2411magdalenka
Members-
Posts
1599 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by 2411magdalenka
-
witam :) ciekawe jak tam Eddie... jak myślicie, kiedy mogę zadzwonić i popytać o niego, żebym nie wyszła na nadpobudliwą wariatkę? ;) Strasznie się cieszę, że Oskar dochodzi do siebie :)) hmmm.. może jemu zrobić ogłoszenie na Gumtree? Eddie za 2 dni miał prawie 140 wejść na ogłoszenie!!!! (dla porównania - tygodniowe allegro jakieś 110 wejść). Freya smutna.. w nocy poskukiwała (ale sama dzielnie spała w salonie), a dziś łazi za mną jak cień, a gdy ją ze sobą nie wezmę to wyje... także cofnęła się troszkę, ale myślę, że to kwestia paru dni i się do nas otworzy.. tzn do mnie jest otwarta od początku, ale mąż musi ją "uwodzić" a ona i tak jest "oschła" i ciągle mówi mu "NIE" ;) co do nowego tymczasowicza HA HA ;) a poważnie.. mąż mówi NIE, a ja nie mówię nie... ale jeszcze nie teraz. Musimy sobie Freykę wychować, a cały czas polujemy jeszcze na małego kocurka... także musimy narazie uzupełnić braki w domowym zwierzyńcu ;)
-
Eddie pojechał a ja buczę... wyszłam z nim na pole, żeby go Państwu wysikać, potem go wołałam, a on uciekał - chyba wyczuwał co się święci.. ehhh.. strasznie ciężko się oddaje zwierzaka :( rodzina wydaje mi się super.. szczególnie nowy PAN wyjątkowo zapsiony.. strasznie mu się oczka świeciły do Eddiego. Pani siadła za kierownicą, a Pan wziął go na kolana.. mają jeszcze córeczke 11-miesięcy.. BARDZO SYMPATYCZNI, BĘDZIE MIAŁ DOBRZE... umowę adopcyjną przeczytali i podpisali (czy mam ją komuś wysłać?) - dużo do nich mówiłam, ale nie wiem jak bardzo słuchali - oczarował ich Eddie. a mi i tak smutno :(
-
acha i mówię o tych niedociągnięciach nie żeby zwalać na Ciebie Maado brudną robotę - sama poniosę to brzemię i Panu pokaże braki estetyczne Eddiego.. piszę tylko o tym, żebyś się nie zdziwiła, że Pan czegoś nie wie. Zdecydowałam się na takie ogłoszenie, bo wydaje mi się, że ludzie chętniej zaglądają na ogłoszenia o charakterze "domowym" niż a la "schronisko".
-
Myślę, że bardzo istotny jest również fakt, że Maada znalazła nową fajną cioteczkę - MNIE hehehehe ;) Bardzo dziękuję za chęć skontrolowania tego Płaszowa.. sama bym się tam chyba nie dotoczyła.. córcie w domku, Freya i Eddie, a dziś jeszcze nareszcie przyszli robotnicy koniczyć podjazd do mojej twierdzy ;) także jest delikatnie mówiąc - masakra w domu ;) a Pan z Płaszowa niewykluczone, że zdecyduje się przyjechać dzisiaj.. ale co tam :) odkopię jakoś czajnik i zrobi się mu kawkę, a jak zobaczy Eddiego to już nic innego nie będzie widział ;) Maado - ogłoszenie na które Pan się skusił to: [URL]http://krakow.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-3-4-miesieczny-rozrywkowy-SZCZENIACZEK-przytulas-ODDAM-W0QQAdIdZ198544433[/URL] wczoraj przez telefon powiedziałam mu, że piesek był "uratowany", że był w złych warunkach, że dużo osób jest zaangażowanych w szukanie mu dobrego domu. Robiłam różne ogłoszenia (różnie brzmiące), żeby portalne mi je wpuszczały z dużą częstotliwością ;) także gdy Pan zadzwonił to nie wiedziałam na które odpowiedział ;) Także Pan nie wie o nużycy, ale u Eddiego nie wygląda to źle. Nie wie też o przepuklinie, ale myślę że może jak przyjedzie to go dopiero oświecę? to będzie taka zagrywka psychologiczna ;) bo jak już myśli na poważnie o Eddiem od wczoraj, to myślę, że te "detale", nie będą mieć znaczenia... jak kochać, to kochać bez granic :) Mowiłam o wizytach przed- i poadopcyjnych, ale umknęło mi podpisanie umowy GRRR.. bo to akurat było we wszystkich pozostałych ogłoszeniach. Ale myślę, że skoro na wizyty Pan się zgadza to i papierzysko podpisze. Przepraszam za wszystkie niedociągnięcia, ale to mój pierwszy raz.....
