2411magdalenka
Members-
Posts
1599 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by 2411magdalenka
-
Również witam Pani Magdo! :) życzę powodzenia w walce z wodą... super, że dobry stan się utrzymuje! :)))) i bardzo mnie ciekawią badania krwi... ale coś czuję, że wreszcie będzie tak jak trzeba! Młody musi być zdrowy bo domek już czeka :)))))
-
Dzięki Agnieszko, czytałam o Amitrazie, z tym że jest ona niewskazana przy dzieciakach... u nas Freyka jest cały czas w domu, starsza córcia ją głaszcze i zaczepia.. a Freyka znowu jak tylko dojrzy mate edukacyjna czy kocyk dla bobasa - od razu się na niego gramoli.. maluchowi zaczynają iść ząbki także rączki trzyma bez przerwy w buzi... nie upilnuję tego... dziękuję za życzenia zdrówka... jestem po rozmowie z wetem, kazał więcej nic nie podawać, tylko obserwować... także obserwuję i widziałam Freykę tłamszącą kocurka ;) także póki co jest ok.
-
Witam dzisiaj... mam nadzieję, że nietoperek nadal dobrze :) straaaaaaaaasznie bym chciała, żeby już tylko rósł i cieszył oczy - swoje wychorował już za całe życie! Czy Pani od potencjalnego domku się odezwała?
-
hejo Cioteczki :) po leku było lepiej :) zaczęła łazić po domu, gryźć kostkę (zmieniamy zębiska), a nawet przyszła na mizianie... i wiecie co? wymiziałam ją na maksa i zauważyłam, że sierść odrasta!!! tylko "od przodu" - pysk jest już ładniutki i na przednich łapach jest takie milusiaste minifuterko.. zobaczyłam, niestety, kilka krost w różnych miejscach - nużeniec robi taki stan zapalny i pojawiają się takie wypryski-parchy... także niestety świństwo jest niepokonane jeszcze... termin kolejnej kąpieli wypada na sob/nd... ehhh... potem kolejny majowy weekend, a potem 2x w czerwcu w odstępie 14-dni... kurcze, chciałabym to pociągnąć, bo jest lepiej.. a boję się, że jak przestaniemy to te kąpiele co były, pójdą na marne i znów nużyca się rozpanoszy bo z odpornością jeszcze nie jest ok. Porozmawiam dzisiaj z wetem... niestety tylko telefonicznie, bo mąż nie pozwolił mi się ruszać z domu przez "deszczyk". A oto zdjęcie poglądowe "Freyowych włości", trafił jej się dom z basenem hihi [IMG]http://i41.tinypic.com/2dvsdom.jpg[/IMG] proszę zwrócić uwagi na miniwodospad przy krawężniku ;) [IMG]http://i41.tinypic.com/2wpnxh1.jpg[/IMG]
-
ja także trzymam kciuki :) za zdrówko i za domek! Proszę o mizianie dla Oskarka ode mnie!
