Jump to content
Dogomania

2411magdalenka

Members
  • Posts

    1599
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by 2411magdalenka

  1. wróciłam od dr Orła.. szczerze mówiąc mam mieszane uczucia... nie ma jednoznacznej diagnozy tzn tak: ZAPALENIE NASAD KOŚCI. Co nieleczone skutkuje zahamowaniem wzrostu psiaka. Trzeba leczyć. Czym? TYLKO STERYD :( Dostała zastrzyk od razu z DEXASONE... powiedział, że leczenie może trwać nawet 6 miesięcy.. Druga sprawa - skąd to się wzieło? hipoteza jest taka, że w organiźmie Freyki jest jakiś patogen, który krąży i atakuje kościec... patogen jest we krwi (posocznica zwana inaczej SEPSĄ). Dotąd świństwo nie zostało wybite mimo licznych kuracji antybiotykowych, więc jest albo zmutowane (ma gen oporności na te antybiotyki), albo to COŚ INNEGO, czego nie obejmowały dotychczas stosowane leki. Więc najlepiej byłoby to zidentyfikować, doktor zasugerował posiew... zrobiliśmy go (100 zł :( ), bakterie będą rosły na pożywkach tydzień.. ale dowiemy się co to za świństwo. Jeżeli posiew wyjdzie jałowy, to następna do badania jest sama surowica. Była też sugestia, że może dojść do zakażenia płynu mózgowo-rdzeniowego.. ale wtedy byłyby objawy z centralnego układu nerwowego - tu narazie jest ok. Freya dostała antybiotyk siekierę TIRSAN, bo to że ten stan trwa już 1,5 miesiąca (gorączki) jest po prostu dla niej groźny. doktor wg mnie super.. tzn najpierw zabrał płytę z rtg, badania i dumał z 10 min.. potem przyszedł i obejrzał Freykę, poprosił o jej życiorys.. temp 39,7. Potem... wyszedł... wydaje mi się, że poszedł do dr Kobiałki, który też był w lecznicy. Wrócił po 15 min. I powiedział co wyżej napisałam. Powiedział jeszcze że przednie łapy są do korekty chirurgicznej - dlaczego? bo są krzywe (wykrzywiły się w stawach od stanu zapalnego). Na co od razu zapytałam, czy to Freyce przeszkadza albo będzie przeszkadzać w przyszłości... NIE. Więc nie ma o czym mówić ;) Zapytałam o te zmiany w stawach skokowych, to powiedział, że to fragmenty oderwanej kości, że nie trzeba nic z tym robić. (tu zapomniałam zapytać o OSTEODYSTROFIĘ PRZEROSTOWĄ.. bo to niby jej objawem są te fragmenty...) JUTRO O 21 doktor zaczyna dyżur nocny, mam przyjechać z Freyką bo chce ją zobaczyć 24h po tych lekach... Tyle. Mam wrażenie, że dalej nic nie wiemy........ :( teraz czekam na wyniki Oskarka...
  2. oj urosła, urosła... i dlatego ważne, żeby zaczęła chodzić, bo już ją ledwie mogę dźwignąć ;) odezwę się, odezwę - wiem, że czekacie...
  3. małe sprostowanie - Freyka dzisiaj dopiero Orła zobaczy ;) jak był z nią kryzys i już nie było szansy, żeby wstała (wtedy co padło podejrzenie o dysplazję), wsiadłam do samochodu i pojechałam do Krakvetu z biegu... a teraz do Orła tylko zapisy na dzień i godzinę. Młodą badał dr Miśkowicz i zapisał na badania - wtedy dzwoniłam do Orła i uzgodniliśmy, że robimy badania, a z badaniami do niego na ostateczną diagnozę, narazie tylko Miskowicz powiedział, że dysplazji nie ma, a stawy skokowe są bardzo bardzo brzydkie. Także wszystko przed nami - zobaczymy, czy Freyka wyczuje tą aurę ;) Generalnie nie lubi samochodu - bo zawsze wtedy jedzie do weta i coś jej robią... zapach lecznic też jest specyficzny, więc każdorazowo młoda jest "smutna". Agniecha, a czy Oskar biega albo kiedykolwiek biegał??? Freyce zdarzyło się hmmm krótkodystansowo "kłusować" ale w galop jeszcze nigdy nie przeszła :( a to kłusowanie to było zaraz na początku, jeszcze jak był u mnie Eddie.
