2411magdalenka
Members-
Posts
1599 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by 2411magdalenka
-
ja prawie bez przerwy ryczę.. od wczoraj to jej "stawanie" jest inne.. a właściwie go brak... w mięśniach jakiśtam, przy biodrach w każdym bądź razie - Freyka ma "kamień", w ogóle nie rozluźnia tych mięśni w żadnej pozycji. Stawy skokowe powiedział, że są bardzo zmienione i gorące. Także poza dysplazją - podejrzewa zmiany w stawach i kośćcu. Młoda ma być zwiotczona, znieczulona ogólnie, łapy mają jej jakoś wyrozciągać, żeby zrobić precyzyjne zdjęcia. Badanie 100 zł. Gdy wyjdzie dysplazja, facet powiedział, "żebym się nie obraziła, ale nie ma co męczyć psa i siebie", że ona jest młoda, że rośnie, że zmiany się będą pogłębiać, że będą nierówności, że się tego nie wyleczy, że można zrobić operację wstawienia sztucznego stawu biodrowego, ale to 2000 zł, że przy tylu schorzeniach to się trzeba zastanowić, czy to ma sens. aaa... jeżeli nie wyjdzie dysplazja, to następne w kolejności jest badanie krwi pod kątem składników mineralnych - Ca, P, białko etc. to znowu 60 zł (a za rozbudowane badanie krwi czwartkowe zapłaciłam 90 zł - pokazałam mu wyniki, to powiedział, że to wręcz niemożliwe, żeby to były jej wyniki! że są za dobre przy takich i tylu schorzeniach....) ??? w domu już wszyscy kiwają głowami, a mi moja pęka... Piszcie. Nie wiem co ale piszcie. Bo ze mną jest źle. Teraz wychodzimy z rodziną z domu (pierwszy raz odkąd jest Freya), jedziemy do mojego brata... z Freyką zostaje moja mama... poczytam po południu.
-
nie wiem co Wam napisać, bo słów brak. Wieczorem, gdy mąż postawił Freykę do sikania - przewróciła się i zesikała się na siebie. Nie miała gorączki. W nocy nie spałam tylko układałam w głowie "wyprawę" do Krakowa. Dzisiaj rano, gdy chciałam, żeby do mnie podeszła - machała ogonem na leżąco popiskując i powarkując.. wzięłam ją na ręce i wyniosłam na pole do sikania. Od razu siadła. Podtrzymałam jej zadek do góry i udało jej się wysikać. Zmierzyłam temp - brak gorączki. I tak trochę "zaplata" nogi. W drodze do lecznicy dzwoniłam do Wojtusia... Diagnozy pełnej jeszcze nie ma. W poniedziałek odwożę młodą na 9 do lecznicy, będzie zwiotczona, rtg i inne czary. a teraz to najgorsze. To przez co wyszłam z lecznicy z płaczem, nie płacąc.. to przez co, zgubiłam drogę wracając do domu. FREYA MA PODEJRZENIE [B][COLOR=Red]DYSPAZJI.[/COLOR][/B] Rokowania są złe. Tyle ciotki. Ja już nie daję rady. A gdy okaże się, że ma dysplazję, to nie dam rady.
-
Agniecho przytulam! i młodego też! przykro mi, że nastąpił nawrót... a może teraz dla odmiany młodzieńcze zapalenie stawów? może TAMTO wyleczone? aaa.. a jeśli chodzi o krostki ropne to mogą też być od nużycy!!! Freyce nadal wychodzą co pewien czas, znikają po spsikaniu boraksem, albo gdy ma kurację antybiotykiem...
-
wczoraj dotarłam do weta dopiero na 18.. Freya waży 11,6 kg. Na pierwszy rzut oka wet stwierdził ropne zapalenie dróg rodnych - to ta wydzielina o której pisałam i "lizanie" się młodej. Pobrał wymaz rozmaz czy jak to zwą i zbadał.... wielkie nic. Ale żeby na 100% wykluczyć zapalenie, zrobiliśmy badanie krwi.. a jak szaleć to szaleć to zrobiłam już poza morfologią enzymy wątrobowe i parametry nerek i wapń.. i wiecie co? "zdrowy pies"... witki mi opadły. Nieznacznie podwyższone ma eozynofile - wyst. przy zapaleniu mięśni i stawów albo alergii (?) albo robaczycy (ale miała Advocate 2x niedawno no i kupy są "czyste" ;)) i troszkę wyższe neutrofilie (ale granica normy) - przewlekły stan zapalny.. także wyszło, że znowu stawy dają w kość... rozmawiałam z nim o alternatywach leków p/zapalnych - Cortaflexie, Arthroflexie... i homeopatach. Dostała zastrzyk z Traumeelu, powtórka w pon/wtorek... niestety rano i tak była gorączka więc póki co lek p/zapalny żeby w ogóle jakoś funkcjonowała.. wczoraj wieczór i dzisiaj rano już całą michę jedzenia zjadła.. aaaa - zapalenie pęcherza w ogóle nie te objawy jednak, mocz ok.