-
Wiecie co, byłam w kościele, nie mogłam się skupić i cały czas myślałam o Freyi.. olśniło mnie.. chyba.. przecież ona ma chore stawy a ja ją wyziębiam... bo po kąpieli boraksowej trzeba psa trzymać 20 min w MOKRYM ręczniku do wyschnięcia (nie wycierać!).. a potem też tą miksturą należy skropić posłanie psa - WYCHŁODZONY psiak ma leżeć w WILGOCI.:roll::oops::roll: Wykąpałam młodą wczoraj o 19 i zrobiłam jak opisane powyżej. Wieczorem ją przykryłam suchym ręcznikiem tak żeby jej troszkę cieplej było w nocy.. no ale...:mad: ta pałka to na mnie. Chyba odkryłam głębię własnej głupoty:roll::oops: mam taki pomysł, żeby jutro zrobić młodej zeskrobinę z różnych miejsc skóry, jeżeli nie wykaże nużeńca to ZAPRZESTAĆ KĄPIELI... a byliśmy już na półmetku :( żal mi trochę, ale stawy są ważniejsze od skóry... a kto wie? może już nużeńca wybiliśmy? może Advocate jeszcze podamy? co myślicie? a zdjęcie RTG nie wiem, gdzie jest, bo zostało u weta i było wysłane jeszcze gdzieś na konsultację i nie wiem czy wróciło.. a zmiany chyba i tak mogły postąpić...? nic to, najwyżej cykniemy jeszcze jedną fotkę... a le może jak młodą wygrzeję to damy radę? po przyjściu z kościółka wzięłam ją na sikanie - poszła sama do drzwi :multi: ale stanęła przed schodami na ganku, popatrzyła się na mnie wzrokiem "chyba zgłupiałaś" więc zniosłam ja na dół, wysikała się w miejscu postawienia, wniosłam ją na schody i poszła na posłanie już sama (jakieś 10 m)..:multi: zmieniłam jej posłanie na taki wypasiony kocyk i bardzo się jej spodobał :) podałam jej meloksykam (bo Rimadylu już nie mam), żeby zbić gorączkę (zmierzyłam wcześniej było 40.1) i zadziałać p/zapalnie... więc walczymy dalej... kciukujcie... będę pisać co i jak.
-
nie odzywałam się, bo było super......... nie chciałam zapeszać. Wczoraj wieczór nawet modliłam się, żeby poprawa się utrzymała... FREYA DZISIAJ NIE WSTAŁA :-(:-(:-(:-(:-( mąż wyniósł ją na pole do sikania, wysikała się w tym samym miejscu gdzie ją postawił... gdy ja wstałam nie przyszła się przywitać tylko zamachała ogonkiem leżąc... gdy przygotowałam jej michę (zawsze plątała się wokół już podczas przygotowywania)... nie przyszła... próbowałam ją zachęcić i przybliżałam michę do niej z kuchni 4m-3m-2m-1m... musiałam sama ją podnieść i postawić przy misce :( Ostatni Rimadyl dostała w piątek w południe.. więc dział do wczoraj jakoś.. Ostatni antybiotyk dostała wczoraj rano więc działał do wczoraj też.. Miała też wieczór kąpiel boraksową... zastanawiam się czy RTG nie powtórzyć... a swoją drogą proszę Cioteczki o namiar na najlepszego weta od stawów, czy w ogóle super diagnostę w Krakowie... zastanawiam się też czy boraks (który jest trucizną dla stawonogów) nie penetruje głębiej niż podskórnie i czy np on nie szkodzi stawom... ale na wątku o niekonwencjonalnym leczeniu nużycy inne psiaki nie miały takich problemów z chodzeniem... ???? TRZYMAM KCIUKI ZA OSKARKA. Żeby chociaż on jeden chodził :-(
-
Jamnisiowata suka i jej szczeniorki już w swoich domach
2411magdalenka replied to ewab's topic in Już w nowym domu
Cudne są... masakra.. muszę przestać na dogo wchodzić, bo wszystkie bym zabrała do domu. Ciotki, gdyby był mega kryzys, a można "coś" podwieźć do Krakowa, to chyba mogłabym pomóc z dt... tylko nie wiem, czy moja Freyka nic nie roznosi GRRR... nużyca się nie przeniesie, zapalenie stawów też, ale nie wiem czy jeszcze coś innego jej nie "drąży". Ale gdyby było ŹLE, to pamiętajcie, że jestem tutaj. -
Jamnisiowata suka i jej szczeniorki już w swoich domach
2411magdalenka replied to ewab's topic in Już w nowym domu
hej hej i ja się zapisuję! :)))) szczeniaczki są "do zjedzenia", myślę, że się rozejdą jak ciepłe bułeczki :))) odezwę się jutro, bo mam pomysł na fajny ds, ale muszę sprawdzić czy już się jakiś psiurek tam nie pojawił... -
witam... jesteśmy po 4. kąpieli (dzisiaj), skóra ładniejsza aczkolwiek bywa "różowiejsza", sunia mniej się drapie, ogólnie większość pozytywów.. martwi mnie jednak, że nie widzę odrastania sierści. Nie ma "meszku" za to łysienie się pogłębia... pisał Pan rwpb, że pies wymieni całą sierść, że te zaatakowane kłaki wypadają... ale czy możliwa jest jakaś hmm.. "blokada" odrastania? minęło od pierwszej kąpieli jakieś 3 tygodnie, więc chyba powinna powoli zarastać? mamy problemy ze stawami i infekcjami - na zmianę antybiotyk i leki p/zapalne, sunia dostaje też witaminy i Immunodol (tydzień tak, tydzień nie)... ale nie wiem czy to ma jakiś wpływ...