  4. jak piszecie - psiaki maja nie jedno schorzenie ale kilka... wiec gorączka może być od zapalenia stawów (weci zaczynają zazwyczaj od powiedzenia "zapalenie stawów to ona ma na pewno"), a potem próbują diagnozować dalej... stąd to podejrzenie dysplazji przy gorączce... a Orła właśnie Wojtuś polecał! wręcz naciskał, żeby iść do niego :) natomiast Pani Magda vel nina_q miała mieszane uczucia - niby specjalista dobry, ale łatwo skreśla zwierzaki... jak już doszłyśmy wszystkie razem do wniosku, że nie damy skreslić Freyki to pozostaje tylko kolejna fachowa opinia do wysłuchania :) wczoraj jeszcze późnym wieczorem dzwonił do mnie "mój wet", że objeździł swoich znajomych wetów z tymi fotkami i.... lipa :( tylko 1 spotkał się z takimi zmianami u psiaka, ale to była jednorazowa wizyta i nic nie wiadomo jak się sprawy potoczyły... mam jeszcze pytanie z choinki, ale przydatne do dozowania karmy - jak myślicie jaką docelową wagę osiągną nasze psiaki??? bo jak czytałam o CAO, to to może być nawet 70 kg... ale biorąc pod uwagę, że tatuńciem mógł być bokser.....? do tej pory szacowałam docelową wagę Freyci na 40-45 kg... ??? jednorazowo młoda zjada ok 110 g plus trochę zupki, dostaje 3x dziennie.. Fajnie, że Oskar rewelacyjnie... u nas niestety nie mogę powiedzieć, że jest chociaż dobrze :( bez leków młoda nie funkcjonuje w ogóle... leży i śpi, po Rimadylu jest w stanie zrobić parę kroków, ale idzie baaaardzo ostrożnie, a przy przeszkodzie przejdzie przednimi łapami, a gdy dołącza tylnie to klapnie na tyłek... Czekam na popołudnie jak na zbawienie.. a wcale może tak nie być.. ehhh
  5. dzieki Andziu.. zwrócili mi już uwagę na ten fosfor.. w ogóle dostawała za dużo witamin akurat przed badaniem (pisałam że w czwartek wet zwiększył dawkowanie witamin, więc w pon badaniu wyszło zawyżone)... teraz młoda jest tylko na Arionie premium z zupką. Żadnych witamin nie daję, mięcha też. klindamycyny jeszcze nie mieliśmy... hmm.. ale po żołądku ten antybiotyk jedzie równo... no i metabolizowana wątrobowo, dobrze, że u Oskarka już lepiej z wątróbką :) niecierpliwie czekam na jutro - Waszą i naszą diagnozę... też liczę na leczenie niesterydowe, bo potrzebuje jeszcze ok miesiąc na dobicie nużycy (dziś minął 1 miesiąc kąpieli boraksowych). a czy Pani wet mówiła coś o tych zmianach w stawach u Freyki? to się wchłonie czy tak zostanie? i dalej diagnoza brzmi OSTEODYSTROFIA PRZEROSTOWA czy zmieniło się w jakąś osteochondrozę czy innny pieron? ;) mizianie dla Oskarka na dobranoc!
  6. Agnieszko czy przewinęła się gdzieś nazwa tego antybiotyku ??? albo przynajmniej z jakiej jest on grupy? jutro też nasza wizyta, zobaczymy co dr Orzeł powie... a zdjęcia rtg Freyki też poszły do Lublina.. ;) oj ciągnie ta Freyka za Oskarkiem, a Oskarek za Freyką ;) a nużyca Oskarka się nasiliła, zmniejszyła czy stoi w miejscu?