-
właśnie złowiłam siuśki... młoda leży jak dętka i dzisiaj jakoś mniej sika.. może nie ma czym? bo pić nie chce.. w każdym bądź razie zrobiła prawie 4h odstępu między jednym sikaniem a drugim.. zobaczę co powiedzą weci (jadę na zazębienie zmiany, będzie 2).................... dzwoniłam przed chwilą, jeszcze aparatura nie gotowa... ehhh
-
Jamnisiowata suka i jej szczeniorki już w swoich domach
2411magdalenka replied to ewab's topic in Już w nowym domu
sorki ;) numerki tylko po to, że chce zacząć działać ogłoszeniowo i jakoś psiurki musiałam rozróżnić... -
Dzięki Agnieszko. Ja wiem, że Ty o tych innych wetach piszesz tylko z troski. Sama chce dla niej jak najlepiej.. boję się tylko, że kolejny wet to "kolejny start" i znów będą "strzały w nieznane" w leczeniu. Rozmawiałam już z mężem o tej Sanockiej - jak będzie trzeba, to będziemy ją tam leczyć. Narazie spróbujemy jeszcze zdiagnozować dzisiejszy problem u swojego weta. A z przeziębieniem pęcherza to bardzo możliwe.. raz, że wilgotno, a dwa - młoda ma mało sierści.. kąpiele boraksowe pomagają, ale sierść wyłazi garściami, a ta nowa pojawiła się dopiero na pyszczku i przednich łapach... chodzi na pole tylko na siekanie/kupa i z powrotem. Żadnych spacerków czy dłuższych posiadówek..
-
Agnieszko, sprawdziłam już tych wetów, do których mam "bezproblemowy" dostęp. Myślę o Sanockiej, ale narazie mam masakrę bo mąż pracuje po 12h przez okres powodzi i nie mam jak pojechać (bobas, nadpobudliwa 3-latka i chora Freya?). Może w sobotę? ale też nie wiem, czy męża mi zostawią w domu... poza tym, Freya jest lepsza.. przez cały kwiecień jeździłam nią 3-2x w tygodniu do weta, teraz będzie pierwsza wizyta od 10dni (były konsultacje telefoniczne, ale nie zmieniały niczego w leczeniu)... i wydaje mi się, że to nie sprawa stawów, tylko innego cholerstwa... podejrzewam te drogi moczowe... Wydaje mi się, że "mój wet" jest dobry... a Freycia jest po prostu słaba :( i łapie każde świństwo w dalszym ciągu...
-
Jamnisiowata suka i jej szczeniorki już w swoich domach
2411magdalenka replied to ewab's topic in Już w nowym domu
spróbuję zrobić już parę ogłoszeń, zrobiłam jedną fotkę wspólną - gdyby ktoś chciał... [IMG]http://i50.tinypic.com/j73l1s.jpg[/IMG] -
:placz: wczoraj jeszcze wszystko było dobrze.. czasem się lizała, ale to była jedyna rzecz, która mnie niepokoiła.. bo bawiła się ładnie, nawet powiem - szalała.. dzisiaj temp 40.4 nie zjadła posiłku (pierwszy raz jej się to zdarzyło) ..ale pić też nie chce jest osowiała, nie chce chodzić, ale da radę nie wiem jak z częstym sikaniem.. bo odkąd ją mam to biorę ją mniej więcej co 2-3h na pole.. więc zawsze coś tam się wysika... wczoraj i przedwczoraj zsikała się dodatkowo na dywan po razie, ale nie wiem czy to "wzrost częstości" czy ja się po prostu zagapiłam i przedłużyłam przerwę... rozmawiałam z wetem, kazał podać p/zapalny i przyjechać jak da znać - bo powódź do niego też dotarła, dopiero od wczoraj spada poziom wody i dzisiaj będzie znosił sprzęty... także czekam na telefon od niego i pojedziemy... mówił coś ok 15.. ehhhh znów mnie łapie dół... miałam szczęśliwego i radosnego psa przez 3 dni...
