Jump to content
Dogomania

daśka

Members
  • Posts

    2522
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by daśka

  1. [quote name='lika1771']Słuchajcie moze pociagiem? wadercia (tel. 607 918 091 lub prv) od pażdziernika będzie jeździć na trasia Olsztyn-Gdańska w czwartki lub piątki a powrót sobota lub niedziela. Może dowozić zwierzę pociągiem do 250 km - dalsza podróż za zwrot kosztów za bilet na dodatkowym odcinku Nie wiem czy teraz jezdzi, ale mozna zapytac chyba ze sunia nie nadaje sie do jazdy pociagiem. Gdyby wadercia nie mogła to zapytajcie Szalonego kota zawsze to taniej.....[/QUOTE] jest kilka problemów z pociągiem nie ma z Żukowa bezposredniego połączenia ze Słupskiem,są pociągi z przesiadką w Gdyni Głównej jest połączenie z Gdańska,ale do Gdańska musiałabym jechać pksem ale największy problem,to to,że sunia nie jest przyzwyczajona do kagańca jedyne kagańce jakie mam w domu to materiałowe dla rottwailerra i dla owczarków,które w razie potrzeby zakładam u wet założyłam Suni owczarkowaty materiałowy kaganiec,żeby zobaczyć jaka będzie reakcja,ale ona zaczęła go natychmiast ściągać
  2. poszłam zaszczepić sunię na wściekliznę czy już coś wiadomo na temat transportu?
  3. Sara od kilku dni sypia z nami w sypialni i dziś rano o czwartej strasznie dyszała,wyszłam z nią do kuchni i czekałam,aż jej przejdzie.Dzisiaj idę do wet żeby ją osłuchała,czy nie dzieje się coś złego.
  4. Wczoraj dzwoniła do mnie znajoma z której synem jechałam do Obornik po Sarunię i powiedziała że policja odszukała przez pracodawcę Witka i pytała o psa.Pytałam,czy ma jakieś namiary na konkretnego policjanta,ale nie miała.Zadzwoniłam na komisariat i poprosiłam dzielnicowego z rejonu w którym zameldowany jest Witek.Powiedziałam w sprawie jakiej osoby dzwonię i że chodzi o psa,a policjant powiedział,ze tak,że dostali zgłoszenie w sprawie zgłoszenie z Obornik.Powiedziałam policjantowi,że umowa podpisaną przez Witka mam ja (Witek w Finlandii) i że pies również jest u mnie,że ja po nią jechałam.Podałam namiary na siebie,poprosiłam tylko o wcześniejszy telefoniczny kontakt,ponieważ czesto w Gdańsku mnie nie ma i powiedziałam,że jestem gotowa zeznawać w tej sprawie jeżeli mogę tylko wnieść cokolwiek do sprawy!!! Umówiliśmy się,że gdyby były potrzebne moje zeznania,to zadzwonią do mnie wcześniej,żeby się umówić na spotkanie.