  7. Fotki rtg obejrzeli dwaj weci z mojej lecznicy, tam gdzie Freyka była prowadzona dotychczas, nie umieją postawić jednoznacznej diagnozy, wysłali zdjęcia do swojego guru - jakiejś Pani wet na K. z Lublina... mają do mnie dzwonić jak będzie jakieś info. Musiałam pojechać z Freyką do tegoż weta, bo dostała "słoniowacizny łapy"... przez ten pip wenflon! teraz ma dodatkowe pieszczoty, bo masuje jej to biedne łapisko.. ehh
  8. urosła Księżniczka :) nie wiem tylko czy za bardzo jej nie "wybyczyłam"... teraz to się o wszystko boję... Bardzo jestem ciekawa jakie wieści przyniesie Andzia (kolejny wet ma looknąć na wyniki i zdjęcia Oskarka i Freyci). A ja wczoraj jeszcze wieczorkiem podrzuciłam płytę ze zdjęciami rtg z poniedziałku do "mojego weta", tego który prowadził dotychczas Freycię - niech też popatrzy, zaszkodzić to nie zaszkodzi, a zawsze też będzie kolejna opinia. Młoda dzisiaj trochę przydżumiona, gdy mąż ją postawił na trawniku to przeszła kawałek sama :) ale ogólnie to dużo sił nie ma - leży i śpi. Dałam jej wczoraj Rimadyl :( mówili, żeby nic nie dawać, ale Pyralgina nie poradziła sobie z gorączką nawet po 2 dawkach, a boję się o nią (39.8 od poniedziałku wieczór).. także temp spadła, ale młoda i tak osowiała... niech już będzie ten czwartek!
  9. :Rose:Dziękujemy za wsparcie od Cioteczek :Rose: Freycia dostała 22.05 Zuzaneczka 10 zł 25.05 Jadwiga 60 zł (przekazane przez Maada) 25.05 Agada 30 zł 25.05 Ewab 100 zł razem 200 zł :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Naprawdę BARDZO DZIĘKUJEMY, BARDZO DOCENIAMY.
  10. Freyka tydzień temu (przy poprawie), franca znalazła sobie legowisko :mad: [IMG]http://i49.tinypic.com/161fc4y.jpg[/IMG] Freyka przed chwilą po kąpieli boraksowej i z wstrętnym wenflonem w łapie:shake: [IMG]http://i50.tinypic.com/velzio.jpg[/IMG]
  11. Ania można też zastosować obrożę z Amitrazą... nie są takie drogie... albo kąpiele boraksowe, ale z tym już jest więcej zabawy.. więc jeżeli u niego nie jest to nasilone to może nie ma takiej konieczności... a może sam Advocate wybije dranie...?
  12. aaaa.. czytałam, że intensywny okres wzrostu to właśnie do 5-miesiąca, później trochę spowalnia :multi: więc teoretycznie powinno już być tylko lepiej :) bo nasze szczeniory chyba kończą właśnie 5 miesiąc..
  13. Andziu, Freyka jedzie na NLPZ i jak dotąd lipa, nie wiem co wet rozumie pod pojęciem "antybiotyk kostny" - ale tu też Freya "szalała" - były już różne penicyliny, doksycyklina 2x i streptomycyna... z czego doksycyklina jest antybiotykiem o szerokim spektrum działania i ma wysokie powinowactwo do kości!! no, ale nie wiem... może ma jeszcze jakiś inny pomysł. Gdy dowiedziałam się, o Oskarku i gnilcu - sama ruszyłam wtedy z Rutinoscorbinem - podawałam go przez 3 tyg... (teraz już nie, bo bałam się że młoda ma za dużo witamin) Profil Wapń-fosfor właśnie robiliśmy wczoraj i wyszedł źle. Norma 2:1, u nas 5:1. Z tym, że jak już pisałam, w czwartkowym badaniu wapń wyszedł w normie, natomiast we wczorajszym przekroczony 4x... a dopiero od niedzieli młoda przestała dostawać kurczaka do każdego posiłku "suchego"... więc wg mnie nie powinno to aż tak zmieniać wyników. Zastanawiam się, czy nie trzeba zrobić Wapnia trzeci raz, żeby wiedzieć jaki w końcu jest ;) ale to zobaczymy co doktor powie, młodej wenflonu nie ściągnęli po narkozie (takie mają zasady, ściągają przy kolejnej wizycie) Andziu, biorę się za przygotowanie materiałów o Freyce dla Ciebie, do 22 powinnam się wyrobić (robię to z doskoku, bo dzieci, obiady, sikanie Freyki etc). pozdrawiam wszystkie wspierające nas Cioteczki i dziękuje za wszystkie opinie i rady
  14. bardzo fajne info o żywieniu szczeniorów! A allegro prześliczne! mam nadzieję, że ludzie wkrótce otrząsną się po powodzi i zainteresują się maluchami... są przefajowe! a i mamusia wydaje się super psiakiem! Trzymam kciuki :)
  15. witam się z ulubionym nietoperkiem, myślę, że chwilowa niedyspozycja sprawiła, że jedno uszko klapło i za parę dni wszystko wróci do normy i z chodzeniem i z uszyskiem ;) Aguś, chciałam zapytać po jakiej części czopka pyralginy młodemu przechodzi gorączka? udaje się przy jednorazowym, doraźnym podaniu? czy np musisz podać 2x dziennie?
