem do góry:evil_lol: Kajtusia jest bardziej zainteresowana tym, czy przyniosłam coś dobrego- ciasteczko, kiełbaski kawałek. Panienki zaczęły zostawiać jedzenie. Idę teraz do nich.:p
-
Kruszka sunia rozmiar S. Staneła na nogi. MA DOM!!!
zofia replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
śliczny pysio.To już długo trwa, z tymi łapkami.:shake: -
[QUOTE] Ja to nie wiem jak Ci dziękować za to co robisz dla nich.[/QUOTE] Nikt nie musi dziękować . Kiara i Kajtusia dziękują mi codziennie. Jak sobie pomyślę jakie były, a jakie teraz są, to wiem , że jeszcze trochę i będą prawie normalne.Bać się będą zawsze, ale może nauczą się, że ludzie nie są tacy źli i na tym oprą swój świat.:lol: No i się zdziwicie- poducha cała- oby tak dalej.:evil_lol:
-
Dzisiaj przeprowadziłam suńki do dużego kojca. Kajtusia była po prostu przeszczęśliwa mając do dyspozycji przestrzeń. Na początku, zanim przyprowadziłam Kiarę, nawoływały się szczekając i piszcząc, ale później, kiedy Kiara już była wpuszczona, obie biegały radośnie merdając ogonkami ( Kajtusia- kikutkiem). Później biegały wokół budy, bardzo zadowolone.:p Dobrze, że nie powtórzyły scenariusza z przyjazdu do mnie, bo tego się obawiałam bardzo. poszłam do nich jak już było ciemno, z latarką i nie wystraszyły się. Przybiegły do mnie i wzięły po kawałku wędlinki.Więc już jest o niebo lepiej niż było.:lol: One boją się nowych rzeczy, z którymi nie miały do czynienia wcześniej. Ostatnio wystraszyły się wędzonych ogonków i nie chciały do mnie podejść, ale coraz szybciej mają ochotę poznać te nowe rzeczy i to jest dobra nowina. Do budy włożyłam im grubą poduchę ( bo ten facet od słomy nie dojechał) mam nadzieję, że już wiedzą po co.:evil_lol:
-
[URL="http://www.dogomania.pl/threads/193886-Niepotrzebny-spadek....jak-znalesc-dom-9-letniej-dobce-gdy-tylu-mlodym-sie-nie-udaje"][QUOTE]Niepotrzebny spadek....jak znalesc dom 9 letniej dobce, gdy tylu mlodym sie nie udaje[/QUOTE][/URL] [B]Na szczęście jej się udało.:lol::lol::lol::lol::lol::lol: [/B]
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
zofia replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
[QUOTE]Shania [INDENT] a ja zapraszam na manifest w Kielcach 17.11.10[/INDENT] [/QUOTE] Przyłączyłam się wirtualnie. Za daleko mam niestety.:-( -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
zofia replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
To znaczy, że mam nie robić allegro? -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
zofia replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Na FB nie mam wgdlądu.:p -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
zofia replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
[QUOTE]danka4u1 [INDENT] Zosiu, talent pisarski wcale nie musi sieE objawiać. On już jest. Gdybyś przeczytała tekst, jaki napisała Angel dla carominy na forum Husky, popłakałabyś się i zabrała od razu kilka futrzków do domu. Angel jest nie tylko wspaniałą opiekunką schronowych biedaków, znakomicie przygotowuje je do życia w warunkach domowych- i to w schronie- ale i wrażliwą dziewczyną. Szkoda, ze młode pokolenie jest takie rzadko... [B]Angel, nadworna pisarko- prosimy o tekścik emocjonalny o dwupaku. Może być trochę " ściągnięte" z tego, co już pisałas..[/B][/INDENT] [/QUOTE] Talent się ma, albo nie. Ale będę mogła wnieść własne sugestie, jeżeli uznam taką potrzebę?:p