-
jak juz sie zaczyna cos dziac to hurtem ;) na mejla dostalam kolejna propozycje!!!! napisalam o wstepnej rezerwacji Eddiego do soboty... i poslalam zdjecia Oskara i Oriona ;) i napisalam jeszcze o slicznotce Axie czekajacej na domek ;) zobaczymy!!! kurcze, ale sie ciesze :) niezlego kopa daje taka akcja z domkiem! :) oby tylko jutro maada wrocila zadowolona :) nie moge sie doczekac!
-
UWAGA CIOTKI :) MIAŁAM TELEFON O EDDIEGO... Z PROŚBĄ O REZERWACJĘ PSIAKA. Dom w Krakowie - Płaszów, ogród ogrodzony 50 arów do biegania.. Pan miał już owczarka górskiego 18 lat.. potem Dobermana... JEST ZGODA NA WIZYTĘ PRZEADOPCYJNĄ I POADOPCYJNĄ. Pan bardzo go chce. Mają z żoną przyjechać w sobotę ALBO JUTRO. Co robimy?????????? Myślałam, żeby podpisał u mnie umowę adopcyjną (poproszę na mejla: [EMAIL="magdalenka2411@pocza.fm"]magdalenka2411@pocza.fm[/EMAIL]) - 2 egzemplarze tak???? a potem/przed któraś cioteczka z Krakowa wpadłaby do nich z wizytą ??????? proszę o szybki odzew bo czuje ŻE TO JEST TO :))))
-
masakra z tą wątrobą.. i anemia też konkretna.. nie dziwię się, że go zmiotło z nóg.. najgorsze jest to, że nikt nie jest pewien przyczyny, a leczyć jakoś trzeba...ehhh Moje psiaki ładnie przespały noc, ale z salonu zrobiły pole minowe! GRRR.. gdy mąż tam spał to czuły chyba respekt i trzymały do rana, a tym razem zrobiły samowolkę... od wczoraj ważę im karmę, żeby nie dawać za dużo, więc nie wiem skąd tyle kup.. Freya lepiej, więc jadę po receptę do weta na leki p/zapalne.. Eddie, twardziel, dobrze się trzyma, nic mu nie jest poza śmierdzeniem ;) i drapaniem się ;) czy jest sens kąpać jednego psiaka, czy poczekać jak Freya będzie mocniejsza i wykąpać oboje?
-
Ciężko mi zostawić Eddiego samego w domu bo pogoda narazie jest brzydka, więc nie wyprowadzam córeczek na pole... jednak kilka razy Eddie zostawał sam w ogrodzie gdy my byliśmy w domu.. przez 10-30 min był sam, taki luuuuzak, chodził sobie po ogrodzie, wąchał, kładł się gdzie podpadnie.. wcinał ziemię i trawę (mimo, że daje im preparat wit-min)... próbował się integrować z psami sąsiada - raz na nie szczekał, innym razem zaczepiał i merdał ogonem. Ogólnie - napisałabym, że jest samodzielny. LUBI towarzystwo, ale daje sobie radę sam.. z tym, że może miał świadomość, że jesteśmy w domu...? po jakimś czasie "pukał" do drzwi, albo w szybę na tarasie żeby wejść i był w siódmym niebie po wpuszczeniu do domu. Jeśli chodzi o stosunki z Freya -to ona go ustawia i ochrzania na każdym kroku. Strofuje. On jednak nie przestaje jej zaczepiać.. towarzyski wesołek, trochę rozrabiaka. Przylepa - gdy go raz pogłaskam to chce mi wejść na głowę... Nie bardzo mu wychodzi załatwianie się na zewnątrz - Freya "robi" tylko na polu natomiast Eddie gdzie się rozkraczy, tam pozostawia po sobie pamiątkę ;) gazetę usunęliśmy gdyż chcieliśmy na nim wymóc załatwianie się na zewnątrz... staram się po prostu z nimi wychodzić co 2h, chyba że śpią...