  16. Dziękuję wszystkim za chęć pomocy. Agnieszko to karma Freyki [url]http://fionka.pl/produkt-47.html[/url] jest w składzie zarówno glukozamina, chondroityna jak i yucca. Myślałam nad Britem, ale Arion Premium miał lepsze opinie. Teraz w czerwcu muszę coś kupić, myślałam żeby jeszcze trochę dołożyć i kupić Royala weterynaryjną (wcześniej myślałam o skórze, ale chyba zdecyduję się na stawy) albo PRO PLAN dla szczęniąt dużych ras. Muszę jeszcze o nich poczytać...
  17. Agniecha, gdzie i za ile kupujesz Arthroflex? czy stosowałaś kiedyś te zamienniki ludzkie /tańsze/ czy zawsze oryginał???
  18. Maado - nikt nie wiedział, że z Freycią będzie tak jak jest... mąż tylko wzdycha czasem - bo gdy go przekonywałam do wzięcia jej powiedziałam "przecież ona ma tylko chore oko, parę dni krople i będzie spokój, antybiotyku zostało parę tabletek i po wszystkim"... chyba sobie wykrakałam... a mąż sunię naprawdę polubił, czasem tylko powie "Freya idź śmierdzieć gdzie indziej" ;)- nie pogodził się jeszcze z tym, że nasz "podwórkowy" piesek został w pełni udomowiony i nasze nowe wełniane dywany wydzielają hmmm.. swoisty jej zapach ;) Do tego przy nużycy zrzuca caaaałą sierść, więc nie muszę pisać więcej :evil_lol: Maado - dziękuję, że znalazłaś mi Freycię! Mąż mnie kocha wystarczająco bardzo, żeby przymknąć oko na pewne sprawy, teraz walczy o Freycię razem ze mną... w sobotę, gdy była największa emocjonalna masakra, powiedział, że też [U]ją[/U] kocha :loveu: nina_q coś czuję, że i Oskarek będzie miał fajuśny domek :multi:
  19. Że osteodystrofia przerostowa - to [U]mi[/U] się wydaje porównując z fotkami rtg dostępnymi w necie. Diagnozę postawi dr Orzeł we czwartek i zaproponuje leczenie... boję się sterydów, bo u nas jeszcze ta nużyca niedoleczona... jutro robię 5. kąpiel - zostały tylko 3 do końca.... ehhh.. Wojtuś dziękuję bardzo. Powiem tak, dostałam dzisiaj dopłatę do prądu z terminem płatności do 31.V i już jej nie zapłacę. Do 1.-ego jedziemy na jedzonku z zamrażarki i spiżarki, kupujemy chleb. Mój mały kot, ten rudzielec z fotek od 5 dni ma biegunkę, chciałam kupić mu Royala Intestinala najmniejsze możliwe opakowanie - już brakło mi kasy. Mąż musi mieć jeszcze na paliwko do pracy. Podobno czwartkowa wizyta ma być za 30 zł, muszę znowu pożyczyć kasę od rodziców... kiepsko jest Ciotki.. i Wujaszkowie. Wojtuś, no niestety czasem u mnie kultura jest do korekty, ale po przejściach z Freyką i wetami nóż mi się w kieszeni otwiera. Po prostu. Freyka dostała po południu gorączki - 39,8 :( Do czwartku mam podawać tylko pyralginę w razie skoków temp... wet powiedział, że Rimadyl jest naprawdę dobrym lekiem, ale powinien być stosowany po ukończeniu 6. miesiąca u zwierząt, bo ma zdolność kumulowania się w kościach... ale z drugiej strony sterydy też są przeciwskazane u maluchów, a pewnie na tym się skończy... :(
  20. Aga, bo to chyba nie tylko zdjęcie, ale też premedykacja doszła - to znieczulenie ogólne i zwiotczenie całego ciała. A wcześniej u "swojego weta" zapłaciłam 40 zł za 2 fotki..
