2411magdalenka
Members-
Posts
1599 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by 2411magdalenka
-
no Xawcio kawał samca że się tak wyrażę ;) Freycia jest chyba podobna wzrostem... i się wybyczyła :) także masowo chyba przypomina Xawcia.. a nużyca faktycznie dała się trochę we znaki! myślałam, że u Was jest już po sprawie... ehhh... Jest już wynik posiewu małej. NIESTETY. Na posiewie wyrósł GRONKOWIEC. Także antybiotyk kontynuujemy nieprzerywanie do piątku (2 tyg), a rano wizyta... ale trochę się obawiam, bo wiem że Gronkowiec potrafi dać czadu... zresztą same wiecie Cioteczki ile już (z odstępami) leczymy się antybiotykami grrr.. co do wątku Freyci - zrobię, ale trochę się masakrycznie czuję dzisiaj... słonko wyszło a mnie ścięło z nóg.... także cierpliwości, narazie będę jeszcze pisać tutaj..
-
Agniecha, jest wynik posiewu... niestety cholerstwo wyrosło - mamy GRONKOWCA:( także do piątku jesteśmy na Tirsanie (będą bite 2 tygodnie wtedy) i rano wizyta u doktora... Przekaż proszę Waszej Pani doktor, bo prosiła żeby dać jej znać jak będzie wynik... Żal mi strasznie Oskarka... wiesz, myślę że jest szansa, że się trochę poprawi, ale fikał pewnie nie będzie... tak było z Freycią :( a teraz suk jest nie do poznania.. właśnie wszamała tenisówki mojej córci:mad::angryy: hehehehehe...:evil_lol::evil_lol::evil_lol: jest niesamowita!
-
bidulek... Agniecha, cosik czarno widzę te nlpz... jakby on się tak miał męczyć, to może warto wrócić do sterydów tylko małych dawek jak my...? mówię to z naszego doświadczenia - jęczałam na forum codziennie, kilka razy dziennie, bo musiałam się tym cierpieniem Freykowym podzielić, a właściwie je rozdzielić - na wasze barki też, bo sama już nie mogłam... życzę Wam z całego serducha sukcesu w obecnym leczeniu, ale gdyby nie wychodziło... to wiesz co działa........ miziania
-
Super że młodemu chociaż troszkę lepiej :) może już jutro będzie hasał ze sterczącymi uszkami? leczenie ma książkowe, więc powinno być dobrze :)))) Aga, dam znać natychmiast w poniedziałek jak tylko się dowiem, co wyszło w posiewie, bo wiem że może to być przydatne... musimy te nasze psiurki wreszcie na wszystkie 4 łapy postawić!!!
-
hej hej - ja jestem wniebowzięta, że młoda się rozwydrzyła :) marzyłam o tym jak bida leżała na kocyku całymi dniami podnosząc nos tylko do miski z jedzonkiem... a teraz już 2 koce w strzępach, dzisiaj się dorwała do obrusu, a kilka razy porwała "wysciółkę" leżaczka bobasa... a jak tylko wyjdę z domu, to wszystko co ma w zasięgu ścieli po swojemu.. roznosi mi pranie z łazienki i takie tam inne szczeniakowe psoty ;) dziennie zjada po 3-5 kabanosów bo gryzie wszystko na potęgę przy tych wypadających zębach :) Osobny wątek Freyci? a dam se radę? ;) pewnie dam, tylko będzie trochę kulał, bo się na forach nie znam ;) a na zgłebianie wszystkich tajników mam trochę mało czasu... hmm.. przemyśliwuję i może zacznę coś działać wkrótce, ale musicie mi dać trochę czasu, bo ten weekend mam zakręcony!