-
Czekam na wieści o Oskarze, może to pomoże w diagnostyce Freyi... Stan suni lepszy:) troszkę jeszcze czasem tyłkiem "zamiata", ale chodzi, nawet na pieszczoty przyłaziła i czynnie Eddiego molestwowała.. zjadła michę karmy.. załatwiała się normalnie, więc poprawa jakaś jest, ale nie jest to zdrowy psiak. Cały czas marzę sobie, że wyjdzie na prostą i będę latać za nią z miotłą, że mi kwiatki w ogrodzie przesadza bez pytania.. a Eddi fajuśny psiak.. gdy tylko nie patrzymy - wyskakuje na kanapę.. pysk trzyma na poduszce ;) gdy nie widzimy, to ściąga kocyk z naszego bobasa, a wczoraj złapałam go nawet z wymemlaną skarpetką małej ;) psotnik jest i do tego wiecznie radosny :) tj gdy się go o coś ochrzania, to minutę później znów z niego wesołek i rozrabiaka:) Dzisiaj robimy próbę powrotu do normalności czyli mąż do sypialni, a psiaki same w salonie... zobaczymy co będzie :)
-
witam Freyka dalej kiepsko, czekam tylko na otwarcie lecznicy i jedziemy... ma problem z chodzeniem bo ją cały tył boli... weszła na schody i z nich spadła (tj z jednego stopnia) bo nie zdołała się utrzymać :( Eddie natomiast "zabawowy" nie wie, co jest grane, że wszyscy są poddenerwowani.. Proszę, szukajcie intensywnie alternatywy (dt, ds) dla Eddiego... mąż nic mi nie mówi, ale widzę, że coraz mniej mu się podoba bycie dobrą duszyczką... uparłam się na słabowitą Freykę, potem ściągnęłam Eddiego "tylko na chwilę"... ehhhh.. trochę jestem przytłoczona i umęczona (dodam, że mój bobas od tygodnia budzi mnie w nocy co godzinę na karmienie i trochę są ze mnie zwłoki nad ranem, a tu siłaczką trzeba być...) Jeśli chodzi o stado zwierząt... jest w planach drugi psiak - kiedyś. Jak Freyka się zadomowi, a przede wszystkim dojdzie do siebie.. tylko drugi piesek to ma być taki poduszkowy pixel.. malizna... a Eddie raczej osiągnie z 50-60 kg ;) BARDZO BARDZO mi przykro z powodu Oskara.. trzymam kciuki za zdecydowane polepszenie!
-
z Freyką kiepsko... po wizycie u weta trochę się rozruszała, ale jak leki przestały działać to leży klapnięta, na pole na sikanie trzeba ją wynieść, nawet do michy z wodą nie poszła tylko musiałam jej dać pod nos... Eddie natomiast ma niespożytą energię, ciagle ją tłamsi do zabawy... ehh dzisiaj padam totalnie - dzieciaki też miały gorszy dzień, psiory "nietakie".. masakra... mam nadzieję, że szukacie dt dla Eddiego, bo ja tak długo nie pociągnę...