  21. łapy: [IMG]http://i48.tinypic.com/w0s0fl.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/21b9pb4.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/30b34wh.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/2w3n7d2.jpg[/IMG] bioderka: [IMG]http://i45.tinypic.com/ka1h77.jpg[/IMG]
  22. ok, na wstępie jak doktor zobaczył że Freya stoi i przeszła parę kroków to powiedział "niebo a ziemia" w stosunku do soboty. I zapytał co jej dałam... a ja nic jej nie dawałam oprócz jedzenia... no i nosiliśmy ją, więc może nieforsowanie stawów pomogło..? Ja mu na wstępie powiedziałam, że w dogomaniakach siła (tu pan doktor się uśmiechnął i powiedział że "zna"), i że nie uśpię, więc proszę żeby zdiagnozował sunię dokładnie, bo trzeba ją leczyć i wyleczyć. Młoda dostała głupiego jasia, poczekałam do odlotu i pojechałam do dzieci. Stawiłam się o 10.30 i usłyszałam te cudowne słowa NIE MA DYSPLAZJI... druga część zdania już nie jest taka fajna ALE STAWY SKOKOWE SĄ BARDZO BARDZO BRZYDKIE. I pokazał mi fotki, a ja w tym momencie pomyśłałam "ku... m..". Jak dla mnie to jest....... OSTEODYSTROFIA PRZEROSTOWA. Wstawię fotki, bo mam na płycie, nie wiem jeszcze jaki to format, ale może się uda Wam pokazać. 4 weterynarz, 4 raz mówiłam o Oskarze i............................ %^%&$#@#@^$#&%@Q z tym, że ten wet powiedział mi, że odsyła mnie do autorytetu tj szefa właśnie dr Orła - mamy wizytę we czwartek o 15.30 i on poda DIAGNOZĘ I LECZENIE. Bo ten wet powiedział, że wg niego osteodystrofia dotyczy zmian w kościach a nie stawach, a że tu są zmienione stawy. Freyka miała jeszcze zrobione badanie krwi pod kątem składników mineralnych i białka. Wyszło, że dieta jest do skorygowania. I tu powinnam zamordować swojego ojca (bo rodzice mnie nauczyli miłości do zwierzaków, od dziecka były psy i koty w domu.. więc dla mnie "sprawdzona ręka"...), w każdym bądź razie odkąd jest Freyka to ojciec przynosi jej mięso i chrząstki i mi ciągle suszył głowę "daj temu psu wreszcie porządnie zjeść to wyzdrowieje"... nie ważne było tłumaczenie, że ma dobrą karmę dla szczeniaków dużych ras... swoją drogą w pewnym momencie nie chciała już jej jeść spaskudzona na mięso no więc sama zaczęłam dodawać kawałek kurczaka... do każdego posiłku... i 2 w tyg serek biały... No i głupie ze mnie ciele, że go posłuchałam i dałam się stłamsić. Freya ma stosunek Ca/P (wapń do fosforu) ponad 5:1 a norma to 2:1. Sam fosfor jest nieznacznie przekroczony, natomiast Ca 4-krotnie! (ale, ale wg badania czwartkowego Ca był w normie... więc trochę głupieje) tak czy inaczej dietka. Bo zaburzony stosunek Ca/P może mieć wpływ na stan stawów :( :( :( To chyba tyle.... aaaa...... prośba Ciotki... jeżeli dacie radę, to [COLOR=Red]pliiiiissss wspomóżcie nas jakimkolwiek grosikiem[/COLOR].. same dzisiejsze badania wyszły [U][B]216 zł[/B][/U] :crazyeye::crazyeye::shake: mam paragon, ale nie rozpisali tam, co za ile tylko "usługa weterynaryjna".. podejrzewam że fotki stawów skokowych podniosły koszty, bo za samą dysplazję miało być ok 100 zł a krew 60 zł... masakra.