-
niby długi weekend, a u nas tempo zupełnie nie weekendowe, dlatego dopiero teraz opisuję wizytę u weta. Wynik posiewu będzie w poniedziałek. Mam dzwonić po południu (ok 15). Do tej pory Freycia zostaje na antybiotyku (Tirsanie), bolesne zastrzyki przed którymi ucieka pod stół ;) Jeżeli w poniedziałek posiew wyjdzie jałowy, to kończymy antybiotyk... jeżeli wyrośnie jakieś złośliwe świństwo to jeszcze z tydzień młoda będzie kłuta. Leczenie sterydowe utrzymane. Doktor był zachwycony jak młoda chodzi :) temperaturka w normie, oczka śmiejące. Prawdopodobnie Encorton będzie dostawała przez miesiąc w dotychczasowej dawce 2x dziennie po 2,5 mg. Poza tym, że w poniedziałek dzwonimy po wynik posiewu, to wizytę mamy umówioną na piątek - wtedy młoda będzie miała robione badanie krwi, żeby skontrolować kosmiczny poziom wapnia i chyba "całą resztę" po leczeniu... Za dzisiejszą wizytę z zastrzykami do domu.... 9 zł :) :) :)
-
masakra.. skąd ja znam ten scenariusz... :( trzymaj się Oskarku... mam nadzieję, że po "kopniaku" z porządnej dawki nlpz młody da radę funkcjonować na samym Rimadylu... Freyka na początku dawała radę, nie biegała ale i nie piszczała... wstawała z trudem, ostrożnie chodziła.. ale nie było dramatu.. także mam nadzieję, że to chwilowa niedyspozycja Oskarka i chłopak jakoś się dźwignie :) Trzymaj się Aga.. bo wiem, że patrząc na Oskarka i Ciebie boli...
-
hejo... byłam dziś w rozjazdach, dopiero teraz dowiedziałam się o młodym - strasznie mi przykro :((( Agniecha, czy jak kończyłaś ze sterydem to schodziłaś dawkami w dół czy raczej był duży skok? dostawał w sumie 20mg dziennie - to bardzo dużo... może zbyt drastycznie odstawiliście? Przy Rimadylu ważne jest by podać na początku dawkę wysycającą - Freyka dostawała przez 3-4 dni po pół tabletki, a potem 1/4 przez kolejne dni.. jeżeli zmniejszyłaś już dawkę, to wróć do wyższej... i jak masz to dawaj Oskarkowi omeprazol/polprazol czy inny "prazol" na osłonę - najlepiej między posiłkami albo rano na czczo. Przypuszczam, że faktycznie mamy okres wzrostu do "przeczekania". Sama jestem przeciwna podawaniu sterydu, ale z Freycią same wiecie - była masakra. Psiak się nie podniósł w ogóle.. jesteśmy na tych minimalnych dawkach - a w domu jest bonanza.. dopiero teraz młoda czuje, że żyje, uśmiecha się oczami i wariuje jak.. szczeniak :) My też mamy wizytę jutro, dzisiaj dajemy ostatni zastrzyk antybiotyku, jutro chyba wynik posiewu i decyzja o dalszym leczeniu. Jedziemy na 12, odezwę się co i jak. Miziania dla Oskarka.. bidulek nasz.. AAA.. a z nużycą Agniecha nie chciałabyś młodego pokąpać w boraksie? tania terapia - 25 zł za całość, a efekty powalające :) pamiętasz zdjęcia Freyci - zaczerwienienia, przełysienia i parchy? Teraz na większości powierzchni jest króciutka nowa sierść, a resztki starej nadal wychodzą, tylko parę drobnych przełysień, a czerwona/różowa to już nie była chyba ze 2 tygodnie :) nam zostały jeszcze 3-4 kąpiele..