-
STRASZNIE SIĘ CIESZĘ :) i gratuluję sukcesu Agnieszko! trzymam jeszcze kciuki za tą wątróbkę :) miziaki dla młodego
-
Czy krakowskie psy przetrwają , jak wyleje Wisła
2411magdalenka replied to Bączek's topic in Już w nowym domu
a ja rozmawiałam z mężem zaraz po 14 żeby go po zwierzaki wysłać, to mówił, że w radiu mówili, że już nie ma co brać... ??? śmiał się nawet, że po co te zwierzaki w schronisku siedzą, jak tyle chętnych było, że w parę godzin je rozdano... ma ktoś jakieś "najnowsze" info? -
Czy krakowskie psy przetrwają , jak wyleje Wisła
2411magdalenka replied to Bączek's topic in Już w nowym domu
niesamowite, że taka akcja się udała... ciekawe gdzie trafiły psiaki poza dogomaniakami... może już nie wrócą do schronu..? czy przy wydawaniu zwierząt spisywano jakieś dane, czy wszystko było organizowane w mega pośpiechu? ...może to i głupie pytanie, cieszę się, że wszystkie zwierzaki uratowane, ale ciekawe gdzie trafiły... a te, które mają wrócić, czy będą miały gdzie wracać... po zalaniu (w ogóle doszło do zalania?) trzeba zrobić mega sprzątanie, odkażanie etc. -
Jamnisiowata suka i jej szczeniorki już w swoich domach
2411magdalenka replied to ewab's topic in Już w nowym domu
ok, poproszę jeszcze namiary (tel/email) na osobę do kontaktu w sprawie adopcji.. na pw? -
Jamnisiowata suka i jej szczeniorki już w swoich domach
2411magdalenka replied to ewab's topic in Już w nowym domu
ten psiak który zaginął - urzekł mnie najbardziej przy oglądaniu fotek... więc całkiem możliwe, że kogoś też ;) oby rodzinka trafiła się fajna... super warunki mają psiorki! żeby tylko rosły i nie sprawiały żadnych kłopotów... hej, czy domków szukamy im na śląsku, czy gdziekolwiek? bo bym jakieś ogłoszenia zaczęła robić.. -
nie wiem czemu, ale wcięło mój jeden post ;) pytałam się, czy przy zapaleniu dróg m nie powinno być gorączki?? narazie, odpukać, temperaturka wzorcowa :) sunia zabawowa, trochę się pogryza/drapie w podrażnionych miejsach, ale poza tym super :) no i znalazła sobie nowe miejsce do leżenia ;) zapaliłam wczoraj w kominku, żeby "zabić" tą wilgoć w powietrzu no i młoda udeptuje dywan zaraz przed kominkiem i nic jej stamtąd nie ruszy ;)
-
Jamnisiowata suka i jej szczeniorki już w swoich domach
2411magdalenka replied to ewab's topic in Już w nowym domu
żal mi tego jednego pixelka, który się zgubił :( Slay ukłony w Twoją stronę za zaangażowanie. Grosik na psiory poszedł. -
witam u nas dzisiaj brak wody pitnej :( w sklepach ludzie szaleją... ja narazie kupiłam 25 l ;) ręce myłam pod rynna ;) a na wodę do wc zbieram deszcz do wiader ;) Freyka fajnie.. zmienia zęby i gryzie co popadnie, goni kota.. także odpukać - nóżki nie bolą. niepokoi mnie wydzielina z jej suczych;) dróg rodnych - jakiś żółtawy śluz... cieczka jest ciemniejsza, no i za wcześnie... co to może być? macie jakiś pomysł? konsultować to z wetem?
-
ale czad :) super fika :) myślę, że cwaniak wyniuchał, że coś jest na rzeczy i się do domku zbiera :)))) NIESAMOWITE JAK ON TYMI USZYSKAMI POZUJE.... echolokacja hehehehe
-
przeczytałam ponownie wątek o kąpielach i w sumie mogę już kąpać co 10 dni - to może akurat młoda się wzmocni (w tym tygodniu mamy też serię z Immunodolu) i po kolejnej kąpieli nie będzie już nawrotu stawów..? a jeszcze jakby zaświeciło słonko to już w ogóle... gdy była ładna pogoda to sama kładła się w słonku i wygrzewała... także cieszę się z dłuższego odstępu. Myślałam o wygrzewaniu Freyki po kąpieli, ale na forum piszą, że ważny jest właśnie wydłużony okres schnięcia.. bo wtedy boraks lepiej się wchłania, a nie działa tylko powierzchniowo...