-
od wczoraj nie mogę się nadziwić jak młoda psoci :) odkąd jest z nami, jeszcze taka nie była :) kradnie zabawki, ucieka, wskakuje na wersalkę, ciągnie córcię za spódnicę, chodzi tanecznym krokiem i robi zawijasy ogonem :))) antybiotyk mamy do soboty, p/zapalny jeszcze tylko do jutra... niedziela będzie pierwszym dniem bez leków - trzymajcie kciuki, żeby tym razem to było TO!!!! pozdrawiamy cioteczki!
-
Cieszę się, że Freyka i Yoda was rozbawili :) Agnieszko, to ja Was wszystkich podziwiam za to, co robicie dla zwierzaków. Ja nic nie zrobiłam, poza tym, że pokochałam. Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem, jak ludzie mogą katować, porzucać czy oddawać zwierzaki. Ja z bratem musieliśmy długo walczyć o naszego pierwszego psiaka i może to właśnie był dobre - sunia była dla nas "bezcenna", to było spełnione marzenie. No i nauczyła nas "odpowiedzialności". I właśnie tym jest dla mnie adopcja - biorę odpowiedzialność za czyjeś istnienie. Zwierzak to członek rodziny i nie ma "oddawania". Także możecie być cioteczki spokojne! I dziekuję za wszelką pomoc - finansową i merytoryczną... liczyłam się, że Freycia nie jest całkiem zdrowa i odporność ma zwichrowaną, ale budźet domowy nie był przygotowany na takie aż koszty ;) także jeszcze raz dziękuję za okazywane wsparcie. a jeśli chodzi o skórę młodej - to naprawdę jest już nieźle :) wszystkie parchy zniknęły i co ważniejsze - nie pojawiają się nowe.. czekamy tylko na nową sierść, wydawało mi się, że widzę już meszek.. ale chyba mi się wydawało ;)
-
Dzisiejsza sesja z kotem.. dodam, że kota nikt nie męczy, kocur sam łazi za sunią i szuka jej towarzystwa.. ;) [IMG]http://i44.tinypic.com/aeunn5.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/142697q.jpg[/IMG] [IMG]http://i39.tinypic.com/25h20wy.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/14afkn5.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/5uftzt.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/2u5dwgh.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/wwlze9.jpg[/IMG] [IMG]http://i40.tinypic.com/xc81ec.jpg[/IMG] pozdrawiamy :)
-
fajowskie chłopaki!!!! a Oskar to normalnie pozuje tymi uszyskami ;)
-
Agniecha, Freyka miała strasznego doła jak Eddie pojechał do siebie... wiesz co pomogło? K O C U R E K hihihi polecam rozwiązanie ;) ..a poważnie - przykro mi, że Aron odjechał... a właściwie, że cierpiałaś..bo dobrego domku dla niego chciałaś od początku... cudny psiak. Ściskam!