-
Freyka... zrobiła się nieznośna ;) kot nie ma życia - goni za nim bez przerwy, a jak widzi, że idzie do miski z wodą - to od razu wypija całą z obu przegródek miski... gdy wychodzę z domu (zakupy etc) to mnie ochrzania - skacze mi po nogach i tak ni to powarkuje, ni to szczeka.. tak jakoś po swojemu bulgocze ochrzaniająco. Do dzieci jest fajowa.. starszą córę traktuje jak drugiego szczeniaka, a bobasa za wszelką cenę chce lizać ;) kot jest ulubioną maskotką, ale tłumimy trochę tą toksyczną miłość bo Freyka bierze go np do pyska i tak sobie go nosi... ;) Młoda oszalała na punkcie Royal Canina, gdy przychodzi pora posiłku nie odstępuje mnie na krok i znowu mnie "ochrzania"... aaa... nie trafiliśmy z jednym zastrzykiem z antybiotyku (mąż przekłuł się na wylot fałdu skórnego) no więc trzeba było podać następny... pojechałam dokupić 1 brakujący zastrzyk u siebie w lecznicy, no bo do Krakowa gorzej się wybrać... w każdym bądź razie ten mój wet wziął za niego 15 zł, co mnie strasznie wkurzyło, bo dałam mu zarobić na Freyce konkretnie, a teraz zdziera.... (w Krakvecie zapłaciłam za 7 zastrzyków + 1 ze sterydu 19 zł...) Zdaje sobię sprawę, że dr Orzeł robi nam "promocje", ale gdyby ten drugi okazał trochę serca, to lecznica też by mu nie ucierpiała.. ehhh grrr...
-
Jamnisiowata suka i jej szczeniorki już w swoich domach
2411magdalenka replied to ewab's topic in Już w nowym domu
Ellig, pewnie kurier nawalił i karma jeździ tam i z powrotem! ja zamówiłam swoją w Krakvecie we czwartek i dzisiaj rano już była... co prawda bliżej trochę jest ;) ale dla kurierów to nie powinno mieć znaczenia tj nie robić AŻ takiej różnicy w czasie... zawsze możesz zażyczyć sobie rekompensaty za zwłokę w przyszłym zamówieniu w postaci fajuśnego gratisu ;) a nuż Cię mile zaskoczą ? -
Jamnisiowata suka i jej szczeniorki już w swoich domach
2411magdalenka replied to ewab's topic in Już w nowym domu
Cudowne wieści :) trzymam kciuki za chatkę dla Beni :) Slay - psiaki nie mogły lepiej trafić, jesteś dla nich wspaniałym opiekunem!!! Pozdrawiam :) i miziaki dla wszystkich malenstw :) -
Agnieszko, wet powiedział że max dawka jaką można podać przy tej wadze i u szczeniora to 10 mg (Freyka waży 12,2 kg), a ona dostaje rano i wieczór po 2,5 mg czyli dziennie 5 mg.... heh... 1/4 tego co Oskar.. ??? no ale same się już przekonałyśmy, że ile wetów - tyle różnicy zdań. Wiesz, równie dobrze ona może rewelacyjnie funkcjonować po tym antybiotyku... w piątek pewnie będzie odstawiony, zobaczymy co będzie po samym Encortonie. Mizianie dla mojego ulubionego Nietoperka.
-
cześć super, że domek dla Xawcia będzie sprawdzony, niech se tam młody idzie "na swoje" ;) trzymam kciuki, żeby był domek z marzeń... Azę faktycznie pasuje ciachnąć jak najszybciej... myśle, że kontakt na wetkę, która sterylizuje za frajer zawsze się przyda na dogo! a efekty tych sterylizacji były ok..??? ;) hej, powiecie mi ciotki jak wstawić filmik? pokazałabym Wam chodzącego psa ;) toż to widok rzadki w moim domu ;) Wojtusiu, dzięki za wsparcie. Bardzo doceniam! a Freya... pozytywna masakra. Zew szczenięcej natury się w niej odezwał i szaleje na całego. Trzymam ją jednak dużo w domku, bo boję się że w ogrodzie za dużo by forsowała nogi i stawy. Staje na tylnych łapach :) aż nie mogę uwierzyć, że parę dni temu musiałam ją wynieść na trawę, postawić i rozstawić jej nogi do sikania... jestem w szoku :) mam tylko nadzieję, że stan się utrzyma i bez leków...