  23. ok, narazie tylko na chwilę bo ledwie wróciliśmy do domu [B]NIE MA DYSPLAZJI[/B] :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: a co ma... to za chwilę, tylko zjem zupę, bo padam
  24. Czytam co piszecie.. i ryczę dalej :( Freya wywlokła się jakoś przed dom, żeby poleżeć w słonku (zostawiam drzwi otwarte jak wychodzę, żeby się nie denerwowała, że ją zostawiam)... postawiłam jej miskę z wodą obok posłania, ale jakoś się poprzesuwała, że nie mogła jej dosięgnąć pyskiem.. warknęła na miskę i włożyła do niej łapę i łapą przyciągnęła ją sobie bliżej i zadowolona napiła się wody. Kocham ją strasznie. Ale jak nie może tyłka ruszyć z posłania do mnie i na zmianę skuczy, warczy i wyje, bo ja chcę żeby spróbowała wstać a ona nie może.. to mnie dobija :((( Trawa i ziemia cały czas jest u mnie bardzo mokra, więc nie chcę młodej brać na trawnik (boję się o wychłodzenie stawów).. poszłam wieszać pranie za dom... a po 15minutach Freya jakoś do mnie dopełzła podciągając się na przednich łapach (a to kawałek ok 20 m dookoła tarasu i musiała zejść po 3 schodach i przejść przez kamienie od podjazdu i krawężnik) i zamachała ogonem i znowu się popłakałam :( bida jest taka, a chce być ze mną jak zawsze.. rozmawiałam dzisiaj przez telefon z dr Orłem, którego polecał wojtuś.. ma konsultować jutrzejsze zdjęcia Freyki... mąż sobie wziął wolne, żebyśmy mogli ją przebadać od A do Z... cały czas marzę sobie, że to nie dysplazja... poza tym, czemu stawy skokowe są zmienione (przód i tył) ? czy dysplazja i JESZCZE coś? czy się mylą...? ehhh... boję się tych jutrzejszych zdjęć a z drugiej strony nie mogę się doczekać (a nuż będzie ok?) dziękuje za tych kilka wpisów, to naprawdę dla mnie dużo...
  25. [FONT=Tahoma]Myślałam, że znajdę tutaj trochę wsparcia... [B] cytat: D[/B]ysplazję można rozpoznać na zdjęciu rentgenowskim najwcześniej już u [B][U]ośmiotygodniowego [/U][/B]szczeniaka. Zdjęcie jest wykonywane najczęściej pod ogólną narkozą , ( mięśnie muszą być maksymalnie rozluźnione). [URL]http://www.goldenretriever.pl/zdrowi_pliki/dyspla.htm[/URL] dosyć konkretne informacje i liczne odnośniki... Także jutro młoda pojedzie na badania... trzymajcie kciuki. Jeżeli wyjdzie dysplazja i powtórzą się "złe rokowania" to nie poradzimy sobie z leczeniem. Życie suni jest ciężkie, nigdy nie wiadomo jak wyjdzie zabieg, czy będą powikłania czy nie... na każdym etapie może się coś schrzanić. Mamy dużo zobowiązań finansowych odnośnie domu, a teraz kończę macierzyński i idę na bezpłatny wychowawczy na parę miesięcy. Nie damy rady z TAKIM LECZENIEM I TAKIM ZABIEGIEM. [/FONT][FONT=Tahoma]Oczywiście zamierzam jutrzejszą diagnozę jeszcze skonsultować...[/FONT] [FONT=Tahoma]ale płaczę od wczoraj, bo myślimy o uśpieniu Freyki jeżeli będzie bardzo źle. Mordujcie mnie Ciotki. [/FONT]
×
×
  • Create New...