-
jesli chodzi o kąpanie po Advocate, to mój wet powiedział, że po 3 dobach już można... także myślę, że Oriona można wykąpać... mam pytanie do Was Cioteczki jako ogółu.. pytanie dotyczy dawania domu tymczasowego psiakom - jak sobie radzicie z rozstaniem? bo szczerze mówiąc jak ja o tym myślę, to dla mnie abstrakcja.. mimo, że dopiero Eddie był u nas 3 doby.. i jak narazie jeszcze ok, to jak jego pobyt przeciągnie się to jakoś nie widzę wypuszczenia go z rąk... ...a może znalazł się już jakiś inny dt? bo to była sytuacja awaryjna, więc taką podjęliśmy decyzję z mężem... ale inna chętna cioteczka miała być poszukiwana...? ehhh... myślimy i myślimy, ale dwa duże psiory to chyba dla nas za dużo... bo ja mam marzenie o fajowym ogrodzie.. ale też chcę żeby psiak biegał luzem.. i jak przy "starej" suni jakoś udawało się wszystko utrzymać, to dwa szalejące szczeniaki zrobią chyba pogrom :( nie wiem...
-
hejo... nie wytrzymałam, Freya wydawała się za ciepła i za szybko oddychała.. no i miałam rację - stan przedgorączkowy 39,5. Wet ją zbadał, stwierdził wzdety brzuchol - zrobił jej usg ;) i wyszło, że jest pełna gazów... dostała leki rozkurczowe i p/bólowe a także antybiotyk-penicylinkę.. gdyż gorączkę mógł spowodować brzuch albo np infekcja skóry... ma już samo przejść (mamy ją stymulować do gonienia ;), a gdyby gorączka się utrzymywała to mamy się pokazać. Eddie wariuje od rana i niepocieszony, że Freyka go odgania..
-
witam dostałam na mejla podwójny odzew w sprawie ogłoszeń o Ediego... narazie wysłałam więcej zdjęć, pisałam o wizycie przedadopcyjnej etc. Trzymajcie kciuki!!! Jak dostanę obszerniejszy opis to przekażę dalej :) Hej, nie pamiętam co mówił wet o tej przepuklinie Ediego? przypomnicie? potrzebny jest zabieg, czy samo się wchłonie, czy będzie to miał do końca życia i będzie to z nim rosło? Edi się drapie i "pogryza"... ale nie robi tego do tego stopnia co Freya... do krwi :( ale wczoraj dostała tego Advocate więc zobaczymy... narazie tylko się martwię bo zrobiła się osowiała i nie przywitała ze mną rano... boję się, że coś jej jednak ten Advocate zaszkodził :( a pytałam weta, czy nie przeszkadza, że dopiero skończyła antybiotyk, czy nie ma działań niepożądanych....... jak się młoda nie rozrusza to będę do niego dzwonić i jak trzeba to pojedziemy na rewizytę...
-
Ciotki, dzisiaj wieszamy z mężem ogłoszenia Eddiego u nas w okolicy, trzymajcie kciuki za odzew! W domu trochę masakra... jak spodziewałam się, że dwa szczeniaki to podwójny "kłopot" to raczej poczwórny bo się ciągle bawią i gonią ;) Pogoda się schrzaniła, więc psiaki na pole idą tylko na sikanie plus ewentualnie 10-15 min, bo boję się jeszcze o ich odporność. Zapach...eee smrodek unosi się nieustannie, a jeszcze wilgotna sierść po deszczu... hehehe.. także palimy kadzidełka, żeby nie uciec z własnego domu ;) Eddie adoruje mojego bobasa, koniecznie chce jej dać dziubka ;) kapcie kładziemy już na stole, albo chodzimy boso (tylko zimno w stopy, bo dywany zwinięte - tak się goniły, że baliśmy się, że je pozaciągają)... także... odwrotność sielanki ;) aaa.. czy Xawier zwany Orionem jest już u siebie? a propos obawy przed mężczyznami - mąż śmieje się, że zrobił postępy bo już nie musi psiaków wynosić na rękach na pole tylko do ganku, a dalej same idą ;)
-