-
Agado poprawa jest.. na lekach :) dzisiaj to już całkiem rewelacja.. wręcz młodą strofuję, żeby siedziała na tyłku spokojnie... jeździła na kocie równo, rano mnie przywitała troszkę... podskakując! a na polu PIERWSZY RAZ od wieków, próbowała biec...... aż mi się łezki w oczach zakręciły... tylko tak jak mówię, wiem że to leki, więc się "nie napalam"... trzymam za nią kciuki, powiedziałam wczoraj wetowi, że moje największe marzenie, to żeby te jej gały wreszcie się uśmiechały, a nie były pełne smutku i bólu. Powiedział "jeszcze będą się śmiały, zobaczy Pani"... teraz sunia śpi, dostała chwilę temu zastrzyk... oczywiście kłuł mąż, bo ja jestem tylko od tych dobrych rzeczy :evil_lol: a poważnie... boję się igieł.. nawet do szczepienia córki idę z babcią, żeby to ona trzymała bobasa.. :roll: Zamówiłam już młodej karmę... przechodzimy na Royal Canin Maxi Junior i wet powiedział żeby już na tej karmie zostać, że lepszej w tym przypadku nie ma.
-
Jamnisiowata suka i jej szczeniorki już w swoich domach
2411magdalenka replied to ewab's topic in Już w nowym domu
ja jestem zakochana w Hipku :) dzwonią ludzie z ogłoszeń? czy w ogóle cisza??? -
sorki, że nie napisałam, ale już wracając z Krakowa ziewałam.. bo ja chodzę o 22 spać, a w domu byłam 22.30, jeszcze prysznic i zgon ;) na drugim wątku napisałam o wizycie.. Agucha, czytałam w necie, że przy przechodzeniu z Rimadylu na sterydy czy odwrotnie, powinien być odstęp 3 dni... że w ten sposób ogranicza się działania niepożądane... tak powinno być de lege artis, ale Freyka dostała w odstępie 24h i na szczęście było ok. AAAA.. Agniecho hamuj trochę entuzjastyczne zapędy tego małego świra, żeby sobie krzywdy nie zrobił ;) ale wiem co czujesz, bo jak wczoraj Freycia sama wylazła na pole i przejawiała ochotę do zabawy, to też nie mogłam się powstrzymać z piłką...
-
cześć, padłam już wczoraj po powrocie.. Dostała steryd i został steryd na tydzień - w piątek kontrola. Dostaje też w zastrzykach ten koński antybiotyk (a ja tak boję się igieł...). Młoda czuje się super, ale mamy ograniczać jej ruch. Moje argumenty odnośnie zamiany na NLPZ zostały obalone stwierdzeniami, że Rimadyl nie powinien być stosowany u psów poniżej 6 miesiąca życia, bo ma zdolność kumulacji w chrząstce stawowej i blokuje wzrost kości. Od razu piszę, że dzisiaj przegrzebałam ulotki od Rimadylu (Carprofenu) online, polskie i zagraniczne - poza informacją, że jest przeznaczony dla psów geriatrycznych, że wpływa na chondrocyty - nie znalazłam jednoznacznej informacji, że NIE WOLNO U SZCZENIAKÓW. ? powiedział, że sterydy stosuje się u szczeniaków i u niemowląt gdy zachodzi taka konieczność (mniejsze zło). Powiedział, że nie będziemy ich stosować w nieskończoność i że max. dobowa dawka dla Freyki to 12 mg, a ona dostanie tylko 5. Dodam, że doktor mimo dyżuru nocnego NIE WZIĄŁ za wizytę w ogóle nic (a normalnie 30 zł plus 30 zł za "nockę") - wziął tylko za leki 19 zł - a dał mi zastrzyków na cały tydzień. Poprzednim razem też wziął tylko za posiew i zastrzyki, za konsultację NIC. Na Freycię cmoka i ją czaruje, zagłaskuje... i wczoraj powiedział, że wyzdrowieje :) Że jeśli posiew wyjdzie jałowy to nawet całkiem szybko, jeżeli coś urośnie to niestety zabierze nam to więcej czasu. AAAA... zapytałam o osteodystrofię, tu Pan wet był bardzo