  5. mój tel 666-317-028 gdyby ktoś miał jakiś pomysł,to proszę o tel
  6. rozmawiałam z toyota,ale to ponad moje nerwy,mam sama zwieźć sunię do hotelu.....co jest niewykonalne,nie mam prawa jazdy a nasz samochód nie jeździ już od trzech miesięcy bo na naprawę brak kasy i zawsze ważniejsze opłaty. Mam nadzieję,że nie będziecie miały mi za złe,jezeli Adam odwiezie ją w niedzielę do schroniska. Chciałam pomóc zadeklarowałam bezpłatny dom do końca lipca na czas sterylizacji,ponieważ jak pisała toyota suni nie było gdzie umieścić na czas sterylki. To był mój błąd byłam naiwna,ale to już ostatni raz.Nie wiem czy kiedykolwiek wezmę jakiegoś psiaka na bdt.Mam nauczkę,ale oczywiście najbardziej cierpi kto pies. toyota powiedziała,żebym to ja napisała na wątku prośbę o pomoc w transporcie,ponieważ ciągle ona prosi zwalając odpowiedzialność za sunię na mnie i argument,że to nie ja suni założyłam wątek i nie jestem za nią odpowiedzialna usłyszałam,że toyota jej nie zawiazie,bo to za daleko
  7. [quote name='daśka']myślę,że trzy tygodnie w zupełnosci wystarczą i sunia do końca lipca może zostać u mnie:-)[/QUOTE] przybliżam jezeli ktoś przeoczył mój wpis z 30 kwietnia strona nr 9 pierwszy wpis na stronie wraca właściciel domu,który wynajmuje i nie mogę mieć,a przynajmniej on nie może widzieć kolejnego psa,ponieważ ja będę musiała szukać nowego domu
  8. żeby nie było.....toyota jesteś najbardziej nieodpowiedzialną osobą na dogo jaka poznałam.Moża ci podziekowac w imieniu suni,że do niedzieli,jeżeli nikt jej nie zabierze,to zostanie zawieziona przez Adama do schroniska.Pisałam i mówiłam do sierpnia!!!!.......gratuluję ci ,kochasz... i po raz kolejny sunia trafi do dziada,ponieważ ma czipa.Ja od początku pisałam do kiedy sunia u nas być może,ale ty przeginasz....sunia napewno będzie ci ogromnie wdzięczna:-(
  9. [quote name='toyota']Sonia jest bardzo żywiołowa. Ciągnie jak lokomotywa. Skacze po ludziach. Daśka daje sobie z nią doskonale rade, ale jeśli ktoś nie ma stanowczej natury, Sonia wejdzie mu na głowę. W domu nie może być mniejszych psów, bo Sonia "zamęczy" je zachęcając do zabawy. Jest to pies dla osób aktywnych, którzy zaakceptują fakt, że Sonia jest żywiołowa i trzeba ją ułożyć. Mnie to nie dziwi, przecież jej nigdy nikt niczego nie uczył. Owszem u daśki nabiera ona ogłady, ale ona jest tam trochę ponad miesiąc i w nowym domu na pewno będzie próbowała co jej wolno a czego nie. Sonia u daśki potrafi spokojnie leżeć przy człowieku, ale ma zrywy radosnego szaleństwa. Na razie to jest za krótki czas, aby pożądane zachowanie było utrwalone. Sonia początkowo była zamykana w osobnym pokoju w czasie, gdy psy zostawały same. Chodziło o względy bezpieczeństwa. 3 duże psy działające jak stado, mogłyby zrobić krzywdę Sonii, gdyby doszło do jakiegos konfliktu. Wtedy Sonia wygryzła futrynę. Od kiedy ma do dyspozycji całe mieszkanie i jest razem z wszystkimi psami, nie robi szkód. Myślę, że dom, który miał kiedyś ON- ka lub jakiegoś większego psa, który nie był ciapowaty jak zazwyczaj goldeny, powinien sobie poradzić. Wskazany dom z ogrodem. Ten ogródek to zawsze jakiś wentyl bezpieczeństwa. W razie jakby spacery były za krótkie, to ostatecznie wyżyje się szczekając na przechodniów zza płota.[/QUOTE] No właśnie maleńka zrobiła się mało szczekliwa,teraz jest bardziej ciekawa kto co i gdzie,niż szczekliwa.Nabrała dziewczyna pewności siebie i poczuła,że nic jej nie grozi więc ciekawość a nie atak jest ważniejszy:-)
  10. toyota kiedy przyjedziesz po sunię jutro,czy w niedzielę? muszę wiedzieć,żebym była w domu. przesłałam kilka zdjęć suni do Havanki napewno wklei resztę zdjęć zrobimy jak przyjedziesz po sunię na miejscu,tylko daj mi proszę znać w który dzień.
  11. Sarunia sle Wam miliony buziakówwwwwwwwwwwwwww:-) a raczej lizówwwwwwwwwww:-) walczymy o Sarunię i nie zamierzamy przestać!!! musi być dobrze!!! choć o Lolka również walczyliśmy,a tu ........du...... Sara ma zakaz chorowania odgórnie narzucony i powiedziałam jej wczoraj,żeby szukała eliksir młodosci:-) Ona jest taka słodka ,grzeczna i ...i brak słów na opisanie jej charakteru
  12. Sarunia była z Matkiem i Daśką dzisiaj na spacerku,cieszyła się jak gwidzek,kiedy jej smyczkę zapinałam:-) Ale to był krótki spacer i tak wróciła z jezorkiem na wierzchu
  13. Nie mogę narazie nazbierać pieniędzy za czerwiec ,czy wysłać za czerwiec wpłaty od Was? Ja doślę,ale nie wcześniej niż w ciągu dwóch tygodni,czy trzymać i czekać na kasę z mojej strony? Co myślicie?