-
ale czad :))) no to rozsiały się nam po całej Polsce te nasze szczeniory! :) mam nadzieję, że domek będzie taki jaki sobie Cioteczki życzycie. Agnieszko jakieś konkretniejsze info o rodzince? później wstawię fotosy z zabawy Freyki z kocurem... o 11 miała 39,7 (ale to chyba przez zejście do niższej dawki leku... zobaczymy jak będzie jutro).. dostała lek, a teraz o 15 strasznie się wyszalała :) no i franca wgramoliła się na fotel... a potem wersalkę ;) myślałam sobie - sierota taka, a niech sobie poleży na tym fotelu, to teraz włazi "jak na swoje". Cóż, dla mnie i dzieci zostaje już tylko dywan ;)
-
dzięki Wojtuś, skopiowałam sobie te namiary, narazie czekam co wet wyszuka bo nie chcę mu wchodzić w paradę, co by się ambicją nie uniósł ;) a młoda na tych lekach co teraz jest super funkcjonuje - właśnie wygrzewa się w słonku na tarasie... ale drzwi do domu zostawiłam otwarte, żeby się suk nie stresował ;) goni za kotem, a wczoraj wygryzła dziurę w kocu zołza... je ładnie, aczkolwiek w samej suchej karmie pyska nie zanurzy, ciąglę kombinuję z mięsem, serkiem, makaronem, ryżem... też obstawiam że to stawy, ale ta babeszja tak się za nami "ciągnie" od początku, więc może warto zrobić ten test i skreślić ją z listy. Aczkolwiek założyłabym się, że test będzie negatywny... Samo to, że babeszja "zmiata" psiaka z nóg... u mnie Freyka jest już ponad miesiąc i dalej (lepiej lub gorzej) funkcjonuje.
-
do antybiotyku lakcid z odstepem, do Rimadylu omeprazol 10mg miedzy posilkami... ...jak przyjechala do mnie Freyka to konczyla doxycykline i wtedy tez przyjechal Eddie i razem dosyc hasali (stado slonikow dumbo), poza tym, ze nekala ja skora... teraz skora o niebo lepiej... moze znow doxy zadziala super??? a jak skora bedzie ok, to moze juz wyjdziemy na prosta? ehhh, duzo tych "moze"...
-
niestety my bez leków polegliśmy na całego :( znowu na prochach :( mam nadzieję, że u Oskarka będzie o niebo lepiej po kortykoterapii... Agnieszko, co dostawał Oskarek przy podejrzeniu babeszji? Imizol? i co jeszcze? a dostawał doksycyklinę w którymś momencie?
-
Pieniążki jakie do tej pory otrzymała Freyka to 30. 04 Zuzaneczka 10 zł 30. 04 CAROLINASCOTTIES 18 zł 30. 04 Agnieszka P. 60 zł 4.05 agusiazet 50 zł 5.05 halbina 20 zł może Havanko przesyłałaś na inne, współne konto maluchów? ja podawałam swój nr na priv.. Słuchajcie Cioteczki... znowu masakra :( o 7 rano 39,3... pojechałam do Krakowa na zajęcia, ale dzwoniłam do domu, ok południa 40.3, szybki telefon do weta - kazał przyjechać, opieka do dzieci, a mąż z Freyką do weta... dostała kolejne tabletki Rimadylu.. 1/4 tabl mamy podawać, ilość na 6 dni... do tego osłonę Omeprazol.. Do tego BUUU... włączamy Doxycyklinę, bo poprzedni antybiotyk okazał się nieskuteczny, leczenie 7-10 dni, zobaczymy. Wet myśli o chorobie autoimmunologicznej, czy Freyka sama nie niszczy sobie stawów... ale jak on to zamierza zdiagnozować, to nie wiem. No i wraca ta #%&*$@#%& babeszjoza.. oni nie robią rozmazu, ale w poniedziałek pobierze krew i chce to wysłać gdzieś, gdzie robią. Dzwoniłam do kilku znanych mi klinik, ale nie mają tego badania. Znacie namiary na jakąś pożądną diagnostykę w Krakowie? Gdyby wet czegoś nie znalazł? Z tym, że ta babeszjoza to u nas "licha" bo mocz jest ładny, śluzówki nie żółte, węzły w normie, brak wymiotów/biegunek... w sumie jest tylko temperatura i apatia (ale apatia też może być spowodowana temperaturą.) Co myślicie Ciotki????????? Zrobimy diagnostykę w stronę babeszji, ale gdyby to nie to, to jeszcze co? Dodam, że dopiero teraz będziemy robić rozmaz, bo te objawy to takie nijakie są i sam wet odradzał.