zaskoczony, że o coś takiego pytam i powiedział, że oczywiście że ma w stawach skokowych osteodystrofię ale niekoniecznie przerostową, nastomiast w nasadach kości długich - w stawie biodrowym ma osteochondrozę. A że pacjentom takich rzeczy nie mówi, tylko "zapalenie" bo naukowe nazwy im nic nie powiedzą... Nie wiem, czy źle zrobiłam, czy dobrze - ale myślę, że jak tym kilku wetom pozwoliłam leczyć Freykę, to może krakowskiemu autorytetowi z ortopedii też dam szansę ;) Badanie wapnia będziemy powtarzać, ale za jakiś czas, doktor powiedział, że aby dojść do "normy" z naszego poziomu to potrzeba ok 2-4 tygodni.. sterydy mają działanie niepożądane m.in. wypłukiwanie wapnia więc może pójdzie szybciej...
-
młody faktycznie nieźle fika... :) ach te sterydy, cudotwórcy ;) wyczytałam o Dexasone, tym sterydzie co dostała Freyka wczoraj, że się powtarza po 24 albo 48h ;) więc pewnie po to kazał przyjechać dzisiaj wieczór... hmmm... tak jak mówiłam, będę zawzięcie z nim dyskutować, ale jeżeli stwierdzi, że trzeba jeszcze podać, to może warto dać drugi raz... na przewlekłe leczenie sterydami zamierzam się nie zgodzić (to co mówił, że nawet do pół roku)...
-
Andzia, rozumiem Twoje obawy i...nie wiem co robić... jeżeli chodzi o porównanie GKS i NLPZ to nie można mówić, że jedne są silniejsze od drugich.. bo i w jednej grupie i w drugiej są silniejsze leki i słabsze (ale gdyby postawić obok siebie najsilniejszy steryd i najsilniejszy NLPZ, to GKS są silniejsze). Ale są o tyle gorsze, że mają MNÓSTWO działań niepożądanych - i w obrębie gospodarki cukrowej, tłuszczowej, białkowej i wichrują w hormonach.......... NLPZ są po prostu bezpieczniejsze (mimo możliwości uszkadzania śluzówki żołądka i dwunastnicy). Freya dostała jednorazowo steryd wczoraj. Wieczorem pogadam z doktorem albo o zwiększeniu dawki Rimadylu, albo o zmianie na inny NLPZ... aha - rozmawiałam przez telefon i z "moim wetem", tym co prowadził Freykę dotychczas i z Waszą Panią weterynarz (przemiła Pani).. właściwie prowadziliśmy dyskusję.. co, dlaczego i po co. Obie rozmowy były długaśne, oba stanowiska zdecydowanie anty-sterydowe. Znalazłam też w necie świetny artykuł odnośnie GKS i wpływu na kościec, rosnący kościec [url]http://medycynawet.edu.pl/pdf2006/kwiecien/20064s03770379.pdf[/url] , jest pisany językiem naukowym, ale myślę, że dla zainteresowanych będzie czytelny... Wasza Pani wet pochwaliła posiew i sama jest bardzo ciekawa wyniku... twierdzi, że antybiotyk który Freycia dostała powinien zmieść wszystko... aczkolwiek dziwiła się, czemu nie po prostu klindamycyna... pytałam też czy ona u FREYCI widzi OSTEODYSTROFIĘ... nie wiem co mówiła do Was, mi powiedziała że "kserówki" nie były za dobrej jakości, więc nie jest pewna, ale chyba były początki osteodystrofii w stawach skokowych w tylnich łapach... hmmm... a teraz o Freyci. No więc steryd działa cuda. Młoda chodzi, nie biega, ale chodzi GDZIE CHCE I KIEDY CHCE. Nie skuczy. Dobierała się do kota i właziła na leżaczek bobasa... włazi i złazi ze schodów, spindra się na skalniak w ogrodzie. Nie ten psiak. ehhh... no to się muszę napatrzyć i zapamiętać, bo wszyscy dookoła mówią, że steryd jest "be"........... :( aaa... przypomniał mi się tekst ze studiów odnośnie GKS i NLPZ "po co strzelać do muchy z armaty (GKS) jeżeli można zabić ją łapką"...