Witam ;) właśnie po salonie biega mi stado słoników Dumbo ;) Uwaga - od mojej rodziny (mieszkamy na działkach obok) słyszałam już - "a może zostawcie oba?" ;) Także Eddie robi jak najbardziej fajowe wrażenie - "jak on ładnie chodzi" i "te przeeeeśliczne okulary na pysku" ;) Psiaki wczoraj rozbiły kubek :( ale to przez moją siostrę, bo z mężem kąpaliśmy dzieci, a ona miała popatrzyć na psiaki i chyba wzięła to zbyt dosłownie bo zamiast pilnować - patrzyła ;) aaa.. nie napisałam jeszcze o nieoczekiwanej zmianie miejsc ;) no więc teraz rządzi Freya ;) zabiera Eddiemu zabawki, zawsze pierwsza idzie do michy i na niego powarkuje. Z tym, że rywalizacja jest zdrowa, bo Pan Kozak nie da się suni wepchać pod kapeć ;) Aha, zaskoczeniem była też postawa Eddiego w stosunku do nas - obchodził nas łukiem, natomiast bez rezerwy i natychmiast podbiegał do 3-letniej córci, która "po swojemu" chciała się z nim bawić. Eddie ładnie zsiurał się (bo on nie sika tylko siura, bo jest tego straaasznie dużo ;)) na podkład... stwierdziliśmy "no ładnie".. ale chwilę później Freya (która już sikała tylko na polu) też się zsikała na podkład grrr... ale wieczorem udało się oba wysikać i wykupkać na polu. Nie wiem jak z robakami, bo o 22 już było ciemno, a po 6 był z nimi mąż i zapomniał zrobić rentgen;) a teraz pobiegł do Kościoła i miał sprawdzić po drodze ;) Psiaki jedzą na wyścigi ;) i narazie pilnuję, żeby miały cały czas w misce jedzonko, bo chciałabym, żeby nabrały trochę "wyglądu".. tj Eddie całkiem nieźle, ale Freyce dalej sterczą kości... aaaa.. czy na tą przepuklinę Eddiego trzeba jakoś uważać, coś z tym robić? To samo się wchłonie, czy konieczny będzie zabieg? pozdrawiamy totalnie "zapsieni" ;)
-
Eddie został przekazany.. franca nie chciał wysiąść z samochodu, zaniosłam go do domu na rękach.. Freya go oszczekała a on.. się zsikał ;) potem podszedł do siostry na obwąchanie i oboje zaczęli machać ogonkami i się oblizywać... OK. Obszedł dom po czym zajął jej posłanie i zabrał świńskie wędzone ucho. Freya leży obok i się patrzy... także mam najmniejszego psiaka i największego ;) Cioteczki, ile będzie trzeba to damy dom Eddiemu ,ale proszę szukajcie alternatywy, bo działanie na korzyść Eddiego jest działaniem na "niekorzyść" Freyi bo znów będzie tą odpychaną i popychaną. Sama też spróbuje powiesić ogłoszenie w naszym zoologicznym i u weta. Nie czytałam jeszcze żadnych postów.. ale przypuszczam, że wszyscy są w żałobie... masakra...
-
Freya odkryła ogrzewanie podłogowe i nie sposób jej wyciągnąć z łazienki na pole ;) no, ale w końcu ją wyniosłam na rękach hihi;) ok, mój numer Cioteczki mają, wystarczy sms, w przerwach między wykładami mogę oddzwonić - psychicznie jesteśmy przygotowani na ewentualne przejęcie Eddiego. Gdyby p. Zuzaneczka zdecydowała się powalczyć jeszcze przez weekend to po weekendzie będziemy nadal aktualni, z tym że mąż na urlopie więc nie kursujemy do Krakowa... ale może jakieś wyjście by się znalazło...? Decydujcie:) jestem pod telefonem, a przed 22 jeszcze zaglądnę.
-
To przemyślcie sobie Cioteczki. Jakby coś to jutro nawet jestem w Krakowie na zajęciach (raz w miesiącu jeżdżę na specjalizację).. kończę ok 15.. będę na Prokocimiu, okolice OBI i TESCO i mogłabym psiura zabrać. Wyjeżdżam z domu jutro ok 8 rano więc do tego czasu zadecydujcie bo już na dogo nie zaglądnę.
