Jeżeli to było zapalenie trzustki,to odetchnęłam z ulgą.Obawiałam się,że trzustka jest trwale uszkodzona.Wiem,że zapalenie może nawracać,ale postaramy się aby juz nigdy do tego nie doszło:-)
UFFFF......kamień z serca,tym bardziej,że stała się dziś bardzo spokojna,zupełnie nie jak pies,którego zabrałam ze schroniska.Obawialiśmy się,że coś się dzieje niedobrego,jednak brzuszek miękki,kupki w normie,apetyt jak zawsze dopisuje,więc chyba troche panikowałam.Dasia już trzeci dzień nie siusia w domu iiii wczoraj nauczyła się siadać na komendę!:-)
Zuch z niej dziewczynka!