-
Andzia, to co czytam, to wersja "mojego weta", tego który do tej pory Freycię prowadził, który twierdziliście - jest nieskuteczny :( na NLPZ chciał ją ciągnąć przez okres wzrostu... osłona którą się do nich podaje to omeprazol albo polprazol... ważne żeby ją podawać albo na czczo, albo między posiłkami. Jeżeli Oskar dostanie jeszcze klindamycynę, to do niej osobno jakiś lakcid... z Immunodolem się pokrywa - ten też kazał przejść na wersję codzienną... chyba chodzi o to, żeby zwierzak jakąkolwiek odporność miał, a nie żeby ją stymulować seriami... aczkolwiek każdego weta u którego była Freyka pytałam o ten Immunodol to wszyscy mówili seriami, dopiero Orzeł powiedział "ciągle" :/ ok, mam totalny mętlik w głowie... z drugiej strony ten poprzedni wet Oskarka wyleczył z osteodystrofii innego psiaka sterydami... nie wiem.. z chodzeniem Freyki jest fatalnie.. jak jej tyłka w górę nie podniosę i nie postawię na łapy, to w ogóle nie wstanie. Zostawiam jej drzwi otwarte, sama idę do ogrodu, to młoda zaczyna panicznie skuczeć i wyć, żeby ją zabrać - przychodzę, macha ogonem i powarkuje, układa się żeby ją podnieść - po wyniesieniu przed dom jest wniebowzięta i się uspokaja. Wysika się i kładzie zaraz obok, ale już nie skuczy bo ma mnie w zasięgu wzroku. Chce wyjść, ale sama nie może. Rimadyl dostała 3 dzień i poza tym że gorączka trochę spadła, to na kości/stawy/chodzenie nie było już efektu :( nie było raz lepiej, raz gorzej - było, jest fatalnie. Zobaczę jak jutro rano Freyka będzie funkcjonować, leki powinny zacząć działać... ehhhhh... myślałam, że od dzisiaj będzie już tylko lepiej.. ale dopóki są wątpliwości, nie jest lepiej :( nie wiem co mam robić... można by spróbować zwiększyć dawkę Rimadylu... pogadam jeszcze jutro z Orłem... i może zadzwonię do tej Waszej wetki... dzięki tak czy inaczej za skonsultowanie jej!
-
Agniecha, nie wiem co mam powiedzieć.. Freyka jedzie na Rimadylu na zmianę z Meloksykamem i nie biega... jak tylko nie dostanie leku, pojawia się gorączka... nie mówiąc o tym, że ostatnio nie wstaje sama.. jak ją postawię to dopiero zaczyna iść... i tak przysiada po 1m.. przy przejściu przez krawężnik gleba... pewnie już przeczytałaś "nasze leczenie" od Orła... porozmawiam jutro z doktorem jeszcze o osteodystrofii, bo dzisiaj powiedziałam że Oskarek też choruje, też gorączkuje i ogólnie, że problem podobny, ale nie rzuciłam nazwy osteodystrofia... heh.. no więc wy przechodzicie ze sterydów na NLPZ, a my z NLPZ na sterydy.. super, nic tylko sobie w głowę walnąć i bądź tu człowieku mądry.