-
Posts
518 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zofia
-
Sonia pojechała na BDT do Niemiec. Dziękuję wszystkim za pomoc.
zofia replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
No tak cała agresja z niej wyszła -
Sonia pojechała na BDT do Niemiec. Dziękuję wszystkim za pomoc.
zofia replied to Cajus JB's topic in Już w nowym domu
I ta agresywna sunia tak się zachowuje-no chyba coś jej dałaś- jakieś LSD- czy coś takiego.:lol: -
A mnie nie brak. To, że w ogóle do tego doszło,( że psa, który jest w schronisku nie można zaszczepić- bo tak bardzo boi się ludzi) to jest wina kierownika schroniska. Ja rozumiem brak czasu pracowników na to, żeby wyprowadzać na spacery dorosłe psy. Ale chyba każdy, kto ma do czynienia z psami, to wie, że szczeniaki trzeba socjalizować, bo pozostawione same sobie, mogą zdziczeć. I pan kierownik też to powinien wiedzieć i tak zorganizować pracę pracownikom, żeby codziennie przebywali chociaż trochę ze szczeniakami, bo w innym wypadku będą w tym schronisku następne dzikusy nie dające się zaszczepić.Chyba już przelałam moją złość na ,, papier". Może Ocelot zorganizujecie akcję w szkołach i zachęcicie młodych ludzi do odwiedzania schroniska na zasadach wolontariatu, im więcej ludzi do głaskania tym lepiej.I psy by na tym skorzystały i młodzi ludzie.:lol: Jak sunie będą gotowe do przeprowadzki to daj znać.Mam nadzieję ,że im nic nie grozi, ze strony pana kierownika.
-
Robienie zastrzyków na prawdę nie jest trudne.Generalnie zastrzyki robił mój TZ, ale zostałam sama z psem potrzebującym zastrzyk o określonej godzinie - i musiałam się przełamać.To nie jest trudne, tym bardziej jak sunia jest do nich przyzwyczajona i nie ma z nią problemu pod tym względem. Ewanka- to nie jest trudna sprawa- trzeba się tylko przełamać.:lol:
-
Oczywiście , że może Kiara przyjechać, jest nawet trochę podobna do suni, która była u nas , ale odeszła jakiś czas temu.Moja opcja była na dwie suczki.Chciałam te bardzo bojaźliwe, żeby dać im szansę- nie udało się jednej z nich:shake:- może uda się drugiej i Kiarze.Mam nadzieję, że to nie one zagryzły siostrę.:-(
-
I postanowione coś w sprawie transportu:lol: czy jeszcze nie:roll:.Siatki jeszcze nie mogłam kupić, bo transport mają dopiero za tydzień, ale może coś wymyślę wcześniej. W każdym razie sunie mogą przyjechać, kiedy sobie życzycie, tylko muszę wiedzieć wcześniej, żeby moją przenieść i posprzątać w budzie, bo na razie dalej leje i nie bardzo mi się chce. Jak zostanę zmuszona , to posprzątam .:p
-
Potrącona malutka suczka Pain , tydzień czekała na pomoc ! Ma dom
zofia replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Przecież to maleństwo to tak jakby kotek- może nie zauważy:diabloti: -
Potrącona malutka suczka Pain , tydzień czekała na pomoc ! Ma dom
zofia replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
[QUOTE]TZ oczywiście jest na nie. ostatni argument, że przecież mieszkamy na piętrze i trzeba pokonać trochę schodów.[/QUOTE]Dopóki całkiem nie wydobrzeje to najlepiej ją nosić.Ile ona może ważyć 2-3 no góra 4kg.Taka z niej słodka lalunia, że tylko brać na ręce i nosić i przytulać.:evil_lol: A TZ -y tak mają- najpierw nie i koniec, a jak się postawi na swoim, to zwykle wymiękają- przynajmniej mój tak ma.:diabloti: -
Budka już prawie, tylko wszystko mokre, bo prawie codziennie pada albo leje.Jeszcze około tygodnia wszystko potrwa i mogą przyjeżdżać.Nawet jak nie zdążę wszystkiego zrobić na czas, to najwyżej obie moje suńki umieszczę w jednym kojcu i będzie można małe tymczasowo przetrzymać w kojcu, który mam przy domu. I tak na początek tak zrobię, bo w tym kojcu mam największą budę taka 2x2m i wysoką, tak że będę z nimi sobie siedzieć codziennie po trochę w tej budzie.Jak już będą do mnie podchodzić bez obaw, to je przeniosę do ich kojca.Tak sobie wymyśliłam bo nic innego nie przyszło mi do głowy.Najpierw muszą się do mnie przyzwyczaić i zacząć bez obaw wychodzić z budy.Myślę, że będzie to chyba najtrudniejsze do wykonania przez nie.W każdym razie szykujcie transport na przyszły tydzień.:p
-
Niewielki Fido... Zniknął... Może znalazł dom...
zofia replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Dzisiaj znalazłam temat Fidusia.Nazywa się tak samo, jak mój piesek.Mam nadzieję, że jeszcze jest i nie pojechał.Będę obserwować wątek.:-( -
I co słychać u malucha.
-
Prawdę mówiąc, nie można przewidzieć, jak się zachowają podczas jazdy-Myślę, że klatka to jest bardzo dobry pomysł. Ale ten chwytak- no nie wiem.Może dać im wcześniej jakiś środek uspokajający i dopiero próbować je umieścić w klatce.Przecież taki chwytak spowoduje jeszcze większy strach przed człowiekiem, a one już wystarczająco się boją. Przecież nie są agresywne-czy są i dlatego obawa ludzi ze schroniska.
-
[QUOTE] faktycznie bazarek błyskawiczny cieszę się że małe już na "drodze do wolności " :smile::smile:[/QUOTE] Ja tez mam taką nadzieję, ale czy będą mogły się nauczyć współpracy z człowiekiem- tego nie wiem.Mam nadzieję, że mi zaufają. Postaram się zrobić wszystko,aby mogły normalnie żyć w naszym głupim świecie.Ale czy to wystarczy- tego nie wiem.
-
Cały problem w tym,że nie potrafię.Mogę przesłać zdjęcia obrazków z opisem.