-
Xawcio bombowy :) zwłaszcza na pierwszej fotce!!! Freyka hmm... właśnie skończyłam odkurzać, patrzę - nie ma nigdzie psa.. myślę hmm.. tydzień temu było to samo... franca nie lubi odkurzacza, uciekła do sypialni gdzie śpi bobas i włazi mi do kosza z czystym wysuszonym praniem do prasowania!!!!! Doprowadza mnie tym do szewskiej pasji, bo jednak ona jeszcze swój zapaszek ma ;) a na pole nie chciałam jej dawać na czas odkurzania bo ciągle pada. Także Freya czuje się bardzo dobrze :) bo jak jest kiepsko to leży jak dętka na posłaniu i wszystko jest jej obojętne. Szczeka na kota, warczy, zabiera dzieciom zabawki, moje kapcie już chyba nie są moimi kapciami tylko jej ;) gryzie kabanosy, tylko paniusiątko na mięsie się zepsuło i suchej karmy ani rusz ;) a jak koty zobaczyły, że Freya dostaje same "łakocie" to też się na suche wypięły i nic nie robię tylko gotuję na zmianę dla dzieci i dla zwierząt ;) chociaż - czasem jeszcze sprzątam po wszystkich gagatkach ;) Dziś rano dostała ostatnią porcję leku. Zobaczymy co się będzie działo na dniach.
-
Dzisiaj dzwonił Pan Wet i pytał się o Freykę :) zgodnie z prawdą powiedziałam, że jest zdecydowana poprawa.. młoda szaleje, goni za kotem, bawi się czym popadnie... Jeśli chodzi o zdjęcie RTG to po konsultacji wykluczono jakieś poważniejsze choroby stawów. Także jutro ostatnia tabl p/zapalna i zobaczymy co się będzie działo. W niedzielę kolejna kąpiel boraksowa... i chyba pojawia się powoli meszek na łysych plackach :) i nie robią się już nowe "parchy" a te stare się złuszczyły!!! także przyszły tydzień pokaże, czy wyszłyśmy wreszcie z Freycią na prostą... trzymajcie kciuki! ALE BYM CHCIAŁA JĄ WRESZCIE ZASZCZEPIĆ... ale chyba tą nużycę muszę do końca wytępić (w sumie 8 kąpieli w terapii boraksowej.. my w nd mamy 3...)
-
witam :) fajowo, że utrzymuje się poprawa :) no i młodemu się harców zachciewa! ;) kontynuacja leczenia znaczy się dalej steryd? mam nadzieję, że po odstawieniu leków już młody sam pociągnie... Super, że z sierścią poprawa... to 2 dawka advocata, czy było ich jeszcze więcej?
-
witam... dzisiaj chyba jakieś "roboty" na dogo, bo nie mogłam wejść przez cały dzień... byłabym bardzo wdzięczna za info na temat Cortaflexu i Inflamexu - pytania w poprzednim poście, czy ktoś ma super doświadczenia z tymi preparatami? bo cena zwala z nóg więc czy efekty są wymierne? Dzisiaj Księżniczka przywitała mnie tanecznym krokiem, machaniem ogona i wywaleniem się kopytami do góry ;) pierwszy raz od prawie 2 tygodni była wesoła!!!! zajęła się kapciami, przywlekła mi ręcznik do prania z kosza na pranie, zabawiała się z kocurem i w ogóle :) koopy luźniejsze, ale nie biegunka, je ładnie... od jutra ma mieć zmniejszone dawkowanie, pojutrze ostatnia porcja leku. Mam nadzieje, że efekt się utrzyma! Bo jest taaaaaaka fajowska :) nawet oszczekała męża jak wrócił z pracy hihihi dziękujemy za 2 kolejne wpłaty od Cioteczek agusiazet 50 zł halbina 20 zł ...jesteście wszystkie wspaniałe, obiecuję się odwdzięczyć pomocą przy innej okazji jak tylko wyjdziemy na prostą..