-
witam przykro mi z powodu kłopotów z Eddiem...gdyby był mega kryzys i żywcem nie miałyby Panie co zrobić z psiakiem (nie znalazłby się poważny DT) to mógłby przeczekać trochę u mnie... jestem w domu cały czas i mam męża na urlopie przez 2tyg.. Z tym, że byłby z siostrzyczką więc w stadzie - chyba nie o to chodzi... ale tak jak piszę gdyby miał iść do schronu, to u nas w domu znajdzie się miejsce dla niego. Mój mąż dopisał w tej chwili: "Ale tylko tymczasowo" wg mnie jest jasne, ale się uparł, żeby to dopisać ;) Co do Freyi - dalej troszkę bojaźliwa i trochę ucieka przed mężem.. w nocy zesikała się na zrolowany dywan co nas nieco rozbawiło.. jak ona tam wlazła? i przecież jej było niewygodnie? ;) w ciągu dnia ładnie się załatwia na polu, z tym że wychodzi tylko ze mną... ładnie je (ale mimo mieszania karmy naszej z waszą - wybiera tylko ziarna naszej karmy ;))) Stawia się już do kocura i warczy ;) a na polu pięknie szczeka.. tylko nie wiem na co ;) czasem na męża hihi. Ciągle się chce bawić i niezmordowanie za mną łazi.. dziś np sadziła ze mną drzewka i krzewy przez ponad 4h :) pozdrawiamy!
-
Dziękuję. Freya trochę się drapie i gryzie, ale wet wczoraj nie zauważył lokatorów, więc poczekamy jeszcze z preparatem na pchły/kleszcze... Sunia nareszcie się położyła. Bo siedzę na pupie ;) jest jak mój cień, łazi za mną nawet do wc i czeka.. chyba boi się, że znów gdzieś pojedzie. Na męża tak nie reaguje... i szczerze mówiąc jestem zaskoczona, bo byłam pewna, że będzie lgnęła do faceta ;) a jak tam pozostałe domki dla maluchów? trzymamy kciuki!!!!!!
-
witam :) Wczoraj nie zwracaliśmy na Freyę uwagi, żeby sama doszła do siebie.. w godzinach usypianiowo-kąpielowych (nasze dziewczynki to Basia prawie 3 latka i Maja 3 miesiące) - starsza córka zasypiała, ja usypiałam bobasa, a mąż się kąpał.. sunia została sama i zaczęła nas szukać :) przyszła pod drzwi do sypialni i gdy z niej wychodziłam, kucnęłam a ona polizała mnie w nos ;) i zaczęła łazić za mną jak cień... a gdy wieczorem oglądaliśmy tv wylazła łapami na moje nogi, wzięłam ją na siebie i tak spała 1,5h :) gdy chciałam się przenieść do sypialni to wybierała się za mną... no więc żeby nie zostawiać kolejnego "dziecka" samego na noc - mąż został wygoniony na kanapę do salonu do spania z Freyą ;) bo jednak sunia w sypialni z bobasem to nienajlepszy pomysł.. noc w porządku bez skuczenia, tylko Freya trochę łaziła... rano szok - oszczekała mnie z góry na dół ;) ale gdy już zorientowała się, że ja to ja ;) przyszła na przytulasy... szukałam też siuśko-kup, ale nic takiego nie znalazłam.. o 6 odbył się spacer po ogrodzie i pięknie się wysikała... teraz o 8 był z nią mąż i znowu siku na polu :) leki podane, będę dzwonić do Owieczki po instrukcje.. ...jedyny negatyw: nasz kocur narazie nie toleruje psinki i 2x już jej się dostało... aaa.. i mąż stwierdził, że ojcem Freyi jest chyba ten bokserowaty ;) bo ma takie "zwisy" po bokach pyszczka... chciałam jeszcze zapytać z ciekawości, czy te 2 psiaki które nie przeżyły zimy były białe z ciapkami na oczach czy w innym umaszczeniu?