  14. Jeżeli jeszcze kogoś,lub coś przeoczyłam,to pisać pisać i jeszcze raz proszę pisać
  15. [quote name='Monika z Katowic']Daśko - a w rozliczeniach moich wpłat jest DUŻO przeoczeń oraz nie ma marca. A w marcu 2011 wpłaciłam deklarację z naddatkiem (czyli 20 zł). Jestem tego pewna na 100 %, bo prowadzę skrzętne zapiski. Jest tak: "10 - Monika z Katowic - VI, VII, VIII, IX, X, XI, X, XI, XII, I, II, IV ,VI , VII" a powinno być tak: "10 - Monika z Katowic - VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII, I, II, III (20 zł), IV ,V , VI, VII" Już zmieniłam,czy teraz jest wszystko ok?
  16. moja Daśka dobrze widzi,a i tak potrafi na drzwi wejść,ja sama jak mnie psiaki zawirują,to w ścianę wchodzę:-) Oczywiście wszystko wpiszę,ale proszę o czas......
  17. byłam dzisiaj z Działką u wet,wszystko wygojone,można ją już kąpać:-)
  18. oczywiście pieniążki doszły
  19. Jak wołamy Sarę na dwór,to już nie słyszy,musiamy pójść na przedpokój i Saruni pokazać,że idziemy na dwór,wówczas szybko wybiega,robi swoje i wraca prędko na swoją kołderkę.....to jest pies idealny!!
  20. gdyby psiaki miały charakter Sary,nie byłoby problemów z wyadoptywaniem psiaków:-) To najmądrzejszy psiak,oprócz Kory którą za dzieciaka zgarnęłam z ulicy,ale to było blisko 20 lat temu. Ludzie nie wiedzą co tracą nie adoptując staruszka lub staruszkę
  21. nawet nie macie pojęcia jak bardzo ją KOCHAMY!:-)
  22. Witam,dla Saruni już niewiele mozliwości zostało,tak jak mówiła wet te zastrzyki ,które jej podawała działają tylko raz,nie pozostaje nic innego jak podawanie suplementów. Sarunia potrafi przez dwa dni nie jeść nic,a trzeciego zajada michę za michą:-) Łapki jeszcze jej słuchają,ale nie potrafi już ich podnosić zbyt wysoko:-( Serce mi się kroi na cztery części:-( Ja jestem pusta jak pustak finansowo,więc nie jestem w stanie kupić więcej suplementów. Sara już zjadła prawie całe opakowanie wit od wet. codziennie gotuję psiakom 2 i wiecej kg kurczaka z ryżem i warzywami i to jedyne na co zawsze będziemy wykładać z Adamem pieniądze,już ustaliliśmy "chocbyśmy nie mięli co jeść,to psiaki muszą dostać" Adam żartuje i mówi do psiaków,że później zjemy je;-) a ja na to,że stare i łykowate;-)
  23. Kolejne wpłaty są wpisane w poście nr 2
  24. witamy, u Saruni znów coraz gorzej,szybko się męczy jest jej gorąco i nie ma apetytu.....tak samo było w zeszłym roku,ale później się poprawiło i zastrzyki na stawy pomogły,a teraz znów przysiada na tylnich łapkach:-(
  25. Mozna ją wyadoptować każdej dobrej duszyczce,ale przyszły właściel powinien chcieć z Nią nadal pracować.Na szczęście szybko się uczy,wobec ludzi jest uległa,ale wobec innych psów wykazuje "terytorialność" tzn biegnie z zębami,kiedy leży u nas w sypialni i któryś z psiaków chce wejść.Nie gryzie,ale ostrzega,co oczywiście kończy się słowami nie wolno i jest dobrze.Napewno trzeba z Nią jeszcze pracować.Nic innego nie można jej zarzucić:-)
×
×
  • Create New...